Dodaj do ulubionych

Jakaś piękna, przepiękna potrawa...

IP: *.chello.pl 12.08.04, 22:42
Jakaś piękna, przepiękna potrawa... Może czteropiętrowy tort ślubny, może coś
innego... Wiecie, co mam na myśli... Co było Waszą najpiękniejszą potrawą?
Którą "popełniliście" lub widzieliście? I czy to było dobre?
Obserwuj wątek
    • ziemiomorze Re: Jakaś piękna, przepiękna potrawa... 12.08.04, 22:48
      Piekne, przepiekne szarlotki jesienne - z kwasnymi jablkami i karmelem, ktore
      ozdabiam misternie wycietymi i uformowanymi listkami z ciasta kruchego - w
      piecu nabieraja pieknego zlotego odcienia (w wersji choinkowej ozdobilam
      jemiola z ciasta - boze! nawet ja nie chcialam w to wbijac zebow, bo takie
      sliczne :-)
      Ale jak sie juz raz wbije, to nikt nie patrzy na to czy ladne, czy nieladne...

      z.
      • lomas Jak karmel do szarlotki 12.08.04, 22:53
        Ziemiomorze ja mam pytanie o ten karmel, wiem że nie na temat ale, no właśnie
        jak zrobić karmel do szarlotki, ostatnio jak robiłam można było sobie zęby
        połamać, porobiły się grudy karmelu :(
        Pozdrawiam i dziękuję za rady
        • ziemiomorze Re: Jak karmel do szarlotki 12.08.04, 22:59
          Ja robie na oko - na patelni razem cukier i maslo (tak mi sie jakos metnie
          wydaje, ze proporcje 2:3 dla cukru). A - uzywam soczystych jablek i przykrywam
          je kruchym ciastem (nie paruja), wiec jak sie to wsadzi do pieca, to karmel sie
          wgryza w jablka i nie ma prawa chrupac.

          Powodzenia :-)
          z.
          • lomas Re: Jak karmel do szarlotki 12.08.04, 23:15
            I na patelni jeszcze mieszasz jabłka z karmelem ??i na to ciasto? Hm ofiara
            cukiernicza ze mnie, pieczenie mi nie idzie :(
            pozdrawiam
            • ziemiomorze Re: Jak karmel do szarlotki 13.08.04, 10:40
              Pierwsza warstwa: kruche (dziubie widelcem i leciutko zapiekam).
              Druga: jablka - duzo (+ ew.rodzynki, orzechy, migdaly)
              Na to plynny karmel (tylko nie wsadzaj do niego paluchow - piekielnie goracy).
              Jak wystygnie: druga warstwa kruchego (listki :-) i do pieca

              Jakbys miala jeszcze jakies pytania - pisz bez obaw :-)
              z.
              • Gość: lomas Re: Jak karmel do szarlotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 10:59
                Dzięki, generalnie to tak robiłam ale bez masła do karmelu, dałam sam cukier i
                pewnie dlatego wyszedł cukierek karmelkowy :)
                Jak będę miała takich mistrzów to niedługo polubię piec ciasta chyba :)
                Pozdrawiam
        • Gość: wini3 Re: Jak karmel do szarlotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 09:24
          Ja w sprawie listków. Czyli nie odwracasz już szarlotki? A jak podajesz w tym
          samym w czym piekłaś?
          • ziemiomorze Re: Jak karmel do szarlotki 13.08.04, 11:16
            Nie odwracam - nic nigdy nie odwracam, a zupelnie juz nie odwracam nic, co z
            kruchego; pieke w formie tortowej - takiej z ruchomym rantem i podaje na tej
            blaszce z niego.

            z.
    • dziuunia Re: Jakaś piękna, przepiękna potrawa... 12.08.04, 23:23
      Jeżeli chodzi o stronę wizualną(i smakową też) to chyba najpiękniejsze
      popełniam torty.Tak przynajmniej mówią inni;)Kiedyś jeszcze 'bawiłam' się w
      artystyczne ozdabianie mazurków,ale już mi przeszło:)A tort jak to tort musi
      być po prostu piękny(smaczny też)Czasem jest bardziej,a czasem mniej
      wystrojony,ale nigdy kiczowaty i przerysowany.Zawsze długo zastanawiam się nad
      kompozycją dekoracji,przeglądam fachową literaturę i dopiero zabieram się do
      pracy.Efekt jest zawsze podziwiany:)No dosyć już tego samochwalstwa;)
      • Gość: Cynamoon Re: Jakaś piękna, przepiękna potrawa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 23:37
        Jednej konkretnej potrawy nie moge sobie przypomniec.
        Na pewno piekne sa torty ktore robi moja mama z okazji urodzin kogos z
        domownikow
        i mazurki takze
        Sa dorodne przepieknie przyozdobione, az szkoda jesc.

        A moja ciotka z kolei, kazde danie podaje tak kreatywnie wygladajaco, ze niech
        sie Qchnia Arytstyczna schowa!
        Bardzo ja za to podziwiam, bo u niej zwykla kanapka jest podana tak,ze wyglada
        jak cos niezwyklego. Ale do tego chyba trzeba miec specjalny dar...

        • Gość: Camille Re: Jakaś piękna, przepiękna potrawa... IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 13.08.04, 01:07
          No wlasnie, bo u mnie to wszystkim zawsze smakuje, ale wygladu zero.
          Dlatego- powiem Wam w sekrecie -nadrabiam dobra porcelana......
          No coz, nie wszyscy rodza sie z manualnymi zdolnosciami/nie szyje, nie dziergam
          na drutach i szydelku, rysuje na poziomie przedszkolaka,itd./
          • giezik Re: Jakaś piękna, przepiękna potrawa... 13.08.04, 09:30
            choć tu dominują ciasta, to ze swojego doswiadczenia moge powiedziec, ze nimal wszystkie potrawy miesne, w ktorych biora udzial owoce. Podane atrakcyjnie powoduja ze czesto budzą zachwyt nie tylko twórcy :)
            z ostatnich tego typu rzeczy, ktore robilem publicznie (czyli dla wiecej niz 3 osob) - salatka z kurczaka i truskawek.
    • pinos Re: Jakaś piękna, przepiękna potrawa... 13.08.04, 10:58
      Tatar z lososia na japonskich kwadratowch talerzach.
      Z dodatkami: cebulka, kaparkami, oliwkami, ogoreczkiem, kaiworem, musztarda.
      Przybrany wasami szpinaku i kulkami melonowymi.
    • Gość: olo Re: Jakaś piękna, przepiękna potrawa... IP: *.chello.pl 13.08.04, 11:53
      To był niezapomniany widok: wielka pieczeń, ze złocistą, ponacinaną w kratkę
      skórką, lśniącą i śliczną (że aż ślinka!), na grubej, starej, drewnianej desce,
      na której leżał dwuzębny widelec do pieczeni i duży, ostry nóż. Pieczeń była
      obłożona pieczonymi ziemniaczkami w ziołach pokrojonymi na ćwiartki i dla
      dekoracji dodano nieco zielenin. Jezu! Wyglądała, jak taka wielka, brązowa kula
      pysznego, soczystego smaku i aromatu, do tego skromnie czekajace na swoją kolej
      kartofelki! Trzeba było to widzieć! A potem zjeść!
    • dodwig2 Re: Jakaś piękna, przepiękna potrawa... 13.08.04, 13:12
      Pamiętam tort weselny (w okolicach Poznania) w kształcie K R O K O D Y L A,
      cały pokryty był "łuskami" z migdałów i czegoś tam jeszcze (pestki dyni?), był
      zielonkawy, ogromny i bardzo, bardzo pyszny
    • nobullshit Re: Jakaś piękna, przepiękna potrawa... 13.08.04, 13:26
      zwykła krateczka z resztek francuskiego ciasta ułożona na wierzchu
      tarty tak zachwyca gości, że nie chcą kroić, tylko się gapią.

      Miło mieć mało wymagających znajomych :)
    • Gość: Błotosmętek Re: Jakaś piękna, przepiękna potrawa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.04, 17:51
      "Tort śledziowy" : spód -śledzie solone pokrojone w kosteczkę + ugotowane
      ziemniaki ( też w kosteczkę ) + cebulka + majonez + pieprz; druga warstwa -
      ugotowane buraczki starte na drobnych oczkach + starte na "miazgę" kwaśne
      jabłko + odrobinka gałki muszkatołowej; trzecia warstwa ( o mniejszej
      średnicy ) - starte białko jajek na twardo; czwarta warstwa ( o jeszcze
      mniejszej średnicy ) - starte żółtko jajek na twardo, no i na konec świeżym
      koperkiem posypać ! Smacznego !
    • hania55 Re: Jakaś piękna, przepiękna potrawa... 13.08.04, 18:37
      Moja piękna potrawa to arroz con mariscos, czyli ryż z szafranem (duszony jak
      do risotto) i z owocami morza. Poza tym sałatki w szklanych michach w sezonie
      warzywnym wychodzą bardzo malowniczo. Jeszcze szarlotka posypana
      przyrumienionymi płatkami migdałów.

      Najpiękniejsza potrawa jaką widziałam? Nasz tort ślubny - bieluteńki, przybrany
      żywymi kwiatami.
    • Gość: elka Re: Jakaś piękna, przepiękna potrawa... IP: *.tvsat364.lodz.pl 13.08.04, 21:09
      wczoraj zrobiłam tartę Tatin z pomidorami
      wyglądała tak pięknie, że moj mąż kazał mi ją fotografować
      a smakowała jeszcze lepiej...
    • abere8 Re: Jakaś piękna, przepiękna potrawa... 14.08.04, 04:48
      Z tych, ktore sama robilam to chyba Chicken Pot Pie, na ktorym na wierzchu
      polozylam serduszka z kruchego ciasta i ponacinalam ozdobnie. Moj maz az
      zdjecie zrobil :-)

      A z takich, ktore mi podano, to torcik czekoladowy w jakiejs restauracji w
      Kanadzie. Nazywal sie "Time for Chocolate" i byl okragly z ciemnej czekolady, a
      na nim z bialej czekolady tarcza zegara z cyframi i wskazowkami ustawionymi na
      godzine podania deseru (byla chyba 5:20) :-) Przepyszne, przepiekne, a jakie
      pomyslowe!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka