Gość: Baster22 Dyktatorzy cen na budowlanym rynku? IP: *.devs.futuro.pl 28.01.08, 09:16 Głównym szkodnikiem jest GW. To ona siała panikę na giełdzie w interesie rekinów którzy połykali "otrząśnięte leszcze" ona i jej media jak TOK FM naganiają naiwniaków deweloperom. Nic dziwnego to gazeta przyjaciół Geremka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja :) Dyktatorzy cen na budowlanym rynku? IP: *.prw.pl 28.01.08, 09:36 Panie kochany dziennikarzu - jak Pan bierzesz opinie analityków pracujących u developerów bądź firm zajmujących sie pośredniczeniem przy kredytach hipotecznych to sie Pan nie dziw, że przeważają opinie o wzroście. Pan jako dziennikarz powinieneś to zweryfikować - bo wszystkie dane - ceny w europie, ilość pustostanów fatkyczne ceny budowy przemawiają za spadkiem reaslnych cen o jakieś 30%. (ps mieszkania które nie drożeją tanieją o inflacje ...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thelima Panie redaktorze... IP: 80.54.232.* 28.01.08, 09:54 Nikt nie twierdzi, że to wina dziennikarzy. Twierdzą, że między innymi dziennikarzy. Taki stek bzdur jaki pojawia się w prasie od 2-3 lat w prasie trudno nazwać inaczej niż celowym wprowadzaniem w błąd. Co by Pan sądził o gazecie, która w poniedziałek pisze, że żadnego krachu na rynku mieszkań nie ma, w piątek, żeby wstrzymać się z zakupem mieszkania bo będzie taniej a za dwa tygodnie pisze, żeby kupować teraz, bo krach (którego przecież nie było) się skończył i w 2009 będzie już tylko drożej... Podpierając się przy tym opiniami "ekspertów" typu Pan Grząbka, oferty.net, REAS, red.net itp. Tak się składa, że każda z tych firm jest zainteresowana (o co trudno je winić bo to ich biznes) wzrostem cen. Niestety rzadko kiedy można znaleźć o tym informację w samym artykule. Proszę mi wskazać choć jedną opinię *niezależnego* eksperta zacytowaną w Państwa gazecie? To trochę tak jakby analizę rynku finansowego opierać jedynie na podstawie opinii specjalistów biur brokerskich i funduszy inwestycyjnych... lima Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sirius Dyktatorzy cen na budowlanym rynku? IP: 212.160.172.* 28.01.08, 10:00 "Paliwem były rekordowo tanie kredyty" ??? nie Paliwem były hasła "będzie drożej" powtarzana przez analityków rynku cytowane również przez dziennikarzy. Teoria powtarzania przez nich staje się prawdą i rzeczywistością. Więc nie pomyle się że co najmniej kilkanaście jak nie kilkadziesiąc % zwyżki cen jest powodowana przez takie hasła i teorie. A przecież oni zarabiają krocie i będą kupować mieszkanie nie w Polsce tylko Bangladeszu ... ? Odpowiedz Link Zgłoś
lider4 Należy powołać instytucję, która będzie ustalała 28.01.08, 10:10 ile tak naprawdę powinny kosztować dane produkty i usługi. Konsumenci powinni wiedzieć jakie są realne (a nie rynkowe) ceny mieszkań, prądu, gazu, mięsa, mleka itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty NIE inaczej IP: *.net2u.pl 28.01.08, 10:13 Wystarczy wprowadzic ograniczenie kredytu hipotecznego do 15 lat. Zobaczylbys jak by ceny spadly na pysk! Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: NIE inaczej 28.01.08, 10:33 Niestety interes banków jest w tym żeby jak największa liczba ludzi zaciągnęła kredyty. To jest właśnie rdzeń biznesu tej instytucji więc na pewno sami sobie gałęzi, na której siedzą nie podetną. Powiem więcej ... banki będą wprowadzać nowe, jeszcze bardziej dostępne "produkty". W końcu ryzyko jest niewielkie ... ostatecznie przecież można puścić klienta w samych skarpetach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: NIE inaczej IP: 195.117.28.* 28.01.08, 10:37 Miałem na myśli ograniczenie na banki nałożone przez Państwo. Oczywiście że go nie będzie, ale skutek był by bardzo pozytywny. Natomiast ryzyko dla banku jest, wszyscy wiemy co się dzieje w stanach. 50% obecnych polskich kredytów to subprime według tamtych standardów. Dodatkowo ich kryzys wpłynie na nasz system bankowy zmniejszając podaż pieniądza więc banki mogą być zmuszone do ograniczenia akcji kredytowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty W Polsce bedzie DROGO bo polska to nie Rotterdam!! IP: 195.117.28.* 28.01.08, 10:11 www.funda.nl/WoningAanbod/Koop/Resultaat/Default.aspx?typ=fnk&fnkv=0&fnpl=Rotterdam&ut=False Polska bezrobocie 12%, Holandia 2% Polska placa 400e netto, Holandia ponad 2000e netto Polska - przystanek imigrantow, Holandia - kraj docelowy imigrantow Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 podgrzewanie... 28.01.08, 10:21 Czytając artykuł można dojść do wniosku, że media i stojący za nimi "dziennikarze" nie są w ogóle winni temu co się dzieje w kraju. Czy pamiętacie ostatni skok cen cukru? z 2zł do 4 i więcej? A dlaczego? A dlatego bo poszła fama w mediach, ze cukier tyle właśnie zdrożeje. I co się stało? ... oczywiście wszyscy rzucili się do kupowania cukru po 10kg i więcej tak jak by go miało już nigdy nie być. I rzeczywiście cukier zdrożał bo nagle pojawił się potężny popyt na ten artykuł. I niech mi ktoś spróbuje udowodnić, że to było normalne i że nikt na tym nie zrobił kokosów. Tak się właśnie wywołuje panikę. Plotka ... szczególnie szerzona w mediach ma potężną siłę bo działa w jednej chwili na bardzo dużą liczbę ludzi. Umiejętnie puszczając plotkę i angażują w to media można zrobić praktycznie wszystko. Pomyślmy co by się stało gdyby nagle wszystkie gazety w Polsce umieściły artykuł, że jakiś bank (nawet największy) ma kłopoty i że ludzie szturmują okienka aby wyciągnąć swoje oszczędności? Nawet gdyby to były bzdety wyssane z palca i mimo, że kolejek by nie było i prezesi banu by zapewniali, że wszystko jest ok to i tak ludzie by się wystraszyli, że coś jednak jest nie tak i zaczęli by wyciągać pieniądze. Jak każdy wie bank ma obowiązek trzymać rezerwę gotówki ale przy dużej fali mogło by jej zabraknąć. I co by się stało? Ano stało by się coś bardzo dziwnego ... bank cieszący się zaufaniem i dobrze prosperujący mógłby w ciągu kilku dni przestać istnieć pociągając za sobą tysiące swoich klientów. Ten sam numer został właśnie wykręcony w przypadku nieruchomości. Informowanie co chwila ludzi o tym, że mieszkania drożeją i że będą drożeć wywołało falę popytu. Wielu ludzi złapano w pułapkę wieloletnich kredytów na mieszania, które jeszcze rok wcześniej słabo się sprzedawały. Kto na tym zyskał? Oczywiście banki, deweloperzy no i "analitycy", którzy nakręcili koniunkturę. To prawda, że w Polsce jest bardzo duży popyt na mieszkania. Tyle, że jest to popyt fikcyjny + popyt wsparty na kredytach. Ludzi, którzy rzeczywiście są w stanie kupić mieszkanie jest garstka (kupić za swoje a nie za pożyczone). Smutna prawda jest taka, że patrząc na zarobki Polaków to nawet spadki cen mieszkań o 50% nie spowodują uaktywnienia się prawdziwego popytu. Jedyne co się może stać to to, że kolejna rzesza ludzi zadłuży się na całe życie kosztem kilku m2. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek musza staniec IP: *.icpnet.pl 28.01.08, 10:23 to rynek jak kazdy inny i musi byc popyt a nie ma go poniewaz ludiz na takie ceny nie stac. to samo bylo rok temu w anglii ceny poszly w gore wiekszosc obywateli nie stac bylo na myslenie o kredytach lub dalsze splacanie zaciagnietych, domy trafily na licytacje a ceny spadaja. nie da sie budowac juz mniejszych domow niz oni dlatego developerzy ktorch zysk zazwyczaj wynosil drugie tyle niz poniesione naklady musieli spasowac i w polsce bedzie podobnie szczegolnie ze i tutaj 65% zarabia po nizej sredniej krajowej a kolejne 10% blisko krajowego minimum ;D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aleksy1978 Zycie w Polsce to jeden wielki testna wytrzymalosc IP: *.pl.man-mn.com 28.01.08, 10:23 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z kolejny sponsorowany artukul - byleby pisacnajwiec IP: *.dublin.corp.yahoo.com 28.01.08, 10:25 byleby pisac o mieszkaniach jak najwiecej, zeby tylko rozkrecic rynek Odpowiedz Link Zgłoś
slazur2 Developerzy dają kasę za korzystne artykuły 28.01.08, 10:35 Wiadomo o tym nie od dzisiaj i dotyczy to różnych branż czy polityków. Faktem jest, że zwykłemu redaktorowi np. w Gazecie - się nie przelewa i będzie łasy nawet na 1 tys. zł czy wręcz jakiś dobry obiad - tak niestety jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ambl Dyktatorzy cen na budowlanym rynku? 28.01.08, 11:00 "Drogie mieszkania to wina dziennikarzy!"Absolutnie nietrafiony tytuł!Powinno byc:drogie mieszkania to wina głupków którzy sluchają dziennikarzy Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: Dyktatorzy cen na budowlanym rynku? 28.01.08, 11:19 Problem w tym ,że przy dobrej manipulacji głupkiem możesz zostać także Ty. jednym zdaniem zanegowałeś sens przekazywania informacji przez media. Idąc Twoim tokiem myślenia trzeba by przestać kupować gazety i oglądać TV a zacząć jeździć po kraju samemu robić wywiad środowiskowy. Wycieczki kształcą ale nie każdy ma na to czas. Wracając do tematu. Gazety są zobligowane do podawania prawdziwych informacji. Pomijam tu kolorowe tablojdy, które z założenia trzeba traktować z dużym dystansem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZiomisławPaliblant Zobaczcie ile tu komentarzy ! IP: *.e-wro.net.pl 28.01.08, 11:13 Widzicie? Gdbyby to nikogo nie obchodzilo, toby bylo z 10 komentarzy. Ale nie :) To swiadczy o tym, ze popyt jest OGROMNY a ludzie z piana na pysku czekaja na obnizki, ktore beda bardzo, bardzo krotkotrwale ;) Takiego wała jak zobaczycie obnizki. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil No wlasnie, jestem tego przykladem... 28.01.08, 11:21 Mam swoje mieszkanie w Warszawie, kupione przed boomen, drugie, w ktorym mieszka moja zona, wynajmuje, trzecie, w ktorym ja mieszkam, wynajmuje w Brukseli. Jesli cos teraz kupie, to tam, gdzie bede mial nastepny kontrakt, o ile bede mial ochote byc tam dluzej. Najprawdopodobniej Dubai. Moich postow pod tym watkiem jest okolo 10%. Masz racje - ja kupie w Polsce w pierwszej kolejnosci :)))) Drogi ziomislawie, zapraszamy na Wiki po definicje popytu... ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_kretynow a jak przeniesiesz sie na ksiezyc 28.01.08, 12:08 to zarobisz 50000000/min. Skoncz pisac te swoje rzewne historyjki. Skoncz marzycz i spakuj tornister bo szkola na Ciebie czeka. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Hihi, to sie nazywa odpowiedz na poziomie... 28.01.08, 12:27 Kiedys Najlepsza z Zon zapytala mnie po co pisze tyle na forum, skoro do wiekszosci ludzi i tak to nie trafi. Otoz wlasnie po to - zeby mnie jakis smieszny, zawistny idiota, ktory trzesie portkami o wartosc swojego apartamenta, stopy procentowe i posade akwizytora, wyslal z tornistrem do szkoly :) Cos jak reverse-trolling :)))))) I tak, masz racje, jesli bede mial okazje pojechac na ksiezyc, za odpowiednia stawke, to bede w pierwszym szeregu pionierow! Bo tak, jestem ciekawy swiata i chetnie czerpie z niego to co w nim ciekawe... ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_kretynow jak to latwo pisac o sobie bajki w internecie 28.01.08, 13:08 i tak nikt btego nie jest w stanie zweryfikowac Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Podaj chociaz jeden powod, dla ktorego mialbym... 28.01.08, 13:17 ...klamac? Co by mi to dalo? Nie ma? No to z jakiego powodu zakladasz ze klamie? Ze nie ma takich kontraktow? Ze ludzie w tym wieku tyle nie zarabiaja? Ze ludzie nie przeprowadzaja sie do Brukseli, bo ona nie istnieje? Pierwszy wynik z jobserve.com: www.jobserve.com/W72A87BA73B9A9398.job 300-400 funtow dziennie, to jest okolo 32000 - 42000 brutto miesiecznie. Poniewaz jest to kontrakt, a podatki placisz w Polsce wedlug skali 19% (i odliczasz koszty - hotel, samoloty, inne), to na koniec wychodzi 27000-36000 netto. I to jest pierwsza oferta, nie szukalem dalej... ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_kretynow zeby siebie uwiarygodnic baranku bozy 28.01.08, 13:29 pytanie w czich oczach bo w moich to nie. Piszesz jaki to jestes madry, bogaty a wszyscy inni to kretyni (slowo odmieniane we wszystkich odmianach). A wczym ty jestes lepszy od innych bufonie. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Uwiarygodnic co?! Wiekszosc moich postow to... 28.01.08, 14:59 ...pytania!!! Ja tylko sie pytam, skad sie biora te wszystkie wyliczenia, bo, tak na moje, to biora sie albo ze skrajnej glupoty, albo ze zlej woli. Piramidki finansowe maja to do siebie, ze zawsze jest tak, ze wsrod "ubierajacych leszczy" znajduje sie pewna grupa, ktorym sie nie uda znalezc nastepnych frajerow - i z reguly ta wlasnie grupa najglosniej krzyczy: kupujcie, zarobicie bez pracy, krociowe zyski w rok, brak ryzyka, fortuna czeka! To jest wlasnie ta zla wola, o ktorej pisze - wynikajaca po trosze ze strachu, a po trosze z glupoty... Pytam: skad Wam wyszlo ze jest popyt na 5 milionow mieszkan?! Jesli ktos pisze, ze taki jest popyt i juz, to mozliwosci sa dwie: - jest kretynem (slowo klucz, wyjasnienie bedzie ponizej) i plecie trzy po trzy, nie majac pojecia co slowo popyt oznacza, - jest oszustem i wtedy, tak czy siak, traktuje go jako kretyna. Tylko, ze ci, co tak pisza, biora te argumenty "z glowy" i nie powoluja sie na zadne dane, ktore by tego dowodzily. Ja pokazuje konkretne dane (chociazby struktura zarobkow wg. GUS), ktore pokazuja, ze NIE MA POPYTU NA 5 MILIONOW MIESZKAN. Po kolei, tlumacze jak idiocie (bo wiem, ze nie rozmawiam z idiota, ale skoro on sam go udaje...), co to jest popyt, potem pokazuje ze nie moze go byc i dlaczego. Wszystko do sprawdzenia, wszystko oparte na faktach. Jesli ktos ewidentnie ignoruje fakty i twierdzi, ze swiat w jego glowie jest "prawdziwszy", to kim jest? Prorokiem? Czy moze kretynem? Stad moje ulubione okreslenie ludzi, ktorzy rzeczywistosc akceptuja tak dlugo, jak dlugo im to wygodne... I czytam: szkoda czasu z toba gadac. Pewnie, nie gadajcie, biegnijcie po kolejne "apartamenta" po 10K/m2. To Was bedzie dupa bolala, nie mnie... Co do tego, czy jestem bogaty i madry, to sprawa jest dyskusyjna. Ja potrafie obronic swoje poglady, co (chyba?) czyni mnie jednak madrzejszym od tych, ktorzy tego nie potrafia. A bogaty wcale nie jestem - mialem szczescie, zarabiam dobrze, ale do bogactwa to jeszcze daleka droga. Przykro mi, jesli Cie kluja moje zarobki, ale przeciez tez mozesz tyle zarabiac - potrzebujesz tylko poszukac... Aaaa, zapomnialem, smycz banku jest zbyt krotka, zebys mial jak poszukac. I to Cie tak wkurza... Nadetym bufonem jestem tylko wtedy, kiedy ktos mnie prowokuje. To rodzaj pozy, rozjuszajacej przeciwnika. Jak widac, swietnie dziala... ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_kretynow na proste pytanie odpowiadasz dlugo i szczegolowo 28.01.08, 15:35 tylko nie temat. Trzymaj sie zdrowo. I mysl. To naprawde nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Zanotowalem. 28.01.08, 17:02 Jak nie mam argumentow, powinienem napisac: Mysl! To nie boli! I pozamiatane... Caluski, pogromco, jestes boska! ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_kretynow nie masz argumentow baranku bozy? 28.01.08, 19:18 Dla mnie to noie nowina. latwiej napisac brednie o biznesmenach krwopijcach ku uciesze gawiedzi niz zdobyc sie na rzetelna analize sytuacji. A zeby swoja opinie dowartosciowac wkepac dyrdymaly o swoich mitycznych zarobkach. I tak nikt tego nie jest w stanie sprawdzic. Oj dziecko, dziecko. Dlugo ty jeszcze uczyc sie bedziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irreality Re: No wlasnie, jestem tego przykladem... IP: *.devs.futuro.pl 29.01.08, 16:18 Czyli masz kapitał zamrożony w trzech mieszkaniach? Do tego jedno wynajmujesz czyli jakoś Ci się to opłaca. Żona siedzi sama (sama?) Polsce a sam (sam?) w rozjazdach w Brukseli. Powiem Ci szczerze, że za 35 tys brutto nie chciałoby mi się żyć w ten sposób... zwłaszcza na niepewnej robocie kontraktowej gdzie z dnia na dzien źródełko może zniknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Jezu.... 29.01.08, 16:51 > Czyli masz kapitał zamrożony w trzech mieszkaniach? Do tego jedno wynajmujesz czyli jakoś Ci się to opłaca. TYLKO JEDNO JEST MOJE. Reszte wynajmuje od kogos... > Żona siedzi sama (sama?) Polsce a sam (sam?) w rozjazdach w Brukseli. Zona czasem musi byc w Polsce - po to trzyma tam mieszkanie... > Powiem Ci szczerze, że za 35 tys brutto nie chciałoby mi się żyć w > ten sposób... zwłaszcza na niepewnej robocie kontraktowej gdzie z > dnia na dzien źródełko może zniknąć. Kazda robota jest tak samo pewna - kontraktowa czy nie... Pytanie kontrolne - jak dlugi masz okres wypowiedzenia? Bo ja mam miesiac - tyle ile mialem przy umowie o prace. Ludzie tutaj gdzie jestem, siedza na kontraktach juz po 7-8 lat. A ze nie chcialoby Ci sie tak zyc? Potrafie to zrozumiec, bo rzeczywiscie zycie w rozjazdach bywa frustrujace - ot, rachunek zyskow i strat. Inna sprawa, ze na dzien dzisiejszy nie wrocilbym do Warszawy, nawet gdybym mial tam dostac takie pieniadze... ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: Zobaczcie ile tu komentarzy ! 28.01.08, 11:28 Żal mi Ciebie bo pewnie kupiłeś w szczycie i teraz z niepokojem patrzysz co się dzieje. Oczywiście, że popyt jest ogromy. Ja sam chcę mieć mieszkanie w każdym dużym mieście + w górach i nad morzem. Dorzucę jeszcze ranczo na Mazurach. I nie myślę o klitkach 40mkw tylko o takich po 200mkw. A teraz pytanie... czy mnie na to wszystko stać? Czy więc dokładam się do realnego popytu? Podpowiem Ci tylko, że nie dostałem bejsbolem w głowę i nie polecę do banku aby założyć kajdany na całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: Zobaczcie ile tu komentarzy ! IP: 195.117.28.* 28.01.08, 11:50 Tyko że nikt przy zrowych zmysłach nie kupi za taką cenę. Mnie stać na kredyt ale po co mi ??? poczekam aż będzie taniej albo zmienię kraj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanzo Dyktatorzy cen na budowlanym rynku? IP: *.zone2.bethere.co.uk 28.01.08, 11:19 Sprzecznosc artykulow przedstawiajacych raz niechybne spadki cen nieruchomosci a innym razem dalsze nieublagane wzrosty i jest pierwsza oznaka zmiany trendu, to juz sie zaczelo cenny powoli beda sie obsuwac i nie ma na to rady , to nie rynek akcji tu procesy zachodza powoli i stopniowo. Mieszkania w duzych aglomeracjach sa za drogie w stosunku do zarobkow przecietnego pracownika o dochodach 2000 netto ktorego niestac tak naprawde na mieszkanie za 350tys. Podam przyklad odnosnie stosnku cen mieszkan do zarobkow netto w UK: 60m2 mieszkanie w wiekszym miescie w Uk kosztuje ok 150 tys funtow ceny sa tam wysrubowane do granic mozliwosci a zarobki do srednio 1500 netto. Stosunek wynosi ok 100!!! Teraz nasz kraj cena mieszkania dajmy na to we Wroclawiu 350tys a zarobki ok 2000 netto. Stosunek 175!!!!!!!!!!!!! Wnioski nasuwaja sie same. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Prawda o Forumowiczach i o sytuacji na rynku IP: 194.181.189.* 28.01.08, 11:50 Nie przeceniajcie roli mediów; i Wyborcza i inne gazety, portale, radio i TV przedstawiały obraz tego co działo/dzieje sie na rynku; a tak się złozyło, że 3 lata temu ceny były relatywnie niskie a do tego oprocentowanie kredytów super korzystne (kto kupił wtedy mieszkanie w Warszawie, o pow. 50 m2 za 200 000 i wziął kredyt na np. 30 lat teraz płaci ratę ok. 700 PLN!!!). Korzystniej było kupić na kredyt niż wynająć (najem mieszkani 50-metrowego to wtedy była kwota ok. 1300 PLN, teraz ok. 1800 PLN). Ludzie - ci bardziej korzystający z mózgu, ci odwazniejsi - najzwyczajniej w świecie korzystali z okazji. A ci, którzy przespali ten moment (z różnych powodów) teraz najgorliwiej debatują na forach. A jak jest teraz cenami? Śrdnie STOJĄ W MIEJSCU. Spadają ceny mieszkań w obskórnych, starych blokach na peryferiach, stoja ceny w blokach wyremontowanych oraz w tych w dobrych lokalizacjach, rosną ceny mieszkań w solidnych, starych budynkach w bardzo dobrych lokalizacjach oraz w nowych apartamentowcach (ten rynek cały czas rośnie jak by ktoś nie wiedział). Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Re: Prawda o Forumowiczach i o sytuacji na rynku 28.01.08, 12:01 > nowych apartamentowcach (ten rynek cały czas rośnie jak by ktoś nie wiedział). No rzeczywiscie, nie wiedzialem. To jest taki rynek w ogole? Bo ja rozumiem, ze nie masz na mysli 10-cio pietrowych blockhausow z spiacym ochroniarzem, ktore maja troche ladniejsza elewacje, z widokiem na trase, brakiem trawnika i ciasna klatka schodowa :) ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_kretynow Re: kiedys bedzie Ciebie na taki apartamentowiec 28.01.08, 19:21 stac, baranku bozy. I nie bedziesz musial swoich frustracji rozladowywac na Forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: true Najpotężniejszy i zarazem najmniej zorganizowany.. IP: *.bredband.comhem.se 28.01.08, 12:14 jest ten maluczki konsument. To od niego wszystko zależy. Każda jedna cena! Gdybyśmy się wszyscy uwzięli to z Polski zginie każda jedna firma, wystarczy, że absolutnie nikt nie kupi ani jednego produktu danej firmy przez 2-3 miesiące! Konsument jest potęgą, to my kręcimy tym interesem! Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: Najpotężniejszy i zarazem najmniej zorganizow 28.01.08, 12:31 Gdyby znaleźć punkt podparcia to i Ziemię można by podnieść jednym palcem. Niestety to także teoria jak i to, że ludzie coś razem postanowią i to zrobią. Tym bardziej jak dotyczy to nas Polaków. Takim bodźcem jest najczęściej strach ... i tu znowu wracamy do roli mediów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: true A ze strachem się zgadzam IP: *.bredband.comhem.se 28.01.08, 12:54 To jest dobra dźwignia ale nie uważasz, że w Polsce jest trochę dziwna sytuacja? Jest tragicznie, czarne chmury widać gołym okiem, lada moment spadnie deszcz, a w mediach mówią o słonecznej pogodzie przez najbliższe lata. Głupota, samozadowolenie czy zaplanowana manipulacja? Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: A ze strachem się zgadzam 28.01.08, 14:28 A już myślałem, że to tylko moje takie przewidzenia z tą nadchodzącą burzą. Mała to jednak pociecha bo deszcz już zaczął padać w zeszłym roku jak strajkowali lekarze. Teraz już grzmi i się błyska ..... Odpowiedz Link Zgłoś
lider4 Muszą powstać media, krytykujące inne media. 28.01.08, 12:41 Anty-Gazeta Wyborcza, Anty-Rzeczpospolita, Anty-TVN itd. Dziennikarzom za dobrze się wiedzie. Nikt ich nie kontroluje. Odpowiedz Link Zgłoś
dzekson22 Re: Muszą powstać media, krytykujące inne media. 28.01.08, 12:50 drogie mieszkania wina dziennikarzy ta pewnie tani dolar to też wina dziennikarzy co za idiota to wymyślił??? s5.gladiatus.onet.pl/game/c.php?uid=89157 s13.bitefight.onet.pl/c.php?uid=53376 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: __________________ _________________________________ _________________ IP: *.icpnet.pl 28.01.08, 13:41 Ceny nieruchomości muszą spaść (Gazeta Finansowa/24.01.2008, godz. 21:12) Powoli pęka bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości, a wraz z nią pada mit o tym, że mieszkania w Polsce są zbyt tanie i muszą dogonić ceny zachodnioeuropejskie. R E K L A M A czytaj dalej Pani Aneta z Warszawy już od dłuższego czasu bezskutecznie próbuje sprzedać mieszkanie. Wystawiła je na sprzedaż rok temu – nieodnowione i zaniedbane, a mimo to raz na tydzień ktoś przychodził, aby je obejrzeć. Obecnie to samo mieszkanie – już po generalnym remoncie, nie przyciąga takiej uwagi jak wcześniej. I to pomimo, że wystawione jest po tej samej cenie. Na Zachodzie taniej Powoli pęka bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości, a wraz z nią pada mit o tym, że mieszkania w Polsce są zbyt tanie i muszą dogonić ceny zachodnioeuropejskie. Dlaczego mit? Ceny u nas są wyższe od tych w Zachodniej Europie. Przeciętne mieszkanie w Berlinie można kupić taniej niż w Warszawie. Podobnie jest np. we Wrocławiu, gdzie średnio metr kosztuje więcej niż w porównywalnym Dortmundzie w Niemczech lub Glasgow w Szkocji. Podczas gdy cena metra kwadratowego we Wrocławiu to ok. 2100 euro, to w Dortmundzie jest to już 1500 euro. Idąc dalej jest jeszcze taniej. Piękne mieszkania w ciepłej Portugalii i Hiszpanii można kupić już za 1000 – 1100 euro za metr kwadratowy. Rynek wyraźnie przystopował Już chyba tylko ci Polacy, którzy żyją w mylnym przeświadczeniu, że u nas nadal jest taniej niż u naszych zachodnich sąsiadów sądzą, że ceny jeszcze wzrosną. Obecnie widać wyraźnie, że rynek nieruchomości przystopował. W tej chwili, chcąc szybko sprzedać mieszkanie, trzeba zdecydować się na znaczne zejście z ceny. Inwestycje w nieruchomości mają to do siebie, że odznaczają się niską płynnością. Cykl koniunkturalny trwa tu nieporównanie dłużej niż na innych rynkach. Zatem jeśli po trzech latach wzrostu mieszkań dotknęliśmy wyhamowania, to z dużym prawdopodobieństwem oznacza to spadek cen w ciągu następnych kilkunastu miesięcy. Rynek musi się dostosować Oczywiście na rynek mogą wpłynąć jeszcze czynniki stymulujące wzrost. Po ostatnich spadkach na giełdzie wielu inwestorów szuka innej lokaty dla swoich oszczędności. Wielu z nich może zdecydować się na zakup nieruchomości, po okazyjnych według nich, cenach. Może to nieco podnieść ceny mieszkań, ale nie zmienia podstawowego faktu: polskie mieszkania są przewartościowane! Dojść do takiego wniosku można łatwo, gdy się porówna sytuację na Zachodzie i u nas. Tam za przeciętną pensję można kupić znacznie większą powierzchnię nieruchomości. A mimo to ceny są tam często niższe niż u nas. Tak więc mieszkaniec Zachodu, zarabiający 2–3 razy więcej od przeciętnego Polaka, płaci za swoje mieszkanie mniej. Doprawdy trzeba mieć dużo samozaparcia, by nadal twierdzić, że mieszkania będą drożeć... Rośnie podaż Oczywiście obrońcy tezy o zbliżającej się drugiej fali wzrostu cen wyciągną swój koronny argument. Mianowicie, że w Polsce nadal brakuje trzech milionów mieszkań, a w dorosłe życie wchodzi wyż demograficzny. Ten argument jednak łatwo obalić. Po pierwsze przed 2004 r. też brakowało mieszkań, a jednak nie drożały. Po drugie, brak trzech mln mieszkań nie oznacza, że ogromny popyt nie znajduje ujścia w podaży. Popyt bowiem kształtuje nie tyle chęć zakupu, co możliwość jego dokonania. A ta, w dobie drożejących kredytów i znacznego wzrostu cen, znacznie spadła w porównaniu z rokiem 2004. Do tego dochodzi jeszcze fakt rosnącej podaży. Lata 2004 – 2007 był to okres żniw dla firm deweloperskich, które rosnące zyski z budowy domów przeznaczają na nowe projekty. Według danych GUS ilość oddanych mieszkań w 2008 r. znacznie wzrośnie w porównaniu z la- tami poprzednimi, a w 2009 r. ma być większa o kolejne kilkadziesiąt procent. Nie liczmy na wyż Na koniec wypada obalić wpływ wyżu demograficznego. Obecny wyż demograficzny w sporej części siedzi w Londynie, lub Dublinie i w większości ani myśli wracać do Polski. Ci, którzy wyjechali, by zarobić na własne M3 zastanawiają się nad sensem powrotu, skoro nasze ceny dogoniły, a nawet przegoniły ceny w bogatych krajach Zachodu. Nie ma, co się dalej oszukiwać. Nie jest pytaniem czy, ale kiedy dojdzie do spadku cen. Artur Skoneczko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: az Dyktatorzy cen na budowlanym rynku? IP: *.icpnet.pl 28.01.08, 13:43 antygon.blogspot.com/2008/01/akcja-spoeczna-krach-na-rynku.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wprost!!!!!!!!!!!! wprost!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 28.01.08, 13:45 Nie kupujcie mieszkań! 2008-01-12 20:37 Komentowany tekst Mieszkania mogą znów drożeć W tym roku nie ma co liczyć na spadek cen nowych mieszkań - czytamy w dzienniku "Polska - The Times". Od końca stycznia idą w górę ceny materiałów budowlanych. więcej Nie kupujcie teraz mieszkań. Już niedługo będą znacznie tańsze. Tekst napisany pod hasłem, że „mieszkania muszą zdrożeć, ponieważ rosną ceny materiałów budowlanych" świadczy o niezrozumieniu reguł rządzących rynkiem nieruchomości. Otóż rynkowa cena mieszkania nie wynosi tyle, ile deweloper zapłacił za jego budowę, tylko tyle, za ile klient jest skłonny je kupić. Gwałtowny wzrost cen mieszkań jaki miał miejsce w 2006 r i częściowo w 2007 r. nie nastąpił dlatego, że deweloperzy zaczęli mieć wyższe koszty, tylko dlatego, że banki w krótkim okresie obniżyły wymagania odnośnie wkładu własnego oraz wysokość oprocentowania kredytów hipotecznych i kilkadziesiąt tysięcy ludzi, nagle zaczęło mieć zdolność kredytową. Kilkukrotny wzrost popytu na mieszkania przy zbliżonej podaży musiał doprowadzić do zwyżek cen. Dlaczego teraz ceny mieszkań będą spadać? Otóż na rynku nieruchomości, tak jak na każdym innym rynku, wzrost ceny i popytu musi doprowadzić do wzrostu podaży, czyli zwiększenia się liczby mieszkań na rynku. I rzeczywiście. Na przykład w największym internetowym portalu zajmującym się rynkiem pierwotnym - tabelaofert.pl - liczba mieszkań wystawionych na sprzedaż w woj. mazowieckim przez deweloperów wzrosła z niecałych 3 tys. na początku 2007 r. do prawie 11 tys. obecnie (ponad dwuipółkrotny wzrost w ciągu zaledwie 12 miesięcy!). Co więcej, mieszkań na sprzedaż jest obecnie dwa razy więcej niż było u progu obecnej hossy pod koniec 2005 r., kiedy ceny były dwa razy niższe. Dlaczego zatem nie widać znaczących spadków cen? Otóż deweloperzy robią wszystko, żeby w statystykach nie były notowane obniżki, ponieważ sprawiają one, że ludzie oczekują kolejnych spadków i wstrzymują się z zakupem mieszkań. Dlatego na przykład Dom Development sprzedał w październiku 2007 r. pakiet mieszkań (tych najpopularniejszych - dwupokojowych) w inwestycji Olimpia na Ursynowie za pośrednictwem firmy RedNet po cenie 12 proc. niższej niż oficjalna w cenniku ( klienci zaoszczędzili prawie 60 tys. zł na mieszkaniu!). Podobnie w coraz większej liczbie ogłoszeń deweloperów pojawia się informacja, że cena jest do negocjacji, co w większości przypadków oznacza co najmniej 10 proc. obniżkę. Na istotne spadki cen na rynku wtórnym będziemy musieli poczekać od kilku do kilkunastu miesięcy. Wówczas to inwestycje obecnie wystawiane przez deweloperów na sprzedaż zostaną oddane do użytkowania i będą w nich już gotowe mieszkania przeznaczone na sprzedaż. Wtedy część klientów, takich którzy nie chcą albo nie mogą czekać na wybudowanie mieszkania kupi mieszkanie od dewelopera zamiast na rynku wtórnym a spadek popytu na rynku mieszkań z drugiej ręki doprowadzi także tam do obniżki cen. Autor: Aleksander Piński Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maga Dyktatorzy cen na budowlanym rynku? IP: 80.227.131.* 28.01.08, 14:19 A moze tak jak na przyklad w niektorych krajach powinny byc ogolnie dostepne dane elektroniczne w urzedu ksieg wieczystych o cenach transakcyjnych. Po wpisaniu adresu nieruchmosci w wyszukiwarce powinny pojawiac sie ceny transakcyjne. Tak jest w WLk Brytanii, w ten sposob mozna bez problemu sprawdzic ceny transakcyjne na danej ulicy lub dzielnicy na przestrzeni ostatnich wielu lat. Od razu kazdy by wiedzial na czym stoi, bez spekulacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Kraków Komu chcecie teraz kiciory wciskać, że to nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.08, 14:32 wasza wina???? Wina jest przede wszystkim ludzi podatnych na psychoze, żyjących w ciągłej niepewności co będzie jutro. Ale wy to wykorzystujecie, niewątpliwie dla własnych celów, bo naprawde jest wiele rzeczy o których można pisać więcej niż o tym, że ceny mieszkań NA PEWNO STRASZNIE wzrosną i to SZYBKO. Takich rzeczy nie da się przewidzieć, można je jedynie sprowokować, co sie zdecydowanie udało. Takie artykuły pojawiały sie baardzo często ostatnio, wg mojej opinii zdecydowanie za często aby je można uznać za jedynie informujące. Dzięki takim działaniom wielu milionów ludzi nie stać na mieszkanie i mam nadzieje że sie obudzili i stracili zaufanie do takich mediów jakie mamy. Bo ja na pewno tak. PS taki tekst od was powinien był sie już dawno temu pojawić, bo reakcje ludzi są od dawna takie jak opisaliście. Ale dziwnym trafem pojawia sie on po ogłoszeniu przez inne środki przekazu końca spekulacji na rynku. Rozumiem że w ten sposób chcecie przyznać sie do winy. Gratuluje przede wszystkim dużych zarobków na rynkowej spekulacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cb Drogie mieszkania to wina dziennikarzy! IP: *.dsl.bell.ca 28.01.08, 16:39 Identyczny argument pojawiał się na forach amerykańskich dotyczących bańki mieszkaniowej w USA już parę lat temu, nim rynek hipoteczny załamał się w ubiegłym roku. Wcześniej jak mantra w mediach pojawiało się twierdzenie, iż taniej to już nie będzie, kupuj dziś, bo jeśli dziś nie kupisz, to na mieszkanie nigdy cię nie będzie stać (you would be price out forever). Programy w stylu jak kupić tanio i sprzedać drogo dom (How to flip the house) stały się niemalże codziennością telewizyjną. Można postawić pytanie, czy media jedynie opisują, czy też kreują rzeczywistość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kapusta Kupiłem pod wpływem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 19:17 m.in. histerii wybiórczej. Kupiłem drogo, w bloku z lat 70-tych (co prawda nie wielka płyta, ale rama H) malutkie mieszkanko za wielkie pieniądze. Ale w dobrej lokalizacji. No i co? Wynajmuję teraz to mieszkanie za taką kasę, że spłacam kredyt (zaciągnięty na 100% wartości) i jeszcze jestem parę groszy do przodu. Za 30 lat, akurat jak przejdę na emeryturę, będę miał mieszkanie spłacone i dalszy wynajem uzupełni mi skromną emeryturę z ZUSu na tyle, że będzie można jakoś żyć. Czyli nie narzekam! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
steady_at_najx Re: Kupiłem pod wpływem 29.01.08, 10:06 | | m.in. histerii wybiórczej. Kupiłem drogo, w bloku z lat 70-tych (co prawda nie wielka płyta, ale rama H) malutkie mieszkanko za wielkie pieniądze. Ale w dobrej lokalizacji. No i co? Wynajmuję teraz to mieszkanie za taką kasę, że spłacam kredyt (zaciągnięty na 100% wartości) i jeszcze jestem parę groszy do przodu. Za 30 lat, akurat jak przejdę na emeryturę, będę miał mieszkanie spłacone i dalszy wynajem uzupełni mi skromną emeryturę z ZUSu na tyle, że będzie można jakoś żyć. Czyli nie narzekam! :-) | | :) uwielbiam ludzi ktorzy na podstawie chwilowego zachowania rynku wyciagaja wnioski i przewiduja 30 lat wstecz. Brawo dla optymisty :) ciekawe co sie stanie gdy: - wynajem stanie sie tanszy ( a rata stala) - juz wkrotce - odplyw ludzi plus ujemny przyrost spowoduje ze ciezko bedzie za rozsadna cene wynajac (a raty trzeba splacaci i to wcale nie male) Brawo dla optymistow ciaglych wzrostow, nie, przepraszam w tej chwili mocnej stabilizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
steady_at_najx Re: Kupiłem pod wpływem 29.01.08, 10:07 > :) uwielbiam ludzi ktorzy na podstawie chwilowego zachowania rynku wyciagaja wn > ioski i przewiduja 30 lat wstecz. oczywiscie mialo byc 30 lat naprzod :))) Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_kretynow Re: nigdy nie kupuj pod wpływem 29.01.08, 13:58 najpierw wytrzezwiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezdomny Dyktatorzy cen na budowlanym rynku? IP: 213.134.152.* 29.01.08, 06:58 Zgadzam się częściowo, że dziennikarze często swoimi artykułami podkręcają tendencje rynkowe. Dziennikarze często wzmacniają wszelkie złe tendencje na rynku. Wystarczy spojrzeć na tytuły artykułów dotyczących drobnych spadków na giełdach w stylu: "Krach!", "Panika!", "Ucieczka!". Przoduje w tym portal Onet. Uważam, że mieszkania obecnie są przewartościowane ok. 30-40% i ceny powinny spaść. Odpowiedz Link Zgłoś