invicta1
04.01.05, 21:38
był taki film na podstawie powieści Karen Blixen; widzieliście? pamiętacie?
Boże jak ona tam pieknie gotowała, produkty przypływały na łodzi, w pamięci
utkwiły mi takie maleńkie kuropatwy...chetnie bym to znowu obejrzała; taka
spokojhna, malownicza atmosfera panowała w tym filmie, aż sięchciało brać do
gotowania