25.06.12, 19:19
Widziałem u blogusiów potrawy "z truskawkowym coulis". Na serio nie da się tego przetłumaczyć na nasz język jako sos albo 'salsa' która i tak już jest używana powszechnie? Bardzo to coulis jest ę ą pretensjonalne. Po co następna obca nazwa? W dodatku kojarzy się z dupą.
Obserwuj wątek
    • krysia2000 Spoko luzik 25.06.12, 19:47
      Mi się wszystko kojarzy z dupą i jakoś żyję.

      Coulis to specyficzna odmiana sosu, więc pewnie dlatego nie tłumaczy się go na "sos". Bliżej mu do przecieru, albo soku, niż sosu w klasycznym tego słowa rozumieniu, czyli tłuszczowo-wodnej emulsji, zaklepanej skrobią.

      Na nasz język nie da się przetłumaczyć, bo w języku polskim nie ma odpowiednika. Wynik kulinarnej i kulturowej wtórności. "Sos" jest z francuskiego przecież, więc co się jeżysz na kolejne obce słówko? Ą ę pretensjonalne? "Prentensjonalne" też z zagranicy przyszło. Pre znaczy prze, a tensja to napięcie. Razem opisuje stan nieuzasadnionego napuszenia.
      • sznupkowie Re: Spoko luzik 25.06.12, 21:12
        W Wielkiej Brytanii jak chca,zeby danie lepiej brzmiało niz smakowało, a często to sie zdarza, to własnie wprowadzaja francuskie nazewnictwo do opisu w karcie dań i wtedy taki truskawkowy coulis wygląda lepiej niż truskawkowa polewa lub truskawkowy sos...;)

        No, ale żeby odrazu się tym tak obruszać?W życiu potrzebujemy troche "elegancji francji" ot co!

        • princesswhitewolf Re: Spoko luzik 26.06.12, 18:46
          sznupkowie,
          polowa jezyka angielskiego sklada sie z francuskich slow tudziez nieco zmodyfikowanych przez czas, i to od czasow Wiliama Zdobywcy....
          Anglik uczacy sie francuskiego na jednej z poczatkowych klas nie uczy sie slow identycznych ale faux amis aby rozroznic tylko wyjatki:)))

          W swietle tego rzeklabym, ze wprowadzanie francuskiego nazewnictwa w angielskim ma nieco innych charakter niz wzgledy snobistyczne.
          • sznupkowie Re: Spoko luzik 26.06.12, 20:16
            Madrze prawisz Princess..:) Ale uwierz mi....ma podłoże jak najbardziej snobistyczne ,jak i zatrudnianie francuskich szefów kuchni w drogich hotelach,mimo,ze maja mniejsze doświadczenie niz ten z angielskim/greckim czy polskim nazwiskiem.Pisałam karte dan dla pewnej angielskiej restauracji w pewnym XVI w. hotelu i wiem czym sie taki szef kieruje ukladajac jadłospis czy tez jak to sie w wielkim swiecie mówi "menu a la carte"...:)

            Kiedys poprosiłam o wyjaśninie co oznacza - amuse-bouche i niestety wprowadziłam tylko Chefa w zakłopotanie ,a odpowiedzi znalązłam w googlach...:)
            • krysia2000 Re: Spoko luzik 28.06.12, 00:29
              Tylko "a la carte" oznacza nie tyle jadłospis, co jego odmianę polegającą na cenowym wyodrębnieniu każdego z dań i napojów. Może być także jadłospis "table d'hote", czy po angielsku "set menu", czyli cenowe wyodrębnienie zestawów dań.

              I to są te drobne różnice, które czasem najłatwiej wyrazić obcym wyrażeniem. Snobizmem nie jest ich użycie, co nadużycie, lub niewłaściwe użycie. Polewa czekoladowa to nie jest coulis, więc nie są to pojęcia równoznaczne. Zakres pojęciowy sosu natomiast jest zdecydowanie szerszy.

              Naprawdę tak trudno jeszcze jedno obce słówko do polskiej kuchni wciągnąć? Jest sól, jest pieprz, jest makaron, kotlet, kartofel, seler, rondel, patelnia, gulasz, ogórek, pomidor, sałata, sztufada, rumsztyk, majonez, keczup, bulion, chleb i nagle... nagle ktoś się zarumienił zakłopotany, bo mu się wszystko z dupą (blogerek) kojarzy. I kula i kulig, i kuliminacja, kuleć, okulista, no i kulinaria.

              A angielska gastronomia była, jest i będzie znajdować się pod wpływem wielkiej kuchni francuskiej. Historyczne powiązania są zbyt silne, żeby miało być inaczej. Tak samo jak polska kuchnia była, jest i będzie znajdować się pod wpływem kuchni wielkoniemieckiej. Że nie wiedział szef, jak umiejętnie na angielski przełożyć igraszki do buzi, hmm...

              --
              To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
              • sznupkowie Re: Spoko luzik 28.06.12, 21:09
                No nie wiedział Krysia..;)
                Ja nie mówie ,ze to żle dodawać nowe słownictwo do naszego kuchennego świata i nie tylko. Ja cały czas mówie o nadużywaniu w celu podniesienia prestiżu.



                sznupkowiewpodrozyzycia.blogspot.co.uk/
    • Gość: miu Re: coulis IP: *.free.aero2.net.pl 26.06.12, 13:41
      Polewa, z truskawkowa polewa.
    • Gość: FRANKA Re: coulis IP: *.w109-212.abo.wanadoo.fr 26.06.12, 14:22
      coulis -z fr - w sztuce kulinarnej to najzwyklejszy przecier , i nie doszukiwac sie dziury w calym ,jak ci pasuje sos czy salsa to twoja sprawa ,na przyszlosc radze uczyc sie jezykow
      • sznupkowie Re: coulis 26.06.12, 14:27
        Gość portalu: FRANKA napisał(a):

        > coulis -z fr - w sztuce kulinarnej to najzwyklejszy przecier , i nie doszukiwa
        > c sie dziury w calym ,jak ci pasuje sos czy salsa to twoja sprawa ,na przyszlo
        > sc radze uczyc sie jezykow

        a co dzięki nauce języków obcych będzie lepiej gotować? We Francji tak chętnie sie uczą obcych języków?
        • Gość: FRANKA Re: coulis IP: *.w109-212.abo.wanadoo.fr 26.06.12, 18:25
          dalam tylko dobra rade z ta nauka jezykow ,zeby nie umrzec glupim ,a jak jej pasuje salsa lub sos to czemu nie ,nie mialam na mysli lepszego gotowania bo pewnie dobrze to robi ,a w zabowie jest kilka jezykow obowiazkowych w szkolach ,moja miala niemiecki ,angielski ,hiszpanski obowiazkowe i swoj rodowity oraz troche polskiego ktorym sie moze porozumiec ,a z ta nauka to tez jest problem ,bo nie wszystkie dzieci przykladaja sie do nauki ,jak wszedzie -dzieki za odpowiedz
          • sznupkowie Re: coulis 26.06.12, 18:42
            Franka,wiem ze mają w szkołach obce jezyki ,ale jak przyjeżdza się do Paryża to nie chca rozmawiać z toba po angielsku czy niemiecku - widać ,ze rozumieją,ale z zadartą głowa odpwiadają po francusku, bo twierdzą ze są u siebie i to goście maja sie nauczyc ich języka...:)

            Ilość znajomosci języków obcych nie przedkłada się na iloraz inteligencji - można znać 5 językow i umrzec glupcem,a mozna nie znać żadnego i być geniuszem.

            Mnie na przykład rażą w polskich miastach przygranicznych te wszystkie szyldy po niemiecku ,czy karty dań w restauracjach po angielsku ? Z jakiej racji sie pytam?

            Nasz język jest tak piękny i bogaty ,ze na okreslenie coulis,salsa ,chutney mozna coś znalezc naszego.

            Wiadomo,ze nie ma o co piany bić ,ale troche to takie podbudowywanie swojego ego kulinarnego...;)

            Ja sama nie jestem lepsze bo bardzo lubie używać azjatyckiego nazewnictwa w przepisach..;)takie tam moje małe zboczenie..;)
            • princesswhitewolf Re: coulis 26.06.12, 18:52

              > Ilość znajomosci języków obcych nie przedkłada się na iloraz inteligencji - m
              > ożna znać 5 językow i umrzec glupcem,a mozna nie znać żadnego i być geniuszem.

              Niejaki Ludwig Wittgenstein by sie nie zgodzil bo on twierdzil ze inteligencja sie rozszerza wraz ze znajomoscia jezykow czy kultury. Przychylam sie do jego teorii ale dodam, iz ktos z wysokim IQ niekoniecznie musi byc... madry. IQ i madrosc niekoniecznie ida w parze i to jest dziwna juz sprawa.

              Poza tym dzieciaki moga miec i 15 jezykow w szkole, ale spotkac kogos kto nauczyl sie porzadnie tychze jezykow tylko w szkole to cud co nie miara. Zazwyczaj ledwo podstawowe zdania po paru latach moga wydukac.

              Ale co tam, uczylam sie rosyjskiego cale 10 lat i przyznam ze tez ledwo dukam. Tyle ze to raczej byly lekcje o rosyjskiej kulturze prowadzone w j. polskim niz lekcje j. rosyjskiego lol...

              no ale wrocmy do jedzenia...
    • miss_coco Re: coulis 28.06.12, 21:16
      Skoro temat coulis zostal pieknie przez Krysie wyjasniony a tym samym wyczerpany, pozwolcie, ze podniose temat "krusty": ostatnio czytalam o Łososiu pieczonym z grzybową krustą.
      O ile coulis jestem w stanie zaakceptowac, tak ta krusta mi tu zgrzyta miedzy zebami ;((
      Wiec z czym wam sie kojarzy ta krusta i przeciez mozna to ladniej powiedziec, prawda ?
      • bene_gesserit Re: coulis 28.06.12, 21:29
        Krusta brzmi obrzydliwie, prawie tak obrzydliwie jak najbrzydsze słowo swiata - 'storno'. Brrr.

        Z tym, ze ani 'panierka' ani 'kruszonka' nie oddają istoty rzeczy. Panierka to nie to, bo łosos pewnie jest zapiekany pod tartą bułka z dodatkami (to ma byc pewnie ta 'krusta'), a 'kruszonka' kojarzy się ze słodkim i z inną konsystencją. Ja tam jestem bezradna i myślę o tym 'crust', co jest imo lepsze niz spolszczanie na siłe tego słowa (co zrobil ten ktos, kogo cytujesz) albo poetyckie uwznioslenia w duchu Magdy G typu 'losos drzemiący pod chrupiącą ziołową pierzynką'.
    • bene_gesserit Re: coulis 28.06.12, 21:25
      Proponuję 'sosem' albo równie swojską 'salsą' nazwać rownież: winegret, anchoiade, pistou, rouille, tapenadę i aioli. Oraz cacyki. Nie będzie Francuz i Włoch do spóły z Grekiem pluł nam w twarz i dzieci nam germanił.
      ;)

      Powaznie: nie ma co mnozyc bytów ponad potrzebę, ale czasami trzeba uzyc obcego slowa na nazwanie obcego dania - i tyle. Tym bardziej, ze pod ręką jest internet i mozna w parę sekund sprawdzić, o co cho. Noi nalezy mieć litość dla autorów blogusiow - 'przecier' brzmi o wiele bardziej prozaicznie i mniej intrygująco niż 'coulis' ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka