Dodaj do ulubionych

Sezon na działki

IP: *.magma-net.pl 02.01.08, 22:57
Aktualne powoli już pęka mit że ceny w polsce będą takie wysokie jak
na zachodzie. Dlaczego? Ponieważ ceny w naszych miastach są po
prostu wyższe a ludzie to powoli zauważają.

Cena metra mieszkania we Wrocławiu to ok 2200E. Nawet w niemczech w
miastach o podobnym statusie cena kształtuje się w okolicach 1500-
1600E (podobna odległość od centrum itd). Nie wspomnę o Hiszpanii,
Portugalii etc. gdzie piękne nowe mieszkanie czeka na kupca za 1000-
1100E.

Dodatkowo złotówka jest niewiarygodnie mocna w stosunku do funta
czego chyba tylko naprawdę optymiści kretytowi nie zauważają.

Mieszkanie można było kupić w 2006, dziś bardziej opłaca się wynajem
w oczekiwaniu na korektę (koszt rocznego wynajmu jest nizszy niź
ryzyko straty). Ewentualnie tak jak moi znajomi kupić mieszkanie w
Portugalii pod wynajem a u nas wynająć dla siebie ;D
Obserwuj wątek
    • lava71 Re: Sezon na działki 02.01.08, 23:42
      O ile popyt przy zakupie mieszkań można by nazwać uzasadniony bo przecież
      mieszkać gdzieś trzeba o tyle popyt na kupno ziemi był typowo spekulacyjnym
      owczym pędem. Kupowanie czegokolwiek bez mediów i dojazdu za kosmiczne ceny było
      co najmniej nierozważne.
      Z drugiej jednak strony widząc jak pociąg odjeżdża coraz dalej, ten co mógł,
      chciał jeszcze wskoczyć choćby do ostatniego wagonu. Realna inflacja w tym
      przypadku nie wyniosła 2% a dużo dużo więcej. W ciągu jednego roku plany dużej
      liczby ludzi na własny domek oddaliły się za horyzont.
      • Gość: Andrzej W W-wie wiele cen nie ma sensu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.01.08, 13:19
        Weźmy np. domek w Wilanowie za ok. 3mln. Praca na Mokotowie. Jeśli za ok 1mln. Kupię sobie dom pod Warszawą, to 2mln zostanie mi na helikopter:-) zresztą, po co pracować? I tak tej różnicy w cenie (2mln) nie zarobię w ciągu mojego życia na czysto, po odliczeniu ZUS i podatków, więc po co mi ten domek w Wilanowie??? Gdzie tu sens? To tylko przykład a jest takich wiele. Inny przyklad, segment Wilanów 1,8mln PLN:-) - w 30-letnim kredycie splata 8500PLN miesiecznie (PRZEZ 30 LAT!!!) Chyba bym w tej chałupie nie mógł spać:-) A może zamiast tego nonsensu kupiłbym piękny dom na Białołęce i mieszkanko na Mokotowie? Wyszłoby taniej a w weekend oddychałbym świeżym powietrzem a nie zaczadziałym smogiem w Wilanowie:-) Sorki, ale te ceny mnie po prostu zadziwiają, a ludzie (koledzy) biorący takie kredyty... to po prostu szok, nie wierzę że dożyją ostatniej spłaty
        • Gość: AntyPolityk Zajebiste podsum. polskiego rynku nieruch:D:D IP: 195.205.192.* 03.01.08, 15:10
          Nic dodać nic ująć:D
          • Gość: mzb Analitycy rozbudzili oczekiwania na korektę cen IP: *.crowley.pl 03.01.08, 15:52
            No proszę, a jeszcze niedawno ci sami analitycy trąbili, żeby szybko
            kupować, bo ceny będą nadal rosły :)
        • jimmyjazz Re: W W-wie wiele cen nie ma sensu 03.01.08, 15:30
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Weźmy np. domek w Wilanowie za ok. 3mln. Praca na Mokotowie. Jeśli
          za ok 1mln.
          > Kupię sobie dom pod Warszawą, to 2mln zostanie mi na helikopter:-)
          zresztą, po
          > co pracować? I tak tej różnicy w cenie (2mln) nie zarobię w ciągu
          mojego życia
          > na czysto, po odliczeniu ZUS i podatków, więc po co mi ten domek w
          Wilanowie???

          Domki po 3 mln sa dlam tych których stać a nie tych którzy zarabiaja
          srednią krajową. To że 99% ludzi na nie nie stać, nie oznacza że
          cena spadnie - zawsze jest jeszcze ten 1% a to sa setki tysięcy
          ludzi. Cena Porsche też jest bzdura a sprzedaja tego od groma.

          > Gdzie tu sens? To tylko przykład a jest takich wiele. Inny
          > przyklad, segment Wilanów 1,8mln PLN:-) - w 30-letnim kredycie
          > splata 8500PLN miesiecznie (PRZEZ 30 LAT!!!)

          Wiesz - jak ktoś ma zdolnośc kredytową na 1,8 mln to jaki problem?
          Jak zarabiasz 20k netto to można płacić 8,5 za dom.

          > Sorki, ale te ceny mnie po prostu zadziwiają, a ludzie (koledzy)
          > biorący takie kredyty... to po prostu szok, nie wierzę że dożyją
          > ostatniej spłaty

          No też banki oczekują ubezpieczenia na życie i cesji z polisy :)
    • Gość: Wert Re: Sezon na działki IP: *.gmk.net.pl 02.01.08, 23:49
      Ceny w Berlinie zaczynają się od 560Eu, za 1000/m2 można kupić naprawdę porządne
      mieszkanie w dobrej dzielnicy w np. Hamburgu lub Berlinie
    • Gość: Heraldek Dzialki, mieszkania i domy, rosnijcie w cene ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.08, 00:53
      .....gdy USD spadnie ponizej 2.00 PLN, wtedy sprzedam
      swoje polskie nieruchomosci i kupie sobie wspaniala wille
      w Aspen, Colorado.....i beda mial gdzis glebo polskie
      wyboiste drogi i polskie buractwo........
      • Gość: w Re: Dzialki, mieszkania i domy, rosnijcie w cene IP: *.dialog.net.pl 03.01.08, 13:47
        i poczujesz co to jest być murzynem w ameryce
        • wami41 Re: Dzialki, mieszkania i domy, rosnijcie w cene 03.01.08, 15:31
          Gość portalu: w napisał(a):

          > i poczujesz co to jest być murzynem w ameryce

          kochaniutki jak sie ma domek w Aspen czy mieszkanko w San Francisco
          to sie nie jest "murzynem" a szczegolnie w kraju jak USA.czy cos
          pojal buraczek?
          • Gość: CV Re: Dzialki, mieszkania i domy, rosnijcie w cene IP: *.chorzow.n4a.pl 03.01.08, 21:05
            Bez obywatelstwa, bez prawa do pracy, co tam będziesz robić? A z
            Murzynami to będziesz mieć do czynienia, jak ci w najbliższy
            halloween ten tekturowy domek spalą ;)
    • Gość: Argajl Sezon na spekulacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.08, 01:13
      Czasami mam wrazenie ze to co sie dzieje to na prawde czysta spekulacja i
      pogrywanie z bieda i naciaganie na coraz wieksze wydatki.
    • Gość: inwestor Sezon na działki IP: 193.24.24.* 03.01.08, 10:51
      Sprzedam dzialke budowlana w miejscowosci Zalesie (w pobliżu
      Bożęcina) dzialka posiada wszystkie media. Cena 400zl za m2
      • Gość: Hehe Re: Sezon na działki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.08, 11:50
        No proszę. A w czerwcu 2006 kupiłem działkę w miejscowości tuż obok za 90 zł za
        metr.
      • Gość: olo Re: Sezon na działki IP: *.49.rev.vline.pl 05.01.08, 10:31
        sam se kup
        szukasz frajera ?
    • Gość: Stan@; Sezon na działki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.08, 11:08
      Ceny gruntów rosną, bo gminy nie chcą tworzyć planów. Przepisy o
      planowaniu mają tyle niejasnych pojęć, a gminy na tym bazują i nie
      dają warunków zabudowy bez planu. Dotyczy to dostępu do drogi
      publicznej, sasiedztwa, gdzie jest tylko dolny parametr ( trzy
      szerokości )na tareny, gdzie nie ma planu. Władztwo planistyczne
      gmin nie idzie w parze z włsnością. Gdyby nastąpiły zmiany przepisów
      to napewno by spadły ceny - bo tyle gruntów bez planu leży odłogiem.
      Ale to nie idzie w parze z władzą, bo ona chce trzymać wladzę w
      rękach czyli obywatela. Ale to nie wszystko - następnym problemem są
      przepisy prawa budowlanego - niejasność rozwiązań nawet planowanych.
      Obywatelom trzeba dać więcej luzu a państwo-urzęnicy powinni tylko
      prowadzić rejestry. Wystarczy popatrzeć ile jest w kraju samowoli -
      tymi działniami obywatele wyrażają swój sprzeciw obywatelski. Czy
      państwo nie widzi. Nastąpiłoby udrożnienie urzędów, sądów - a sprawy
      ciągną się latami.
      • Gość: mazbip Polski mit o planach zagospodarowania przestrzanne IP: *.dclient.hispeed.ch 04.01.08, 22:18
        Kilka razy pisalem juz na tym forum o micie rozpwszechnianym w Polsce ze to brak
        planow zagospodarowania przestrzannego jest przeszkoda w inwestycjach
        budowlanych. To nie brak planow zagospodarowania przestrzennego a brak pieniedzy
        na infrastrukture jest przeszkoda. Pamietam ze dawniej gdy wlasciciel chcial
        dzielic grunt pod dzialki budowlane to musial sie zrzec powierzni pod drogi,
        inaczej gmina nie dala zezwolenia. Dzis gmina musi grunt wykupic. Za co? Poza
        tym gmina musi finansowac budowe ulic, oswietlenia, kanalizacji i deszczowki, a
        to kosztuje, bardzo duzo. Do tego dochodzi doprowadzenie pradu, wody, gazu,
        telefony. Czy nastawione na zysk byle zaklady komunalne beda inwestowac w
        infrastrukture ktora nie przyniesi szybko wysokich zyskow? O ile sie orintuje to
        w Polsce istnieja dopiero projekty opodatkowania wlascicili dzialek ktore
        zostana odrolnione. W Szwajcarii gdzie mieszkam wlasciciele pustych dzialek
        budowlanych placa wysokie podatki gruntowe a zamiana kwalifikacji gruntu z
        rolngo na budowlany pociaga za soba wysokie oplaty. Ma to swoje uzasadnienie w
        tym, ze koszty budowy infrastruktury musi poniesc cala spolecznosc, a zyski
        czerpie tylko prywatny wlasciciel. W Polsce spolecznosci musza bardzo czesto
        same inwestowac w budowe infrastruktury, zakladajac tzw. dawniej komitety a
        obecnie stowarzyszenia, ktore korzystaja z dofinansowania miasta lub gminy. To
        polityka polskich rzadow wystawila nasze spoleczenstwo na niebotyczna fale
        spekulacji nieruchomosciami i to bez towarzyszacego boom'u budowlanego. To co
        sie w tej chwili w Polsce buduje jest nie tylko smieszne w porownaniu z
        potrzebami ale takze z tym co budowano w PRL.
        • Gość: znajomy_JLo Re: Polski mit o planach zagospodarowania przestr IP: *.197.dsl.perlicobb.com 13.01.08, 12:41
          Dokladnie to brakuje MPZP - i ten "mit" potwierdzasz.

          W Polsce brakuje MPZP, a gminy ten stan podtrzymuja poniewaz
          obecnie obowiazujace prawo kaze gminom WYKUPIC grunt pod drogi, infrastrukture. Miasta maja malo pieniedzy (zreszta dlaczego mialyby wydawac na kupowanie drog?),
          malo wiec ziemi wykupuja ==>>
          jeszcze mniej MPZP ===>>
          ceny ziemi, działek, tam gdzie jest MPZP jeszcze szybciej rosną ==>
          cena ziemi na droge tez rosnie ==>
          miasta moga wykupic mniej ziemi ==>
          uchwalaja wiec mniej planow MPZP ===>>
          i tak w koło Macieju

          Z drugiej strony miasta czesto sa wlascicielami atrakcyjnych dzialek i ciesza sie ze ceny dzialek rosna - np Wroclaw jest dumny ze drogo sprzedaje dzialki zamiast sie zaczac zastanawiac co tu nie gra i dlaczego moze sprzedac dzialke drozej niz berlinczycy u siebie.No chyba ze miasto jest firmą maksymalizujaca zysk - tyle ze wkrotce inwestorzy zaczna je omijac szerokim łukiem.

          Mało ktore miasto dostrzega bowiem ze to sie wkrotce odbije im czkawką:
          ==> wysokie koszty działek = wysokie koszty inwestycji
          ==> firmy przenosza sie/zakladaja fabryki itp tam gdzie taniej
          ==> pracownicy mniej chetnie naplywaja do miasta bo sa w nim wysokie koszty zycia (drogie mieszkania) i/lub ządaja wysokich wynagrodzen rekompensujacym im te koszty
          ==> pracodawca placi lepiej (zyskownosc inwestycji spada) lub szuka bezskutecznie pracownikow (LG Wroclaw) lub przenosi sie gdzie indziej (tzn nastepni wola budowac gdzie indziej)

          Milej niedzieli
    • swoboda_t Ceny spadną 03.01.08, 11:21
      Ceny mieszkań spadną. Nie tak jak twierdza analitycy wielkiej płyty
      czy na zadupiach. Spadną prawie wszędzie i prawie wszystkich.
      Korekta ominie tylko najlepsze lokalizacje. 2008 to lekki spadek, w
      2009 bedzie już odczuwalny - nie mniejszy niż kilkunastoprocentowy.
      Jak będzie głęboki zależy od nas, kupujących. No to jak - lecisz
      kupic klitkę w bloku po 8k/m2 czy weźmiesz sprzedających na
      przeczekanie??
      • Gość: qwe Re: Ceny spadną IP: *.org 03.01.08, 11:36
        Swietnie, tylko nie kazdy ma mozliwosci czekac. Emigranci zarobkowi
        naplywajacy do Wawy nie za bardzo.
        • steady_at_najx Re: Ceny spadną 03.01.08, 12:02
          tak, tylko potencjalni klienci w tych "naplywajacych w celach zarobkowych" ktorzy kupuja 50za500 to mit.

          Kupuja za gotowke czy na raty ?

          Ktora wersja jest bardziej absurdalna ?
          • Gość: Cinkciarz zamienie mieszkania-okazja! IP: *.e-wro.net.pl 03.01.08, 13:27
            zamienię mieszkanie 70 metrów kw. we Wrocławiu na dwa mieszkania po
            ok. 50-60 metrów w Hamburgu lub Monachium.
            We Wrocławiu metr mojego mieszkania kosztował 11 000 zł, czyli 3150
            euro, w Niemczech średnio kosztuje 1600 euro.
            • Gość: willy ceny nie spadną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.08, 13:38
              Całe to gadanie że ceny spadną to bzdura podejżewam że jeszcze
              wzrosną a prawdziwy budowlany boom dopiero przed nami to co się
              teraz dziaje to cisza przed burzą
              • Gość: aaa nie spadną bo to nie Polacy je tak wywindowali. IP: *.dialog.net.pl 03.01.08, 13:49
                małe fundusze inwestycyjne z całego
                "związku socjalistycznych republik UE"
                podbiły ceny
                i różnej maści obcokrajowcy robiący u nas za ęą prezesów.
                • Gość: Alme Re: nie spadną bo to nie Polacy je tak wywindowal IP: *.chello.pl 03.01.08, 14:12
                  W Kielcach jest taniej: kielceyh.myminicity.com/
                  • Gość: turysta Re: nie spadną bo to nie Polacy je tak wywindowal IP: 84.203.168.* 03.01.08, 16:46
                    Ale tam pizdzi...
              • steady_at_najx Re: ceny nie spadną 03.01.08, 17:22
                a ja podejrzewam synus, ze czas jeszcze na szkole i nauke (zwlaszcza
                ortografii).

                Wtedy wroc na forum.

                burza bedzie ale lomot bedzie wywolany zgola czym innym.

              • Gość: e ale dowcip powiedziales - ceny wzrosna ? A kto IP: *.49.rev.vline.pl 05.01.08, 10:35
                bedzie kupowal ? Ty ?
                • Gość: emk Re: ale dowcip powiedziales - ceny wzrosna ? A kt IP: 213.46.250.* 08.01.08, 17:31
                  Jak to kto? Fundusze i "spekulanci" beda od siebie odkupywali w kolko:)
            • Gość: Tomek Re: zamienie mieszkania-okazja! IP: *.magma-net.pl 03.01.08, 19:47
              Za te pieniądze bez większych problemów kupiłbyś te mieszkania.

              Problemem może być jedynie sprzedaż mieszkania we Wrocławiu. Jezeli
              nie jest to mieszkanie bardzo blisko rynku to raczej za takie
              pieniadze go nie sprzedasz. Wystarczy zobaczyć na promocje mieszkań
              jakie się pojawiły we Wrocławiu u deweloperów w ostatnim półroczu
              dla mieszkań powyżej 450tys. 430-450tys to bariera (dla Wrocławia)
              po której mieszkanie dosyć trudno sprzedać - na tyle szacuje się
              zasobność mlodej rodziny z dobrym dochodem.
              • Gość: znajomy_jlo Re: zamienie mieszkania-okazja! IP: *.197.dsl.perlicobb.com 13.01.08, 13:29
                Gość portalu: Tomek napisał(a):

                > Za te pieniądze bez większych problemów kupiłbyś te mieszkania.
                >
                > Problemem może być jedynie sprzedaż mieszkania we Wrocławiu. Jezeli
                > nie jest to mieszkanie bardzo blisko rynku to raczej za takie
                > pieniadze go nie sprzedasz. Wystarczy zobaczyć na promocje mieszkań
                > jakie się pojawiły we Wrocławiu u deweloperów w ostatnim półroczu
                > dla mieszkań powyżej 450tys. 430-450tys to bariera (dla Wrocławia)
                > po której mieszkanie dosyć trudno sprzedać - na tyle szacuje się
                > zasobność mlodej rodziny z dobrym dochodem.

                errata:
                jest "na tyle szacuje sie zasobność młodej rodziny z dobrym dochodem"
                powinno być "na tyle szacuje sie ZDOLNOSC KREDUTOWA młodej rodziny z dobrym dochodem"
                Biedacy niestety najczesciej maja 0 lub max 20-30 tys zl - coby starczylo na notariusza...
                Stad popularne kredyty i na 110%
      • lava71 Re: Ceny spadną 03.01.08, 14:33
        Też bardzo bym chciał aby ziemia poleciała w dół bo marzy mi się kurna chata a
        nie klatka w bloku ale...
        nie zmieni tego czas, czyli przeczekanie niczego nie da tym bardziej, że nie
        zmusisz całego narodu do solidarnego czekania. Jedyne co wpływa na zmiany cen to
        stosunek podaż - popyt. Aby ustaliła się nowa ich równowaga na nowym poziomie
        (niższym) to popyt musi zmaleć a podaż wzrosnąć.
        Ostatni czas wskazuje, że właśnie tak będzie ... pytanie jak duży czy jak mały
        będzie to ruch?
        • soul.brother Re: Kurna Chata 03.01.08, 14:57
          Nie musisz czekać na "załamanie" czy korektę rynku. Jeśli masz cierpliwość
          wystarczy dokładnie przyglądać sie ofertom, raz na jakiś czas zdarzają sie
          okazje....
      • jimmyjazz Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 03.01.08, 15:23
        swoboda_t napisał:

        > Ceny mieszkań spadną. Nie tak jak twierdza analitycy wielkiej
        płyty
        > czy na zadupiach. Spadną prawie wszędzie i prawie wszystkich.
        > Korekta ominie tylko najlepsze lokalizacje. 2008 to lekki spadek,
        w
        > 2009 bedzie już odczuwalny - nie mniejszy niż
        kilkunastoprocentowy.
        > Jak będzie głęboki zależy od nas, kupujących. No to jak - lecisz
        > kupic klitkę w bloku po 8k/m2 czy weźmiesz sprzedających na
        > przeczekanie??

        Ceny nie spadną - moze sie ustabilizują, ale na spadki nie ma co
        liczyć. Ci którzy zauwazyli ze w cenie niewiele wyższej od
        mieszkania można budowac domek napędzili już wzrost cen działek.
        Teraz znowu mieszkania są sporo tańsze od domów (co oczywiście nie
        oznacza że są tanie).
        Jak widac popyt na nieruchomości jest i będzie nadal. Jakikolwiek
        spadek o 5% spowoduje że sie ludzie znowu rzuca na mieszkania.
        Obecny rynek jest rynkiem sprzedającego bo sie poprostu mało buduje
        w porównaniu do potrzeb.

        A juz w mniejszych miastach można wogóle zapomnieć od korektach.
        • Gość: swoboda_t Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.08, 15:58
          Spadną, spadną. Juz spadają, co widać choćby na naszym lokalnym
          podwórku. Chcesz się założyć?? Rok temu pisałem, w towarzystwie
          ledwie kilku ośób, że szalone wzrosty zatrzymają się w ciagu kilku
          miesięcy i koniec roku 2007 to już będą pierwsze, małe spadki.
          Prawie nikt nie wierzył, choć to nie temat do wiary tylko prostej
          analizy. Ludziska zabijali się o byle klitki, a dziś kupiliby to
          samo o kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy taniej. Ceny są
          przesadzone, nie oddają jakości życia ani zarobków i coraz więcej
          ludzi to rozumie. Szaleńcze wzrosty już się skończyły, kto zachował
          zimną krew może teraz zacząć wybierać. Ceny osiągnęły kres
          możliwości przeciętnego nabywcy (nie mówiąc o przeciętnym Polaku),
          kredyty drożeją, buduje się coraz więcej, a za rogiem czai się
          ogólnoświatowa recesja. Nie widać pomywaczy i kelnerów wracających z
          walizkami wypchanymi funtami. Nie ma przesłanek do dalszych
          wzrostów, nie ma przesłanek do utrzymania cen. Rynek nie jest już
          rynkiem sprzedającego. Niewiadoma pozostaje tylko skala przecen.
          Celuję w 15-20 procent (druga połowa 2009) - 30% spadki są możliwe i
          w ciulatych lokalizacjach całkiem prawdopodobne, ale ogólnie będzie
          to - niestety - mniej.
          • Gość: irelander Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną IP: 84.203.168.* 03.01.08, 16:48
            Zdziwisz sie. Znajomi Irlandczycy wlasnie zaczeli przegladac oferty...
            • steady_at_najx Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 03.01.08, 17:26
              Moj siostrzeniec w wieku 6 lat tez przeglada gratke ... znaczy sie
              zamierza kupic ?
            • Gość: majkel Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną IP: 195.188.191.* 03.01.08, 18:14
              Zdziwisz sie. Znajomi Irlandczycy wlasnie zaczeli przegladac
              oferty...

              w jakim celu zeby sie posmiac ?????

            • Gość: Tomek No się zasmucą.... IP: *.magma-net.pl 03.01.08, 19:57
              Ludzie wyjechali 3 lata temu zarobić kasę ale jeżeli nie kupili od
              razu to czeka ich zawód. Ceny mieszkań w miastach w polsce są
              jednymi z najwyższych w europie wiec trudno byłoby zarobić na nie
              odkładając w Irlandii.

              Mysle że jezeli nie maja bardzo waznych powodow osobistych to raczej
              nie wrócą. Bo po co mieliby to robic? By ich dzieci musialy
              przechodzic to co oni w przyszlosci (emigracja etc?. Lepiej juz by
              dziecko tam sie urodzilo, lub tam chodzilo do szkoly -> asymilacja.
              Jezeli ktos jest tam 3 lata to trudno byloby mu ponownie przestawic
              sie na nasze realia nawet jezeli kupilby tutaj drogie mieszkanie ;D
              • jimmyjazz Re: No się zasmucą.... 04.01.08, 08:58
                Gość portalu: Tomek napisał(a):

                > Ceny mieszkań w miastach w polsce są jednymi z najwyższych w
                > europie wiec trudno byłoby zarobić na nie odkładając w Irlandii.

                Warszawa, Wrocek i Kraków to nie cała polska.
                Najwięcej ludzi wyjechało z mniejszych miast i miasteczek gdzie ceny
                2tys/m2 to norma.
                Oczywiście nie oznacza to że zaraz wrócą ale mówienie o rynku
                nieruchomości tylko w kontekście największych miast to bzdura.
                Nie wszyscy mieszkają w Warszawie - najwyższa pora to zrozumieć.
                • junk92508 Re: No się zasmucą.... 04.01.08, 13:00
                  > Najwięcej ludzi wyjechało z mniejszych miast i miasteczek gdzie ceny
                  > 2tys/m2 to norma.
                  > Oczywiście nie oznacza to że zaraz wrócą ale mówienie o rynku
                  > nieruchomości tylko w kontekście największych miast to bzdura.

                  W tych miastach płace są dużo niższe niż średnia - więc właśnie oni
                  nie będą wracać...
                  • jimmyjazz Re: No się zasmucą.... 04.01.08, 20:41
                    junk92508 napisała:

                    > > Najwięcej ludzi wyjechało z mniejszych miast i miasteczek gdzie ceny
                    > > 2tys/m2 to norma.
                    > > Oczywiście nie oznacza to że zaraz wrócą ale mówienie o rynku
                    > > nieruchomości tylko w kontekście największych miast to bzdura.
                    >
                    > W tych miastach płace są dużo niższe niż średnia - więc właśnie oni
                    > nie będą wracać...

                    Też prawda. Ale akurat emigranci to margines i nikt nie zgadnie jak się zachowają.

                    Ale z drugiej strony pojawienie się oferty kredytów hipotecznych dla osób
                    pracujących zagranicą o czymś może świadczyć.
          • jimmyjazz Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 04.01.08, 09:10
            Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

            > Spadną, spadną. Juz spadają, co widać choćby na naszym lokalnym
            > podwórku.

            Hmmm - Katowice? Wzrost o ponad 40% względem końca ubiegłego roku.
            Super spadki.

            > Prawie nikt nie wierzył, choć to nie temat do wiary tylko prostej
            > analizy. Ludziska zabijali się o byle klitki, a dziś kupiliby to
            > samo o kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy taniej.

            To są bdzury - w Katowicach ceny nie spadły. Co miesiąc do góry.
            Jako ktoś by ciebie posłuchał to dzisiaj musiałby zapłacić o 40%
            więcej niż rok temu - gdzie tutaj zysk?

            > zimną krew może teraz zacząć wybierać. Ceny osiągnęły kres
            > możliwości przeciętnego nabywcy

            W największych miastach! Ceny osinęły maksimum - owszem. Ale to nie
            jest moment na kupno! To jest moment na sprzedaż!!! Kupuje się jak
            rynek jest w dołku. A teraz rynek jest na szczycie.
            I to tylko w największych maistach gdzie ceny są po 8-9tys/m2.
            Tam gdzie jest 4-5tys czy mniej ceny jeszcze wzrosną. Dlaczego?
            Bo zdolnośc kredytową na 200tys zł ma bardzo dużo ludzi.

            > kredyty drożeją,

            Tylko te w pln. Chf są nadal dosyć tanie.

            > buduje się coraz więcej

            Tylko że nowe mieszkania są właśnie najdroższe.

            > Nie ma przesłanek do dalszych
            > wzrostów, nie ma przesłanek do utrzymania cen.

            jeśli średnia płaca wzrosła o 12% w skali roku - to są przesłanki.

            > Rynek nie jest już rynkiem sprzedającego.

            eee tam.

            > Niewiadoma pozostaje tylko skala przecen. Celuję w 15-20 procent
            > (druga połowa 2009) - 30% spadki są możliwe i

            Nawet jeśli 15-20 (w co nie wierzę bo przy -5% ludzie się znowwu
            rzucą) to i tak nadal będzie dużo drożej niż na koniec 2006.
            Tp gdzie te Twoje zyski? Po co się było wstrzymywac?
            • steady_at_najx Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 04.01.08, 09:52
              czytam Twoje posty jimmyjazz i az mi glupio nie odpisac na takie manipulowanie faktami.

              > Hmmm - Katowice? Wzrost o ponad 40% względem końca ubiegłego roku.
              > Super spadki.

              Moze jakies relatywne zrodlo tych rewelacji ? Ale nie oczekiwania deweloperow ktorzy slysza, ze "W katowicach pole do wzrostow" tylko np ceny transakcyjne oraz ich ilosc.

              > To są bdzury - w Katowicach ceny nie spadły. Co miesiąc do góry.
              > Jako ktoś by ciebie posłuchał to dzisiaj musiałby zapłacić o 40%

              jw

              > I to tylko w największych maistach gdzie ceny są po 8-9tys/m2.
              > Tam gdzie jest 4-5tys czy mniej ceny jeszcze wzrosną. Dlaczego?
              > Bo zdolnośc kredytową na 200tys zł ma bardzo dużo ludz

              Rewelacja ! A ja myslalem ze w mniejszych miastach wlasnie dlatego jest taniej ze ludzie mniej zarabiaja no ale jesli "duzo ludzi" ma w takich miasteczkach 200 tys zdolnosci kredytowej - mimo wszystkich czynnikow ktore ta zdolnosc coraz bardziej zanizaja...

              > Tylko że nowe mieszkania są właśnie najdroższe.
              a co ma piernik do wiatraka ? te budowane kreuja podaz i to sie liczy - dzieki temu coraz mniej patrzy laskawym okiem na plyte..

              > jeśli średnia płaca wzrosła o 12% w skali roku - to są przesłanki.

              widac pojecie o rynku masz minimalne i nie ma sie co obrazac.
              Juz byla dyskusja o tym na forum, doczytaj co znacza podwyzki zywnosci, pradu, benzyny co faktycznie oznacza ten wzrost w rozroznieniu na grupy zarobkow i jak u nich wyglada stan posiadania.
              (podpowiedz bo moze nie zalapiesz: jesli osoba z pensja 1500 zacznie zarabiac 1900 to bedzie ja stac?)

              > Nawet jeśli 15-20 (w co nie wierzę bo przy -5% ludzie się znowwu
              > rzucą)

              tutaj totalnie obnazasz swoje braki wiedzy, ekonomii i psychiki
              1) spadki juz dochodza do 15 % - gdzie Ci rzucajacy sie ?
              2) istnieje prawo mowiace o tym ze jesli pewna dziedzina staje sie ryzykowna to nawet przy zmniejszeniu ryzyka chetni tak szybko sie nie znajda, to ryzyko musi spasc o wiele bardziej - tutaj ryzykiem jest wzrost lub utrzymanie sie cen.
              3) dlaczego to prawo nie dziala np w USA ?

              >Warszawa, Wrocek i Kraków to nie cała polska.
              >Najwięcej ludzi wyjechało z mniejszych miast i miasteczek gdzie >ceny
              >2tys/m2 to norma.

              tak samo jak Dublin to nie cala Irlandia a Londyn cale Krolestwo, smieszy mnie mit o powracajacych emigrantach z walizkami pieniedzy i bioracymi klitki lub stara plyte.
              Kredyt czy gotowka w ich przypadku ? Co bardziej absurdalne ?
              • stf Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 04.01.08, 11:13
                ceny nie koniecznie muszą zacząć spadać ponieważ kupujący się
                obrazili na sprzedających, że ci chcą za dużo. ja bym poszukał
                czynnika, który zmusi sprzedających do większej aktywności a tu bym
                widział wzrost kosztów finansowania inwestycji. większość zakupów
                jest lewarowana i od tego zależy dalszy rozwój sytacji. zdolność
                kredytowa per metr zdaje się maleje. kredyty coraz droższe a ilość
                budowanych mieszkań również rośnie. więc w naturalny sposób maleje
                popyt na metry a należy zważyć, że deweloperzy widząc co się dzieje
                na rynku również dali się ponieść owczemu pędowi budując również
                poprzez lewarowanie części inwestycji. więc i oni mogą za jakiś czas
                sprzedawać wybudowane mieszkania w mega promocji pozbywająć się
                kosztów utrzymywania pustostanów jak i obsługi kredytowej. do tego
                mogą się dorzucić indywidualni inwestorzy, którzy kupili w ramach
                inwestycji mieszkania na kreche celem wynajęcia. może się okazać, że
                rentoność tejże inwestycji zmusi ich do rezygnacji tak jak co
                niektórych deweloperów.
              • jimmyjazz Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 04.01.08, 12:39
                steady_at_najx napisał:

                > > Hmmm - Katowice? Wzrost o ponad 40% względem końca ubiegłego
                > > roku. Super spadki.
                >
                > Moze jakies relatywne zrodlo tych rewelacji ? Ale nie oczekiwania
                > deweloperow ktorzy slysza, ze "W katowicach pole do wzrostow"
                > tylko np ceny transakcyjne oraz ich ilosc.

                raporty.rednetproperty.pl/g/raporty_2007/publikacje/rednet_miesiecznik_11-2007_001.pdf

                www.szybko.pl/nieruchomosci/obrot_nieruchomosciami_na_rynku_wtornym_K3R2007

                www.ober-haus.pl/files/Listopad%202007.pdf

                > > To są bdzury - w Katowicach ceny nie spadły. Co miesiąc do góry.
                > > Jako ktoś by ciebie posłuchał to dzisiaj musiałby zapłacić o 40%
                >
                > jw

                no jw.

                > Rewelacja ! A ja myslalem ze w mniejszych miastach wlasnie dlatego
                > jest taniej ze ludzie mniej zarabiaja no ale jesli "duzo ludzi" ma
                > w takich miasteczkach 200 tys zdolnosci kredytowej - mimo
                > wszystkich czynnikow ktore ta zdolnosc coraz bardziej zanizaja...

                eehh. A o ile w mniejszych miastach się mniej zarabia? Porównaj
                sobie śrenie płace np w Katowicach a Wrocław, Kraków, Wawa - płaca
                taka sama a koszty utrzymania bardzo różne, a ceny mieszkań już
                nieba a ziemia.

                > a co ma piernik do wiatraka ? te budowane kreuja podaz i to sie
                > liczy - dzieki temu coraz mniej patrzy laskawym okiem na plyte..

                A to ma że nowe mieszkania wyznaczają punkt odniesienia. Pokazują za
                ile można sprzedaż mieszkanie w danej okolicy. Więc w efekcie ceny
                na wtórym również rosną. Modelowy przykład - Katowice - gdzie do nie
                dawna prawie nic się nie budowało.

                > > jeśli średnia płaca wzrosła o 12% w skali roku - to są
                > > przesłanki.

                > widac pojecie o rynku masz minimalne i nie ma sie co obrazac.

                Nie obrażam sie. Dyskusja z taki ekonomicznym autorytetem jak ty
                pewnie mnie wiele nauczy.

                > Juz byla dyskusja o tym na forum, doczytaj co znacza podwyzki
                > zywnosci, pradu, benzyny co faktycznie oznacza ten wzrost w
                > rozroznieniu na grupy zarobkow i jaku nich wyglada stan posiadania.

                Na wyżywienie nie przeznaczamy całości swoich dochodów. Wiec nawet
                10% wzrost kosztów żywności czy energii powoduje 5% wzrost
                podstawowych wydatków. Zreszta inflacja tez nie bierze się z nikąd
                tylko z popytu.

                33% pracujących Polaków zarabia powyżej średniej krajowej. to mało?
                przy 2 osobach pracujących w rodzinie przy redniej krajowej min.
                4,2tys netto/m-c. kredyt 200tys to nie jest problem.

                > (podpowiedz bo moze nie zalapiesz: jesli osoba z pensja 1500
                > zacznie zarabiac 1900 to bedzie ja stac?)

                zależy ile chce wydac na ,mieszkanie. Ale jak są 2 osoby i z 3000
                zrobi się 3800 to nie stać?

                > tutaj totalnie obnazasz swoje braki wiedzy, ekonomii i psychiki

                psychiki? rotfl

                > 1) spadki juz dochodza do 15 % - gdzie Ci rzucajacy sie ?

                taa. nie mówimy o incydentach.

                > 2) istnieje prawo mowiace o tym ze jesli pewna dziedzina staje sie
                ryzykowna to
                > nawet przy zmniejszeniu ryzyka chetni tak szybko sie nie znajda,
                to ryzyko mus
                > i spasc o wiele bardziej - tutaj ryzykiem jest wzrost lub
                utrzymanie sie cen.

                istnieje prawo? coś jak grawitacja?

                > 3) dlaczego to prawo nie dziala np w USA ?

                A co mają usa do Polski? 2 światy. Rynek nieruchomośc to rynek
                lokalny. Nie ma co porównywać. tam jest załamanie całej grupy
                kredytów.

                > tak samo jak Dublin to nie cala Irlandia a Londyn cale Krolestwo,
                smieszy mnie
                > mit o powracajacych emigrantach z walizkami pieniedzy i bioracymi
                klitki lub st
                > ara plyte.
                > Kredyt czy gotowka w ich przypadku ? Co bardziej absurdalne ?

                Jak cytujesz do dokładnie. Przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni post.
                • steady_at_najx Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 04.01.08, 16:38
                  > raporty.rednetproperty.pl/g/raporty_2007/publikacje/rednet_miesiecznik_11-2007_001.pdf

                  o rednecie nawet mi nie mow, ich doswiadczenie mowiace o czekajacych nas 2 latach wzrostu poszlo w leb...
                  tak samo jak CEE preperty

                  > eehh. A o ile w mniejszych miastach się mniej zarabia? Porównaj
                  > sobie śrenie płace np w Katowicach a Wrocław, Kraków, Wawa - płaca
                  > taka sama a koszty utrzymania bardzo różne, a ceny mieszkań już
                  > nieba a ziemia.

                  tak ? tak odstaja Katowice od reszty Polski ? Jesli tak jest to faktycznie :) ale Polska to nie tylko katowice :)
                  Jakos nie przekonuje mnie ze Katowiczanin zarabbia az tak duzo mniej..

                  > Na wyżywienie nie przeznaczamy całości swoich dochodów. Wiec nawet
                  > 10% wzrost kosztów żywności czy energii powoduje 5% wzrost
                  > podstawowych wydatków. Zreszta inflacja tez nie bierze się z nikąd
                  > tylko z popytu.

                  a prad a benzyna ? a komunikacja ? o tym zapomniales ? i bierze sie w cholere cala podwyzka.

                  > zależy ile chce wydac na ,mieszkanie. Ale jak są 2 osoby i z 3000
                  > zrobi się 3800 to nie stać?

                  i znow pokazujesz nieznajomosc psychiki ludzkiej, tak psychiki, to wlasnie prawo ktore cytowalem a z ktorego sie wysmiewales (zreszta tak robi ktos komu pozostaje tylko smiech bo wiedzy brakuje) mowi o tym ze nie po to ludzie zarabiaja wiecej zeby wiecej na to samo wydawac - dlatego pewne rzeczy akceputja bo musza - zywnosc, prad, o tyle co do drugich ktorych miec nie musza tej akceptacji nie ma.
                  I nie mow ze _musza_ miec mieszkanie, jesli do tej pory jakos zyli dalej tak zyc beda. IMO nie zaakceputja bandyckich cen wiedzac ze leza za nimi bandyckie marze i zarobkowa spekulacja.

                  > 4,2tys netto/m-c. kredyt 200tys to nie jest problem.

                  Nie ? przy zalozeniu ze maja jedno dziecko splata rzedu 1500 PLN miesiecznie nie stanowi problemu ? a czynsz ? a oplaty ?
                  Uwazam ze coraz wiecej ludzi nie akceptuje wegetacji za cene klitki w blokach i to pokazuje juz rynek.

                  > taa. nie mówimy o incydentach.

                  zamias "taaaowac" przejzyj oferty rynkowe.

                  > A co mają usa do Polski? 2 światy. Rynek nieruchomośc to rynek
                  > lokalny. Nie ma co porównywać. tam jest załamanie całej grupy
                  > kredytów

                  to ze dzialaja tam takie same mechanizmy ekonomiczne, pewnie uslyszales to od autorytetow mowiacch ze "w polsce bedzie inaczej niz w usa" - otoz tak - w usa nigdy m2 mieszkania nie zabieral polowy lub wiecej dochodu malzenstwa i mowie o mieszkaniu a nie o domu z ogrodem.
                  Nieruchomosci to rynek lokalny, ale ekonomia lokalna (kredytowa) jest scisle zwiazana z ekonomia globalna (rachunek ryzyka, zabezpieczenia, inwestowanie) i smieszne jest stwierdzenie niektorych specjalistow (do cholery z nimi), ze to co sie dzieje na swiecie nie wplynie na rynek polskich nier.

                  > Jak cytujesz do dokładnie. Przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni post.

                  o emigrantach pisalem ogolnie - nie w kontekscie Twojego postu.
                  • jimmyjazz Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 04.01.08, 20:39
                    steady_at_najx napisał:

                    > o rednecie nawet mi nie mow, ich doswiadczenie mowiace o czekajacych nas 2
                    latach wzrostu poszlo w leb...tak samo jak CEE preperty

                    Ale ja nie podaję ich prognoz tylko danych dotyczących przeszłości. Faktów. A
                    fakty są takie że ceny wzrosły. Zresztą
                    Podałem ci 3 zestawienia. I fakty nadal nie przekonują? To o czym mamy rozmawiać.
                    nt cee property nic nie pisałem więc nie wiem skąd uwaga.

                    > > eehh. A o ile w mniejszych miastach się mniej zarabia? Porównaj
                    > > sobie śrenie płace np w Katowicach a Wrocław, Kraków, Wawa - płaca
                    > > taka sama a koszty utrzymania bardzo różne, a ceny mieszkań już
                    > > nieba a ziemia.
                    >
                    > tak ? tak odstaja Katowice od reszty Polski ? Jesli tak jest to faktycznie :) a
                    > le Polska to nie tylko katowice :)
                    > Jakos nie przekonuje mnie ze Katowiczanin zarabbia az tak duzo mniej..

                    No właśnie nie zarabia duzo mniej i dlatego ludzie w tych miastach mają
                    zdoloność kredytową względnie wysokim poziomie w relacji do obecnych cen
                    nieruchomości w mniejszych miastach.

                    > a prad a benzyna ? a komunikacja ? o tym zapomniales ? i bierze sie w cholere
                    cala podwyzka.

                    Wzrosty cen towarów i usług konsumpcyjnych (XII 2006 = 100)
                    - żywnośc - 107
                    - użytkowanie mieszkania (w tym energia) - 104
                    - transport - 109
                    - łącznośc - 98
                    - rekreacja - 97
                    - edukacja - 102
                    - inne - 101

                    przeciętne wynagrodzenie - 110

                    Więc jednak podwyżki wynagrodzeń są większe.


                    > o ktore cytowalem a z ktorego sie wysmiewales (zreszta tak robi ktos komu
                    pozostaje tylko smiech bo wiedzy brakuje)

                    Wyśmiewałem się bo ciężko dyskutować z "prawem" którego nazwy nie raczysz podać.
                    Określenie "istnieje takie prawo" to poprostu śmiech na sali.

                    > mowi o tym ze nie po to ludzie zarabiaja wiecej zeby wiecej na to > samo
                    wydawac - dlatego pewne rzeczy akceputja bo musza
                    > - zywnosc, prad, o tyle co do drugich ktorych miec nie musza tej >
                    akceptacji nie ma.

                    Jak byś mogł podac link do owego prawa, lub zacytowac w oryginale bo z twojego
                    opisu to raczej nie jestem w stanie zrozumiec o co ci chodzi.
                    bo chyba usiłujesz mi powiedziec że ludzie w polsce zarabiają coraz mniej?

                    > I nie mow ze _musza_ miec mieszkanie, jesli do tej pory jakos zyli > dalej tak
                    zyc beda. IMO nie zaakceputja bandyckich cen wiedzac ze > leza za nimi
                    bandyckie marze i zarobkowa spekulacja.

                    "Zarobkowa spekulacja" stoi za wszystkim co kupujesz w sklepie więc ty pewnie
                    prowadzić u siebie pod domem gospodarstwo - po prostu autarkia w czystej postaci
                    aby nie dac zarobić wstrętnym spekulantom.

                    A mieszkanie ludzie muszą mieć - jest to jedna z podstawowych potrzeb ludzi. A
                    ktoś zarabiający (wraz z małżonkiem) średnią krajową (czyli 1/3 Polaków) jest
                    sobie w stanie pozwolić na spory kredyt .

                    > > 4,2tys netto/m-c. kredyt 200tys to nie jest problem.
                    >
                    > Nie ? przy zalozeniu ze maja jedno dziecko splata rzedu 1500 PLN miesiecznie
                    nie stanowi problemu ? a czynsz ? a oplaty ?

                    Kredyt na 200 tys to ok 900zł/mc a nie 1500. Istotnia różnica?

                    > Uwazam ze coraz wiecej ludzi nie akceptuje wegetacji za cene klitki w blokach
                    i to pokazuje juz rynek.

                    hmmm nie akceptuje wegetacji ale powyżej napisałeś "jesli do tej pory jakos zyli
                    dalej tak zyc beda". Pewnie u teściów w 3 osoby w 1 pokoju.

                    > to ze dzialaja tam takie same mechanizmy ekonomiczne, pewnie >
                    uslyszales to od autorytetow mowiacch ze "w polsce bedzie inaczej > niz w usa"
                    - otoz tak - w usa nigdy m2 mieszkania nie zabieral > polowy lub wiecej
                    dochodu malzenstwa i mowie o mieszkaniu a nie o > domu z ogrodem.

                    To jeszcze zrozum skąd się wziął kryzys w USA. Kryzys dotyczy kredytów subprime
                    - czyli o wysokim ryzyku. W Polsce takie kredyty praktycznie nie wystepują.
                    Zerknij na % złych kredytów hipotecznych - ich liczba (wyrażona %) spada!

                    > Nieruchomosci to rynek lokalny, ale ekonomia lokalna (kredytowa) > jest
                    scisle zwiazana z ekonomia globalna (rachunek ryzyka, > zabezpieczenia,
                    inwestowanie) i smieszne jest stwierdzenie > niektorych specjalistow (do
                    cholery z nimi), ze to co
                    > sie dzieje na swiecie nie wplynie na rynek polskich nier.

                    Hmm no to skoro wszędzie dzieje się to samo to w takim razie zerknij na rynek
                    nieruchomości w Hiszpanii - tak są wzrosty od wielu lat. A to ulubiony punkt
                    odniesienia wszelkich analityków. Dlaczego miałoby u nas być inaczej?

                    Jak piszesz - rynek nieruchomości jest rynkiem lokalnym (co widać w cenach w
                    polsce i w tym jakie jest zróżnicowanie w cenie mieszkań).
                    W Polsce buduje się niewiele a to co sie buduje to najcześciej w miastach gdzie
                    ceny są najwyższe. Do mniejszych miast fala podwyżek też już dochodzi bo ludzie
                    kupują - bo mogą, bo mają zdolność kredytowa, bo owczy pęd im mówi że ceny
                    wzrosną (taka samospełniająca się przepowiednia), bo rośnie koszt budowy nowych
                    mieszkań co powoduje że i stare zyskuja na wartości.
                    Nie twierdzę że w wawie, wrocku czy krakowie beda dalsze wzrosty do poziomu
                    15ty/m2 ale w pozostałej cześci kraju ceny będa nadal rosły.
                    • Gość: zorba Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną IP: *.mynet.com.pl 04.01.08, 22:40
                      Alez Polska ma swoj subprime - kredyty we franku! Jak frankowym
                      przyjdzie sie przewalutowac i placic 7-8% w zlotowie, to bedzie
                      placz i zgrzytanie zebow
                      • jimmyjazz Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 05.01.08, 11:30
                        Gość portalu: zorba napisał(a):

                        > Alez Polska ma swoj subprime - kredyty we franku! Jak frankowym
                        > przyjdzie sie przewalutowac i placic 7-8% w zlotowie, to bedzie
                        > placz i zgrzytanie zebow

                        hmmm - odkad istnieje rekomendacja S to ktos na skraju zdolności nie dostanie w
                        chf bo trzeba miec wyższa zdolnośc.
                        a co który wzięli przed rekomendacją to brali przy kursie 2,5 - 3,0 wiec obecnie
                        przewalutowanie nie bedzie zbyt bolesne.
                    • steady_at_najx Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 05.01.08, 00:45
                      Nie mam czasu na to ale krotko:

                      > Ale ja nie podaję ich prognoz tylko danych dotyczących przeszłości.

                      dane podawane przez rednet oraz CCEE Grzabki sa tyle samo warte co ich analizy, niedawno udowadniali ze w Polsce jest mozliwy bez problemu spokojnie 40% wzrost cen... tyle ze zonglowali danymi wg swoich checi

                      > No właśnie nie zarabia duzo mniej i dlatego ludzie w tych miastach mają

                      i dlatego Katowice maja pole do wzrostu ? A jaki jest popyt na te mieszkanka Katowickie ? schodza na pniu czy tez jest to jedynie "chcenie" deweloperow oparte na analizach rednet??

                      > - żywnośc - 107
                      > - użytkowanie mieszkania (w tym energia) - 104
                      > - transport - 109
                      > - łącznośc - 98
                      > - rekreacja - 97
                      > - edukacja - 102
                      > - inne - 101
                      >
                      > przeciętne wynagrodzenie - 110

                      rany jakie fajne :)
                      ale wynagrodzenie jest jedna pozycja wzrosty w dziedzinach niezbednych do zycia 3-4, dziwnie logiki brakuje w tym Twoim zestawieniu.

                      zreszta 10% wzrost wynagrodzenia tej grupy ktora nie ma mieszkan kontra wzrost ceny mieszkan, smieszne :) (np z 2000 na 2200)

                      > Określenie "istnieje takie prawo" to poprostu śmiech na sali.
                      a jak ktos powie ze istnieje prawo ze kamien spada tez sie bedziesz smial ? heh

                      > bo chyba usiłujesz mi powiedziec że ludzie w polsce zarabiają coraz mniej?

                      musisz czytac ze zrozumieniem, nigdzie tego nie napisalem

                      > "Zarobkowa spekulacja" stoi za wszystkim co kupujesz w sklepie więc ty pewnie
                      > prowadzić u siebie pod domem gospodarstwo - po prostu autarkia w czystej postac

                      chyba nie masz pojecia na czym polega spekulacja i wkladasz ja do worka ze zwyklym handlem.... radze doczytac jakie sa aspekty spekulacji...

                      > Kredyt na 200 tys to ok 900zł/mc a nie 1500. Istotnia różnica?

                      w tej chwili ? ciekawe ? w zlotowkach ? po podwyzkach stop w najblizszym czasie ?
                      tak przy okazji w ING rata 200 000 przy 25 latach wynosi 1450 PLN
                      Notus przy 30 latach wyliczyl 1389.92 gdzie Twoje 900 ?

                      A co bedzie jak stopy wzrosna ?? Jak CHF zdrozeje juz po wzieciu kredytu ?

                      pozatym podajesz przyklad malzenstwa majacego 4200 PLN _netto_ - a wbrew pozorom to nie jest w zadnym razie "przecietne malzenstwo", przecietne netto ma blizej 3000.
                      Co prawda przecietne wynagrodzenie wg GUSu to 1900 netto ale glowna masa ludzi ktorzy potrzebuja mieszkania to srednia ok 1500... takze Twoje zalozenie o kant rozbic..

                      > Pewnie u teściów w 3 osoby w 1 pokoju.

                      na pewno szybciej niz splacajac polowe dochodow malzenstwa..

                      > Hmm no to skoro wszędzie dzieje się to samo to w takim razie zerknij na rynek
                      > nieruchomości w Hiszpanii - tak są wzrosty od wielu lat

                      znowu powtarzasz obiegowe hasla analitykow i potwierdzasz ze pojecie o tym masz nikle.... utwierdzasz mnie w tym

                      dla wyjasnienia : najwieksze roczne przyrosty w hiszpanii wynosily gora 18% w Polsce 30 lub 40% to byla norma, wiec porownywanie dlugosci okresow w oderwaniu od stromosci jest _kompletna bzdura_

                      > To jeszcze zrozum skąd się wziął kryzys w USA. Kryzys dotyczy kredytów subprime
                      > - czyli o wysokim ryzyku. W Polsce takie kredyty praktycznie nie wystepują.

                      uwazasz, ze kredyty na 50% dochodow malzenstwa nie naleza do kredytow o wysokim ryzyku ?? moze nie w tym samym kontekscie


                      • jimmyjazz Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 05.01.08, 11:28
                        steady_at_najx napisał:

                        > > Ale ja nie podaję ich prognoz tylko danych dotyczących przeszłości.
                        >
                        > dane podawane przez rednet oraz CCEE Grzabki sa tyle samo warte co ich analizy,
                        > niedawno udowadniali ze w Polsce jest mozliwy bez problemu spokojnie 40% wzros
                        > t cen... tyle ze zonglowali danymi wg swoich checi

                        I nadal nie rozumiesz - czyli twierdzisz że wzrostów cen w 2005, 2006 i 2007r.
                        nie było? Bo wtedy tez podawali dane o wzrostach. Z 3 różnych źródeł, dane nt
                        rynku wtórnego i pierwotnego. Jeżeli nie uznajesz podstawowych faktów to o czym
                        chcesz dyskutować.

                        > > No właśnie nie zarabia duzo mniej i dlatego ludzie w tych miastach mają
                        >
                        > i dlatego Katowice maja pole do wzrostu ? A jaki jest popyt na te mieszkanka Ka
                        > towickie ? schodza na pniu czy tez jest to jedynie "chcenie" deweloperow oparte
                        > na analizach rednet??

                        No pewnie że schodzą. Zerknij na debowe tarasy - zaczynali sprzedaż za 3,5 tys /
                        m2 a teraz sprzedają za ponad 6tys/m2. To pewnie w efekcie tego że im sie słabo
                        sprzedają podnieśli ceny.

                        > rany jakie fajne :)
                        > ale wynagrodzenie jest jedna pozycja wzrosty w dziedzinach niezbednych do zycia
                        > 3-4, dziwnie logiki brakuje w tym Twoim zestawieniu.
                        >
                        > zreszta 10% wzrost wynagrodzenia tej grupy ktora nie ma mieszkan kontra wzrost
                        > ceny mieszkan, smieszne :) (np z 2000 na 2200)

                        Wpierw idź na zajęcia za statystki to się dowiesz czegoś nt tego co oznacza
                        średnia. Wtedy może zrozumiesz dane które ci podałem.

                        > > Określenie "istnieje takie prawo" to poprostu śmiech na sali.
                        > a jak ktos powie ze istnieje prawo ze kamien spada tez sie bedziesz smial ? heh

                        Prosze tylko o podanie owego "prawa" w wersji oryginalnej w twoim tłumaczeniu to
                        jest bełkot. Wystarczy link lub nazwa prawa to wtedy beda się mógł odnieść. Inna
                        sprawa to że teorii popytu jest od groma - wg jednej z nich wystarczy że ludzie
                        spodziewają się że będą lepiej zarabiać a już zaczynają więcej wydawać.

                        > > bo chyba usiłujesz mi powiedziec że ludzie w polsce zarabiają coraz mniej
                        > ?
                        >
                        > musisz czytac ze zrozumieniem, nigdzie tego nie napisalem

                        No wiem. Nie potrafisz przekazać treści owego prawa dlatego prosiłem o oryginał
                        a nie twoje tłumaczenia.

                        > chyba nie masz pojecia na czym polega spekulacja i wkladasz ja do > worka ze
                        zwyklym handlem.... radze doczytac jakie sa aspekty > spekulacji...

                        handel ma proste zasady - kupić taniej - sprzedać drożej. Możesz to sobie
                        nazywać jak Gomułka spekulacją.

                        > > Kredyt na 200 tys to ok 900zł/mc a nie 1500. Istotnia różnica?
                        >
                        > w tej chwili ? ciekawe ? w zlotowkach ? po podwyzkach stop w najblizszym czasie?
                        > tak przy okazji w ING rata 200 000 przy 25 latach wynosi 1450 PLN
                        > Notus przy 30 latach wyliczyl 1389.92 gdzie Twoje 900 ?

                        oo tutaj widzę przyczynę bólu - chcemy kupić mieszkanko a rata wychodzi koledze
                        za duża - to już wiem skąd ten cały ból.

                        1. są kredyty w PLN jak i CHF
                        2. są na 30 i 40 lat

                        > A co bedzie jak stopy wzrosna ?? Jak CHF zdrozeje juz po wzieciu kredytu ?

                        to sie rata wyrówna z pln. róznica jest spora.

                        > pozatym podajesz przyklad malzenstwa majacego 4200 PLN _netto_ - a > wbrew
                        pozorom to nie jest w zadnym razie "przecietne malzenstwo", > przecietne netto
                        ma blizej 3000.

                        Nie wiem skąd takie dane.
                        Ale to nie ważne - mieszania kupują osoby z dochodami przynajmniej na poziomie
                        średniej krajowej - przy miernej podaży mieszkań i gigantycznych brakach w
                        polsce to w zupełności wystarczający popyt by nakrecac ceny.
                        Nie jesteśmy w USA - nie ma praktycznie klasy średniej - mieszkania kupuje 20%
                        najzamożniejszych.

                        > Co prawda przecietne wynagrodzenie wg GUSu to 1900 netto

                        Przeciętne wynagrodzenie miesięczne w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród
                        z zysku 3088 brutto tj. w 2007 2144zł a w 2008r. 2194zł netto.
                        Jak już dyskutujesz to przynajmniej podawaj prawdziwe dane.

                        > ale glowna masa ludzi
                        > ktorzy potrzebuja mieszkania to srednia ok 1500... takze Twoje zalozenie o
                        kantrozbic..

                        A rozumiem ze ci który zarabiają powyżej 1500 nie potrzebują mieszkań?
                        A ci który nie stac to nie stać. Jak napisałem powyżej - mieszkania przy
                        obecnych dochodach i cenach kupuje wąska grupa ludzi. Co przy małej podazy w
                        zupełności wystarcza do nakrecania cen.


                        > > Pewnie u teściów w 3 osoby w 1 pokoju.
                        >
                        > na pewno szybciej niz splacajac polowe dochodow malzenstwa..

                        Co kto woli.

                        > znowu powtarzasz obiegowe hasla analitykow i potwierdzasz ze pojecie o tym masz
                        > nikle.... utwierdzasz mnie w tym
                        >
                        > dla wyjasnienia : najwieksze roczne przyrosty w hiszpanii wynosily gora 18% w P
                        > olsce 30 lub 40% to byla norma, wiec porownywanie dlugosci okresow w oderwaniu
                        > od stromosci jest _kompletna bzdura_

                        Porównywanie się do Hiszpanii i USA jesy bzdurą ale jak widze nie zrozumiałeś
                        ironii. W polsce brakuje bardzo dużej liczny mieszkań, tanie kredyty spowodowały
                        że 1/3 ludzi w polsce zarabiających śrdnią krajową lub więcej mogła sobie
                        pozwolić na zakup własnego M.

                        Do tego nalezy doliczyć właśnie tych zarabiających 1500 którzy tylko czekają na
                        spadek ceny by się załapać (na skraju zdolności kredytowej) na zakup mieszkania.


                        > uwazasz, ze kredyty na 50% dochodow malzenstwa nie naleza do > kredytow
                        o wysokim ryzyku ?? moze nie w tym samym kontekscie

                        Po pierwsze to ciężko jest dostać kredyt na 1500/m-c przy dochodach 3/m-c
                        własnie daltego ze to ryzyko.

                        A po drugie samo stwierdzenie 50% dochodów to zbyt mało by powiedziec ze jest to
                        ryzykowane. Jak małżeństwo zarabiające 20k/m2 i płacu ratę 10 to nie jest to
                        wielkie ryzyko. Czyli ocena zalezy od konkretnej sytuacji.
                        • steady_at_najx Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 05.01.08, 13:15
                          > I nadal nie rozumiesz - czyli twierdzisz że wzrostów cen w 2005, 2006 i 2007r.
                          > nie było? Bo wtedy tez podawali dane o wzrostach. Z 3 różnych źródeł, dane nt
                          > rynku wtórnego i pierwotnego. Jeżeli nie uznajesz podstawowych faktów to o czym
                          > chcesz dyskutować

                          co ma piernik do wiatraka ?
                          mowa jest o ostatnim okresie a nie o 2005 i 2006 ? chyba gubisz sie w swoich argumentach ?

                          > No pewnie że schodzą. Zerknij na debowe tarasy - zaczynali sprzedaż za 3,5 tys
                          > /
                          > m2 a teraz sprzedają za ponad 6tys/m2. To pewnie w efekcie tego że im sie słabo
                          > sprzedają podnieśli ceny.

                          kiedy zaczeli z taka cena ? w ostatnim czasie ? czy w 2005
                          1) dlaczego wracasz do okresu sprzed 3 lat ? mowa jest o okresie ostatnich 6 miesiecy a nie o 2005
                          Pozatym znajdujemy sie na forum Polski a nie tylko katowic, widze ze uparcie trzymasz sie miasta gdzie jak mowil Pazura oddych sie weglem.

                          > Wpierw idź na zajęcia za statystki to się dowiesz czegoś nt tego co oznacza
                          > średnia. Wtedy może zrozumiesz dane które ci podałem.

                          a moze wytlumaczysz ? bo widze ze podales 3-4 grupy ktorych cena srednia wzrosla i zestawiasz to z jedna grupa podwyzek pensji ? i mowisz ze jeszcze jest tu miejsce na kupowanie drozszych mieszkan ?
                          moze sam naucz sie troche tym razem podstawowej matematyki?

                          > No wiem. Nie potrafisz przekazać treści owego prawa dlatego prosiłem o oryginał
                          > a nie twoje tłumaczenia.

                          Jak znajde podam ale wtedy ladnie przeprosisz ?

                          > handel ma proste zasady - kupić taniej - sprzedać drożej. Możesz to sobie
                          > nazywać jak Gomułka spekulacją.


                          Przepraszam za stwierdzenie ale uznaje ze jestes oporny na wiedze - caly czas mieszajac handel ze spekulacja :

                          radze doczytac (ze zrozumieniem) na czym polega spekulacja :
                          pl.wikipedia.org/wiki/Spekulacja
                          i nie mieszac jablek i gruszek

                          > oo tutaj widzę przyczynę bólu - chcemy kupić mieszkanko a rata wychodzi koledze
                          > za duża - to już wiem skąd ten cały ból.

                          pudlo pudlo :) skad wycieczki osobiste ? akurat nie trafiles, spieramy sie na konkretne argumenty a nie na "a u was bija murzynow"

                          > 1. są kredyty w PLN jak i CHF
                          > 2. są na 30 i 40 lat

                          1) jeden z nich podany byl na wyliczeniu w CHF ktory notabene banki coraz niechetniej daja "przecietnemu malzenstwu"

                          > to sie rata wyrówna z pln. róznica jest spora.

                          co to znaczy wyrowna sie ? czytaj "wzrosnie" tak ? dla kogos kto bierze na skraju splacalnosci co to oznacza ? duze problemy ? czy nie ?

                          > A rozumiem ze ci który zarabiają powyżej 1500 nie potrzebują mieszkań?

                          Potrzebuja ? ale co z tego ? Tworza slynna "grupe popytu" ale tylko wirtualnego popytu.

                          > A ci który nie stac to nie stać. Jak napisałem powyżej - mieszkania przy
                          > obecnych dochodach i cenach kupuje wąska grupa ludzi. Co przy małej podazy w
                          > zupełności wystarcza do nakrecania cen.

                          Nie "kupuje" - kupowala - a to glownie z powodu wywolywanej na rynku paniki "jutro bedzie drozej" - moze rozejzyj sie dookola (w Polsce a nie w katowicach gdzie oddychasz weglem :) ) do kupienia sa juz _gotowe_ inwestycje a nie fundamenty a chetnych brak, stad coraz wieksze promocje.

                          > Porównywanie się do Hiszpanii i USA jesy bzdurą ale jak widze nie zrozumiałeś
                          > ironii. W polsce brakuje bardzo dużej liczny mieszkań, tanie kredyty spowodował
                          > y
                          > że 1/3 ludzi w polsce zarabiających śrdnią krajową lub więcej mogła sobie
                          > pozwolić na zakup własnego M.

                          Nie jest taka bzdura do konca. Rynki walutowe, ekonomiczne maja powiazania i nie traktuje sie ich wylacznie lokalnie.
                          A to ciekawe z innego powodu. Do niedawna Polske porownywano do Hiszpanii w okresie wzrostow - teraz przy pekaniu hiszpanskiej banki nagle spiewka sie zmienia i mowi sie ze "rynek usa i hiszpanski to zupelnie inna sprawa" - ciekawe ?

                          > A po drugie samo stwierdzenie 50% dochodów to zbyt mało by powiedziec ze jest t
                          > o
                          > ryzykowane. Jak małżeństwo zarabiające 20k/m2 i płacu ratę 10 to nie jest to
                          > wielkie ryzyko. Czyli ocena zalezy od konkretnej sytuacji.

                          Nie - bo zostaje im na zycie 10tys zlotych (lub troche mniej przy podwyzkach raty) a to suma za ktora mozna spokojnie zyc.
                          BTW jak wiele znasz takich malzenstw ktore
                          1) splacaja taka rate ?
                          2) moga i biora taki kredyt ?

                          ta grupa jest chyba nieporownanie mniejsza od tej z zarobkami 3000

                          • jimmyjazz Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 08.01.08, 09:58
                            steady_at_najx napisał:

                            > co ma piernik do wiatraka ?
                            > mowa jest o ostatnim okresie a nie o 2005 i 2006 ? chyba gubisz
                            sie w swoich argumentach ?

                            Widzę że za masz problem z ze zrozumieniem tekstu - czepiasz się
                            danych nt cen argumentując że rednet się pomylił w prognozach - to
                            ja ci mówię co mają prognozy do danych nt rynku? Dane nt cen to nie
                            sa prognozy (których się czepiasz) tylko fakty. Mogą ci się nie
                            podobać ale są jakie są.

                            > kiedy zaczeli z taka cena ? w ostatnim czasie ? czy w 2005
                            > 1) dlaczego wracasz do okresu sprzed 3 lat ? mowa jest o okresie
                            ostatnich 6 miesiecy a nie o 2005

                            Wogóle zamknijmy sobie okres rozważań do ostatnich 2 tygodni - bo
                            tak ci wygodniej?
                            Mówimy o roku 2007 - podaję przykład katowic bo warszawa, wrocław
                            czy krakow to nie cała polska. to że ceny sie ustabilizowały w
                            największych miastach (po gigantycznych wzrostach) nie oznacza że w
                            całej polsce tak jest.

                            > Pozatym znajdujemy sie na forum Polski a nie tylko katowic, widze
                            ze uparcie trzymasz sie miasta gdzie jak mowil Pazura oddych sie
                            weglem.

                            A ja się zawsze zastanawiałem kto ogląda kabarety Pazury na
                            polsacie. Widze że znalazłem fanów. Cóż - co kto lubi.

                            > a moze wytlumaczysz ? bo widze ze podales 3-4 grupy ktorych cena
                            > srednia wzrosla i zestawiasz to z jedna grupa podwyzek pensji ? i
                            > mowisz ze jeszcze jest tu miejsce na kupowanie drozszych mieszkan ?
                            > moze sam naucz sie troche tym razem podstawowej matematyki?

                            To wytłumaczę ci na czym polega liczenie średniej - otóż jeżeli
                            średnia pensja wzrosła o 12% to oznacza że jednemu sie nie zmieniła,
                            drugiemu spadała o 5%, trzeciemu wzrosła o 5% a czwartemu wzrosła o
                            40%. Rozumiesz?

                            > > No wiem. Nie potrafisz przekazać treści owego prawa dlatego
                            prosiłem o oryginał
                            > > a nie twoje tłumaczenia.
                            >
                            > Jak znajde podam ale wtedy ladnie przeprosisz ?

                            Jakiś syndrom L.Kaczyńskiego z tym przepraszaniem? :) Niejasno
                            opisujesz owe prawo to poprosiłem o oryginał tak abym mógł się
                            odnieść. Wolisz żebym z toba dyskutował nie rozumiejąc o co ci
                            chodzi?

                            > pudlo pudlo :)

                            dobra, dobra :)

                            > co to znaczy wyrowna sie ? czytaj "wzrosnie" tak ? dla kogos kto
                            bierze na skraju splacalnosci co to oznacza ? duze problemy ? czy
                            nie ?

                            Od czasu "rekomendacji s" czy jak sie ona nazywała o kredyt w chf
                            jest trudniej niż w pln, więc raczej nie dostanie go nikt na skraju
                            zdolności. Inna sprawa że problem ze spłata kredytu może mieć każdy.

                            > Nie "kupuje" - kupowala - a to glownie z powodu wywolywanej na
                            > rynku paniki "jutro bedzie drozej" - moze rozejzyj sie dookola (w
                            > Polsce a nie w katowicach gdzie oddychasz weglem :) ) do kupienia
                            > sa juz _gotowe_ inwestycje a nie fundamenty a chetnych brak, stad
                            > coraz wieksze promocje.

                            To rozejżyj sie po całej polsce a nie po 2 czy 3 najwiekszych
                            miastach. To że ceny się ustabilizowały nie jest jeszcze kryzysem.

                            > > Porównywanie się do Hiszpanii i USA jesy bzdurą ale jak widze
                            > > nie zrozumiałeś ironii. W polsce brakuje bardzo dużej liczny
                            > > mieszkań, tanie kredyty spowodowały że 1/3 ludzi w polsce
                            > > zarabiających śrdnią krajową lub więcej mogła sobie
                            > > pozwolić na zakup własnego M.
                            >
                            > Nie jest taka bzdura do konca. Rynki walutowe, ekonomiczne maja
                            powiazania i nie traktuje sie ich wylacznie lokalnie.

                            No ale my mówimy o rynku nieruchomości który jest bardzo lokalny.

                            > A to ciekawe z innego powodu. Do niedawna Polske porownywano do
                            > Hiszpanii w okresie wzrostow - teraz przy pekaniu hiszpanskiej
                            > banki nagle spiewka sie zmienia i mowi sie ze "rynek usa i
                            > hiszpanski to zupelnie inna sprawa" - ciekawe ?

                            A co ja za to mogę co inni robili?

                            > BTW jak wiele znasz takich malzenstw ktore
                            > 1) splacaja taka rate ?
                            > 2) moga i biora taki kredyt ?
                            > ta grupa jest chyba nieporownanie mniejsza od tej z zarobkami 3000

                            Tutaj nie chodzi o to kogo ja znam - moje znajomości nie moga robić
                            za dane statystyczne dla całego kraju. Chodziło mi tylko o to że
                            określenie "50% pensji na ratę to ryzyko" to trochę zbyt ogólnikowa
                            opinia. Inna sprawa - serknij sobie na dane gus dot dochodów
                            gospodarstw - całkiem sporo jest tych z dochodami powyżej twoich
                            3tys/mc.

                            Tych ze zdolnością do kupowania po cenie 5 tys jest całkiem sporo.
                            Jakoś gdy 2 lata temu cena w największych miastach nie przekraczała
                            4.5 tys nikt się o zdolnośc nie martwił (przy pensjach sprzed 2
                            lat). A dzisiaj w większości kraju ceny są niższe lub na takim
                            właśnie poziomie. Pomijam juz wzrosty kosztów materiałów i robocizny
                            które również blokują ew. obniżki.
                            • steady_at_najx Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 08.01.08, 10:13
                              > Wogóle zamknijmy sobie okres rozważań do ostatnich 2 tygodni - bo
                              > tak ci wygodniej?
                              > Mówimy o roku 2007 - podaję przykład katowic bo warszawa, wrocław
                              > czy krakow to nie cała polska. to że ceny sie ustabilizowały w
                              > największych miastach (po gigantycznych wzrostach) nie oznacza że w
                              > całej polsce tak jest.

                              Nie - mowimy o okresie ostatnich miesiecy to raz. Dwa, ze analizy rednetu sa niewiele warte - opieraja sie na manipulacjach liczbami

                              > A ja się zawsze zastanawiałem kto ogląda kabarety Pazury na
                              > polsacie. Widze że znalazłem fanów. Cóż - co kto lubi.

                              Walczysz widze z rozmowca nie argumetami :) a przy okazji - akurat ten fragment widzialem w reklamowce - nie przepadam za kabaretemi

                              > To rozejżyj sie po całej polsce a nie po 2 czy 3 najwiekszych
                              > miastach. To że ceny się ustabilizowały nie jest jeszcze kryzysem.

                              a ja mowie ze mamy kryzys ? gdzie ? - uwazam ze ciekawie dopiero sie zaczyna - wlasnie tego rozgladania Ci chyba brakuje :)

                              > No ale my mówimy o rynku nieruchomości który jest bardzo lokalny.

                              ale ten bardzo lokalny zalezy wylacznie od kredytow (w lwiej czesci) a polityka tychze lokalna nie jest, wrecz przeciwnie.

                              > To wytłumaczę ci na czym polega liczenie średniej - otóż jeżeli
                              > średnia pensja wzrosła o 12% to oznacza że jednemu sie nie zmieniła,
                              > drugiemu spadała o 5%, trzeciemu wzrosła o 5% a czwartemu wzrosła o
                              > 40%. Rozumiesz?

                              tylko dalej nie rozmiesz innego - tym co wzroslo z 1000 na 1300 (30%) nie wiele to da (podwyzki)
                              Tym co wzroslo 5% z 10000 na 10500 - tez nie - oni zwykle juz maja.

                              Takze zapytam ponownie gdzie ta grupa popytu ?
                              • jimmyjazz Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 10.01.08, 16:10
                                steady_at_najx napisał:

                                > Nie - mowimy o okresie ostatnich miesiecy to raz. Dwa, ze analizy
                                > rednetu sa niewiele warte - opieraja sie na manipulacjach liczbami

                                No widzisz - ja o faktach a ty znowu do analiz pijesz. Z reszta to
                                było tylko jedno z 3 źródeł jakie podałem.

                                > > A ja się zawsze zastanawiałem kto ogląda kabarety Pazury na
                                > > polsacie. Widze że znalazłem fanów. Cóż - co kto lubi.
                                >
                                > Walczysz widze z rozmowca nie argumetami :) a przy okazji - akurat
                                > ten fragment widzialem w reklamowce - nie przepadam za kabaretemi

                                To powiedzenie komuś że ogląda pazurę do dla ciebie walka z kimś?
                                hmm. A tak wogóle to nie musisz się z tego tłumaczyć. Ja tylko
                                odpowiedziałem na twój cytat.

                                > a ja mowie ze mamy kryzys ? gdzie ? - uwazam ze ciekawie dopiero
                                > sie zaczyna - wlasnie tego rozgladania Ci chyba brakuje :)

                                Właśnie dlatego że sie rozglądam a nie tylko opieram sie na
                                wybranych faktach mam inna opinie nt sytuacji niż ty.

                                > ale ten bardzo lokalny zalezy wylacznie od kredytow (w lwiej
                                > czesci) a polityka tychze lokalna nie jest, wrecz przeciwnie.

                                To wskaż mi przykłady w jaki to sposób kryzys w USA wpłynął na
                                politykę banków w Polsce? Jakoś tego nie widać. jakoś banki nie
                                podnoszą marż - (PKO BP coś tam zapowiada ale to z powodu braku
                                własnych środków na kredyty!).

                                > tylko dalej nie rozmiesz innego - tym co wzroslo z 1000 na 1300
                                > (30%) nie wiele to da (podwyzki)
                                > Tym co wzroslo 5% z 10000 na 10500 - tez nie - oni zwykle juz maja.
                                > Takze zapytam ponownie gdzie ta grupa popytu ?

                                A skąd wiesz że wzrosło tylko temu co miał 1000? Ponawiam prośbe -
                                zreknij sobie do danych gus nt dochodów gospodarstw domowych - jest
                                całkiem spora grupa nieźle (jak na nasze warunki) sytułowanyuch
                                gospodarstw które spokojnie udźwigną obecne ceny. A budowanie 100
                                tys. mieszkań rocznie to kropla w morzu potrzeb. Tak szybko się
                                popytu nie zaspokoi.
                                Zwłaszcza że na rynek pcha się wyż demograficzny.
                        • Gość: szłyszę bełkot nag Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną IP: *.acn.waw.pl 05.01.08, 13:59
                          do jimmyjazz
                          - @ hiszpanii
                          tam nigdy nie bylo wzrostów cen porownywalnych z polskimi wzrostami. te dlugofalowe wzrosty lacznie daly tyle co u nas przez 1,5 - 2 lat (6 lat w Hiszpanii - ok. 120%, 2 lata w Polsce - 120%)
                          Teraz prosze porownaj zarobki hiszpanow do tych u nas.
                          - @ wzrostu cen w jednej inwestycji
                          w wa-wie stoi kilka inwestycji, w ktorych tez rosly ceny podczas budowy. kiedy podniesiono ceny popyt zaczal malec, po kolejnej popyt zamarl i stoja pustostany w ostatnich cenach za m2 i co rusz sa na nie jakies promocje, bezskuteczne swoja droga.
                          - @ nazw praw
                          czy do np. paniki tlumu jest nazwane prawo? a zapewniem cie, ze np. w policji nauczaja o prawach panikujacego tlumu, ktory *zawsze* zachowuje sie tak samo, stad tez kilkunastu policjantow moze opanowac grupe ludzi przewyzszajacy stan osobowy nad policjantami (probowalem nakreslic charakterystyke tegoz, w zaden sposob nie odnosi sie to do nieruchomosci :P )
                          - @ kredytow w PLN i CHF na 30 - 40 lat
                          nie zapominaj, ze frajerzy ktorzy zapozyczyli sie na cale zycie, jak nie na dluzej ;), stanowili maly odsetek populacji zainteresowanej zakupem wlasnego M
                          - @ zapotrzebowania na M
                          twoja niekonsekwencja mnie poraza... odnosisz sie do grupy zarabiajacej powyzej sredniej krajowej jak do wora bez dna. Oni kupuja, oni kupowac beda zawsze...
                          popyt wsrod tych ludzi maleje poniewaz wiekszosc z nich ma juz M. zostaly niedobitki, ktorzy kupuja mieszkania w tych cenach.
                          - @ malzenstwo zarabiajace 20 tys PLN
                          j.w.
                          tacy klienci stanowia niewielki odsetek klienteli do ktorej skierowane sa oferty deweloperow i innych. oni lykaja te ceny bez zajakniecia, ale tez smiesznie to wyglada kiedy deweloper stawia blokowisko, w ktorym tacy wykupuja 3 - 5 % mieszkan, a reszta 'stoi', i czeka na 'promocje i niebywale okazje' (dot mieszkan a nie klientow, gwoli wyjasnienia :P )
                          • steady_at_najx Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 05.01.08, 19:23
                            - @ malzenstwo zarabiajace 20 tys PLN

                            widzisz najwiekszy absurd w wypowiedzi jimmiego stanowi to statystyczne malzenstwo zarabiajace 4000 NETTO (ok 6000 BRUTTO) miesiecznie i ktore moze zaplacic za mieszkanie razem z czynszem 2000.

                            Jak rozgladam sie wokol widze :

                            albo malzenstwa przyzwoicie zarabiajace (tak od 4000 ^ co wazne netto)
                            - te w wiekszosci juz mieszkania maja - ich status pracy pozwolil im kupic je juz kilka lat temu.

                            albo malzensta zarabiajace skromniej (ok 2000-3000 netto) ktore mieszkania nie kupili i co wazne w tej chwili NIE KUPIA bo nie moga lub nie chca.

                            Natomiast nie bardzo widze tych dobrze zarabiajacych i startujacych ktorzy chca kupic - zwlaszcza w sytuacji takiej jak teraz - gdzie mlodzi i wyksztalceni (bo tacy nie maja a moga ewentualnie miec) dali by sie naciagac na kupno przewartosciowanych dziur w ziemi lub klitek z krzywymi scianami.

                            Gdzie wiec ta grupa ktora wytworzy popyt ? Bo chyba nie mowimy o malzenstwach w wieku >50 lat ??

                            Czyzbym zapomnial ze ta grupa sie tworzy przez podwyzki ? :))) jasne.
                          • jimmyjazz Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 08.01.08, 10:36
                            Gość portalu: szłyszę bełkot nag napisał(a):

                            > do jimmyjazz
                            > - @ hiszpanii
                            > tam nigdy nie bylo wzrostów cen porownywalnych z polskimi
                            > wzrostami. te dlugofalowe wzrosty lacznie daly tyle co u nas przez
                            > 1,5 - 2 lat (6 lat w Hiszpanii - ok. 120%, 2 lata w Polsce - 120%)
                            > Teraz prosze porownaj zarobki hiszpanow do tych u nas.

                            No ale ja sie nie powołuję na hiszpanię. Rynek nieruchomości jest
                            mocno lokalny - zgodzisz sie? to że mniej zarabiamy niczego nie
                            oznacza - jeżeli podaz jest duzo mniejsza a popyt wysoki to i ceny
                            moga byc wyższe. Samochody tez u nas sa droższe niż na zachodzie czy
                            w USA i co?

                            > - @ nazw praw
                            > czy do np. paniki tlumu jest nazwane prawo? a zapewniem cie, ze
                            > np. w policji nauczaja o prawach panikujacego tlumu, ktory
                            > *zawsze* zachowuje sie tak samo, stad tez kilkunastu policjantow
                            > moze opanowac grupe ludzi przewyzszajacy stan osobowy nad
                            > policjantami (probowalem nakreslic charakterystyke tegoz, w zaden
                            > sposob nie odnosi sie to do nieruchomosci :P )

                            Ja sie nie czepiam prawa tylko nieudanej prówby wyjaśnienia o co w
                            nim chodzi. Prosiłem o podanie oryginalnego brzmienia owego prawa bo
                            z opisu podanego w poście wiele nie wynikało. A jak mam nt czegoś
                            dyskutowac to chyba dobrze abym rozumiał, hmm?

                            > - @ kredytow w PLN i CHF na 30 - 40 lat
                            > nie zapominaj, ze frajerzy ktorzy zapozyczyli sie na cale zycie,
                            > jak nie na dluzej ;), stanowili maly odsetek populacji
                            > zainteresowanej zakupem wlasnego M

                            Prawie wszystkie mieszkania są kupowane na kredyt. Tak jest u nas
                            jak w wielu innych krajach. Nic w tym niezwykłego.
                            Dla jednych frajer ten co kupuje na kredyt dla innych frajer ten co
                            woli wynajmować.

                            > - @ zapotrzebowania na M
                            > twoja niekonsekwencja mnie poraza... odnosisz sie do grupy
                            > zarabiajacej powyzej sredniej krajowej jak do wora bez dna. Oni
                            > kupuja, oni kupowac beda zawsze...
                            > popyt wsrod tych ludzi maleje poniewaz wiekszosc z nich ma juz M.
                            > zostaly niedobitki, ktorzy kupuja mieszkania w tych cenach.

                            33% ludzi w polsce zarabia powyżej średniej krajowej. czyli ładne
                            pare milionów ludzi. wbrew pozorom wielu z nich nie ma jeszcze
                            własnego mieszkania. przecież u nas buduje sie jakieś 100-120 tys
                            mieszkań rocznie. i to w okresie hossy?

                            > - @ malzenstwo zarabiajace 20 tys PLN
                            > j.w.
                            > tacy klienci stanowia niewielki odsetek klienteli do ktorej

                            No pewnie że niewielki. Przyład dotyczył czego innego.
            • swoboda_t Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 04.01.08, 12:34
              Koniec ubiegłego roku to było apogeum szaleństwa wzrostów w kraju,
              które do Kato doszło z opóźnieniem. Ale obecne ceny są już
              nieznacznie niższe niż pół roku temu, a to dopiero początek. Ruszy w
              Warszawie, ruszy wszędzie. Mieszkam na Tauzenie i latem praktycznie
              nie było ogłoszeń stąd poniżej 4k/m2, sporo było za 5 i więcej.
              Obecnie jest wiele mieszkań nawet za 3,5, a 5k/m2 to tylko fantaści
              żądają zwłaszcza, że liczba wystawionych kwadratów się zwiększa.
              Podobnie np. Ligota czy Brynów. Cenę trzyma Koszutka i chyba to Ci
              zaciemnia obraz. Kto kupuje w szczycie hossy traci. Rok temu nikt
              nie chciał się założyć o koniec wzrostó i pierwsze spadki. Może dziś
              ktoś chce??


              "Hmmm - Katowice? Wzrost o ponad 40% względem końca ubiegłego roku.
              Super spadki. To są bdzury - w Katowicach ceny nie spadły. Co
              miesiąc do góry.
              Jako ktoś by ciebie posłuchał to dzisiaj musiałby zapłacić o 40%
              więcej niż rok temu - gdzie tutaj zysk?"
              • jimmyjazz Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 04.01.08, 20:44
                swoboda_t napisał:

                > Koniec ubiegłego roku to było apogeum szaleństwa wzrostów w kraju,
                > które do Kato doszło z opóźnieniem. Ale obecne ceny są już
                > nieznacznie niższe niż pół roku temu,

                Nieprawda. Zerknij na raporty jak zmieniała się cena w katowicach. największe
                wzrosty zaczeły się od kwietnia. pod koniec września zwolniły ale nadal są.

                > Warszawie, ruszy wszędzie.

                No z tym to sie już absolutnie nie zgadzam. To dlaczego nie drożało u nas jak
                drożało w Warszawie?
            • swoboda_t Re: Ceny spadną - eee tam nie spadną 04.01.08, 12:37
              Patrzysz przez pryzmat Katowic, gdzie fala podwyżek przyszła z
              opóźnieniem. Rok temu w warszwie, Krakowie czy Wrocławiu kupno
              mieszkania nie mało już sensu. W Katowicach jescze była tendencja
              wzrostowa, tak gdzieś do lata, ale to już koniec. W 2009 ceny spadną
              poniżej poziomu z przełomu 2006/2007, w tym jest "zysk" - założymy
              się??
    • Gość: abc Nie wszedzie rosną, rosną tam gdzie jest prestiż IP: *.kolornet.pl 03.01.08, 16:19
      np.w Krakowie.
    • Gość: kick a jak to wyglada w anglii IP: *.113.71.158.plusnet.pte-ag2.dyn.plus.net 03.01.08, 16:48
      cena metra kwadratowego jest wyceniana jako koszt developera na 850-
      1200 funtow w zaleznosci od regionu ten sam metr sprzedaje sie po
      1700-2400funtow czyli z bardzo przyzwoitym zyskiem ale to juz
      oburzylo anglikow tak jak dwa lata temu ceny tu nagle przez
      spekulantow skoczyly o 20-30% tak nagle okazalo sie ze ludzi na nowe
      raty i ceny nie stac ceny przystopowaly a nawet zaczynaja spadac.
      kryzys amerykanski plus spekulacje oslabily mocno funta zaleznego
      bardzo od dolara i wszystko wskazuje na to ze ceny poleca a to
      przystopowalo ludzi wielu kupowalo lub budowalo zeby zarobic a zysk
      zmalal. nawiazujac do sytuacji w polsce metr kwadratowy kosztuje
      developera 2500-3500zlotych sprzedawany jest za 6000-12000zlotych
      czyli wieksze przegiecie spekulanckie niz w anglii szczegolnie
      jezeli zobaczymy skladowe kosztow: np. robocizny jak anglicy to
      robia ze tak tanio w porownaniu do polakow buduja a robotnik
      budowlany zarabia tu pomiedzy 2000-3000funtow miesiecznie. ktos z
      polakow robi naiwniakow kazac im placic w kraju gdzie sie zarabia
      polowe lub mniej tego co w zachodniej europie wiecej za domy i
      mieszkania niz w w/w ;D i tak jak myslalem zeby inwestowac odlozone
      pieniadze w polsce teraz raczej mysle o domku w hiszpanii czy gdzies
      pod berlinem czyli w miejscach gdzie znajde prace na podobnych
      warunkach jakie mam w biurze w anglii a ze za polska sie teskni to
      moze domek na zboczu gdzies w sowich lub na pojezierzach miedzy
      slupskiem a pila czyli w miejscach gdzie ceny sa normalniejsze a
      powietrze czyste. wniosek polska dobra na weekendy i wakacje ale za
      droga zeby w niej mieszkac na stale ;D no mozna tez plumpkac nozkami
      w jeziorze okraglu tydzien prace na zachod posylac netem i moze
      przeleciec sie raz w miesiacu zainkasowac czek czego wielu polakom
      jak i sobie zycze ;D
      • pklimas Re: a jak to wyglada w anglii 04.01.08, 09:44
        i wlasnie dlatego w GB 90% domow buduja developerzy a 10% domow
        osoby indewidualne a w Polsce jest odwrotne. Tylko pare % stac na
        kupowanie od developera a reszta buduje w cenie ~2500 zl/m2 i jest
        zadowolona.
    • junk92508 Sprzecznosci... 03.01.08, 16:57
      > Dodatkowo złotówka jest niewiarygodnie mocna w stosunku do funta
      > czego chyba tylko naprawdę optymiści kretytowi nie zauważają.

      Właśnie to jest piękne:

      Ludzie biorą kredyt ma mieszkanie w CHF bo uważają że ceny mieszkań
      w PLN wzrosną a PLN się umocni do CHF.

      Nie zauważają że nasze nieruchomości zrobiły się koszmarnie drogie
      bo:
      a) wzrosły ceny w PLN
      b) PLN umocniło się do walut

      Więc dalej będzie albo jedne albo drugie...
      • dzekson22 Re: Sprzecznosci... 03.01.08, 17:51
        ta tylko myślicie że będzie drożało musi coś potanieć żeb mogło
        drożeć s13.bitefight.onet.pl/c.php?uid=53376
      • Gość: Tomek Kursy walut IP: *.magma-net.pl 03.01.08, 20:06
        Aktualnie złotówka jest wyjatkowo mocna w stosunku do funta. Co to
        znaczy?

        Mniej wiecej tyle ze jezeli wezmiesz dzis kredyt na N-funtów i
        splacasz rate po 'n' to po korekcie jaka bedzie oslabienie zlotowki
        twoja rata wyniesie 'n+n*0.3'. A to duza roznica bo dla kredytu na
        400tys z raty 2000PLN wskakujesz na 2600PLN miesiecznie ;D

        Dlaczego zlotowka spadnie? Odpowiedzia jest wzrost zarobkow,
        zwiekszenie kosztow pracy, coraz mniej oplacalny export. Ide o
        zaklad ze za rok euro bedzie kosztowac znow 4PLN ;D
        • Gość: oferta Re: Kursy walut IP: *.197.dsl.perlicobb.com 13.01.08, 16:22
          Gość portalu: Tomek napisał(a):


          > zwiekszenie kosztow pracy, coraz mniej oplacalny export. Ide o
          > zaklad ze za rok euro bedzie kosztowac znow 4PLN ;D

          OK, mozemy sie załozyć:
          Obecny kurs ok 3,60 (ustalimy w dniu umowy wg NBP)
          Kupuje od Ciebie 1mln euro i sprzedaje Ci futuresa na dostawe 1mln euro za rok:
          jesli kurs za rok wyniesie 4zl, płace Ci
          0,40zl x 1 mln = 400 000zl, jesli 3,80 to
          3,80 - 3,60(obecny) =0,20 x 1 mln = 200 000zl itd
          jesli natomiast, jak sadze kurs wyniesie ponizej 3,60 roznice bulisz Ty, np:
          kurs 3,30 3,60-3,30 = 0.30 pln
          0,30 pln x 1 mln = 300 000zl na moje konto, platne w ciagu 30 dni od dnia wymagalnosci (dnia ustalenia kursu).
          Wchodzisz w to czyś tylko mocny w gębie?
    • Gość: totalizator Totalny brak transakcji. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.08, 20:52
      Totalny brak transakcji oznacza - coraz nmniej naiwniakow.
    • Gość: Przemek Sezon na działki IP: *.usahousing.utah.edu 03.01.08, 22:02
      Jesli patrzec dlugoterminowo, to docelowy pulap cen
      mieszkan powinno sie prognozowac relatywnie do
      zarobkow. I tak na przyklad w USA srednia cena domu
      (okolo 200-300 m^2) to 210tys. USD, czyli
      czterokrotne srednie roczne wynagrodzenie brutto. Jak
      sprawa sie ma w Europie?
      Przykladajac miare amerykanskie taki sam dom w POlsce
      powinien w tej chwili kosztowac ok. 150tys. zl i
      rosnac wraz ze wzrostem wynagrodzen.
    • Gość: AIT Sezon na działki IP: *.compower.pl 03.01.08, 22:13
      Na wiosne 2007 dalem ogloszenie o kupnie dzialki. Chcialem sprawdzic, co rynek
      moze. Dzwonilo kilka osob.
      Nie wiem skad dzis znaja moj numer, ale kazdego dnia mam po kilka telefonow.
      Poczawszy od wlascicieli a na posrednikach skonczywszy. Moze dzialke kupie, a
      moze juz gotowy domek, a moze chociaz podpisze umowe, a developer wybuduje mi za
      8 miesiecy domek... Widac, ze nastal marazm.
      A ja mam gdzie mieszkac!
    • nakuj W Warszawie na Białołęce ceny działek 04.01.08, 20:55
      dochodzą do 1000 zł/m2 pod domek. Bardziej opłaca się kupić domek
      gotowy niz budować od podstaw dom. Jest po prostu taniej.
    • Gość: XTR A moze nizszy kredyt? IP: *.gprs.plus.pl 05.01.08, 10:13
      Moze poszukac taniego kredytu?

      Wydaje sie ze tylko bezposrednia rywalizacja
      bankow o Klienta pozwoli obnizyc koszty kredytu.

      Moze Aukcje Kredytow takie jak LatarniaFinansowapl
      beda tym miejscem gdzie banki powalcza o klienta?

      :)
      • Gość: asa Re: A moze nizszy kredyt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.08, 00:14
        Przestań już spamować tą latarnią
    • Gość: AntoniS Sezon na działki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 00:33
      Myślicie, że ceny domów jednorodzinnych zmienią się jakoś drastycznie? Ceny
      mieszkań zatrzymały się, ale tak naprawdę nie wiadomo na jak długo, a dochodziło
      już do sytuacji, że za te same pieniądze wydane na jakieś marne mieszkanie w
      niezbyt dobrej okolicy można było kupić naprawdę przyzwoity dom pod Warszawą…
      • Gość: Cienkibolek Nie ma sensu kupować domu! IP: *.ccc.de 07.01.08, 09:52
        A kto przy zdrowych zmysłach kupi dom pod Warszawą? (mówię o stolicy, bo tu
        mieszkam). Znajomy kupił dom w Powsinie kilka lat temu, na około pola, cisza,
        jakiś rolnik przejechał czasem traktorem. A teraz? Ma na około same domy
        jednorodzinne w „zacisznym, spokojnym Powisinie” Do tego codziennie przeklina
        korki na trasie Powsin-Centrum-Powsin. Ludzie, którzy naście lat temu pokupowali
        domy na przedmieściach teraz rozważają powrót do centrum, bo spędzają po 4
        godziny dziennie w korkach. W Powsinie i Wilanowie domy powyżej 100 metrów
        osiągają ceny ponad 1 mln złotych. Przy stosunkowo małej powierzchni działki.
        Domy ponad 200 metrów osiągają ceny rzędu 2-3 milionów złotych, można to
        sprawdzić ustalając odpowiednie kryteria lokalizacji i powierzchni w serwisie
        oferty.net.
        • Gość: AntoniS Re: Nie ma sensu kupować domu! IP: *.ccc.de 07.01.08, 10:15
          No tak, ale mieszkając w domu znasz swoich okolicznych sąsiadów, jest cicho, posiadasz własny ogródek. To chyba nie jest to samo co mieszkanie w bloku.
          • Gość: Cienkibolek Re: Nie ma sensu kupować domu! IP: 218.240.9.* 07.01.08, 10:51
            Z takim samym metrażem w podobnej cenie (a w wielu przypadkach nawet niższej!! ) kupisz teraz w Warszawie luksusowy apartament. Idealnym przykładem jest dla mnie Prosta Tower. Co do argumentu odnośnie znajomości sąsiadów, w Prostej ma być tylko 40 mieszkań więc sądzę, że to mniej więcej tyle, żeby poznać wszystkich swoich sąsiadów.

            Cisza i spokój - to chyba jest już mit, który długo kusił ludzi osiedlających się pod Warszawą. Prędzej w tym apartamentowcu będziesz miał spokój, zaplanowano przestronne balkony osłonięte szklaną taflą, która ma zapewnić ciszę i pozbawić dostępu spalinom. Samo centrum miasta, świetny dojazd wszędzie. Jeśli nie samochodem, to komunikacją miejską ( osobiście marzy mi się, żeby było w Warszawie, tak jak jest w Berlinie, gdzie biznesmeni jeżdżą metrem do pracy, bo samochodu nie opłaca się zostawiać na płatnych parkingach pod biurem). Za kilka lat będzie tam przechodziła druga linia metra, co jeszcze podbije ceny za metr w tamtej okolicy, więc taki zakup jest przy okazji dobrą inwestycją na przyszłość.

            Jeśli miałbym wydać ponad milion złotych na lokum to wolałbym kupić porządny apartament (ale taki prawdziwy w stylu PT, a nie coś co ma 50 metrów na Kabatach) w centrum miasta niż dom pod Warszawą. Poważnie zastanawiałbym się nad wydaniem takiej kwoty, tylko po to, żeby codziennie spędzać 1/6 doby w samochodzie w korku jadąc do centrum miasta. Spójrz co się dzieje w Alejach Jerozolimskich na wysokości Ursusa. Po za tym przedmieścia mają kolejną wadę, rozrastają się tak szybko, że brakuje tam szkół, przedszkoli. Dla mnie mieszkanie na przedmieściach obecnie ma więcej wad niż potencjalnych zalet.
            • Gość: ja Re: Nie ma sensu kupować domu! IP: *.lublin.mm.pl 08.01.08, 16:52
              "zaplanowano przestronne balkony osłonięte szklaną taflą, która ma
              zapewnić ciszę i pozbawić dostępu spalinom"
    • Gość: totalizator Na zachodzie ceny mieszkan i domow nizsze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 20:32
      Na zachodzie ceny mieszkan i domow nizsze niz w Polsce. Dodatkowo
      mieszkania i domy sa wykonczone i gotowe do zamieszkania, obojetne
      czy jest to rynek pierwotny czy wtorny. Kuchnie z szafkani i
      podlaczonym piecem oraz gotowe do urzycia lazienki to standard.
      Bialy montaz to nasze narodowe oszustwo, niby kupujesz nowy dom, ale
      po kupnie zakasaj rekawy i wykanczaj 'nowe mieszkanie'?
      • ebiznes24eu Re: Na zachodzie ceny mieszkan i domow nizsze. 08.01.08, 20:46
        otóż to.
        Tam mieszkanie/dom jest pod klucz. A u nas jeszcze kupę kasy trzeba
        władować w wykończenie.
    • Gość: skymouse ceny ksiezycowe zarobki mniej niz ziemskie IP: *.nycap.res.rr.com 08.01.08, 23:07
      W Stanach relacja przecietnej ceny nowego domu utrzymuje sie w
      relacji 4:1 cztery przecietne pensje do ceny domu
      W chwili obecnej ta relacja jest okolo 5, 5 pol raza co nie jest
      najlepsze,dlatego ceny ida do dolu
      Bardzo duzo nie sprzedanych domow na rynku spowoduje ze ceny beda
      spadac
      To co sie dzeje wPolsce nie poprawi sytuacji wielu ludzi ktorzy chca
      budowac albo kupic mieszkanie,ciagle bedzie dla nich nieosiagalne z
      przecietnej stalej pracy gdzie sa dwa dochody w rodzinie

      • Gość: karol Re: ceny ksiezycowe zarobki mniej niz ziemskie IP: *.chello.pl 09.01.08, 00:56
        troche cen z usa: www.virtual-agent.com/ (pierwsza lepsza strona zwrocona przez google), wezmy pierwszy z listy:

        www.virtual-agent.com/van/public/rd.php?fn=frame&resdid=61946&tf=sale&bt=Single%20Family%20Detached&pr=325000.0000&cty=Las%20Vegas&st=NV
        cena 325 tys dolarow...a teraz wawrszawa wawer, bialoleka, falenica etc. segment (ok, pol domu, zawsze lepsze od segmentu) w stanie DEWELOPERSKIM za mniej niz 700tys zl ciezko kupic, co daje obecnie 280 tys dolarow...to pokazuje jakie ceny w wawie sa chore...

        za moje mieszkanie (70 metrow na ursynowie) moglbym prawie kupic ten dom w las vegas powyzej (dolozenie stowy to juz niewielki wysilek)

    • Gość: eeeee Sezon na działki IP: *.wolfson.cam.ac.uk 09.01.08, 00:07
      Jesli w 2006 r. najbardziej podrożały mieszkania, a w 2007 r. -
      działki budowlane to wydaje mi sie, ze w 2008 r. zrozeja materialy
      budowlane i elementy wykonczenia.
      • lava71 Re: Sezon na działki 10.01.08, 09:03
        Tak by było gdyby się miało dużo budować. Tyle, że większość kupowało ziemię
        jako lokatę na przyszłość. Ziemia podobno jeść nie woła ... dopóki nie ma
        podatków od zalegających hektarów.
      • steady_at_najx Re: Sezon na działki 10.01.08, 09:51
        > działki budowlane to wydaje mi sie, ze w 2008 r. zrozeja materialy
        > budowlane i elementy wykonczenia.


        zwlaszcza jak stanie popyt na nie, napewno :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka