Dodaj do ulubionych

prośba do moderatorów

25.01.08, 12:37
Nie wiem czy to odpowiednie miejsce, ale zaryzykuję taką prośbę: czy można w regulaminie zapisać obowiązek podawania w przepisach gramatury produktów? Chodzi mi konkretnie o przypadki typu: kostka masła, tabliczka czekolady, kubek jogurtu itp. Dla doświadczonego kucharza to na pewno nie problem, ale dla początkujących owszem. Właśnie jem "szczypiące" muffinki, gdzie w przepisie stało"dodaj paczkę proszku do pieczenia";-) Pewnie sama do tej pory tego nie robiłam, ale teraz już wiem, jak to może zniechęcić do korzystania ze "sprawdzonych przepisów". Tu dowód, że to nie tylko to mój problem
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=74842165
Serdecznie pozdrawiam:-)
Obserwuj wątek
    • Gość: ligia Re: prośba do moderatorów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.08, 13:00
      Popieram!
    • Gość: g Re: prośba do moderatorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 13:15
      tu nie ma stałego opiekuna.
      I co z postami bez gramatury, wywalać bez litości?
      Na siłę(obowiazek podwania), to raczej się zrobic nie da, pozostaje
      dopytać:(
      Podobnie z wymiarami blaszek.
      Może "dubeltowy" proszek Ci się trafił, na świeta takie większe op.
      często sprzedają.
      • alinka_li Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 13:51
        > I co z postami bez gramatury, wywalać bez litości?

        Jasne, że nie, ale jeśli ktoś taki przepis poda to dobrze by ktoś od razu zareagował i przypomniał o zasadach, tak jak to ma miejsce gdy brak przepisu czy zdjęć

        > Na siłę(obowiazek podwania), to raczej się zrobic nie da, pozostaje
        > dopytać:(

        No dopytać to można przy w miarę nowych wątkach, w starych często nikt się nie odzywa, a ja często robię też z przepisów w archiwum

        > Podobnie z wymiarami blaszek.
        Oooo, właśnie! Też by się przydało konkretnie podawać, bo duża tortownica to nie dla każdego to samo znaczy:-)

        > Może "dubeltowy" proszek Ci się trafił, na świeta takie większe op.
        > często sprzedają.

        Mam 2 rodzaje: podwójny 30g i zwykły 15g, dałam ten mniejszy oczywiście, ale to i tak dużo za dużo- czyli teraz zagadka: Jaki proszek miała na myśli autorka przepisu

        Nie chcę być drobiazgowa i nie mam nic przeciwko takim wpisom jak szklanka cukru czy 2 łyżki oleju, w końcu żadna skrajność nie jest dobra. Ale podawanie jako jednostka miary opakowań jakichś różnych producentów zawsze mnie trochę zbija z tropu
        • Gość: g Re: prośba do moderatorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 14:02
          no to musimy reagowac ochotniczo, w czynie społecznym:)))
        • hania55 Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 14:05
          > Jasne, że nie, ale jeśli ktoś taki przepis poda to dobrze by ktoś
          od razu zarea
          > gował i przypomniał o zasadach, tak jak to ma miejsce gdy brak
          przepisu czy zdj
          > ęć
          >

          "Ktoś" musiałby czytać każdy wpis na tym forum przez 24 godziny na
          dobę :(
          • alinka_li Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 14:38
            Wydawało mi się, że "ktoś" taki jest, bo chyba zawsze na złamanie regulaminu
            reaguje Dziuunia, skojarzyłam, że chyba jest moderatorką. Jeśli skojarzenie bez
            sensu- to przepraszam.
            • hania55 Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 14:48
              Dziuunia jest moderatorką forum Galeria Potraw, ale nie sądzę, aby
              siedziała przed monitorem 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu.
              Nie wiem, kto jest moderatorem Forum Kuchnia, ale również nie jestem
              przekonana, iż ta osoba śledzi z wypiekami na licach każdy post i że
              jeszcze będzie w stanie dyscyplinować forumowiczów, aby podawali
              precyzyjne przepisy.
            • dziuunia Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 15:18
              Alinko, jest tak jak Hania wyżej napisała. FK moderatora społecznego
              nie ma, w GP jest on konieczny ze względu na to, że czasem trzeba
              publikować zdjęcia (nie każdy ma możliwość automatycznej publikacji
              zdjęć) Poza tym, moderator społeczny to osoba niezatrudniona przez
              Agorę, to osoba która moderuje z ,powiedzmy, przyjemności ;)
              No i faktycznie nikt, nawet admini, nie siedzi 24/7 i nie sprawdza
              każdego nowego posta, to fizycznie niemożliwe.
              • alinka_li Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 21:07
                Właśnie chodzi mi o GP, nie zamieściłam tam tego wątku, bo tam jest miejsce na
                prezentacje zdjęć i przepisów, a tu miejsce na dyskusje. Poza tym ewentualna
                moderacja dotyczyłaby nowych WąTKóW zakładanych na GP, a nie wszystkich postów.
                Ale ok, poparcie pomysłu wątłe, będę się dopytywać, dziękuję i pozdrawiam
    • momas Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 14:08
      Alinko, obawiam się, ze jest to głos wołającego na puszczy...
      To samo dotyczy wielu spraw - ot, choćby korzystania z wyszukiwarki,
      czy uwaznego czytania tytułów wątkuw na JEDNEJ (pierwszej
      stronie...)
      Mysle,mozna o to apelowac, ale nie liczmy, ze beda radykalne zmiany.
      Mysle, ze pewniejsze bedzie dopytywanie się o ilosci pod konkretnym
      przepisem...

      No ja wiem, ze optymizmem nie tryskam, ale tu wyszla ze mnie
      przyziemna realistaka...
    • marghe_72 Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 14:09
      rozumiem, że przepisy robione na oko wywalać jak leci..
      • alinka_li Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 14:30
        już napisałam,że nie. Ale jeśli ktoś nie robi na oko tylko daje konkretną ilość, czyli kostkę masła na przykład, to miło by było, gdyby zerknął na opakowanie i wpisał czy ta kostka miała 200, 250, czy może 180g, bo i takie bywają. Jest to prośba, która chyba nie sprawi b. dużo kłopotów podającym przepisy, a pomoże korzystającym. Wiem Marghe_72, że dużo improwizujesz w kuchni i jest jasne, że jak zaznaczasz że jest to danie robione na wyczucie i smak to oczywiste,że nie da rady podać gramów. Chodzi mi o przepisy, w których ma to dość duże znaczenie, np.w ciastach. Pozdrawiam
    • alinka_li Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 14:42
      Do wszystkich uważających ten pomysł za bzdurny- przypominam, że to jest prośba-
      propozycja. Zanim się oburzycie, przeczytajcie moje argumenty- wpisy do
      poszczególnych postów. Dziękuję i pozdrawiam, znikam do wieczora, mam nadzieję,
      że po powrocie nie znajdę wiadra pomyj wylanych na moją głowę:-)))))
      • em_es Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 22:36
        > Do wszystkich uważających ten pomysł za bzdurny- przypominam, że to jest
        prośba-propozycja

        imo pomysł nie jest bzdurny, określenie 'opakowanie' jest kompletnie
        nieprecyzyjne, takie podawanie przepisów jest bez sensu, tu się całkowicie z
        Tobą zgadzam

        natomiast czy ktoś woli przepisy z ilościami produktów podanymi precyzyjnie co
        do grama, czy w łyżeczkach albo innych szklankach, to już inna bajka, tego bym
        się nie czepiała bo każdy ma jakieś przyzwyczajenia i trudno wymagać np.
        podawania wyłącznie w gramach

        zatem chyba można tylko zaapelować do użytkowników Galerii Potraw, np. dodając w
        nagłówku prośbę o by przepisy podawać w miarę możliwości precyzyjnie - a w tych
        'na oko' pozostanie zainteresowanemu dopytanie się autora
    • coralin Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 17:44
      To jest forum dyskusyjne. Mnie kiedy zainteresuje dany przepis po prostu
      dopytuję jak mam wątpliwosci. Rozumiem, że w przypadku ciast dokładne proporcje
      i waga są ważne, a obecnie kostka masła kostce masła nierówna. Po prostu zapytaj :)
      • wiedzma30 Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 19:40
        Nawet w przypadku przepisow na ciasta NAPRAWDE nie ma znaczenia czy dodasz
        kostke masla o wadze 20 czy 25 dkg.
        • alinka_li Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 21:13
          Będę się upierać, że jednak ma, na pewno nie przy każdym rodzaju ciasta, ale
          jednak. No i jeszcze kwestia finansowa- piekę dużo, tylko na maśle, więc z tej
          niby małej różnicy 50g zrobi się z czasem duża. No i coraz częściej spotykam
          masełko 170- 180g....
          • wiedzma30 Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 22:02
            Ale w watku nie chodzilo o kwestie finansowe, tylko o wage. :)))
            • alinka_li Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 23:09
              Tak wiem, zgadzam sie, przyszło mi do głowy akurat to napisałam. No ale nie
              chodziło również o masło, prawda?:-)
              • wiedzma30 Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 23:56
                Wlasnie chodzilo o maslo ;)

                >Nie wiem czy to odpowiednie miejsce, ale zaryzykuję taką prośbę: czy >można w
                regulaminie zapisać obowiązek podawania w przepisach gramatury >produktów?
                Chodzi mi konkretnie o przypadki typu: kostka masła, >tabliczka czekolady, kubek
                jogurtu itp.
    • jollyvonne Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 18:16
      Popieram w kwestii przydatnosci podawania gramatury produktu.
      Nie mowie tutaj o podawaniu ilosci ziarenek gorczycy z dokladnoscia do sztuki,
      ale na przyklad proszek do pieczenia, to juz zupelnie inna sprawa. Okreslenie
      "opakowanie proszku do pieczenia" w moim miejscu zamieszkania oznacza ilosc w
      Polsce zadziej pewnie spotykana, mianowicie pudelko o pojemnosci zwyklej
      szklanki do herbaty. To samo dotyczy cuku waniliowego, maslo jest 125g albo
      600g, przyklady moznaby mnozyc.
      Zapytac mozna, ale czasami jest tak ze znajdzie sie interesujacy przepis, a na
      odpowiedz precyzujaca mozna poczekac kilka dni - nikt przeciez nie monitoruje
      swoich przepisow na bierzaco 24/7 i nie udziela konsultacji na bierzaco.

      Osobnym tematem jest okreslenie "doprawic do smaku" w przypadku potraw
      nowych/nieznanych/egzotycznych. Zawsze mam ochote wygarnac osobie dajacej mi
      taki opis ze jakbym wiedziala jak to smakuje to bym przepisu nie potrzebowala!
      • dzioucha_z_lasu Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 21:14
        Doprawianie do smaku nie polega na tym IMHO jak to powinno smakować,
        tylko CZY to tobie smakuje :) Ja np. jak doprawiam do smaku, to nie
        wiem dokładnie ile np. majeranku, cukru czy soli wsypuję, tylko
        dodaję troszkę, mieszam, próbuję i decyduję, czy dodać jeszcze, czy
        już jest ok. W życiu nie powiem ile wsypałam, bo nie wiem :)
      • coralin Re: prośba do moderatorów 25.01.08, 21:26
        jollyvonne napisała:

        >
        > Osobnym tematem jest okreslenie "doprawic do smaku" w przypadku potraw
        > nowych/nieznanych/egzotycznych. Zawsze mam ochote wygarnac osobie dajacej mi
        > taki opis ze jakbym wiedziala jak to smakuje to bym przepisu nie potrzebowala!

        Nie spotkałam się z takimi egzotycznymi przepisami, żeby nie był podany rodzaj
        przyprawy. I najczęsciej wtedy podawana jest też ilosc(szczególnie jeśli w daniu
        występuje wymieszanie smaku ostrego i słodkiego jak w kuchnii arabskiej na
        przykład).
        W przypadku sosu miesnego do makaronu za kazdym razem dodaje przyprawy wedle
        fantazji. Nie umiałabym powiedzieć ile sypię ziól prowansalskich, tymianku czy
        pod koniec czegos ostrego. Jeszcze nigdy nie wyszedł mi taki sam, bo czasem
        najdzie mnie na dodanie pasty paprykowej, a czasem na łagodność wiec daje
        bazylie lub oregano, a czasem sypnie mi sie tych prowansalskich i peperoncino
        sporo i jest cierpko i ostro.
      • jollyvonne Re: doprawianie do smaku 25.01.08, 22:22
        Nie chodzi mi o podanie ilosci soli czy pieprzu, ale o podanie CZYM mam doprawic i w jakim kierunku smakowym isc. Od kilku lat mam duza ochote na pewna norweska potrawe, serwowana tutaj w okresie zimowym. Przepis na to slyszalam juz dziesiatki razy, za kazdym razem zakonczony slawetnym "doprawic do smaku". Nastepna osobe jaka mi ten przepis zaserwuje w takiej postaci zabije golymi rekami, bo jak ja mam doprawic do smaku cos, czego w zyciu nie jadlam i chce sprobowac jak smakuje???

        Poza tym jak pisalam to temat uboczny, bardziej mi dokuczaja okreslenia "opakowanie tego, opakowanie tamtego". Zreszta, zalinkuje zdjecie typowego opakowania proszku do pieczenia, to moze zrozumiecie ze podanie przyblizonej miarki moze ulatwic zycie: www.kraftfoodsnordic.com/kraft/images/nono1/pictures/Bakepulver-ny.jpg
        • coralin Re: doprawianie do smaku 25.01.08, 22:34
          jollyvonne napisała:

          > Nie chodzi mi o podanie ilosci soli czy pieprzu, ale o podanie CZYM mam doprawi
          > c i w jakim kierunku smakowym isc.

          Nie spotkałam sie z czymś takim na GP lub tutaj. Jeśli ktos pisze doprawic do
          smaku to zapewne chodzi o sól lub pieprz, a nie o cynamon. W przypadku różnych
          smaków ludzie podają nawet proporcje . Ale tak jak pisałam jest to forum
          dyskusyjne. Trzeba zapytać. Czasem rzeczywiscie dana osoba nie zaglada długo,
          ale odpisze ktos inny zorientowany w daniu:)
          • marghe_72 Re: doprawianie do smaku 25.01.08, 22:47
            coralin napisała:

            > jollyvonne napisała:
            >
            >
            > Nie spotkałam sie z czymś takim na GP lub tutaj. Jeśli ktos pisze
            doprawic do
            > smaku to zapewne chodzi o sól lub pieprz, a nie o cynamon. W
            przypadku różnych
            > smaków ludzie podają nawet proporcje . Ale tak jak pisałam jest to
            forum
            > dyskusyjne. Trzeba zapytać. Czasem rzeczywiscie dana osoba nie
            zaglada długo,
            > ale odpisze ktos inny zorientowany w daniu:)

            zgadzam się

            doprawić do smaku = doprawić solą i pieprzem..
    • pinkink3 miarki 26.01.08, 00:15
      Miarki to kiedys tez byla moja zmora. Te wszystkie 'szklanki','lyzki',
      'lyzeczki' nie mowiac o 'filizankach' i innych rownie precyzyjnych okresleniach.
      W moim domu, pamietam, byly lyzki w przeroznym rozmiarze. Te do zupy i te do
      herbaty. I ktora tu wziac?!

      Odkad mieszkam w kraju, gdzie kroluja funty i galony, o dziwo, nie mam tego
      klopotu.
      Jest uniwersalna miarka, ktora ma KAZDA pani domu, mianowicie 'cup', podzielona
      odpowiednio.
      Podobnie kazdy ma w domu miareczki na 1 lyzke, 1/2 lyzki, 1 lyzeczke, pol,
      cwierc i 1/8.
      Nikt nie uzywa wagi. Przepisy sa podawane w cups i spoons. Jest precyzyjnie
      podawany rozmiar blachy w zaleznosci do czasu pieczenia.
      Jesli cos sie gotuje, masz w przepisie jak dlugo masz trzymac na jakim
      ustawieniu gazu.

      Miksowanie takze. Przepis precyzyjnie okresla czas /minuty i sekundy/ i pozycje
      pokretla na mikserze.
      Trudno cos zepsuc.
      Czy takie czasy kiedys nadejda w Polsce?
      Miejmy nadzieje.
      • dzioucha_z_lasu Re: miarki 26.01.08, 00:52
        Uwielbiam takie narzekania - na całym świecie to czy tamto, tylko w
        tej Polsce takie zadupie. Ja tam odróżniam łyżkę do zupy od łyżeczki
        do herbaty, nie muszę wyjeżdżać do kraju gdzie funty i galony, żeby
        użyć odrobiny mózgu...
        • pinkink3 Re: miarki 26.01.08, 03:31
          dzioucha_z_lasu napisała:

          > Uwielbiam takie narzekania - na całym świecie to czy tamto, tylko w
          > tej Polsce takie zadupie. Ja tam odróżniam łyżkę do zupy od łyżeczki
          > do herbaty, nie muszę wyjeżdżać do kraju gdzie funty i galony, żeby
          > użyć odrobiny mózgu...
          >


          To uzyj tej odrobiny, zeby zrozumiec o czym pisze.
          • cipcipkurka Hm, no mi też się wydaje, 26.01.08, 07:43
            że piszesz o tym, jak to Polska ze swoimi przepisami (czy też raczej
            sposobem ich podawania) wlecze się w ogonie za innymi. Fakt, że
            gdzie indziej (w tym wielkim i wspaniałym świecie) cup to cup, a
            spoon to spoon, ale i w Polsce mamy łyżkę do zupy i łyżeczkę do
            herbaty. I tradycyjną szklanę, która kiedyś była standardowa. A
            nawet, jeśli miałaś łyżki i łychy w domu (też tak mam), to w wielu
            książkach (tak, tak, nawet polskich ;-)) jest podane, że łyżka to 15
            ml, a łyżeczka---5.
            Nie widzę powodu, żeby tak agresywnie napadać na Dziouchę.
        • Gość: senin Re: miarki IP: *.for.connect.net.au 26.01.08, 13:17
          dzioucha_z_lasu napisała:

          > Uwielbiam takie narzekania - na całym świecie to czy tamto, tylko
          w
          > tej Polsce takie zadupie. Ja tam odróżniam łyżkę do zupy od
          łyżeczki
          > do herbaty, nie muszę wyjeżdżać do kraju gdzie funty i galony,
          żeby > użyć odrobiny mózgu...

          zgadzam sie dzioucho

          nie sadze by polskie szklanki, lyzki i lyzeczki czymkolwiek roznily
          sie os australijskich/angieslich /usowskich cups, spoons
          teaspoons.... uuups roznia sie znacznie: to co wychodzi z tych
          lyzeczek i szklanek zest zwykle przyjemne w konsumpcji

          czego wg mnie nie mozna powiedziec o rezultatach tutejszych chocby
          naprecyzyjniej opisanych przpisow ...zwlaszcza Cista... toz to
          ulepki wykrecajabe gebe .. ale zrozumiale Au potega cukrowa jest

          wracajac do tematu - nie widze ZADNEJ roznicy w podawaniu ilosci w
          przepiszch polskich i inno-jezycznych

          zgadzam sie, co do opakowan: opakowanie opakowaniu nierowne i
          poczatkujacym kucharkom moze to przysparzac wielu klopotow

          alinko, zacznij zakladac watki w stylu: "do XXX ile proszku do
          Mufinek" - na pewno uzyskasz odpowiedz ;))
          • Gość: senin sorry - znowu te literowki :((( nt IP: *.for.connect.net.au 26.01.08, 13:19
          • bene_gesserit Re: miarki 27.01.08, 02:21
            Gość portalu: senin napisał(a):

            > nie sadze by polskie szklanki, lyzki i lyzeczki czymkolwiek
            roznily
            > sie os australijskich/angieslich /usowskich cups, spoons

            Otoz roznica jest, na takie przynajmniej informacje natykam sie co
            jakis czas w necie:
            www.csgnetwork.com/cookmeasuretable2.html
            www.greatbritishkitchen.co.uk/conv_index.htm
            itd.
            Niestety, malo kto ma o nich pojecie (a np juz najmniej tlumokowaci
            tlumacze ksiazek kucharskich).

            Ale w ogole - byloby milo, gdyby receptury byly podawane i
            objetosciowo, i wagowo, ale żesz - jest Internet, zeby sobie
            wygrzebac conversion (czesto automatyczny zreszta), jest tlumacz
            kontekstowy (np ten pod Altavista), jesli sie nie kapuje receptury,
            jest cala masa zyczliwych forumowiczow, ktorzy jakby co, to pomoga
            (nawet banita rozsyla perly swojej wiedzy na priwy, zyskujac tym
            rzesze wielbicielek).

            Postulat istnienia jakiejs forumowej policji, ktora by pilnowala
            dyscypliny typu postulowanego przez autore niniejszego watku, uwazam
            za szkodliwy. Forum szybko by skonalo albo sie powaznie zubożylo.
      • coralin Re: miarki 26.01.08, 14:06
        > Czy takie czasy kiedys nadejda w Polsce?


        To zajrzyj sobie do starej poczciwej Kuchnii polskiej. Jest tam wszystko
        precyzyjnie napisane. Łyżeczka to taka do deserów(ale nie taka tyci tyci do
        maleńkich filiżanek), łyżka to do zupy. Szklanka to 330 ml czyli pojemnosc
        dawnych małych butelek szklanych z woda czy napojami. Też mam taka miarke w
        domu, ale nie uzywam jej wcale. Wychowałam sie w innej kulturze i radzę sobie z
        łyżka, łyzeczka , szklanką.
        A forum jest nieco swobodniejsze i o tym tu piszemy, a nie o ksiażkach
        kucharskich. Mam koleżanke, której trzeba tłumaczyć jak pokroić składniki na
        sałatkę:) Znaczy jakie maja być wymiary.Mnie do głowy by nie przyszło pisać o
        tym, ale jak ktos spyta to chętnie odpowiem. Postulat załozycielki wątku jeśli
        zostałby przyjety sprawilby, że ludzie pisaliby przepis godzinę:)
        • pinkink3 Re: miarki- 26.01.08, 22:13
          Nie chcialam urazic niczyjej narodowej dumy--to do Dziuchy--a tylko zasugerowac
          rozwiazanie proste, tanie i precyzyjne, ktore sobie chwale, a ktorego zupelnie
          nie docenialam bedac w Polsce, mimo, ze mialam je w szufladzie.

          Nie zostalam nalezycie zrozumiana. Moja wina-pewnie nie wyrazilam sie
          wystarczajaco jasno. Oczywiscie rozrozniam lyzeczke herbaciana od kawowej i od
          zupy. Nie ma jednak wzorca takiej lyzki /w kazdej kategorii/i np.lyzeczka od
          herbaty bywa wieksza, mniejsza, plytsza, glebsza itd.Tak bylo w moim i w
          znajomych domach, w kazdym razie.

          Czy teraz juz napisalam jasniej? To do wszystkich Pan.

          Autorka watku zali sie na brak precyzji w przepisach. Moja odpowiedzia byla
          sugestia, czy narazie mrzonka, o ujednoliceniu przyrzadu do mierzenie.
          Przyznaje, jest to moje idee fix. Pisalam juz o tym wielokrotnie i pokazywalam,
          o co mi chodzi.
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,63956706,64002717.html
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,63956706,64003099.html
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,63956706,64003965.html
          Oczywiscie, zeby przelamac wieloletnia tradycje mierzenia trzeba czasu i
          otwarcia na 'nowe', a przynajmniej nie negowania 'nowego'z pozycji
          pozamerytorycznych. Argumenty, ze zawsze sie w Polsce mierzylo na lyzki i bylo
          OK, i ze to sprawa kultury, do mnie nie trafiaja.

          Odkad polska kuchnia to praktycznie wszystko, tylko nie polska tradycja, w
          dobrym i zlym sensie, mysle, ze akurat pomysl uproszczenia i ujednolicenia
          miarek, nie godzi w polska racje stanu.

          Wszystko sie zmienia. I w tym moja nadzieja, bo wbrew pozorom, chcialabym, zeby
          to co dobre przychodzilo do Polski.

          Dziucha, przepraszam Cie. Bylam niepotrzebnie agresywna, ale to Ty mnie pierwsza
          napadlas. A za Polska to ja jestem.
          Tak jak i Ty.;))
        • Gość: doda Re: miarki IP: *.as15444.net 26.01.08, 23:16
          Szklanka to nie 330 ml, a 250.
          • jarek_zielona_pietruszka Re: miarki 27.01.08, 23:56
            cała ta dyskusja nie ma sensu. W Polsce obowiązują łyżeczki (czyli łyżeczka do
            herbaty (czyli 5 ml) łyżka do zupy 15 ml, szklanka 250 ml
            i.t.d.
          • qubraq Re: miarki 29.01.08, 13:18
            Gość portalu: doda napisała:

            > Szklanka to nie 330 ml, a 250.

            Tak tak Coralin, szklanka to kwaterka a 1/3 l to juz szklanica!
            Zreszta w domu uzywam glownie szklanek z uszkiem pojemnosci 400 ml!
            To jest dopiero SZKLANA! Ale mamy gdzies z tylu w kredensie schowane
            naprawde male szklaneczki po ok. 200 ml; trzymam je chyba ponad 40
            lat bo jestem chomik i chomikuje wszystko co mi wpadnie w łapki...
            :-)
    • Gość: zadumana Re: prośba do moderatorów IP: *.daewoo.lublin.pl 29.01.08, 12:56
      Popieram jednak, przynajmniej podejmowanie prób, żeby podawać
      przepisy precyzyjniej. Nawet mając dużą wprawę, przy gotowaniu
      potrawy nowej, którą robi się po raz pierwszy istotne jest – „ile”.
      Jest masę przykładów pokazujących, że potrawa przy niewielkiej na
      pozór zmianie składników staje się, po prostu czymś innym. W końcu
      ilość płynu zmienia bigos w kapuśniak:)))

      Oczywiście – kiedy traktujemy przepis jak inspirację – nie ma
      problemu. Ale dotyczy to doświadczonych kucharzy. Tyle, że i oni
      padną na byle jakim przepisie, przy pierwszym podejściu do nowej
      potrawy, nieznanej, którą próbuje się czasem odtworzyć „na
      niewidzianego” i „nieposmakowanego” przedtem.
      Stąd kupiłam sobie precyzyjną dość wagę, bo czasami chcę mieć w
      garnku to co inni, a nie to co sobie w porywach sercach wymyśliłam.

      A te nieszczęsne „szczypty” potrafią przybrać wredny obrót. Czasem
      dodaje się szczyptę tylko po to, żeby jakby przełamać smak potrawy i
      ta odrobina nie ma prawa wybić się z potrawy na pierwsze miejsce. A
      czasem wręcz przeciwnie - coś ma być słodkie, pieprzne czy kwaśne.
      Na przykład dodanie cynamonu do mięsa w Grecji i dodanie cynamonu do
      szarlotki w Polsce to dwa różne światy. Pamiętam moje pierwsze próby
      musaki w Grecji - w ogóle nie kojarzyłam tego dziwnego smaku z
      cynamonem. Natomiast cynamon w szarlotce jest rozpoznawalny dla
      każdego na kilometr. Czyli gdzieś się kończy szczypta a zaczyna
      większa ilość.

      Poza tym cierpię na brak podawania przez innych wymiarów blaszki na
      ciasto. Nie przepadałam nigdy za słodyczami i moje niechętne próby z
      ciastami parę razy zniweczył zły rozmiar blaszki:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka