algaria
24.09.07, 17:40
Na początek chciałam się przedstawić Jestem Sylwia wyrodna matka i
żona od 15 lat. Jak wychodziłam za mąż miałam syndrom jedynaczki za
którą wszyscy wszystko robią czyli nie umiałam nic. Jak Krzysiek
(mąż) przyniósł wątróbkę i grzecznie poprosił mnie o jej usmażenie
zapytałam tylko "ja??? mam się dotknąć o tego krwistego mięsa???
wykluczone jak chcesz to sam sobie usnmaż". Teraz robię nie tylko
wątróbkę nawet z jabłkiem ale i inne smaczności. "Piekę smażę
recytuję dupy daję i gotuję". Po latach okazało się że mam talent do
gotowania. Chyba przekazany w genach. Lubię potrawy łatwe szybkie i
niedrogie. Często jest to jadło które "samo się gotuje" czyli takie
nad którym się nie stoi. Jak prawdziwa kobieta potrafię zrobić coś z
miczego.
Służe pomocą (jeśli dam radę)i w gotowaniu i w pieczeniu.
Pozrówko