Dodaj do ulubionych

zdolności lingwistyczne a talent kulinarny

19.10.04, 09:50
Tak sobie przeglądam wątek "poznajmy się" i zauważyłam, że sporo jest wśród
nas tłumaczy i nauczycieli języków obcych.

Czy osoby posiadające zdolności lingwistyczne są bardziej predestynowane do
kuchennych szaleństw?

A może są bardziej otwarte na świat, obce kultury, a co za tym idzie, kuchnie
różnych narodów?
Obserwuj wątek
    • Gość: marghe_72 Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: *.acn.waw.pl 19.10.04, 09:52
      NIe wiem jak zdolnosci jezykowe majas ie do kucharzenioa. ale podaję łapkę co
      do reszty :)))

      ps. Mój mąz ma zdolnosci jezykowe a jakos Go do kuchni nie ciagnie.. choć jesć
      uwielbia :)) i jest otwarty na kazdą nowośc

    • brunosch Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny 19.10.04, 09:57
      Jestem CAŁKOWICIE impregnowany na języki.
      Jeśli jakieś znam, to biernie. W kuchni udzielam się czynnie.
    • Gość: Nobullshit Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 19.10.04, 11:09
      Może po prostu tłumacze jako przedstawicie wolnego zawodu (hłe, hłe)
      mają więcej czasu na bywanie na forum i przekłamują statystykę?
      • Gość: szopen Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: 204.79.89.* 19.10.04, 11:32
        Chyba w sedno trafione.
        • jottka nobo 19.10.04, 11:36
          zdolności kulinarne obojętne, ale tłumacz w kraju naszym z reguły pracuje na
          własny rachunek i - jeśli jest głównie pisemny - to siedzi przed kompem we
          własnym domu dzień cały. nikogo nie ma, kot mało rozmowny, no to co pewien czas
          wizytuje radośnie różne fora, to nie jest przypadek tylko forumkuchnia:)
          • Gość: Hela Ale IP: *.bb.online.no 19.10.04, 11:49
            Ale przyznac trzeba, ze jak sie jakiegos jezyka liznie, to i latwiej przepisy
            lowic w swiatowym gaszczu. Razem chyba wszyscy forumowicze moga tlumaczyc z
            wszystkiego na wszystko?
            • jottka Re: Ale 19.10.04, 11:55
              oj może lepiej nie:( ja wiem wprawdzie, że każdy świetnie włada językiem
              ojczystem, bo przecież natywny ci on, ale to osobiste przekonanie rzadko
              sprawdza sie w praktyce, co zresztą i na forach widać:)
    • Gość: zadumana Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: 213.17.230.* 19.10.04, 11:56
      A bo ja wiem?
      Fakt, że m.in. niemiecki, czy angielski nie jest dla mnie przeszkodą, to takie
      hobby. A co do przełożenia na kuchnię, to u mnie jest jednak, bo zaczynałam
      dawno temu od książek kucharskich kupowanych zagranicą i potem studiowanych w
      domu. Gdybym nie znała języków nie wdawałabym się w dyskusje z kelnerami, bo i
      jak? Pewnie w ogóle bałabym się iść do reastauracji, a łatwiej zamówić po
      przeczytaniu menu. Gdybym nie była ciekawa potraw, to bym książek za ciężkie
      pieniądze (np. czarny kurs dolara) nie kupowała i po restauracjach nie
      chodziła, a za to kupowałabym ciuchy, ciuchy, ciuchy.... Znajomość języków
      powodowała,że mam doświadczenia i książki w kilku językach i jakoś sobie radzę.
      No a teraz możliwości internetu, to jedna wielka bajka...:)
    • Gość: Piwko Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: 213.214.228.* 19.10.04, 12:17
      Masz racje!!Mieszkam za granica i b.szybko sie nauczylam jezyka.A uwielbiam
      gotowac i jak na moj wiek (15 lat)to jestem b.zadowolona z moich umiejetnosci
      kuchennych.Moj tata tak samo szybko sie nauczyl jezyka i wspaniale gotuje.
      • iwu Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny 19.10.04, 14:30
        U mnie w pracy na 9 językowców tylko ja i koleżanka od francuskiego lubimy
        gotować. Druga anglistka umie tylko piec ciasta.
        • Gość: landsbergk Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.10.04, 14:35
          Hmmmm.
          Więc chyba to jednak ten wolny zawód.
          Moja teoria padła ;)))
          • Gość: Pichciarz Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: *.proxy.aol.com 20.10.04, 01:55
            Lingwiści są zauroczeni słowami i kochają "wypowiadać" się także i na forum
            KUCHNIA. Innym posługiwać się językiem pisanym może być trudniej. Podają
            informacje o sobie bo są językowymi ekstrawertykami.
        • jottka noboto 19.10.04, 14:37
          i taka hipoteza:) równie dobrze można napisać, że wszyscy zainteresowani
          kulinariami mają, o dziwo, wyższe wykształcenie, bo na tym forum większość
          takich

          no na podstawie cząstkowego obrazka nie da sie wysnuć prawomocnego uogólnienia,
          chyba że chodzi tylko o dopieszczenie sie na dzień dobry - patrzcie, jacy
          jesteśmy śliczni, smaczni i mądrzy:) ma to swoje zalety, ale bez przesady
        • myshen82 Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny 20.10.04, 12:50
          iwu? uczysz angielskiego?
          • iwu Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny 20.10.04, 15:37
            Zgadza się. :-)
            • myshen82 Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny 20.10.04, 16:12
              ja studiuję...
              • iwu Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny 20.10.04, 16:30
                Ooo! A gdzie? Na którym roku?
        • sawsan83 Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny 30.10.04, 22:46
          w mojej jedenastoosobowej grupie arabistycznej: gotujące - sztuk 3, reszta
          tylko je ;)
    • Gość: zadumana Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: 213.17.230.* 20.10.04, 08:39
      Wśród różnych teorii dotyczących pichcenia chyba najtrafniejsza jest krótka
      teoria, którą wyznawała moja mama, i którą wykładała ze śmiechem ile razy ja
      coś zmalowałam - "w kuchni trzeba myśleć". I to jest pewnie podstawowy warunek
      zezwalający na wyjście poza pomidorową z makaronem:)
      • Gość: szopen Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: 204.79.89.* 20.10.04, 08:48
        A moze chodzi o nazwijmy to bez ogrodek milosc jedzenia.
        Niezalezna od zdolnosci ligwistycznych czy wyksztalcenia.
        Kiedy najbardziej nam smakuje to co sami ugotujemy.

        Inne to chyba powody na forum bywania.
    • brunosch Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny 20.10.04, 08:54
      język = smak
      językoznawcy = smakosze
      ***
      Ale innym na szczęście też nic nie brakuje. U mnie impregnacja na języki obce
      przeszła w sublimację smakową i się wyżywam.
      • Gość: szopen Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: 204.79.89.* 20.10.04, 08:59
        Jeszcze dodam nie lam sie brunosch.

        Ja w ogolniaku bylem uwazany za jezykowe beztalencie.
        Teraz mowie w kilku jezykach i to chyba niezle.

        A jak okolicznosci zycia zmuszaly to jeszcze innych tez sie szybko nauczylem.
        • Gość: Nobullshit Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 20.10.04, 10:18
          A umiesz też tymi krzaczkami pisać?
          (To tak z babskiej ciekawości)
          • Gość: szopen Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: 204.79.89.* 20.10.04, 10:26
            Umiem.

            A nawet umiem je wordprocesowac.

            A tak nawiasem o zdarzajacych sie w zyciu koniecznosciach nauki jezyka.

            Lat temu sporo mieszkalem sobie w duzym miescie na polnocy.
            Codzoziemcow bylo tam niewielu wiec prawie wszyscy sie dobrze znali i w kazda
            sobote razem na kolacje i piwko udawali.
            Pewnego roku pojawilo sie w miescie owym 8 Wloszek studiujacych lokalny jezyk.
            One ciut ciut po angielsku i po chinsku mowily ale jednak przwazal wloski.
            Jako, ze dziwczyny byly ladne po jakichs 3 miesiacach spora grupa pozostalych
            tez juz po wlosku mowila.
            • Gość: Nobullshit Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 20.10.04, 10:35
              To ja Cię jeszcze pomęczę, jeśli pozwolisz. Jak wygląda chińska klawiatura?
              Bo skoro jeden krzaczek to jedno słowo... Musieli wymyślić coś
              czarodziejskiego, żeby klawiatura nie była wielkości sporego biurka.
              • Gość: El Padre Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 10:43
                Przyłączam się, bo też zawsze mnie to ciekawiło.
                Jak oni sobie z tyloma tysiącami znaków dają radę?
                • Gość: El Padre Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 10:56
                  Teraz zrozumiałem, że to jest pytanie z gatunku tych, jakie zadała
                  Marylin Monroe w "Pół żartem pół serio" kiedy Tony Curtis zaprosił
                  ją na jacht i zobaczyła wiszącego na ścianie kajuty wielkiego
                  wypchanego marlina czy tuńczyka.
                  "Jak oni takie wielkie ryby pakują do takich malutkich puszeczek":))))
                  • Gość: szopen Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: 204.79.89.* 20.10.04, 11:07
                    Kiedys dawniej byly specjalne maszyny do pisania po chinsku ale to dawno i
                    niespecjalnie dzialaly.

                    Teraz.

                    Uzywa sie normalnej klawiatury.

                    Metod wpisu znaczka jest wiele, najpopularniesze:

                    Tradycyjna czyli do pewnych klawiszy sa "przypisane" tzw radykaly czyli czesci
                    skladowe znaczka, jako ze znaczki pisze sie w ustalonej kolejnosci kresek wiec
                    jesli uzyjemy najpierw jednego radykalu/kreski a dalej kolejnych to bystry
                    komputer kojarzy o jaki znaczek nam chodzi.

                    Nowoczesna bazuje na standartowej wymowie znaczkow i wpisuje sie ta wlasnie
                    wymowe tzw pin yin i komuter pokazuje znaczki o tej wymowie, nastepnie wybiera
                    sie wlasciwy znaczek.
                    • Gość: Nobullshit Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 20.10.04, 11:32
                      Co do pytań i Marilyn Monroe - ja też jestem blodynką
                      (choć aktualnie rudą).
                      Co do odpowiedzi: dzięki, Szopenie, to bardzo ciekawe.
                    • ela.tu-i-tam Pisanie po chinsku - pasjonujace 20.10.04, 17:28
                      Gość portalu: szopen napisał(a):

                      >
                      > Nowoczesna bazuje na standartowej wymowie znaczkow i wpisuje sie ta wlasnie
                      > wymowe tzw pin yin i komuter pokazuje znaczki o tej wymowie, nastepnie
                      wybiera
                      > sie wlasciwy znaczek.

                      Szopen,

                      Ja troche o znakach sie nauczylam w ramach tzw IDN (Internationalized Domain
                      Names), i przy tej okazji o Unicode, i Traditional Chineese i Simplified
                      Chineese jak rowniez o fascynujacych projektach z epoki Mao o uproszczenie
                      znakow jezyka chinskiego. Jeden z nich to Pin Yin - czyli pisanie po chinsku
                      znakami lacinskimi (przy lacinie mozna mowic o literach, przy jezykach
                      azjatyckich nie mozna - dlatego uzywam slowa "znaki"; w terminologii Unicode
                      mowi sie "code point"). Myslalam ze Pin Yin jest uzywany tylko do
                      transliteracji z chinskich znakow na lacinskie i na odwrot - a tu rewelacja,
                      eureka: jest uzywane przy klawiaturze.

                      Dzieki Ci za to olsnienie.
    • Gość: zadumana Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny IP: 213.17.230.* 20.10.04, 11:25
      A ja przy moim językowym hobby zwykle "łakomie" spoglądałam w stronę
      chińskiego. Niestety, mimo pewnych prób, w prl-u nie udało mi się zorganizować
      żadnego podręcznika, a o Chińczyka było jeszcze trudniej, więc na chęciach
      rzecz się skończyła.
      • iwu Re: zdolności lingwistyczne a talent kulinarny 20.10.04, 15:42
        A ja uwielbiam uczyć się języków! Dawno temu w szkole byłam dobra również z
        rosyjskiego, potem na studiach z niemieckiego, a teraz gdybym miała trochę
        więcej czasu to na pewno nauczyłabym się włoskiego i hiszpańskiego. Łacinę też
        lubiłam.
        • Gość: szopen O jezykach IP: 204.79.89.* 21.10.04, 02:49
          Dla mnie nigdy nauka jezykow nie byla czyms interesujacym raczej do nauczenia
          zmuszaly okolicznosci zyciowe.

          Jakos jezyk nigdy nie byl celem samym w sobie ale po prostu narzedziem
          komunikacji.
          Pewnie z tego wlasnie powodu jakos nigdy nie przywiazywalem uwagi do powiedzmy
          poprawnej wymowy czy akcentu raczej koncentrujac sie na tresci i komunikacji.

          Z drugiej strony osluchanie sie z jezykiem i codzienne go uzywanie zdecydowanie
          ta komunikacje ulatwia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka