Dodaj do ulubionych

Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty

IP: *.ghnet.pl 20.11.08, 12:27
A jak spłacą ratę to jeszcze Państwo zabierze im kasę na podatki, którą
dostaną BANKI na załatanie dziury (przecież to one są najważniejsze w gospodarce)

Bankowcy się z nas śmieją
Obserwuj wątek
    • Gość: e. Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.sds.uw.edu.pl 20.11.08, 17:12
      "W listopadzie 2006 roku zapłacił pierwszą ratę 2196 zł. Dodatkowe kilkaset
      złotych wyniosły opłaty za mieszkanie. Ale i to nie wzbudzało w nim żadnych
      obaw. Zarabiał prawie pięć tys. zł netto. Z pensji wystarczało mu na wszystko."

      Taaak, na pewno wystarczało... Chyba _przed_ wzięciem kredytu.
      • Gość: Misiek Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.sds.uw.edu.pl 21.11.08, 11:03
        Witam sasiada po IP na forum. :)

        No niestetyw w W-wie 5netto to jest dla tych co maja mieszkanie...

        Jak sie nie ma i ma sie 100tys oszczednosci i chce kupic 3 pokoje to jest 400tys
        kredytu wiec rata na 20 lat na 7.5% to 3200.

        Z 5000 netto robie sie 1800netto - to pojdzie na czynsz, samochod, prad, wode,
        gaz,telefon, interenet.

        No i koniec... a z czego zyc, utrzymac dzieci, pojechac na wakacje ?

        Zeby sie teraz szarpac na kredyt 400tys trzeba miec przynajmniej 7netto
        i duuuza pewnosc pracy bo zwolnienia to sie dopiero zaczynaja...
        • Gość: adam Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 17:56
          ale to co robic jak zarabiam cztery kola? codziennie zagladam w
          internet i patrze czy frank nie skoczyl, dopiero wtedy moge zjesc
          sniadanie. liczylem ze dostane podwyzke bo firma planowala podwyzki
          dla wszystkich pracownikow ale juz wiadomo ze zostaly przeniesione w
          czasie oby tylko nie zwalniali
          • Gość: ww Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 14:40
            myslicie ze ten kryzys bedzie trwal latami tak jak 70 lat temu? Czy
            panstwo nie moze np dopomoc kredytobiorcom i zwolnic ich z placenia
            odsetek przez 5 lat? Tak bylo z osobami ktore kilkanascie lat temu
            zaciagnely atrakcyjne kredyty w PKO BP. Brali po 40 tys. splacili do
            dzis ponad 90 tys. a maja do splaty drugie tyle. I panstwo
            zdecydowalo ze juz nie beda musieli wiecej placic
            • Gość: bez studiow Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 22:07
              niby to mlode pokolenie takie madre, po studyjach z dyplomem i
              cenzurka jak to sie lubia chwalic a jak juz musza podjac jakas
              decyzje to pod wplywem chwili bez wiekszego zastanowienia bo koledzy
              tak robia wiekszosc juz tak zrobila to i ja tez kupie no to macie
              kupiliscie to teraz pracujemy i nie gadamy ze zle
              • Gość: osa Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.utp.edu.pl 08.12.08, 09:13
                ja mam kredyt, ale mam i mieszkanie i nie musze pracowac na dwa
                etaty, mam czas na rolki, basen, angielski:-) Z tym, że zamiast
                kupić M4 kupiłam M3, można rozsądnie cos kupić i nie ładowac sie od
                razu w kredyt na 20 lat z ogromną miesięczną ratą. Dwa pokoje
                powiecie to mało, ale zanim załoze rodzinę, urodze dziecko to już
                tego kredytu nie będe miała, a z czystym kontem będe mogła spokojnie
                pomyśleć o czyms większym. A teraz mogę spać spokojnie, żyć i nie
                panikować.
                • znajomy_jennifer_lopez Nie lepiej kupić za gotówkę? 08.12.08, 14:05
                  Kto kupił przed 2005r zrobił dobrze i czy rata wyjdzie taka czy sraka nie ma znaczenia bo po pierwsze kupił po rozsądnej cenie po drugie nie dostał kredytu na 150% wartosci i raty na poziomie 70% dochodów.

                  Reszta stąpała po cienkim lodzie, natomiast ten kryzys pokazuje że PANIKA jest złym doradcą. Wiele osób kupujących w 2006-2008 kupowała w PANICE: szybko bo będzie drożej, ludzie się licytowali, zrzucali ze schodów (znam przypadek, sprzedający "nieopatrznie" zaprosił od razu kilku PT kupców), normalnie dzicz. Ale czemu sie dziwić skoro mieszkania drożały więcej niż człowiek był w stanie przez rok zarobić? Że po roku jeszcze oddalał sie od swojego mieszkania niż przybliżał? To było deprymujące ale i... chore.

                  Kto dał sie zapędzić w kozi róg, mówi sie trudno, takich osób jest stosunkowo niedużo - 200-500 tys osób, tyle że ich najwiekszym błedem nie był kredyt na granicy zdolnośći: trudno, człowiek sie przemęczy te pare miesięcy, potem raty powinny troche spaść, gorsze jest to że mają MEGAKREDYT na LATA. Do starości często, a kwota raty jest na tyle duża że nie mają szans spłacac po 2-3 w miesiącu i spłacić kredyt po 5-8 latach.

                  Opcja A
                  2006 mieszkanie 50m2 x 8000zł = 400 000zł
                  2006-2009 rata średnio 2500zł
                  ---------------------------------------
                  2010 kredyt ok 350 000zł

                  Opcja B
                  2006 2500zł "wolnej kasy" - 1500zł na najem (goły czynsz, nie liczę prądu itp bo to płaci sie i w swoim mieszkaniu) 1000zł/oszczędnosci (a jak ktos wybiera opcje z mamą to i 2500zł)
                  2006-2009 oszczędza 50 000zł plus odestki
                  -----------------------------------------
                  2010 kredyt na 150-200 000zł (mieszkania po 4-5 tys/m2 czyli 200-250 tys minus min 50 tys zł oszczędności = ok 150 tys kredytu

                  Opcja C
                  Jak ktoś wybrał ekstremalny wariant z mamuśką to ma
                  2006-2009 2500zł oszczędnosci co daje jakieś 120 tys plus odsetki
                  -----------------------
                  2010 bierze... niecałe 100 tys kredytu
                • Gość: justyna Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 16:19
                  Gość portalu: osa napisał(a):

                  > ja mam kredyt, ale mam i mieszkanie i nie musze pracowac na dwa
                  > etaty, mam czas na rolki, basen, angielski:-) Z tym, że zamiast
                  > kupić M4 kupiłam M3, można rozsądnie cos kupić i nie ładowac sie
                  od
                  > razu w kredyt na 20 lat z ogromną miesięczną ratą

                  Gdy w połowie lat 90. kupowaliśmy z mężem pierwsze mieszkanie, było
                  to 38m2 w bloku ze ślepą kuchnią. Przeznaczyliśmy na to pieniądze
                  zarobione za granicą, trochę wspomogli nas rodzice, a trochę
                  pożyczyliśmy. Na początek kupiliśmy używane meble. W takim
                  mieszkanku z jednym dzieckiem żyło nam się może nie luksusowo, ale
                  też nie najgorzej. Do nowego, większego lokum przenieśliśmy się
                  dopiero po ośmiu latach, gdy już wiedzieliśmy, że nas na to stać.

                  Wtedy tak podchodziła do sprawy większość naszych znajomych. Tylko
                  najzamożniejsi (np. właściciele dobrze prosperujących firm)
                  decydowali się od razu na lepsze mieszkanie lub dom. Dziś, chyba pod
                  wpływem reklam, młodzi zarabiający średnią krajową chcą kupować od
                  razu 60-70 metrów z porządnym wyposażeniem. To się nie mogło dobrze
                  skończyć.
            • darr.darek Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty 08.12.08, 12:55
              Gość portalu: ww napisał(a):
              > myslicie ze ten kryzys bedzie trwal latami tak jak 70 lat temu? Czy
              > panstwo nie moze np dopomoc kredytobiorcom i zwolnic ich z placenia

              Mnie nikt nie pomagał. Chcesz, abym jako podatnik jednak pomagał przymusowo innym ?

              >Tak bylo z osobami ktore kilkanascie lat temu
              >zaciagnely atrakcyjne kredyty w PKO BP. Brali po 40 tys. splacili
              >do dzis ponad 90 tys. a maja do splaty drugie tyle. I panstwo
              >zdecydowalo ze juz nie beda musieli wiecej placic

              Masz jakieś informacje o sprawie tzw. "Alicji dusicielki" czy piszesz bzdury na
              forum ku pokrzepieniu serc ?
              Ja pamiętam tamten kredyt, wówczas w czasach wysokiej inflacji to była bardzo
              mądra idea takiego kredytu.
              Parę miesięcy temu dowiedziałem się, że jednak za przykładem myśliciela-Leppera
              poszli inni myśliciele i żądali anulowania zadłużenia z tytułu owego kredytu
              "Alicja".
              Sprawa była tak oczywista, że w sądzie leppero-podobni nie mieli szans
              (przykładowo, brał ktoś 14 lat temu 40.000zł kredytu, kupował za to spore
              mieszkanie i z racji wysokiej inflacji i specyfiki kredytu po 14 latach ma
              jeszcze do spłaty np. 60.000zł - oczywiście kupując dziś za 200.000zł po 14
              latach też pewnie będzie miał 60.000zł do spłaty).

              Jeśli nie piszesz bzdury na ten temat lecz masz dane o jakiejś ustawie
              "wspomagaczy lewackich" to daj linka.

            • znajomy_jennifer_lopez PRL - bis niech Państwo dopłaci każdemu 08.12.08, 13:32
              górnikowi do emerytury, kredytobiorcy do kredytu, developerowi do zysku, zabezpieczy ryzyko bankowcom, inwestorom giełdowym...
              Każdemu niech da. Z czego? Z podatków, proponuje 80% - 80% dla takich durni jak ww

              Gość portalu: ww napisał(a):

              > myslicie ze ten kryzys bedzie trwal latami tak jak 70 lat temu? Czy
              > panstwo nie moze np dopomoc kredytobiorcom i zwolnic ich z placenia
              > odsetek przez 5 lat?

              Dlaczego tylko przez 5? Dlaczego nie przez 30?
    • slavko.matejovic No proszę gołodupce mieszkający z rodzicami są 20.11.08, 17:28
      cytowanie na portalu. Ale przez ostatnie dwa-trzy lata mówiono takim
      Kretynofilom, Arkaszkom, Slavkom czy Bogulom, że my gołodupcy i mieszkamy z
      mamą, bo nie chcieliśmy jak reszta wariatów brać kredyt na przewartościowane
      mieszkania. I naganiano - kto nie wziął kredytu ten przegrał życie, kupuj
      teraz bo będzie tylko drożej. No cóż, myśmy obrywali za nasze rozsądne
      prognozy przez trzy lata, wy kredyciarze będziecie dziesięć razy dłużej i
      znacznie boleśniej ponosić konsekwencje własnego wyboru. Miejcie pretensję
      tylko do samych siebie.
      • Gość: Andrzej Re: No proszę gołodupce mieszkający z rodzicami s IP: *.chello.pl 20.11.08, 19:50
        EEE, tam. Kupiłem mieszkanie w 2004 r. Bałem się jak cholera. Metr - 2400 zł, 20
        minut od centrum Wrocka.
        Teraz zarabiam prawie 3 razy więcej niż w 2004 roku. W ogóle nie czuję, że mam
        kredyt.
        Kupienie mieszkania w 2004 roku to była najlepsza inwestycja w moim życiu :)
        • Gość: mx Re: No proszę gołodupce mieszkający z rodzicami s IP: *.chello.pl 20.11.08, 21:01
          zupelnie odwrotnie niz kupno po 2006 do teraz
          • Gość: werka Re: No proszę gołodupce mieszkający z rodzicami s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 18:06
            racja to byla manipulacja deweloperow i bankow aby oszukac zwyklych
            ludzi no i to im sie udalo oby wiecej sie nie powtorzylo
            • tiramisu8 a co z doradcami finansowymi ktorzy tak nam radzil 22.11.08, 14:45
              Chcialem sie kogos doradzic? Czy mozna zaskarzyc do sadu doradce
              finansowego za to ze zle mi doradzil. Przekonywal mnie ze to
              najlepszy czas na kredyt, bym wzial wiecej niz moge. Tak tez
              zrobilem, dzis ten sam doradca mowi mi ze skad mogl przewidziec taki
              bieg sytuacji ze wszyscy na tym cierpia i on sam ma mniej klientow.
              W ogole nie powinien miec zadnego klienta. Co mozna w takiej
              sytuacji zrobic? Czy mam jakas szanse na wygrana?
              tiramisu8@gazeta.pl
              • Gość: stac pod firma Re: a co z doradcami finansowymi ktorzy tak nam r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 22:09
                Ja to bym stal pod tym budynkiem gdzie sie ci doradcy mieszcza i
                kazdemu wchodzacemu mowil jak mnie oszukali po tygodniu sami by do
                mnie wyszli zeby pomoc lub doradzic jak z tego wyjsc
                • steady_at_najx Re: a co z doradcami finansowymi ktorzy tak nam r 24.11.08, 22:32
                  Rzecz w tym ze nikogo a zwlaszcza akcjonariuszy nie interesuje ile zarobil i przelal na prywatne konto prezes czy wlasciciel. Te pieniadze i tak nie wroca do firmy. Wazne jest ile jest w kasie firmy a tu jest bardzo nie wesolo biorac pod uwage ze wywalilo sie kase na nowe inwestycje ktore zupelnie sie nie sprzedaja.

                  Dopoki nie zrozumiesz tej prostej prawdy bedziesz bredzil o tym jak to sie napchali a tymczasem wartosc firmy dalej jedzie po rowni pochylej.
              • znajomy_jennifer_lopez Re: a co z doradcami finansowymi ktorzy tak nam r 08.12.08, 13:51
                Mhm, tak, mama i tata sie nazywają.
          • Gość: dwuetatowiec Re: No proszę gołodupce mieszkający z rodzicami s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 18:31
            mieszkanie jest mieszkanie i to jest najlepsze. nawet jesli jest
            kredyt. zakup mieszkania daje tak duzo radosci ze nie powinno sie
            martwic ratami. a ze jeden czy dwa dni czlowiek dluzej popracuje i
            zaplaci wieksza kwote to nie powod by robic z tego afere
        • Gość: ada Re: No proszę gołodupce mieszkający z rodzicami s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 18:03
          w 2004 to mieszkania byly trzy razy tansze niz dzis i zarabialo sie
          piec razy mniej ale juz w 2006 czy w 2007 mieszkania tak skoczyly ze
          kto kupil przeplacil podwojnie a kasa wcale nie podskoczyla w
          pzeciwienstwie do kredytu
      • Gość: do slavko Re: No proszę gołodupce mieszkający z rodzicami s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 17:59
        brawo slavko, nie tylko dobra decyzja ale co najwazniejsze sluzysz
        za przyklad innym. chyba musisz blyszczec na forum bo nawet autor GW
        zacytowal Ciebie po nicku jeszcze raz gratuluje bo dzis nie musisz
        spac w nerwach i budzis sie z siwymi wlosami
      • Gość: qwe Re: No proszę gołodupce mieszkający z rodzicami s IP: *.org 08.12.08, 08:47
        Widzisz synku, kryzys minie, a Ty dalej z mamusia bedziesz mieszkal.
        A reszta zacisnie zeby i dalej bedzie mieszkac na swoim. Widzisz juz
        roznice?
        • Gość: 4g63 Re: No proszę gołodupce mieszkający z rodzicami s IP: *.chello.pl 08.12.08, 10:11
          ja widzę, jak zacisną te zęby to im zaraz powylatują i co wtedy? mieszkanko wróci do banku, bezzębny na bruk z rodziną, a on przynajmniej na 50% pierwszej wpłaty uzbiera plus odsetki, żyjąc bez nerwów, bez 5 etatów itp..., ja widzę różnicę
        • Gość: dr_pracie Re: No proszę gołodupce mieszkający z rodzicami s IP: 86.47.47.* 08.12.08, 11:53
          @ qwe
          Jakim k-wa swoim, twoje bedzi ejak splacisz kredyt £achu
        • mara571 Re: No proszę gołodupce mieszkający z rodzicami s 08.12.08, 12:06
          niekoniecznie. Mieszkajac u mamusi zaoszczedzi sporo na wklad wlasny, w kryzysie
          ceny mieszkan spadna o polowe i potem kupi wlasne mieszkanko biorac mniejszy
          kredyt, ktory sie da splacic ratami mniejszymi o 50% od twoich.
          To bedzie ta roznica.
          • Gość: wroclawianin Re: No proszę gołodupce mieszkający z rodzicami s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 18:38
            no prosze jacy mysliciele tu sie wypowiadaja a od kiedy mieszkanie
            na kredycie jest wlasnoscia mieszkajacego w nim? To tak samo jak
            wynajmiesz mieszkanie zaprosisz gosci i powiesz ze to Twoje
            powiedziec powiesz jesli zaplacisz kolejna rate najmu a po jakims
            czasie znow bedzie mieszkal w nim wlasciciel
        • Gość: edward-kupilem Re: No proszę gołodupce mieszkający z rodzicami s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 18:35
          tak to jest jak sie nie slucha rodziny i przyjaciol tylko rwie do
          analitykow i bierze to co daja Oni tylko z takich rzeczy maja
          prowizje wiec co nam maja podpowiedziec
      • lava71 To dopiero początek. 08.12.08, 09:24
        Niestety młodzież, która dorastała w cieplarnianych warunkach lat 90tych
        uwierzyła, że życie ma tylko jeden kolor, kryzysy to przeszłość i że może być
        tylko lepiej. Co gorsze, młodzi ludzie wychowani na reklamach i Internecie
        uwierzyli, że mogą mieć wszystko i to od razu ... bez pracy, czekania,
        planowania i wyrzeczeń. To co wcześniejsze pokolenie przeżyło w latach 80tych
        teraz się powtórzy na większą skalę.
        Różnica jest zasadnicza. Wcześniej ludzie nie byli zapożyczeni i w obliczu
        kryzysu po prostu redukowali wydatki a planowane zakupy przesuwali w przyszłość.
        Teraz będzie inaczej. Kredytów nie można przestać spłacać a więc nie da się
        racjonalnie ograniczyć wydatków w czasie kryzysu. Wielu ludzi czekają na prawdę
        ciężkie czasy.
      • Gość: A4 Re: No proszę gołodupce mieszkający z rodzicami s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 15:19
        "Zaciągajac kredyt zawsze powinniśmy dokładnie rozważyć, czy będzie
        nas stać na jego spłatę. Szczególnie w sytuacji, gdy zadłużamy się
        na długi okres np. 20 czy 30 lat. Należy także brać pod uwagę
        wszelkie ryzyka z tym związane, wtym także ryzyko związane z
        wzrostem spłaty kredytu (czy to za sprawą rosnących stóp
        procentowych czy rosnącego kursu w przypadku kredytu w walucie)."
        Gadka faktycznie godna eksperta i to najwyższej klasy :-). Poza tymi
        oczywistymi oczywistościami ekonomicznymi są jeszcze inne przypadki
        w życiu. Nikt tu nie bierze pod uwagę nieuchronnego wprowadzenia
        euro i zawirowań z tym związanych bo jeżeli nawet wszystko wzrośnie
        to pensje jako ostatnie. Wszyscy na starcie wierzą w miłość (ktorej
        życzę) ale rozwód, alimenty, podziały to już abstrakcja (czego nie
        życzę) Może się też przytrafić przewlekła choroba, niekoniecznie
        swoja ale kogoś w rodzinie (nikomu nie życzę a kto miał ten wie). Do
        tego nie trzeba być żadnym ekspertem i tylko bałwan decyduje się na
        życie "na styk". Za głupotę się niestety płaci i to najdrożej.
    • Gość: Marcin Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.gdynia.mm.pl 20.11.08, 18:14
      Jeżeli wzrost raty o 300pln powoduje, że kredytobiorca znajduje się
      pod ścianą to oznacza to, że wzięty kredyt należy zaliczyć do tych z
      rodzaju "subprime". Pytanie brzmi - czy przykłady są wyssane z palca
      czy też problem rzeczywiście jest poważny i dotyczy tysięcy ludzi.
      Bo jeśli to drugie to czeka nas taka katastrofa przy której
      Argentyna Anno Domini 2001 to małe miki.
      • Gość: mx Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.chello.pl 20.11.08, 21:02
        dotyczy tysiecy ludzi, sam znam parę takich osób
        • Gość: grazynka Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 18:15
          no to bedziemy pokoleniem mlodych stachanowcow
      • arkaszka1 Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty 20.11.08, 22:10
        Spoko 30 lat jak bata strzeli, nawet się nie obejrzą a juz kredyt
        spłacony:), z dobrych wieści to ta ze będą mieć wyższą emeryturę, o
        ile dożyją, w końcu urlop to tylko kaprys.
        • Gość: a bankowcy na to Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 18:20
          no wlasnie ja tez zauwazylem jeden plus takiego rozwiazania pracujac
          w dwoch firmach bedziemy mieli wyzsze emerytury a kredyt za jakis
          czas szybko zleci ja juz mam dwa lata spaty za soba a za emeryturke
          to ja sobie ...na Hawajach bede siedzial
          • Gość: Tom Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 12:39
            albo na rencie...
            • znajomy_jennifer_lopez Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty 08.12.08, 13:49
              jedno nie wyklucza drugiego
      • Gość: kazik_k Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 18:12
        ja mam taki przypadek, ale 300 zlotych to dopiero poczatek podwyzek,
        czterysta zlotych podrozaly oplaty za mieszkanie bo po roku
        deweloper oddal osiedle nowemu administratorowi a ten wzial nowa
        ochrone nowa firme sprzatajaca i przyslal mieszkancom pismo z
        podwyzka do tego doszly podwyzki pradu, bo na nowym osiedlu nie ma
        gazu w tym miesiacu mam podwyzke oplaty za wode i po podsumowaniu
        wychodz mi ponad 900 zlotych wiecej niz placilem dwa lata temu
        Aha, na podwyzke w pracy raczej nie mam co liczyc :(
        • Gość: qwe Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.org 08.12.08, 08:49
          Jak to developer oddal? a gfdzie wspolnota?
          • Gość: art Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.toya.net.pl 08.12.08, 09:12
            deweloperzy sobie wpisują do umowy taką sprytną klauzulę, że będą zarządzać
            nieruchomością przez x lat od jej wybudowania :/
            • dgr Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty 08.12.08, 13:32
              Cóż, developerzy to mogą do umowy wszelkie głupoty wpisywać. Developer, od
              którego kupiliśmy mieszkanie, też coś takiego wpisał ( chyba na 10 lat ), ale po
              roku już go nie było. A osiedlem zarządzała wspólnota wybrana przez mieszkańców.
      • znajomy_jennifer_lopez Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty 08.12.08, 14:19
        No przykład jest może troche naciągany ale chodzi o ideę.
        Z jednej strony - jeśli koleś pracuje na 2 etatach to juz nie potrzebuje kasy na "utrzymanie standardu życia na dotychczasowym poziomie" bo po prostu biedak nie ma juz czas na restauracje kino, squasha czy nawet dziwki.
        Z drugiej strony nie ma zdolniachów którzy wzieli jeszcze po 1-2 mieszkaniahc na wynajem, nie ma może i dlatego że na razie kasa z czynszu wystarcza na 50-100% raty. Pewnie napiszą o nich jak kwota czynszu spadnie o połowe (to najbardziej wrażliwy rynek na wzrost bezrobocia - bezrobotny albo szybko znajdzie prace albo przeniesie sie do swojej wioski, ewentualnie zamiast 3 pokojowego mieszkania wynajmie kawalerke lub pokój kątem)
    • Gość: ciekawy Jak ta rata mogła na wzrosnąć? IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.08, 18:56
      Słyszałem o ratach równych, słyszałem o malejących, ale o wzrastających? No tak
      we frankach. Tylko taki szczegół, frank rośnie dopiero od trzech miesięcy, od
      2006 to wyłącznie spadał, więc rata raczej systematycznie się zmniejszała.
      Zresztą, nawet jeśli trochę ostatnio wzrosła... bank ma zdaje się obowiązek
      udzielić informacji o ryzyku przy kredycie w obcej walucie. Ciężko uwierzyć, że
      koleś zarabiający kilka tysięcy miesięcznie był głąbem, który nie zrozumiał
      tego, co mu Pan doradca MUSIAŁ powiedzieć.
      • Gość: mx Re: Jak ta rata mogła na wzrosnąć? IP: *.chello.pl 20.11.08, 21:04
        ciezko ? ludzie to glaby! tak samo rosna raty w PLN a im sie wydawalo
        jak brali ze stopy beda wiecznie w okolicy 4% i wibor bedzie niski.
        Pokutuje brak eknomii w szkolach, nauki samodzielnego myslenia. Mamy
        durne spoleczenstwo, ktore jedyne co potrafi to pojsc i kupic - na
        kredyt. Gazeta Wyborcza nie jest lepsza, wspierala ta akcje
        publikujac codziennie artykuły
        • Gość: J-33 Re: Jak ta rata mogła na wzrosnąć? IP: *.chello.pl 20.11.08, 23:44
          To jest przykład bezmyślności. Pamiętam jak sam w kwietniu i maju
          2006 r. uznałem że 5.500 za metr 50 metrowego mieszkania na
          warszawskim Bemowie do trochę za dużo, bo jeszcze w 2005 było po ok.
          4000, a poza tym dziury w ziemi oddanej za 2 lata się nie kupuje.

          Dziś widzę jedno - zakup mieszkania miał sens jedynie gdy zakładało
          się że sprzedałoby się je w szczycie hossy na początku 2007 r. Dziś
          ceny wywoławcze na Bemowie gdy idzie o ukończone mieszkania
          zaczynają się od 6000 złotych, tak więc jeszcze nie zbliżyły się do
          tamtego poziomu, ale powoli ku temu zmierza. Odsetki jakie zapłaciło
          się przez te 2 lata chyba już wyrównały tę różnicę, tak więc kupno
          własnego mieszkania gdy rzeczywiście nie było ono potrzebne to
          średni interes.
          • Gość: Misiek A jeszcze deweloperzy beda chcieli wynajmowac... IP: *.sds.uw.edu.pl 21.11.08, 11:06
            A ceny jeszcze spadna...

            Bo juz w gazetach pisza ze deweloperzy co nie moga sprzedac beda chcieli
            wynajmowac...

            To wyploszy spora czesc inwestorow kupujacych na wynajem - bo nie beda
            w stanie konkurowac z deweloperem ktory zaoferuje opcje kupna
            po x latach wynajmu...
        • sammler Re: Jak ta rata mogła na wzrosnąć? 24.11.08, 00:02
          Gość portalu: mx napisał(a):

          > [...] Gazeta Wyborcza nie jest lepsza, wspierala ta akcje
          > publikujac codziennie artykuły

          No właśnie, od czasu tych publikacji w Gazecie, przestałem w zasadzie ją kupować
          (wyjątek robię w soboty, rzadko w piątki).

          To już nie ta sama Gazeta, co kiedyś...

          Sam.
          • tkamins Re: Jak ta rata mogła na wzrosnąć? 08.12.08, 13:00
            sammler napisał:
            > To już nie ta sama Gazeta, co kiedyś...

            Dokładnie ta sama. Pisze też zupełnie tak samo. Co, teraz się oczka otworzyły? A
            może kości już zaczynają wapnieć?
      • Gość: kupujacy Re: Jak ta rata mogła na wzrosnąć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 18:25
        doradcy nie wszystko mowia powiedza ci ze moga byc wahania waluty w
        jedna lub druga strone za to duzo mowi o tym jaka fajna dzielnica
        jaka korzystna cena i jak te mieszkania podrozaly itd.
      • Gość: Angelika Re: Jak ta rata mogła na wzrosnąć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 18:27
        Ty chyba nie slyszlas o kredytach w zlotych jesli tak bylo to idz
        teraz do banku i zobaczysz w jakiej walucie dostaniesz kredyt
        A Franki na to niemożliwe.
        • domownik13 Re: Jak ta rata mogła na wzrosnąć? 21.11.08, 20:34
          niech sie bankowcy smieja kryzys najpierw uderza w tych co brali
          kredyty a pozniej w bankowcow juz jeden z nich amerykansky zreszta
          bedzie niedlgo zwalnial ludzi a nikt inny ich nie przyjmie i
          zobaczymy komu wtedy bedzie do smiechu.
      • Gość: osa Re: Jak ta rata mogła na wzrosnąć? IP: *.utp.edu.pl 08.12.08, 09:06
        Frank rośnie od 3 miesięcy a przez 1,5 roku był bardzo słaby przez
        co płacili dużo niższe raty, od 3 miesięcy płaca wyższe. Ci którzy
        płaca w złotówkach przez 1,5 roku mieli wyzsze z miesiaca na miesiac
        raty i jakoś to przeżyli więc teraz poprostu przyszedł czase
        wyrównania, niech teraz Ci płaca więcej a tamci odpoczną.... Biorąc
        kredyt na 30 lat trzeba sie z tym liczyć... raz z górki, raz pod
        górke
      • Gość: edukator A w złotówkach to niby nie może wzrosnąć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.08, 10:53
        > Słyszałem o ratach równych, słyszałem o malejących, ale o
        > wzrastających? No tak we frankach.

        No to mało słyszałeś. Nawet raty malejące w złotówkach mogą okazać się rosnące.
        Malejące to one są tylko przy założeniu że oprocentowanie jest stałe. A nie
        jest, bo zazwyczaj jest to liczone jakoś na podstawie WIBOR, który oczywiście
        stały nie jest.
      • znajomy_jennifer_lopez Re: Jak ta rata mogła na wzrosnąć? 08.12.08, 14:24
        Cięzko?
        Gorączka złota dotyka wszystkich równo.
        A poza tym jest masa osób nieżle zarabiających którzy nie mają bladego pojecia o gospodarce nawet bez takiej gorączki.
        Pan doradca to jedyne co mówił to żeby brać kredyt na 130% bo te 30% to mozna sobie wtedy w akcjach ulokować. Tako mówił doradca prezentując wykresy. Nie pamietacie funduszu Arka? Reklamy wszedzie były 100% w 3 lata...
    • Gość: absolwent Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 18:39
      chyba nie po to studiowalismy by teraz pracowac jak nasi rodacy z
      wyksztalceniem zawodowym za granica na budowach tylko ze oni pracuja
      by poprawic swoj byt a my po to aby poprawic byt bankowcow i aby nie
      zabraklo nam na paliwo telefon czy zakupy
      • Gość: też absolwent Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 13:59
        <chyba nie po to studiowalismy by teraz pracowac jak nasi rodacy z
        wyksztalceniem zawodowym>
        No nie, od kiedy to wykształcenie niemal masowe może być wyróżnikiem
        na rynku pracy? Studiował każdy. Tak więc sam fakt ukończenia
        studiów nie wystarcza. To jakaś nowość?
    • domownik13 Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty 21.11.08, 20:35
      a ja uwazam ze kryzys ma takze i dobre strony. Kazdego dnia
      wydawalem ponad dziesiec zlotych na papierosy. Nie chcialem
      zrezygnowac z kosztow paliwa to rzucilem palenie. A wczesniej
      probowalem latami rzucic.
      • Gość: były palacz Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 09:16
        domownik13 napisał:

        > kryzys ma takze i dobre strony. Kazdego dnia
        > wydawalem ponad dziesiec zlotych na papierosy. Nie chcialem
        > zrezygnowac z kosztow paliwa to rzucilem palenie. A wczesniej
        > probowalem latami rzucic.

        To przyznaj się teraz, ile zł więcej wydajesz teraz na słodycze? :)
        Ja po rzuceniu palenia przez rok ciągle musiałem sobie gębę zapychać czymś słodkim...
        • znajomy_jennifer_lopez Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty 08.12.08, 14:27
          Za 10zł mozesz sobie kupić pół kilo dobrych cukierków, wierz mi - na dłuzszą mete trudno to przejeść, dzień w dzień. P
          Poza tym oprócz cukierków możesz wcinać np wafelki, banany itp.
    • Gość: diakon Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.chello.pl 21.11.08, 22:37
      co nas nie zabije to nas wzmocni, a jak pracując na 2 etaty
      wyciągnie nogi przed 60 tką to zus będzie mu wdzięczny.
    • Gość: aa Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 12:17
      Mnie na szczęscie nie było stać na kredyt na interesujące mnię
      mieszkanie i zdecydowałem się na budowę domu. Budowę skończyłem w 3
      lata, długi oddałem rodzinie i bankowi (debet ror, pożyczka
      gotówkowa) i mam święty spokój do emerytury. Zadłużonym na 30-lat
      współczuję
    • Gość: napis Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 14:38
      GW napisala ten artykul chyba tylko po to aby jeszcze rozdraznic i
      tak juz z dnia na dzien zdenerwowanych ludzi ktorzy wzieli kredyty
      pod wplywem ciagu na bramke jaki zafundowali im doradcy finansowi.
      Tak zle jeszcze nie bylo, opiszczie lepiej ile osob wyladowalo u
      psychologow, ilu juz przez zle dobrany kredyt wyprzedaje co tylko ma
      od samochodow zaczawszy a na domach skonczywszy a ilu ludzi dopiero
      teraz zrozumialo jaki popelnilo blad.
    • Gość: upadły anioł raj utracony IP: 89.100.89.* 23.11.08, 00:39
      Witam, moi drodzy przy zaciąganiu kredytu należy przemyśleć swoją sytuację
      finansową 3 razy, wziąć pod uwagę najczarniejsze scenariusze i co najważniejsze
      mieć zabezpieczenie na co najmniej 6 tat do przodu.
      To co się wydarzyło w latach 2006 i 2007 to byla mieszkanka wybuchowa ktora
      sterowaly banki i deweloperzy oraz oplacane przez nich media ktore teraz tak
      krytykuja swoich bylych partnerow. Klamliwe artykuly o nie przerwanym wzroscie
      wartosci nieruchomosci zaminiely sie w reportarze o biednych kredytobiorcach
      wyzyskiwanych przez banki.
      GAZETA.PL brala udzial w tej nagonce bo miala z tego kase i tylko to sie wtedy
      liczylo - dlaczego wtedy nikt nie przytaczal historii jakie mialy miejsce w
      latach 90 tych ?? bo bylo by to nie wygodne ?? bo byscie nie zarobili na
      sponsorowanych artykulach ?? Zapakowalisci naiwych mlodych ludzi po uszy w gowno
      a teraz macie kolejne tematy na artykuly ! Coz za hipokryci. Widac w naszym
      kraju ludzie musza sie jeszcze duzo nauczyc o ekomomii. Ci ktorzy bez krytycznie
      sluchali doradcow teraz chca ich pozywac do sadu, a gdzie byly wasze szare
      komorki jak 20 paro letnie chlopaczki (tzw "doradcy" czyt. sprzedawcy) opowiadly
      im bajki o maxymalnym kredycie i inwestowaniu oszczednosci w fundusze ??
      bezmyslnosc i chciwosc wpakowala ludzi w klopoty i teraz beda to musieli
      odpracowac.
      Co do doradcow to mysle ze duzo firm szybko zniknie z rynku ich uslugi powinny
      byc platne, a doradca powinien przedstawiac wszelkie za i przeciw, ale ludzie
      tego nie zaakceptuja bo sie za bardzo przyzwyczili. Ale to juz inna historia.
      • Gość: do ua Re: raj utracony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.08, 12:23
        nie do konca masz racje kolego ale cos tam skapnelo ci madrego. A zauwazasz jak
        wygladala sytuacja z emerytuarami w II filarze. Chociaz tu sprawa byla z gory
        ulozona. Kazdy mlody musi zapisac sie do II filaru na ktory to pieniadze plyna z
        ZUS-u. Przez 9 i pol roku media miauczaly jakie to mega emerytury bedziemy mieli
        i co? Nagle przyszedl kryzys i ciach ze niby w pol roku stracili wszystko i beda
        nizsze pensje niz z ZUS-u? Przecietny emeryt majac do dyspozycji tak duze
        pieniadze wlozyl by je do banku i zarabial na procencie a super specjalisci
        brali po kilkanascie tysiecy zlotych miesiecznej pensji i nagle utracili
        kilkanascie miliardow zlotych? Nie kumam jak mozna stracic tyle kasy? Czy to
        mozliwe, czy ktos ta kase wyciagnal a teraz zaslania sie kryzysem i spadkami
        cen? Przeciez jak byly mega zyski to jakies pieniadze gdzies maja.
        • Gość: areq Re: raj utracony IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 24.11.08, 17:24
          Co mają obowiązkowe składki na emeryturę do nagonki medialnej
          dotyczącej cen mieszkań i inwestowania w fundusze???????
          Tu musisz tam mogłeś ot i podstawowa różnica.Jak kto durny to się
          nabrał.
        • 4g63 Re: raj utracony 08.12.08, 10:24
          > ulozona. Kazdy mlody musi zapisac sie do II filaru na ktory to pieniadze plyna
          > z

          ja nie muszę i nie płacę, ani do zusu, ani na II filar ani na żaden, nawet nie wiem co to. nie pojmuję jak ktoś może mi zabierać pieniądze i mówić że dla mnie na nich zarabia, to dla mnie nie pojęte i dla tego nikomu na to nie pozwolę. do tego moje pieniądze na emeryturę w razie czego trafią w spadku do mojej rodziny a nie na korzyść zus. to że idioci sponsorują ciągle ten skansen, no cóż...... mają wybór tego nie robić, a jednak to robią, głupota nie boli, ale nie płakać mi potem na forum
      • arkaszka1 a kryzys idzie 08.12.08, 09:03
        To dopiero pierwszy dzwonek ostrzegawczy. Na razie zwolnienia mają
        charakter incydentalny, gospodarka toczy się wolniej ale jakoś
        idzie. Większe zwolnienia zaczną sie pewnie po Nowym Roku, a to
        oznacza coraz większe kłopoty ze znalezieniem dodatkowej pracy,
        wzrost płac zwolni znacznie, dopiero to sprawdzi kto brał kredyt
        rozsądnie a kto będzie miał nieprzespane noce. Pamiętam poprzedni
        kryzys z lat 2001-2003 gdy na każde ogloszenie o pracę zgłaszało się
        200-300 chętnych, a pensja nie rosły a często były obniżane,
        dostawało się wybór albo obniżka pensji o 25% albo zwolnienia, a
        ciężko skonstruować budżet domowy gdy rat kredytu przekracza 60%
        dochodu, a na zycie zostaje 300zł na osobę.
        A dla tych którzy myślą że zfrustowani gołodobcy wylewaja swoje
        żale, niech przemyślą że 200 tysięcy z ich 400 tysięcznego kredytu
        to składka na nową furę dla narzeczonej developera
        • 4g63 Re: a kryzys idzie 08.12.08, 10:26
          no właśnie, z tą dodatkową pracą to śmieszne trochę, czy faktycznie w polsce jest tyle pracy że każdy może sobie pozwolić na dwa etaty? nie ma bezrobocia?
        • znajomy_jennifer_lopez Re: a kryzys idzie 08.12.08, 14:33
          Tak, a na dodatek to że mają szanse (zalezy od oprocentowania) spłacic nawet 800 000zł - za mieszkanie warte 150-200 tys
    • Gość: pokuj Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.jmdi.pl 24.11.08, 21:59
      Artukuł ten mogłaby napisać moja 6-letnia córka, gdyby tylko zechciało jej się
      tracić czas na udawanie głupka, na szczęście tak nie jest. Pozdrawiam wszystkich
      frustratów, i tak wszyscy spotkamy się za dziesiąt lat na poziomie "minus dwa",
      więc nie wiem dlaczego aż tak bardzo się przejmujecie życiem. Peace!
    • bogucjusz Sami są sobie winni! 26.11.08, 13:04
      Zwalanie winy na "krwiożerczych" developerów tudzież "chciwych" doradców
      bankowych jest niepoważne. Po to Bozia dała rozum, żeby z niego korzystać.
      Podstaw arytmetyki uczą w szkole podstawowej. Nie jesteśmy krajem zamkniętym
      izolowanym - mamy przepływ informacji, internet. Wszystko można było na chłodno
      rozważyć, porównać, pogadać z innymi. Ale jak się jest debilem, podejmującym
      decyzję pod wpływem owczego pędu innych debili ("kto nie kupi, przegra życie,
      taniej już nie będzie") to tak się kończy. Ilość tychże debili jednocześnie mnie
      przeraża i cieszy (będę niedługo przebierał w licytowanych nieruchomościach, jak
      w ulęgałkach).


      - - -
      "Kryzys subprime'ów jest u nas niemożliwy. Jesteśmy społeczeństwem bardziej
      zadomowionym w gospodarce rynkowej, zamożniejszym i rozważniejszym w braniu
      kredytów, niż ci głupi Amerykanie" :-)
      • 4g63 Re: Sami są sobie winni! 08.12.08, 10:29
        w sumie racja, jak krzyczałem na lewo i prawo żeby nie kupować to każdy mnie wyśmiewał, ale nikt się nie wysilił żeby przemyśleć, a to w końcu nie telewizor za 2 tys, tylko mieszkanie za kilkaset...
    • Gość: phoper Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: 62.239.159.* 08.12.08, 08:56
      Pretensje do siebie i bankow.
      Policzylem kiedys jaki kredyt dostalby ktos zarabiajacy 5 tys. w
      Polsce (po przeliczeniu na funty) w UK. Wychodzi ok. 25 000 funtow
      (okolo 100 000 PLN). Czyli gdzie te 400 000 PLN?
      Moze ktos mi wyjasni jak do cholery polskie banki licza zdolnosc
      kredytowa? Ze niby ktos bedzie w stanie przezyc za 200 zl? albo
      wydaje 10 na paliwo co miesiac?
      • 4g63 Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty 08.12.08, 11:01
        wiesz, w sumie to bankom mogło chodzić tylko o to żeby dać kredyt i zgarnąć prowizję, bo prowizję każdy klient spłaci... a mieszkanie, i tak zostanie bankowi a tyle ile klient zdąży spłacić to czysty zarobek dla banku pewnie będzie
    • Gość: tomeczek Nie mają kredytu... i muszą pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 09:17
      ...bo im najniższa krajowa na zycie nie starcza.
      Ciekawe ile jest takich osób w Polsce?
    • Gość: VS Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 09:54
      15-16 godzin w pracy?To kiedy Ci szanowni państwo mieli czas opowiedzieć swoją
      wzruszającą historie dziennikarzowi?
      • Gość: gosc Re: Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 14:08
        Masz rację! A w ogóle to (poza nauczycielami, którzy pracują krócej)
        skąd nagle w Polsce masowa praca w systemie zmianowym? Etat
        wspomnianego w artykule specjalisty ds. PR to praca przeważnie w
        godzinach 9-17. Na 18.00 jedzie do szkoły językowej - OK. I tam
        pracuje na cały etat, czyli 8 godzin. Do 2-giej w nocy?... Kiedyś
        narzekaliśmy, że lekarze to oszuści, bo im się godziny nakładają.
        Teraz sami jesteśmy tacy. A nawet lepsi: 2 etaty, 2 kierunki na
        dziennych studiach. Opatentujmy to, bo normalny świat tego nie zna!
    • Gość: squatter Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 10:17
      Musiałoby mnie popier...ić żeby się w takie coś pakować!
    • yngvar Czytam i nie wierze! 08.12.08, 10:21
      Jezeli ktos bierze kredyt ze zmienna stopa procentowa, to nalezy
      chyba liczyc sie ze zmienna wysokoscia rat i wziac to pod uwage przy
      planowaniu wydatkow. Moze mam bardzo ograniczone poglady, ale jezeli
      dla kogos wzrost raty kredytowej powoduje problemy z przezyciem od
      pierwszego do pierwszego, to delikatnie mowiac, nie byla chyba ta
      osoba do konca swiadoma konsekwencji swojej decyzji.
    • Gość: Dev Doradcy Expandera.... IP: *.tnt.com 08.12.08, 12:10
      Jacyż oni sa teraz rozwazni i romantyczni, hehe. W 2006 bylam u
      takiego jednego radzic sie w sprawie kredytu. Miszkanie bylo za 460
      tys, wkladu wlasnego mialam ponad 200 tys. Mowie, ze chce kredyt na
      max 280 tys, a ten: "Prosze pani, dlaczego pani chce sie pozbywac
      wszystkich oszczednosci! To nierozsadne! Trzeba brac kredyt na
      maksymalna kwote, oszczednosci na Fundusz (prosze tylko spojrzec -
      gielda rosnie w kosmos) i wszystko sie samo splaca a pani ma
      pieniadze!" Na szczescie ktos podkupil mi mieszkanie... Pol roku
      pozniej stwierdzilam, ze ceny przekroczyly granice absurdu i ze nie
      bede czymis ekonomicznym niewolnikiem do konca zycia, a ceny
      mieszkan nie beda rosly w nieskonczonosc, jak mi to klarowal pan z
      Expandera, bo w USA juz zaczely leciec w dol. Chwile potem runela i
      gielda i okazalo sie, ze ci, co posluchali naganiaczy z doradztw
      zostali bez kasy w funduszach, za to z olbrzymimi kredytami. Kupilam
      mieszkanie 100 tys taniej, kredytu wzielam tyle, ze nie musze z
      niczego rezygnowac, a tym bardziej harowac na 2 etaty. Zal mi mojego
      pokolenia, wykiwanego przez cwaniakow zajmujacych sie tylko
      produkcja pieniedzy z niczego, a raczej z czegosc - z harowki
      ekonomicznych niewolnikow. Zobaczcie jak banki i wszelkiej masci
      doradcy, fundusze itd zyja z Waszego potu, jak Was robia na
      spreadzie, ukrytych oplatach itd. Doradcy to normalni sprzedawcy
      zainteresowani wcisnieciem Wam jak najwiekszej liczby produktow, z
      ktorych beda miec jak najwieksza marze-profit. Badzcie pewni, ze nie
      Wasza korzysc sie tu liczy. Przy zaciaganiu zobowiazania finansowego
      trzeba naprawde myslec perspektywicznie, a i tak nie da sie
      wszystkiego przewidziec. Nie mowie, ze nie warto w ogole brac
      kredytu, ale trzeba starannie rozwazyc wszystkie koszty, takze te
      psychiczne i bardzo dobrze skalkulowac na co nas naprawde stac, co
      bedzie jak jedno straci prace... Powodzenia i myslcie, na Boga...
    • Gość: marek Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 12:46
      Szarpałem po 12-14 godzin, przez 6 dni w tygodniu na budowach i
      nawet nie marzyłem o domu, samochodzie. Chciałem kupić tylko małe
      mieszkanko by wyrwać się od rodziców. Teraz mam dom, 2 samochody i
      wszystko dzięki ciężkiej pracy i po części wykorzystania dobrej
      koniunktury na zakupy takich rzeczy. Nie załuję tych co chcą mieć
      wszystko od razu i biorą duże kredyty. Żeby brać kredyt musi być
      mnie stać go spłacić
    • Gość: informer Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.12.08, 12:52
      Nie trzeba było kupować mieszkania kiedy ceny idą w góre, bo wszyscy
      tak robią. Każdy nam mówił kupujcie bo drożeje, a my na to, że teraz
      zainwestujemy w siebie i z tych pieniędzy, które się właśnie zaczeły
      wracać kupimy sobie mieszkanie. nie musmy brać kredyty bo niski
      procent a poźniej zdrożeje. Uważamy,ze wystarczy dla wszystkich. A
      jak ktoś się rzucił się na M4 bo tak wypada to niech teraz pracuje.
      Nam na razie wystarcza kawalerka (mąż, żona i małe dziecko). Dobrze
      określone cele w życiu i wszystko się układa.
      Pozrdrawiam
      ---------------------
      Książka która nam pomaga a6e77.14.pl/
    • smok_sielski Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty 08.12.08, 12:53
      A najlepsze jest to, że ci ludzie na dwóch etatach zasuwają na bankowych
      darmozjadów, którzy "wyczarowali" kredyt z powietrza trzema kliknięciami myszki.
      Genialny patent :)
      smok
    • Gość: Babol Nie mam kredytu... IP: 83.238.19.* 08.12.08, 12:57
      ...i zeby godnie zyc tez musze pracowac po 16-18h wiec o co chodzi? Nie jest mi
      zal tych ludzi, rata wzrosla o 300zl i na raz zaczelo mu brakowac na wszystko, w
      wczesniej kupowal co chcial ????
    • Gość: lila' czyli co? sami jesteśmy sobie winni?? IP: *.cm.umk.pl 08.12.08, 13:32
      Pod koniec września dostaliśmy kredyt na mieszkanie... wybór był
      prosty - albo kupno mieszkania, albo nie mamy gdzie mieszkać...
      mieszkanie u rodziców odpadało, bo do pracy mielibyśmy po 100 km.
      czyli co mielismy wybrac??
      • znajomy_jennifer_lopez Jesteście sobie winni, jesteście 08.12.08, 14:40
        To proste dziecko - wynajem i oszczędzanie.
        Być jeleniem - bezcenne.
    • Gość: Heniek Mam kredyt... i muszę pracować na dwa etaty IP: 83.238.4.* 08.12.08, 14:32
      A ja się ciesze, kupiłem jedno mieszkanko 7 lat temu za 100 tys.
      (90% kredytu) , zostało jakieś 20 tys do spłacenia. teraz warte
      realnie 280 tys

      w sierpniu kupiłem drugie za 300tys kredyt franki na 100%
      (zdążyłem), transze szły jak frank zwyżkował :) , po obcięciu stóp
      przez szwajcarów mam teraz 4.1% (po podpisaniu aktu będzie jeszcze o
      1,3% mniej) :))))

      ceny wynajmu idą do góry -wynajme stare mieszkanko za 1500 co
      pokrywa ratę za nowe w 85%. KOCHAM kryzys :)

      a jak coś się stanie mogę sprzedać jedno mieszkanie nawet ze
      stratą :)

      i mam gdzieś te stada malkontentów na forum GW





Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka