Dodaj do ulubionych

Ceny mieszkań: Deweloperzy sprawdzają, gdzie je...

IP: *.fastres.net 08.02.07, 20:08
Juz obecnie ceny mieszkan w Warszawie sa wyzsze niz w Berlinie.

Przygotujcie sie na krach. Zaboli...
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Krach nieco pozniej ... IP: *.europe.hp.net 08.02.07, 21:12

      Na razie tylko sa pierwsze jaskolki:

      - wyhamowanie popytu
      - banki oferuja juz kredyty na 45 lat bo kto mogl na 30 lat to juz wzial ...

      Ale jeszcze gospodarka ciagnie, konsumpcja szaleje, euro plyna.

      Ale za rok-dwa moze byc niewesolo - firma zaczna miec naprawde powazne
      problemy z pracownikami zadajacymi coraz wyzszych pensji.

      To+malo wydajna biurokracja, infrastruktura i horrendalne koszty pracy
      zarzna konkurencyjnosc Polski na rynku inwestycji zagranicznych.

      Kapital przestanie plynac....

      Rownolegle PiS bedzie zadluzal budzet coraz bardziej ...

      Inflacja pojdzie pod sufit, stopy proentowe wystrzela w gore.
      Stopy kredyty skocza do 7-8% lub wiecej.

      To+zahamowane inwestycje zmniejsza popyt krajowy - to jeszcze bardziej
      zahamuje wzrost, firmy zaczna zwalniac.

      I wtedy dopiero zacznie sie prawdziwy krach ...

      Noralna cyklicznosc gospodarki - tyle ze my poczujemy to po raz pierwszy
      - a wiec najbolesniej.....
      • znajomy_jennifer_lopez Kogoś tu nieżle przygrzało 09.02.07, 01:47
        2-2,5 tys euro za m2? A niekiedy nawet 3-4 tys euro/m2?
        W Niemczech cena m2 to 1,5-2 tys euro za metr2 (zarówno stolica jak i duże miasta w zachodnich (!) landach.
        Za kilka lat te ceny w PL spadna o połowe (do poziomu 1000 euro/m2) - nie opłaca się po prostu mieszkac w miejscu gdzie zarobki są na poziomie 200-500 euro a mieszkanie kosztuje 100 000 euro. Można zamieszkac tam gdzie mieszkanie kosztuje też 100 000 euro ale zarobki zaczynają sie od 1000-1200 euro...
        A ci co wyjeżdzają coraz rzadziej będą wracać.

        Ile wzrosną ceny? A ile moga wzrosnąć ceny we Wrocławiu gdzie CAŁA roczna podaż nowych mieszkań to 300-400 sztuk? To może wykupić jeden lichy fundusz inwestycyjny + ludzie nie kupują za swoje a na kredyt = ceny moga wzrosnąc i o 100%.
        • Gość: telefon Re: Kogoś tu nieżle przygrzało IP: *.acn.waw.pl 10.02.07, 16:23
          Wolne żarty z tym kryzysem. Rynek w Europie nie jest tak rozwinięty jak w USA
          czy Kanadzie, by mogło dojść do krachu na rynku nieruchomości.

          Zresztą pokażcie mi jeden europejski kraj, w którym w ciągu ostatnich
          trzydziestu lat doszło do załamania na rynku nieruchomości (poza Wielką Brytanią
          w latach 80-tych - chociaż i wtedy ceny dość szybko przekroczyły poziom sprzed
          "krachu").

          Zresztą nie potrafię sobie wyobrazić, by ktokolwiek sprzedał mieszkanie taniej,
          niż je kupił. Dotyczy to w szczególności tych, którzy kupują mieszkania jako
          inwestycję - zresztą ci dobrze wiedzą, że obniżki cen (czy raczej ich
          wyhamowanie) są chwilowe. Do tego wciąż nieźle można zarobić na wynajmie...

          W USA mentalność inwestujących jest inna - inne są też możliwości inwestowania,
          dlatego inwestorzy biorąc pod uwagę możliwość łatwego przerzucenia kapitału z
          jednej inwestycji na inną mogą sprzedać nieruchomość ze stratą (w Polsce nie do
          wyobrażenia).

          Reasumując - może po prostu będzie tak, jak np. w Paryżu, czy w Londynie - nie
          każdego tam stać na posiadanie mieszkania a inni mają ich wiele i utrzymują się
          z wynajmu. Bycie rentierem jest bowiem całkiem przyjemne...
          • Gość: ano Bywaly zalamania IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.07, 00:48
            Ano wlasnie taki krach nastapil w Niemczech w latach 90-tych. Najpierw nastapil
            boom, wybudowano duzo mieszkan, sporo na wynajem, potem ludzie sprzedawali, a
            czesto byli zmuszeni do sprzedawania mieszkan ponizej cen zakupu (wysoka obsluga
            kredytu, brak chetnych na wynajem). Obecnie poziom cen nieruchomosci w Niemczech
            niewiele sie rozni od poziomu cen w latach 90-tych.
            Jaka to dobra inwestycja jesli kupujesz mieszkanie za 300 tys., a wynajmujesz
            potem za 1000? Jesli stoi puste, to jeszcze obciazeniem sa koszty eksploatacji.
            • Gość: Maniek To daje 4% zysku ... IP: 193.0.122.* 11.02.07, 23:26
              Inwestycja 300tys przy 1000 miesiecznie to wychodzi 4% rocznie.

              A z tego trzeba jeszcze pokryc remonty ...

              Nie ma co - zloty interes ... najlepiej jak sie jeszcze kupi na kredyt
              na 5% rocznie .... :)
              • helmut.berlin Re: To daje 4% zysku ... 12.02.07, 00:36
                > Nie ma co - zloty interes ... najlepiej jak sie jeszcze kupi na kredyt
                > na 5% rocznie .... :)

                To moze byc "dobrym interesem" ale nie w ciagu 2-3 lat. Takie inwestycje sa dlugoterminowe, wzrost wartosci pochodzi przede wszystkim z inflacji bo splaca sie nominalny dlug "dzisiejszy", ktory za 10-20 lat jest wart o wiele mniej.
                • jimmyjazz A w Katowicach nadal w miarę tanio 12.02.07, 10:56
                  I to się robi jedne z podstawowych plusów aglomeracji katowickiej - ceny
                  wielokrotnie niższe niż w innych miastach. A w miastach ościennych to już wogóle
                  taniocha (w porównaniu do cen w innych dużych miastach).
                  Można sobie pozwolić na niższe zarobki a po zapłaceniu raty kredytu na koncie i
                  tak pozostanie dużo więcej niż np pracując we Wrocku czy Krakowie
                  • znajomy_jennifer_lopez Re: A w Katowicach nadal w miarę tanio 12.02.07, 13:49
                    Władze we Wrocku ciesza się i są dumne że mieszkania w ich mieście są tak drogie.
                    Nie rozumieją że NIKT tu nie przyjedzie skoro zarobi tyle samo co w Katowicach, Łodzi czy Poznaniu ale będzie musiał dac za mieszkanie 1,5x tego co w tamtych miastach.
                    Z kolei na pytanie: kto będzie pracował w fabrykach LG pada odpowiedz: będą dowozić z okolicznych wiosek busami. A innym razem: przyjezdzajcie do Wrocławia, jest praca w LG

                    jimmyjazz napisał:

                    > I to się robi jedne z podstawowych plusów aglomeracji katowickiej - ceny
                    > wielokrotnie niższe niż w innych miastach. A w miastach ościennych to już wogól
                    > e
                    > taniocha (w porównaniu do cen w innych dużych miastach).
                    > Można sobie pozwolić na niższe zarobki a po zapłaceniu raty kredytu na koncie i
                    > tak pozostanie dużo więcej niż np pracując we Wrocku czy Krakowie
                    • Gość: mlody Re: A w Katowicach nadal w miarę tanio IP: *.chello.pl 12.02.07, 17:55
                      jest praca! i to za 1000zl brutto buhuahahaha :D
                    • helmut.berlin Re: A w Katowicach nadal w miarę tanio 12.02.07, 21:33
                      > Z kolei na pytanie: kto będzie pracował w fabrykach LG pada odpowiedz: będą
                      dowozić z okolicznych wiosek busami. A innym razem: przyjezdzajcie do
                      Wrocławia, jest praca w LG

                      Uwazam, ze LG i paru innych inwestorow wrobiono po prostu. Obiecano im tanich
                      robotnikow, ktorych nie ma, a oni w dobrej wierze bazujac na tych
                      nieprawdziwych danych skalkulowali inwestycje. Czesciowo sa sami sobie winni
                      bo zaufali nierzetelnym doradcom.
                      • Gość: Kas Re: A w Katowicach nadal w miarę tanio IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.02.07, 23:53
                        Tani pracownicy byliby, gdyby mieszkania były tanie, bo po co zarabiać więcej
                        jak utrzymasz się i kupisz mieszkanie za mniej? W sumie szkoda, że zagraniczne
                        firmy nie będą budowały fabryk w Polsce po doświadczeniach takiego np LG bo dają
                        ludziom pracę. Najlepiej zagraniczni inwestorzy wychodzą budując fabryki na
                        prowincjach ponieważ łatwiej znaleźć pracowników tam, gdzie bezrobocie większe
                        oraz ceny mieszkań/utzymania są dużo niższe niż w głównych miastach.
                        • jimmyjazz Re: A w Katowicach nadal w miarę tanio 13.02.07, 08:53
                          Gość portalu: Kas napisał(a):

                          > ludziom pracę. Najlepiej zagraniczni inwestorzy wychodzą budując fabryki na
                          > prowincjach ponieważ łatwiej znaleźć pracowników tam, gdzie bezrobocie większe
                          > oraz ceny mieszkań/utzymania są dużo niższe niż w głównych miastach.

                          Nie dokońca prawda - pogadaj z pracodawcami z terenów rolniczych po byłych
                          pgrach - bezrobocie wielkie a chętnych do roboty nie ma, nie wspominając już o
                          jakichkolwiek kwalifikacjach.
                          Najlepiej wychodzą inwestorzy budujący niedaleko dużych aglomeracji - jest i
                          wykwalifikowana kadra jak i sporo ludzi chętnych do prostszych zajęć. Np firmy w
                          KSE nie mają problemów z pracownikami.
                          • helmut.berlin Raczej masz racje 13.02.07, 09:25
                            Inwestycja maja to do siebie, ze "przyciagaja" sie wzajemnie. W dzisisejszych
                            czasach malo jest pojedynczych firm, ktore potrafia same wszystko wyprodukowac.
                            Sa one zalezne od wielu poddostawcow, ktorzy albo sa w poblizu albo tez
                            komunikacja jest latwa. Takie srodowisko gwarantuje baz watpienia duza
                            aglomeracja jak np. slaska. Jak sie popatrzy na mape inwestycji ostatnich lat,
                            to sie stwierdzi, ze wiekszosc powstala wzdluz jedynej w Polsce autostrady.

                            Niemniej nawet firmy w strefach ekonomicznych jak KSE maja obecnie problemy z
                            niektorymi specjalistami. Winna jest chyba polityka edukacyjna, brakuje przede
                            wszystkim inzynierow i technikow produkcji.
              • znajomy_jennifer_lopez Kupujcie bo będzie drożej (a potem duuuużo taniej) 12.02.07, 00:46
                Dlaczego wzrosną ceny:
                1. W Polsce będzie postępowała migracja ludzi do miast, większość miejsc pracy powstaje w miastach, to generuje popyt
                2. Brak MPZP powoduje iż sprzedawane działki z MPZP (często są to działki miasta - czy aby nie płaci się głownie za MPZP a nie ziemie?) osiągają horrendalne ceny co MUSI być wliczone w cene mieszkania. Każda kolejna działka jest jeszcze droższa.
                3. Infrastruktura (kolej podmiejska i drogi) jest zła lub tragiczna, w połączeniu z brakiem planów zag. w miastach powoduje iz ilość terenów gdzie można i gdzie jest sens budowac jest bardzo mała (to sztucznie niska podaż ale tak jest)
                4.W kolejnych latach nadal będzie budowane niewiele mieszkań (mimo wielkiego boomu w 2006 delevoperzy oddali do użytku mniej mieszkań niż w 2005) Nie zmieni tego napływ nowych graczy np Ruch Development bo nie będa mieli kogo zatrudnić - chyba że zaczną płacić 10-15 tys zł/m-c (poki co nierealne, a jesli nawet to... będą musieli to wliczyc w cene mieszkania)

                Dlaczego kretynizmem jest zakup mieszkania:
                1. O ile w ciągu 1-3 lat ceny mieszkań będa rosły o tyle w dłuższej perspektywie (max 8-10 lat) ujawnią się zdrowe reguły rynku
                2. Ceny mieszkań w PL dostosują się do relacji zarobków PL w korelacji ze wskażnikiem płace w DE/ceny mieszkań w DE (i innych krajach UE). Oznacza to że albo będziemy zarabiac po 1000-2000 euro (nierealne prędzej niż za 30 lat) albo ceny mieszkań SPADNĄ do poziomu 500-1000 euro.
                3. Ten spadek może być nawet wyższy niż wynikający z relacji płace/cena mieszkania ponieważ coraz więcej osób będzie uciekać z PL nie tylko dla zarobków ale i normalności (infrastruktura, służba zdrowia, przepisy, urzędy i nastawienie ludzi itd)
                Częsć - być może - zacznie też wyjeżdzać ze wzgledu na klimat do Hiszpanii wzorem Anglików i Niemcow. Polacy wyjeżdzają i pracują nie tylko w UK, DE, Szwecji, Irlandii ale również w nowych krajach UE np Czechach czy na Cyprze.
                4. W dającej się przewidzieć perspektywie nie widać szans na zasypanie dziury wynikającej z emigracji Polaków - nawet gdyby masowo zaczęli przyjeżdzać Białorusini
                5. Rząd nic nie robi z bardzo poważną grożbą finansów publicznych. Oczywiście mozna zakładać że szybko rozwijającej sie Polsce łatwo (łatwiej) będzie pokryć wysokie wydatki na renty i emerytury (zwłaszcza te na które nie wpłynęła kasa do OFE). Przez najbliższe 25 lat to może być jakieś 1000 mld zł (kto chce niech policzy dokładnie)
                www.infor.pl/ubezpieczenia/aktualnosci/41913,.html
                Oprócz tego kumulowac się będą rosnące koszty obsługi długu (dotacja do ZUS ok 30mld zł rocznie pokrywana jest ciągle KREDYTEM (tzw kotwica w wysokości 30mld deficytu budżetowego). Za 10-15 lat same odsetki od tego kredytu moga być ogromnie ciążące na gospodarce
                6. To ograniczy (a może nawet kompletnie zatrzyma?) obniżanie podatków, składek ZUS, składek zdrowotnych itd. Jeśli natomiast nie zmniejszy się klin podatkowy ludzie, najgorsze że zwłaszcza młodzi, NADAL będa masowo wyjezdzac na Zachód (co będzie pogłebiało problem finansowania emerytur). Obecnie jeśli pracodawca w Irlandii przeznacza na pracownika (total, z ZUS, podatkami, składkami) 10 000zł to pracownik dostaje z tego na rękę ok 7500zł, w Polsce 4900zł. Żeby pracownik dostawał na rękę tyle samo 7500zł (bo co go obchodzi płaca brutto? liczy się ile się ma w kieszeni - netto), więc by pracownik dostał tyle co na Zachodzie pracodawca musiałby na niego wydac 15000zł - czyli o połowe więcej niż pracodawca w Irlandii. Więc nie tylko koszty pracy miałby nie niższe a wręcz wyższe. I to o 50%!!!
                Koszty życia? To zalezy, jesli 90% wydatków to spanie i żarcie to w IR są wyższe. Jeśli jednak dużo czytasz, dużo podróżujesz, kupujesz sprzęt elektroniczny różnica wcale nie będzie wielka.
                7. Infrastruktura mogłaby by być ratunkiem. Niestety, po pierwsze PiS (a ta partia będzie rządzić jeszcze min. najbliższe 6 lat) ma pomysły godne Gierka (typu lotnisko w Kielcach), po drugie są tak poteżne braki infrakstrukturalne (brak kolei podmiejskich, brak autostrad, dziurawe drogi itd) że - przy obecnym tempie odbudowy kraju (tak to trzeba nazwać) potrwa to jeszcze 25-50 lat!
                8. Wszystko to oznacza dalszy wzrost liczby wyjazdów, nie beda więc potrzebne mieszkania - nikt tego nie będzie kupował. Spowoduje to spadek cen, myśle że do poziomu 500-1000 euro/m2
                9. Co gorsza, emigracja spowoduje dalsze pogarszanie sytuacji (spadek koniunktury budowlanej a w sład za nią i całej gospodarki) co poprzez sprzężenia zwrotne będzie potęgować emigrację. Sytuację moga poprawiać tylko emigranci czasowi i z żonami w Polsce (tam zarabiam, tu wydaję). Z czasem jednak ta emigracja będzie maleć na rzecz stałych wyjazdów.
                10. Mimo słabej infrastruktury ceny mieszkań są tak horrendalne że coraz więcej osób będzie się decydowac na mieszkanie poza miastem i dojazdy, nawet po kilkadziesiąt km.
                Obecnie firmy budowlane oferują budowe domu na działce klienta za... 1800-2200zł/m2 (a przecież po pierwsze jest w tym ich zysk, po drugie od kiedy produkcja przemysłowa (blokowiska) jest drozsza od jednostkowej (dom)?

                Jeszcze coś o porównywaniu cen...
                A. Dublin - samych Polaków przyjechało tam 100 000 (ok 10% populacji miasta), trudno żeby w rok-dwa przybyło tam 100 tyś mieszkań. Poza tym Dublin, Londyn, Paryż to miasta o najwyższych prognozach rozwoju i konkurencyjnosci, trudno je porównywac z polskimi miastami (poza Warszawą poza pierwszą 50tką (!) w rankingach)
                B. Hiszpania - przez ostatnie kilka lat przybyło tam kilka MILIONÓW ludzi, nie dość że przybywają Afrykanie, hiszpańskojezyczni mieszkańcy Ameryki Południowej, to jeszcze bogaci Anglicy i Niemcy - Hiszpania to europejski odpowiednik Florydy.
                C. Inne miasta, np w tej "strasznie drogiej" Wlk Brytanii nie są tak drogie (nieporozumieniem bowiem jest porównywanie JAKIEGOKOLWIEK miasta PL z 10 milionowym Londynem, mekką nie tylko Europy Wschodniej ale i Irakijczyków, Hindusów, Turków, obywatelach Sri Lanki nie wspominając. To do Londynu przyjeżdzają setki tysięcy Kanadyjczyków, Australijczyków, Francuzów. To w Londynie a nie Wrocławiu swoje posiadłości mają oligarchowie rosyjscy (w rodzaju Abramowicza) czy gwiazdy z USA (np Madonna).
                Przykład: 60 metrowe mieszkanie w Glasgow kosztuje 90 tys funtów -czyli jakieś 530 000zł. Takie samo w Krakowie (nie z widokiem na Wawel ani żaden inny zabytek) - 350 000zł. A czy w Krakowie zarobki wynoszą 2/3 tych z Glasgow? Wolne żarty.
                • Gość: xxxx ciekawy wywód, ale błędny przynajmniej w jednym IP: *.itpp.pl 12.02.07, 09:56
                  miejscu:
                  www.infor.pl/kalkulatory/wynagrodzenia.html
                  w Polsce ok.11000PLN brutto=ok 7200PLN netto;

                  . To ograniczy (a może nawet kompletnie zatrzyma?) obniżanie podatków, składek
                  > ZUS, składek zdrowotnych itd. Jeśli natomiast nie zmniejszy się klin podatkowy
                  > ludzie, najgorsze że zwłaszcza młodzi, NADAL będa masowo wyjezdzac na Zachód (
                  > co będzie pogłebiało problem finansowania emerytur). Obecnie jeśli pracodawca w
                  > Irlandii przeznacza na pracownika (total, z ZUS, podatkami, składkami) 10 000z
                  > ł to pracownik dostaje z tego na rękę ok 7500zł, w Polsce 4900zł. Żeby pracowni
                  > k dostawał na rękę tyle samo 7500zł (bo co go obchodzi płaca brutto? liczy się
                  > ile się ma w kieszeni - netto), więc by pracownik dostał tyle co na Zachodzie p
                  > racodawca musiałby na niego wydac 15000zł - czyli o połowe więcej niż pracodawc
                  > a w Irlandii. Więc nie tylko koszty pracy miałby nie niższe a wręcz wyższe. I t
                  > o o 50%!!!
                  • Gość: xxxx cd IP: *.itpp.pl 12.02.07, 10:00
                    jeszcze to
                    praca.gazeta.pl/gazetapraca/0,75037.html
                    przy 7000PLN netto, koszty zatrudnienia 12830PLN
                    • Gość: zJL Re: cd IP: *.icm.edu.pl 12.02.07, 10:24
                      Gość portalu: xxxx napisał(a):

                      > jeszcze to
                      > praca.gazeta.pl/gazetapraca/0,75037.html
                      > przy 7000PLN netto, koszty zatrudnienia 12830PLN

                      Prawda leży pośrodku - nie korzystałem z kalkulatorów więc pomyłka o 10%,
                      z 10000zł (koszt) pracownik otrzyma (netto) 5469,98zł (a nie 4900)
                      a żeby pracownik otrzymał 7500zł na rękę pracodawca musi wydać 13747,61
                      zgodnie z wyliczeniami z pow. linku
                      Pozdrawiam
                      • Gość: alus Nie pomyliłeś się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 19:41
                        To 13k to koszt BRUTTO PRACOWNIKA. Dodatkowo firma musi jeszcze zabulić drugie
                        tyle co pracownik. Koszty pracy są ukrywane tym, że dodatkowo firma płaci, co
                        nie jest wykazywane na pasku...
            • helmut.berlin Re: Bywaly zalamania 12.02.07, 00:33
              Masz absolutnie racje, to co kupujacy na spekulacje czesto zapominaja, sa dochody jakie mieszkanie moze przyniesc z wynajmu. Im blisze sa te dochody kosztom hipoteki tym lepiej. W Niemczceh rzado mozna sfinansowac mieszkanie tylko dochodami z wynajecia, nalezy "doplacac" z wlasnej kieszeni. Wynajecie mieszkania wcale nie jest takie latwe, ja "siedzialem" na niewynajetym mieszkaniu przez ponad rok i wiem co to znaczy. W Polsce jest jeszcze gorzej bo potencjalni najemcy nie sa z reguly bogaczami.
            • Gość: rally Re: Bywaly zalamania IP: 80.121.231.* 12.02.07, 08:08
              Załamanie niemieckie (zreszta nie takie jak sie opisuje) nie jest typowe,
              inwestorzy z zachodnich Niemiec przyniesli sporo kapitalu na inwestycje
              budowlane - a tymczasem zamożniejsi byli nrd-owcy wyniesli sie na zachod.
              I to w znacznie wiekszym stopniu niz Polacy do Anglii, (nie ma barier
              jezykowych). W Goerlitz sa piekne puste mieszkania w starej czesci miasta, brak
              klientow... w dużych miastach Polski - mimo emigracji - tego problemu nie ma.
              W dużym miescie Irlandii - to sie lepiej prownuje z Polską - m2 loku kosztuje
              więcej niż w dużym miescie Polski. To że w styczniu ceny wzrosły niewiele to
              marna pociecha, a marzenia o krachu są tylko marzeniami, uwarunkowania rynkowe
              sa takie, że niezaleznie od rozwoju sytuacji w roku 2007 - w roku 2010-2012
              ceny bedą o minimum 40-50% wyższe od dzisiejszych. Takie sa uwarunkowania
              wynikające z kosztów budowy. Nie bez powodu obcy kapitał (mimo już
              wywindowanych cen) nadal inwestuje w z a k u p y lokali mieszkalnych w
              Warszawie, Łodzi i we Wrocławiu.
              • Gość: zJL Re: Bywaly zalamania IP: *.icm.edu.pl 12.02.07, 10:03
                A to bardzo ciekawe co piszesz.
                Po pierwsze - skoro całe NRD wyjechało do RFN to dlaczego - mimo tego ogromnego napływu ludzi ceny mieszkań W ZACHODNICH LANDACH są nizsze niż w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu - w duzych miastach w zach. DE spokojnie kupisz mieszkanie za 2000euro/m2 - mimo kilka x wyższych zarobków niz w PL, napływu kilku mln enerdowców o milionie Polaków i kilku mln z innych krajów nie wspominając.
                Po drugie - ciekawe ze do porównania jak piszesz "lepiej sie porównuje Irlandie" - ciekawe, 4 milionowy kraj, który w ostatnich kilka lat powiększył liczbę ludności o ok 25% z zacofanym, biednym 30 paro milionowym krajem, z którego wyjechało już pewnie z pół takiej Irlandii a wktórce wyjedzie drugie tyle a niedługo jeszcze do Holandii, Danii, Niemiec, Austrii...
                Naprawdę TRUDNO porównac w jakikolkwiek sposób Irlandie z PKB na głowe ponad 40000 dolców z Polską - z PKB/pc 2krotnie niższym, nieporównywalnym poziomiem inw.zagranicznych, zupełnie innym systemem podatkowym, prawnym itd (miekka infrastruktura) gdzie mininalna pensja to 5000zł.
                Trzecia rzecz - ceny na wyspach są b.wysokie w Dublinie i Londynie, w innych miastach jest już troche inaczej - przykład Glasgow gdzie mieszkanie kosztuje TYLKO 1,5x tego co w Krakowie jest tylko jednym z wielu.
                Czwarte: ceny mieszkań w PL to obecnie ok 2000 euro/m2, wzrośnie do 3000 euro? Ha! to niedługo tańsze będa mieszkania... w Rzymie (4000euro). Być moze ceny wzrosną o 40-50%, jeszcze, w ciągu 1-3 lat. Potem jednak rozpocznie się dłuuuuuuugi (ale raczej powolny przez stały brak podazy - brak MPZP) SPADEK cen, do poziomu 500-1000euro/m2.

                Gość portalu: rally napisał(a):

                > Załamanie niemieckie (zreszta nie takie jak sie opisuje) nie jest typowe,
                > inwestorzy z zachodnich Niemiec przyniesli sporo kapitalu na inwestycje
                > budowlane - a tymczasem zamożniejsi byli nrd-owcy wyniesli sie na zachod.
                > I to w znacznie wiekszym stopniu niz Polacy do Anglii, (nie ma barier
                > jezykowych). W Goerlitz sa piekne puste mieszkania w starej czesci miasta, brak
                >
                > klientow... w dużych miastach Polski - mimo emigracji - tego problemu nie ma.
                > W dużym miescie Irlandii - to sie lepiej prownuje z Polską - m2 loku kosztuje
                > więcej niż w dużym miescie Polski. To że w styczniu ceny wzrosły niewiele to
                > marna pociecha, a marzenia o krachu są tylko marzeniami, uwarunkowania rynkowe
                > sa takie, że niezaleznie od rozwoju sytuacji w roku 2007 - w roku 2010-2012
                > ceny bedą o minimum 40-50% wyższe od dzisiejszych. Takie sa uwarunkowania
                > wynikające z kosztów budowy. Nie bez powodu obcy kapitał (mimo już
                > wywindowanych cen) nadal inwestuje w z a k u p y lokali mieszkalnych w
                > Warszawie, Łodzi i we Wrocławiu.
              • Gość: willy Sytuacja w PL bardzo podobna do DDR lat 90 IP: *.pools.arcor-ip.net 01.03.07, 10:19
                z jednej strony wielkie nadzieje ze po przylaczeniu do UE (RFN) kraj szybko
                wyrowna do zachodniego poziomu. duzy zastrzyk inwestycji w infrastrukture i
                duzo zachodnich inwestorow zwabionych niskimi cenami. ale tez duza emigracja,
                ktora jzu nie wrocila no i skonczylo sie wielka klapa. obecnie ceny w lipsku sa
                nizsze niz w poznaniu.
          • Gość: mlody Re: Kogoś tu nieżle przygrzało IP: *.chello.pl 11.02.07, 23:45
            to głupia ta Polska mentalność, mentalność głupka a nie imnwestora.
          • Gość: housepricecrash spadek cen IP: *.ipt.aol.com 12.02.07, 00:18
            Ceny moga spasc, jezeli wzrosnie znacznie stopa oprocentowania kredytu.
            Ciekawe analizy:
            www.housepricecrash.co.uk/
          • helmut.berlin Re: Kogoś tu nieżle przygrzało 12.02.07, 00:26
            > Zresztą nie potrafię sobie wyobrazić, by ktokolwiek sprzedał mieszkanie taniej, niż je kupił.

            Zdarza sie i to czesto nawet w takich "cywilizowanych" krajach jak Niemcy.
        • helmut.berlin Berlin 12.02.07, 00:23
          Moge potwierdzic, na Prenzlauer Bergu dobre, super wyremontowane mieszkania mozna kupic od 1.500 EURO za metr. Ceny warszawskie sa nieslychanie wysrubowane. Ciekaw jestem co sie stanie jak wiekszosc tych, ktorzy kupili spekulujac na wzroscie ceny "rzuci" te mieszkania na rynek? Banka peknie..
          • dskowronski Re: Berlin 12.02.07, 06:56
            Właśnie... jak kapitał spekulacyjny zwęszy nadchodzący spadek cen, to będzie się starał jak najszybciej sprzedać posiadane mieszkania, żeby jak najwięcej jeszcze na nich zarobić. I wtedy się zacznie... Prognozy o 25% spdaku cen nowych mieszkań w 2007 roku mogą się jeszcze sprawdzić.

            Im większa bańka urośnie, z tym większym hukiem pęknie. I dobrze.
            • helmut.berlin Re: Berlin 12.02.07, 11:35
              > Im większa bańka urośnie, z tym większym hukiem pęknie. I dobrze.

              Niestety ucierpi na tym takze wielu "drobnych ciulaczy", a najgorzej ci, ktorzy
              finansowali 100% obcymm kapitalem. Jak sie okaze, ze hipoteki zabezpieczane na
              100% wartoscia czysto spekulacyjna nie sa nagle calkiem pokryte to moga banki
              zadac dodatkowych zabezpieczen, a potem kasowac kredyty. Typowe scenario jakie
              bywalo w Niemczech: ktos kupil za np. 100.000 Euro mieszkanie, potem okazalo
              sie, ze bylo warte najwyzej 50.000 Euro. Bank przejal i sprzedal za 30.000
              Euro, a "inwestor" zostal z 70.000 Euro dlugu i bez mieszkania.
              • znajomy_jennifer_lopez Re: Berlin 12.02.07, 13:55
                helmut.berlin napisał:

                > > Im większa bańka urośnie, z tym większym hukiem pęknie. I dobrze.
                >
                > Niestety ucierpi na tym takze wielu "drobnych ciulaczy", a najgorzej ci, ktorzy
                >
                > finansowali 100% obcymm kapitalem. Jak sie okaze, ze hipoteki zabezpieczane na
                > 100% wartoscia czysto spekulacyjna

                Sorry ale osoba inwestująca ze 100% kredytem, pieniedzmi obcymi jest raczej ryzykownym inwestorem w rodzaju inwestorów na rynku papierów pochodnych niż "drobnym ciułaczem" - drobny ciułacz to raczej osoba oszczędzająca i kupująca (za swoje, lub głownie za swoje) w celu uciułania/powiekszenia SWOICH oszczędnosci.
                Czy nazwiesz ciułaczem kogoś kto pożyczył 100 000zł i kupił za to akcje? Bo ja raczej nazwe go ryzykownym inwestorem.
                Kupno na 100% kredytu to zakład z bankiem że mieszkanie zdrożeje więcej niż wynosi oprocentowanie kredytu. Jak w kazdym hazardzie raz się wygrywa raz przegrywa.
                • helmut.berlin Re: Berlin 12.02.07, 21:30
                  > Sorry ale osoba inwestująca ze 100% kredytem, pieniedzmi obcymi jest raczej
                  ryzykownym inwestorem w rodzaju inwestorów

                  Masz tylko czesciowo racje, bo w samych Niemczech nabrano w ten sposob ok.
                  300.000 wlasnie "drobnych ciulaczy", ktorym sie marzyl szybki zysk. Wine za to
                  ponosza banki i posrednicy, bo prawo zabrania z reguly finansowania 100% (z
                  reguly 60%, najwyzej 80%).

                  www.ivb1.de/im/med/ndr01.htm
              • Gość: mlody Re: Berlin IP: *.chello.pl 12.02.07, 17:52
                masz racje, cuz za glupotę trzeba placic :)
          • Gość: mloda ... Berlin i ogolnie Niemcy IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.07, 23:54
            Wlasnie. Ceny polskie przerastaja niemieckie. Bez sensu!
            Wlasnie planuje zakup mieszkania w Niemczech zach. Znalazlam fajna oferte
            budynku polozonego 3 min piechota od uniwerka. Cena za m2 to 1600 euro. I nie
            kupuje dziury w powietrzu, w strachu czy developer mnie wysiuda, czy beda
            opoznienia czy nie. Placi sie calosc przy zakupie zbudowanego mieszkania! W
            dodatku nie zaden stan "developerski" a juz z gotowa podloga i lazienka.
            Mieszkanko wyniesie mnie 48000 euro. To mniej niz mieszkanie o tej samej
            powierzchni w Wawie czy Gdansku. Z wynajmu bede miec co miesiac 400 euro. W
            dodatku sytuacja stabilna, nie ma ryzyka ani nerwow i stresu. A miasto ma 1
            milion 200 tys mieszkancow, dwa lotniska i jest wielkim osrodkiem europejskim.
            Tu odbywaja sie najwieksze koncerty, imprezy, zjazdy, zarowno artystow, muzykow
            jak i politykow. Pracy tu tez nie brak. A przeciez ilosc mieszkancow i
            atrakcyjnosc danego miasta ma duzy wplyw na cene i popyt/podaz. Po coz mialabym
            kupic drozsze mieszkanie w jakims Wrocku, w ktorym nic swiatowego sie nie
            dzieje?

            Takze myslcie ludzie, myslcie. Zamiast kredytowac sie na 40 lat i cale zycie
            wegetowac, wyjrzyjcie poza waski horyzont i panike medialna. Osobiscie chce od
            zycia troche wiecej (podrozowac, rozwijac sie) niz harowac jak wol na kawalek
            betonu i cegly.
      • Gość: Loopie Re: Krach nieco pozniej ... IP: 62.29.137.* 09.02.07, 12:20
        widze ze kolega powiniem wspolpracowac ze Spilbergiem na planie kolejnego
        filmu typu park jurajski, dzien zaglady lub cos takiego ,
        prawdopodobnie ma pan za male jaja zeby podjac jakiekolwiek ryzyko, a moze nie
        ma mozliwosci zeby nabyc mieszkanie dla siebie - stad frustracja i
        wykrzykiwanie dookola jak to wszyscy straca (bo jemu samemu nic nigdy
        prawdopodobnie nie udalo sie na niczym zarobic) - no ale w sumie nic dziwnego
        bo zamiast plesc glupoty o zalamaniu rynkow i cyklach koniunkturalnych ktore
        pewnie przyjda (ale na pewno nie beda krachem tylko raczej korekta, jesli w
        ogole sie pojawia), powinien zajac sie pielegnowaniem wlasnych kompleksow i
        moze tak jakos spojrzec na zycie i przyszlosc z wieksza nadzieja i optymizmem,
        a jak nie to zapraszamy do autobusu i fru do irlandii szkocji albo gdzie
        popadnie - na buraki, ogorki albo na budowe - tam mozna przeciez tyle zarobic i
        jest tak fajnie !!! No jazda !!
        • onyx_70 Re: Krach nieco pozniej ... 09.02.07, 12:37
          Gość portalu: Loopie napisał(a):

          > widze ze kolega powiniem wspolpracowac ze Spilbergiem na planie kolejnego
          > filmu typu park jurajski, dzien zaglady lub cos takiego ,
          > prawdopodobnie ma pan za male jaja zeby podjac jakiekolwiek ryzyko, a moze
          nie
          > ma mozliwosci zeby nabyc mieszkanie dla siebie - stad frustracja i
          > wykrzykiwanie dookola jak to wszyscy straca (bo jemu samemu nic nigdy
          > prawdopodobnie nie udalo sie na niczym zarobic) - no ale w sumie nic dziwnego
          > bo zamiast plesc glupoty o zalamaniu rynkow i cyklach koniunkturalnych ktore
          > pewnie przyjda (ale na pewno nie beda krachem tylko raczej korekta, jesli w
          > ogole sie pojawia), powinien zajac sie pielegnowaniem wlasnych kompleksow i
          > moze tak jakos spojrzec na zycie i przyszlosc z wieksza nadzieja i
          optymizmem,
          > a jak nie to zapraszamy do autobusu i fru do irlandii szkocji albo gdzie
          > popadnie - na buraki, ogorki albo na budowe - tam mozna przeciez tyle zarobic
          i
          >
          > jest tak fajnie !!! No jazda !!

          Primo, na buraki i ogórki to się do Irlandii raczej już nie jeżdzi, na budowę
          owszem. Secudno, proszę porównać relację zarobków do ceny 1m2 mieszkań w Polsce
          i zagranicą. Wiadomo, że cały ten bajzel to wina naszych kolejnych rządów,
          które nie kwapią się do sporządzenia planów zagospodarowania przestrzennego.
          Moim zdaniem cena 1m2 będzie zależeć w dużym stopniu od tych planów, jeżeli ich
          nie będzie to ceny nadal będą sobie rosły, lub też zatrzymają się na obecnym
          poziomie. Wiadomo, że cena zależy od zależności podaż/pobyt, a także od
          dostępności do kredytu. Trudno przewidzieć jakie będą ceny na rynku
          mieszkaniowym w Polsce, bo trudno przewidzieć poczynania naszych rządzących.
          Niestety, w chwili obecnej zbyt dużo od nich zależy - mam tu na myśli stabilną
          gospodarkę oraz właśnie przygotowanie i uchwalenie planów zagospodarowania
          przestrzennego, a nie jakieś bzdurne obietnice 3 mln mieszkań.
          Tak wracając do tych planów, ja jestem ciekaw, czy ktoś za tym nie stoi, bo
          kasa z tym się wiąże ogromna
        • Gość: gosc Re: Krach nieco pozniej ... IP: *.fastres.net 09.02.07, 14:49
          > prawdopodobnie ma pan za male jaja zeby podjac jakiekolwiek ryzyko

          Zabolalo, co?

          Jaj moim zdaniem nie ma ten kto obraza ludzi anonimowo przez internet.

          Koniec dyskusji z mojej strony.
        • Gość: Bolo Re: Krach nieco pozniej ... IP: *.gnss.com 09.02.07, 16:45
          Jak moga ceny nie spasc kiedy juz sa wyzsze niz w wielu miejscach na zachodzie.
          Mieszkam w Kanadzie i moje mieszkanie tutaj kosztuje 60% tego co by kosztowalo
          w Warszawie, a zarobki sa przynajmniej x2 tutaj niz w Warszawie.

          Ludzie liczyc umieja i jesli mlodzi za mniejsze pensje maja do wyboru kupowac
          drozsze mieszkania niz u zachodnich sasiadow - to beda woleli wyemigrowac.

          Was z tymi cenami w Polsce kompletnie pogielo. Jeszcze troche a bedzie wielki
          placz i zgrzytanie zebow.
          • Gość: karruma Re: Krach nieco pozniej ... IP: 83.71.157.* 09.02.07, 18:03
            No nie wiem, ja mieszkam w Dublinie i te ceny w Warszawie sa przynajmniej
            (podkreslam minimalnie) 3 razy nizsze. Nie znajdziesz kawalerki ponizej 260 tys
            euro, nie mowiac o wiekszych mieszkaniach. Nie wiem jak tam jest w niemczech ale
            ceny do cen irlandzkich to jeszcze duuuuuzo brakuje.

            Pozdrawiam,
            • swoboda_t Re: Krach nieco pozniej ... 09.02.07, 18:37
              Ale sprzątaczka czy kelner w Irlandii (jedno z droższych państw UE) zarobią
              1,5k euro, w Polsce 1,5k PLN, jak będzie mieć dużo szczęścia. Ponadto za
              kilakset euro można bez problemu wynająć ładne mieszkanie (mówię o Dublinie), a
              to mniej więcej pensja minimalna. Spróbuj za 700zł wynająć coś fajnego w
              Warszawie. Tak jak ktoś wyżęj pisał - relacja zarobków do cen oraz ogólne
              możliwości rozwoju i jakość życia są dla Polski bardzo niekorzystne.
              Jak Niemcy otworzą rynek pracy, to emigracja jeszcze się nasili, oj bedzie się
              działo...
            • Gość: Adam Mill Re: Krach nieco pozniej ... IP: *.net 09.02.07, 19:14
              W Irlandii podobnie jak w Hiszpanii od kilku lat trwa boom na rynku
              nieruchomości. Europejski Bank Centralny (EBC) ustala stopy procentowe na za
              niskim dla tych krajów poziomie, przez co ceny szybują w górę. Porównywanie z
              cenami w Niemczech jest właściwsze.

              --------------------------------------
              adam-mill.blog.onet.pl/2,ID165468652,index.html
              • Gość: ! To oczywiste,ze w tych krajach ceny rosna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 09:45
                Popatrzcie sobie na wskazniki demograficzne Irlandii i Hiszpanii.W ciagu 10
                lat ludnosc Irlandii zwiekszyla sie o okolo 25% ,a ludnosc Hiszpanii z 39 mln
                do 45 - 46mln ,czyli o jakies 15%.W pierwszej polowie lat 90 tych ludnosc
                Hiszpanii byla tylko o kilkaset tysiecy wieksza od ludnosci Polski ,a dzisiaj
                Hiszpania ma 8- 10 mln mieszkancow wiecej od Polski.
                • Gość: Es Re: To oczywiste,ze w tych krajach ceny rosna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 15:49
                  Niektorzy zapominaja ,ze Hiszpania to 8 potega gospodarcza swiata.

                  en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_%28nominal%29
                  • rarely Re: To oczywiste,ze w tych krajach ceny rosna 11.02.07, 22:17
                    iektorzy zapominaja ,ze Hiszpania to 8 potega gospodarcza swiata.
                    >
                    > en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_%28nomi

                    ale zes przy....ał to jest produkt brutto i nie ma nic wspolnego z potega
                    • reigninblood Re: To oczywiste,ze w tych krajach ceny rosna 11.02.07, 23:05
                      rarely napisał:

                      > iektorzy zapominaja ,ze Hiszpania to 8 potega gospodarcza swiata.
                      > >
                      > > en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_%28nomi
                      >
                      > ale zes przy....ał to jest produkt brutto i nie ma nic wspolnego z potega



                      Podstawą boomu gospodarczego jest turystyka, przemysł i budownictwo. Hiszpania
                      od 10 lat jest w szale developerskim – powierzchnia terenów zabudowanych
                      skoczyła w tym czasie o 25 procent, a tylko w ubiegłym roku oddano 650 tysięcy
                      nowych mieszkań i domów jednorodzinnych (w Polsce tylko 114 tysięcy). Sektor
                      budowlany stanowi dziś 16 procent gospodarki Hiszpanii i zatrudnia średnio 12
                      procent siły roboczej, choć na wybrzeżu, gdzie buduje się najwięcej, z budów
                      żyje nawet 70 procent.
                      Uzależnienie od budownictwa rodzi obawy o trwałość wzrostu gospodarczego (3,4
                      procent w 2005) – od rozszerzenia UE strumień pomocy rozwojowej przeniósł się
                      do Europy Środkowej, a boom mieszkaniowy zaczyna słabnąć. Ale Hiszpanie mają
                      już pomysł, jak go podtrzymać: chcą urządzić u siebie Florydę Europy, miejsce,
                      gdzie przenoszą się na stare lata emeryci z całego kontynentu. Obok hoteli na
                      wybrzeżach Hiszpanii wyrastają już osiedla domków budowane z myślą o bogatych
                      60-latkach z Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii.
                      Siłę Hiszpanii coraz wyraźniej widać poza jej granicami. W czerwcu grupa
                      finansowa Ferrovial odkupiła od Brytyjczyków trzy londyńskie lotniska i garść
                      mniejszych portów lotniczych w Wielkiej Brytanii. W Warszawie ta sama grupa
                      buduje nowy terminal Okęcia. Hiszpański operator komórkowy Telefonica
                      zainwestował już 25 miliardów dolarów w Brazylii, a w 58 stolicach świata jest
                      już ponad 2000 sklepów Zara. Właściciel marki hiszpański Inditex jest fenomenem
                      wśród firm handlowych. Nie szyje w Azji, do niedawna nie wydawał ani grosza na
                      reklamę, a mimo to jest trzecim co do wielkości koncernem odzieżowym świata.
                      Słynie z tego, że potrafi wprowadzić do sklepów nowy produkt w dwa tygodnie od
                      zaprojektowania.
                      Pod względem potencjału ekonomicznego Hiszpanie gonią wielką czwórkę Europy:
                      Niemcy, Wielką Brytanię, Francję i Włochy. Są już ósmą potęgą gospodarczą
                      świata i stali się jednym z głównych motorów napędowych europejskiej
                      gospodarki. Produkt krajowy brutto Hiszpania ma już porównywalny z należącą do
                      G-8 Kanadą. Hiszpańscy politycy sugerują, że pora powiększyć klub bogaczy.
                      www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1953&Itemid=49

            • Gość: Bolo Re: Krach nieco pozniej ... IP: *.gnss.com 09.02.07, 19:42
              To macie rowniez chore ceny w Dublinie. 260tys. euro za kawalerke? Za tyly to
              mozna kupic dom w USA lub Kanadzie. Po co wy tam jeszcze siedzicie?
              Majac dobre wyksztalcenie bez problemu dostaniecie wize do Stanow lub Kanady.

              Ludzie troche myslcie :-)
              • Gość: kinga Re: Krach nieco pozniej ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.02.07, 17:31
                Ale Stany czy Kanada to nie Europa. Nie zapominajmy,ze Europa to pepek
                swiata.Pozdrawiam
                • Gość: great_expectations europa_usa IP: 89.101.31.* 12.02.07, 00:02
                  Europa byla i jest pempkiem swiata.Teraz tez przezywa najwiekszy rozwoj.Ameryka
                  juz wogole nie jest atrakcyjna dla mlodych wyksztalconych ludzi.Jestesmy NOWYM
                  pokoleniem.Europejskim.
                  • Gość: szlomcio1 Re: europa_usa IP: *.ny325.east.verizon.net 12.02.07, 03:32
                    hehehehe,pepki swiata z niedocieta pepowina do konca,czesc jej sie jeszcze
                    wlecze pod pepkami przeszkadzajac w kroku i w kroczeniu do poziomu zycia ludzi
                    od dawna zyjacych demokratycznie(Amerykanow czy Kanadyjczykow np.). hehe
                • Gość: szlomcio1 Re: Krach nieco pozniej ... IP: *.ny325.east.verizon.net 12.02.07, 03:24
                  hehehehehe,dobrze to ujelas,hehehehe!!!!
                  • Gość: Kinga Re: Krach nieco pozniej ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.02.07, 13:14
                    he,he widzisz, ze jak mowa o pepku swiata to widzisz zaraz nasz kraj(
                    nieposkromiona,ukryta duma?)Ja mialam na mysli Niemcy,Anglie czy Hiszpanie. A
                    im raczej trudno zarzucic latanie z nie odcieta pepowina. Natomiast w
                    kanadyjskiej tajdze? jakby dobrz poszukac.....
              • Gość: ; takie ceny sa w Barcelonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 20:53
                Barcelona Capital

                M Vall d´Hebrón
                Piso, 82 m2.
                3 habitaciones
                1 baño
                273.460 €

                www.fotocasa.es/anuncio-piso-venta/barcelona-capital-vall-d-hebron-montbau-taxonera-det__116178006-1-1-2-724-9-8-31-13-8019-8035.aspx?opi=1



            • jamesonwhiskey Re: Krach nieco pozniej ... 10.02.07, 21:01
              Gość portalu: karruma napisał(a):

              > No nie wiem, ja mieszkam w Dublinie i te ceny w Warszawie sa przynajmniej
              > (podkreslam minimalnie) 3 razy nizsze. Nie znajdziesz kawalerki ponizej 260 tys
              > euro, nie mowiac o wiekszych mieszkaniach. Nie wiem jak tam jest w niemczech al
              > e
              > ceny do cen irlandzkich to jeszcze duuuuuzo brakuje.
              >
              > Pozdrawiam,


              dobrze sie czujesz ????????????????
              fakt w miare dobrym miejscu w dublin to i 300k mozebyc za malo
              ale zauwaz stan gospodarki irlandzkiej i stan polskiej
              zauwaz roznice w zarobkach, porownaj bezrobocie
              do tego w ciagu kilku lat zjechalo sie tu do konca nie wiadomo ile ale powiedzmy
              100 tys przybyszow do dublina to jest 10% populacji dublina no gdzies ci ludzie
              musza mieszkac krakow ma hyba 900 tys czy w ciagu ostatnih 2 lat sprowadzilos ie
              tam 90 tys nowyh ludzi ????
              przeciez patrzac na stan gospodarki polskiej i ceny mieszkan to jest zart jakis
              ktos pisal podjarany do innego forumowicza ze nie ma jaj jak ktos kupuje w
              polsce mieszkanie 40m2 za 100k euro to nie ma mozgu prawde mowiac ja
              przypuszczam ze to wszytko pie..ie nie za rok to za dwa niektorzy podjarani
              szalency wzieli kredyty na 80% dochodu heheeh
            • Gość: ... Re: Krach nieco pozniej ... IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.07, 01:47
              Ale Irlandia to wyspa, a nie kontynent. Maja malo gruntow a koszta uslug np
              budowy kilkanascie razy wieksze niz w PL. Zarobki tez duzo wyzsze. Nie
              porownojcie cen wysp do cen kontynentalnych. Na wyspie Bora Bora chociaz
              zarobki niskie ceny gruntow ogromnie wysokie.
              Mieszkam w Niemczech i powiem, ze w miastach jak Berlin, Bonn, Düsseldorf czy
              Frankfurt, Hamburg mozna kupic ladne mieszkanie (od developera lub na rynku
              wtornym) za 1500 euro/m2. A za wynajem tutaj nowej kawalerki ok 30 m2 biora 500
              euro (w Berlinie taniej, w Hamburgu drozej) + koszta spadaja na wynajmujacego.
              W dodatku miasta jak Bonn, Köln, Düsseldorf leza w najlepszej lokalizacji
              europejskiej. Wysokorozwinieta struktura, stabilna sytuacja rynkowa, dwa
              wielkie lotniska laczace z calym swiatem, stabilne wysokie zarobki, w dodatku
              naplyw mlodych ludzi (miasta uniwersyteckie) z calego swiata. Chetnych na
              wynajem nie brak. W dodatku swietne szybkie polaczenia pociagami intercity do
              Amsterdamu (ok 2h), Brukseli czy Paryza. Nie mowie juz o tym, ze te 3 miasta to
              centra majace bogata oferte jesli chodzi o kulture i sztuke. A rynkiem nie
              rzadzi developer, wrecz o warunkach decyduje klient. A system kredytow
              hipotecznych jest podobny niz w PL, takze pod tym katem nic wielkiego.
              Z kolei ceny gruntow, materialow budowl. i uslug w Niemczech sa kilkanascie
              razy drozsze niz u nas. Jak wiec to mozliwe, ze w Kolonii w dobrej lokalizacji
              kupie mieszkanie duzo taniej niz w brudnej niezorganizowanej Warszawie? Bo
              mozna kupic juz za 100euro/m2.
              A madrzy Polacy mieszkajacy tu kupuja jeszcze tansze lokale do remontu, polscy
              robotnicy remontuja, a potem mieszkanko jest wynajmowane za 600-700 euro
              miesiecznie.

              Takze ja nie prorokuje krachu, ale mysle, ze to wariactwo sie niedlugo skonczy,
              jak i etap zawyzonych cen. Tyle, ze jak polscy klienci beda bezkrytyczni wobec
              developerow, niewiele sie zmieni. To MY klienci ksztaltujemy ten rynek, nie
              zapominajcie. Niemcy sa wymagajacy, nie dadza sobie w kasze dmuchac ani nie
              beda sikac z radosci, ze maja "rezerwacje" na zawindowana cenowo kawalerke.
              Polacy niestety sa bezkrytyczni i kupia kazdy szajs. Pewnie dlatego czesc
              produktow w DE kosztuje taniej niz u nas..
              • Gość: great_expectations nieruchomosci w Niemczech IP: 89.101.31.* 12.02.07, 00:09
                W 100 procentach sie zgadzam.
              • helmut.berlin Re: Krach nieco pozniej ... 12.02.07, 00:43
                Dokladnie tak jest jak opisujesz, mieszkalem w rejonie Koeln-Bonn. Z trzech mieszkan, ktore kupilem tylko na jednym i to raczej raczej niewiele zarobilem.
          • Gość: lukas Re: Krach nieco pozniej ... IP: *.dd.ronus.pl 09.02.07, 18:10
            Developerzy zarabiali by jeszcze przy stawce 3500 zł za m2 w Warszawie - reszta
            te 5 tys zł to gra podaży i popytu - wyhamowanie wiadomo będzie - tylko nie
            wiadomo kiedy dokładnie :)
          • Gość: vv Re: Krach nieco pozniej ... IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.07, 22:20
            > Mieszkam w Kanadzie i moje mieszkanie tutaj kosztuje 60% tego co by kosztowalo
            > w Warszawie,
            kolejny fantasta,opowiedz słonko ile kosztuje metr mieszkania w Toronto czy Montrealu?
            Bo te 60% daje 3,5tys za metr.Dla porównania ceny z rynku wtórnego z Toronto.
            on.virtual-agent.com/toronto-real-estate.html
            • 1maruti1 Re: Krach nieco pozniej ... 12.02.07, 01:11
              No patrze i znalazlem w pierwszym ogloszeniu np. apartament 280 m2 za $279,000.
              czyli jakies $1000 za m2... czyli jakies 50% tego co w Wawie ;)

              Slowem: Pracowac w Polsce, kupowac mieskzania w Kanadzie ;)
              • Gość: cezary Re: Krach nieco pozniej ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 10:10
                mowimy o dolarach kanadyjskich 1dolar=2.5zl, czyli metr 2.5tys zl. To jest od 1/3 do 1/2 tego co w warszawie
            • cezaryga Toronto 132.900 CAD 12.02.07, 10:53
              on.virtual-agent.com/van/public/rd.php?fn=frame&resdid=47075&tf=sale&bt=Condo,%
              20Apartment&pr=132900.0000&cty=Toronto&st=ON

              5 pokojowe mieszkanie w bloku, który w Warszawie zostałby sprzedany jako
              luksusowy apartament. Takie same sprzedaje Podlaski Wersla czy JW Construktion
              za 8-9 tys. za metr kw.


        • junk92508 A co nakupilo sie mieszkan i nie ma komu sprzedac? 09.02.07, 18:15
          No, no, blyskotliwa wypowiedz, same ataki personalne, zero argumentow ...

          Co narezerwowalo sie mieszkan i teraz nikt nie chce odkupic ?

          Czy tez pracuje sie dla dewelopera/agencji/banku i po napompowaniu cen jakos
          spadl popyt ?

          Falszowanie wnioskow kredytowych i kredyty na 45 lat znacznie powyzej zdolnosci
          kredytowej by kupic kawalerke za 500000 to nie optymizm a glupota.

          I wszyscy za ta glupote wyzszymi cenami i kosztami kredytu zaplacimy ...
        • Gość: :-) Re: Krach nieco pozniej ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 19:37
          trudno przwidziec co bedzie ale polecam co sie dzieje w USA.
          Krach. A niedawno pamietam ludzi sie bili o kupno mieszkan.
          • Gość: Miś Gdzie ten krach w USA? IP: *.ext.ti.com 12.02.07, 04:06
            Gość portalu: :-) napisał(a):
            > trudno przwidziec co bedzie ale polecam co sie dzieje w USA. Krach.

            Gdzie ten krach w USA? Córka dostała pracę kilka miesięcy temu w Kalifornii w
            San Jose. Wynajęła dom o powierzchni około 1000 ft2 (100m2) za $3300/miesiąc.
            Chciałaby kupić ten dom, bo jest połozony blisko jej pracy. Cena tego domu jest
            około $850 tys czyli 2.5 mln zł. Gdzie tu kryzys?

            Znajomi kupili nowy dom ze 20 km na południe od San Jose za $500k 6 lat temu.
            Teraz cena tego domu jest około $1 mln.

            Oczywiście nie wszędzie są takie ceny. W okolicach Dallas dom 200 m2 mozna
            kupić za $150k - $250k, a w Luizjanie za $60k. Tylko gdzie tam pracować?
        • Gość: roger45 Zachodnie Banki nakrecily "boom" IP: *.acn.waw.pl 10.02.07, 15:04
          kupili pare artykulow o wzrastajacych cenach; kupili troche mieszkan, zeby
          napisano ze obcokrajowcy kupuja w tym nudnym kraju, jakby to byla Hiszpania. Bo
          WOLĄ udzilelic kredytu od 500tys niz od 250tys.
          Ale za chwile stopy % franka wzrosną (czytalem komunikat ze Szwajcarii) i raty tez.
          I wtedy okaze sie ze pol miliona USD za 100 pare metrow (czyli kilkaset cegiel)
          w Wwie to jednak duzo.
    • Gość: Berlin Mieszkania Re: Ceny mieszkań: Deweloperzy sprawdzają, gdzie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.02.07, 18:43
      www.winiarski.info wyszukujemy tanie mieszkania w berlinie i niemczech
    • Gość: Bartosz Re: Ceny mieszkań: Deweloperzy sprawdzają, gdzie IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.07, 21:17
      Za 70000 funtów można znaleźć szeregowiec w Manchesterze (około 80m2). To około
      420000, co po 8000 zł/m2 wychodzi 50m2 w Warszawie.
      • Gość: trados Re: Ceny mieszkań: Deweloperzy sprawdzają, gdzie IP: *.aster.pl 10.02.07, 21:26
        pytanie do piewców tanich nieruchomości w USA. czy wy porównujecie ceny
        warszawskie do cen np. z nowego jorku lub LA czy raczej do jakiejś montany czy
        missouri? wiadomo, że stolice i inne wielkie ośrodki są duuużo droższe niż
        prowincja. w polsce nie ma problemu i też można kupić dom ponad 100 m. za 200
        tysięcy. tylko jest pytanie ile osób chce mieszkać na jakimś zadupiu. prosiłbym
        o precyzyjne dane np. ile kosztuje kawalerka 30-40 m. w NY, LA, czyli
        najważniejszych ośrodkach w USA.
        • Gość: .... Re: Ceny mieszkań: Deweloperzy sprawdzają, gdzie IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.07, 02:07
          A polecam strone www.immobilienscout24.de

          A dla przykladu: miasto Köln (pare postow wyzej opisywalam walory tego
          milionowego miasta), mieszkanie 30 m2
          na 14 pietrze
          w 20-letnim budynku, zadbanym
          dzielnica malo ciekawa ale pod wynajem dla np studentow super sprawa
          miesieczny zysk wynajmu (oferta sprzedazy juz wynajetego): 430 euro
          cena: 15 000 euro

          Inny przyklad; 38 m2, w ladnym budynku, scisle centrum Köln, 18 800 euro
          Do tego jest piwnica i mozliwosc korzystania z sauny i basenu, ktory lezy w
          sasiednim wielopietrowym budynku.

          zdjecie:

          picture.immobilienscout24.de/files/basic04/233/A/201/39236561/B_F_1_basic.jpg?1158051499000

          Budynek zewnatrz jak i struktura na zewnatrz sa duzo bardziej zadbane niz
          wiekszosc mieszkan w polskich miastach, ktore kosztuja duzo drozej.

          www.immobilienscout24.de/find.national/resultDialog.go;jsessionid=5197562B20F1B090B1FE7BF119D9CCC0.worker2?
          iac=3&event:doExpose=go&style=is24&is24EC=IS24&results.resultList=39236561&obIdC
          ontrol=39236561

          • Gość: nep tun Różne opinie IP: *.chello.pl 11.02.07, 17:43
            Wracając do cen w USA, bywa tam różnie. Co ciekawe w NYC w polskiej dzielnicy
            Greenpoint ceny nie znają umiaru i są odporne na koniunkturę. Kupujący coraz
            częściej nie Polacy płacą np 1.100.000 $ za drewniane 4 rodzinne domy. Co wy na
            to? Ogólnie dobra lokata. Miesięczne pobory za wynajem w tej dzielnicy, w
            zależności od stanu lokalu 1000$-1800$/mies.
        • Gość: ex-krakus Re: Ceny mieszkań: Deweloperzy sprawdzają, gdzie IP: *.240.168.230.Dial1.Phoenix1.Level3.net 12.02.07, 04:00
          Problem polega na tym, ze uslugi, infrastruktura...ogolnie pozim zycia w tych
          montanach i missourii sa wyzszej jakosci niz w stolicy kraju srodkowej Europy
          (Warszawy) i zdecydowanie tansze. Od lat mieszkam na tzw. zadupiu USA (Nowy
          Meksyk)i musze stwierdzic, ze zycie tu jest o wiele latwiejsze i przyjemniejsze
          (nie wspominajac , ze tansze).
    • Gość: aaa Mieszkania wzrosly przez WYBOrCZA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 21:51
      pisali od 4 lat ze mieszkania maja drozec, powtarzali to caly czas i dalej
      powtarzaja wiec motloch bierze kredyty i kupuje bo ma caly czas drozec
    • Gość: Koral od dwóch lat słysze, że ceny będą spadać IP: *.altec.pl 11.02.07, 21:53
      A teraz jeszcze mamy "nawiedzonych", którzy wieszczą rychły krach...
    • Gość: m_xxx sukces rządu Marcinkiewicza czy Kaczyńskiego? IP: 212.76.37.* 11.02.07, 22:15
      tak tylko pytam
      • Gość: developcio w tym roku-cienko widze-nie moge juz nic sprzedac! IP: *.proxy.aol.com 11.02.07, 22:50
        a mamy juz luty,narazie tylko jedno mieszkanie sprzedalem ...i to jeszcze "na
        zerze",takze cienko to widze-spekulanci napewno "poplyna" na duza kase!tak
        nawiasem kto kupil w zeszlym roku mieszkanie za wysoka cene ...to napewno
        straci... bo widze co sie dzieje,ceny spadaja juz i bedzie to tzw. efekt
        gieldowy...-oby nie -ale kurna sie przejechac mozna!
        • Gość: hehe A za rok w Warszawie bedzie 15000zl=4000 euro:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 22:54
          • Gość: beno [...] IP: *.proxy.aol.com 11.02.07, 23:00
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: gosciu naganianie skonczy sie spadkiem, patrz USA IP: *.chello.pl 11.02.07, 23:38
      w gospodarce wiedzie sie dobrze, na rynku jest sporo pieniadza do
      zagospodarowania wiec ludzkie "wizje" wywolane medialnymi reklamami i chciwosc
      prowadza do pompowania wlasnego i pozyczonego pieniadze. nadmiar pieniadza jest
      pompowany we wszystko co drozeje i moze jeszcze zdrozeje (malo kto mysli, ze
      mozna stracic) i tak: fundusze, nieruchomosci, metale itd
      W Polsce dodatkowo ceny sa podbijane przez biurokratyczny system, brak planow
      zagospodarowania. Aby wybudowac dom potrzeba przejsc przez pare
      biurokratycznych procedur i czekac ciepliwie, w bardziej skomplikowanych
      przypadkach moze to trwac z dwa lata. Z tego powodu w Polsce wiele spraw
      w;lasnosciowych pozostalo nieuregulowanych, np w obecnym budynku wg dokumentow
      mieszkaja ludzie, ktorzy juz dawno nie zyja itd To rowniez zasluga polskich
      sadow, ktore nie potrafia podjac decyzji w sprawach majatkowych, potrafia sie
      ciagnac latami. Wszystko skostniale i zbiurokratyzowane. Jedyny pozytyw to
      zniesienie podatkow od spadku i darowizn - ludzie nie beda sie bali szybko
      regulowac sprawy majatkowe zamiast zostawiac te sprawy na pozniejsze lata kiedy
      to nastepne pokolenia spadkobiercow nie wiedza jak do tego podejsc.

      Jesli ceny mieszkan czy czegokolwiek innego sa oderwane od realiow to w koncu
      zostana sprowadzone do parteru. Pisanie o tym, ze to niemozliwe, bo
      nieruchomosci to super inwestycja to wytarty slogan. W zachodnich, rozwinietych
      gospodarkach bylo to juz przerabiane. Biurokracja w Polsce przeraza.....
    • Gość: great_expectations Re: Ceny mieszkań: Deweloperzy sprawdzają, gdzie IP: 89.101.31.* 11.02.07, 23:47
      W Sztockholmie mieszkania sa tansze niz w Krakowie i Warszawie obecnie.Nikt z
      moich znajomych nie wroci juz ze Sztockholmu,a wyjechalismy tam tylko na
      studia.Ja tez nie chce wracac.Nie stac mnie na mieszkanie w Polsce.To co sie
      dzieje z cenami mieszkan jest chore.
      • Gość: gość Stockholm? Jak Warszawa? 20-30 tys. PLN za m2 IP: *.acn.waw.pl 12.02.07, 00:44
        no takich cen to w Wawce prawie nie ma. Pojedyncze budynki tak mają (lub
        drożej). Średnia cena to 7-8 tys. PLN czyli wciąż 3-4 razy mniej niż w
        Stockholmie...
    • Gość: wój Re: Ceny mieszkań: Deweloperzy sprawdzają, gdzie IP: *.acn.waw.pl 12.02.07, 00:30
      Ja się tylko, jako stary warszawiak, zastanawiam, skąd te ceny na naszym, lokalnym rynku pierwotnym.
      Bo lokalizacje inwestycji (pomijając kilka, ale to nie na kieszeń przeciętnego kredytobiorcy) to w ogóle
      Warszawa nie jest, tylko jakieś tragiczne okolice.

      Co tych ludzi napadło, że są gotowi płacić 6-8 tysięcy za metr mieszkania w Ursusie, Włochach, na
      niby-Wilanowie, niby-dalekiej Ochocie itd.? Już przełknę jakoś Chomiczówkę, Tarchomin, Białołękę i
      Kabaty, to są chociaż granice administracyjne miasta, chociaż związane z nim bardzo luźno.

      Nie rozumiem ludzi, którzy płacą majątek za mieszkania kilkanaście metrów od slumsów, starych
      blokowisk z wielkiej płyty, albo wręcz budowane w szczerym polu bez żadnej infrastruktury, dróg
      dojazdowych, z wystawami okien za blisko siebie. Plany architektoniczne Natolina prezentowały wyższy
      poziom kultury budowlanej (abstrahując od tego, co naprawdę zbudowano).

      Tłumaczę to sobie tak, że albo kupują to te mityczne hordy napływowych karierowiczów, gotowe spać
      w piwnicy, byle blisko miejsca, gdzie się oddają wyścigowi szczurów, albo przyrost naturalny tak
      obrodził, że dobre i to, albo ludzie pogłupieli do końca i działa zwyczajny owczy pęd pomnożenia
      kapitału lub szeroko pojętej troski o potomność.

      W nieskończoność to nie może trwać, więc (z punktu widzenia miasta) efekt tego będzie taki, że albo
      nowi mieszkańcy wymuszą powstanie infrastruktury (dróg, obwodnic, mostów, ha, ha) i powstanie
      "wielka Warszawa" (coś jak "Greater London"), albo nowopowstająca klasa średnia za kilkanaście lat
      przeniesie się pod miasto (skoro i tak jest kilometr do przystanku) i będziemy mieli nowe, piękne
      slumsy. Jaki będzie los kredytobiorców, wolę nie myśleć...

      W innych miastach też to obserwujecie?
      • Gość: inwestycyjny Re: Ceny mieszkań bo deweloperzy zarabiaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 07:54
        KROCIEEEEEEEEE !!!!!
        Prawdą jest że koszt wybudowania 1 m2 powierzchni użytkowej mieszkania bez
        gruntu wynosi 2100zł brutto. Wiec moi mili policzcie sobie ile mozna zarobić
        lub stracić jak kto woli !!
        • jacso1 Re: Ceny mieszkań bo deweloperzy zarabiaja 12.02.07, 09:08
          Gość portalu: inwestycyjny napisał(a):

          > KROCIEEEEEEEEE !!!!!
          > Prawdą jest że koszt wybudowania 1 m2 powierzchni użytkowej mieszkania bez
          > gruntu wynosi 2100zł brutto. Wiec moi mili policzcie sobie ile mozna zarobić
          > lub stracić jak kto woli !!

          Jedno równanie z jedną niewiadomą... sam policz, dostaniesz nobla
          • jacso1 Re: Ceny mieszkań bo deweloperzy zarabiaja 12.02.07, 09:15
            jacso1 napisał:

            > Gość portalu: inwestycyjny napisał(a):
            >
            > > KROCIEEEEEEEEE !!!!!
            > > Prawdą jest że koszt wybudowania 1 m2 powierzchni użytkowej mieszkania be
            > z
            > > gruntu wynosi 2100zł brutto. Wiec moi mili policzcie sobie ile mozna zaro
            > bić
            > > lub stracić jak kto woli !!
            >
            > Jedno równanie z jedną niewiadomą... sam policz, dostaniesz nobla


            a właściwie co najmniej dwoma ;)
    • premier_hiacynt_wielki 7 tys w bloku z wielkiej plyty ktory jeszcze 30lat 12.02.07, 09:01
      postoi to prawie promocja - jak splacii obywatel kredyt okaze sie ze blok
      nalezacy do wspolnoty nie nadaje sie do mieszkania i bedize winny rzad:)
    • Gość: @ Ceny mieszkań: Deweloperzy sprawdzają, gdzie je.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 09:16
      To jest chore co sie dzieje, moim skromnym zdaniem niedlugo ci ktorych niestac
      beda musieli mieszkac na ulicach albo z rodzinami upchani po kilkanascie osob...
      jak to mozliwe by wszystko drożało a pensje stały w miejscu i byly niskie jak na
      inne kraje???? co to za chore dezycje?? kogo na to oczywiscie stac to ok
      polityków, aktorow... - złodzieji... a ci ktorzy najciężej pracuja gó.. z tego
      maja... chory i porabany
      kraj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: hahn Polacy wykupują nieruchomości na Wyspach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 09:54
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3886663.html
    • Gość: franek a GUS twierdzi inaczej IP: *.adsl.inetia.pl 12.02.07, 10:12
      według GUS-u mieszkania tanieją...bo gdyby wykazali prawdę to zwrot vat-u
      budowlanego byłby większym obciążeniem dla budżetu więc trzeba pisać
      statystyczne farmazony....
      • Gość: mx Re: a GUS twierdzi inaczej IP: *.chello.pl 12.02.07, 17:44
        gdyby uznal inaczej stopy poszly by ba 10% albo wiecej i ceny by spadly jak w
        normalnej gospodarce
    • Gość: niepewna Ceny mieszkań: Deweloperzy sprawdzają, gdzie je.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 10:15
      Czy ktos może mi odpowiedzieć czy kupując nowe mieszkanie na kredyt moge
      odliczyć sobie VAT w rocznym rozliczeniu/kupiłam w 2006 r/Wiem że odlicza się
      za materiały wbudowane/ ale chodzi o mieszkanie
    • Gość: lokator NIE kupujcie , nie bedzie droxzało IP: *.kghm.pl 12.02.07, 11:43
      Skoro wszyscy sie pchaja do duzych miast to co sie dziwić?!
      po co wyciagac linki z okazjami za oceanem? W Polsce mozna kupic mieszkania
      juz za niecałe 500zł/mkw czyli 150$, a juz bez zadnego problemu w granicach
      1100-1700zł/mkw, warunek nieduze miasteczko do 15tys. mieszkanców i ok 20-50km
      od centrum duzego miasta, dla przykladu Wrocław 7500 zł/mk, a za 1/5 tej ceny
      kupisz mieszkanie 30km od rynku wrocławskiego ->
      www.autogielda.pl/nieruchomosci/nieruchomosci_mieszkania,mieszkanie_2-pokojowe,26406611.html?szukaj=STRZELIN&tbi=on&tbg=on&tbw=on

      No ale jezeli w tym kraju nie ma drog, o autostradach nawet nie wspominam,
      zliwkidowano połaczenia kolejowe podmiejskie no to niby jak dostac sie do pracy?
      To własnie dlatego ciągle opłaca się mieć mieszaknie w miescie zamiast domu
      jakiejś pipidówce (bo grunt mozna i za mniej niz 10zł/z mkw kupic), a przcietny
      Warszawiak sprzedając swoje M3 w duzej płycie mógłby zostać kamienicznikiem w
      jedym z setek małych miasteczek w tym kraju, tylko po co?
      ps.
      48mkw za 28tys.zł ->
      www.autogielda.pl/nieruchomosci/nieruchomosci_mieszkania,mieszkanie_2-pokojowe,26359989.html?szukaj=%B6wi%EAtosz%F3w&tbi=on&tbg=on&tbw=on
    • tersta Mieszkania zdrożeją tak jak Tanie Panstwo 12.02.07, 13:15
      • Gość: wer Re: Mieszkania zdrożeją tak jak Tanie Panstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 17:19
        Co nas czeka


        Maciej Dymkowski, tabelaofert.pl:
        Analizując styczniowe ceny, można zauważyć, że konserwatywne prognozy ich
        wzrostu na poziomie 10 - 15 proc. rocznie możemy powoli odkładać na półkę. I
        nie jest to dobra wiadomość, zwłaszcza dla kupujących. Coraz większe koszty i
        bardzo wysokie ceny gruntów powodują, że deweloperzy wprowadzają na rynek coraz
        droższe projekty. Częstym zjawiskiem są również podwyżki cen w inwestycjach już
        będących na rynku.

        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/nieruchomosci_070212/nieruchomosci_a_23.html?k=on;t=2007021220070212
    • Gość: gość Ceny mieszkań: Deweloperzy sprawdzają, gdzie je.. IP: *.net.autocom.pl 14.02.07, 00:21
      ojej, straszne
      • Gość: hehe Re: Ceny mieszkań: Deweloperzy sprawdzają, gdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 12:23
        dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,3911623.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka