Dodaj do ulubionych

Po co to forum ???

10.02.04, 13:52
no wlasnie po co ? bo mi sie wydawalo, ze forum wegetarianskie jest po to,
zeby wlasnie wegetarianie mogli podzielic sie doswiadczeniami, wymieniac
wskazowkami. tymczasem mam wrazenie, ze istnieje ono aby rozne misie, zdzichy
i inne krystyny mogly sobie troche zolci wylac. nie wiem czy to ukryty
kompleks miesozercy, przekonanie ze wegetarianie uwazaja sie za lepszych (
bzdura) czy jakis defekt psychiczny...
ja nikogo nie nawracam, nie oceniam ludzi a jedynie uczynki ( zabijanie
zwierzat). mam glebokie przekonanie, ze to co robie jest sluszne, ale nie
zamierzam wyruszac na krucjate przeciwko miesozercom. guzik mnie obchodzi co
takowi sadza na temat mojej filozofii zycia. jakby byla strona dla
miesozercow to bym tam sie nie udala atakowac, bo mi to wisi.
Tymczasem rozne miski chyba nie maja nic lepszego do roboty jak nawiedzac to
forum i plesc rozne glupstwa. Get a life people. gdzie ta tolerancja o ktorej
mowicie ? zalozmy ze misiu jestes katolikiem ... to lecisz do ewangelikow
udowadniac im co ? to jest smieszne i dziecinne.
przyszlam na to forum zeby pogadac z osobami ktore mysla podobnie. a nie po
to zeby walczyc i cos komus udowadniac. szkoda ze jest jak jest...
Obserwuj wątek
    • emka_waw Re: Po co to forum ??? 10.02.04, 13:57
      Po pierwsze: to forum jest dla wszystkich, nie tylko dla wegetarian.
      Po drugie: forum tylko i wyłącznie dla wegetarian było na tym portalu, a jakże.
      Zdechło z braku chętnych do dyskusji.

      Zrozum, większość "tutejszych" wegetarian to zwykli pieniacze, wylewający swoją
      frustrację i nieudolnie próbujący leczyć tu kompleksy.

      Przez co dostarczają mi nieustającej radochy tą swoją żałosną motaniną :))))
      • neeki Re: Po co to forum ??? 10.02.04, 14:02
        emka ja mam inne wrazenie. pewnie ze zdarzaja sie tu pieniacze. jak wszedzie.
        ale wiecej jest pieniaczy wsrod jedzacych mieso. i to jest dziwne, bo jako
        jedzaca mieso po co tu zagladasz ? zeby komus udowodnic, no wlasnie co ?
        Pewnie ze forum jest dla wszystkich, ale nie rozumiem Waszych motywow. jak wole
        motylki od kotow to nie jade na wlascicieli tychze na forum o kotach.
        • emka_waw Re: Po co to forum ??? 10.02.04, 14:34
          Każda liszka swój ogon chwali, naturalna jest u ciebie tendencja do wybielania
          wegetarian, to rozumiem.

          Co do twojego pytania: jestem tutaj ponieważ, jak WSZYSCY wegetarianie
          twierdzą, wegetarianizm nie dotyczy tylko i wyłącznie jedzenia, ale również
          stylu życia, filozofii, postępowania, norm moralnych i etycznych. Tak więc
          właśnie o tym tu dyskutuję, bo to mnie interesuje! Zdziwiona?

          Totalną niekonsekwencją ze strony wegetarian jest głoszenie
          hasła "wegetarianizm to więcej niż jedzenie" i jednocześnie
          mówienie "niewegetarianie won z tego forum". Czysta głupota.
          • neeki Re: Po co to forum ??? 10.02.04, 15:01
            wcale nie wybielam wegetarian.
            ok dyskutujesz... a dopuszczasz mozliwosc przejscia na wegetarianizm czy Twoja
            dyskusja polega tylko na stawianiu zarzutow i nawracaniu niewiernych ? ja nie
            dopuszczam mozliwosci przejscia na jedzenie miesa wiec po co mam dyskutowac ?
            nie czaruj sie to nie jest dyskusja.
            • emka_waw Re: Po co to forum ??? 10.02.04, 15:16
              Wegetarianizmu kiedyś próbowałam. Zabronił mi go lekarz, wegetarianin zresztą,
              bo mój organizm ma bardzo niską przyswajalność składników odżywczych z roślin,
              głównie chodziło o białko. Jeśli uważasz, że "odbiera" mi to prawo do rozmowy
              na ten temat, to... to sama sobie dopisz zakończenie.
              • neeki Re: Po co to forum ??? 10.02.04, 15:18
                rozmowa rozmowa ok , ale jesli uwazasz ze tutaj mamy normalne rozmowy to.. no
                wlasnie tez sobie dopisz zakonczenie.swoja droga to moglby mi lekarz zabraniac
                i tak bym miesa nie tknela
                • emka_waw Re: Po co to forum ??? 10.02.04, 15:27
                  Na tym forum rzadko można sobie podyskutować tak jak teraz, bo nie po to
                  głównie tu przychodzą ludzie, zauważ. Ja osobiście, z małymi wyjątkami, dla
                  zabawy.

                  Nie tknęłabyś? Popełniłabyś samobójstwo na raty dla idei? Bo do tego sprowadza
                  się twoja wypowiedź.
                    • emka_waw Re: Po co to forum ??? 11.02.04, 08:49
                      Był tu taki chłopak, Manwe bodajże, pisał, że mięso nie ma smaku, jest
                      obrzydliwe, że też go nie tknie, i wszyscy w jego rodzinie też są
                      wegetarianami...

                      ...a potem napisał, że jego matka umarła z powodu diety wegetariańskiej, i że
                      zaczął jeść mięso, bo on nie chce również umrzeć.

                      Więc nie zarzekaj się...
          • Gość: sermina Re: Po co to forum ??? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.02.04, 17:21
            > Totalną niekonsekwencją ze strony wegetarian jest głoszenie
            > hasła "wegetarianizm to więcej niż jedzenie"

            ale _rowniez_ jedzenie!

            zreszta, napisalas ze wszyscy tak twierdza. ja np. niekoniecznie.
            mysle ze sa tez i tacy ktorzy sa tylko po prostu wegetarianami (moze im lekarz
            miesa jesc zabronil?:)).
            jednakze rzeczywiscie, wydaje sie, ze naturalne konsekwencje wegetarianizmu to
            np. wieksze wyczulenie na cierpienie innych istot i ogolnie wyzsza wrazliwosc w
            roznych sprawach. aczkolwiek na pewno sa jakies wyjatki (ja osobiscie takich
            nie znam).
            • emka_waw Re: Po co to forum ??? 11.02.04, 08:55
              > mysle ze sa tez i tacy ktorzy sa tylko po prostu wegetarianami (moze im
              lekarz
              > miesa jesc zabronil?:)).

              Ależ na pewno, przecież każdy człowiek jest inny, i co innego mu szkodzi, a co
              innego jest dla niego dobre. Śmieszne i głupie jest twierdzenie, że jedna dieta
              może być dobra dla wszystkich, i konsekwentnie głupie, nierealne i infantylne
              są marzenie co poniektórych wegetarian o powszechnym wegetarianiźmie na całym
              świecie - są tu tacy, naprawdę.

              > jednakze rzeczywiscie, wydaje sie, ze naturalne konsekwencje wegetarianizmu
              to
              > np. wieksze wyczulenie na cierpienie innych istot i ogolnie wyzsza wrazliwosc
              w
              >
              > roznych sprawach.

              Sekta Najwyższa Prawda, która zagazowała tokijskie metro, była wegetariańska.
              Fakt bycia wegetarianinem może dawać pewne możliwości w tym kierunku, ale nie
              większe niż jakakolwiek inna pokojowa filozofia.

              aczkolwiek na pewno sa jakies wyjatki (ja osobiscie takich
              > nie znam).

              Patrz powyżej... Generalnie dużo sekt używa wegetarianizmu, ma to być środek
              na "oczyszczenie" ciała i wstępniaczek do indokrynacji. Każdy kij ma dwa końce.
              • Gość: sermina Re: Po co to forum ??? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.02.04, 13:22
                z tymi sektami itp., to uwazam ze sa wyjatkami. a moze ludzie w niej sa
                wrazliwi, ale nie w ta strone co trzeba, heh...
                czlowiek moze byc wrazliwy pozytywnie (wspolczucie, milosc itd.) albo
                negatywnie (przewrazliwienie, nerwowosc itd.). ja napisalam jedynie ze wydaje
                mi sie, iz dieta wegetarianska bardziej uwrazliwia. nie wdawalam sie w
                szczegoly. mysle tez, ze wiele zalezy od tego jaki czlowiek jest w punkcie
                wyjscia, i w jakich warunkach zyje... jesli ma kiepska sytuacje, problemy,
                kompleksy, to ma wieksze szanse w sekte wpasc albo stac sie
                przewrazliwonym...ale to chyba jak kazdy i zadna dieta tu nie pomoze (nawet
                optymalna ;))
                natomiast w miare normalnych warunkach wegetarianizm jednak uwrazliwia
                pozytywnie. ale to tylko punkt wyjscia, co pozniej sie stanie zalezy od
                konkretnego czlowieka.
                sama dieta nie czyni czlowieka aniolem :)

                tak ja widze te sprawe, oczywiscie mozesz miec inne zdanie.
                • emka_waw Re: Po co to forum ??? 12.02.04, 15:03
                  > z tymi sektami itp., to uwazam ze sa wyjatkami. a moze ludzie w niej sa
                  > wrazliwi, ale nie w ta strone co trzeba, heh...

                  Wegetarianizm nie daje patentu na wrażliwość i bycie lepszym, jak sama widzisz.
                  Powtórzę: to dobra droga, ale nie lepsza od innych.

                  > czlowiek moze byc wrazliwy pozytywnie (wspolczucie, milosc itd.) albo
                  > negatywnie (przewrazliwienie, nerwowosc itd.). ja napisalam jedynie ze wydaje
                  > mi sie, iz dieta wegetarianska bardziej uwrazliwia.

                  I przewrażliwia, jak pewnie sama zauważyłaś czytając co poniektóre tu
                  wypowiedzi.

                  nie wdawalam sie w
                  > szczegoly.

                  Diabeł tkwi w szczegółach...

                  mysle tez, ze wiele zalezy od tego jaki czlowiek jest w punkcie
                  > wyjscia, i w jakich warunkach zyje...

                  Tak więc sama widzisz, wegetarianizm jako taki ma znaczenie marginalne przy
                  ocenie charakteru człowieka.

                  > natomiast w miare normalnych warunkach wegetarianizm jednak uwrazliwia
                  > pozytywnie.

                  "Normalnych" czyli jakich?

                  > sama dieta nie czyni czlowieka aniolem :)

                  amen ;)
                    • emka_waw Re: Po co to forum ??? 12.02.04, 16:25
                      Gość portalu: sermina napisał(a):

                      > wegetarianizm nie daje patentu na bycie lepszym, ale imho daje do tego lepszy
                      > start niz inne diety.

                      NIE. A taka postawa świadczy tylko o tym, że może dawać wyraźnie gorszy - bo
                      zaślepia.

                      > w kazdym razie, z moich obserwacji wynika ze najwiecj wrazliwych, fajnych,
                      > ciekawych dla mnie osob, to wlasnie wegetarianie.

                      No, ja mam widać szersze grono znajomych.
                      • Gość: sermina Re: Po co to forum ??? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.02.04, 16:42
                        > NIE. A taka postawa świadczy tylko o tym, że może dawać wyraźnie gorszy - bo
                        > zaślepia.

                        to ty wydajesz kategoryczne sady.
                        natomiast ja napisalam "imho", czyli ze taka jest moja opinia. kazdy ma jakos.
                        z moich obserwacji wynika akurat taka. natomiast nigdzie nie powiedzialam, ze
                        jest to obiektywna prawda. ja tak uwazam, ty inaczej...ale ty juz bardziej
                        kategorycznie. nie wiem kto tutaj jest saslepiony...
                        • emka_waw Re: Po co to forum ??? 13.02.04, 10:19
                          To też jest mój własny sąd. Zbyt wielu widziałam popaprańców,
                          dowartościowujących się wegetarianizmem żeby mieć złudzenia, że daje lepszy
                          punkt wyjścia do pracy nad własnym charakterem niż inne filozofie.
                      • Gość: sermina Re: Po co to forum ??? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.02.04, 16:46
                        > No, ja mam widać szersze grono znajomych.

                        moze po prostu inne?
                        ja w swoim zyciu naprawde znalam wiele, wiele osob, i wiekszosc (coz,
                        statystyka...) nie byla wegetarianami. wiec mam jakies tam podstawy by sobie
                        wyrobic opinie. no i jest ona taka jaka jest.
                        no i jest jeszcze kwestia gustu przede wszystkim. osoby ktore dla mnie sa fajne
                        i ciekawe, dla ciebie nie musza byc moze takie byc. no coz, o gustach sie nie
                        dyskutuje wiec z mojej strony eot, tym bardziej ze nie chce mi sie zbyt duzo
                        siedziec przy kompie.
                        • emka_waw Re: Po co to forum ??? 13.02.04, 10:20
                          > moze po prostu inne?

                          Najwidoczniej

                          > ja w swoim zyciu naprawde znalam wiele, wiele osob, i wiekszosc (coz,
                          > statystyka...) nie byla wegetarianami. wiec mam jakies tam podstawy by sobie
                          > wyrobic opinie. no i jest ona taka jaka jest.
                          > no i jest jeszcze kwestia gustu przede wszystkim. osoby ktore dla mnie sa
                          fajne
                          >
                          > i ciekawe, dla ciebie nie musza byc moze takie byc. no coz, o gustach sie nie
                          > dyskutuje wiec z mojej strony eot, tym bardziej ze nie chce mi sie zbyt duzo
                          > siedziec przy kompie.

                          Moja własna statystyka dowodzi, że rozkład ludzi
                          fajnych/mądrych/wrażliwych/idiotów/nadętych bubków/popaprańców był niemalże
                          identyczny, niezależnie od stosowanej diety.
                          • Gość: sermina Re: Po co to forum ??? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 13.02.04, 20:08
                            > Moja własna statystyka dowodzi, że rozkład ludzi
                            > fajnych/mądrych/wrażliwych/idiotów/nadętych bubków/popaprańców był niemalże
                            > identyczny, niezależnie od stosowanej diety.

                            ok, to twoje towarzystwo i twoje doswiadczenia i opinie. nie bede z nimi
                            polemizowac, musialabym najpierw poznac wszystkich twoich znajomych. zreszta
                            nawet gdyby, przeciez nie o to chodzi. mowimy na temat swojego otoczenia, a to
                            tylko drobny wycinek z ogolu ludzi na swiecie. obiektywnie nie mamy szans sie
                            wypowiedziec.
                            • emka_waw Re: Po co to forum ??? 16.02.04, 10:19
                              > ok, to twoje towarzystwo i twoje doswiadczenia i opinie. nie bede z nimi
                              > polemizowac, musialabym najpierw poznac wszystkich twoich znajomych. zreszta
                              > nawet gdyby, przeciez nie o to chodzi. mowimy na temat swojego otoczenia, a
                              to
                              > tylko drobny wycinek z ogolu ludzi na swiecie. obiektywnie nie mamy szans sie
                              > wypowiedziec.

                              A co poniektórzy tutaj próbują stosować taką ocenę. Staram się oceniać ludzi
                              indywidualnie, bo każdy człowiek to przecież inny zbiór cech charakteru,
                              doświadczeń, przyzwyczajeń, narowów...
      • Gość: boza krowka prawdziwie przyczyn pobytu Emki na forum IP: 194.95.59.* 10.02.04, 16:31
        Sa ciewkae, te przyczyny.
        Cytat:
        "Przez co dostarczaja mi nieustajacej radochy ta swoja zalosna motanina".

        Wniosek:
        Prawdziwa przyczyna pobytu Emki jest wiec brak radosci, a stad frustracje
        Emkowei agresje, Emka zyciowa i nieustajaca radoche czerpie na forum. Z tego
        powodu okaze sfrustrowanej Emce wiele tolerancji w przyszlosci. Nalezy jej sie.
        Apeluje do wegetarian, aby poszli za moim przykladem i okazali serce Emce.
          • boza-krowka Re: prawdziwie przyczyn pobytu Emki na forum 11.02.04, 15:48
            Nie wiem, skad mialaby sie u mnie pojawic samokrytyka, skoro - ze
            zrozumieniem, docen, prosze - pisze o tym, ze brak Ci w zyciu radosci i ze
            szukasz ja - pokretnymi drogam - na tym forum wgetarianizm. Kazdy szuka, jak
            moze.
            Ciekawy sposob rozumowania - brak radosci w zyciu Emki i moja rzekoma
            samokrytyka. Hm, Emko, mam wprawdzie akcje okaz serce Emce, ale ostrzegam - sa
            u Ciebie oznaki megalomanii.
            I to by bylo na tyle
            • emka_waw Re: prawdziwie przyczyn pobytu Emki na forum 12.02.04, 09:28
              > Nie wiem, skad mialaby sie u mnie pojawic samokrytyka, skoro - ze
              > zrozumieniem, docen, prosze - pisze o tym, ze brak Ci w zyciu radosci

              I znowu przypisujesz mi swoje przypadłości?

              i ze
              > szukasz ja - pokretnymi drogam - na tym forum wgetarianizm.

              Współczuję, to musi być straszne, jeśli jedyną radość życia czerpiesz z bycia
              na tym forum.
    • Gość: Diana Re: Po co to forum ??? IP: 213.25.91.* 10.02.04, 13:58
      masz rację. Zdecydowanie za dużo tu agresji i to z byle powodu. A ja tam wolę
      się zachwycać pięknem, choćby malarstwem, czy muzyką, niż się pieklić.

      Piszę swoje zdanie i staram się nie wdawać w pyskówki.

      pozdrawiam merdająco


      {{mniej ludzi, więcej zwierząt}}
    • baky Re: Po co to forum ??? 10.02.04, 14:12
      neeki napisała:

      > no wlasnie po co ?
      > przyszlam na to forum zeby pogadac z osobami ktore mysla podobnie.

      Wszystko w porządku, ale czy uważasz, że rozmowa z osobami, które mają te same
      poglądy i we wszystkim się zgadzają rozwija, kształtuje? Dla mnie,
      to "intelektualne kazirodztwo".
      Właśnie po to są fora, by gadać, dyskutować, sprzeczać się, przekonywać,
      przedstawiać swoje racje, swój punkt widzenia i poznawać czyjś. Próbować go
      zrozumieć... :o))
      • neeki Re: Po co to forum ??? 10.02.04, 14:40
        ja sie zgadzam z tym co mowisz ale na tym forum nie ma wymiany zdan tylko
        wyzywanie sie. obie strony okopaly sie i nie ma szans na zmiane pozycji.
        dyskusje to sa na innych forach a tu tylko ataki
      • Gość: sermina Re: Po co to forum ??? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.02.04, 17:12
        wiesz, tutaj wiekszosci nie chodzi o to, bu kogos zrozumiec. miesozerni
        przychodza po to zeby sie poklocic ( lub\i pobawic? swoja droga biedni ludzie
        skoro nie maja lepszych rozrywek tylko non stop przesiaduja na forum). i
        jeszcze nie widzialam aby ktorys sie dal przekonac do argumentow drugiej
        strony. zreszta wzajemnie, ale jakos mnie to zazwyczaj nie martwi ;)
        • Gość: misiu Re: Po co to forum ??? IP: 5.2.* / *.chello.pl 10.02.04, 17:40
          Zamień w swojej wypowiedzi "mięsożerni" na "wegetarianie", a sens wcale nie
          zniknie. Spójrz tylko:

          > [wegetarianie] przychodza po to zeby sie poklocic ( lub\i pobawic? swoja droga
          > biedni ludzie skoro nie maja lepszych rozrywek tylko non stop przesiaduja na
          > forum). i jeszcze nie widzialam aby ktorys sie dal przekonac do argumentow
          > drugiej strony.
          • Gość: sermina Re: Po co to forum ??? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.02.04, 18:23
            no coz, niekoniecznie. wegetarianie przychodza tu rowniez po to aby sobie
            podyskutowac konkretnie o wegetarianizmie, o nowinkach, przepisach, ochronie
            zwierzat, srodowiska itp....
            niektorzy nie wlaczaja sie do dyskusji zbyt czesto, bo tylko czytaja to co ich
            interesuje, a zabieraja glos wtedy, gdy np. sie z czyms nie zgadzaja...
            natomiast miesozerni naprawde rzadko maja do powiedzenia cos ciekawego i w
            rozsadny, uprzejmy sposob. takie glosy sa oczywiscie bardzo cenne, ale gina w
            powodzi zwyklego chamstwa (sorry za dosadne wyrazenie). ja osobiscie chetnie
            czytam takie rozsadne wypowiedzi, przyczyniaja sie czasem do weryfikacji
            elementow mojego zywienia i dziekuje za taka mozliwosc. natomiast reszta to
            zwykle nieuprzejme pyskowki zamieniajace to forum w smietnisko.
            nie jest wg. mnie fajne, ze miesozerni przychodza tutaj, prowokuja innych
            tekstami na bardzo niskim poziomie, a pozniej oczekuja ze wszyscy beda mieli do
            nich i do ich smiecenia anielska cierpliwosc. no coz, aniolami jeszcze nie
            jestesmy (no, moze niektorzy sa ;)) ale wegetarianami. jestesmy ludzmi jak i
            wy, zyjemy na tej samej planecie. nie jestesmy natomiast z kamienia, mamy swoja
            wrazliwosc i uczucia, swoje wady, gorsze i lepsze dni. wegetarianizm nie czyni
            z nas od razu oswieconych buddow :)
            • Gość: misiu Re: Po co to forum ??? IP: 5.2.* / *.chello.pl 10.02.04, 20:01
              Gość portalu: sermina napisał(a):

              > no coz, niekoniecznie. wegetarianie przychodza tu rowniez po to aby sobie
              > podyskutowac konkretnie o wegetarianizmie, o nowinkach, przepisach, ochronie
              > zwierzat, srodowiska itp....

              Nieliczne rozmowy na temat przepisów, nowinek itp. zazwyczaj nie są zakłócane
              przez niewegetarian. Służę kilkoma przykładami:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10547013&a=10547013
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10648389
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10531741
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10029548
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10147092
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10160273
              Nie możesz zatem twierdzić, że "mięsojady" chodzą za Wami krok w krok i o
              niczym innym nie marzą, tylko przeszkodzić Wam w rozmowie.

              > niektorzy nie wlaczaja sie do dyskusji zbyt czesto, bo tylko czytaja to co
              > ich interesuje, a zabieraja glos wtedy, gdy np. sie z czyms nie zgadzaja...

              Tak, jak wszyscy.

              > natomiast miesozerni naprawde rzadko maja do powiedzenia cos ciekawego i w
              > rozsadny, uprzejmy sposob. takie glosy sa oczywiscie bardzo cenne, ale gina w
              > powodzi zwyklego chamstwa (sorry za dosadne wyrazenie).

              To Twoja bardzo subiektywna opinia. Ja zauważam, że najczęściej to wegetarianie
              rozpoczynają pyskówki w odpowiedzi na spokojne komentarze i pytania
              wszystkożerców. Spróbuj wysilić sie na odrobinę obiektywizmu i przejrzeć parę
              co bardziej "wojowniczych" topików. Może zauważysz, kto tu leje oliwę do ognia,
              a kto na fale. Wystarczy mi palców jednej ręki, aby policzyć wszystkich
              obecnych tu wegetarian, z którymi można spokojnie i bez złośliwości wymienić
              poglądy. Za to zakompleksionych i chorych z nienawiści stworzeń, zasługujących
              na współczucie bardziej niż wrzucane do wrzątku świnki z TVN, urodzaj tu jak
              rzadko.
              Ja rozumiem, że można mieć lepsze i gorsze dni. ale przecież nikt nikomu nie
              każe pisać akurat podczas tych gorszych.
              • Gość: sermina Re: Po co to forum ??? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.02.04, 20:36
                > Nieliczne rozmowy na temat przepisów, nowinek itp. zazwyczaj nie są zakłócane
                > przez niewegetarian. Służę kilkoma przykładami: (...)

                spokojnie moge ci podac przyklady przeczace twojej teorii.


                co do reszty...wiesz, kazdy (np, prawie ;))po dluzszym czasie moze sie
                zdenerwowac. wiec wierze, ze czasem i wegetarianie, majac dosc nieustajacych
                przycinkow i nieprzyjemnych wypowiedzi w kazdym prawie temacie, napisza cos
                niefajnego (pierwsi).
                moze uwazaja, ze jak normalnie sie nie da do niektorych przemowic, to podziala
                ogien na ogien? ze jak taki delikwent zobaczy jak milo jest, gdy ktos sie do
                niego odnosi w chamski sposob, to przejrzy na oczy i zaprzestanie swoich
                wycieczek?

                > Ja rozumiem, że można mieć lepsze i gorsze dni. ale przecież nikt nikomu nie
                > każe pisać akurat podczas tych gorszych.

                hehe, ale przeciez jak ma sie lepszy dzien to wtedy nie ma sie ochoty na glupie
                klotnie :) zajmujemy sie czyms daleko fajniejszym :)
                ja np. mam dzis dzien gorszy, dlatego pol dnia juz siedze spedzajac czas przy
                komputerze i na bezsensownych polemikach :)
                • Gość: misiu Re: Po co to forum ??? IP: 5.2.* / *.chello.pl 12.02.04, 21:23
                  Gość portalu: sermina napisał(a):
                  > spokojnie moge ci podac przyklady przeczace twojej teorii.

                  Po pierwsze - od reguł bywają wyjątki. Po drugie - nikt Cię nie zmusza do
                  zwracania uwagi na chamskie zaczepki, jeśli akurat na takowe trafisz. Jak byś
                  nie liczyła, najwięcej ostrych dyskusji jest na tematach nie związanych
                  bezpośrednio z kuchnią tylko z ideologią.

                  > co do reszty...wiesz, kazdy (np, prawie ;))po dluzszym czasie moze sie
                  > zdenerwowac. wiec wierze, ze czasem i wegetarianie, majac dosc nieustajacych
                  > przycinkow i nieprzyjemnych wypowiedzi w kazdym prawie temacie, napisza cos
                  > niefajnego (pierwsi).

                  Po dłuższym czasie? A co powiesz o wątkach nie tylko ROZPOCZYNANYCH przez
                  wegetarian od chamskich wycieczek, ale i takich, których owe wycieczki stanowią
                  jedyny temat?

                  > hehe, ale przeciez jak ma sie lepszy dzien to wtedy nie ma sie ochoty na
                  > glupie klotnie :) zajmujemy sie czyms daleko fajniejszym :)
                  > ja np. mam dzis dzien gorszy, dlatego pol dnia juz siedze spedzajac czas przy
                  > komputerze i na bezsensownych polemikach :)

                  Przyjmij zatem szczere wyrazy współczucia. Nie dość, że dzień masz gorszy, to
                  jeszcze sama się katujesz. Nad biednymi zwierzątkami się litujesz, a dla siebie
                  zmiłowania już Ci nie wystarcza? :-D

                  • Gość: sermina Re: Po co to forum ??? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 13.02.04, 01:35
                    > Po dłuższym czasie? A co powiesz o wątkach nie tylko ROZPOCZYNANYCH przez
                    > wegetarian od chamskich wycieczek, ale i takich, których owe wycieczki
                    stanowią

                    chodzilo mi o to, ze po dluzszym czasie, w sensie po ilus tam waszych watkach i
                    dluzszej obecnosci na grupie niektorym nerwy puszczaja, albo moze maja nadzieje
                    ze jak beda niemili, to sobie wreszcie pojdziecie... :)

                    > Przyjmij zatem szczere wyrazy współczucia. Nie dość, że dzień masz gorszy, to
                    > jeszcze sama się katujesz. Nad biednymi zwierzątkami się litujesz, a dla
                    siebie
                    >
                    > zmiłowania już Ci nie wystarcza? :-D

                    no wlasnie na tym to polega...u mnie gorszy dzien to taki, w ktorym chce sobie
                    jakos dokopac. dyskusje na tym forum sa do tego idealne.
                    na szczescie taki nastroj zdarza mi sie najwyzej raz w miesiacu :) i nawet wiem
                    od czego jest uzalezniony (znp) :|

                    no ale teraz gorsze dni minely, i powoli bede konczyc wszystkie dyskusje, bo
                    czasu i zdrowia zal :)
                    wiec dla mnie eot w tym watku i do nastepnego razu zapewne, papa :)
    • Gość: misiu Re: Po co to forum ??? IP: 5.2.* / *.chello.pl 10.02.04, 17:34
      Otóż to. Wydawało Ci się. Forum dyskusyjne, jak sama nazwa wskazuje, służy do
      dyskusji. W szczególności forum "Wegetarianizm" przeznaczone jest do rozmów NA
      TEMAT wegetarianizmu. Jednakowo uprawnione są tu głosy ZA wegetarianizmem, jak
      i PRZECIW niemu. Wystarczy zresztą trochę uważniej przejrzeć rozmaite wątki,
      aby przekonać się, że najwięcej żółci wylewa nie kto inny, a fanatyczni
      wegetarianie właśnie, którym najwyraźniej bardzo przeszkadza brak swobody w
      wygłaszaniu najrozmaitszych bredni. Najbardziej śmieszne i dziecinne jest w
      rzeczy samej Twoje użalanie się nad tym, że "różne misie" nie mają nic innego
      do roboty, tylko "nawiedzać" to forum. Zachowujesz się jak rozpaskudzony
      przedszkolak, głęboko sfrustrowany tłokiem na lodowisku, na którym chciał sobie
      pojeździć. Nikt Cię przecież nie zmusza do rozmowy z wszystkożercami. Możesz
      spokojnie i bez przeszkód skupić się na dyskusji na temat tysiąca sposobów na
      kotlety sojowe lub wpływu kierunku mieszania na organoleptyczną jakość kaszki
      manny. Bądź jednak przygotowana na to, że jeżeli zaczniesz publicznie głosić
      fałszywe lub oszczercze informacje, spotkasz się niechybnie ze sprostowaniem,
      które jest uprawnione samo w sobie i nie potrzebuje żadnej koncesji z Twojej
      strony.
      Narzekasz na rzekomą nietolerancję mięsożerców a zupełnie nie zauważasz
      bijącego po oczach faktu, że samo postawienie takiego pytania, jak w temacie,
      dowodzi przede wszystkim Twojej nietolerancji i jednocześnie żałosnego
      niezrozumienia celu istnienia forum dyskusyjnego. Zrozum w końcu, że to nie
      jest towarzystwo_wzajemnej_adoracji_i_picia_sobie_z_dzióbków, tylko miejsce,
      gdzie ścierają się RÓŻNE poglądy na ten sam temat.
      Jeżeli taka będzie moja nieprzymuszona wola, pojawię się na każdym publicznym
      forum, jakie mi tylko przyjdzie do głowy i guzik Ci do tego. Buntowaniem się i
      pokazywaniem, jak Ci to nie w smak, tylko się ośmieszasz.
    • Gość: sermina Re: Po co to forum ??? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.02.04, 17:37
      > no wlasnie po co ?

      neeki, nie licz raczej, ze ktos odpowie ci prawdziwie na to odwieczne (;))
      pytanie. aby to zrobic, osoby miesozerne ktore tutaj przychodza musialyby
      siegnac w glab swojej duszy, do swojego prawdziwego 'rdzenia'.
      oczywiscie nie robia tego, ale moze kiedys...kto wie.
      uslyszysz tutaj odpowiedzi typu, 'bo sie dobrze bawie', albo 'bo oni robia
      takie glupie akcje i zagladaja mi do talerza' albo 'bo nie chce by nowi, ktorzy
      tutaj przyjda wpadli w te okopna wegetarianska diete' albo 'bo mnie interesuje
      wegetarianizm' (heh :|) no ale te teksty sa imho tylko oszukiwaniem samego
      siebie. normalny czlowiek nie wcina sie do zycia innych, szczegolnie z takich
      powodow...
      ja bym na ich miejscu przemyslala doglebnie sprawe, i probowala dotrzec do
      prawdziwych pobudek, jakie nimi kieruja.

      oczywiscie, piszac takie rzeczy dopiero naraze sie na ich ataki... :| ale kazdy
      jest na jakims tam etapie rozwoju i cos innego ma przerobic w zyciu. np.
      agresje? ;)
      a ja pewnie syndrom ofiary, no bo np. pisze taki tekst i sciagam na siebie
      agresywne wypowiedzi, heh ;) moze kiedys mi przejdzie, rzadko juz wdaje sie w
      takie bezowocne dyskusje, srednio raz na dwa miesiace :)

      pozdrowki :)

      • Gość: misiu Re: Po co to forum ??? IP: 5.2.* / *.chello.pl 10.02.04, 17:46
        Gość portalu: sermina napisał(a):
        > normalny czlowiek nie wcina sie do zycia innych, szczegolnie z takich
        powodow...

        Święte słowa. Wniosek stąd, że zarówno naczelni ideolodzy wegetarianizmu (jak
        np. Peter Singer), jak i znaczna część szeregowych wegusiów, to ludzie
        nienormalni, ponieważ otwarcie dążą do narzucenia swojego światopoglądu ogółowi.
        • Gość: sermina Re: Po co to forum ??? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.02.04, 18:38
          napisalam "szczegolnie z takich powodow..."
          mysle ze cierpienie i zycie zwierzat czujacych i w pewnym stopniu myslacych
          jest juz jednak bardziej uzasadnione.
          aczkolwiek rzeczywiscie niektorzy przesadzaja :) i imho tak samo powinni pewne
          sprawy w swojej psychice przeanalizowac. dla swojego wlasnego dobra chciazby :)
          ja osobiscie nie narzucam nikomu swoich przekonan. a wegetarian walczacych nie
          potepiam, bo uwazam ze potrzebni sa dla rownowagi do miesozercow :)
          miesozercow rowniez nie potepiam, bo rozumiem ze kazdy ma swoj etap w rozwoju i
          inne rzeczy do przepracowania. ale swoje zdanie moge wyrazic, jesli i oni je
          wyrazaja. moze nawet czasem cos to zmieni na lepsze (choc chyba to dosc naiwne
          myslenie;))
          ot i tyle.

          sermina
          • Gość: misiu Re: Po co to forum ??? IP: 5.2.* / *.chello.pl 12.02.04, 21:32
            Gość portalu: sermina napisał(a):
            > a wegetarian walczacych nie
            > potepiam, bo uwazam ze potrzebni sa dla rownowagi do miesozercow :)

            Dla jakiej równowagi? Czyżby dla zrównoważenia dążeń mięsożerców walczących o
            zakaz spożywania roślin?

            > miesozercow rowniez nie potepiam, bo rozumiem ze kazdy ma swoj etap w rozwoju

            Dla mnie jest to wyrazem protekcjonalnego traktowania osób jedzących mięso,
            jako bedących na "niższym stopniu rozwoju". Jak to pogodzić z deklaracją, że
            nie uważasz wegetarian za lepszych od mięsozerców?
            • Gość: sermina Re: Po co to forum ??? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 13.02.04, 01:52

              > Dla jakiej równowagi? Czyżby dla zrównoważenia dążeń mięsożerców walczących o
              > zakaz spożywania roślin?

              nie, chodzi o to ze miesozerni _zazwyczaj_ maja gdzies ochrone srodowiska,
              humanitaryzm w stosunku do zwierzat itd., wegetarianie zas staraja sie jednak
              cos z tym robic. nie watpisz chyba, ze 'zielone' organizacje zrobily kawalek
              dobrej roboty? (choc zdarzaly sie tez i akcje nieprzemyslane, no ale nikt nie
              jest idealny...)
              gdyby nie oni, to kto wie jak by teraz wygladal ten swiat...
              i od razu uprzedzam, ze nie twierdze ze tylko wegetarianie robia w tej kwestii
              cos dobrego, jednakze statystycznie z wegetarian wywodzi sie najwiecej osob
              ktorym na tym zalezy.

              > > miesozercow rowniez nie potepiam, bo rozumiem ze kazdy ma swoj etap w rozw
              > oju
              >
              > Dla mnie jest to wyrazem protekcjonalnego traktowania osób jedzących mięso,
              > jako bedących na "niższym stopniu rozwoju". Jak to pogodzić z deklaracją, że
              > nie uważasz wegetarian za lepszych od mięsozerców?

              skoro tak to odbierasz to juz twoj problem, widocznie czujesz sie gorszy. nic
              mi do tego :) ja w kazdym razie nie wartosciowalam. zrobiles to za mnie.

              ale skoro pytasz - osobiscie uwazam (zaznaczajac ze to moje odczucia i moja
              opinia) ze rozpatrujac wartosc czlowieka jedynie w kontekscie jego diety, to
              wegetarianie sa lepsi od miesozercow (za wyjatkiem ludzi ktorzy z pewnych
              przyczyn mieso jesc musza, tych pomijam).
              co nie znaczy ze patrzac na czlowieka calosciowo i biorac pod uwage inne
              czynniki nie uznalabym inaczej.
              czlowiek to nie tylko i wylacznie jego dieta. znam osoby ktore pod pewnymi
              wzgledami, pomimo tego ze mieso jedza, zasluguja na moj szacunek, milosc i
              podziw. no a jakby jeszcze wegetarianami byli, to byliby prawie idealni :)
              • emka_waw że się wtrącę 13.02.04, 10:28
                > nie, chodzi o to ze miesozerni _zazwyczaj_ maja gdzies ochrone srodowiska,
                > humanitaryzm w stosunku do zwierzat itd., wegetarianie zas staraja sie jednak
                > cos z tym robic.

                Znałam wegetarianina, który wyrzucił psa z domu w zimę. A człowiek, który
                najwięcej w moim otoczeniu zrobił dla ratowania zwierząt, jest jednocześnie
                myśliwym.

                WSZYSTKOŻERNI (nie mięsożerni, chyba że mówisz wyłącznie o Eskimosach)
                _generalnie_nie_obnoszą_się_z_tym_co robią_dla_ochrony_środowiska.

                Z ludzi, których znam i wege i nie wege robią mniej więcej tyle samo. Ale
                wegetarianie robią przy tym więcej hałasu, to fakt. Generalnie mam to w nosie,
                ale widzę, że wyrobiłaś sobie błędne zdanie i sądzisz ludzi po pozorach.
                • Gość: sermina Re: że się wtrącę IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 13.02.04, 20:40
                  > Znałam wegetarianina, który wyrzucił psa z domu w zimę

                  coz, jesli to prawda, to zaprawde jest to wyjatkowy wyjatek.

                  A człowiek, który
                  > najwięcej w moim otoczeniu zrobił dla ratowania zwierząt, jest jednocześnie
                  > myśliwym.

                  wiesz, ja generalnie przeciwko mysliwym nic nie mam, jesli postepuja zgodnie ze
                  statutem (pisalam w ktoryms watku o tym chyba)
                  pewnie ze mysliwy sporo robi dla zwierzat, ale czy dlatego ze musi, czy z
                  potrzeby serca? wegetarianin nie musi a robi.
                  zreszta mniejsza z tym, ja sama mam bardzo dobrego kolege, ktory jest mysliwym
                  (po tacie mu zostalo). ale poza tym jest dobrym czlowiekiem, wyjatkowym zarowno
                  wsrod mysliwych, jak i wogole miesozernych. wiesz, ja nawet mysle ze jego
                  postepowanie jest mniej obludne - sam to zwierze zabija i nie oszukuje sie co
                  do swoich czynow (no i przynajmniej jego ofiary zyly sobie na wolnosci, a nie
                  cierpialy cale zycie). przy tym reguluje populacje, stara sie tepic
                  klusownikow. do tego dokarmia zwierzeta zima itd. kazdy mysliwy za przywilej
                  zabijania musi tez dla rownowagi robic sporo dobrego. wiec naprawde nie jestem
                  przeciw...ale to tez zalezy. bo nie kazdy mysliwy jest takim dobrym czlowiekiem
                  jak moj przyjaciel. niektorzy staraja sie robic jak najmniej i nie
                  przestrzegaja roznych waznych zasad przy polowaniu. no ale tacy to juz dla mnie
                  niewiele lepsi sa od klusownikow. niestety sporo ich.
                  a bylas kiedys na polowaniu? ja bylam raz, aby sie przekonac jak to wyglada
                  (nie bralam udzialu, oczywiscie). potworne jest to, co widzi sie w oczach
                  mysliwego przy strzale...boze, plakac mi sie chcialo gdy piekna lisiczka takim
                  tanecznym, plynnym, pelnym zycia krokiem przebiegala kolo mnie, a chwile
                  pozniej byla juz martwa. ja bym nie potrafila tak zabijac i czerpac z tego
                  przyjemnosci...bylo to obrzydliwe i potworne. dla mnie szok. tym wiekszy, ze
                  jeden z mysliwych tak sie zapedzil w swym pedzie do zabojstwa, ze postrzelil
                  mnie srutem w reke (a stalam w przepisowym miejscu, on zas mial wszystko
                  gdzies, widzial tylko ofiare). bolalo jak diabli, smiesznie (;|) bo mi mowiono,
                  ze to zwierzecia nic nie boli. no coz, ja zemdlalam z bolu. ale ale, chyba
                  jakos zboczylam z watku...
                  w kazdym razie - jesli mysliwy jest w miare normalnym i uczciwym czlowiekiem i
                  postepuje zgodnie ze statutem to ok. nawet w pewnym sensie jest lepszy od
                  zaklamanego miesozercy, ktory kupuje sobie szyneczke, nie zastanawiajac sie
                  skad ona naprawde pochodzi...o innych czynnikach na plus pisalam powyzej, to
                  juz sie tu nie bede powtarzac.

                  > WSZYSTKOŻERNI (nie mięsożerni, chyba że mówisz wyłącznie o Eskimosach)
                  > _generalnie_nie_obnoszą_się_z_tym_co robią_dla_ochrony_środowiska

                  wegetarianie tez, no chyba ze robia specjalne akcje, ktorych celem jest
                  rozpropagowanie pewnych humanitarnych idei. nie uwazam aby to bylo zle.

                  > Z ludzi, których znam i wege i nie wege robią mniej więcej tyle samo. Ale
                  > wegetarianie robią przy tym więcej hałasu, to fakt.

                  czesto taki halas wiele daje dobrego. przemysl (miesny i nie tyko) robi
                  wszystko zeby wyciszyc niewygodna strone dotyczaca ich produktow (ech, te
                  usmiechniete, tlusciutkie, rozowiutkie swinki z widelcem w tylku na witrynach
                  sklepowych...itd), wypadaloby, aby ktos czasem pokazal prawde. tak, aby
                  konsument mogl swiadomie podejmowac swoje wybory.

                  >Generalnie mam to w nosie,

                  chyba nie masz, skoro ze mna dyskutujesz :)

                  > ale widzę, że wyrobiłaś sobie błędne zdanie i sądzisz ludzi po pozorach.

                  nie po pozorach, tylko po slowach i czynach.
                  • emka_waw Re: że się wtrącę 16.02.04, 10:33
                    > > Znałam wegetarianina, który wyrzucił psa z domu w zimę
                    >
                    > coz, jesli to prawda, to zaprawde jest to wyjatkowy wyjatek.

                    Nie dieta świadczy o człowieku bynajmniej.

                    > pewnie ze mysliwy sporo robi dla zwierzat, ale czy dlatego ze musi, czy z
                    > potrzeby serca? wegetarianin nie musi a robi.

                    Jeśli by nie chciał, to co by go zmusiło?

                    > zreszta mniejsza z tym, ja sama mam bardzo dobrego kolege, ktory jest
                    mysliwym
                    > (po tacie mu zostalo). ale poza tym jest dobrym czlowiekiem, wyjatkowym
                    zarowno
                    >
                    > wsrod mysliwych, jak i wogole miesozernych.

                    WSZYSTKOŻERNYCH. No i sama odpowiedziałaś sobie na swoje pytanie.

                    wiesz, ja nawet mysle ze jego
                    > postepowanie jest mniej obludne - sam to zwierze zabija i nie oszukuje sie co
                    > do swoich czynow (no i przynajmniej jego ofiary zyly sobie na wolnosci, a nie
                    > cierpialy cale zycie). przy tym reguluje populacje, stara sie tepic
                    > klusownikow. do tego dokarmia zwierzeta zima itd. kazdy mysliwy za przywilej
                    > zabijania musi tez dla rownowagi robic sporo dobrego. wiec naprawde nie
                    jestem
                    > przeciw...ale to tez zalezy. bo nie kazdy mysliwy jest takim dobrym
                    czlowiekiem

                    Nie każdy człowiek jest dobrym człowiekiem, tak bym to ujęła. A nie: myśliwy,
                    wegetarianin...

                    > a bylas kiedys na polowaniu? ja bylam raz, aby sie przekonac jak to wyglada
                    > (nie bralam udzialu, oczywiscie). potworne jest to, co widzi sie w oczach
                    > mysliwego przy strzale...boze, plakac mi sie chcialo gdy piekna lisiczka
                    takim
                    > tanecznym, plynnym, pelnym zycia krokiem przebiegala kolo mnie, a chwile
                    > pozniej byla juz martwa.

                    Zabijanie nigdy nie jest łatwe i przyjemne. Ot, może być konieczne. Na
                    polowaniu nie byłam, ale kurom, które zjadam, łby sama ucinam. Tak jest chyba
                    uczciwiej. Przyjemności bynajmniej z tego nie mam.

                    > > WSZYSTKOŻERNI (nie mięsożerni, chyba że mówisz wyłącznie o Eskimosach)
                    > > _generalnie_nie_obnoszą_się_z_tym_co robią_dla_ochrony_środowiska
                    >
                    > wegetarianie tez, no chyba ze robia specjalne akcje, ktorych celem jest
                    > rozpropagowanie pewnych humanitarnych idei. nie uwazam aby to bylo zle.

                    Z moich obserwacji wynika, że się obnoszą i to o wiele bardziej niż inni.

                    > czesto taki halas wiele daje dobrego. przemysl (miesny i nie tyko) robi
                    > wszystko zeby wyciszyc niewygodna strone dotyczaca ich produktow (ech, te
                    > usmiechniete, tlusciutkie, rozowiutkie swinki z widelcem w tylku na witrynach
                    > sklepowych...itd), wypadaloby, aby ktos czasem pokazal prawde. tak, aby
                    > konsument mogl swiadomie podejmowac swoje wybory.

                    To mówimy o dwóch różnych rodzajach "hałasu". Ty - o akcjach przynoszących
                    ogólną korzyść. Ja - raczej o ostentacji indywidualnych działań wegetarian.

                    > ale widzę, że wyrobiłaś sobie błędne zdanie i sądzisz ludzi po pozorach.
                    >
                    > nie po pozorach, tylko po slowach i czynach.

                    To staraj się stosować te same kryteria oceny do wszystkich, bez uprzedzenia,
                    że niewegetarianie to mordercy.
      • Gość: Krystynaopty1 Re: Po co to forum ??? IP: *.elpos.pl / *.biaman.pl 10.02.04, 21:20
        Gość portalu: sermina napisał(a):

        normalny czlowiek nie wcina sie do zycia innych, szczegolnie z takich
        > powodow...

        I nie zauważasz,że dopiero co Twoi wege bracia i siostry "wcinali się do życia
        innych" przeszkadzając mięsojadom przy kupowaniu karpii na wigilię.
        A te koszulki z napisem sugerującym że mięsożercy to mordercy? To co to jest,
        jak nie wcinanie się w życie NORMALNIE żywiących się ludzi, czyli także
        mięsem?!

        Oczywiście moje kłopotliwe pytania przeważnie pozostają bez odpowiedzi, co
        najwyżej Brumbak wyzwie nas swoim starym zwyczajem po raz setny od Ciemnogrodu
        i tłustokwaśnych. Nie potrafi podjąć dyskusji w żadnym z tych wątpliwych
        moralnie idei wegetariańskich akcji, więc pozostają mu tylko przezwiska... :(
        Widocznie po to właśnie jest to forum, żeby obnażyć waszą bezsensowność idei
        ludzkiego roślinożerstwa i marne jego skutki w dyskusyjnej konfrontacji
        z ludźmi wszystkożernymi.

        Krystyna



        • neeki Re: Po co to forum ??? 10.02.04, 21:33
          no i kto kogo tutaj obraza ? przeczytajcie sobie:

          "Nie potrafi podjąć dyskusji w żadnym z tych wątpliwych
          > moralnie idei wegetariańskich akcji, więc pozostają mu tylko przezwiska... :(
          > Widocznie po to właśnie jest to forum, żeby obnażyć waszą bezsensowność idei
          > ludzkiego roślinożerstwa i marne jego skutki w dyskusyjnej konfrontacji
          > z ludźmi wszystkożernymi"
          ja tylko sie zapytalam u tu bum. misiek zaczal od rozpuszczonych
          przedszkolakow itd. otoz misiu ani sie tutaj nie uzalam ani nie jestem
          przedszkolakiem. po prostu sie zastanawiam skad w Was tyle zolci i tyle uporu
          zeby tutaj przychodzic i wytykac nam nasze rzekome bledy. ale wyglada ze co
          nie powiemy to i tak kazde z Was przeksztalci to tak zeby mu do teorii
          pasowalo.
          • Gość: misiu Re: Po co to forum ??? IP: 5.2.* / *.chello.pl 10.02.04, 22:13
            Jak zwykle. Ty się tylko zapytałaś, a misiek ZACZĄŁ od rozpuszczonych
            przedszkolaków? Otóż NIEPRAWDA. Przeczytaj sobie jeszcze raz, jeśli w ogóle
            potrafisz czytać, swój pierwszy post, a potem moją na niego odpowiedź. To Ty
            zaczęłaś od złośliwości, więc nie marudź teraz, że zostałaś potraktowana
            dokładnie tak, jak na to zasłużyłaś.
            To co teraz piszesz świadczy dobitnie, że nic a nic nie kumasz z tego, co
            napisałem. Potrafisz tylko powtarzać jak katarynka swoje bezpodstawne
            oskarżenia. Zapytaj sama siebie, skąd u Ciebie tyle żółci, że nie potrafisz
            inaczej zacząć rozmowy niż od przytyków i zająć się innym tematem niż osoba
            dyskutanta i jego pobudki.

        • Gość: sermina Re: Po co to forum ??? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.02.04, 22:28
          > I nie zauważasz,że dopiero co Twoi wege bracia i siostry "wcinali się do
          życia
          > innych" przeszkadzając mięsojadom przy kupowaniu karpii na wigilię.

          ale zauwaz, napisalam "szczegolnie z _takich_ powodow".
          cierpienie i zycie czujacych i myslacych w pewnym stopniu istot uwazam za
          wytstarczajaco wazny powod.
          a akcje nie sa przeprowadzane napastliwie. to raczej nawolywanie do pomocy, kto
          chce to sie przylacza. nikt nikogo nie zmusza.
          a poza tym, nie odpowiadam za kazdego czlowieka na tym swiecie. akurat ta akcja
          srednio mi sie podobala, ze wzgledu na to, ze metoda niekoniecznie odpowiednia,
          choc idea sluszna.
          jednoczesnie wspomne, choc znow musze sie powtarzac, ze osobiscie raczej nie
          uczestnicze w takich akcjach, poniewaz uwazam, ze sa one malo skuteczne, i
          wiecej wywoluja zazwyczaj nienawisci i niezrozumienia niz pozytku. choc sa tez
          inicjatywy calkiem dobrze pomyslane, majace szanse powodzenia i bez narzucania
          sie ogolowi do tego nieprzygotowanemu.
          wyznaje zasade, ze kazdy ma swoj etap w zyciu i cos innego do przerobienia,
          dlatego nikogo nie namawiam do zmiany swoich upodoban i pogladow. ale juz
          informacja jest wazna.
          wiec informowac - ale co ktos z ta wiedza zrobi to juz jego sprawa. moze zaczac
          poszukiwania, porownywac, i wybrac to co dla niego najlepsze. swiadomie.
          widzisz, uwazam ze takie akcje "empatii" moga czasem cos dac, o ile sa
          przeprowadzane z glowa. moga dac ludziom informacje, ze mozna inaczej, tu i
          teraz, ze to nie jakas abstrakcja...
          a porownywanie tego z wasza dzialanoscia na tej grupie jest niezbyt trafione.
          probujecie na sile przekonac ludzi, ktorzy juz zdecyowali. ich poszukiwania
          doprowadzily ich do takiego a nie innego wyboru.
          owszem, mozecie przyjsc i powiedziec o diecie optymalnej i co myslicie o
          wegetarianizmie, ale po co wciaz i wciaz od nowa? po co sie klocicie i na sile
          wciaz przekonujecie ludzi, ktorzy przeciez przekonac sie nie dadza. dajcie im
          spokoj, skoro nie ma w tym sensu. jak ktos tutaj bedzie chcial zmienic diete to
          sobie ja zmieni.

          a co do koszulek...no coz...osobiscie uwazam ze w tym napisie jest troche
          prawdy, a jesli jedzacy mieso nie potrafia sie z tym pogodzic, maja jakies
          wyrzuty sumienia to ich problem. kazdy moze sobie zalozyc koszulke jaka chce.
          to osobista sprawa i ja sie w to nie bede wtracac.
          ja bym takiej koszulki nie zalozyla, akurat nie mam potrzeby pokazywania
          wszystkim ze jestem wegetarianka. zreszta rzeczywiscie wsrod miesozercow taki
          napis moze wzbudzic agresje, a ja nie lubie jej doswaidczac.

          no i NORMALNIE zywiacy sie ludzie to dla nas wegetarianie, oczywiscie :)

          > Oczywiście moje kłopotliwe pytania przeważnie pozostają bez odpowiedzi, co
          > najwyżej Brumbak wyzwie nas swoim starym zwyczajem po raz setny od
          Ciemnogrodu
          > i tłustokwaśnych.

          a wy rowniez nie poskapicie epitetow i bedziecie kwita.

          Nie potrafi podjąć dyskusji w żadnym z tych wątpliwych
          > moralnie idei wegetariańskich akcji, więc pozostają mu tylko przezwiska... :(

          hehe, moze mysli ze was stad przeploszy, jesli bedzie mowil waszym jezykiem? ;)

          > Widocznie po to właśnie jest to forum, żeby obnażyć waszą bezsensowność idei
          > ludzkiego roślinożerstwa i marne jego skutki w dyskusyjnej konfrontacji
          > z ludźmi wszystkożernymi.

          no coz, mysle ze wegetarianie uwazaja zupelnie odwrotnie :)
          • emka_waw Parę komentarzy 11.02.04, 09:17
            > a co do koszulek...no coz...osobiscie uwazam ze w tym napisie jest troche
            > prawdy, a jesli jedzacy mieso nie potrafia sie z tym pogodzic, maja jakies
            > wyrzuty sumienia to ich problem.

            Problem w tym, że albo uznamy, że "zabić" można człowieka - i wtedy jest to
            chamskie kłamstwo, albo "zabić" można KAŻDY żywy organizm (roślinny i
            zwierzęcy) - i wtedy jest to głupie chamskie kłamstwo. Nie wspominając o tym,
            że przecież na polach giną myszy, krety, chomiki, króliki a wegetarianie jedzą
            z tych pól plony, tak więc jest to naprawdę durna fanfaronada, bo sami się nią
            ośmieszacie. Jeśli macie problem z przyjęciem tak prostej prawdy do wiadomości,
            jeśli macie jakiś kompleks na tym punkcie - współczuję.

            kazdy moze sobie zalozyc koszulke jaka chce.

            Ale jakbym napisała "wegetariańska dieta zabiła X osób" to byłby szum, bo
            byście na pewno tego nie darowali.

            > no i NORMALNIE zywiacy sie ludzie to dla nas wegetarianie, oczywiscie :)

            Biorąc pod uwagę, że człowiek jest z NATURY zwierzęciem wszystkożernym,
            powyższy napis świadczy o okłamywaniu się wegetarian. Wegetarianizm jest
            wyborem cywilizacyjnym, nie wynika z praw natury, a ja nie ustąpię ze
            stanowiska, że prawo natury jest wrodzone i nikt nie może być odsądzany od czci
            i wiary tylko za to, że zgodnie z nim postępuje. A jeśli to robicie, to się nie
            dziwcie, że jesteście odbierani jak wariaci, bo człowiek w koszulce "mięso to
            morderstwo" wygląda jak wariat. Potencjalnie niebezpieczny dla otoczenia.
            • neeki Re: Parę komentarzy 12.02.04, 12:51
              czlowiek jest wszystkozerny. OK. I po to ma rozum, ze skoro nie musi,
              podkreslam NIE MUSI jesc miesa zeby przezyc to moze z niego zrezygnowac, aby
              zwierzata nie musialy cierpiec.
              Prawo natury hlehle. naturalna jest poligamia, dlaczego w naszym
              spoleczenstwie funkcjonuje monogamia ? naturalne jest rozmnazanie sie jak
              kroliki, dlaczego stosujemy pigulki i inne ? Bo mamy ROZUM ( w kazdym razie
              niektorzy maja :p ) i mozemy wybrac z tych praw natury co wlasciwe. naturalne
              bylo kiedys walnac kogos palka w leb, jakos teraz mamy kodeks karny.
              w koncu nie po zlezlismy z tego drzewa, zeby teraz na nie wracac.
              emka Ty masz kompleks i go wylecz.jezeli bylabys tak pewna swoich przekonan to
              by Cie tu nie bylo. nie mialabys potrzeby nam udowadniac ze mieso jest ok. tak
              jak ja nie mam potrzeby Ci udowadniec ze wege jest ok
              • Gość: slawek Re: Parę komentarzy IP: *.icpnet.pl 12.02.04, 13:27
                neeki napisała:

                > czlowiek jest wszystkozerny. OK. I po to ma rozum, ze skoro nie musi,
                > podkreslam NIE MUSI jesc miesa zeby przezyc to moze z niego zrezygnowac, aby
                > zwierzata nie musialy cierpiec.

                czyli niejedzenie mięsa wiążesz z posiadaniem rozumu?? bo to by oznaczało że ci
                co jedzą rozumu nie posiadają :(

                > Prawo natury hlehle. naturalna jest poligamia, dlaczego w naszym
                > spoleczenstwie funkcjonuje monogamia ?

                he he tak jakos nostalgicznie to brzmi ;))))))))

                Slawek
              • emka_waw Re: Parę komentarzy 12.02.04, 15:24
                neeki napisała:

                > czlowiek jest wszystkozerny. OK. I po to ma rozum, ze skoro nie musi,
                > podkreslam NIE MUSI jesc miesa zeby przezyc to moze z niego zrezygnowac, aby
                > zwierzata nie musialy cierpiec.

                Tak samo jak nie musi, a nawet nie powinien mieć poczucia winy, że postępuje
                zgodnie z prawami natury. W końcu to WOLNY wybór, jeśli rozumiesz znaczenie
                tego słowa.

                > Prawo natury hlehle. naturalna jest poligamia, dlaczego w naszym
                > spoleczenstwie funkcjonuje monogamia ?

                Gdzie ty żyjesz, na bezludnej wyspie? W samej Warszawie jest podobnież ok 20
                tysięcy prostytutek, monogamia panuje, hi,hi,hi ale zwidy masz. Kantowanych żon
                też nie ma, słowo "rogacz" odnosi się tylko do jelonka w lesie..... Zejdź na
                ziemię. Monogamiczna to może jest z połowa społeczeństwa, w najlepszym razie.

                Już nie mówiąc o tym, że muzułmanie dopuszczają poligamię, Chiny przez
                tysiąclecia ją stosowały, i dalej są kultury ją dopuszczające...

                A łabędź na ten przykład, jest nie tylko monogamiczny, to jeszcze wiąże się raz
                na całe życie tylko z jednym partnerem. Mutant?

                naturalne jest rozmnazanie sie jak
                > kroliki, dlaczego stosujemy pigulki i inne ? Bo mamy ROZUM ( w kazdym razie
                > niektorzy maja :p )

                Miło, że przyznajesz się do tego braku.

                i mozemy wybrac z tych praw natury co wlasciwe.

                Fajnie, ale według jakich kryteriów? Bo te wegetariańskie są równie dobre jak
                moje. Nikt nie jest Bogiem, żeby o tym decydować.

                naturalne
                > bylo kiedys walnac kogos palka w leb, jakos teraz mamy kodeks karny.

                Jednym z podstawowych praw natury jest ochrona własnego gatunku. Kodeks karny
                to tylko jego daleka pochodna.

                > w koncu nie po zlezlismy z tego drzewa, zeby teraz na nie wracac.

                Ciekawe, bo wielu wegetarian coś brzęczy o "powrocie do natury" "życiu zgodnym
                z naturą"... Naprawdę uważasz że to są małpy?

                > emka Ty masz kompleks i go wylecz.
                Kolejna nawiedzona, co u każdego by chciała widzieć swoje problemy...

                jezeli bylabys tak pewna swoich przekonan to
                > by Cie tu nie bylo.

                jak wyżej...

                PS. przyczyny mojego pobytu tutaj opisałam już nie raz, czytać chyba potrafisz?

                nie mialabys potrzeby nam udowadniac ze mieso jest ok.

                jak wyżej...

                tak
                > jak ja nie mam potrzeby Ci udowadniec ze wege jest ok

                Właśnie to robisz, słoneczko...
            • Gość: sermina Re: Parę komentarzy IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.02.04, 13:58
              Nie wspominając o tym,
              > że przecież na polach giną myszy, krety, chomiki, króliki a wegetarianie
              jedzą
              > z tych pól plony, tak więc jest to naprawdę durna fanfaronada, bo sami się
              nią
              > ośmieszacie. Jeśli macie problem z przyjęciem tak prostej prawdy do
              wiadomości,


              juz trzeci raz pisze, ze miesozerni o wiele bardziej przyczyniaja sie do
              spustoszenia na polach, poniewaz zwierzeta ktore jedza przez cale swoje zycie
              pozywialy sie pasza. jedzac swoj kawalek miesa przyczyniasz sie do o wiele
              wiekszej ilosci smierci na polach, niz wegetarianin. do tego jeszcze oczywiscie
              wlicz samo mieso, przeciez zwierze z korego ono jest,zostalo rowniez zabite. co
              gorsza, taka swinka czy krowka ma o wiele bardziej rozwiniety uklad nerwowy niz
              owad. no i nawet ma emocje, uczucia, pewnego rodzaju myslenie...
              wiec prosze, miesozerni, nie podawajcie wciaz tych samych
              bzdurnych 'argumentow' przeciwko ideologii wegetarianskej. zajmijcie sie lepiej
              soba i swoim sumieniem i moralnoscia, zanim zaczniecie sie wtracac do innych.
              my swoja droge wybralismy i nie potrzebujemy falszywych misjonarzy, ktorzy
              ignoruja to co mamy do powiedzenia.
              jesli bedziemy chcieli cos zmienic to zmienimy bez waszej pomocy. a za swoje
              sumienie i moralnosc biore pelna odpowiedzialnosc. zanim zaczniecie pouczac
              innych, lepiej sami sprawdzcie, czy jestescie czysci. inaczej nie dziwcie sie,
              jesli nie uznamy waszego 'autorytetu' :)

              > Ale jakbym napisała "wegetariańska dieta zabiła X osób" to byłby szum, bo
              > byście na pewno tego nie darowali.

              a co niby mielibysmy ci zrobic? pobic? :) heh, no dla mnie to dosc
              abstrakcyjne...
              jesli o mnie chodzi to nie zareagowalabym na twoja koszulke (choc na pewno nie
              mialabym co do ciebie przyjemnych odczuc :))

              > Biorąc pod uwagę, że człowiek jest z NATURY zwierzęciem wszystkożernym,
              > powyższy napis świadczy o okłamywaniu się wegetarian. Wegetarianizm jest
              > wyborem cywilizacyjnym, nie wynika z praw natury, a ja nie ustąpię ze
              > stanowiska, że prawo natury jest wrodzone i nikt nie może być odsądzany od
              czci
              >
              > i wiary tylko za to, że zgodnie z nim postępuje. A jeśli to robicie, to się
              nie
              >
              > dziwcie, że jesteście odbierani jak wariaci, bo człowiek w koszulce "mięso to
              > morderstwo" wygląda jak wariat. Potencjalnie niebezpieczny dla otoczenia.

              no i co z tego ze jest wszystkozerny? ale ma tez wolna wole, mozg, i nie musi
              tylko dlatego jesc wszystkiego co mu sie nawinie pod reke, obojetnie jakim
              kosztem. dlaczego nie jesz ludzi, skoro wszystkozerna jestes? niektorzy jedli...
              tak samo jak ty nie jesz ludzi (a podobno calkiem smaczne, delikatne miesko)
              tak samo my nie jemy np. krowy. bo uwazamy ze to czujaca istota. jesli nie jesz
              innego czlowieka, to robisz to ze wzgledu na swoje sumienie, moralnosc. tak
              samo my. wiec nie nazywaj nas laskawie wariatami, ok? to po prostu niegrzeczne
              i swiadczy o duzej krotkowzrocznosci w mysleniu.
              nie nazywa sie wariatami ludzi ktorzy nie jedza innych ludzi. nieuzasadnione
              jest wiec tak postepowac w stosunku do osob ktore rozszerzyly te idee i nie
              potraktowaly jej wybiorczo. wlasciwie moglabym stwierdzic, ze twoje
              postepowanie jest obludne. jesz mieso to i czlowiek sie zalicza. skoro jego nie
              zjesz to jest to wbrew naturze przeciez wg. ciebie!

              a miesa jesc NIE MUSIMY. ludzie spokojnie sobie zyja na diecie wegetarianskiej.
              to jest tak, masz mozliwosc jedzenia np. avocado i bananow, ale jak ich nie
              zjesz to nic ci sie nie stanie. uwazasz ze to wbrew naturze?

              ja osobiscie nie odsadzam cie od czci i wiary.
              natomiast ty innych nazywasz wariatami :| i to potencjalnie niebezpiecznymi dla
              otoczenia?! przeciez to miesoerni sa bardziej niebezpieczni dla otoczenia,
              szczegolnie biednych zwierzatek...
              a i srodowiskiem sie zazwyczaj nie przejmuja...

              • Gość: slawek Re: Parę komentarzy IP: *.icpnet.pl 12.02.04, 14:10
                Gość portalu: sermina napisał(a):
                > no i co z tego ze jest wszystkozerny? ale ma tez wolna wole, mozg, i nie musi
                > tylko dlatego jesc wszystkiego co mu sie nawinie pod reke, obojetnie jakim
                > kosztem.

                Skoro ma móż to powinień sobie wydedukowac ze skoro natura uczniła czlowieka
                wszystkożercą to po to aby tak się odżywiał , gdyż potrzebuje składników
                zawartych zarówno w mięsie jak i w roślinach

                Slawek
                P.S.
                nawet zwierzęta drapieżne zjadaja swoich pobratymców tylko w wyjątkowych
                sytuacjach , natura zdbała tez i o to ;)
                • neeki Re: Parę komentarzy 12.02.04, 14:24
                  slonce jak jestes taki wszystkozerny to zezryj sobie pare karaluchow :p w koncu
                  tez miesko. to powiedz mi czemu zjesz krowe a karalucha nie ? skoro natura dala
                  Ci wszystkozernosc ? :p
                  • Gość: slawek Re: Parę komentarzy IP: *.icpnet.pl 12.02.04, 15:00
                    neeki napisała:

                    > slonce jak jestes taki wszystkozerny to zezryj sobie pare karaluchow :p >

                    kwiatuszku a ty jesz pokrzywy wprost z łąki ????

                    w koncu
                    >
                    > tez miesko. to powiedz mi czemu zjesz krowe a karalucha nie ? skoro natura
                    dala
                    >
                    > Ci wszystkozernosc ? :p


                    No ale krówka jest wydajniejsza , pomyśl ile stworzeń trzebaby nazbierać na
                    jeden tresciwy posiłek i jak by to się miało do ograniczania cierpienia , bo
                    zgadzasz się że chodzi o ograniczenie gdyż wyeliminować się nie da , ja
                    ograniczam to cierpienie i nie jadam małych stworzeń , jedna krówka starcza dla
                    baardzo wielu ludzi przez co minimalizuję cierpienie

                    Slawek
                    • neeki Re: Parę komentarzy 12.02.04, 15:16
                      tak sobie tlumacz :P dobrze wiesz czemu nie zjesz karalucha i zadne wzgledy
                      ekonomiczne nie maja to znaczenia. moze bys sie do tego przyznal... to jest
                      wlasnie udzial rozumu w tej wszystkozernosci
                    • Gość: sermina Re: Parę komentarzy IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.02.04, 15:49
                      >
                      > kwiatuszku a ty jesz pokrzywy wprost z łąki ????

                      ale to my mowimy o tym, ze pomimo tego, ze jestesmy wszystkozerni, to wybieramy
                      to co dla nas i dla innych najlepsze.

                      > No ale krówka jest wydajniejsza , pomyśl ile stworzeń trzebaby nazbierać na
                      > jeden tresciwy posiłek i jak by to się miało do ograniczania cierpienia , bo
                      > zgadzasz się że chodzi o ograniczenie gdyż wyeliminować się nie da , ja
                      > ograniczam to cierpienie i nie jadam małych stworzeń , jedna krówka starcza
                      dla
                      >
                      > baardzo wielu ludzi przez co minimalizuję cierpienie

                      mysle ze taka krowka czy swinka o wiele bardziej sie nacierpi w procesie
                      hodowli i uboju niz karaluch, no a do tego ona ma juz pewnego rodzaju uczucia,
                      mysli...trudna sprawa... jednakze dobrze wiesz, ze karaluchow nie zjesz
                      niezaleznie od tej krowy. malo cie obchodzi zarowno ta krowa jak i karaluch.
                • Gość: sermina Re: Parę komentarzy IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.02.04, 14:44
                  > Skoro ma móż to powinień sobie wydedukowac ze skoro natura uczniła czlowieka
                  > wszystkożercą to po to aby tak się odżywiał , gdyż potrzebuje składników
                  > zawartych zarówno w mięsie jak i w roślinach

                  a moze po to by mial wiecej mozliwosci i wieksze szanse przezycia w skrajnych
                  sytuacjach?
                  ale przecietny czlowiek nie ma skrajnej sytuacji i moze sobie jesc co chce. po
                  to ma wlasnie rozum, sumienie i wolna wole, aby w takich korzystnych warunkach
                  wybrac to co dla niego i dla innych najlepsze.

                  gdyby czlowiek koniecznie musial jesc mieso, to wegetarianie by dlugo nie
                  pozyli. a jednak zyja i dobrze sie maja. cos to chyba znaczy, nie?? naprawde
                  nie rozumiem jak mozna podac taki argument, ze ludzie jak sa wszystkozerni to
                  musza wszystko jesc. przeciez miliony ludzi udowodnilo ze nie. czy to wciaz za
                  malo? to jak w tym dowcipie o rabinach...ech...
                  • Gość: slawek Re: Parę komentarzy IP: *.icpnet.pl 12.02.04, 15:10
                    > a moze po to by mial wiecej mozliwosci i wieksze szanse przezycia w skrajnych
                    > sytuacjach?

                    to rozsądny argument skrajnie może się więc żywić bez mięsa ;)

                    > ale przecietny czlowiek nie ma skrajnej sytuacji i moze sobie jesc co chce.

                    czyli powinien jeść wszystko do czego został przez naturę przystosowany

                    po
                    > to ma wlasnie rozum, sumienie i wolna wole, aby w takich korzystnych
                    warunkach
                    > wybrac to co dla niego i dla innych najlepsze.

                    oczywiście ;)

                    > gdyby czlowiek koniecznie musial jesc mieso, to wegetarianie by dlugo nie
                    > pozyli. a jednak zyja i dobrze sie maja.

                    no aż tak daleko idących wniosków to nie wyciągaj , poczekaj troche ile jestes
                    wegetarianką ??? ilość wegetarian maleje wraz z wiekiem


                    ze ludzie jak sa wszystkozerni to
                    > musza wszystko jesc. przeciez miliony ludzi udowodnilo ze nie. czy to wciaz
                    za
                    > malo? to jak w tym dowcipie o rabinach...ech...


                    co udowodnili ,że mozna na diecie wege wegetować ???

                    Slawek
                    • Gość: sermina Re: Parę komentarzy IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.02.04, 16:11

                      bez miesa mozna sie zywic i w skrajnych warunkach i nie w skrajnych.
                      przekrecasz.
                      jesli komus zalezy na innych istotach to z miesa rezygnuje, jesli tylko moze, i
                      nic mu sie nie dzieje zlego.
                      natura wyposazyla nas we wszystkozernosc, aby w zlych warunkach mozna bylo
                      sobie dobrac odpowiednie jedzenie. ale nie oznacza to ze w dobrych warunkach
                      musimy jesc wszystko. po to natura wyposazyla nas rowniez w aparat myslenia i
                      czucia, abysmy mogli zgodnie z nim i z wlasnym sumieniem wybrac co jest
                      najlepsze dla nas i dla innych.


                      nie ma znaczenia ile jestem wegetarianka, to i tak bylby tylko jednostkowy
                      przyklad. ale sa prawie cale narody wegetarianskie i jakos zyja, nie? osobiscie
                      zas znam osoby ktore przez cale swoje zycie miesa nie tknely i sa zdrowe, ladne
                      i w super kondyncji. znam tez osoby ktore nie jedza miesa od wielu lat i tez
                      zyja, a maja juz swoj wiek.
                      i nie nazywaj tego zycia wegetacja, bo nie masz do tego podstaw. ja osobiscie
                      dobrze sie mam, lepiej niz kiedys stanowczo. inni wegetarianie tez sa ze
                      swojego zycia zadowoleni zazwyczaj (w sumie rozne czynniki na zadowolenie z
                      zycia wplywaja, nie tylko dieta).
                      w waszym miesozernym zyciu jest zbyt wiele smierci, by naprawde poczuc czym
                      jest zycie...zasyfiacie sie wciaz, dosadnie mowiac, otepiacie...mieso ma niskie
                      wibracje...
              • emka_waw Re: Parę komentarzy 12.02.04, 16:08
                > juz trzeci raz pisze, ze miesozerni o wiele bardziej przyczyniaja sie do
                > spustoszenia na polach, poniewaz zwierzeta ktore jedza przez cale swoje zycie
                > pozywialy sie pasza.

                Bomba, w takim razie wszyscy Eskimosi powinni popełnić samobójstwo. Wszak to
                jedyny naród, który się żywi tylko i wyłącznie mięsem.

                Chyba że masz na myśli wszystkożernych? Bo jeśli tak, to wytłumacz mi, dlaczego
                mamy mieć wyrzuty sumienia, że żywimy się tak, jak to natura ustaliła?

                jedzac swoj kawalek miesa przyczyniasz sie do o wiele
                > wiekszej ilosci smierci na polach, niz wegetarianin. do tego jeszcze
                oczywiscie
                >
                > wlicz samo mieso, przeciez zwierze z korego ono jest,zostalo rowniez zabite.
                co
                >
                > gorsza, taka swinka czy krowka ma o wiele bardziej rozwiniety uklad nerwowy
                niz
                >
                > owad. no i nawet ma emocje, uczucia, pewnego rodzaju myslenie...

                I nie jest nieśmiertelna, i to, że ja jej nie zjem, nie uchroni ją przed
                śmiercią...

                > wiec prosze, miesozerni, nie podawajcie wciaz tych samych
                > bzdurnych 'argumentow' przeciwko ideologii wegetarianskej. zajmijcie sie
                lepiej
                >
                > soba i swoim sumieniem i moralnoscia, zanim zaczniecie sie wtracac do innych.
                > my swoja droge wybralismy i nie potrzebujemy falszywych misjonarzy, ktorzy
                > ignoruja to co mamy do powiedzenia.

                W dziedzinie fałszywych misjonarzy nie mam najmniejszego zamiaru z wami
                konkurować, bądź spokojna.

                > jesli bedziemy chcieli cos zmienic to zmienimy bez waszej pomocy. a za swoje
                > sumienie i moralnosc biore pelna odpowiedzialnosc. zanim zaczniecie pouczac
                > innych, lepiej sami sprawdzcie, czy jestescie czysci. inaczej nie dziwcie
                sie,
                > jesli nie uznamy waszego 'autorytetu' :)

                A może mamy inne kategorie "czystości"? I jakoś nie uważam, żeby moja miałabyć
                gorsza od waszej.

                > > Ale jakbym napisała "wegetariańska dieta zabiła X osób" to byłby szum, bo
                > > byście na pewno tego nie darowali.
                >
                > a co niby mielibysmy ci zrobic? pobic? :) heh, no dla mnie to dosc
                > abstrakcyjne...

                Był tu chłopak, Manwe, wegetarianin, pisał, że mięso nie ma smaku, że jego cała
                rodzina jest wegetariańska...

                Potem napisał, że jego matka umarła przez tę dietę i on wraca do jedzenia mięsa.

                Była tu dziewczyna, która omal się nie przejechała na drugą stronę, bo okazało
                się, że jej organizm nie przyswajał żelaza z roślin i suplementów, tylko z
                mięsa (to samo jest mniej więcej u mnie, tyle że ja prawie nie przyswajam
                białka roślinnego).

                I co? Ich racje są gorsze od waszych? Nie, oni/my mamy NATURALNE prawo jeść
                również mięso. Wy macie NATURALNE prawo jeść tylko rośliny. Wasz "autorytet"
                jest de facto niczym.

                > jesli o mnie chodzi to nie zareagowalabym na twoja koszulke (choc na pewno
                nie
                > mialabym co do ciebie przyjemnych odczuc :))

                Nie rób drugiemu co tobie niemiłe...

                > no i co z tego ze jest wszystkozerny?

                Bo jest. I nie masz innego wyjścia, tylko to uznać.

                ale ma tez wolna wole, mozg, i nie musi
                > tylko dlatego jesc wszystkiego co mu sie nawinie pod reke,

                Ale może, jeśli to wybierze. Bo niby z jakiej racji miałby ograniczać swoje
                prawo wyboru?

                dlaczego nie jesz ludzi, skoro wszystkozerna jestes?

                Bo ochrona własnego gatunku to jedno z podstawowych praw natury, przeciw którym
                tak powstajesz...

                niektorzy jedli..

                Cywilizacja, niestety, wiele tych praw naruszyła.

                jesli nie jesz
                >
                > innego czlowieka, to robisz to ze wzgledu na swoje sumienie, moralnosc.

                U podstaw którego leży jedno z najbardziej pierwotnych praw natury.

                tak
                > samo my.

                Nie, wyście to prawo NARUSZYLI, choć pozytywnie - rozszerzyliście je. Ale NIE
                JEST MOŻLIWE rozszerzenie tego na całą ludzkość - fizycznie nie jest możliwe,
                zrozumcie to.

                wiec nie nazywaj nas laskawie wariatami, ok? to po prostu niegrzeczne

                Nawet jeśli prawdziwe?

                nieuzasadnione
                > jest wiec tak postepowac w stosunku do osob ktore rozszerzyly te idee i nie
                > potraktowaly jej wybiorczo.

                Wariatami nazywam tych, którzy uznali te idee za jedyne słuszne i odmawiają
                racji innym, którzy postępują inaczej. Zaliczasz się do nich?

                I jeszcze jedno "wybiórczo" to ideę niezabijania potraktował Hitler. Wy ją
                rozszerzacie.

                wlasciwie moglabym stwierdzic, ze twoje
                > postepowanie jest obludne.

                Jest szczere aż do bólu i rozumiem, że was to może boleć.

                > a miesa jesc NIE MUSIMY. ludzie spokojnie sobie zyja na diecie
                wegetarianskiej.

                Niektórzy MUSZĄ. I co?

                przeciez to miesoerni sa bardziej niebezpieczni dla otoczenia,
                > szczegolnie biednych zwierzatek...

                Brak tych zwierzątek w pożywieniu byłby niebezpieczny dla mnie i nie tylko...

                > a i srodowiskiem sie zazwyczaj nie przejmuja...

                Argument w stylu "a wy murzynów męczycie"...
                • Gość: sermina Re: Parę komentarzy IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 12.02.04, 18:25
                  > Bomba, w takim razie wszyscy Eskimosi powinni popełnić samobójstwo. Wszak to
                  > jedyny naród, który się żywi tylko i wyłącznie mięsem.

                  a zywisz sie fokami itp? jesli nie to daruj sobie ten przyklad.
                  zreszta, eskimosi z racji swojego miejsca 'zamieszkania' sa uprawiedliwieni w
                  swoim miesozerstwie.

                  > I nie jest nieśmiertelna, i to, że ja jej nie zjem, nie uchroni ją przed
                  > śmiercią...

                  gdyby byl mniejszy popyt na mieso to mniej zwierzat byloby hodowanych, w
                  zwiazku z tym nie trzebaby bylo ich zabiajc. tak trudno to zrozumiec?

                  > W dziedzinie fałszywych misjonarzy nie mam najmniejszego zamiaru z wami
                  > konkurować, bądź spokojna.

                  jakos tego nie widac...
                  no i powiedzialas gdzies ze nie masz nic przeciwko wegetarianizmowi podobno...
                  tylko jakos inne slowa tego nie potwierdzaja.

                  > A może mamy inne kategorie "czystości"? I jakoś nie uważam, żeby moja
                  miałabyć
                  > gorsza od waszej.

                  a ja cos na ten temat mowilam? napisalam tylko abyscie najpierw zajeli sie soba
                  i jak nie bedziecie mieli sobie nic do zarzucenia to bierzcie sie za nauczanie
                  innych. i naczej mija sie to z celem. jakosc nauk watpliwa i posluchu zadnego.

                  > Był tu chłopak, Manwe, wegetarianin, pisał, że mięso nie ma smaku, że jego
                  cała
                  >
                  > rodzina jest wegetariańska...
                  >
                  > Potem napisał, że jego matka umarła przez tę dietę i on wraca do jedzenia
                  mięsa
                  > .
                  >
                  > Była tu dziewczyna, która omal się nie przejechała na drugą stronę, bo
                  okazało
                  > się, że jej organizm nie przyswajał żelaza z roślin i suplementów, tylko z
                  > mięsa (to samo jest mniej więcej u mnie, tyle że ja prawie nie przyswajam
                  > białka roślinnego).
                  >
                  > I co? Ich racje są gorsze od waszych? Nie, oni/my mamy NATURALNE prawo jeść
                  > również mięso. Wy macie NATURALNE prawo jeść tylko rośliny. Wasz "autorytet"
                  > jest de facto niczym.

                  nie wiem na ile te przyklady byly prawdziwe na ile nie. zaluzmy ze prawdziwe.
                  po piersze: dieta wegetarianska sama w sobie nie jest zla. jesli nie masz
                  takich specyficznych problemow zdrowotnych jak nie przyswajanie jakichs
                  skladnikow roslinnych itp., oraz stosujesz rozsadne zywienie, to wszystko
                  bedzie ok. tak samo jak mozna miesc problemy z przyswajalnoscia czegos z miesa,
                  albo zle sie zywic na diecie z miesem.
                  po drugie: jesli ktos musi jesc mieso ze wzgledu na defekty przyswajalnosci
                  niektorych skladnikow itd, to ok, ja mu jedzenia miesa nie odmawiam. wiele razy
                  wspominalam, ze takie przypadki sa calkowicie usprawiedliwione.
                  inni niech rozlicza sie z wlasnym sumieniem.
                  po trzecie: sorry, ale mam gdzies, czy masz mnie za autorytet :)
                  ja nie przychodze do was i nie nauczam. to wy macie z tym jakis problem.

                  > Nie rób drugiemu co tobie niemiłe...

                  a robie?? :0

                  > Bo jest. I nie masz innego wyjścia, tylko to uznać.

                  pewnie ze uzaje, ale co to ma do rzeczy?
                  co z tego ze jest wszystkozerny? :)

                  > Ale może, jeśli to wybierze. Bo niby z jakiej racji miałby ograniczać swoje
                  > prawo wyboru?

                  no to juz pozostawiam sumieniu tego czlowieka.
                  to nie jest ograniczenie, tylko wybor. mozesz wybrac nawet opcje, ktora cie
                  ogranicza, jesli ci z tym dobrze to co za problem? dla ciebie to ograniczenie
                  juz nie istnieje, nie zauwazasz go.
                  a zebys wiedziala, jak jedzenie miesa ogranicza...
                  jakie sa racje aby podjac taka decyzje( o niejedzeniu miesa)...no coz, nie bede
                  ci chyba tlumaczyc ideologii wegetarianskiej od podstaw...wiesz, ograniczenie
                  cierpienia i zabijania innych istot, takie tam bzdety.... ;|

                  > Bo ochrona własnego gatunku to jedno z podstawowych praw natury, przeciw
                  którym
                  >
                  > tak powstajesz...

                  to ty tak twierdzisz. czlowiek ma mozliwosc jedzenia wielu rzeczy, co nie
                  znaczy ze musi je wszystkie jesc.

                  a zwierzeta tez czasem ze soba walcza i sie zabijaja w obrebie jednego gatunku.
                  czy ty chociaz raz to zrobilas? nie? ojej, tak powstajesz przeciw prawom
                  natury? przeciez jesli jest taka mozliwosc to musisz ja koniecznie
                  wykorzystac! ;|

                  Ale NIE
                  > JEST MOŻLIWE rozszerzenie tego na całą ludzkość - fizycznie nie jest możliwe,
                  > zrozumcie to.

                  nie wiem czy pamietasz, ale mi nic nie musisz takiego tlumaczyc. rozmawialas
                  kiedys z jednym gosciem ktory moze tak twierdzil, a pozniej starasz sie to
                  wszystkim innym wciskac. powtorze po raz setny ze (przynajmniej przez dluzszy
                  czas, kto wie co kiedys moze sie zdarzyc) nie uwazam, aby trozszerzenie
                  wegetarianizmu na caly swiat bylo bezwzglednie mozliwe.

                  >
                  > Nawet jeśli prawdziwe?

                  nie przeginasz troche przypadkiem?
                  to moze zglosisz nas wszystkich do tworek? ciekawe czy stwierdza, ze trzeba nas
                  leczyc...

                  > Wariatami nazywam tych, którzy uznali te idee za jedyne słuszne i odmawiają
                  > racji innym, którzy postępują inaczej. Zaliczasz się do nich?

                  przeciez to ty jestes od osadzania. prosze, nie krepuj sie...

                  > I jeszcze jedno "wybiórczo" to ideę niezabijania potraktował Hitler. Wy ją
                  > rozszerzacie.

                  przestancie juz z tym hitlerem. jeden z przywodcow wojennych byl wegetarianinem
                  i teraz bedziecie ten 'przyklad' do znudzenia podawac. a wszyscy inni
                  miesozerni wodzowie? chyba bylo ich przytlaczajaco wiecej. inna sprawa, ze
                  hitler podobno nie byl wegetarianinem, bo ryby jadl.
                  no a ideologicznie to juz wogole wegetarianinem nie byl.

                  >
                  > Jest szczere aż do bólu i rozumiem, że was to może boleć.

                  masz racje, rozbolala mnie glowa od czytania tych wszystkich miesozernych
                  tekstow. ale tak to jest jak czlowiek sie zasyfi kiepskimi energiami....sama
                  sobie jestem winna. czas powoli konczyc te dyskusje...

                  >
                  > Niektórzy MUSZĄ. I co?

                  no i wtedy sobie jedza i nikt sie na nich zle nie patrzy. czy ja sie musze po
                  raz enty powtarzac? przeciez juz poznalas moja opinie w tym temacie
                  niejednokrotnie.

                  >
                  > Brak tych zwierzątek w pożywieniu byłby niebezpieczny dla mnie i nie tylko...

                  jej...czy rozmowa z toba musi sie opierac na samych wyjatkach (ktore juz wiele
                  razy przedyskutowalysmy). czy w kazdej wypowiedzi oczekujesz ze bede zawierala
                  klauzule, i tam bede pisala o wszystkich wyjatkach? i bez tego nasze posty
                  staja sie potwornie dlugie. ja sie wypowiadam o ogole, wyjatki sa w domysle i
                  moje nastawienie do nich wiele razy juz omawialam.

                  > > a i srodowiskiem sie zazwyczaj nie przejmuja...
                  >
                  > Argument w stylu "a wy murzynów męczycie"...

                  nie bardzo rozumiem o co ci tu chodzi. ja po prostu stwierdzilam fakt. ludzie
                  ktorzy nie jedza miesa zazwyczaj tez rozszerzaja swoja dzialanosc na ochrone
                  srodowiska itp... a miesozernym najczesciej wszystko jedno, wazne to co w
                  najblizszym otoczeniu jedynie (typu dom, rodzina). oczywiscie, sa wyjatki.
                  nawet sporo, ale to pewnie dlatego ze miesozernych jest baaardzo duzo.
                  • emka_waw Re: Parę komentarzy 13.02.04, 11:01
                    ) a zywisz sie fokami itp? jesli nie to daruj sobie ten przyklad.

                    Foki w Polsce są pod ochroną, ale kiełbasę z dzika, mniam, jadam.

                    ) zreszta, eskimosi z racji swojego miejsca 'zamieszkania' sa uprawiedliwieni w
                    ) swoim miesozerstwie.

                    Jak każdy człowiek - z natury wszyskożerny, "usprawiedliwać" to można co
                    najwyżej odstępstwa od reguły, tyle że nie widzę powodu, żeby ktokolwiek na
                    świecie musiał się usprawiedliwiać z powodu swojej diety - wege czy nie.

                    ) gdyby byl mniejszy popyt na mieso to mniej zwierzat byloby hodowanych, w
                    ) zwiazku z tym nie trzebaby bylo ich zabiajc. tak trudno to zrozumiec?

                    Tyle, że ja nie o tym pisałam, tylko o fakcie, że zwierzęciu to wszystko raczej
                    jedno, z czyich rąk ginie.

                    Zresztą chętnie przestawiłabym się całkowicie na zwierzynę łowną, ale pola
                    uprawne zajęły tyle miejsca, że na lasy już nie ma...

                    ) no i powiedzialas gdzies ze nie masz nic przeciwko wegetarianizmowi podobno...
                    ) tylko jakos inne slowa tego nie potwierdzaja.

                    Przeciw wegetarianizmowi nie mam nic. Przeciw nawiedzonym świrom, którzy
                    uważają się z tego powodu za lepszych ludzi od innych - mam dużo.
                    )
                    ) ) A może mamy inne kategorie "czystości"? I jakoś nie uważam, żeby moja
                    ) miałabyć
                    ) ) gorsza od waszej.
                    )
                    ) a ja cos na ten temat mowilam? napisalam tylko abyscie najpierw zajeli sie
                    soba
                    )
                    ) i jak nie bedziecie mieli sobie nic do zarzucenia to bierzcie sie za
                    nauczanie
                    ) innych. i naczej mija sie to z celem. jakosc nauk watpliwa i posluchu
                    zadnego.

                    CO według ciebie mamy sobie zarzucić? Chyba nie jedzenie mięsa, skoro jest jak
                    najbardziej naturalne?

                    ) nie wiem na ile te przyklady byly prawdziwe na ile nie. zaluzmy ze prawdziwe.
                    ) po piersze: dieta wegetarianska sama w sobie nie jest zla.

                    Oczywiście. Złe jest wmawianie ludziom, że jest dobra dla wszystkich a
                    innożercy są od wegetarian gorsi.

                    jesli nie masz
                    ) takich specyficznych problemow zdrowotnych jak nie przyswajanie jakichs
                    ) skladnikow roslinnych itp., oraz stosujesz rozsadne zywienie, to wszystko
                    ) bedzie ok.

                    Nie są tak specyficzne jakby ci się wydawało. Co i raz wpada tu jakiś
                    wegetarianin, bo anemia, bo brak witamin, ratunku. Słyszy: bierz suplementy.
                    Zdrowa, prawidłowo zbilansowana dieta suplementów i piguł nie potrzebuje.
                    Szprycowanie się chemikaliami nie mieści się w kategorii "zdrowe odżywianie".

                    tak samo jak mozna miesc problemy z przyswajalnoscia czegos z miesa,
                    )
                    ) albo zle sie zywic na diecie z miesem.

                    Oczywiście. Każdy organizm jest inny i inna dieta jest dla niego dobra.

                    ) po drugie: jesli ktos musi jesc mieso ze wzgledu na defekty przyswajalnosci
                    ) niektorych skladnikow itd, to ok, ja mu jedzenia miesa nie odmawiam. wiele
                    razy
                    )
                    ) wspominalam, ze takie przypadki sa calkowicie usprawiedliwione.

                    Nie "usprawiedliwione". Normalne. Normalne jest, że każdy je to co jest
                    właściwe dla jego zdrowia.

                    ) inni niech rozlicza sie z wlasnym sumieniem.

                    Które jest zasadniczo w tym punkcie czyste, bo inne być nie może.

                    ) po trzecie: sorry, ale mam gdzies, czy masz mnie za autorytet :)

                    I nawzajem :)

                    ) ja nie przychodze do was i nie nauczam. to wy macie z tym jakis problem.

                    Właśnie to robisz.
                    )
                    ) ) Nie rób drugiemu co tobie niemiłe...
                    )
                    ) a robie?? :0

                    A nie?

                    ) ) Bo jest. I nie masz innego wyjścia, tylko to uznać.
                    )
                    ) pewnie ze uzaje, ale co to ma do rzeczy?
                    ) co z tego ze jest wszystkozerny? :)

                    NORMALNY. Wy jesteście normalni. Wszystkożercy sa normalni. Mięsożercy też.
                    Udowadnianie, że jakaś dieta jest lepsza, to jakby udowadniać wyższość Św.
                    Mikołaja nad Dziadkiem Mrozem i vice versa.

                    ) to nie jest ograniczenie, tylko wybor. mozesz wybrac nawet opcje, ktora cie
                    ) ogranicza, jesli ci z tym dobrze to co za problem? dla ciebie to ograniczenie
                    ) juz nie istnieje, nie zauwazasz go.
                    ) a zebys wiedziala, jak jedzenie miesa ogranicza...

                    Widzę, jak ogranicza wegetarianizm. W przeciwieństwie do ciebie przeszłam tę
                    ścieżkę w obie strony, ty jesteś dopiero w połowie.

                    ) jakie sa racje aby podjac taka decyzje( o niejedzeniu miesa)...no coz, nie
                    bede
                    )
                    ) ci chyba tlumaczyc ideologii wegetarianskiej od podstaw...wiesz, ograniczenie
                    ) cierpienia i zabijania innych istot, takie tam bzdety.... ;|

                    ...w możliwych do osiągnięcia granicach. Dla każdego te granice sa inne. Inne,
                    nie gorsze czy lepsze.

                    ) to ty tak twierdzisz. czlowiek ma mozliwosc jedzenia wielu rzeczy, co nie
                    ) znaczy ze musi je wszystkie jesc.

                    Dokładnie, i każdy jego wybór zasługuje na uszanowanie.

                    ) a zwierzeta tez czasem ze soba walcza i sie zabijaja w obrebie jednego
                    gatunku.
                    )
                    ) czy ty chociaz raz to zrobilas? nie? ojej, tak powstajesz przeciw prawom
                    ) natury? przeciez jesli jest taka mozliwosc to musisz ja koniecznie
                    ) wykorzystac! ;|

                    Dlaczego zakładasz, że nie? Ochrona życia, kolejne prawo natury.

                    Broniłam już swojego życia.

                    ) nie wiem czy pamietasz, ale mi nic nie musisz takiego tlumaczyc. rozmawialas
                    ) kiedys z jednym gosciem ktory moze tak twierdzil, a pozniej starasz sie to
                    ) wszystkim innym wciskac. powtorze po raz setny ze (przynajmniej przez dluzszy
                    ) czas, kto wie co kiedys moze sie zdarzyc) nie uwazam, aby trozszerzenie
                    ) wegetarianizmu na caly swiat bylo bezwzglednie mozliwe.

                    Ty tak, ale są tu tacy, którzy do tego tęsknią... Pouświadamiasz ich, że się
                    mylą?

                    ) nie przeginasz troche przypadkiem?
                    ) to moze zglosisz nas wszystkich do tworek? ciekawe czy stwierdza, ze trzeba
                    nas
                    )
                    ) leczyc...

                    Jak chcesz to się zgłoś, ciekawe, że tobie to właśnie przyszło do głowy,
                    znamienne.

                    )
                    ) ) Wariatami nazywam tych, którzy uznali te idee za jedyne słuszne i odmawiaj
                    ) ą
                    ) ) racji innym, którzy postępują inaczej. Zaliczasz się do nich?
                    )
                    ) przeciez to ty jestes od osadzania. prosze, nie krepuj sie...

                    Unikasz odpowiedzi?

                    ) ) I jeszcze jedno "wybiórczo" to ideę niezabijania potraktował Hitler. Wy ją
                    )
                    ) ) rozszerzacie.
                    )
                    ) przestancie juz z tym hitlerem. jeden z przywodcow wojennych byl
                    wegetarianinem
                    )
                    ) i teraz bedziecie ten 'przyklad' do znudzenia podawac. a wszyscy inni
                    ) miesozerni wodzowie? chyba bylo ich przytlaczajaco wiecej. inna sprawa, ze
                    ) hitler podobno nie byl wegetarianinem, bo ryby jadl.
                    ) no a ideologicznie to juz wogole wegetarianinem nie byl.

                    Absolutnie nie mówiłam tu o Hitlerze jako nie- lub wegetarianinie, tylko
                    chciałam ci uświadomić, co naprawdę znaczy wybiórcze podejście do tematu "nie
                    zabijaj". A ty od razu w wrzask. I kto tu jest przewrażliwiony.

                    ) masz racje, rozbolala mnie glowa od czytania tych wszystkich miesozernych

                    WSZYSTKOŻERNYCH. Straszne masz uprzedzenia do Eskimosów.

                    ) tekstow. ale tak to jest jak czlowiek sie zasyfi kiepskimi energiami....

                    Zmień dietę, to się oczyścisz ;)

                    ) ) Niektórzy MUSZĄ. I co?
                    )
                    ) no i wtedy sobie jedza i nikt sie na nich zle nie patrzy.

                    Kłamstwo. Albo chciałabyś, żeby tak było. Albo nie wszyscy wegetarianie
                    rozumieją słowo tolerancja i poszanowanie czyiś racji.

                    czy ja sie musze po
                    ) raz enty powtarzac?

                    Twoja wola w tym względzie...

                    ) ) Brak tych zwierzątek w pożywieniu byłby niebezpieczny dla mnie i nie tylko
                    ) ...
                    )
                    ) jej...czy rozmowa z toba musi sie opierac na samych wyjatkach (ktore juz
                    wiele
                    ) razy przedyskutowalysmy).

                    Ja nie mówię o wyjątkach, uświadom to sobie. Zastosuj trochę szerszą
                    perspektywę.

                    czy w kazdej wypowiedzi oczekujesz ze bede zawierala
                    ) klauzule, i tam bede pisala o wszystkich wyjatkach?

                    Oczekuję jedynie, że nie będziesz generalizować. Stopień uszczegółowienia
                    pozostawiam, tobie

                    ) ) ) a i srodowiskiem sie zazwyczaj nie przejmuja...
                    ) )
                    ) ) Argument w stylu "a wy murzynów męczycie"...
                    )
                    ) nie bardzo rozumiem o co ci tu chodzi. ja po prostu stwierdzilam fakt. ludzie
                    ) ktorzy nie jedza miesa zazwyczaj tez rozszerzaja swoja dzialanosc na ochrone
                    • Gość: sermina Re: Parę komentarzy IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 13.02.04, 22:46
                      ) Foki w Polsce są pod ochroną, ale kiełbasę z dzika, mniam, jadam.

                      no ale przyklad byl nietrafiony.

                      ) Jak każdy człowiek - z natury wszyskożerny, "usprawiedliwać" to można co
                      ) najwyżej odstępstwa od reguły, tyle że nie widzę powodu, żeby ktokolwiek na
                      ) świecie musiał się usprawiedliwiać z powodu swojej diety - wege czy nie.

                      eskimosi sa usprawiedliwieni w oczach wegetarianina. ja nie kaze sie nikomu
                      tlumaczyc. niech kazdy rozmowi sie ze swoim sumieniem.

                      ) Tyle, że ja nie o tym pisałam, tylko o fakcie, że zwierzęciu to wszystko
                      raczej
                      )
                      ) jedno, z czyich rąk ginie.

                      ale generalnie mniej zginie, a to juz cos.
                      czy zginie czy nie zginie to chyba nie wszystko jedno?

                      ) Zresztą chętnie przestawiłabym się całkowicie na zwierzynę łowną, ale pola
                      ) uprawne zajęły tyle miejsca, że na lasy już nie ma...

                      no na pasze dla zwierzat hodowlanych tyle ich...rzeczywiscie.

                      ) Przeciw wegetarianizmowi nie mam nic. Przeciw nawiedzonym świrom, którzy
                      ) uważają się z tego powodu za lepszych ludzi od innych - mam dużo.

                      a wlasciwie po co sie nimi przejmujesz?
                      zreszta, niestety, mam wrazenie, ze ty wciaz uwazasz sie za lepsza od tych
                      wszystkich wegetarianskich swirow. czy to juz jest ok?

                      ) CO według ciebie mamy sobie zarzucić? Chyba nie jedzenie mięsa, skoro jest
                      jak
                      ) najbardziej naturalne?

                      wypowiadalam sie na ten temat nie raz. to ze mozna jesc mieso nie znaczy ze
                      trzeba. i nie znaczy ze to jest dobre dla ciebie i dla innych, i... zreszta,
                      nie bede sie powtarzac, bez sensu to, skoro wciaz wracasz do tego samego. jesli
                      cie naprawde interesuje odpowiedz na twoje pytania, to proponuje jeszcze raz
                      przeczytac moje poprzednie wypowiedzi w temacie.

                      ) Oczywiście. Złe jest wmawianie ludziom, że jest dobra dla wszystkich a
                      ) innożercy są od wegetarian gorsi.

                      nikt nikomu nic takiego nie wmawia. chociaz biorac pod uwage jedynie kwestie
                      diety, to osobiscie uwazam ze wegetarianin jest lepszy od miesozercy.
                      oczywiscie jesli oceniac czlowieka jedynie na tej podstawie, co raczej jest bez
                      sensu, poniewaz nie sklada sie on tylko z tego elementu.

                      ) Nie są tak specyficzne jakby ci się wydawało. Co i raz wpada tu jakiś
                      ) wegetarianin, bo anemia, bo brak witamin, ratunku. Słyszy: bierz suplementy.
                      ) Zdrowa, prawidłowo zbilansowana dieta suplementów i piguł nie potrzebuje.
                      ) Szprycowanie się chemikaliami nie mieści się w kategorii "zdrowe odżywianie".

                      prawidlowa dieta wegetarianska nie potrzebuje suplementow. mowisz chyba o
                      weganizmie i nieszczesnej b12. mozna ja chyba z jakichs glonow uzyskac, a to
                      juz nie chemia...
                      dodam jeszcze ze anemie i brak witamin mozna miec na kazdej diecie. jesli tylko
                      wiesz jak zbilansowac diete to wszystko jest ok.
                      i jeszcze cos - wolalabym wziasc sobie chemiczna b12, niz przyczyniac sie do
                      cierpienia zwierzat.
                      osobiscie niestety nie moge byc weganka (zalecenie lekarza), ale mysle ze gdyby
                      nie to, to zapewne bym dazyla do tej opcji.

                      ) Nie "usprawiedliwione". Normalne. Normalne jest, że każdy je to co jest
                      ) właściwe dla jego zdrowia.

                      slowka, slowka...ech, przeciez wiadomo ze mam na mysli to, ze nie mam nic
                      przeciwko takim osobom.

                      ) Które jest zasadniczo w tym punkcie czyste, bo inne być nie może.

                      skoro tak uwazasz...to twoje sumienie. jesli musisz jesc mieso to ok.

                      sorry, ale my wegetarianie sobie tutaj rozmawiamy na swoje wegetarianskie
                      tematy....za to wy wcinacie sie ze swoja miesna dieta, atakujecie nas i
                      probujecie nawracac. my tylko podejmujemy dyskusje, podajemy kontrargumety. no,
                      niektorzy nie podejmuja, i chwala im za to, ze sa tacy odporni i spokojni :)
                      nie przychodzimy do was na forum dla miesozercow (chociaz spotkalam sie z
                      przypadkami gdy ktos zrobil cos takiego na zasadzie 'odwetu', majac nadzieje ze
                      przemyslicie swoje bezsensowne postepowanie). nie chcemy was nauczac, chcemy
                      byscie dali na spokoj, nie psuli milej atmosfery i nie zasmiecali forum.
                      konstruktywne i ciekawe wiadomosci dotyczace diety wegetarianskiej bylyby mile
                      widziane, jednakze takich nie ma chyba nawet jednego procenta. to juz sami
                      sobie mozemy tych wiadomosci poszukac, zamiast czekac na ta perelke duszac sie
                      w powodzi sciekow.

                      ) A nie?

                      jesli tak to poprosze o przyklady.

                      ) NORMALNY. Wy jesteście normalni. Wszystkożercy sa normalni. Mięsożercy też.
                      ) Udowadnianie, że jakaś dieta jest lepsza, to jakby udowadniać wyższość Św.
                      ) Mikołaja nad Dziadkiem Mrozem i vice versa.

                      zle porownanie.
                      nie zgodze sie z toba.
                      a normalni w jakim sensie? chyba istnieje jakies zroznicowanie?

                      ) Widzę, jak ogranicza wegetarianizm. W przeciwieństwie do ciebie przeszłam tę
                      ) ścieżkę w obie strony, ty jesteś dopiero w połowie.

                      nie sadz wszystkich wedlug siebie. kazdy jest inny i ma inna sytuacje.
                      co powiesz o ludziach ktorzy wegetarianami sa przez cale zycie, lub pozostaja
                      takimi do konca zycia?
                      dla ciebie wegetarianizm nie byl dobry, bo masz problem zdrowotny. nie zdolalas
                      poznac jak to jest gdy komus ta dieta sluzy. a do tego aby poznac jej zalety
                      trzeba byc na niej czas dluzszy...i nie wtedy gdy sie choruje.
                      wiec tak naprawde w dalszym ciagu patrzysz z punktu widzenia miesozercy.

                      ) ...w możliwych do osiągnięcia granicach. Dla każdego te granice sa inne.
                      Inne,
                      ) nie gorsze czy lepsze.

                      no widzisz, zgadzamy sie.
                      chociaz ty pewnie pod tym zdaniem rozumiesz cos innego niz ja... :|

                      ) Dokładnie, i każdy jego wybór zasługuje na uszanowanie.

                      tak jak powiedzialam, kazdy niech podejmuje wybory zgodne z jego sumieniem. ja
                      to zaakceptuje, lecz szacunek to juz zbyt wiele.
                      nie bede kogos szanowala za to ze je mieso...

                      ) Dlaczego zakładasz, że nie? Ochrona życia, kolejne prawo natury.
                      )
                      ) Broniłam już swojego życia.

                      no widzisz, jednak znow czlowiek atakuje czlowieka, cos nie tak z ta twoja
                      ochrona wlasnego gatunku...ludzie od zarania dziejow zabijali sie...walki
                      miedzy plemionami itd...

                      bronilas, ale czy zabilas? jesli nie to czemu? jesli tak to czemu nie zjadlas?
                      tyle smacznego miesa sie zmarnowalo... ;|

                      ) Ty tak, ale są tu tacy, którzy do tego tęsknią... Pouświadamiasz ich, że się
                      ) mylą?

                      to ze tesknia, to chyba nie znaczy ze wierza ze tak na pewno bedzie?
                      zreszta, kto wie, niegdy nic nie wiadomo, przyszlosc jest nieodgadniona. ja tam
                      bym sie na 100% nie zarzekala ze to niemozliwe bedzie kiedys.

                      ) Jak chcesz to się zgłoś, ciekawe, że tobie to właśnie przyszło do głowy,
                      ) znamienne.

                      nie widze w tym nic specyficznego, to tylko logiczne skjarzenie: wariat -
                      zaklad psychiatryczny. przynajmniej tak to powinno byc, nie zgodzisz sie?

                      ale to ty powinnas zglosic, skoro uwazasz wegetarian za wariatow
                      niebezpiecznych dla otoczenia. wiadomo przeciez, ze sam wariat mysli ze jest
                      zdrowy, wiec na nas nie powinnas liczyc, ze sie sami zglosimy.
                      jesli jestesmy wariatami to ratuj siebie i swoja rodzine, swoich miesozernych
                      wspolbratymcow...jeszcze to wegetarianskie paskudztwo sie rozszerzy i co bedzie
                      wtedy? az strach pomyslec, nie? ;)

                      ) Unikasz odpowiedzi?

                      wariat nie uwaza ze jest wariatem, wiec gdybym nim byla nie licz na to ze
                      stwierdze, iz sie do nich zaliczam.
                      moja opinia wiec, skoro uwazasz wegetarian za wariatow, jest dla ciebie nie
                      wiarygodna. nie ma sensu bym sie wypowiadala.

                      ) Absolutnie nie mówiłam tu o Hitlerze jako nie- lub wegetarianinie, tylko
                      ) chciałam ci uświadomić, co naprawdę znaczy wybiórcze podejście do tematu "nie
                      ) zabijaj". A ty od razu w wrzask. I kto tu jest przewrażliwiony.

                      czemu uwazasz ze wrzask?
                      a miesozerni akurat podaja przyklad hitlera w tym kontekscie, zalozylam ze ty
                      rowniez. jesli nieslusznie to badzo sie ciesze.
                      jednak przyklad tak czy tak jest chory i nie trafiony.

                      ) WSZYSTKOŻERNYCH. Straszne masz uprzedzenia do Eskimosów.

                      wszystkozerni jestesmy wszyscy, jako gatunek ludzki. dlatego dla ulatwienia
                      stosuje pojecia: 'wegetarianin'(nie je miesa) oraz 'miesozerny' (je mieso).

                      ) Zmień dietę, to się oczyścisz ;)

                      no wlasnie dlatego
                      • emka_waw Re: Parę komentarzy 16.02.04, 11:00
                        ) ) Foki w Polsce są pod ochroną, ale kiełbasę z dzika, mniam, jadam.
                        )
                        ) no ale przyklad byl nietrafiony.

                        I to, i to upolowane, w tym sensie jak najbardziej trafiony.
                        )
                        ) ) Jak każdy człowiek - z natury wszyskożerny, "usprawiedliwać" to można co
                        ) ) najwyżej odstępstwa od reguły, tyle że nie widzę powodu, żeby ktokolwiek na
                        ) ) świecie musiał się usprawiedliwiać z powodu swojej diety - wege czy nie.
                        )
                        ) eskimosi sa usprawiedliwieni w oczach wegetarianina. ja nie kaze sie nikomu
                        ) tlumaczyc. niech kazdy rozmowi sie ze swoim sumieniem.

                        Powtórzę: nikt się nie musi usprawiedliwiać, że je to, co natura dla niego
                        przewidziała.
                        )
                        ) ) Tyle, że ja nie o tym pisałam, tylko o fakcie, że zwierzęciu to wszystko
                        ) raczej
                        ) )
                        ) ) jedno, z czyich rąk ginie.
                        )
                        ) ale generalnie mniej zginie, a to juz cos.
                        ) czy zginie czy nie zginie to chyba nie wszystko jedno?

                        Ależ ono zginie. Wcześniej czy później. Zwierzęta nie są nieśmiertelne.
                        )
                        ) ) Zresztą chętnie przestawiłabym się całkowicie na zwierzynę łowną, ale pola
                        ) ) uprawne zajęły tyle miejsca, że na lasy już nie ma...
                        )
                        ) no na pasze dla zwierzat hodowlanych tyle ich...rzeczywiscie.

                        Duża ilość tych pasz to produkty uboczne hodowli zbóż. Które zjadają wszyscy,
                        wegetarianie też. Gdyby nie hodowle, szły by do śmieci.

                        ) a wlasciwie po co sie nimi przejmujesz?

                        A dlaczego nie?

                        ) zreszta, niestety, mam wrazenie, ze ty wciaz uwazasz sie za lepsza od tych
                        ) wszystkich wegetarianskich swirow. czy to juz jest ok?

                        Wywyższanie się pozostawiam wam. I powtórzę, jeszcze raz do znudzenia: nikt nie
                        jest gorszy, jeśli nawet je coś innego niż wy.

                        ) wypowiadalam sie na ten temat nie raz. to ze mozna jesc mieso nie znaczy ze
                        ) trzeba.

                        A jak trzeba?

                        i nie znaczy ze to jest dobre dla ciebie i dla innych, i...

                        To już wiem, i sama to mówiłam, i nie musisz już więcej...

                        zreszta,
                        ) nie bede sie powtarzac, bez sensu to, skoro wciaz wracasz do tego samego.

                        Ty też, mimo moich licznych wypowiedzi w tym temacie.

                        jesli
                        )
                        ) cie naprawde interesuje odpowiedz na twoje pytania, to proponuje jeszcze raz
                        ) przeczytac moje poprzednie wypowiedzi w temacie.

                        I nawzajem.
                        )
                        ) ) Oczywiście. Złe jest wmawianie ludziom, że jest dobra dla wszystkich a
                        ) ) innożercy są od wegetarian gorsi.
                        )
                        ) nikt nikomu nic takiego nie wmawia. chociaz biorac pod uwage jedynie kwestie
                        ) diety, to osobiscie uwazam ze wegetarianin jest lepszy od miesozercy.

                        Taka uwaga świadczy, że jesteś gorsza od każdego innego człowieka na tej
                        ziemii, bo się wywyższasz.

                        ) oczywiscie jesli oceniac czlowieka jedynie na tej podstawie, co raczej jest
                        bez
                        )
                        ) sensu, poniewaz nie sklada sie on tylko z tego elementu.

                        To też X razy powtarzałam... To może to zastosuj w swoim myśleniu, a nie wege-
                        dobrze, inni-źle.

                        ) prawidlowa dieta wegetarianska nie potrzebuje suplementow. mowisz chyba o
                        ) weganizmie i nieszczesnej b12.

                        Nie, opisani przeze mnie ludzie byli wegetarianami, a chodziło o żelazo,
                        białko, takie tam.

                        mozna ja chyba z jakichs glonow uzyskac, a to
                        ) juz nie chemia...

                        Niby nie, ale to nie zmienia faktu, że gdybyś miała te glony znaleźć w Polsce,
                        to chyba byś prędzej wykitowała. Jeżeli coś musisz ściągać Bóg wie skąd, to nie
                        jest dieta "naturalna".

                        ) dodam jeszcze ze anemie i brak witamin mozna miec na kazdej diecie. jesli
                        tylko
                        )
                        ) wiesz jak zbilansowac diete to wszystko jest ok.

                        To też powtórzyłam już X razy.

                        ) i jeszcze cos - wolalabym wziasc sobie chemiczna b12, niz przyczyniac sie do
                        ) cierpienia zwierzat.

                        A ja się nie dam zabić dla idei. I nie dałam.

                        ) osobiscie niestety nie moge byc weganka (zalecenie lekarza), ale mysle ze
                        gdyby
                        )
                        ) nie to, to zapewne bym dazyla do tej opcji.

                        A ja nie mogę być wegetarianką, też z zalecenia lekarza. Sama widzisz, każdemu
                        co innego dobrze robi na zdrowie.
                        )
                        ) ) Nie "usprawiedliwione". Normalne. Normalne jest, że każdy je to co jest
                        ) ) właściwe dla jego zdrowia.
                        )
                        ) slowka, slowka...ech, przeciez wiadomo ze mam na mysli to, ze nie mam nic
                        ) przeciwko takim osobom.

                        Ale wegetarian uważasz za lepszych? Kupy się to nie trzyma.
                        )
                        ) sorry, ale my wegetarianie sobie tutaj rozmawiamy na swoje wegetarianskie
                        ) tematy....za to wy wcinacie sie ze swoja miesna dieta, atakujecie nas i
                        ) probujecie nawracac.

                        Nie nawracam nikogo.

                        my tylko podejmujemy dyskusje, podajemy kontrargumety.

                        Tak samo jak ja.

                        no,
                        )
                        ) niektorzy nie podejmuja, i chwala im za to, ze sa tacy odporni i spokojni :)

                        Albo nie mają nic do powiedzenia :)

                        ) nie przychodzimy do was na forum dla miesozercow (chociaz spotkalam sie z
                        ) przypadkami gdy ktos zrobil cos takiego na zasadzie 'odwetu', majac nadzieje
                        ze
                        )
                        ) przemyslicie swoje bezsensowne postepowanie).

                        To jest forum O WEGETARIANIŹMIE, nie DLA WEGETARIAN, przypominam. Każdy może tu
                        wejść i gdzie indziej też.

                        nie chcemy was nauczac, chcemy
                        ) byscie dali na spokoj, nie psuli milej atmosfery i nie zasmiecali forum.

                        Najwięcej spamu to sadzi akurat Brumbak, te jego ostatnie idiotyzmy o rzekomym
                        wegetarianiźmie w Japonii...

                        ) konstruktywne i ciekawe wiadomosci dotyczace diety wegetarianskiej bylyby
                        mile
                        ) widziane, jednakze takich nie ma chyba nawet jednego procenta.

                        I to bynajmniej nie z winy wszystkożerców.

                        ) ) A nie?
                        )
                        ) jesli tak to poprosze o przyklady.

                        Przypomnij, o co szło, bo się tu zgubiłam :)
                        )
                        ) ) NORMALNY. Wy jesteście normalni. Wszystkożercy sa normalni. Mięsożercy też.
                        ) ) Udowadnianie, że jakaś dieta jest lepsza, to jakby udowadniać wyższość Św.
                        ) ) Mikołaja nad Dziadkiem Mrozem i vice versa.
                        )
                        ) zle porownanie.
                        ) nie zgodze sie z toba.
                        ) a normalni w jakim sensie? chyba istnieje jakies zroznicowanie?

                        W sensie żywieniowym. Wszystkożerstwo jest normalne. Wegetarianizm jest
                        normalny. Mięsożerność też. I porównanie jak najbardziej do tego pasuje.
                        )
                        ) ) Widzę, jak ogranicza wegetarianizm. W przeciwieństwie do ciebie przeszłam

                        ) ) ścieżkę w obie strony, ty jesteś dopiero w połowie.
                        )
                        ) nie sadz wszystkich wedlug siebie. kazdy jest inny i ma inna sytuacje.
                        ) co powiesz o ludziach ktorzy wegetarianami sa przez cale zycie, lub pozostaja
                        ) takimi do konca zycia?

                        Tacy "urodzeni" wegetarianie, jak zauważyłam, nie próbują nigdy udowadniać
                        swojej wyższości nad innymi, cechuje ich ogromna tolerancja i pokora, jakich,
                        wybacz, "neofici" często nie posiadają.

                        ) dla ciebie wegetarianizm nie byl dobry, bo masz problem zdrowotny. nie
                        zdolalas
                        )
                        ) poznac jak to jest gdy komus ta dieta sluzy. a do tego aby poznac jej zalety
                        ) trzeba byc na niej czas dluzszy...i nie wtedy gdy sie choruje.
                        ) wiec tak naprawde w dalszym ciagu patrzysz z punktu widzenia miesozercy.

                        Chciałabyś, żeby tak było, ale tak nie jest.
                        )
                        ) ) ...w możliwych do osiągnięcia granicach. Dla każdego te granice sa inne.
                        ) Inne,
                        ) ) nie gorsze czy lepsze.
                        )
                        ) no widzisz, zgadzamy sie.
                        ) chociaz ty pewnie pod tym zdaniem rozumiesz cos innego niz ja... :|

                        Chyba tak...
                        )
                        ) ) Dokładnie, i każdy jego wybór zasługuje na uszanowanie.
                        )
                        ) tak jak powiedzialam, kazdy niech podejmuje wybory zgodne z jego sumieniem.
                        ja
                        ) to zaakceptuje, lecz szacunek to juz zbyt wiele.

                        Szacunek wobec innych to podstawa, bez tego nie można mówić o szacunku do
                        samego siebie.

                        ) nie bede kogos szanowala za to ze je mieso...

                        Nie ma żadnego znaczenia, czy je mięso czy nie. Nikogo nie będę szanować za to,
                        że nie je mięsa.
                        )
                        ) ) Dlaczego zakładasz, że nie? Ochrona życia, kolejne prawo natury.
                        ) )
                        ) ) Broniłam już swojego życia.
                        )
                        ) no widzisz, jednak znow czlowiek atakuje czlowieka, cos nie tak z ta twoja
                        ) ochrona wlasnego gatunku...

                        Bo jak pisałam, cywilizacja naruszyła te prawa.

                        ludzie od zarania dziejow zabijali sie...walki
                        ) miedzy plemionami itd...

                        Cywilizacja...
                        )
                        ) bronilas, ale czy zabilas? jesli nie to czemu? jesli tak to czemu nie
                        zjadlas?
                        )
    • neeki do emki 12.02.04, 12:44
      wiesz ja Ci powiem dlaczego jestes na tym forum ;) bo cierpisz na kompleks
      byles wegetarianki. nie udalo Ci sie to teraz przychodzisz na to forum i
      starasz nam sie udowodnic ze wegetarianizm jest beeeee. jezeli jest be to po co
      kiedys sama bylas wegetarianka? nie wnikam w powody Twojej rezygnacji, Jedrus
      mowi ze mozna z Twoja przypadloscia nie jesc miesa,zreszta mniejsza z tym.
      nie wiem co tu leczysz, wyrzuty sumienia z powodu slabej woli czy jak, ale
      naprawde pogodz sie lepiej z sama soba.
      • emka_waw Re: do emki 12.02.04, 16:24
        > wiesz ja Ci powiem dlaczego jestes na tym forum ;) bo cierpisz na kompleks
        > byles wegetarianki.

        Oryginalna to ty nie jesteś, już inna frustratka usiłowała mi to wmówić.

        nie udalo Ci sie to teraz przychodzisz na to forum i
        > starasz nam sie udowodnic ze wegetarianizm jest beeeee.

        Nie słonecznko, nigdy nie musiałam leczyć kompleksów dietą, jak ty to
        najwyraźniej robisz. Nie wiem, czy to zrozumiesz, bo w takich kompleksach jak
        twoje ciężko uwierzyć, że ktoś mógłby podejść do tego ze spokojem i dystansem.

        PS. ja twierdzę, że wegetarianizm to bardzo dobra, humanitarna idea. I nie raz
        to pisałam. Czytać chyba potrafisz?

        Tyle, że idea równie dobra jak każda inna humanitarna idea.

        jezeli jest be to po co
        >
        > kiedys sama bylas wegetarianka?

        Patrz powyżej.

        nie wnikam w powody Twojej rezygnacji,

        Więc nie dyskutuj na ten temat, skoro nie jesteś zainteresowana FAKTAMI.

        Jedrus
        > mowi ze mozna z Twoja przypadloscia nie jesc miesa,zreszta mniejsza z tym.

        Jedrus jest lekarzem? Czy tylko konowałem, który na podstawie paru słów, bez
        badań, próbuje mi zdrowie ustawiać?

        > nie wiem co tu leczysz, wyrzuty sumienia z powodu slabej woli czy jak, ale
        > naprawde pogodz sie lepiej z sama soba.

        Nie zarzucaj mi swoich kompleksów...
        • neeki Re: do emki 12.02.04, 16:37
          droga emko ja nie mam zadnych kompleksow i dlatego nie latam gdzie popadnie
          udowadniajac swoje teorie. szukasz dziury w calym Twoja sprawa

          Guess how much I love being hugged :0) Hug me, hug me, hug me ;0)
          • emka_waw Re: do emki 13.02.04, 11:04
            Gość portalu: sermina napisał(a):

            > > Jedrus
            > > > mowi ze mozna z Twoja przypadloscia nie jesc miesa,zreszta mniejsza z
            > tym.
            > >
            > > Jedrus jest lekarzem? Czy tylko konowałem, który na podstawie paru słów, b
            > ez
            > > badań, próbuje mi zdrowie ustawiać?
            >
            > no wlasnie, probowalas to sprawdzic?

            Rany Boskie, ty myślałaś, że ja poszłam na dietę wegetariańską, a potem z niej
            zrezygnowałam, BEZ NADZORU LEKARZA????

            Jezu, wy naprawdę chyba jesteście...
            • Gość: sermina Re: do emki IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 13.02.04, 22:52
              nie, nie jestesmy...

              nie myslalam o tym, ze przeszlas na diete wegetarianska a pozniej z niej
              zrezygnowalas bez nadzoru lekarza.
              natomiast pytalam, czy pofatygowalas sie wogole aby sprawdzic to, co napisal ci
              jedrus.
              byc moze twoj lekarz nie wiedzial o tej opcji. poza tym nie kazdy lekarz to
              dobry lekarz.
              jakby mi zalezalo, zapytalabym sie nawet kilku o porade w tej sprawie.
                • boza-krowka to bardzo przykre, emko 16.02.04, 15:59
                  ,ze Twoj organizm nie przyswaja roslinnego bialka. Naprwede szczere wyrazy
                  wspolczucia. Chyba stad Twoje frustracje i agresja w stosunku do wegetarian, bo
                  jak widac agresje Twoj organizm przyswaja doskonale. Coz, tak bywa.
                  • emka_waw Re: to bardzo przykre, emko 16.02.04, 16:19
                    A wy murzynów męczycie...

                    Naprawdę, strasznie musisz być sfrustrowana i zdesperowana, skoro wmawianiem
                    sobie mojej rzekomej frustracji próbujesz sobie poprawić samoocenę.

                    Żałosna/śmieszna jesteś.
                    • boza-krowka no coz, Emko 16.02.04, 17:25
                      nie wmawiam sobie Twojej rzekomej frustracji, wystarczy przejrzec pare Twoich
                      postow.
                      A ze nie ja jedna zadalam Ci pytanie o przyczyne Twojej obecnosci na tym forum,
                      juz tu kiedys przytaczalam jedno angielskie przyslowie- jesli trzy osoby mowia
                      ci, zes pijany, idz do domu i wytrzezwiej.
                      Poglady na to, kto tu jest zalosny i smieszny´, mamy na szczescie inne. I tak
                      pozostanie.
                      pozdrawiam Cie, Emko, serdecznie w obliczu calej Twojej zalosnosci i smiesznosci
                      • neeki Re: no coz, Emko 16.02.04, 19:15
                        dokladnie. emko policz sobie ile osob juz tak mowilo i sie zastanow. jakbys
                        zrozumiala co Ci dolega to i dla Ciebie i dla nas byloby lepiej
                                  • neeki Re: no coz, Emko 17.02.04, 17:17
                                    emko a ja powtarzam ze zadnych kompleksow nie mam. szkoda mi tylko Ciebie,
                                    naprawde. meczysz sie jakimis urojeniami. mysle ze to jakies podswiadome
                                    wyrzuty sumienia. naprawde zrozum, nie powinnas sie obwiniac, nie kazdy ma na
                                    tyle silna wole, zeby nie jesc miesa. pogodz sie z soba, tak bedzie dla Ciebie
                                    najlepiej:)
                                    • emka_waw Re: no coz, Emko 18.02.04, 10:01
                                      Tup nóżkami tup :) To wmawianie ludziom swoich urojeń i problemów świadczy o
                                      tym, że przydała by ci się porada jakiegoś fachowca od tej przestrzeni pomiędzy
                                      uszami. Może się wtedy nawet pogodzisz ze swoimi ograniczeniami...
                                          • neeki Re: no coz, Emko 18.02.04, 13:32
                                            ja sie nie denerwuje emko. zreszta juz nie bede nic pisac bo do Ciebie niestety
                                            nic nie dociera a szkoda topicu zapychac. trzymam kciuki zebys odnalazla
                                            siebie. i przestala sie obwiniac o brak silnej woli. pozdrowienia
                                              • boza-krowka neeki! 18.02.04, 18:06
                                                Daj spokoj, masz racje, szkoda miejsca, Emka wawa potrafi wiele, m.in. z
                                                niezwykla upartoscia odpowiada na posty (zeby moj post byl ostatni! Emkowa
                                                regula), nawet jesli - jak widac w powyzszej korespondencji - naprawde droga
                                                Emka nie ma nic do powiedzenia, co sie czesto zdarza.
                                                Ten typ tak ma, trzeba sie z tym pogodzic. Ja tez na pewno dostane jakas
                                                oryginalna odpowiedz Emki o tupaniu.
                                                Ponadto Emka ma kloopty z rzeczywistsocia i nieobrazaniem dyskutantow. Ot,
                                                Twoje wypowiedzi nazwie skamleniem (wiadomo, terminologia forum wege) i bedzie
                                                z siebie pewnie bardzo zadowolona.
                                                Okaz serce Emce, daj jej spokoj i daj jej uprawaic jej hobby - awanturnictwo
                                                forumowe. Niech ma dziewczyna cos w zyciu.
                                                pozdrawiam
                                                b.krowka
                                                pozdrawiam
                                                  • boza-krowka wybacz szczerosc, Emko, 19.02.04, 19:24
                                                    ale Ty jestes jednak wyjatkowo prymitywna! Rzadko kiedy pisze komus takie
                                                    rzeczy, ale jakim prymitywnym czlowiekiem trzeba byc, zeby ograniczac dyskusje
                                                    (przypomne Emkowe zasady, sformulowane w jakims poscie - JA, Emka wawa, bede
                                                    pisala tak dlugo, jak mi sie podoba, niewazne, czy mam cos do powiedzenia na
                                                    temat czy nie i JA zakoncze dyskusje, kiedy mi sie spodoba) z kims do
                                                    przekrecania jego slow. zEby to jeszcze mialo sens i bylo dowcipne! Owszem
                                                    nie, chodzi i o to, zeby Emkowy post byl ostatni. NO, Emko, dopisz jeszcze
                                                    szybko cos w przejawie calego swojego prymitywizmu, no, szybciutko!
                                                    Slowo honoru, rece opadaja i wszystko inne.
                                                  • boza-krowka wybasz szczerosc Emko 19.02.04, 19:28
                                                    ale zastanawiam sie caly czas, jakim trzeba byc prymitywnym czlowiekiem jak Ty,
                                                    skoro ograniczasz dyskusje na forum ( a dyskusje w Emkowym ujeciu: JA Emka bede
                                                    tak dlugo pisala, jak chce, obojetnie, czy mam cos do powiedzenia, czy nie i
                                                    skoncze kiedys JA, Emka, bede chciala skonczyc, obojetnie, czy mam cos do
                                                    powiedzenia, zreszta i tak najczesciej nic nie mam do powiedzenia, ale wazne ,
                                                    zeby moj post, post Emki, byl ostatni) do przekrecania czyichs wypowiedzi. Zeby
                                                    to jeszcze bylo dowcipne, owszem nie jest. Chodzi o zasade - post Emki to post
                                                    ostatni. Tak wiec dopisz cos Emko w swoim stylu i w pelni swojego prymitywizmu!
                                                  • boza-krowka Emko,. uprzejmie nadmieniam, 19.02.04, 19:34
                                                    ze po wyslaniu mojego pierwszego postu komputer osiwadczyl mi, ze nie ma
                                                    lacznosci z serwerem Wyborczej, wiec powtorzylam moja wypowiedz.
                                                    Moze to taki znak od losu? Moze prawda wypowiedziana podwojnie latwiej przebije
                                                    gruba skorupke prymitywizmu Emki? Przyznam, watpie, ale wyjasniam podwojnosc
                                                    moich postow.
                                                    I czekam na cos, czego mozna siep o tObie spodziewac, droga Emko
                                                  • neeki Re: Emko,. uprzejmie nadmieniam, 19.02.04, 19:44
                                                    ja juz powiedzialas, szkoda z nia dyskutowac. odpowiedzialam na jej posta w
                                                    innym topicu to stwierdzila ze ja sledze :p niektorzy maja gorsza schize niz
                                                    Stalin ;) nie ma to jak zachowanie przedszkolaka -> nie wazne co mowie wazne
                                                    zeby to moje bylo ostatnie ;)
                                                    mysle ze jakbys nawet powtorzyla i 100 razy to nic nie da. niektorym i lopata
                                                    nie wbijesz do glowy.
                                                    no to teraz obie czekamy na cos oryginalnego od katarynki :p ta sama plyta, ta
                                                    sama plyta;)
                                                  • emka_waw podsumowywując obie te furiatki 20.02.04, 10:53
                                                    Robią DOKŁADNIE to, co same mi zarzucają: one MUSZĄ, MUSZĄ, MUSZĄ się
                                                    wypowiedzieć po każdym moim poście.

                                                    I łudzą się, że ktoś uwierzy w te ich bajdurzenia...

                                                    No to mamy trzy błazny forumowe: Brumbak, Boża Krówka i Neeki :))))

                                                    Przewiduję niezłą zabawę, jak tak zaczną na spółkę robić z siebie idiotów :)
                      • emka_waw Re: no coz, Emko 17.02.04, 12:48
                        Tak, tak wmawiaj sobie, może nawet w to kiedyś uwierzysz...

                        > juz tu kiedys przytaczalam jedno angielskie przyslowie- jesli trzy osoby
                        mowia
                        >
                        > ci, zes pijany, idz do domu i wytrzezwiej.

                        Już tu kiedyś udzieliłam ci komentarza do tego przysłowia - Galileuszowi też
                        kiedyś wszyscy wmawiali, że Ziemia stoi w miejscu.

                        A ja ci powiem inne: w królestwie ślepców jednooki jest królem.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka