Dodaj do ulubionych

nowe zupy knorra z kartonika

31.05.07, 13:40
właśnie przyglądam się kartonikowi 750 ml tej zupy - jarzynowa portugalska. są
od niedawna na rynku i nie wiem jeszcze, jak smakują pozostałe. jedliście cos
z tych zupek i ew. możecie polecić?
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: nowe zupy knorra z kartonika 31.05.07, 13:51
      nie jadłam i nie zamierzam jesc
      skład mnie odstrasza
      • default Re: nowe zupy knorra z kartonika 31.05.07, 13:55
        A co w tym składzie jest?
        • marghe_72 Re: nowe zupy knorra z kartonika 31.05.07, 14:01
          wszystko czego w prawdziwej zupe byc nie powinno
    • ba_nita Re:pomyliłaś fora.../-( 31.05.07, 14:01
    • Gość: ania_m Re: nowe zupy knorra z kartonika IP: *.pools.arcor-ip.net 31.05.07, 14:33
      na tym forum dyskutujemy o GOTOWANIU a nie o otwieraniu kartonikow z chemia :)
    • coralin Re: nowe zupy knorra z kartonika 31.05.07, 17:13
      Nie kupuje takich rzeczy, ale moja mama kupiła ze 2 miesiace temu pomidorowa w
      kartoniku Knorra(chyba z ciekawosci, było w promocji bo przed końcem ważnosci).
      Będąc u niej wcisnęła mi spryciara z tekstem typu "przyda ci się w jakis
      zagoniony dzień":) Tak ohydnej zupy pomidorowej w zyciu nie jadłam. Jakiś
      rózowawy płyn z rozgotowanymi ziemniakami. Oczywiście w rozmowie tel. nie
      omieszkałam opisać walorów tej zupy:)Teraz mama wie, że jeśli juz to kupować mi
      przeciery pomidorowe w kartoniku , bo zrobic z tego pyszna zupę pomidorowa mozna
      w najbardziej zagoniony dzień.
      • Gość: asia a'propos"gotowizn" IP: 81.210.69.* 02.06.07, 10:58
        Jestem "jednoosobowa" więc niektóry potraw poprostu nie jestem w stanie
        zrobić ,aby potem nie mieć zawalonego zamrażalnika lub nie jeść czegoś przez
        tydzie.Do takich potraw należą gołąbki , które UWIELBIAM.
        PEWNEGO RAZU CHCIAŁAM POPRAWIĆ SOBIE SAMOPOCZUCIE KUPUJĄC GOŁABKI W
        SŁOKU.Dodam , że znanej polskiej firmy-TO BYŁO TRAUMATYCZNE PRZEŻYCIE!!!!!
        To samo dotycz wszelkiego rodzaju gotowych sosów a'la coś tam...SWĘDZĄ MNIE PO
        NICH ZĘBY I SZCZYPI JĘZYK:)Zawsze ten pirwszy raz jest ostatni.
    • cienmotyla Re: nowe zupy knorra z kartonika 31.05.07, 19:19
      pracowałam firmie zajmującej sie degustacjami.
      Nie jedz tego, nie kupuj....
    • sabrossa Re: nowe zupy knorra z kartonika 31.05.07, 20:22
      nie jadłam i nie chcę :/:/. Nie ma to jak domowa zupa, choćby szybki krem
      brokułowy, albo szparagowy, albo troszkę bardziej czasochłonna ogórkowa (własnie
      dzisiaj miałam na obiad - pyszna!!)
      • Gość: odporny Re: nowe zupy knorra z kartonika IP: *.chello.pl 31.05.07, 22:57
        Tak, domowa zupa.... a składniki na taką zupę kupowane w różnych sklepikach to
        nie mają chemii??? Żyjemy w XXI wieku gdzie wszędzie dominuje chemia nawet w
        powietrzu którym oddychamy.
        • sabrossa Re: nowe zupy knorra z kartonika 31.05.07, 23:14
          zgadzam się, ale jednak przy gotowaniu domowym nie dodaje się E-cośtam,
          glutaminianów, sorbinianów, wzmacniaczy itd. Choćby walory smakowe przemawiają
          za gotowaniem w domu :). Poza tym jak to możliwe, że do produkcji zupy w proszku
          użyto 120g brokułów (tak podaje wiodący producent)? Ja na 0,5 litra wywaru daję
          500 g :)
          • Gość: odporny Re: nowe zupy knorra z kartonika IP: *.chello.pl 01.06.07, 01:02
            Więc należy to wypośrodkować, można ugotować dobrą zupę domową ale czasem z
            braku wolnego czasu można zjeść zupkę z torebki czy kartoniku. Wtedy wilk cały i
            owca cała. Czy nie tak???
            • Gość: ania_m Re: nowe zupy knorra z kartonika IP: *.pools.arcor-ip.net 01.06.07, 01:35
              ja nigdy tego syfu nie jadam. nie zebym byla histerycznie uprzedzona do chemii,
              bo zgadzam sie w zupelnosci, ze jest i w produktach na "prawdziwa" zupe i w
              powietrzu i wszedzie indziej, ale nie jadam syfu bo smakuje jak...syf. sa dania,
              ktore mozna przygotowac w pare minut, ktore nie zawieraja polepszaczy smaku i
              innych wynalazkow. wspolczuje serdecznie rodzinom, ktore wcinaja takie swinstwa,
              nie ze sa niezdrowe - zycie jest niezdrowe prosze forumowiczow, ale ze biedacy
              kompletnie poczucia smaku nie maja. naprawde strasznie mi zal, w szczegolnosci
              takich biednych dzieciakow z tych, jak dla mnie, patologicznych rodzin zywiacych
              sie zupkami z paczki i fixami knorra. kiedy dorosna, watpie czy kiedykolwiek
              zrobia sobie cos swiezego, za to otworza puszke, woreczek, czy kartonik z
              "pysznym" chemicznym jedzeniem. to nic, ze glutamian sodu zabija poczucie
              sytosci - i w taki sposob rosna nam tabuny nowych grubasow. w koncu alkohol i
              papierosy tez zabijaja, prawda? gdie tu roznica?
              ja przestalam zapraszac do domu na posilek ludzi, ktorzy zanim jeszcze sprobuja
              potrawe rozgladaja sie za sola i maggi. oczywiscie sa dalej mile widzeni i
              podejmowani kawa badz herbata, ale gotowac dla takich nie chce. taka moja
              fanaberia, bo szkoda po prostu zachodu :)
            • sabrossa Re: nowe zupy knorra z kartonika 01.06.07, 10:21
              przecież nikt Tobie nie broni jeść gotowców nawet codziennie - jak lubisz to
              wsuwaj i już
            • jagoda85 Re: nowe zupy knorra z kartonika 01.06.07, 18:53
              No jeśli ci zupy z kartoników i torebek smakują, to nie ma sprawy, możesz jeść.
              Na zdrowie.
    • myszz ja to jadłam 01.06.07, 16:42
      maż mnie prawie zamordował za tą zupe...
      • sabrossa Re: ja to jadłam 01.06.07, 19:17
        to cieszę się, że jednak udało się Tobie ujść z życiem :)
    • Gość: ania_m bez konsewantow, prawda, lecz... IP: *.pools.arcor-ip.net 01.06.07, 18:47
      ZARECZAM ci, ze knorr nie wypuszcza produktow bez polepszaczy smaku. nie musi
      pisac na kartoniku "glutamian sodu", to paskudztwo niejedno ma ime ;)poszukaj
      sobie w sieci jak jeszcze nazywa sie ten syf oficjalnie.
      za to firma kretynsko sie chwali na kazdym wyrobie ze jest "bez konserwantow" :)*
      jasne, bo normalnie trzeba konserwowac proszek i kostki na zupki skladajace sie
      z samej chemii - lol. CO SIE TAM MA ZEPSUC? glutamian sodu? zupki z kartonika sa
      tez "bez konserwantow", bo wode z chemia ze sladowa domieszka warzyw
      zapastryzowano jak np mleko.
      nie masz czasu na gotowanie zupki, nawet superszybkiej? zjedz pomidora. jedna
      sztuka z holenderskiej szklarni dostarczy twojemu organizmowi z pewnoscia wiecej
      niz caly kartonik "pyysznej" zupki knorra.


      * w mysl przepisow o konserwantach
      • Gość: ania Re: bez konsewantow, prawda, lecz... IP: *.tktelekom.pl 02.06.07, 07:23
        Oj, o holenderskich pomidorach też niewiele jest wartościowych substancji. Widziałam taką szklarnię-krzaki nie rosną w ziemi tylko na wacie szklanej, wszystkie substancje odżywcze dostają specjalną rurką...

        Zresztą holenderskie pomidory wcale nie są smaczne! Nie ma to jak pomidory z własnego ogródka, mniam :)
        • Gość: ania_m Re: bez konsewantow, prawda, lecz... IP: *.pools.arcor-ip.net 02.06.07, 11:27
          tym niemniej NAPEWNO sa wartosciowsze dla organizmu niz czysta zdrowa chemia z
          kartonika.
          ogrodka wlasnego niestety nie posiadam, jak i wiekszosc forumowiczy
          • Gość: ania Re: bez konsewantow, prawda, lecz... IP: *.tktelekom.pl 02.06.07, 13:48
            Wierz mi, holenderskie pomidory są naprawdę niewiele warte. To już lepiej kupować włoskie albo hiszpańskie, dojrzewające na polach i w słońcu, a nie w holenderskich szklarniach.
    • Gość: odporny Re: ja to jadłam IP: *.chello.pl 02.06.07, 01:11
      Nich mi ktoś pokaże jak w dzisiejszych czasach zrobić zupe bez chemii....
      Bedzie nna pewno bardzo nie smaczna i wątpie by ktoś takie coś w ogóle zjadł i
      by mu smakowało
      • Gość: ania_m Re: ja to jadłam IP: *.pools.arcor-ip.net 02.06.07, 09:06
        bez chemii ewidentnej robie zupy i inne potrawy od lat.w sumie, to nawet w
        wiekszosci na warzywach bio, czyli organicznych, ale to juz z czystego lenistwa,
        bo mam pod nosem specjalny bio supersam i filie plusa, ktora za naprawde male
        pieniadze sprzedaje takie rzeczy pod marka "bio bio". jesli mam placic 20 centow
        wiecej za slodziutka, swiezutka marchewke z bio kontrolowanej uprawy, jasne ze
        to robie. mi idzie glownie o SMAK, a nie o ZDROWIE.
        mialabym pod nosem sklep z normalnymi owocami i warzywami, kupowalabym tam bez
        bez obiekcji.
        zarcie w stolowkach i restauracjach, nawet tych z gatunku lepszych jest mi
        zdecydowanie za slone, a syfa pt glutamian sodu wyczuje naprawde z paru metrow.
        nie pale, wiec zmysl smaku mam wyostrzony jak zyleta.
        • dzioucha_z_lasu Re: ja to jadłam 15.06.07, 12:01
          Nie dodajesz do zupy soli, cukru, wody....? WOW! Powiedz, jak to robisz :D
    • Gość: Inka Smak IP: *.icpnet.pl 02.06.07, 08:08
      Kilka lat temu porzuciłąm wszystkie zupy, sosy itp. gotowce, od tego czasu
      większość potraw czy to u mojej rodziny czy w niektórych restauracjach jest dla
      mnie zwyczajnie za słona i niesmaczna.
      Potrafię wyczuć czy sos do mięsa był wzmacniany "knorrem" albo czy zupa była na
      prawdziwych szparagach.

      Stuknijcie się w głowę ci, co piszecie, że bez proszków nie da się zrobić
      smacznbej zupy!!! Co w ogóle robicie na forum Kuchnia? Przepisy macie na torebce
      czy kartoniku: zalać wrzątkiem.

      Tu nie chodzi o chemię, chociaż jeśli jej unikać, to czemu nie. Tu chodzi o
      smak!!! Większość tych prochów ma podobny, przesolony właśnie smak. Przecież
      nawet chrupki teraz można zrobić o smaku sera, cebuli czy boczku ale chyba nikt
      nie wierzy, że tam się takie produkty dodaje.

      Zjadacze sztuczności mają zniszczony smak, jak palacze.
      • figgin1 Re: Smak 06.06.07, 14:56
        Gość portalu: Inka napisał(a):

        > Zjadacze sztuczności mają zniszczony smak, jak palacze.
        Brdziej. Zanim rzuciłam paliłam 10 lat a smak i węch wyczulony. Rozróżniam
        wiele więcej smaków nić np. moja matka, która nigdy nie miała papierosa w
        ustach.
    • coralin Re: nowe zupy knorra z kartonika 02.06.07, 12:33
      Czytam te dyskusję, która powoli staje sie kłótnią i wtrącę swoje zdanie. Owszem
      cieżko kupic żywnosć bez chemii, ale chyba przeciwnikom takich zup kartonikowych
      i torebkowych chodzi bardziej o to, że jednak warto może chocby jeść rzeczy jak
      najmniej przetworzone i SEZONOWE. To jasne, ze chemii nie unikniemy w
      dzisiejszych czasach, ale jednak moim skromnym zdaniem podlewana chemia natka
      pietruszki i tak jest lepsza niz kostka pietruszkowa Knorra czy Kamisu. I prawdą
      jest,że osobom które faszeruja się przetworzoną do maksimum zywnoscią trudno
      dogodzić. Im nawet w sezonie nie posmakuje pachnący, wygrzany w słońcu pomidor.
      Niektórzy znajomi dziwia sie jak mogę jeść same truskawki:)
      Niech kazdy je to co chce. Ostatnio byłam świadkiem rozmowy 2 kobiet. Jedna z
      nich mówila,że robi sos do makaronu z torebki. Druga wspomniała, ze lubi sałatkę
      z pomidorów , ogórków i cebulki, a co ta od sosów torebkowych strzeliła wykład o
      szkodliwosci łączenia pomidorów i ogórków. Kazdy ma swoje zdanie na temat tego
      co dobre a co nie. Ja tam wole (i łączę chocby w sałatce greckiej)pomidora i ogórka.
    • Gość: ania Re: bez konsewantow, prawda, lecz... IP: *.tktelekom.pl 02.06.07, 14:05
      Ależ kochana, po co się tak unosisz? Napisałam, jak uważam i zapewniam Cię, że z czytaniem ze zrozumieniem problemów nie mam i nigdy nie miałam. Następnym razem zalecam więcej luzu :))
    • aiczka Re: nowe zupy knorra z kartonika 03.06.07, 14:42
      Ile placą za tę formę reklamy?
    • ba_nita Re: nowe zupy knorra z kartonika 04.06.07, 12:18
      krolewna_pieknotka napisała:
      > kwestią wyboru jest, co jemy. ja próbuję i ekperymentuję
      To Knorr na Tobie eksperymentuje a nie odwrotnie.
    • Gość: ania_m niech moc (chemii) bedzie z toba ;) IP: *.pools.arcor-ip.net 04.06.07, 20:58
      a jedz je sobie na zdrowie, nikt ci nie broni. nasza cala dyskusja skupila sie
      nie na tym, ze chemia jest NIEZDROWA, tylko, ze smakuje jak SYF.
      takiego zdania jest wiekszosc ludzi tu postujacych, innaczej nie byloby tego forum.
      jezeli tobie syf smakuje, jedz do woli. rozchorowac sie pewnie od niego nie
      rozchorujesz. jedyne co pewne, ze kiedys utyjesz, bo glutamian sodu skutecznie
      "wylacza" w mozgu uczucie sytosci. jesli do tego genetycznie masz do nadwagi
      sklonnosci, masz ja niebawem jak w banku. wiekszosc wieloletnich konsumentow
      syfiastej chemii to osoby otyle. o pokoleniu dzieciakow chowynych na goracych
      kubeczkach i chipsach o smaku sera i bekonu nie wspomne.
      • Gość: Inka Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) IP: *.icpnet.pl 04.06.07, 21:08
        Nie wiem jak jest z otyłością i zdrowiem.
        Wiem tylko, że jak kilka lat temu zachciało mi się schudnąć parę kilogramów i
        zaczęłam sobie gotować "byle jak byle chudo" czyli same warzywa, cienkie zupki,
        bez kostek, soli (zatrzymuje wodę...), nie miało smakować, miało być light.

        I nagle okazało się, że to całkiem smaczne. Owszem, z początku zbyt jałowe ale
        po pewnym czasie czułam smak warzyw, przypraw a nie tylko soli.

        Z ciekawości zdarzało mi się próbować różnych wynalazków typu spaghetti czy
        puree lub gorący kubek. Wszystko za słone, pali nieprzyjemnie w język i
        pozostawia osad.
      • coralin Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) 04.06.07, 21:52
        Gość portalu: ania_m napisał(a):

        > a jedz je sobie na zdrowie, nikt ci nie broni. nasza cala dyskusja skupila sie
        > nie na tym, ze chemia jest NIEZDROWA, tylko, ze smakuje jak SYF.


        No właśnie, niech każdy je co lubi, ale jeśli ktoś zamieszcza post o zupie,
        którą należy tylko podgrzać to musi liczyć sie na forum Kuchnia z ostrą dyskusją
        , bo to niewiele wspólnego z gotowaniem ma.
        • Gość: kelerski Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 14:40
          dajcie spokój. Zachowujecie się jakby kto wam zapłacił za najeżdżanie na
          gotowce. Pracuję w kuchni w jednym z najsłynniejszych hoteli w Polsce. U nas
          prawie połowa np. zup jest z proszku z dodatkami, żeby wyglądało na robioną.
          Dodaj się trochę warzyw czy czegoś.
          Ja już tak dobrze znam te zupy, że mogę powiedzieć np. po samym smaku czy to
          jest zrobione na bazie proszku.
          Bo właśnie te gotowe zupy w kartonie czy z proszku to BAZA do normalnej zupy.
          Chyba, że ktoś chce na łatwiznę, to tylko gotowca.
          I nie jest to taka trucizna. Zwykłe lobby.
          Nauczcie się odróżniać reklamy od prawdy. Nasłuchali się głupot w tv jakie to
          niezdrowe i teraz powtarzają.
          Inna sprawa, jak komuś nie smakuje, to inna sprawa.
          O gustach się nie dyskutuje.
          • linn_linn Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) 06.06.07, 14:50
            Masz racje. Wlasnie dlatego nie bywamy w tym hotelu: przynajmniej w
            restauracji.
          • coralin Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) 06.06.07, 15:09
            Ja nie twierdzę,że to trucizna. A to, że w restauracjach aspirujących na dobre
            używa sie gotowców to dla mnie nie nowość. Inwestuje sie w przysłowiowe marmury
            i otoczkę. Pewnie i tak jest w hotelu, w którym pracujesz. To nie jest
            najeżdżanie na gotowce, to jest próba rozmawiania o jedzeniu. I niektórym nie
            smakuje zupa z kartonika i z proszku(ja). Tak jak inni nie potrafia zjeść
            truskawek bez cukru i bitej śmietany.
          • coralin Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) 06.06.07, 15:18
            I jeszcze jedno przypomniało mi się . Miałam kiedyś gosci z Francji. Akurat
            odwiedzili mnie w sezonie kiedy był wysyp leśnych owoców i ten smak oczarował
            ich. Bywaliśmy w "eleganckich" restauracjach i kawiarniach i do lodów jako
            dodatek tylko jakieś mango z puszki tudzież inne ananasy. W środku polskiego
            lata!! No z puszki musi być. W takich miejscach "aspirujacych i zadęciem"
            najbardziej mnie to śmieszy.
          • Gość: ania_m Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) IP: *.pools.arcor-ip.net 06.06.07, 16:36
            o ty, wiem doskonale, a poniewaz syfiasty glutamian sodu nosem wyczuam, omijam
            wybieram potrawy nie bedace zupkami lub nie zawierajace sosow, poniewaz w obu
            "bazach" jest on zazwyczaj w duzym stezeniu zawarty.
          • jagoda85 Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) 06.06.07, 18:11
            Pracowałam w hotelu 20 lat, nie w kuchni, ale często tam bywałam. Był to hotel
            4 gwiazdkowy, i nigdy u nas takich "cudów" jak piszesz nie widziałam. Nie
            wierzę w to, że jakiś szanujący się hotel mógłby sobie na takie coś pozwolić.
            Pewnie pracowałaś w jakimś podrzędnym schronisku.
            • Gość: ania_m Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) IP: *.pools.arcor-ip.net 06.06.07, 18:38
              20 lat temu tych cudow nie bylo droga jagodo. przynajmniej w polsce. niestety,
              ex-pracownik hotelowej restauracji ma racje. w szczegolnosci duze sieciowe
              hotele korzystaja z polproduktow. niektorych nawet wysokiej jakosci i nie
              wszystkich z polepszaczami. niestety bazy do zup i sosow w znacznej wiekszosci
              je zawieraja, bo konsumenci sa do nich z domu juz przyzwyczajeni. ugotowalam
              zeszlego lata zupe z pomidorow i swiezutkich warzyw ogrodkowych doprawiona
              jedynie kwiatem soli, swiezo rozbitym w mozdzierzu pieprzem, lubczykiem, bazylia
              i koperkiem i wszyscy rozgladali sie za.... maggi. o dziwo przy stole siedzieli
              ludzie po 40tce, chodzacy czesto po DOBRYCH restauracjach i prawie wszyscy
              pasjonaci kulinarni spedzajacy wakacje w toskanii i zbierajacy ksiazki
              kucharskie. rzecz miala miejsce w niemczech, ale w polsce byloby tak samo.
              • jagoda85 Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) 06.06.07, 18:58
                Coś chyba masz kłopot ze zrozumieniem czytanego tekstu. Ja nie napisałam, że
                pracowałam w hotelu 20 lat temu.
                • Gość: ania_m Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) IP: *.pools.arcor-ip.net 06.06.07, 19:11
                  upps, masz racje. piszesz PRZEZ, a nie 20 lat temu. sorry, moj blad. tym
                  niemniej niemiecka rzeczywistosc jest taka, ze nawet naprawde "pierwsze adresy"
                  gotuja z polproduktow gotowych, niektorych z polepszaczem. wiem, bo sie tym
                  tematem interesuje. nie chce mi sie kompletnie wierzyc, ze w polsce jest
                  innaczej. specjalnie, ze sa to miedzynarodowe sieci hoteli.
                  • coralin Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) 06.06.07, 19:49
                    Owszem sa takie super- hiper- ekskluzywne hotele, które dbaja o smak, ale nie
                    oszukujmy się . Hotelowe restauracje nawet 5 gwiazdkowych hoteli nie słyną z
                    dobrego jedzenia. W takiej Grecji czy Hiszpanii warto wykąpać sie w hotelowym
                    basenie czy jaccuzzi, a potem na miasto i poszukać knajpki ze skromnym obrusem w
                    kratkę z naprawde dobrym jedzeniem:)))
                    • alinaw1 Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) 06.06.07, 20:46
                      Właśnie. Ciasta i desery z gotowej masy, nawet jajka suszone są. Dla
                      wielbicieli kartoników i zupek w proszku jest strona Knora no. i sprzedającego
                      się tam niejakiego Pascala. Tu dyskutujemy o prawdziwym gotowaniu. Raz też
                      zabładziłam. Mój syn - pod wpływem reklamy oczywiście- zmusił mnie do
                      kupienia "Pomysłu na". Oczywiście nie zjadł. Nikt tego nie jadł. Drażniące są
                      reklamy nie spieszącego się faceta, który totalnie nie ma pojęcia o kuchni i
                      zmuszony jest pałaszować kartony zup ale- szczęśliwej rodzinki, która
                      rozpromieniona zjada na wieczerzę wigilijną barszczyk z kartonu... Albo
                      tekściki "jak u mamy", "jak u babci" itd. To obraza babć! A ciasta z proszku!
                      Przecież to powinno być karalne! Nie jestem superkucharką, mam problemy z
                      ugotowaniem dobrych zup ale wolę zjeść kilo jabłek zamiast zupy z proszku. Nie
                      dodaję też żadnych kostek, "warzywek" ani syntetycznych zapachów.
                      • jagoda85 Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) 06.06.07, 21:08
                        Swego czasu, pod wpływem mojej teściowe, używałam sporo vegety, potem kucharka,
                        wszelkiej maści kostek warzywnych, rosołowych. Jak zaczęłam mieć problemy z
                        trawieniem, to gastrolog uświadomił mi, że najbardziej szkodzi mi glutaminian
                        sodu. Od tego czasu czytałam dokładnie etykiety i zrezygnowałam z wszelkich
                        przypraw warzywnych typu vegeta, i kostek. Przyznam szczerze, że dość długo nie
                        mogłam sobie poradzić z doprawianiem potraw. Teraz nie mam z tym problemu, jest
                        tyle warzyw i ziół.
                        • coralin Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) 06.06.07, 22:42
                          Ludzie, którzy mają problem z tyciem, trawieniem raczej nie wiążą tego z
                          glutaminianem albo generalne z przetworzonym jedzeniem. A związek jest duży.
                          Ludzie dziwią się, że "pozwalam" sobie na sery pleśniowe, boczek. Śmietany
                          poniżej 18% nie uznaję. A mimo to jestem bardzo szczupła. Oczywiscie każdy
                          twierdzi, że to dobra przemiana materii. Nie sadzę. Jem wszystko, ale mało , a
                          brak glutaminianu i poprawiaczy smaku sprawia, że nie przegryzam nic. Już nie
                          pamietam kiedy zjadłam kupne ciastko czy wafelek. Nie smakuje mi .
                          • dzioucha_z_lasu Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) 15.06.07, 12:13
                            Rzecz indywidualna - ja lubię glutaminian :) Jak gotuję dla siebie, używam go
                            sporo. Poza tym lubię sól, lubię paskudne, przetworzone, tłuste, słone chipsy
                            ziemniaczane, lubię majonez - w każdej ilości - i jakoś na moją wagę to nie
                            wpływa, od lat ważę tyle samo i noszę rozmiar 36. Nie tyję i już (najwyżej od
                            czasu do czasu coś mi odpala i zaczynam się "odchudzać":-D ). Znam osoby
                            przestrzegające rygorystycznie diety, tego nie, tamtego nie - z dużą nadwagą.
                            Glutaminian wcale nie jest automatycznie równoważny z otyłością. A co do
                            gotowców, to są po to, żeby ludziom ułatwiać życie, bo czasem jak wracam z
                            pracy o 18, to już mi się nie chce stać godzinami przy garach, tylko doprawiam
                            po swojemu gotową zupę, czy sos i już. Herezji kulinarnej jakoś w tym nie widzę.
                            • jagoda85 Re: niech moc (chemii) bedzie z toba ;) 15.06.07, 13:41
                              Chodzi o to, że glutaminia zabija smak właściwy dla wielu potraw, no i
                              oczywiście jak dla mnmie jest bardzo szkodliwy. A jak tobie nie szkodzi i ci
                              smakuje, to twoja sprawa.
    • Gość: asia Nad czym ta dyskusja? IP: 81.210.69.* 08.06.07, 12:20
      To forum o sztuce gotowania i poradach dla tych co GOTUJĄ ,CZY DLA TYCH CO
      otwierają puszki i torebki?
      Chyba NIE O CHEMIĘ TU CHODZI TYLKO O FAKT ,ŻE TE RZECZY ZKUCHNIĄ NIE MAJĄ NIC
      WSPÓLNEGO!
      • aiczka Re: Nad czym ta dyskusja? 12.06.07, 11:10
        To jest dyskusja, dzięki której "mrocznaja" alias "krolewna_pieknotka" alias
        (być może) "oporny" ma nadzieję zarobić na życie. Taka rekama Knorra po prostu.
        • Gość: ziolomasterr Re: Nad czym ta dyskusja? IP: *.aster.pl 14.06.07, 00:19
          ej tam, przesadzacie..od tego nikt nie umarł. prędzej zachorował od ekstremizmu
    • aiczka Re: Nad czym ta dyskusja? 14.06.07, 16:30
      Nie wydaje mi się, żebym była agresywna. Stosuje się obecnie taką formę reklamy
      jak wpisywanie się na fora tematyczne w roli "zwykłego użytkownika". Z punktu
      widzenia pozostałych użytkowników forum jest to nieuczciwe - taka osoba nie
      przedstawia rzetelnie swoich doświadczeń, tylko promuje produkt.
      Zarówno mrocznaja jak i krolewna_pieknotka zaczęły się wypowiadać na forum
      niedawno, wszystkie ich wypowiedzi dotyczą tematu dań gotowych, przede wszystkim
      zup, wyłącznie Knorra. Formułowane są w sposób pseudonaturalny, tu się nas
      zapyta o pomysły, tu zasugeruje pomysł na szybki obiad, tu nas trochę uświadomi,
      bo zna się trochę na E-cośtam. Wszystko jakoś składnie sie układa, żeby można
      było wspomnieć o Knorze i poprzekonywać, że nie jest zły, a wręcz - jest bardzo
      dobry.
      Dlatego mam wrażenie, że mamy do czynienia z forum-marketingiem i zwracam na to
      uwagę.

      Niezależnie od tego przyznaję, że półprodukty oraz potrawy gotowe są w
      niektórych wypadkach przydatne.
    • aiczka Re: Nad czym ta dyskusja? 15.06.07, 10:27
      W takim razie przepraszam. Ale jak wrzuciłam Twój nick w wyszukiwarkę, to akurat
      tak mi wyszło.
      • ba_nita Re:I prawidłowo Ci wyszło Aiczka.n/t 15.06.07, 12:27

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka