Gość: Raf Dziennikarze też partacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.08, 00:05 Artykuł dowodzi, że również dziennikarze to partacze. Przykład: "Zła passa o polskich budowlańcach dotarła także poza granice naszego kraju". Czy ten dziennikarz rozumie znaczenie słowa "passa"? To tylko jeden z wielu kompromitujących błędów. Interpunkcja też przeraża. Na przykład: "Trzy czwarte ogłoszeń o pracę dotyczy, bowiem fachowców". Sądzę, że "partacki" poziom tego tekstu jest porownywalny z partactwem budowlańców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sirius CLUE SPRAWY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.08, 00:27 robić wszystko samemu ciężko połączyć to z pracą i własnymi umiejętnościami a przy tym czas goni ale serce mniej bije jak na koniec dnia odwiedza się ekipę Odpowiedz Link Zgłoś
kerac32 Partacze "from Poland" 02.08.08, 01:07 Mnie też trafili się tacy "fachowcy" i to w dodatku z polecenia znajomego.Mimo, że było ich łącznie siedmiu to nad 60 metrowym mieszkaniem męczyli się prawie 3 miesiące. Dwóch to było nawet do rzeczy - widać było, że się trochę starają, że zależy im na opinii. Natomiast ich "szefunio" tylko kombinował jak robotę zrobić na odp...ol i wykiwać swoich pracowników.W końcu moja cierpliwość się wyczrpała i "fachowców" wywaliłem za drzwi, a remont do kończyłem sam. Po paru miesiącach zaczęły wyłazić ukryte niedoróbki, które oczywiście musiałem usuwać we własnym zakresie i na własny koszt. Po pewnym czasie dowiedziałem się, że to jest taki ich styl pracy i podobne kłopoty mieli wszyscy ludzie u których ci "fachowcy" pracowali. W końcu zaczęli mieć kłopoty ze znalezieniem nowych "jeleni" do wstawienia im fuszerki, ekipa się rozpadła a ich szefunio wyjechał do Anglii pokazywać teraz z kolei wyspiarzom, jak Polak "potrafi". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Partacze "from Poland" IP: 82.36.49.* 02.08.08, 02:46 Angielscy spece nie sa lepsi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rzywwy Byłem brygadzistą IP: *.punkt.pl 02.08.08, 05:00 Przy docieplaniu stropodachów - po dwóch latach pracy z tymi ludźmi, którzy mi podlegali zrezygnowałem. Zarabiałem akordowo - ile zrobiliśmy tyle zarobiliśmy - przez 4 dni w tygodniu nie miałem co robić bo moi podwładni gdy dostali zaliczkę w sobotę znikali do środy - po drodze na miejsce pracy szły nalewki a piwo było normalnym napojem regeneracyjnym podczas pracy. Po tym jak parę razy łapałem moich pracowników za bety, żeby mi nie pospadali z dachu odpuściłem - (no i po tym jak wylądowałem z chorobą wrzodową w szpitalu) - spasowałem. Nie raz i nie dwa wcześniej ciężko pracowałem fizycznie. Co prawda kończyłem studia ekonomiczne ale nie pociągało mnie nigdy siedzenie za biurkiem i klepanie aruszy w excelu. Wspaniałym uczuciem jest stworzenie czegoś co zaspokaja potrzeby ludzi, chociażby pod względem bezpieczeństwa i komfortu ich miejsca zamieszkania. Naprwdę sprawiało mi przyjemność, gdy ludzie mieli dobrze docieplony dom poprzez tą pracę. Powiem jedno - z debilami nie da się pracować, i nie piszcie mi, że nie potrafiłem ich zmotywować - jedyną motywacją szeregowych pracowników budowlanych w naszym kraju jest to żeby mieć co wypić i co zapalić dzisiaj, ich plany nie wybiegają dalej niż do czasu gdy trzeba zapłacić czynsz za mieszknie - wtedy w tygodniu, gdy mija ten termin popracują jeden dzień dłużej... Dopóki nie zmieni się mentalność ludzka - taki swoisty etos pracy, który determinuje takie zachowanie robotników, żeby budowali tak jakby budowali/pracowali sami dla siebie to zawsze klient/zleceniodawca będzie stać na pozycji frajera. P.S. teraz sprzedaję ubezpieczenie m.in. wśród ludzi z mojej byłej branży i jak słyszę, od moich współpracowników, że to stresująca praca to śmieję śię im w twarz... - moi klienci nie muszą się obawiać fuszerki, zawsze dbałem o to, żeby robota - mimo, że akordowa - była zrobiona solidnie, bez względu na czas jaki to zajmie. Ja do tej branży nie wrócę przez najbliższe 15 lat - może wtedy zmieni się mentalność ludzi, tak żeby ich dewizą było: cokolwiek robisz - rób porządnie. Pozdrawiam wzystie porządne firmy!! Odpowiedz Link Zgłoś
janusz_au Partacze "from Poland" 02.08.08, 05:21 ja mam to zasoba . w latach 80-tych - na poczatku 90-tych prowadzilem moja firme zajmujaca sie ciesielstwem i dekarstwem.Mialem naprawde dobre kontrakty.Stawialem wiezby dachowe wraz z pokryciem dla duzej sp[oldzielni mieszkaniowej.Placilem dobrze ,2-3 rzay wiecej niz w normalnej panstwowej firmie budowlanej .I coz z twego ci ktoprzy mieli ochote do pracy i byli mi wdzieczni za zatrudnienie niewiele potrafili a fachowcy ... zlodzieje ,pijacy ..pozwole sobie skopnczyc na tryhc epitetach.W koncu gdy jeden z nich pijaniutenki spadl z 4 pietra z dachu powiedzialem sobie koniec z tym burdelem.Zlikwidowalem biznes i za trzy miesiace z viza australijska wyemigrowalem .Do dzis tego nie zaluje .A pijaczek spadajacy z dachu..... nic mu sie nie stalo tak bardzo byl pijany ze gdyby mu inni nie powiedzieli wcale by nie wiedzial o tym. Milego dnia panie i panowie Janusz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jura Re: Partacze "from Poland" IP: *.wislaNET.pl 02.08.08, 06:55 Mam podobne doświadczenia w branży instalatorskiej, na szczęście obyło się bez wypadku po stronie mojej (wykonawcy) jak i inwestora. W połowie lat 90-tych pracowało na budowach 16 "fachowców", zarobki w ok średniej krajowej (GUS). Pijaństwo, fuszerka, utrata kontraktów, spadek zaufania do mojej firmy. Dziś zatrudniam 3 pracowników, wszyscy pracowali w tamtych czasach u mnie, ich problem polegał na tym że odstawali od reszty, nie umieli chlać, lubili i sumiennie wykonywali swoją pracę, a w najcięższym okresie pomogli uratować dobre imię firmy. Z pozostałych część załozyła swoje firmy i próbują swoich sił na rynku, co ciekawe na swoim nie trzeba chlać żeby żyć. Kilku orłów wyjechało na saksy i to chyba o nich ten artykuł jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bolo Partacze "from Poland" IP: *.cia.com 02.08.08, 05:26 Dac ich na praktyke do Kanady to sie szybko nauczom dyscypliny i solidnosci w pracy na budowie a co najwazniejsze tempa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: palikot Do Emgiranta!Narzekam wiec jestem. IP: *.cia.com 02.08.08, 05:49 A Ty uwarzasz sie za lepszego solidniejszego od nich i bardziej pracowitego! Emigrant zacznij najpierw od siebie,niewszyscy sa kiepscy niemozna wyogolniac.Sa tez fachowcy ktorzy robiom dobrze swojom robote.Pozatym wina majstrow ze niedopilnujom robotnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majster za dużo magistrów IP: *.chello.pl 02.08.08, 07:05 polikwidowali gamonie szkoły zawodowe, to niby skąd mają być ci fachowcy ? zresztą sama szkoła nie wystarczy, potrzebna jest też praktyka której nie ma gdzie robić.Kiedyś był jasny podział,nie masz odpowiednich stopni w szkole, idziesz do zawodówki i uczysz sie zawodu, jak będziesz chciał możesz się potem dokształcać. Niestety nowym władzom zamarzyła się Polska samych wykształciuchów, no i teraz są tego skutki. Co drugi młody człowiek ma teraz licencjat i wydaje mu się ,że jest specjalistą z urzędu w każdej dziedzinie. Robotnikiem może być każdy, natomiast fachowcem już nie. Przed moim biurem ostatnio firma kładła kostkę brukową, jak stał przy robotnikach właściciel firmy, robota szła aż do podziwu, jednak jak tylko go nie było, natychmiast wydajność spadała w 80%. Akurat mówili w TVN-ie ile to zarabiają robotnicy w takiej firmie, skonfrontowałem to z brukarzami i okazało sie ,ze zarabiają zamiast 2500 tylko 1200 zł, w dodatku połowa pracowała na czarno. Całą robotę mozna było skończyć w tydzień, robili dwa tygodnie. Prawdziwy fachowiec się ceni i szanuje,na brak pracy nigdy nie narzeka. Odpowiedz Link Zgłoś
superprezio Partacze "from Poland" czy partacze w gazeta.pl 02.08.08, 07:39 Czy tym tekstem zajmował się jakiś redaktor/korektor czy może jest on li tylko wakacyjną "zapchajdziurą" zleconą do popełnienia pierwszemu lepszemu studencinie odbywającemu darmowe praktyki w redakcji? Tyle w nim błędów językowych, że aż odechciewa się czytać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... dziki zachód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.08, 08:20 a czego sie spodziewacie po ludziach których pierwszą mysla z rana jest browar... Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: dziki zachód 02.08.08, 09:14 zdziwiłbyś się jak bardzo zwodnicze jest Twoje podejście ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: festus Jak Bum z Filonkiem gazetę pisali. IP: 212.76.37.* 02.08.08, 08:38 Panie autor, pan chyba też jest ze Wschodu bo jakoś nietęgo z pańską polszczyzną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krisal Partacze "from Poland" IP: *.tktelekom.pl 02.08.08, 09:09 usługi remontowo-budowlane w umierkowanej cenie profesjonalnie i solidnie. mozliwosc przesłania fotek. krisal4@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: Partacze "from Poland" 02.08.08, 09:13 Z wychwalaniem Ukraińców też bym uważała. Mi się trafili sami degeneraci i oszuści, do tego partacze. Narobili tylko długów w okolicznym sklepie, ułożyli krzywo kafle (do tego klej był tylko w niektórych miejscach przez co cześć kafli popękała), a na koniec zmyli się i już więcej nie pojawili. Dlatego bez uogólnień. Trafiały mi się słabe ekipy "profesjonalistów" z nowiutkimi narzędziami i wiecznie trzeźwych, oraz znakomici pijaczkowie, którzy faktycznie chodzili nagrzani, ale ściany otynkowali genialnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senser Partacze "from Poland" IP: *.adsl.inetia.pl 02.08.08, 10:14 Czy nikt nie zauważył, że ten artykuł też jest napisany chyba przez kogoś kto do wczoraj kasował nam ziemniaki w biedronce. Co czwarte zdanie przypomina cytat z wypracowania gimnazjalisty... zatem dziennikarze też myją gary po tłustych anglikach.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ScarY Fachowców się nie szuka... IP: *.broker.com.pl 02.08.08, 10:28 fachowców się kupuje. Zawsze znajdziecie partacza, bo żal wam paru złotych więcej na "kupno" dobrego fachowca. Odpowiedz Link Zgłoś
kerac32 Re: Fachowców się nie szuka... 02.08.08, 17:00 "ScarY" napisał:"Fachowców się nie szuka, fachowców się kupuje.Zawsze znajdziecie partacza, bo żal wam paru złotych więcej na "kupno" fachowca". "mack74" napisał"...przestańcie oszczędzać na kasie i bierzcie solidne firmy i najlepiej z polecenia". Ja też tak uważałem - do czasu. Trzy lata temu kupiłem od dewelopera 60 metrowe mieszkanie. Ekipę do wykończenia polecił mi znajomy jako fachowców godnych zaufania i solidnych. Zgodziłem bez targów na rządaną cenę 8000 PLN (m.in.30 zł/m2 terakoty i glazury, 40 zł/m2 parkietu). Szybko okazało się, że znajomy co mi ich polecił poprostu z szefem tych "fachowców" jezdził na ryby, a sam szef ma dwie lewe ręce i do roboty podnajął bezrobotnych płacąc im 60% stawki otrzymywanej ode mnie, samemu prawie nic nie robiąc. Jak można sę domyślać jakość robót przy takim układzie zaczęła przdstawiać wiele do życzenia, tym bardziej, ,ze z pracą męczyli się niemal 3 miesiące. W końcu wyrzuciłem ich za drzwi i remont dokończyłem sam. Jak się póżniej dowiedziałem niektórzy z tych "fachowców" wyjechali do Anglii więc ten artykuł to może o nich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karol Partacze "from Poland" IP: *.net.upc.cz 02.08.08, 10:49 "O braku odpływu do pralki lub zmywarki możemy zapomnieć." To chyba dobrze, że o braku możemy zapomnieć. Gorzej jak byśmy zapomnieli o samym odpływie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mietesk Jak się dziennikarzom nie podoba to niecha sami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.08, 11:17 Idą na budowę i zasuwają. Uważacie, że życie budowlańca jest takie słodkie? Siedzieć przy biureczku i komentować to każdy by chciał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mack74 Partacze "from Poland" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.08, 12:21 Nie jest tak do końca, mam swoja firmę budowlaną i jak podaję cenę za robotę to klienci mówią "Panie znajdę tańszych!!" - no i znajdują a potem maja pretensje. Śmieszy mnie to niekiedy , przestańcie oszczędzać n kasie , i bierzecie solidne firmy i najlepiej z polecenia!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxjoa nie tylko na budowach IP: *.wbs.ssh.gliwice.pl 02.08.08, 12:26 Akurat temat jest mi bliski, bo jestem architektem i zajmuję się wykończeniówką, czyli wnętrzami. Widziałam już wiele budów i jeszcze więcej ekip. Wiele razy zastanawiałam się jakie są przyczyny stanu rzeczy opisanego w artykule. A są wielowątkowe. Po pierwsze w Polsce "każdy chłop powinien umieć kran naprawić i ścianę pomalować"....jak nie umie to nie chłop. Umiejętności niezbędne do postawienia domu są wpisane jako element męskości, razem z umiejętnością płodzenia dzieci i wykopywania dołków pod sadzonki drzew. Chłop się na "tych sprawach" zna z nadania boskiego...więc wszyscy polscy macho się znają....bo, jak który się nie zna, to jest gamoniem, nieudacznikiem, ćwierć-mężczyzną. Tak jak każda baba musi się znać na gotowaniu, jak źle gotuje to nie baba...to leniwy babon. I to jest powód mentalny, chyba najważniejszy. Po drugie system edukacji, który co prawda w założeniu uczy czytania ze zrozumieniem, ale tak naprawdę uczy jak tu kombinować, żeby przejść z klasy do klasy. Nie uczy zdobywania informacji, rozumienia jej, zadawania pytań, rozwiązywania dylematów....itd, itp. Jak lekcje polskiego w podstawówce przekładają się na budownictwo? Ano tak, że do wykonania wielu prac wystarczy przeczytać to, co jest napisane na worku i zrozumieć to. Na budowie wychodzą również braki w elementarnej wiedzy matematycznej i geometrycznej. I tu mamy wszyscy za uszami...iluż jest docentów nauk innych niż matematyczne, którzy uważają, że brak umiejętności wyznaczenia kąta prostego, dowodzi ich ponadprzeciętnych zdolności humanistycznych. A to jest wiedza z zakresu piątej klasy podstawówki. Winę ponosi również system kształcenia zawodowego, którego de facto brak. Po prostu nikt nikogo niczego nie uczy. Dobrą praktyką byłoby przywrócenie pozycji "Mistrza"- majstra, który ma umiejętności i uprawnienia do szkolenia. Niestety starzy mistrzowie wymarli, a nowych się nie dorobiliśmy. Do tego dochodzą braki w elementarnym wychowaniu. Żeby szanować cudze pieniądze, żeby szanować własną robotę i brać za nią odpowiedzialność, żeby dążyć do współpracy.... Ale to już jest temat, na ogólniejszą dyskusję o stanie społeczeństwa. Brak faktycznych kompetencji, brak zaangażowania we własną pracę, brak szacunku dla niezbędnej wiedzy, kombinatorstwo, dążenie do tego jak tu zarobić, a się nie narobić, arogancja wobec klientów naszych usług....to choroba nie tylko budowlańców. Akurat budowlańcy ujawniają tą prawdę najdotkliwiej, bo na naszym podwórku, za nasze pieniądze, a efekty są kosztowne, widoczne i długofalowe. Może powinno się utworzyć ruch społeczny, do nadawania papierów mistrzowskich w dziedzinie prac budowlanych. Może świetnym fachowcom powinniśmy wystawiać listy polecające. Może każdy, kto świadczy jakiekolwiek usługi poza opłatą powinien dbać o książkę uwag, a każdy klient oprócz zapłaty, powinien oceniać pracę usługodawcy jak w szkole? Byłoby prosto...miałeś 10 klientów?...pokaż mi oceny!. Dobrą radą dla tych, którzy zatrudniają ekipę budowlaną jest skontaktowanie się z przynajmniej dwoma wcześniejszymi klientami ekipy. Powodzenia wszystkim budującym i remontującym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: galaretka Panie Darku... IP: *.dynamic.qsc.de 02.08.08, 13:57 Panie Darku, czy ten tekst został napisany na czas? Tak wygląda... Oby wyrobić normę? szkoda:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolantaopoczno-2 Partacze "from Poland" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.08, 15:23 Nie wszyscy, którzy pozostali w kraju to pseudobudowlańcy, zgadzam się że większość budowlanych ekip to samoucy w tej branży bądź tacy co trochę "liznęli" tej branży i uważają się za bossów w tej dziedzinie. Ja myślę, że zatrudniając daną ekipę należy trochę zasięgnąć o niej języka. Choć ekip budowlanych jest tyle co grzybów po deszczu to wychwyćmy te pozostałe w kraju perełki których wizerunkiem jest fachowość,terminowość, uczciwość. Ja chciłabym np. polecić Budowlany Zakład Usługowy pana Ślusarczyka Władysława z Opoczna. Był cenionym podwykonawcom JW Construction.Jest wprost fenomenalnym glazurnikiem oraz specem od wszelkich prac wykończeniowych.Po wykonanych pracach zawsze zostawia nienaganny porządek. Odpowiedz Link Zgłoś
alex-alexander Partacze "from Poland" 02.08.08, 15:41 A czy kierownik budowy nie wiedzial, ze w pijackim kraju i jego pracownicy beda zlopac wodke w pracy??? Naiwny facet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kicia irlandzka budowlanka IP: 89.100.70.* 02.08.08, 16:10 ja siedze od miesiaca w malesj miejscowosci pod dublinem ,moj tato pracuje przy budowaniu wiezienia.teoretycznie powinien byc juz gotowy do oddania,ale irlandzcy budowlancy zapomnieli zrobic pionow wentylacyjnych,wiec musieli wstrzymac oddanie wiezienia,przyjechal taki facet z wielka otwornica i zaczal wiercic w zbrojonym betonie dziury zeby mona bylo zrobic te wentylacje,jedna dziure robil od pol godziny do 3 godz,na dodatek ten facet tego dnia mial isc na urlop...nie dostal,bo musial skonczyc te dziury.wiezienie ktore mieli oddac do urzytku 2 tyg.temu jeszcze nie zostalo oddane.....to jest wlasnie irlandia Odpowiedz Link Zgłoś
ichmordy Partacze "from Poland" 02.08.08, 16:21 Nieudolny jest wymiar sprawiedliwości , jakby jeden z drugim zapłacili za swoje budowlane partactwo wtedy byłoby sprawiedliwe. Ale u nas jak zawsze wszystko kuleje : sądy , policja , urzędy(polityka). POLITYCY = POkomunistyczni LIchwiarze TYrani CYniczni Odpowiedz Link Zgłoś
jaro1999 Partacze "from Poland" 02.08.08, 16:32 Ludzie, zrozumcie wreszcie,ze nie ma "złotych rączek". Układam 11 lat glazurę i terakotę. Tylko. Żadnego malowania, gipsów itd. Muszę powiedzieć ze jeszcze dużo muszę się uczyć żeby powiedzieć "jestem świetny w robocie". Wk...ia mnie jeśli klient życzy sobie abym mu np. zamontował kibel - nie jestem hydraulikiem, nie znam się na tym tak jak on !!! Odpowiedz Link Zgłoś