Dodaj do ulubionych

slynni wegetarianini

06.03.06, 22:34
mogo byc Ci nawet sprzed tysiaca lat, liste otwiera Platon...
Obserwuj wątek
      • cyberski Re: slynni wegetarianini 07.03.06, 11:00
        Jak to dokładnie było to nie wiem, ale fakt, że mógł wspominać o tym, ze "wegetarianizm to dieta nakazana przez bogów" wcale nie musi (choć może) oznaczać, że Plato n był wegetarianinem
    • misiu-1 Re: slynni wegetarianini 07.03.06, 11:27
      beatrix01 napisała:

      > mogo byc Ci nawet sprzed tysiaca lat, liste otwiera Platon...

      Nr 2. na liście - Pitagoras. Po odkryciu równania opisującego trójkąt
      prostokątny, złożył ofiarę dziękczynną ze stu wołów. Ale żadnego, broń Boże,
      nie zjadł. W końcu był wegetarianinem.
      • cyberski Re: slynni wegetarianini 07.03.06, 11:54
        "Siem czepiasz" ;))))
        Pewnikiem płakał rzewnymi, krokodylimi łzami nad ich okrutnym losem i to go usprawiedliwia... ;))))

        No a poza tym "Pitagoras wielkim wegetarianinem był" i ten "autentyczny fakt" w całej rozciągłości go usprawiedliwia... ;))))
      • suszone.winogrono Pitagoras 07.03.06, 12:25
        Porfiriusz "Żywot Pitagorasa" ]:-)
        "Jego śniadaniem był miód, obiadem - chleb z prosa lub z jęczmienia i gotowane
        lub surowe jarzyny; rzadko [jadał] mięso zwierząt ofiarnych i to nie ze
        wszystkich [ich] części"
        • cyberski Re: Pitagoras 07.03.06, 12:39
          "Mięso zwierząt ofiarnych" to nie było mięso? :))))
          A może po prostu prezentował zdrowe podejście: "wegetarianizm jest dla człowieka, a nie człowiek dla wegetarianizmu"? :))))
          Jak "cza było" to jadł mięcho i się specjalnie nie krzywił...
    • brumbak slynni wegetarianini -prezydent Słowenii 07.03.06, 13:27
      piękna sprawa, prezydent slowiańskiego kraju, bliksiego nam
      i tylko pozazdrościc ,ze w Slowenii nie ma takiego obskurantyzmu jak w Polsce
      gdzie kandydat vege zostałby utopiony w łyżce smalcu
      "
      To jeden z komentarzy na Vege.pl, dotyczący wywiadu z dr. Janezem
      Drnovškiem, prezydentem Słowenii - weganinem:

      vege.spinacz.pl/str.php?dz=68&id=2232%22"

      usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.soc.wegetarianizm&tid=1029614&MID=%3Cdtgkhu%24l4f%241%40news.onet.pl%3E


      • cyberski Re: slynni wegetarianini -prezydent Słowenii 07.03.06, 13:31
        brumbak napisał:

        > piękna sprawa, prezydent slowiańskiego kraju, bliksiego nam
        > i tylko pozazdrościc ,ze w Slowenii nie ma takiego obskurantyzmu jak w Polsce
        > gdzie kandydat vege zostałby utopiony w łyżce smalcu

        Eeee... odrobinę przesadzasz Brumbak...
        Jak przed wyborami prezydenckimi w 1995 roku Sztab Wyborczy Aleksandra Kwaśniewskiego rozpuścił "plotę", że "Kwach" jest wegetarianinem, to nikt go za to akurat w niczym nie topił...
        Mieli ludzie do niego pretensje za "to i tamto", ale za ów "wegetarianizm" nie...
    • misiu-1 Re: slynni wegetarianini 07.03.06, 15:31
      Nr 3 na liście - Tomas de Torquemada. Dominikanin, Wielki Inkwizytor Kastylii i
      Aragonii. Spowiednik władców Hiszpanii - Izabelli I i Ferdynanda II. Najwyższy
      sędzia apelacyjny hiszpańskiej inkwizycji.
      • emka_waw Re: slynni wegetarianini 07.03.06, 15:34
        > Nr 3 na liście - Tomas de Torquemada. Dominikanin, Wielki Inkwizytor Kastylii
        i
        >
        > Aragonii. Spowiednik władców Hiszpanii - Izabelli I i Ferdynanda II.
        Najwyższy
        > sędzia apelacyjny hiszpańskiej inkwizycji.

        Zdeklarowany antysemita, zapomniałeś dodać.
        • misiu-1 Delimiter, b***baczku, delimiter! 08.03.06, 21:02
          Delimiter wewnątrz wypowiedzi to lamerstwo, b***baczku. Czy nauczenie się tej
          jednej zasady tak dalece przekracza twoje możliwości?

          Tomas de Torquemada był wegetarianinem, niezależnie od tego, co wówczas jedli
          Hiszpanie. On nie musiał udowadniać swojego oddania chrześcijaństwu jedzeniem
          wieprzowiny. Mógł natomiast wykorzystywać fakt odrzucania przez Żydów tego
          rodzaju mięsa do ich ujawniania i prześladowania. Jego samego o żydowskie
          pochodzenie nikt przecież nie posądzał. Poza tym jest zasadnicza różnica między
          nie jedzeniem wieprzowiny, a niejedzeniem mięsa w ogóle.

          "W ciągu następnych 15 lat, aż do swojej śmierci w 1498 roku, Torquemada
          władzą, potęgą oraz wpływami dorównywał Ferdynandowi i Izabeli. Według
          historyków, „rozwijał świeżo utworzoną instytucję z niestrudzoną
          wytrwałością"[6], czyniąc to z „bezlitosną zawziętością" i „bezwzględnym
          fanatyzmem". Oddanie, jakie pod tym względem wykazał, sprawiło, że zrezygnował
          z oferowanej mu godności biskupa Sewilli. Nigdy też nie zamienił skromnego
          habitu dominikańskiego na wspanialsze szaty kościelne. Był również
          rygorystycznym wegetarianinem."
          rumburak.website.pl/artykuly/historia/inkwizycja.html
          "Tomás de Torquemada (1420 - 16 września 1498) - hiszpański duchowny, w latach
          1452-1474 przeor klasztoru w Segowii, w latach 1483 – 1498 Generalny Inkwizytor
          Kastylii, Walencji i Aragonii, od 1487 najwyższy sędzia apelacyjny inkwizycji
          hiszpańskiej, doradca i spowiednik Izabeli I Katolickiej oraz Ferdynanda II
          Katolickiego. Należał do zakonu dominikanów. Był podobno wegetarianinem."
          pl.wikipedia.org/wiki/Tom%C3%A1s_de_Torquemada
          • brumbak torquemada miesożerny Inkwizytor 09.03.06, 21:35
            misiu-1 napisał:

            > Tomas de Torquemada był wegetarianinem, niezależnie od tego, co wówczas jedli
            > Hiszpanie.
            .........oczywiscie nie był, Torquemada był ortodoksyjnym dominikaninem
            ktorzy co prawda ograniczali jedzenie miesa ale do...
            .. 3 dni w tygodniu;
            . and eat meat only three days in the week, Sunday, Tuesday, and Thursday.
            bible.tmtm.com/wiki/Dominicans_(Catholic_Encyclopedia)
            najlepszy dowód ,ze Torquemada nie został spalony na stosie

            gdyby był wegetarianinem niechybnie zostałby zaszlachtowany w ten czy inny sposób

            w owych czasach głosić publicznie, przyznawac się ze się nie je miesa - to jak
            wydawać na siebie wyrok- kto nie jadał mieśa wykluczał sie z kościoła katolickiego
            - czyli z
            ,, zycia
            >
            >. Był również
            > rygorystycznym wegetarianinem."
            > rumburak.website.pl/artykuly/historia/inkwizycja.html

            .tylko na tej badziewnej stronie jest taka fikcja literacka..
            łatwo sprawdzić w necie ze praktycznie nigdzie indziej nie ma takiej wzmianki
            to czyjas konfabulacja



            > "Tomás de Torquemada (1420 - 16 września 1498) - hiszpański duchowny, w latach
            > 1 Należał do zakonu dominikanów. Był podobno wegetarianinem."
            > pl.wikipedia.org/wiki/Tom%C3%A1s_de_Torquemada
            .. prawda jest że .. podobno...
            • misiu-1 Re: torquemada miesożerny Inkwizytor 09.03.06, 22:08
              B***baczku, twoje wysiłki udowadniania, że czarne jest białe są śmiechu warte.
              Jeżeli to, że nie został spalony na stosie, jest twoim najlepszym dowodem, to
              nie masz żadnych dowodów.
              Strona, którą w swojej ignorancji uważasz za badziewną, jest zrobiona z
              widoczną znajomością tematu i poparta bibliografią. Podważanie jej informacji
              tylko dlatego, żeś sobie wyimaginował, jakoby wegetarianin z samej definicji
              musiał być człowiekiem doskonałym, to kolejny przykład twojego myślenia
              życzeniowego.
            • misiu-1 Re: torquemada wegetariański Inkwizytor 10.03.06, 00:22
              Dalsze wzmianki o wegetarianizmie Torquemady:

              "Tomas de Torquemada was born in 1420. He was son to Pedro Fernanda[...] Just
              to show how devoted he was, he sent his sister away to a convent, gave all his
              family fortune away and in acts of self denial WOULD NOT EAT MEAT and always
              wore a sackcloth vest next to his skin."
              www.bbc.co.uk/dna/h2g2/A620083
              "It is said that Torquemada wore a hair-shirt, REFUSED TO EAT MEAT, wear linen
              garments or sleep between linen sheets or allow his sister to choose marriage
              over the nunnery."
              www.ku.edu/carrie/texts/carrie_books/longhurst2/07.html
              • brumbak Re: torquemada mięsożerny Inkwizytor 10.03.06, 10:12

                misiu-1 napisał:

                > Dalsze wzmianki o wegetarianizmie Torquemady:
                >
                > "Tomas de Torquemada > in acts of self denial WOULD NOT EAT MEAT and always
                > wore a sackcloth vest next to his skin."
                > www.bbc.co.uk/dna/h2g2/A620083
                > "It is said that Torquemada wore a hair-shirt, REFUSED TO EAT MEAT,

                ......
                badziewne plotki, kóre parę osob powtarza
                nie ma -żadnych źódel hitorycznych, relacji - nie ma na ten temat informacji w
                necie oprócz paru plotek albo opiwadan beletrystycznych
                nie ma i nie może byc wiarygodnego doniesienia na te temat bo
                - Torquemada jadał mieso co najmniej 3 razy w tygodniu- jak kazdy przyklady
                dominikanin

                wyobraźcie sobie scene gdy papiez zaprasza go na obiad podaje pieczyste- a
                Torquemada odmawia

                w tamtych czasch bylaby to ciężka zniewaga Kosciola
                - jedzenie miesa wbylo wyroznikiem który zaświadczal o przynależności do
                spleczności katolików

                w czsie rzexi katarów , gdy poszukiano innwierców - pytano czy jada mieso -
                jeżeli ktos poiwedzia ,że ni - był od razu podejrzany i brany na spytki
                • misiu-1 Re: torquemada wegetariański Inkwizytor 10.03.06, 11:39
                  brumbak napisał:

                  > badziewne plotki, kóre parę osob powtarza
                  > nie ma -żadnych źódel hitorycznych, relacji - nie ma na ten temat informacji
                  > w necie oprócz paru plotek albo opiwadan beletrystycznych

                  Bo ty, b***bak, dajesz na to swoje uroczyste słowo honoru i stawiasz na to całą
                  swoją wiarygodność? ROTFL!!!!! Mane-tekel-fares, b***baczku.
                  Niestety, nie podeprzesz się nawet opinią Centralnego Komitetu Historyków
                  Odpowiedzialnego Dziejopisarstwa, bo takowy jeszcze nie powstał. :-))))))

                  > nie ma i nie może byc wiarygodnego doniesienia na te temat

                  Bo ty lepiej wiesz, kto ma prawo być wegetarianinem? Był już taki jeden, który
                  powiedział coś w podobnym stylu - "O tym, kto jest Żydem, decyduję ja".
                  Doniesienia, które zacytowałem, bez wątpienia istnieją i są nieskończenie
                  bardziej wiarygodne od twojego słowa honoru. Nieskończenie, bo dzielenie przez
                  zero daje taki właśnie rezultat.

                  > wyobraźcie sobie scene gdy papiez zaprasza go na obiad podaje pieczyste- a
                  > Torquemada odmawia

                  A ty wiesz na pewno, że Torquemada był zapraszany do papieża na obiad?
                  Według twojej teorii także Leonardo da Vinci nie mógłby być wegetarianinem. Żył
                  w tych samych czasach, tuż pod nosem papieża i bywał nawet na jego dworze.
                  Dlaczego jego nie spalono na stosie? Przestań się ośmieszać, b***bak.

                  > jedzenie miesa wbylo wyroznikiem który zaświadczal o przynależności do
                  > spleczności katolików

                  Brednia. Niejedzenie pewnych rodzajów mięsa (np. wieprzowiny) potwierdzało
                  najwyżej podejrzenia o wyznawanie wiary mojżeszowej lub islamu. Torquemada był
                  poza takimi podejrzeniami.
    • misiu-1 Re: slynni wegetarianini 07.03.06, 16:54
      Kolejny sławny wegetarianin, tym razem z czasów bardziej wspólczesnych -
      Wiaczesław Mołotow (właść. Wiaczesław Michajłowicz Skriabin). Sowiecki minister
      spraw zagranicznych w czasach stalinowskich. Podpisał pakt o nieagresji z III
      Rzeszą, zwany Układem Ribbentrop-Mołotow. Podobnie jak pewien obecny tu
      forumowicz, żywił wręcz niespotykany szacunek dla narodu i państwa polskiego,
      co wyrażało się w pieszczotliwym nazywaniu naszego kraju "pokracznym bękartem
      Traktatu Wersalskiego". ;-)
          • cyberski Re: slynni wegetarianini 07.03.06, 17:01
            a niech "se palnuje" :)))
            "Czasami człowiek musi, inaczej się udusi" :)))
            Dla mnie "sławny" to inaczej ktoś "znany" (niekoniecznie z dobrej strony), ale może kiedyś było też inne znaczenie tego słowa...
          • ggigus statystycznie rzecz biorac - bo wiekszosc 09.03.06, 15:42
            ludzi je mieso - jest o wiele wiecej zbrodnarzy, idiotow i tyranow miesnych. czy
            myslisz misiu o zmianie diety?

            I co do Hitlera - to jakas plotka. Ostatnia sekretarka H. o tmy nic nie
            wspominala, a powinna wiedziec, ze Adi jadal tylko roslinki.
            moze to plotka miesnych?
            • misiu-1 Re: statystycznie rzecz biorac - bo wiekszosc 09.03.06, 17:10
              ggigus napisała:

              > ludzi je mieso - jest o wiele wiecej zbrodnarzy, idiotow i tyranow miesnych.
              > czy myslisz misiu o zmianie diety?

              Statystycznie rzecz biorąc, wśród mięsożerców jest też wielokrotnie więcej
              geniuszy, wynalazców, wybitnych naukowców, artystów, pisarzy etc. Nikt z
              normalnie jedzących nie robi z tego powodu żadnej sprawy, bo jest to rzeczą
              zwyczajną. To wegusie szczycą się (jakby to była ich zasługa), że wśród
              wielkich ludzi zdarzają się wegetarianie i używają tego argumentu w celu
              manipulacji, jednocześnie histerycznie podważając wszelkie informacje o
              wegetarianach-zbrodniarzach.

              > I co do Hitlera - to jakas plotka.

              Tak chcieliby wegetarianie, którym wegetarianizm Adolfa bardzo przeszkadza w
              manipulowaniu "listami wielkich wegetarian". Tak się jednak składa, że za
              wegetarianizmem Hitlera opowiada się wielu historyków i mają na to mocne
              argumenty.
              en.wikipedia.org/wiki/Adolf_Hitler%27s_vegetarianism
              > Ostatnia sekretarka H. o tmy nic nie wspominala, a powinna wiedziec, ze Adi
              > jadal tylko roslinki.

              A właśnie ostatnia sekretarka Hitlera wspomina o jego wegetarianizmie:
              news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/1800287.stm
                                    • misiu-1 Re: a z powrotem do argumentow - masz jakies? 10.03.06, 14:26
                                      Argumenty są na stronach, które podlinkowałem. Ty przeciwstawiasz im tylko
                                      swoją niewiarę. Niewiara nie jest żadnym argumentem, więc i kontrargumentów na
                                      nią nie będzie. W analogiczny sposób mogłabyś upierać się przy tym, że Ziemia
                                      jest płaska, deklarując brak wiary w fotografie satelitarne, relacje
                                      podróżników, naukowców etc., a na końcu pytając, tak jak teraz, o "jakieś
                                      argumenty".
                                      • ggigus momencik 10.03.06, 14:29
                                        nie masz cytatow z Traudle, prawda? masz tylko zdanie dziennikarza BBC o Hitlerze.
                                        Ja mowie, ze ten fil widzialam po niem. i o tym - niejedzeniu miesa - nie bylo
                                        mowy.
                                        aha i w innym miejscu piszsz o tym, ze agn. filmy zajmowaly sie wazniejszymi
                                        rzeczami niz dieta Adolfa.
                                        A tym wlasnie sie BBC zajmuje, niczym wiecej.
                                        czekam na cytaty sekretarki hitlera, nie cytaty o niej, bo to roznica.
                                        • misiu-1 Re: momencik 10.03.06, 14:43
                                          Ggigus, nie interesują mnie argumenty typu "nie był wegetarianinem, bo nie było
                                          o tym mowy". Ja oglądałem parę filmów o Leonardo da Vinci. Nie było w nich ani
                                          słowa o tym, jakoby był wegetarianinem. To co, wykreślamy go z wszystkich "list
                                          sławnych wegetarian"?
                                          Powtarzam - istnieje zasadnicza różnica logiczna między zdaniem "nie było mowy,
                                          że był" a "była mowa, że nie był". Jeśli o czymś nie ma mowy, to oznacza to
                                          tylko i wyłącznie BRAK informacji a nie informację negatywną. O ile pamiętam,
                                          nie wspominałaś nigdy o tym, że robisz siusiu czy kupkę. Gdybym rozumował tak,
                                          jak Ty rozumujesz, pewnie bym się kategorycznie upierał przy tym, że nie
                                          wykonujesz tych czynności.
                                          • ggigus okey misiu 10.03.06, 15:01
                                            ale ty piszesz, ze masz cytaty i masz cytaty, ale dzienikarza, a nie sekretarki
                                            i jak chce dyskutowac, piszesz mi kiepskie dowcipy
                                            opierasz swoja wiedze o wypowiedz dziennikarza BBC, a ja pisze o filmie z
                                            ostatnia sekretarka H.
                                            widzisz roznice w wadze argumentow?
                                            ten film lecial tez po polsku
                                            • misiu-1 Re: okey misiu 10.03.06, 15:11
                                              ggigus napisała:

                                              > ale ty piszesz, ze masz cytaty i masz cytaty, ale dzienikarza, a nie
                                              > sekretarki

                                              A dziennikarz sobie je zmyślił? Zmyślone są też argumenty przedstawione w
                                              Wikipedii, bo po angielsku, tak?

                                              > i jak chce dyskutowac, piszesz mi kiepskie dowcipy

                                              Dowcipny cytat należy akurat do klasyki dobrego dowcipu. I pochodzi z filmu, a
                                              to powinien być dla Ciebie argument nie do odparcia. Film nosi tytuł "Miś".

                                              > opierasz swoja wiedze o wypowiedz dziennikarza BBC, a ja pisze o filmie z
                                              > ostatnia sekretarka H.

                                              Piszesz o filmie, w którym nie było ponoć mowy o diecie Hitlera. Skoro nie było
                                              mowy ani w jedną stronę, ani w drugą, to zapomnij o nim w tym kontekście.

                                              > widzisz roznice w wadze argumentow? Ten film lecial tez po polsku

                                              Widzę różnicę w wadze argumentów. Waga filmu jest zerowa.
                                              • ggigus aha 10.03.06, 15:29
                                                zerowa waga argumentow? aha, a twoje sa misiowolepsze? soek, misiu, ja
                                                argumentuje, a nie pisze - twoje arg,. sa zerowe - tak do niczego nie dojdziemy
                                                a dlaczego dziennikarz BBC ma wiedziec lepiei
                                                j, co jadl H. niz jego sekretarka?
                                                skoro w filmie nie bylo mowy o diecie H. moze ta dietanie odbiegala od
                                                przecietnej? na ten pomysl nie wpadles?
                                                aha, dowcip z Misia, no coz, moze na filmie wypada leipej
                                                • misiu-1 Re: aha 10.03.06, 16:50
                                                  ggigus napisała:

                                                  > zerowa waga argumentow?

                                                  Oczywiście. Brak informacji o dyskutowanej kwestii jest argumentem o zerowej
                                                  wadze.

                                                  > aha, a twoje sa misiowolepsze?

                                                  Co to znaczy "misiowolepsze", ggigus? Znajdę ten wyraz w jakimś słowniku? A
                                                  może to kolejny przykład Twojego słowotwórstwa, po "misiu małorozumkowym" itp?

                                                  > misiu, ja argumentuje, a nie pisze - twoje arg,. sa zerowe - tak do niczego
                                                  > nie dojdziemy

                                                  Ty argumentujesz, a ja dokonuję oceny Twoich argumentów.

                                                  > a dlaczego dziennikarz BBC ma wiedziec lepiei
                                                  > j, co jadl H. niz jego sekretarka?

                                                  Co to znaczy lepiej? Czy sekretarka twierdzi coś przeciwnego niż dziennikarz, a
                                                  on wie lepiej? On dowiedział się tego od niej. A może wiesz coś o tym, czy
                                                  gdzieś prostowała informacje podawane przez dziennikarza?

                                                  > skoro w filmie nie bylo mowy o diecie H. moze ta dietanie odbiegala od
                                                  > przecietnej? na ten pomysl nie wpadles?

                                                  Skoro w filmie nie było mowy o diecie, to nic w tym kierunku z tego faktu nie
                                                  wynika. Napisałem Ci wcześniej - w filmach o Leonardo też nic nie było o jego
                                                  diecie. Czy to oznacza, że nie odbiegała ona od przeciętnej? Wyciaganie przez
                                                  Ciebie wniosków z tego, co nie zostało powiedziane, jako żywo przypomina mi
                                                  następujący dowcip:

                                                  "Jaś i Małgosia bawią się w dom. Jaś próbuje "obiadu" i mówi: - Wiesz co,
                                                  kotku, chyba jest troszeczkę niedosolone... Małgosia: - Niedosolone?
                                                  Niemożliwe, przecież sama odpowiednio soliłam! Może uważasz, że za mało i ja
                                                  nie mam racji? To co, ja nigdy nie mam racji, nawet jak posole odpowiednio
                                                  obiad? Może uważasz, że w ogóle nie posoliłam i klamię!? Ja klamię?? Moze ja
                                                  tylko kłamię?? Może w ogóle uważasz że jak kłamie to nawet nie jestem
                                                  człowiekiem żeby się pomylić?? A może uwazasz, że ja juz nie jestem
                                                  czlowiekiem?? A może ja już nawet nie mówię po ludzku, a tylko szczekam????
                                                  Mamoooo!!!! A Jasiu powiedział do mnie: "TY SUKO"!!!!!"

                                                  > aha, dowcip z Misia, no coz, moze na filmie wypada leipej

                                                  Każdy dowcip wypada lepiej, kiedy się go zrozumie, ggigus.
    • brumbak - genialny wegetariański dwulatek 08.03.06, 19:39
      eniusz; Gregory Robert Smith. W wieku 3 miesiecy zaczal mowic,
      w wieku 2
      latek przekonal swoich rodzicoe do wegetarianizmu sam tez nim zostajac
      ( dobry przyklad dla innych dzieciaków i Rodziców:)))
      w
      wieku 9 lat zrobil mature, teraz ma 13 lat i zdaje egzaminy z matematyki na
      uniwersytecie. Juz w przedszkolu wyjasnial innym dzieciom tajniki
      fotosyntezy Obecnie aktywnie dziala na rzecz dzieci, byl dwukrotnie
      nominowany do pokojowej nagrody Nobla. Interesuje sie matematyka, biomedycyna
      i technika lotow powietrznych, wegetarianizm jest zas dla niego swiadectwem
      wewnetrznego rozwoju i najhumanitarniejszym rozwiazaniem dla ludzi, zwierzat
      i planety. Marzy aby w przyszlosci zostac prezydentem USA.
      Milo, kiedy kolejny geniusz zalicza sie do coraz liczniejszej rodziny
      wegetarian :-)))
      www.starwheels.com/starwheels/content/view/80/
        • misiu-1 Re: Tylko co z tego wynika? nt. 09.03.06, 13:50
          Wynika z tego, że od czasu do czasu spożywającym mięso rodzicom urodzi się
          błyskotliwe dziecko. :-)

          Dawno temu, do kardynała Armanda Duplesis de Richelieu przyprowadzono takie
          właśnie, ponadprzeciętnie inteligentne dziecko. Po zademonstrowaniu
          umiejętności młodego człowieka, kardynał uśmiechnął się i zażartował:
          - Z wielu cudownych dzieci, po latach, wyrastają durnowaci sklerotycy.
          - Przykład Waszej Eminencji jest tego najlepszym dowodem - odparował bez chwili
          namysłu dzieciak. :-)
    • misiu-1 Re: slynni wegetarianini 08.03.06, 21:09
      Dla lubiących zagadki - ciekawy cytat innej powszechnie znanej osoby. Wręcz
      łudząco podobny do twierdzenia jednego z uczestników tego forum:

      "Kiedy dasz dziecku do wyboru kawałek mięsa, jabłko lub ciastko, nigdy mięso
      nie będzie jego wyborem. To jest instynkt przodków."

      Kto to napisał?
      • misiu-1 Re: slynni wegetarianini 09.03.06, 10:19
        Nikt nie odgadł? Oto rozwiązanie: autorem zacytowanej wypowiedzi był nie kto
        inny, tylko kanclerz i fuehrer III Rzeszy - Adolf Hitler:

        "When you offer a child the choice of a piece of meat, an apple, or a cake,
        it's never the meat that he chooses. There's an ancestral instinct there."
        (Adolf Hitler. 22 Sty 1942. Section 117, "HITLER'S TABLE TALK")
      • misiu-1 Re: hm, niemiecka wikipedia milczy o weg. 09.03.06, 17:29
        ggigus napisała:

        > Wg mnie sa malo wiarygodne ang. zrodla o A.H., bo Anglicy maja dziwaczny
        > stosuunek do nazizmu - mieszanka obrzydzenia i fascynacji.

        A mnie się widzi, że uznajesz te źródła za mało wiarygodne, ponieważ
        chciałabyś, żeby takie były. :-)

        > A ja widzialam film dok. o tej sekretarce i nic o wege nie bylo.

        I to ma być argument? Istnieje zasadnicza logiczna różnica między
        stwierdzeniem: "nie mówił, że był", a "mówił, że nie był".
        • ggigus Re: hm, niemiecka wikipedia milczy o weg. 09.03.06, 17:37
          tak, wg mnie ang. zrodla co do nazizmu sa malo wiargydne. dlaczego niem.
          wikipedia milczy?? spisek niem. wege?
          i na serio - obejrzyj pare agn. filmow o Hitlerze, Anglicy nakrecili tego
          sporo, to zozumiesz moj sceptycyzm
          w tym slawnym filmie sekretarka mowila gl. o Hitlerze i dlaczego mialaby tego
          nie wspomniec? przed smiercia ja o Adofla czesto pytano i nic
          zreszta tylko w ang. i polskich zrodlach spotkalam sie z ta inf. o Adolfie wege
          i dlatego watpie
          • misiu-1 Re: hm, niemiecka wikipedia milczy o weg. 09.03.06, 17:56
            Może to wynikać z niemieckiego kompleksu na punkcie Hitlera i oporów przed
            napisaniem o nim czegokolwiek, co mogłoby być potraktowane jako próba
            wybielania jego pamięci. Dlatego źródła angielskie wydają się bardziej
            wiarygodne niż niemieckie.
            • ggigus sorek, misiu, ale pisanie o wybielaniu Hitlera 09.03.06, 18:22
              jest bledem, jakims polskim bo ja wiem kompleksem w stos. do niemcow???

              to chamske co piszesz o wybielaniu Adolfa prze niemcow. chamskie i niesprawiedliwe
              w ostatnim czaie bylo duzo mowy o Adolfie i na pewno slyszales o filmie niem.
              nie pamietam polskiego tytulu
              dla mnie zrodla ang. sa wyjatkowo malo wiarygodne - powtarzam, obejrzyj
              jakikowliek!!! film o hitlerze, kostiumowy
              i przebranie sie skadinad symp. ksiecia Harreego w kostium ze swtastyka tez
              swiadczy o tej mieszance fascynacji i obrzydzenia, co wplywa na to, jak sie po
              agn. o Hitlerze pisze
              • misiu-1 Re: sorek, misiu, ale pisanie o wybielaniu Hitler 09.03.06, 18:30
                ggigus napisała:

                > jest bledem, jakims polskim bo ja wiem kompleksem w stos. do niemcow???
                > to chamske co piszesz o wybielaniu Adolfa prze niemcow. chamskie i
                > niesprawiedliwe

                Króweczko, czy przez pobyt w Niemczech nie zapomniałaś trochę ojczystego
                języka? W którym miejscu napisałem, że Niemcy wybielają Adolfa?

                > w ostatnim czaie bylo duzo mowy o Adolfie i na pewno slyszales o filmie niem.
                > nie pamietam polskiego tytulu
                > dla mnie zrodla ang. sa wyjatkowo malo wiarygodne - powtarzam, obejrzyj
                > jakikowliek!!! film o hitlerze, kostiumowy
                > i przebranie sie skadinad symp. ksiecia Harreego w kostium ze swtastyka tez
                > swiadczy o tej mieszance fascynacji i obrzydzenia, co wplywa na to, jak sie po
                > agn. o Hitlerze pisze

                Źródła, które świadczą o wegetarianizmie Adolfa też sfabrykował książę Harry?
                • ggigus Re: sorek, misiu, ale pisanie o wybielaniu Hitler 09.03.06, 18:35

                  >
                  > Króweczko, czy przez pobyt w Niemczech nie zapomniałaś trochę ojczystego
                  > języka? W którym miejscu napisałem, że Niemcy wybielają Adolfa?


                  w tym miejscu:
                  Może to wynikać z niemieckiego kompleksu na punkcie Hitlera i oporów przed
                  napisaniem o nim czegokolwiek, co mogłoby być potraktowane jako próba
                  wybielania jego pamięci.


                  Źródła, które świadczą o wegetarianizmie Adolfa też sfabrykował książę Harry?


                  nie o tym pisalam.

                  Sam fakt, ze sie kiaze Harry w kostium ze swastyka przebral, o czys swiadczy,
                  prawda?
                  i albo bedziesz dyskutowal rzeczowo i bedziesz unikac arg. ad personam, albo
                  zakoncze te dyskusje
                  Wybor nalezy do ciebie

                  PS: ogladales jakikolwiek ang. film o Hilterze???
                  • misiu-1 Re: sorek, misiu, ale pisanie o wybielaniu Hitler 09.03.06, 18:51
                    ggigus napisała:

                    > > Króweczko, czy przez pobyt w Niemczech nie zapomniałaś trochę ojczystego
                    > > języka? W którym miejscu napisałem, że Niemcy wybielają Adolfa?
                    >
                    > w tym miejscu:
                    > Może to wynikać z niemieckiego kompleksu na punkcie Hitlera i oporów przed
                    > napisaniem o nim czegokolwiek, co mogłoby być potraktowane jako próba
                    > wybielania jego pamięci.

                    Widzę, że rozumiesz moją wypowiedź dokładnie na opak. Czy ktoś jeszcze
                    zrozumiał to tak, jak Ggigus, że w powyższym zdaniu mowa jest o wybielaniu
                    Hitlera przez Niemców? Czy może raczej o niechęci Niemców do wybielania byłego
                    fuehrera?

                    > Sam fakt, ze sie kiaze Harry w kostium ze swastyka przebral, o czys swiadczy,
                    > prawda?

                    Nie. To o niczym nie świadczy. A już na pewno w odniesieniu do niemieckich
                    dokumentów i relacji niemieckich sekretarek.

                    > i albo bedziesz dyskutowal rzeczowo i bedziesz unikac arg. ad personam, albo
                    > zakoncze te dyskusje
                    > Wybor nalezy do ciebie

                    Dyskutuję rzeczowo.

                    > PS: ogladales jakikolwiek ang. film o Hilterze???

                    Nawet niejeden. Szkoda tylko, że filmowcy, nie wiedzieć czemu, w ogóle nie
                    zajmowali się tą najdonioślejszą kwestią jego biografii, jaką była dieta, a
                    skupiali się na sprawach mniejszej wagi, jak np. zbrojna napaść na sąsiadów,
                    zbrodnie wojenne, obozy koncentracyjne, etc.
            • brumbak Re: Hitler - monstrum wśród wegetarian 10.03.06, 17:46
              misiu-1 napisał:

              > Hitler był wegetarianinem. Świadczy o tym wiele przekazów, relacje osób mu
              > bliskich i dokumenty historyczne. Linki były podawane wyżej:
              --.....
              kłamstwo i bzdura

              m*isiu publikuje to tutaj tylko by obrażac

              Hitler oczywisćie nie był vege
              to bzdura powielana przez takich fanayków jak vege
              było na forum jakie miesko Hitlre lubil i jakie jadał
              była realacja jego kucharza

              takie sa dalekosieżne skutki goeebbelsowskiej propagandy
                • bonobo44 Re: Hitler - monstrum wśród mięsożerców 17.03.06, 11:33
                  rzecz ciekawa, że w całym polskim internecie jedynym "dowodem" na to jest
                  powtarzana w kółko dykteryjka o 3 facetach, z których C to
                  "całe życie wierny jednej kobiecie, abstynent, do tego wegetarianin, miłośnik
                  muzyki operowej"
                  katalog.bizz.pl/index.php?engine=tekst&nid=5705&cid=62
                  tymczasem pierwszy z brzegu odnośnik światowy mówi, co następuje:

                  "Dr Richard H Schwartz, author of Judaism
                  and Vegetarianism, pointed out that Hitler would go on the occasional
                  vegetarian binge with the aim of counteracting sweatiness and flatulence"
                  tafkac.org/celebrities/hitler_vegetarian.html
                  wyraźnie mowa tu o okazjonalnym przejśiu na dietę bezmięsną ze względów
                  zdrowotnych /a więc co najwyżej - wymuszony post/

                  "WEGETARIANIZM, odżywianie się głównie lub wyłącznie produktami roślinnymi,
                  surowymi lub gotowanymi. Rozróżnia się w. nabialowo-jarski oraz w. czysto
                  jarski" [Mala enc.medycyny]

                  "Hitler zatem nie był wegetarianinem, ale jaroszem. Różnica jest taka, że
                  wegetarianin nie spożywa mięsa przede wszystkim ze względów etycznych"
                  tygodnikforum.onet.pl/1,11,8,4779680,14635870,898671,0,forum.html
                  nie sądzę, żeby to ostatnie mogło mieć akurat dla Hitlera jakiekolwiek
                  znaczenie...
                  musiał, jak wielu zadeklarowanych mięsożerców przed nim i po nim nie bez
                  wściekłości zrezygnować z mięsa, bo inaczej zwijał się z bólu po każym kęsie i
                  to wszystko...
              • misiu-1 Re: Hitler - monstrum wśród wegetarian 10.03.06, 19:04
                brumbak napisał:

                > kłamstwo i bzdura

                Mylisz się, b**bciu. Poważne świadectwa ludzi bliskich Hitlerowi świadczą o
                jego wegetarianizmie. Przeciwko są naciągane jak fortepianowa struna opinie
                wegusiów, którym ten fakt przeszkadza w uprawianiu pro-wegetariańskiej
                manipulacji listami "sławnych wegetarian".

                > m*isiu publikuje to tutaj tylko by obrażac

                Kogo obrażać, b***bciu? Czujesz się obrażony faktem niejedzenia mięsa przez
                Adolfa? Dlaczego? Ja jakoś nie czuję się obrażony jedzeniem mięsa przez Stalina.
                Może ty jakiś przewrażliwiony jesteś?

                > Hitler oczywisćie nie był vege

                Jesteś w błędzie, b***bciu. Hitler, według bardzo przekonujących świadectw, był
                wegetarianinem.

                > to bzdura powielana przez takich fanayków jak vege
                > było na forum jakie miesko Hitlre lubil i jakie jadał
                > była realacja jego kucharza

                A jakie ty mięsko lubiłeś, zanim zostałeś wegetarianinem, b***bciu? Nie
                pieczone gołąbki czasem?

                > takie sa dalekosieżne skutki goeebbelsowskiej propagandy

                Propaganda J.Goebbelsa była przeznaczona na użytek niemieckich mas, a nie
                hitlerowskich dygnitarzy i osób najbliższych Hitlerowi, którzy mieli informacje
                z pierwszej ręki.
                Poniższy link wyjaśnia parę podobnych spraw:
                www.geocities.com/hitlerwasavegetarian/
    • misiu-1 Re: slynni wegetarianini 10.03.06, 11:44
      Następny sławny wegetarianin - Volkert van der Graaf. Początkowo mało znany
      aktywista pro-zwierzęcy. Sławę zyskał, kiedy zamordował holenderskiego
      polityka, Pima Fortuyna. Fortuyn zapowiadał bowiem, po wygranych wyborach,
      zniesienie zakazu hodowli zwierząt na futra.
      • krystynaopty1 Re: Leonardo da Vinci 29.03.06, 15:24
        beatrix01 napisała:

        > wlasnie tak gdzies przeczytalam ze byl wegetarianinem

        I też źle skończył. Żył 67 lat, a pod koniec życia doznał paraliżu prawej
        strony ciała, z czego by wynikało, że miał wylew krwi do mózgu.

        Krystyna
    • ilekobietamalat Re: slynni wegetarianie 16.03.06, 23:47
      czy ktos mi moze wytlumaczyc to szalenstwo?
      na jakie forum wege nie wejde, za kazdym razem znajduje podobny post..
      i co, lepiej wam jak sobie przeczytacie ze ktostam jest wege? no nie pojmuje

      ps. drogi autorze,proponuje popracowac nad podstawowymi zasadami pisowni..
      • cyberski Re: slynni wegetarianie 17.03.06, 09:02
        Wiesz...
        To taka potrzeba "grzania się w blasku czyjejś sławy"... :)))
        Niektórym sie wydaje, że wystarczy powoływać się na mądrzejszych by samemu być mądrzejszym... :))
      • sumire Re: slynni wegetarianie 22.03.06, 12:11
        Coś w tym jest :) a ja swoją drogą nie rozumiem, dlaczego wspominany wyżej
        obywatel A.H. nie pasuje na jarosza? Czyżby ktoś zakładał, że wszyscy
        wegetarianie są szlachetni i promieniują ogólną miłością dla świata?
        Z drugiej strony - to może być argument 'pro' dla wielu osób. Jeśli ktoś sławny
        to robi, to ja też mogę. Jeśli ktoś sławny to robi, to znaczy, że to jest fajne.
        Kwestię wegetarianinów pominę milczeniem. Słowo jest już tak w polszczyźnie
        zakorzenione (jak arianie), że z odmianą problemów być nie powinno.
        • brumbak Re: slynni wegetarianie 22.03.06, 19:37
          sumire napisała:

          > Coś w tym jest :) a ja swoją drogą nie rozumiem, dlaczego wspominany wyżej
          > obywatel A.H. nie pasuje na jarosza?
          - ni o to chodzi
          chodzi oto ze zbrodniarz wojenny A.H
          nie miał nic wspólnego z wegetarianizmem:
          - jadał mieso
          - jego poglądy nie maja nic wspolnego z szeroko pojetym wegetarianizmem
          - można go okreslic na pewno jako straszliwego wroga wegetarianizmu: m.inn
          zakazał działalnosci organizacji wegetarianskich
          -
          > Z drugiej strony - to może być argument 'pro' dla wielu osób. Jeśli ktoś
          sławny to robi, to ja też mogę. Jeśli ktoś sławny to robi, to znaczy, że to jest
          fajne.
          ...............
          przypinanie A.H. do jakiejś grupy ludzi o poglądach i obyczjąch zupełnie
          przeciwnych ma na celu wylacznie obrazanie
          - wyobraźmy sobie że na forum "przedszkolanki" wypełniana jest lista Wielkch
          Postaci które zrobily cos szczególnie dobrego dla dzieci
          ktos podaje: Adolf.H
          ?
          przecież sa zdjęcia relacjeze kochał dzieci, głaskał po twarzy, uśmiechał się do
          nich, poswięcał czas,,,to fajne że ktos znany tak postepował....
          etc

          ale wiadomo,że takie dopisywanie A.H. do listy osób kochającyh dzieci byłoby
          szyderstwem

          dla jednych taka wartość jak "prawda" ma znaczenie
          wielu osobom jest niestety wszystko jedno

          • sumire Re: slynni wegetarianie 22.03.06, 22:40
            :) no cóż. na szczęście jeśli ktoś potrzebuje prowegetariańskiego argumentu w postaci paru nazwisk, znajdzie w sieci dłuuugie listy - na HappyCow i w innych miejscach.
            co do wspomnianego natomiast - wiesz, niekoniecznie przypisywałabym ludziom, którzy wymieniają owego jako zagorzałego miłośnika roślinek chęć obrażenia wegetarian. to dość popularna opinia. ilu ludzi, tyle wersji.
        • brumbak slynni wegetarianie- Alyssa Milano 19.09.06, 22:13
          piekna i wraqzliwa
          zjadanie miesa porzuciła po 11 września, zniszczeniu Twin Towers w Nowym Jorku
          jej znajomuy , ktory po tych straszliwych wydarzeniach wrócił z Nowego Jorku
          opowiedział jej , że nie mógł zniesć swądu spalonych ciał;
          W tym momencie Alysssa skojarzyła ten odór z barbecue - od tej pory nie jada
          juz mięsa.

          jak podało Animal Times , Autumn 2006
    • krystynaopty1 Re: slynni wegetarianini 29.03.06, 15:36
      Brigitte Bardot:

      wiadomosci.onet.pl/4547,8,0,pokaz.html
      Tak wygląda 72-letnia wegetarianka. Chodzi też o kulach.
      No i co, brumbak! Nadal będziesz wciskał wszystkim że dieta wege jest zdrowa?

      Już o wiele lepiej wyglądała 20 lat starsza niewegetarianka, nasza wspaniała
      śp. aktorka Hanka Bielicka, chociaż miała 91 lat.

      Krystyna
      • brumbak Re: slynni wegetarianini 29.03.06, 16:50
        krystynaopty1 napisała:

        > Brigitte Bardot:
        >
        > wiadomosci.onet.pl/4547,8,0,pokaz.html
        > Tak wygląda 72-letnia wegetarianka. Chodzi też o kulach.
        > No i co, brumbak! Nadal będziesz wciskał wszystkim że dieta wege jest zdrowa?
        >
        > Już o wiele lepiej wyglądała 20 lat starsza niewegetarianka, nasza wspaniała
        > śp. aktorka Hanka Bielicka, chociaż miała 91 lat.
        ----------------
        głupota tej wypowiedzi jest porażajaca
        przypomina sie anegdota Tuwima:
        " Było 2 braci blixniaków
        jeden pił.palił, uzywal zycia i umarł jak miał 80lat
        drugi nie pił, nie palił , nie latał za kobitami
        i umarł jak miał..
        .. 2 lata."

        takie glupkowate próby przysrywania wegetarianom moga byc tylko autorstwa kogoś
        kto kieruje sie uprzedzeniami/niewiedzą/nienawiscia a nie rozumem
          • misiu-1 Re: Paul Mc Cartney 31.03.06, 17:50
            beatrix01 napisała:

            > powiedzial kiedys slynne zdanie : gdyby rzeznie byly przeszklone, nikt nie
            > jadalby miesa !!!!

            Tak podobno powiedział, ale nie ma się czym przejmować. Ludzie mówią, bywa,
            jeszcze większe głupstwa. :-)
        • are.1 Brawo Brumbak! 31.03.06, 18:01
          > głupota tej wypowiedzi jest porażajaca
          > przypomina sie anegdota Tuwima:
          > " Było 2 braci blixniaków
          > jeden pił.palił, uzywal zycia i umarł jak miał 80lat
          > drugi nie pił, nie palił , nie latał za kobitami
          > i umarł jak miał..
          > .. 2 lata."

          Nic dodac nic ujac. Szkoda ze wszystkie jej wypowiedzi sa na takim poziomie.
      • are.1 Re: slynni wegetarianini 31.03.06, 18:00
        Poziom, Krysiu, poziom...

        Nawet Miisu przyznaje ze wegetarianie sa zrowsi niz inni, chociaz nie wiaze
        tego z dieta. Natomiast taka Krysia daje link do artykulu o BB i mysli, ze to
        czegokolwiek dowodzi.

        Prosze, kontrprzyklad: en.wikipedia.org/wiki/Paul_Bragg

        I co Krysia? Udowodnilem naukowo ze DO jest oszustwem, nie?
    • brumbak Re: slynni wegetarianie- Donald Watson 29.03.06, 16:55
      Donald Watson, założyciel Vegan Society

      Ponad 60 lat temu Donald Watson, wegetarianin od 1927 roku,
      weganin od ponad 60 lat, :))))

      wraz z grupą innych wegetarian dał początek nowej
      filozofii i nowemu stylowi życia, który na zawsze zmienił oblicze ruchu
      obrony praw zwierząt. W wydanym przez siebie w 1944 roku piśmie "Vegan
      News" po raz pierwszy użył terminu "weganizm", który miał odróżniać
      osoby jedzące nabiał i jajka od 'czystych' wegetarian. W tym samym roku
      z jego inicjatywy narodziło się Towarzystwo Wegańskie (Vegan Society). 1
      listopada, w rocznicę powstania Vegan Society, obchodzimy Światowy Dzień
      Wegan (World Vegan Day).

      Donald Watson, założyciel Vegan Society, zmarł 16 listopada 2005 r. Miał
      95 lat.
      [i]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka