Dodaj do ulubionych

śmieszny problem...

26.03.04, 16:24
Może to przedwiośnie, a może...?
Mąż mi oświadczył ostatnio, że ma już dość jedzenia drobiu (kurczaka i
indyka), wszelkiego innego mięsa, makaronów wszelkiej maści a la pasta. Ryby
też mu się znudziły w wersji pieczonej, smażone i z parowaru.
Zostają warzywa, które o tej porze są dość nieciekawe. Jakiś czas temu
zrezygnowaliśmy z flagowych dań typu mielone czy schabowe.
Co ja w zasadzie mogę jeszcze ugotować???
A może powinien przejść jakąś głodówkę, czy coś? Wiem, że to problem odwrotny
niż typowe problemy z "męskim żywieniem" (zwykle mężowie to mięsożercy), ale
może coś poradzicie.
Ja w zasadzie też nie mam już na nic apetytu... Zresztą po takim tekście, to
nie chce mi się nawet gotować, choć wcześniej mieliśmy parę ulubionych potraw
wychodziły zawsze. Zastanawiam się czy to pora roku, ogólne zmęczenie tempem
życia, czy...co?


Obserwuj wątek
    • marghot Re: śmieszny problem... 26.03.04, 16:28
      pewnie to chęć nowalijkowa jest prowokatorem całego zajścia.

      ale jeśli "monsz" odmawia strawy sugeruję zapędzić go do kuchni i niech
      przygotuje, to na co ma "smaka" :) może wtedy stanie się mniej wybredny?
      • orinoko17 Re: śmieszny problem... 26.03.04, 16:36
        Dzięki! Z przyjemnością zapędzę go do kuchni, bo ręce kala sobie
        przygotowywaniem strawy raz na ruski rok, a ja tu biedna każdego dnia
        praktycznie katusze pt. co tu dziś ugotować przeżywam od rana ; - )
        Acha, dodam jeszcze, że wszelkie placki ziemniaczane i naleśniki, pyzy, pierogi
        i kopytka także są niemile widziane...
        Dosłownie ręce opadają.
        Choć nowalijki mnie też się marzą - jakaś micha sałaty zielonej, albo sałatka
        typu pomidor, ogórek, papryka - lekko i świeżo, aaccch, kiedy to będzie?
        Pozdrawiam
        • marghot Re: śmieszny problem... 26.03.04, 16:41
          no, niestety jeszcze trochę przyjdzie nam poczekać.
          a jeśli chłop ma dwie lewe ręce do prac kuchennych, to chociaż niech wybierze
          potrawę, kupi produkty i asystuje w przygotowaniach.
          a może on też ma jakiegoś zimowo-wiosennego doła?
          życzę wiele słońca w nadchodzący weekend
          m
          • orinoko17 Re: śmieszny problem... 26.03.04, 16:44
            Dziękuję i wzajemnie ;-)
    • Gość: Dorota Re: śmieszny problem... IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 17:06
      Skoro tak proponuje wszelkiego rodzaju risotto, nalesniczki, pierozki,
      zapiekanki (z warzyw i np. miesa mielonego), klopsiki, golabki etc.
    • hania55 Re: śmieszny problem... 26.03.04, 19:27
      Niech mąż ugotuje coś dobrego ;-)
    • Gość: gość: wir Re: śmieszny problem... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.03.04, 19:59
      A może warzywa po chińsku z dzikim ryżem,pieczarkami,kawałkiem pieczonego mięsa
      lub bez. Ugotować na parze w mikrofalówce z przyprawami: oregano, zioła
      prowensalskie lub carry. Zresztą przyprawy wg. własnej inwencji twórczej.
      Można też zastosować sałatkę : kapusta pekińska + co jest w lodowce: pomidor,
      szczypior lub cebula, czosnek - zgnieść trzonkiem noża i pokroić w kostkę,
      kukurydza z puszki, ser feta, ogórek, papryka, można dodać pieczarki marynowane
      lub podgotowane w mikrofali+ kabaczek lub cukinia podgotowana w mikrofali lub
      na patelni. Do tego oliwki. Wymieszać dodać przyprawy lub przyprawę do sałatek,
      lub sosy do sałatek Knora - dla mnie za ostre. Tymianek - co kto lubi. Zmiana
      przypraw to zmiana smaku. U mnie córka do wszystkich warzyw gotowanych lub
      smażonych dodaje majeranek, ja wolę tymianek. Można też pokriić kapustę
      pekińską na to pokrojony w plastry pomidor i na to ser Camembert ala kotlet
      schabowy w jajku i bułce tartej. Podsmażony i położony na sałatkę. Do tego
      chlebek chrupki lub bułka z ziarnami. Prosto szybko i wygodnie. Można się
      najeść. Smacznego.
      • Gość: Camille Re: śmieszny problem... IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 26.03.04, 23:29
        Moze meksykanskie burrito? Bo tam wszystkiego po trochu-troche ryzu, miesa,
        jarzyn! Z mies robie albo wersje kurczakowa "fajitas"- piersi kurczaka pokroic
        na paski, 1 cebule i 1 duza papryke/slodka/ tez w paski, smazyc na dosc duzym
        ogniu kilka minut, zeby zlapalo ladny przypieczony kolor. W czasie
        smazenia posypac gotowa przyprawa meksykanska. Albo wersja z mielona wolowina
        podsmazona na patelni z ta sama przyprawa. Wlozyc to w tortille/nalezy ja
        podgrzac wczesniej w mikrofalowce lub na patelni/.
        Serwuje sie burritos z ryzem na sypko /z dodatkiem chili/, kwasna smietana,
        guacamole/avocado, sok z limonki, cebula/, salsa, ostrym sosem meksykanskim/z
        butelki/ papryczkami jalapeno/moga byc z puszki/, posypane tartym zoltym serem,
        zielona salata porwana na kawalki, rozgotowana fasola/ja kupuje juz gotowa w
        puszce/. Najlepiej to zrobic bufet samoobslugowy-kazdy przy stole dostaje
        ciepla tortille i wklada do niej co uwaza za stosowne. Maz bedzie zachwycony
        jak dostanie do tego butelke piwa Korona z kawalkiem limonki!
        • kwieta4 Re: wcale nie śmieszny problem... 27.03.04, 00:34
          zdarza sie taki brak apetytu:)). trzebaby pobudzic soki zoladkowe:))
          sugeruje cos kwasnego, ale lekkiego, chocby surowke z kiszonej kapusty z
          marchewka, jablkiem i oliwka. salatka z kiszonego ogorka np. z porem i natka,
          albo czysty zurek (watki obok), czy postny czerwony barszcz do popicia tylko.
          kiszonki dawalo sie zawsze niejadkom:)
          posilki nie musza byc bogate, im prostszy, tym latwiej strawny i nie budzi
          zlych skojarzen. nie da sie caly czas jesc 'bogato', nawet zeby to bylo
          najozdobniejsze, najsmaczniejsze, najbardziej wyszukane - znudzi sie zoladkowi,
          ktory zapragnie w koncu kiszonego ogorka, albo po prostu chleba z maslem:)
          • Gość: wini3 Re: wcale nie śmieszny problem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.04, 08:22
            Użyję brzydkiego słowa. Twój mąż jest ,,przeżarty" i wymaga tak jak mówi Kwieta
            czegoś leciutkiego, winnego, a nawet kwaśnego. Cieniutki żurek, ogórkowa,
            kapusta pekińska z sosem winegret, ziemniaki/ ja robię tak - obrane, pokrojone
            na 8-mki obgotowuję krótko, odsączone mieszam w miseczce w której jest troszkę
            oliwy, przyprawa do frytek z Leader Price i kminek. Piekę w kombiwarze
            najczęściej - bo szybko. Mój to może jeść codziennie/ Albo całe pieczone w
            folii z gzikiem, albo z solą i maslem i surówką. Ostatnio ciągle robię surówkę -
            starty seler i jabłko. Nawet bez niczego. Kiełki! Cykoria w szynce pod
            beszamelem. Takież pory. / może przełknie szynkę/
            No i coś ładnie podane i kolorowe. Brokuły z czosnkiem - takie z patelni. Niby
            chińskie żarcie - ślad mięsa, dużo jarzyn, kolor. I zielone - cebulka,
            szczypior, sałata, koperek. I malutkie porcje - niech się trochę przegłodzi.
            Odebrać ciasteczka, cukiereczki, czekoladę. I czekać prawdziwej wiosny.
            • lis_ka Re: wcale nie śmieszny problem... 27.03.04, 16:14
              Gość portalu: wini3 napisał(a):

              > Użyję brzydkiego słowa. Twój mąż jest ,,przeżarty" i wymaga tak jak mówi
              Kwieta
              >
              > czegoś leciutkiego, winnego, a nawet kwaśnego.

              Zgadzam się z tym, zgadzam!!! Odświeżająco działa też dieta 5-ciu Przemian, ale
              to trochę dla hardcore'owców...
              Ja bym mu zapodała delikatne zupki-kremy, grillowane warzywka z sosem vinegret,
              sałatki, a na deser jabłko pieczone z cynamonem, wanilią i łyżeczką konfitury
              różanej. Dobrze, że chłop dba o linię na wiosnę;-)
    • Gość: hana21 Re: śmieszny problem... IP: *.eltronik.net.pl 27.03.04, 14:19
      mam podobny problem bo mój chłopa nie je tłustego proponuje ci kasze np.krokety
      z kaszy gryczanej bierzesz 2 woreczki kaszy ,3jajka,przyprawy, bułke tartą
      kasze gotujesz na miękko dodajesz jajka(2) jak masa sie nie lepi ja dodaje
      bułke tartą,przyprawy, formuje krokety obtaczam w jajku i bułce tartej smaże na
      patelni na złoty kolor (do tego jakis sos z paczki)pycha przepis to baza możesz
      dodać pokrojonych pieczarek lub natke pietruszki
    • Gość: kiwi Re: śmieszny problem... IP: *.chello.pl 27.03.04, 14:46
      Etam. Ja bym się rzuciła na zapiekanki rozmaite, zaczęłabym od musaki, a do
      tego prawdziwie wiosenne sałatki, świeże i soczyste.
      • wini3 Re: śmieszny problem... 28.03.04, 08:25
        O pieczonym jabłku pomyślałam jak już wysłałam meila. Na żadne pieczone taki
        chop spragniony świeżego, lekkiego, zielonego nie pójdzie. Tylko proste chude
        jedzenie, surówki, deser - owoce w galaretce. Leciutki rosołek z utartymi na
        tarce warzywami i zasypany drobnym makaronem, kaszą manną albo kluseczki
        wątrobiane. Wiem co mówię bo mam takiego.
        • Gość: kiwi Re: śmieszny problem... IP: *.chello.pl 28.03.04, 11:09
          Facet, nawet gdy grymasi, lubi konkret. Dlatego proponuję sprawdzoną strategię:
          konkret to zapiekanka (może być lekka, warzywna, z beszamelem, może być
          brokułowa z serem pleśniowym, może też być risotto i tysiąc innych) a do tego
          koniecznie wielka miska soczystej i świeżej surówki o apetycznym zapachu.
    • orinoko17 Re: śmieszny problem... 29.03.04, 14:57
      Dziękuję Wam bardzo za tak liczny odzew. Jesteście niezawodną skarbnicą
      pomysłów! Czuję się kulinarnie podbudowana ;-)
      Pozdrawiam
    • orinoko17 Re: śmieszny problem... 29.03.04, 15:03
      Dziękuję Wam bardzo za tak liczny odzew. Jesteście niezawodną skarbnicą
      pomysłów! Czuję się kulinarnie podbudowana ;-)
      Myślę, że te zdecydowane, konkretne smaki typu ogórek, sałatki, barszczyk etc.
      do dobry kierunek. Sama miejscami mam ochotę na coś prostego, ale zdecydowanego.
      Ziemniaczki pieczone - mniam, chyba dziś zrobię.
      Jeśli mogę mieć pytanie do wini3 - ile je pieczesz w kombiwarze i na jakiej
      temperaturze? Kombiwar uważam za niezbyt trafiony zakup, ale może choć do
      ziemniaków się nada ? : - )

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka