Dodaj do ulubionych

Deweloper, mój przyjaciel?

04.12.08, 12:07
Rakuszanki? :) urocze miejsce w otoczeniu wianuszka przewodów
wysokiego napięcia. Tak, marzę o zamieszkaniu właśnie tam!
Obserwuj wątek
    • Gość: aqz Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.cust.tele2.pl 04.12.08, 13:00
      Deweloper, mój przyjaciel? Wolne żarty, staranniej dobieram przyjaciół.
      Deweloper ma szanse się stać przyjacielem mojego psa, jeśli jego będzie
      zapraszał na grilla i to co najmniej kilkanaście razy, bo mój pies nie daje się
      łatwo przekupić.
      • tiramisu8 Re: Deweloper, mój przyjaciel? 05.12.08, 21:28
        Znak zapytania na koncu tytulu znaczy tyle co deweloperzy robia
        wszystko by zostac naszym przyjacielem. A czy robia wystarczajaco
        duzo to juz ocenia spoleczenstwo. Moim zdaniem staraja sie ale to
        jeszcze o wiele za malo!
        • Gość: aska Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 23:35
          jeszcze za malo chociaz juz jest coraz wiecej mieszkan po piec
          tysiecy
          • znajomy_jennifer_lopez Stają na głowie? Właściwa postawa. 29.12.08, 20:41
            Pan prezes każe sprzedac po cenie z kosmosu to faktycznie pozostaje stanąć na głowie. A te wszystkie "bonusy" od developerów świadczą jedynie o tym że na razie żaden z nich nie odczuł kryzysu (potrzeby sprzedania mieszkania) co jest logiczne zważywszy na to że jedno sprzedane mieszkanie finansowało budowe trzech.
            • znajomy_jennifer_lopez Re: Stają na głowie? Właściwa postawa. 29.12.08, 21:00
              "...a naszym zadaniem było odwiedzenie 4 punktów kontrolnych (garaż, recepcja, administracja i śmietnik)"

              To jakaś aluzja? Może od razu trzeba było pojechac po całości: developer-bank-komornik-śmietnik.

              Cieszy fakt że w końcu gazeta zaczęła nazywac rzeczy po imieniu, od co najmniej roku przekonuje że stan developerski to PÓŁPRODUKT i stan surowy zamkniety, czyli coś co przy budowie domu kosztuje ok 1500zł/m2

              Te zabawy też są niezłe, ale chyba nie myślicie Państwo że bawicie sie za kase Rotschildów, co jak co ale nazwisko zobowiązuje.

              I na koniec - cchesz zarobić milion???
              Sprzedam ci psa - wart jest 2mln, ale dziś wyjątkowo możesz zarobić ponad 1mln - sprzedam Ci go za jedyne 990 000zł.
              Co jak co ale zarobić za darmo i od developera to można jedynie w ryj.

              Teraz chyba juz nie ma mieszkan, są rezydencje, apartamenty, ostoje, wille, wszystkie oczywiscie wyjątkowe ekskluzywne i prestiżowe. Może coś nowego panowie?

              Mnie zamiast obniżek, okazji i promocji interesuje czy pan developer ma mieszkanie w cenie 1000 euro/m2 (zwykły blok, wiekszosc tego co budują) lub 1500 euro/m2 (stolica kraju+apartament) to punkt wyjścia do negocjacji. Jesli nie, to niech sobie te wszystkie promocje wsadzą wiecie gdzie.
              • domownik13 Re: Stają na głowie? Właściwa postawa. 29.12.08, 21:12
                masz racje znajomy jenffer lopez
                deweloper nigdy ci nic nie da za darmo
                • bogulo2 Na swiecie nie ma niczego za darmo...niczego 29.12.08, 21:43
                  Co zauważyli już deweloperzy którzy nie mają kasy i muszą robić wśród siebie ściepę na wspólnego sponsorowanego arta...podrygiwanie trupa...

                  sayonara morons!!!
                  • Gość: puk puk tu dewelop Re: Na swiecie nie ma niczego za darmo...niczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 21:48
                    maja maly klopocik bo mieszkania ladne sliczne i w ogole a tu
                    chetnych jak nie bylo tak nie ma
                  • Gość: pyza Re: Na swiecie nie ma niczego za darmo...niczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 22:23
                    art jak art tam jest znak zapytania a to zmienia oblicze arta. Poza
                    tym GW od jakiegos juz czasu nie schlebia deweloperom tylko staje po
                    stronie czytelnikow
                    • Gość: Zenek Kasa się skończyła.... IP: *.ghnet.pl 30.12.08, 02:49
                      ...od deweloperów to stoją po stronie czytelników.
                      Błazenada....
                      • Gość: zabka Re: Kasa się skończyła.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 01:20
                        glupis i tyle za deweloperami to stalo kilku pismakow o ktorych juz
                        kiedys napisalismy na forach w GW za deweloperka stal niejaki don
                        Marek ktory widzial tylko podwyzki cen mieszkan
                      • Gość: student Re: Kasa się skończyła.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 01:28
                        kolego a Ty po czyjej stoisz stronie? Zawsze jak ktos o czyms pisze
                        to musi stanac po jednej lub drugiej stronie no chyba ze to szkolne
                        wypracowanie jest
      • arkaszka1 Re: Deweloper, mój przyjaciel? 29.12.08, 23:31
        Boże chroń mnie przed takimi przyjaciólmi - wrogów poszukam sobie
        sam.
        Zaczyna się polowanie z nagonką, tylko zwierzyny jakby mniej i
        lepiej poukrywana, jelonki nie idą pod lufy na widok małej
        marcheweczki, coś mi mówi że to dopiero początek walki o klienta a
        obniżki nie skońcża sie na 10%
    • Gość: king-a Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.wroclaw.mm.pl 04.12.08, 13:08
      Niech obniżą ceny, bo takimi kretyńskimi zabiegami marketingowymi mieszkań nie
      sprzedadzą, a do reszty zniechęcą potencjalnych klientów.
      • Gość: edward-kupilem Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 23:50
        a co tu sie dziwic deweloperem ze zawodza jak niejeden przyjaciel
        tak robi
    • Gość: Spinacz biurowy Deweloper, mój przyjaciel? IP: 212.160.227.* 04.12.08, 13:21
      Deweloper nie będzie nigdy moim przyjacielem. Bo co to za
      przyjaciel, który chce mi się podlizać za to, że oddam mu pieniądze.
      Tylko jakiś desperat narzekający na deficyt kontaktów towarzyskich
      będzie tak myślał o cwaniaku, który "na przyjaciela" chce go wydoić
      z pieniędzy. Te wszystkie chałturzące kabarety, aktorzyny, grille, i
      inne spotkania są tak samo potrzebne i warte tyle samo co "spotkania
      integracyjne". Ludzie się sami poznają, kiedy zechcą, a nie kiedy im
      każe jaśnie wielmożny pan budowniczy. Będę powtarzał jak mantrę -
      obniżcie ceny, a chętni się znajdą. Tylko obniżcie do realnych
      stawek, a nie jakieś marne 10%. Bo inaczej po nowym roku będzie
      rzeź. Deweloperów i kredyciarzy.
      • Gość: sabamarek Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.08, 23:12
        I bardzo dobrze bo te wszystkie mile gesty z ich strony swiadcza
        tylko o jednym. Nadchodza wielkie obnizki cen
        • domownik13 Re: Deweloper, mój przyjaciel? 05.12.08, 11:07
          Jak ktos daje 100 000 zl wkladu wlasnego to albo mu sie pali grunt
          pod nogami albo wprowadza nowy standard na rynku. Ale mi sie to
          podoba az sie przejde do firmy i zapytam czy to prawda. Mieszkania w
          Pruszkowie kosztuja niecale 200 000 zl. Polowe da deweloper polowe
          bank. Deweloper daje na mniejszy kredyt wiec sie oplaca
          • znajomy_jennifer_lopez Re: Deweloper, mój przyjaciel? 29.12.08, 21:05
            Co w tym dziwnego?
            Chata za powiedzmy 700 000zł, kosztowała jakies 200, może 300.
            Oczywiscie mozna by obniżyć np na 400 ale po co? Dajmy frajerowi 100 tys, lyknie za 700-100=600 szczesliwy
    • Gość: oleg ten sie smieje kto sie smieje ostatni IP: *.spray.net.pl 04.12.08, 13:28
      Czytac developerska bando:
      dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,3794132.html
      jesli liczycie, ze to zostanie zapomniane to jestescie w bledzie! bedzie
      powtorka z hiszpanii razy 2. czekamy na pierwsze bankructwa.
      • bogulo2 brawo!!! 29.12.08, 21:48
        Szkoda że pamięć taką krótką bywa
    • Gość: Dcr Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.08, 15:50
      Przyjaciel nie sprzedaje towaru przewartosciowanego o 50%, nie ma marzy na
      poziomie 60%, generalnie jego celem jest zysk, Panowie z Gazety znow robia sobie
      z ludzi zarty.
      Nawet nie musze mowic gdzie mam takiego "przyjaciela", ktory wpedza ludzi w 30
      letnie kredyty, niech sobie wsadza te apartamenty w tych cenach.
    • 0ctavia Deweloper, mój przyjaciel? 04.12.08, 16:31
      Nawet w grupie dalekich znajomych nikt nikomu nie odważy się zaproponować wplaty
      pieniędzy za kilka kresek na papierze, obiecanki budowy czegoś nieokreślonego
      na zastawionej działce bez pozwolenia na budowę!!
      • Gość: Hmmmm.. Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 20:52
        moze chca przyjsc na parapetowke?
    • slavko.matejovic Deweloper, mój przyjaciel? 04.12.08, 16:42
      Chroń mnie, Panie, od przyjaciół. A z wrogami to już sam sobie radę dam!
    • Gość: tommy Marketing IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.08, 17:21
      Mam propozycję, aby osoba pisząca artykuł anonimowo wybrała się do tych
      wspaniałych deweloperów i dowiedziała się jaka jest rzeczywistość. Póki co
      promocje są, ale na pojedyncze mieszkania. Reklamy wprowadzają klientów w błąd i
      nic więcej. Przykład inwestycja eco-park na Mokotowie. Cały czas reklamują, że
      ceny mieszkań zaczynają się od 9 tysięcy. prawda jest taka, że w ofercie jest
      tylko jedno mieszkanie 90 metrowe za taką cenę, natomiast pozostałe zaczynają
      się właśnie od 13 tysięcy zł. Czytając same reklamy niestety każdy sobie myśli
      że naprawdę są już super promocje. Prawda jest jednak zupełnie inna.
      • Gość: ba marketing Re: Marketing IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.08, 00:02
        marketing byl i jest i nie ma sie co dziwic ze stosuje roznego
        rodzaju techniki. Mimo to zmiany widac golym okiem. Na terenie eko
        parku tez sa juz przeceny. nie jedno ale kilkanascie mieszkan w
        budynku delicato zaczyna sie od 9000 zl/mkw. Powtarzam zaczyna sie
        od 9000 zl. W marcu gdy sie dowiadywalem o apartamenty na tym
        osiedlu ceny zaczynaly sie od 13500zl. I dotyczyly kilkunastu
        najtanszych mieszkan. Te lepsze kosztowaly 15000 i wiecej. Dzis
        najdrozsze kosztuja 13500 zl/mkw. Zgadzam sie z przedmowcami ze to
        jeszcze bardzo wysokie ceny. Ale pomiedzy tym kto kupil apartament w
        marcu a kto kupil inny apartament w tym samym budynku tydzien temu
        jest duza roznica. 10 metrow to 40000 zl. A siedemdziesieciowe
        metraze przynosza ponad 200000 zl. Cos jednak drgnelo
        • Gość: bankier Re: Marketing IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.08, 20:07
          pierwsze slysze zeby deweloper pozyczyl sto tysiecy zlotych? Kazdy
          moze sobie przyjsc jak do banku i poprosic o pozyczke?
          • domownik13 Re: Marketing 29.12.08, 20:44
            mozna mozna jak pierwszy raz widzialem takie ogloszenie to myslalem
            ze sie pomylili w biurze ogloszen ale teraz to juz wiekszosc tych
            firm pozyczy. Pod warunkiem, ze wezmiesz ten wklad wlasny na ich
            budowe a pozniej oddasz im z procentem
            • znajomy_jennifer_lopez Re: Marketing 29.12.08, 21:08
              Tylko co to zmienia? Bank licząc zdolnosć kredytową musi policzyć ci ten kredyt. Ale pewnie developerzy po cichu liczą że część desperatów zatai skąd ma wkład "własny".
    • Gość: matti Deweloper, mój przyjaciel? IP: 193.178.143.* 05.12.08, 10:48
      redaktor sie za bardzo rozpędził...
      developerzy to szmaciarze i hieny najwyzszej półki, gdyby nie kryzys
      w d... mieliby klientow i nadal zrywaliby umowy żeby sprzedać
      innym drożej i nażreć się jeszcze bardziej.

      Cały czas mamy dwa światy: wirtualny życzeniowy developerski
      i rzeczywisty w którym żyją klienci.
      Tylko ze ten pierwszy i jego ceny zaczynaja się rozpływać, ponieważ istnieją
      wyłącznie w pazernych umysłach prezesów, ktorzy żądają zwiększania dopłat
      do kredytów przez rząd, wmawiając wszystkim wokół że oni nie dla siebie
      chcę, oni mają misję do spełnienia i sprzedają niemalże po kosztach.

      Na kolana developerskie psy, nie bedzięmy placić za wasze
      przewartościowane gołębniki zwane przez was mieszkaniami.
      • Gość: azakl rura im miekknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.08, 11:05
        mylisz sie chlopaku redaktor chcial nam konkretnie cos powiedziec a
        zrobil to z wyczuciem. W tytule jest znak zapytania czyli ze
        deweloperzy chcieliby podlizac sie klientom i stad te podchody co my
        dla was mozemy zrobic. autor poprzez ten tytul mowi nam Deweloperem
        zmiekla rura. Ze wzgledow etycznych, redakcyjnych czy cenzuralnych
        napisal to grzeczniej
        • tiramisu8 Re: rura im miekknie 05.12.08, 21:30
          tytul rewelacja! teraz juz lapie dlaczego tak bardzo chca naszej
          przyjazni.
          • Gość: wynajmujacy Re: rura im miekknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 20:40
            a niech te obnizki beda non stop wreszcie bedzie mozna w Polsce
            mieszkanie kupic a nie ciagle wynajmowac
    • Gość: AgaSzczecin Re: Deweloper, mój przyjaciel? NIE! IP: 86.47.37.* 07.12.08, 17:59
      Deweloper to posrednik pomiedzy firma budowlana a klientem. W
      dodatku bez kszty etyki i moralnosci.

      Rozsadnie prowadzony biznes wymaga etyki! Wymaga rozwiazan
      dlugoterminowych, rzetelnosci, budowania zaufania i jakosci
      produktu. Mieszkanie to nie bluzka czy zabawka dla dziecka!
      Mieszkanie/dom to najwiekszy zakup zycia przecietnego Polaka. To
      cos, co ma wartosc duchowa. Tak duchowa, gdyz spelnia fundamentalne
      potrzeby czlowieka; poczucia przynaleznosci, bezpieczenstwa,
      posiadania wlasnego gniazda, spokoju, stabilizacji, miejsca do
      ktorego sie wraca, miejsca w ktorym zaklada sie rodzine, spotyka
      przyjaciol itd...

      Dlatego zakup mieszkania powinien byc przemyslany, zaplanowany,
      dostosowany do potrzeb i mozliwosci.
      Rola dewelopera? Madre firmy potrafia zarzadzac tym "duchowym
      produktem" w taki sposob, aby zapewnic jakosc, standard i ceny
      dopasowane do mozliwosci klientow.

      Ciesze sie, ze skonczyla sie era kupowania nedznej jakosci gowien, w
      ktorych ja bym za darmo nie chciala zamieszkac!
      Za kilka lat w Polsce beda funkcjonowaly firmy, ktore znaja
      oczekiwania, marzenia i mozliwosci klientow. Firmy, ktore beda
      umialy stworzyc piekne gniazda, w ktorych chce sie mieszkac.

      Wierze, ze przetrwa jakosc za rozsadna cene. Rozsadne projekty,
      otoczenie zieleni (i mowie tu o nasadzeniach wielkich drzew,
      kwiatow, krzewow, zywoplotow, pnaczy), standardy EKOLOGICZNE i
      nowoczesne, no i wreszcie, kupowanie produktu gotowego, zamiast
      dziury w ziemi.

      Szanowni deweloperzy! Zamiast trzech budynkow, postawcie dwa, ale
      niech znajdzie sie miejsce na park, kwiaty, stare wielkie drzewa!
      Placyk dla dzieciakow i kilka lichych krzewow to troche za malo.
      Ludzie kochaja parki, kazdy mieszczuch marzy o widoku z okna na
      solidne stare drzewa. Nasadzcie takich drzew. Niech ogrodnicy,
      lesniczy zaplanuja. Zrobcie domki dla ptakow przy trawniku.
      Dobierzcie krzewa i kwiaty tak, aby to miejsce odwiedzaly ptaki. Co
      jest piekniejszego, niz otworzyc okno i uslyszec radosny ptasi spiew?
      Zadbajcie o izolacje akustyczne. Ludzie pragna dyskrecji i swobody
      we wlasnych 4 scianach.
      Nieglupim a niedrogim pomyslem jest wygospodarowanie parunastu m2 na
      ogrodki warzywno-ziolowe - dostepne czy na zielonym dachu, czy
      tarasach, czy pomiedzy budynkami. Niech maja dostep wszyscy
      lokatorzy, nawet ci ktorzy kupili najmniejsze lokum na poddaszu.

      Bedzie sie tam przyjemnie mieszkac? Kazdy lokator zaprasza rodzine,
      znajomych czy kolegow swoich dzieci. Szybko rozejdzie sie to
      zadowolenie wsrod ludzi. Jesli jestem zadowolonym lokatorem, chetnie
      o tym powiem, opisze na forach, podziele sie ta informacja z innymi.
      A TO jest najlepsza reklama dla firmy. Reklama na dlugie dlugie
      lata. Moze mniejszy profit krotkofalowo, ale w dluzszej perspektywie
      czasu, dla firmy, jakosc i zadowolenie klientow, to inwestycja na
      przyszlosc. Tak sie buduje wizerunek i historie firmy. I tylko takie
      firmy beda mialy miejsce na rynku w zblizajacych sie chudych latach.

      Dodam, ze kupilam mieszkanie w duzym miescie w zachod-pomorskim. Za
      3400 brutto za m2. Od firmy, ktorej zaufalam, ktora ma dobra
      historie, rozsadny personel, super zarzadcow. Ta firma nie podniosla
      mi ceny, mimo boomu. Nie mam zastrzezen. Moglam tez przeprojektowac
      mieszkanie, bez dodatkowych kosztow. Chwale sobie i mowie o tym
      wszedzie. Ostatnio na lotnisku mialam ze soba teczke z logo tej
      firmy. Pan przy kontroli bagazu podrecznego usmiechnal sie i
      powiedzial pare milych slow o tej firmie. Ja je tylko potwierdzilam.
      Jak widac, mozna!
      Dodam, ze w tym samym czasie inne firmy sprzedawaly mieszkania grubo
      powyzej 4 tys za m2, co chwile zmieniajac cene i kombinujac.

      Pozdrawiam rozsadnych!
      Nie dajcie sie poniesc, nie kupujcie bubli. Poczekajcie, nawet
      meczac sie na wynajmowanym, aby kupic cos, co naprawde Wam
      odpowiada. Bez kompromisow. Tego Wam zycze, Klienci!



      • Gość: cwaniacy Re: Deweloper, mój przyjaciel? NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 11:25
        A moze kryzys zajrzal im w oczy u chca sie wprosic na setki
        parapetowek?
      • Gość: www Re: Deweloper, mój przyjaciel? NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 19:32
        przyszla kryska na matyska jak to sie powiada ;)
      • Gość: blood Re: Deweloper, mój przyjaciel? NIE! IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 29.12.08, 20:26
        Gość portalu: AgaSzczecin napisał(a):

        > Ludzie kochaja parki, kazdy mieszczuch marzy o widoku z okna na
        > solidne stare drzewa. Nasadzcie takich drzew. Niech ogrodnicy,
        > lesniczy zaplanuja.

        Trochę cię poniosła wyobraźnia, dziewczyno.
        Get f.uckin' real. Pewnych rzeczy się nie da zrobić. Należy do nich przesadzanie starych drzew. Nawet z pomocą ogrodników i leśniczych.
        • Gość: AgaSzczecin Drzewa - mowimy tak! IP: *.szczecin.mm.pl 31.12.08, 16:03
          Fakt, zle sie wyrazilam. Nie mialam na mysli przesadzania starych
          drzew, ale nasadzenia drzew, ktore po latach pieknie zamienia
          okolice w park - lub cos co park przypomina.
          Wiekszosc deweloperow robi nasadzenia KRZEWOW! Te kikutki osiagna
          rozmiary 2-5 m wysokosci. Nie tworza krajobrazu, ani jego nie
          zmieniaja - co najwyzej sa dekoracja. Tak w sam raz dla pieskow. ;)

          Tymczasem drzewa, ktore osiagaja rozmiary minimum 20 m wysokosci.
          Lipa drobnolistna, dab czerwony, orzesznik gorzki, dab burgundzki
          czy klony, kasztanowce, wierzbowate, sosny - do kazdej gleby da sie
          cos dobrac. Swietne efekty i maksimum korzysci przy minimalnym
          wkladzie, zarowno finansowym, jak i zuzycia terenu.
      • Gość: Zenek Pięknie napisane IP: *.ghnet.pl 30.12.08, 02:58
        Zdrowia życzę.
    • kaaarina Deweloper, mój przyjaciel? 09.12.08, 15:42
      Oczywiscie do wszelkich ofer cud podobnie jak do diet nalezy
      podchodzic uwaznie, mnie jednak bardzo interesuje wspolpraca Dom
      development z expanderem, moze to wreszcie ulatwi wziecie kredytu i
      kupno porzadnego mieszkania...
      • Gość: werka Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 17:33
        A mi sie wydawalo ze Dom development wspolpracowal z bankiem PKO BP?
        To zmienił bank czy bank zmienil dewelopera?
      • Gość: Artur Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.aster.pl 12.12.08, 20:50
        Być moze wreszcie zaświeci sie u dla mnie swiatełko w tunelu zeby
        wreszcie wyrwać sie z wynajmowanego na swoje.
        • Gość: wertis Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 20:31
          sa mili bo nadchodza znizki, duze znizki
      • Gość: werkal Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 20:34
        albo maja super nowa oferte albo sprzedaz im siadla i potrzebne im
        posilki
    • Gość: donka Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 17:28
      czas cudownych ofert nadchodzi widac sen premera sie spelnia i
      bedzie lepiej
      • Gość: kupujacy Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 11:23
        wodeczki przy podpisaniu umowy ze znizka to sie z deweloperem bym
        napil, na parapetowke juz bym nie zaprosil ;)
        • Gość: zalezy Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.chello.pl 15.12.08, 23:14
          zależy kto za biurkiem siedzi:)
    • Gość: asd Scenariusz standardowy... IP: 78.152.25.* 29.12.08, 17:35
      Jak nie pieniądze z banku, to żeby podtrzyamć trupa przy życiu
      pompuje je się skainąd(teraz deweloper sam dmucha bańkę). Ale dalej
      to jest kupowanie nieruchomości z kredytem bez najmniejszego wkładu
      własnego. Jak udałobyby się im sprzedać jeszcze trochę tego i
      nadmuchaciać balonik bardziej, to łomot potem będzie większy, bo
      kres gdzieś jest.
    • Gość: bobo Deweloper, mój przyjaciel? IP: 89.250.198.* 29.12.08, 17:46
      Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości że mieszkania mocno stanieją? Ja
      nie.
      • Gość: anty SGI SGI Baltis - ostrzeżenie IP: *.30.rev.vline.pl 29.12.08, 19:07
        SGI Baltis działający też pod innymi nazwami z początkiem
        trzylirterowym SGI - deweloper zwyczajnie obiecuje gruszki na
        wierzbie - nie dajcie sie omamić panienkom z biur sprzedaży i ich
        zapewnieniom o wysokiej jakości budowanych mieszkań i standardzie
        wykonczenia z górnej półki - tylko z wierzchu wszystko wygląda w
        miarę OK. Jeżeli obiecują coś, to nie ufajcie w słowa - sprawdzajcie
        i bierzcie wszystko na pismie. Biuro sprzedaży wiele obiecuje,
        dyrekcja tez wiele obiecuje, ale realia z punktu widzenia ekipy
        budowlanej są całkowicie oderwane od tych obietnic. Zatrudniają
        najtańszych podwykonawców, którzy nie są w stanie za zbyt niskie
        opłaty wykonać roboty z "górnej półki". UWAŻAJCIE NA SGI BALTIS!
        Deweloper niegodny zaufania - mieszkania, budynki pełne usterek,
        które wychodzą jeszcze podczas budowy - np. osiedle Barciński Park w
        Łodzi jest koronnym przykładem budowlanej fuszerki tego
        pseudodewelopera. Uważajcie na SGI!
        • Gość: apel Re: SGI Baltis - ostrzeżenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 20:04
          i bardzo dobrze ze opisujecie nierzetelne firmy na forach. Warto aby
          takimi oszustami cwaniakami zajeli sie dziennikarze wybiorczej
          • buzz_lightyear Re: SGI Baltis - ostrzeżenie 26.02.09, 10:00
            A ja znalazłem cos takiego:
            SGI Baltis „Kryształowym Deweloperem 2007 roku”, a Barciński Park „Kryształowymi
            Apartamentami 2007 roku”. Deweloper specjalizujący się w budowie wysokiej
            jakości mieszkań, został podwójnie nagrodzony za swoją działalność w konkursie
            organizowanym przez magazyn „Apartamenty i Mieszkania”.
            Więcej informacji tu:
            www.budnet.pl/SGI_Baltis_Krysztalowym_Deweloperem_2007_roku,aktualnosci_budowlane,i=8244.html
            Jak to sie ma do narzekań pana anty? Może jakieś konkrety?
    • funia81 Deweloper, mój przyjaciel? 29.12.08, 19:05
      "Konkurencja również nie zasypuje gruszek w popiele."

      Nie zasypia. Nie zasypia gruszek w popiele. Moze glupio brzmi, ale
      przynajmniej po polsku. Dziennikarze...
      • Gość: do Funii Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 19:59
        oj Funia funia popraw Ty sie ;)
        • Gość: przem Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.08, 23:32
          Funia akurat ma racje :)
          dla niewtajemniczonych - chodzilo o to, zeby nie zasypiac przy ognisku, bo sie gruszki spala
    • Gość: spec Skutki kryzysu dla rynku nieruchomości... IP: *.aster.pl 29.12.08, 21:46
      Bieżące wydarzenia na rynkach finansowych to NIE jest zapowiedź
      jakiegoś-tam kolejnego spowolnienia gospodarczego, o którym za 2-3
      lata zapomnimy i wszystko będzie po staremu.
      To jest prawdziwy kryzys pisany przez wielkie „K”, który odmieni
      świat na długie lata, to jest rachunek za wieloletnie życie ponad
      stan, za rozpasanie konsumpcyjne i kredytowe.

      Jednym z wielu skutków tego kryzysu będzie to, że instytucje
      nadzoru finansowego na całym świecie położą definitywnie kres
      liberalnemu podejściu do ryzyka kredytowego oraz w różny sposób
      będą przeciwdziałać powstawaniu bańkom spekulacyjnym. Warto
      pamiętać, że ta wyhodowana w ostatnich latach na rynku
      nieruchomości jest uznawana za największą w dziejach ludzkości.
      Dlatego jej pękniecie jest tak bolesne.
      Ponieważ główną przyczyną obecnego kryzysu był ekstremalnie tani i
      powszechnie dostępny kredyt, który spowodował absurdalne zachowania
      zarówno wśród profesjonalnych inwestorów jak i zwykłych
      konsumentów, należy się spodziewać skokowego i nieodwracalnego
      przykręcenia kredytowego kurka.
      Trzeba więc zapomnieć m.in. o kredytach na nieruchomości bez wkładu
      własnego i to nie tylko teraz, gdy trwa kryzys i banki ze strachu
      same się ograniczyły, ale również w dalszej przyszłości. O to już
      zadbają instytucje nadzoru finansowego wydając bankom stosowne
      rekomendacje i zalecenia. Do tego wysokość raty kredytowej będzie
      musiała pozostawać w zdrowej proporcji do dochodu uwzględniając
      prawdzie koszty utrzymania.

      Pamiętajmy też, że obecne obniżki stóp procentowych na świecie nie
      są bynajmniej po to, aby ponownie nakręcać spiralę kredytową, ale
      po to, aby proces de-lewarowania (tj zmniejszania stopnia
      skredytowania) przedsiębiorstw, instytucji finansowych oraz
      gospodarstw domowych odbywał się w sposób uporządkowany a nie
      zakończył wieloletnią depresją gospodarczą na świecie. A i tak za
      ostatnie 20-lat szaleństwa kredytowego na świecie zapłacimy
      globalną recesją a potem kilkuletnim okresem wzrostu gospodarczego
      poniżej potencjału.

      Oznacza to, że proces normalizacji cen aktywów będzie trwał jeszcze
      dłuższy czas.
      Uważam, że w przypadku rynków akcyjnych jesteśmy już dość blisko
      dna i spodziewałbym się teraz mocniejszego odbicia a potem długiego
      trendu bocznego. Do szczytów z lipca 2007 prędko nie wrócimy.
      Sądzę, że w Polsce zajmie to minimum 5lat, w USA jeszcze dłużej.
      Rynek surowców to jak zawsze gigantyczna zmienność. Tam ceny
      dostosowały się do nowej sytuacji gospodarczej w dosłownie kilka
      miesięcy, żeby nie powiedzieć tygodni.
      Natomiast w przypadku rynku nieruchomości proces dostosowawczy jest
      powolny, zwłaszcza w początkowej fazie. Wynika to z faktu, że na
      rynku nieruchomości obecna jest największa ilość słabo
      wyedukowanych uczestników (zarówno po stronie popytowej jak i
      podażowej) nie mających właściwie zielonego pojęcia o prawach
      ekonomii, gospodarce a czasem nawet o zwykłej matematyce. Aby się o
      tym przekonać wystarczy chociażby poczytać niektóre wypowiedzi na
      tym forum.
      Wielu ‘inwestorów’ na rynku nieruchomości opiera się w swoich
      działań na różnych mitach (np. że na nieruchomościach nigdy nie
      można stracić, bo ich ceny zawsze idą w górę), łatwo ich nakręcić
      grając na emocjach (‘kto nie kupi mieszkania, ten przegra życia’) a
      powtarzając w mediach te i inne kłamstwa odpowiednią ilość razy
      można wykreować reakcję stadną.
      Generalnie trzeba powiedzieć, że sposób, w jaki deweloperzy i
      pośrednicy kredytowi, wspierani przez różne media, ‘ubrali’
      zwykłych ludzi w kilkukrotnie przewartościowane
      mieszkania/domy/działki było wyjątkowo obrzydliwe. Co gorsza te
      aktywa były kupowane na wieloletnie kredyty, a nie ma chyba gorszej
      ekonomicznie rzeczy niż zapakować się w coś na górce i to na lewar.
      Skutek tragiczny, bo wiele gospodarstw domowych zaraz będzie miała
      ujemne aktywa netto (zobowiązania będą przewyższać stan
      posiadania).
      Pierwsza faza spadku cen nieruchomości jest powolna, ponieważ to
      całe stado ‘inwestorów’ nie chce uwierzyć w odwrócenie trendu.
      Niechętnie więc obniża ceny, wierząc że wystarczy tylko trochę
      dłużej poczekać i kupiec się znajdzie. A to błąd...
      Uważam, że obecnie zbliżamy się do końca fazy pierwszej, po której
      nastąpi drastyczne przyspieszenie spadków cenowych. I tak będzie
      wyglądał cały 2009 a może i początek 2010.

      Oczekuję następujących docelowych poziomów cenowych w Warszawie:
      mieszkania w wielkiej płycie: 3-4 k pln za m2 (to i tak około 1k
      EUR,
      więc baaardzo dużo za taki syf)
      mieszkania nowe standardowe: 4 - 5k pln za m2
      dom z działką ok. 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 400-500k
      działki do 20km od centrum ok 100-200zł za m2

      A co dalej? Potem przyjdzie stabilizacja na tych urealnionych
      poziomach cenowych i tak już zostanie na wiele długich lat z
      ewentualnym wzrostem w tempie inflacji.
      Deweloperzy - już pewnie zupełnie inne firmy, bo większość
      dzisiejszych ‘gwiazd’ upadnie nie potrafiąc przystosować się do
      nowych realiów prowadzenia biznesu - będą dalej budować, ale przy
      normalnych 10-15% marżach; ludzie zanim kupią swoje mieszkanie
      będą musieli najpierw 2-3 lata oszczędzać na wkład własny, co
      będzie swoistym okresem próbnym dającym większą pewność, że klient
      podoła ratom; a banki, pilnowane przez instytucje nadzoru, będą
      prowadzić politykę kredytową w sposób bardziej racjonalny, który
      nie pozwoli na powstanie kolejnej groźnej bańki spekulacyjnej.

      Uważam, że po tym kryzysie świat będzie kręcił się wolniej, kapitał
      nie będzie już tak hojnie wynagradzany, giełdy będą rosły w tempie
      lepiej odzwierciedlającym wzrost zysków firm, a ludzie ograniczą
      konsumpcję dostosowując wydatki do realnych potrzeb. Będzie
      spokojniej, bardziej przewidywalnie a więc i mniej ryzykownie, co
      na dłuższą metę wyjdzie wszystkim na zdrowie :)
      • Gość: spec Prognozy z lutego br IP: *.aster.pl 29.12.08, 21:48
        I żeby nie było, że dopiero teraz piszę o Kryzysie

        Poniższego posta napisałem na początku roku.
        Praktycznie wszystko się sprawdziło albo jest w trakcie.
        Polecam...naprawdę warto ;)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=76308080&a=76308080

        Prognozy cenowe nieruchomości też się spełnią (kwestia 3-6
        miesięcy), albo nawet rzeczywiste ceny przestrzelą je w dół, bo
        wtedy (luty 2008) credit crunch był jeszcze był w powijakach i
        właściwie nikt nie wierzył w recesję na świecie a jakiekolwiek
        poważniejsze spowolnie gospodarcze w Polsce było wg
        różbych 'analytyków' absolutnie niemożliwe.

        Warto pamiętać, że w Polsce nie potrzeba technicznej recesji (dwa
        kwartały z ujemnym PKB), aby spowodować wzrost bezrobocia. U nas
        wartość graniczna między faktyczną ekspansją a cofaniem się
        gospodarki to około 3% wzrostu pkb. Jeżeli będzie poniżej,
        bezrobocie na pewno wzrośnie. Ja obstawiam wzrost PKB w latach 2009-
        2010 na poziomie max 2% pa, co oznacza wzrost bezrobocia do około
        14-15%. Im dłużej nasze władze (rząd, rpp) będą trwały w fazie
        zaprzeczania, tym później zaczną działać i tym większe będzie
        spowolnienie albo nawet recesja.
        • Gość: greg Re: Prognozy z lutego br IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 23:32
          Mamy czs, poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy. Czas działa na naszą korzyść, a
          za resztę pojedziemy do Mexico City na 2 miesiące, dlaczego nie?
          • Gość: kupujacy Re: Prognozy z lutego br IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 01:31
            a ktos rodaje wycieczki do Meksyku?
      • Gość: enkey No ba IP: *.zone5.bethere.co.uk 30.12.08, 03:58
        Mądrego człowieka to aż miło poczytać.
        Ja także uważam że pekulacyjne ceny mieszkań w np. Warszawie osiągną
        swoje realne poziomy za około 3 lata. Z pewnością dopiero wtedy
        zdecyduję się na zakup takowego - dla pewności z rynku wtórnego.
        • Gość: 2009 kupowac Re: No ba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 01:26
          spokojnie, ceny prawdziwie rynkowe beda juz wiosna latem tego roku
          wowczas warto kupic ladne lokum
    • Gość: lew Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.chello.pl 29.12.08, 23:34
      masz gosciu glowe na karku to widac ciekawe i obiektywne sa twoje wypowiedzi i
      tez sie z nimi zgadzam moze cos dodasz o kursach usd i chf oraz eur na
      przyszlosc bo to tez jest wazne jaki trend przewidujesz?
      • Gość: spec Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.aster.pl 30.12.08, 03:15
        USD = 5PLN
        CHF = 4PLN
        EUR = 6PLN
        I to tak już za okolo 3 miesiecy. A co, jak mam być wróżką to z
        grubej rury.
        • Gość: lew Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.chello.pl 30.12.08, 09:36
          dobre kierunek z walutami dobry ale bez jaj przesadziles kolego obaj to wiemy.
        • Gość: franek Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.chello.pl 05.01.09, 01:22
          jestem tego samego zdania. Grunt to z grubej rury. Jak coś robic to
          dobrze i na maxa.
          • Gość: prawda Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 01:25
            Brawo Franku, jest juz coraz wieksza grupa, ktora upomina sie o
            tansze mieszkania a przynajmniej o pisanie prawdy o sytuacji na rynku
    • Gość: K Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.e-wro.net.pl 30.12.08, 00:07
      ZATRUDNIC KU... KOREKTE!!!!!
      • Gość: korekciarz Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 00:28
        sam sie zatrudnij pracowniku dewelopera ;)
        Niedlugo nie sprzedaz zadnej chatki a wtedy pracy nie bedzie
        zobaczysz
      • Gość: promocja Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 01:29
        podobna maja wolny etat? Zadzwon zapytaj umow szczegoly i kupuj
        mieszkanko w promocyjnej cenie
    • Gość: dd Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 01:18
      liczy sie podejscie dewelopera do klienta a tu widac znaczaca poprawe
      • fation Re: Deweloper, mój przyjaciel? 09.01.09, 14:38
        tak, kontakt, odpowiadanie na pytanie to atut wielu developerów, wysyłając maile
        z zapytaniem też często trzeba niestety czekać tygodniami na odpowiedź, dobrze,
        że strony internetowe coraz częściej są atrakcyjne i pokazują plany domów,
        galerie, opisy to pomaga podjąć decyzję, zobaczcie: www.makdom.com.pl
        • Gość: ggosc Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: 94.254.226.* 09.01.09, 18:40
          polecam strone www.nieuczciwefirmy.pl jest od niedawna warto tam
          opisywac złych developerów, ja opisałem tam jednego partacza z innej
          branzy, ktorego mozna by polecic najgorszemu wrogowi. pozdr.
    • Gość: sławek Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.aster.pl 10.01.09, 18:21
      A ja przygladam sie blizej ofercie dom dewelopment.Powiem tylko tyle
      ze juz mam dosyc wynajmu i wreszcie czas pomyslec o własnym
      mieszkaniu.
      • Gość: polo Re: Deweloper, mój przyjaciel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.09, 21:45
        kupno się bardziej opłaca
      • steady_at_najx Re: Deweloper, mój przyjaciel? 12.01.09, 08:05
        Zmiencie w biurze sprzedazy to haslo. Juz sie na forum opatrzylo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka