Dodaj do ulubionych

Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie!

IP: *.dublin.corp.yahoo.com 04.03.09, 11:54
juz nawet nie chce mi sie czytac tych bzdetów sponsorowanych pisanych przez
wciskaczy kitu w stylu "mieszkania beda rosnac" "kupuj juz teraz" "kto nie
kupi przegra zycie" itp, pisanie takich bzdetow powinno byc prawnie zakazane


---------------
kupie mieszkanie 70m2 - nowe budownictwo , centrum wroclawia, wykonczone, cena
max. 2500zł/metr2
Obserwuj wątek
    • Gość: xx Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: 217.153.207.* 04.03.09, 11:58
      ursynów prestiźową dzielnicą??? to jakiś żart chyba! to sypialnia
      warszaway raczej.
      • bogulo2 Nieważne 04.03.09, 12:57
        Bo i tak juz TANIEJ NIE BĘDZIE hehehhe
      • Gość: ? Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.aster.pl 04.03.09, 13:09
        Co to znaczy sypialnia Warszawy? Ludzie tam śpią a mieszkają gdzie
        indziej? A może tam jest najwiecej burdeli?
        • Gość: d Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.wip.pl 04.03.09, 14:08
          Chodzi o to ze jak można uwazać Ursynów za prestiżowy, skoro nie ma
          tam szpitala, teatru, centrum handlowego z prawdziwego zdarzenia.
          Przecież Ursynów to zwykłe blokowisko tyle że z metrem.
          Żoliborz, Mokotów, Saska Kepa, Muranów - to są miejsca prestiżowe.
          Ursynów to wilekie blokowisko bez atrakcji bo kto normalny z ochoty
          czy prafi będzie jechał na ursynów?
          Po co? Żeby poparrzyc na nowe bloki?
          • Gość: ? Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.aster.pl 04.03.09, 14:24
            Nie wiem, czy jakąkolwiek dzielnicę w Warszawie można nazwać
            prestiżową. Wiem tylko, że mogę się tu spokojnie przespacerować w
            nocy bez obawy, że ktoś mi ukradnie portfel czy telefon. Patrząc na
            warunki warszawkie, można to uznać za prestiż (niestety).
            • Gość: bunio Ursynów nie jest prestiżowy, ma metro i nic więce IP: *.wip.pl 04.03.09, 14:31
              Biorąc pod uwagę że Warszawa jest najbezpieczniejszym dużym miastem
              w Polsce to marne są te twoje podstawy prestiżu.
              Dla mnie prestiż to histroia miejsca, ludzie w nim mieszkający, i
              dostępnośc to miejsc prestizowych.
              Na Ursynowie spotkasz co najwyżej szara masę zwykłych zjadaczy
              chleba, mieszkającą w blokach które niczym się od siebie nie róznią.

              Prestiż miejsca polega na tym że chce się w nim przebywać a jakoś
              nie zauwazylem pielgrzymek mieszkanców innych dzilenic aby zwiedzac
              ursynów czy napawać sie jego atmosferą
              • Gość: Montero Re: Ursynów nie jest prestiżowy, ma metro i nic IP: 72.14.174.* 04.03.09, 18:15
                Smutek obrazu tego miasta polega na wysokich cenach nieruchomosci i
                niczm poza tym. Naplywowa ludnosc, ktora sie pojawila po Powstaniu
                Warszawskim przeswiadcza o tym. Do tego lata komuny, ktore zrobily z
                tego miasta lunapark Wuropy Wschodniej. Budapeszt, Praga - to sa
                miasta! Warszawa jest po prostu obskurna i tyle ...
                • Gość: gaza Trzeba trochę obiektywizmu IP: *.chello.pl 04.03.09, 20:37
                  Trudno porównywać kompletnie zniszczoną Warszawę do nie tkniętej
                  Pragi czy Budapesztu.
                  To i tak cud ze te miasto udało się w ogóle odbudować.
                  Warszawa nie jest piekna, ale nie jest tez odpychająca. Jest duża,
                  daje duze sznase na rozówj i duże szanse na naormalne życie.
                  Dlatego mieszkania są tu drogie bo to praktycznie jedyne miejsce w
                  Polsce gdzie człowiek bez znajomości może mieć robotę za normalne
                  pieniądze.
                  • Gość: swoboda_t Re: Trzeba trochę obiektywizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 20:56
                    Te normalne pieniądze w takim Wiedniu to zasiłek dla bezrobotnych, a
                    mieszkania w podobnych cenach. I w tym sęk. Nie chodzi o to, że
                    Warszawa jest trochę ciulata, totalnie koszmarna czy wspaniała i
                    kochana - to zależy od indywidualnych ocen. Chodzi o to, że jak na
                    europejskie standardy jest miastem o niewysokiej jakości życia, dość
                    biednym i zacofanym, a ceny w bańce doszły do poziomów zamożnych
                    miast zachodnich i nie znajdują uzasadnienia w tym, co Warszawa (i w
                    ogóle Polska) oferuje. Szkoda mi wielu nabywców z lat 2007-2008 ale
                    trzeba to powiedzieć wprost - na własne życzenie założyli sobie
                    pętlę na szyję kupując "wino owocowe musujące w cenie szampana".
                  • steady_at_najx Re: Trzeba trochę obiektywizmu 05.03.09, 07:48
                    To widac ze nigdzie poza Warszawa (mowie o Polsce)nie bylas
                  • junk92508 Re: Trzeba trochę obiektywizmu 05.03.09, 08:36
                    > Trudno porównywać kompletnie zniszczoną Warszawę do nie tkniętej
                    > Pragi czy Budapesztu.

                    A to akurat zrobili sobie sami "prawdziwi Warszawiacy" - no ale teraz to nawet
                    stawiają muzeum by uhonorować powstanie warszawskie - smierc 200tys ludzi i
                    zniszczenie miasta na wlasne zyczenie...

                    > Polsce gdzie człowiek bez znajomości może mieć robotę za normalne
                    > pieniądze.

                    Za pieniadze normalne gdyby mieszkać gdzie indziej. 8tys brutto które możesz
                    mieć bez znajomosci przy warszawskich cenach nieruchomosci to nedza.
            • Gość: a to Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.acn.waw.pl 04.03.09, 14:33
              no to masz szczęście albo spacerujesz po swoim zamkniętym osiedlu...
          • Gość: skandal Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.chello.pl 04.03.09, 22:54
            Zniszczyłeś mnie wrzucając Muranów, podupadające sypialniane blokowisko w środku
            miasta, do worka z dzielnicami "prestiżowymi".

            skandal
      • nowotkomarceli4 xx - czy ty byłeś na Mokotowie? 04.03.09, 17:12
        chyba nie.
    • Gość: dojo co to za nalaiza bazujaca na nierealnych danych IP: 213.31.11.* 04.03.09, 11:59
      przedstawcie analize na danych transakcyjnych, a nie na zyczeniach
      sprzedajacych, smieszne.
    • Gość: raf Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.adsl.inetia.pl 04.03.09, 12:09
      Te sponsorowane artykuły są tak żenujące, że czytają je już tylko skończeni
      idioci. Jak widać chyba taki target ma wyborcza. WSTYD !!!
      • Gość: Buhaha Oho, sfrustrowani golodupcy sie odezwali... Buahah IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 12:12
        Poszukajcie czegos w okolicy Minska Mazowieckiego, tam ceny zblizone
        sa do waszych oczekiwan.

        Pozdr z Mokotowa.
        • steady_at_najx Re: Oho, sfrustrowani golodupcy sie odezwali... B 04.03.09, 12:17
          Ty poszukaj cen w Londynie. Tam sa ceny zblizone do tego co bys
          chcial za swoja ynwestycje dostac.
          • red.one.commie Re: Oho, sfrustrowani golodupcy sie odezwali... B 04.03.09, 12:55
            Za mieszkanie w Londynie, w dzielnicy podobnej do Mokotowa zaplacisz
            minimum 4 razy tyle. Warszawa to jedno z najtanszych stolic Europy
            Wschodniej, Praga, Budapeszt, nawet Bukareszt sa drozsze.
            • Gość: pozdr Bo warszawa to syf jest. IP: 192.16.134.* 04.03.09, 13:00
              Chamstwo tamtejszych plebejuszy jest slynne w calej polsce.

              I nikt normalny poza wyksztalucichami i ku...szczami tam nie chce
              jechac.
              • Gość: w-wa to nie przyjeżdżaj tu, wsioku porwany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 13:21
                • Gość: pzodr [...] IP: 192.16.134.* 04.03.09, 13:54
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: we Re: Nie boj sie moja stopa tam wiecej niestanie! IP: *.wip.pl 04.03.09, 14:11
                    Mieszka też Jan Englert, Janusz Gajos, Jan Miodek , Krzysztof Zanusi
                    i setka innych ludzi o wyskokiej kulturze
            • Gość: swoboda_t Kompromitacja naganiacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 14:14
              W dobie internetu nie wystarczy kłamać - jeśli chcesz osiagnać
              porządany efekt, trzab to robić umiejętnie. Poniżej link do artykułu
              traktującego o inwerstycjach w Europie Środkowej. Dla nieznających
              angielskeigo, którzy mogliby resztką naiwności uwierzyć w bzdety
              red.one.commie tłumaczę:

              Najdroższe stolice (stan z połowy 2008): Warszawa (2641 euro/m2),
              Praga (2486), Bratysława (2165), Budapeszt (1290-DWUKROTNIE MNIEJ
              NIŻ WARSZAWA). O tym, że Wawa w porównaniu do Pragi czy nawet
              Budapesztu jest brzydkim, syfiatym zadupiem (w porównaniu do Pragi
              dodatkowo starsznie prowincjonalnym) nie trzeba przekonywać nikogo,
              kto te trzy miasta odwiedził. W Bratysławie nie byłem, ale ztcw to
              dość sympatyczne miasto, no i blisko do Wiednia (autostardą - z Wawy
              przyzwoitą drogą blisko tylko do Grójca :P).

              tiny.pl/b91j
              P.S. Ceny w Sofii są porównywalne do Budapesztu, w Bukareszcie
              średnio w szczycie było 1800 euro, a w Tiranie - z racji urody i
              braku autostrady podobnej do Warszawy - średnio nieco ponad 1000
              euro. Ceny w Wiedniu były podobne do warszawskich (obecnie z racji
              chwilowej deprecjaci złotego są nieco wyższe, gdu euro było tanie
              Warszawa była droższa niż). Warszawa - kiepska i droga. Kupujcie,
              kupujcie :D

              • Gość: swoboda_t Re: Kompromitacja naganiacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 14:23
                Dodam jeszcze (z tego samego artykułu), że również pod wzgledem
                sytuacji w innych meisjcach niż stolica Polska jest najdroższa - o
                kilkadziesiat procent w stosunku do Czech i Słowacji, i dwukrotnie
                drozsza niż Węgry. Przy tym zarobki i jakość życia w Polsce są z
                tych państw najgorsze. Kupować gów.o w cenie złota, jakież to
                polskie... :D
                • arspen To nie tyle naganiacze co frustraci 04.03.09, 17:09
                  którzy pokupowali mieszkania rok-dwa lata temu i teraz cholera ich bierze
              • steady_at_najx Re: Kompromitacja naganiacza 04.03.09, 15:14
                Ladna riposta swoboda :)) Mi sie nie chcialo juz naganiaczowi
                odpowiadac :))
                Na dodatek albo niedouczony albo klamliwy.
              • Gość: robcio Re: Kompromitacja naganiacza IP: *.aster.pl 04.03.09, 15:30
                Budapeszt jest specyficznym miastem. Wiele mieszkań dosłownie nie ma
                okien bądź są to ciemne okna. tiny.pl/b9px
                Mieszkania w wielkiej płycie są przy tym komfortem. Poza tym o
                cenach mieszkań nie tylko decyduje ich ładna starówka, ale też
                położenie oraz sytuacja gospodarcza kraju na peryferiach. Nie wiem
                czemu ziejesz taką nienawiścią do Warszawy, ale to miasto naprawdę
                nie jest takie ohydne jakim je malujesz.
                • Gość: swoboda_t Re: Kompromitacja naganiacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 16:59
                  Każde miasto jest specyficzne...

                  Nienawiścią do Warszawy nie zionę - ani mnie ona ziębi, ani parzy.
                  To jednak miasto dośc kiepskie do życia - mocno zanieczyszczone,
                  spaprane urbanistytcznie i niedorozwinięte infrastrukturalnie,
                  zawalone blokami jak nie przymierzając Erewań. Ma swoje zalety, ale
                  jedyną naprawdę istotną jest praca, którą daje wielu ludziom z
                  różnych zakątków kraju. Wobec tańszej Pragi jest brzydsza,
                  biedniejsza, dużo bardziej prowincjonalna. A od porównywalnych
                  cenowo Wiednia, Brukseli czy nawet (też tańszego) Berlina dzielą ją
                  lata swietlne. Ceny w Warszawie (nie tylko w niej zresztą) nie
                  znajdują odzwierciedlenia w jakości życia, sytuacji ekonomicznej i
                  na tle innych państw/miast są karykaturalne. Ewentualna miłość do
                  Warszawy nie powinna przesłaniać faktów, a te są właśnie takie.
                  • Gość: mirek Re: Kompromitacja naganiacza IP: *.compi.net.pl 04.03.09, 17:56
                    W tej prowincjonalnej Warszawie jest ponad około 50 kin ze 150
                    salami, kilkanaście teatrów, wiele muzeów. Co dzień możesz iść na
                    jakiś fajny koncert, a w klubie Jazzowym posłuchać co wieczór przy
                    dobrym winie, muzyki najlepszych polskich i nie tylko muzyków za
                    darmochę! Mnóstwo klimatycznych i nie klimatycznych, drogich i
                    tanich, chińskich i węgierskich restauracji. To tu jest centrum
                    środkowo europejskiego biznesu! Gdzie pytam, jeżeli nie w Warszawie,
                    kupować mieszkanie? Na węgerskim, słowackim czy czeskim zadupiu?

                    Warszawa to piękne, napawające optymizmem i żywe miasto! Oczywiście,
                    każdy ma prawo do swoich frustracji. Ja uwielbiam to miasto!
                    • aegis_of_heart Kompromitujesz się. 04.03.09, 18:15
                      Warszawa nie może równać się jakością życia i wyglądem z Pragą czy pięknym
                      Budapesztem.

                      Co do restauracji - proszę, nie rozśmieszaj mnie. Warszawa jest wyjątkowo uboga
                      w restauracje, kawiarnie i lokale, a nocą po prostu zamiera i bawi się w
                      rozrzuconych, często ukrytych miejscach.

                      Życie nocne to porażka, każdy, kto przyjedzie z Wrocławia, Krakowa czy
                      Trójmiasta Ci to powie. Starówka jest nocą zabita dechami - co to ma być?! Takie
                      starsze i zamieszkane przez studentów dzielnice jak stary Mokotów, Ochota i
                      Żoliborz też powinny w nocy tętnić życiem.

                      Z wspominanych klubów jazzowych - nawet jazzgot został wyrzucony i uśmiercony, a
                      reszta nie trzyma poziomu.

                      To, że WWa wybija się np. muzycznie na tle kraju o niczym jeszcze nie świadczy -
                      po prostu jesteśmy jeszcze europejskim zaściankiem.

                      Stolice kulturalne i biznesu to Londyn, Berlin, Paryż, Moskwa. Warszawa to co
                      najwyżej II liga. Wystarczy prześledzić zarobki czy trasy koncertowe wykonawców.

                      Polacy dali sobie wmówić, że ich stolica to drugi Londyn, zacznie się życie na
                      szczycie na kredycie i ceny mieszkań też tu będą takie (czyli horrendalnie
                      zinfluowane). Ale to już koniec pieśni, bańka kredytowa się kończy, ceny
                      nieruchomości muszą spadać - a najbardziej właśnie u nas.
                    • Gość: swoboda_t Re: Kompromitacja naganiacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 19:31
                      Miłość jest ślepa, nie od dziś wiadomo :) Mojego opisu Warszawy nie
                      należy brać zbyt emocjonalnie i wtedy - jestem pewien - większość
                      mieszkańców stolicy się z nim zgodzi. I jest ważny w kontekście
                      wartości nieruchomości i jakości życia. Można długo wymieniać
                      multipleksy i galerie, ale nie to czyni miasta światowym. A Warszawa
                      jest światowa na tle Radomia czy Białegostoku - do stolic
                      zachodnich, do takiej Pragi albo Moskwy nie ma startu (ani nawet
                      porządnej drogi).

                      Tego "wyznacznika światowości", czyli kin w 1,2 milionowej Pradze
                      jest ok. 40 - w 1,8 milionowej Wawie 31, na łebka to wypada mniej
                      niż w moim 300-tysięcznym miasteczku (7 kin, w tym dwa studyjne i
                      kinoteatr). O zgrozo u mnie też są koncerty, kluby jazzowe, knajpy
                      węgierkie, chińskie czy japońskie (nawet jedna koreańska, no hajlajf
                      po prostu :P) - tyle, że to nic niezwykłego w przeciętnym
                      europejskim mieście. Ale żeby kupić np. Ferrari, Astona, czy nawet
                      głupie Maserati trzeba stąd jechać do Berlina albo Pragi, bo w
                      Warszawie przedstawicielstwa nie ma (jest tylko Bentley, ale akurat
                      jego salon też u mnie jest zapowiedziany :P). To samo tyczy się
                      wielu eksluzywnych marek np. odzieży. Warszawa to taki Radom Europy
                      i mówię to bez złośliwości, bo w poważnej dyskusji o
                      nieruchomościach nie ma na nią miejsca - żeby stawiać Wawę na równi
                      z Wiedniem, Brukselą, Pragą czy Berlinem trzeba mieć nie lada
                      poczucie humoru :P Żeby płacić za kupno/wynajem mieszkania tyle co
                      tam (albo więcej) trzeba być - zaryzykuję - niespełna rozumu. Albo
                      bardzo kochać to miasto :) Merytorycznie to nie do obrony.
                      • Gość: robcio Re: Kompromitacja naganiacza IP: *.aster.pl 04.03.09, 20:00
                        Twoje argumenty w ogóle nie są merytoryczne. Nie ma sensu porównywać
                        Warszawy do Pragi czy Berlina. Tak samo jak do Londynu, Paryża,
                        Dublina czy też innego miasta (gdzie ceny za m2 wynoszą ok 5tys E o
                        czym nie piszesz).
                        Jeśli uważasz, że warto kupować krzywe budynki na Śląsku i jakość
                        życia jest wspaniała, powietrze krystalicznie czyste to przecież
                        jest wolny kraj, każdy tam może jechać i mieszkać. Tak samo może
                        jechać do każdego z powyższych miast.
                        • Gość: swoboda_t Re: Kompromitacja naganiacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 20:47
                          Dalej nic nie rozumiesz, a moje argumenty są jak najbardziej
                          merytoryczne - Warszawa przy Wiedniu, Brukseli czy Pradze to ubogie
                          zadupie (gorsze zarobki, gorsza infrastruktura, gorsza estetyka,
                          gorsza dostępność szeroko pojętej kultury, gorszy stan środowiska
                          itp.itd.-pod każdym względem Warszawę dzieli od tych miast ogromny
                          dystans), a ceny takie jak tam lub wyższe. Jeśli ktoś tyle płaci, bo
                          kocha to miasto itp. to jego sprawa. Ale jak ktoś próbuje innym
                          wmówić, że to ceny normalne, uzasadnione racjonalnie i wręcz
                          zaniżone, to jest po prostu śmieszny. Skala przewartościowania
                          mieszkań w Polsce, również w Warszawie, jest ogromna i ta świadomość
                          jest już coraz bardziej powszechna. Kolejne multikino tego nie
                          zmieni :P
                          • Gość: robcio Re: Kompromitacja naganiacza IP: *.aster.pl 04.03.09, 21:27
                            Merytoryczne? Jak możesz porównywac Warszawę do Berlina, gdzie jest
                            15% bezrobocie, dwukrotnie wieksze niz w calym RFN i płace poniżej
                            sredniej krajowej. Gdzie nie ma już żadnego przemyslu, bankowość
                            została przeniesiona do Frankfurtu, a urzędnicy do Bonn? Berlin to w
                            tej chwili miasto poetów, malarzy i innych takich artystów, którzy
                            po wielkiej wyprowadzce ludzi "pracy" znaleźli sobie tanie miejsce
                            do życia.
                            Czemu nie napiszesz, że w samej Pradze średnia płaca jest niższa niż
                            w Warszawie, tylko porównujesz wynagrodzenia krajowe.
                            Polska jest większym krajem niż Czechy czy Belgia, więc to chyba
                            normalne, że więcej ludzi chce migrować do tego miasta w ten sposób
                            windując ceny mieszkań.
                            Piszesz bzdury o najmniej istotnych rzeczach jak niszowe marki
                            samochodów czy ubrań zamiast myśleć o zasadniczych czynnikach
                            kształtujących ceny nieruchomości.

                            • Gość: znudzony Re: Kompromitacja naganiacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 23:08
                              To może podasz nam to średnie miesięczne wynagrodzenie w Berlinie cwaniaczku i
                              średnią cenę metra mieszkania. Może napiszesz jakie zasadnicze czynniki
                              kształtujące ceny. Rozumiem że nie takie bezwartościowe jak średnie zarobki w
                              danym mieście, dostępność kredytów, podaż mieszkań, nastroje społeczne.
                            • junk92508 Re: Kompromitacja naganiacza 05.03.09, 08:45
                              > Merytoryczne? Jak możesz porównywac Warszawę do Berlina, gdzie jest
                              > 15% bezrobocie, dwukrotnie wieksze niz w calym RFN i płace poniżej
                              > sredniej krajowej.

                              Dalej kilka razy wyższe niż w W-wie. BErlin ma komunikacje miejska lata swietlne
                              lepsza od W-wy, lotniska, szybka kolej - jak dla mnie przepasc.
                              W pare godzin moge byc wygodnie na nartach w Alpach lub na Kanarach.

                              > Gdzie nie ma już żadnego przemyslu, bankowość
                              > została przeniesiona do Frankfurtu, a urzędnicy do Bonn?

                              Przemysl i bankowość z W-wy też ucieka - zostają tylko centrale.
                              Centra usługowe/kompetencyjne gdzie cos sie robi są lokowane poza W-wą gdzie
                              ceny są wysokie a ludzie życzą sobie wysokich pensji.

                              > Polska jest większym krajem niż Czechy czy Belgia, więc to chyba
                              > normalne, że więcej ludzi chce migrować do tego miasta w ten sposób
                              > windując ceny mieszkań.

                              Tyle że Czechy czy Belgia to kraje na tyle małe że zdominowane przez stolicę.
                              Polska - tak jak Niemcy - ma parę innych dużych miast z
                              porównywalnym z W-wą uczelniami.

                              Jak dla mnie W-wę dyskwalifikuje głównie to że daleko od gór.
                              Mieszkając w Krakowie - po 2h jazdy można było jeździć w fajnym miejscu
                              na nartach... W W-iwe po 2h to mijam latem Magdalenkę...
                            • Gość: swoboda_t Re: Kompromitacja naganiacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 11:39
                              Berlin przy 13% (nie 15%) bezrobociu jest o wiele lepszym miejscm do
                              życia niż którekolwiek z polskich miast. Już nie chodzi o
                              kilkukrotnie wyższe zarobki, ale o szeroko rozumianą jakość życia.
                              Ale jak Ci Berlin nie pasuje to weźmy Monachium, najbogatsze miasto
                              w Niemczech. W tej chwili nie pamiętam dokładnych danych, wklejałem
                              je dawno temu, ale w ub. roku "bańkowa" Warszawa była ledwie ok. 10%
                              procent tańsza niż Monachium. Poza tym jakoś zgrabnie pomijasz
                              Wiedeń czy Brukselę, których ceny Warszawa osiagnęła.

                              Dalej: średnia płaca w Pradze to 30 tys. koron brutto, co daje
                              blisko 5200 złotych - w Warszawie średnia jest o tysiąc złotych
                              nizsza, a dodatkowo w Czechach mniejsze są ztcp potrącenia i tańsze
                              utrzymanie.

                              Odnośnie bzdur o markach samochodów - to nie ja tylko Ty (albo może
                              ktoś inny, nioe chce mi się sprawdzać) wyjechał z liczbą kin i
                              chińskimi knajpami jako wyznacznikiem światowości. Przykład
                              luksusowych samochodów, sklepów czy np. koncertów światowych gwiazd,
                              z których wiele nigdy w Warszawie nie było (a w Pradze czy bidnym
                              Berlinie zagrali) może śmieszyć, ale daje jednak do myślenia.
                              Warszawa nie jest miastem przyciągającym światowe sławy, artystów,
                              szeroko znanym i polecanym w turystyce, nie jest miastem, gdzie
                              mieszają się rozliczne kultury, gdzie na wystawach i ulicach widać
                              najnowsze światowe trendy mody, słynących na świecie z wielkich
                              festiwali czy wydarzeń kulturalnych itp. itd. Warszawa to bogate,
                              duze miasto w Polsce, ważny ośrodek biznesowy w Europie wschodniej
                              i... i tyle. Ktoś się oburzył na uwagę o prowincjonalności miasta,
                              ale zupełnie niesłusznie - fakty są jakie są. Nie ma sensu ciągnąć
                              wątku (nie)prowincjonalności naszej stolicy (a co za tym idzie
                              całego kraju), bo niektórym lokalny patriotyzm zamyka oczy, ale tak
                              na spokojnie to każdy się chyba z tym stwierdzeniem zgodzi:
                              obiewktywnie rzecz biorąc Warszawa nie jest warta cen z Brukseli,
                              Wiednia czy nawet Pragi, bo jest od w/w miastem biedniejszym,
                              brzydszym i oferującym gorsze warunki. Mamy za sobą dwa lata
                              anomaliów, ale już po strachu i zdrowy rozsądek jako czynnik
                              kształtujący ceny RE wraca do łask. Nawet majacy tendencję do
                              iracjonalnych stadnych zachowań konsumenckich Polacy w większości
                              już zrozumieli, że coś tu nie halo.
                    • steady_at_najx Re: Kompromitacja naganiacza 05.03.09, 07:42
                      W tej prowincjonalnej Warszawie jest ponad około 50 kin ze 150
                      > salami, kilkanaście teatrów, wiele muzeów. Co dzień możesz iść na
                      > jakiś fajny koncert, a w klubie Jazzowym posłuchać co wieczór przy
                      > dobrym winie, muzyki najlepszych polskich i nie tylko muzyków za


                      Ile masz lat chlopczyku ze dla Ciebie najwazniejszymi elementami
                      miasta sa kluby muzea i teatry ?

                      >To tu jest centrum
                      > środkowo europejskiego biznesu!

                      Wlasnie, zwlaszcza tego deweloperskiego ktory sponsoruje takie
                      artykuly

                      >> Warszawa to piękne, napawające optymizmem i żywe miasto!

                      Mieszkam tu kilka ladnych lat i jak narazie w tym molochu
                      nieprzyjaznym czlowiekowi nie znalazlem pozytywow.

                      >Ja uwielbiam to miasto!

                      Twoja sprawa, niektorzy lubia tluste paczki - w sumie maja prawo.
              • Gość: Leech Prawda. IP: *.aster.pl 04.03.09, 18:19
                Brawo!
            • Gość: rob Re: Oho, sfrustrowani golodupcy sie odezwali... B IP: *.icpnet.pl 04.03.09, 15:51
              ale powiedziałeś...puknij się w głowę. Taki syf za taką kasę,
              rozumiem, że większosc warszawiaków zarabia min 6tys netto?
              Mieszkania w Berlinie 1tys. euro/m. Oba miasta nie ma wogóle co
              porównywac. A tak na marginesie jak tam z waszą autostradą? Bo
              myślalem, ze kazda stolica europejskiego panstwa taka posiada...
              • Gość: W. Re: Oho, sfrustrowani golodupcy sie odezwali... B IP: 84.233.213.* 04.03.09, 17:35
                Tak, np. Wiedeń ma pseudo obwodnicę, która przechodzi przez całe
                miasto. Lepiej tak nie generalizować.
            • Gość: Leech A Wiedeń tańszy. IP: *.aster.pl 04.03.09, 18:15
              I tyle.
          • Gość: kikunia Re: Oho, sfrustrowani golodupcy sie odezwali... B IP: *.aster.pl 04.03.09, 15:22
            Steady cośtam, zanwco cen nieruchomości europejskicjh, nie
            kompromituj się, bracie
    • Gość: piston może ktoś mi wytłumaczyć co takiego prestiżowego IP: *.aster.pl 04.03.09, 12:28
      jest w mokotowie??

      jakoś nie czuję magii tej dzielnicy, wygląda jak cała reszta czyli
      obskórnie
      • rydzyk_fizyk Re: może ktoś mi wytłumaczyć co takiego prestiżow 04.03.09, 12:40
        Duże nagromadzenie starych PZPRowskich bonzów i milicyjnych emerytów? ;)
      • Gość: ma Re: może ktoś mi wytłumaczyć co takiego prestiżow IP: 62.29.169.* 04.03.09, 12:43
        to zalezy ktore jej fragmenty :) okolice rakowieckiej, raclawickiej
        w strone wolowskiej sa wspaniale
        ale porownanie mokotowa z ursynowem to juz przesada :) wychowalam
        sie na ursynowie i zawsze w naszej swiadomosci nie byla to juz
        warszawa :)
        • oblesnik Re: może ktoś mi wytłumaczyć co takiego prestiżow 04.03.09, 13:56
          Nie ma w Warszawie ulicy wołowskiej ani Wołowskiej.
          • steady_at_najx Re: może ktoś mi wytłumaczyć co takiego prestiżow 04.03.09, 15:11
            Widac tak zna okolice Woloskiej jak jej nazwe
            • Gość: kk Re: może ktoś mi wytłumaczyć co takiego prestiżow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 15:13
              Z ziemi wołowskiej do wolski!
              • Gość: Dcr Re: może ktoś mi wytłumaczyć co takiego prestiżow IP: *.chello.pl 04.03.09, 20:18
                Ja znam okolice Woloskiej bo tu mieszkam, fakt centrum milicyjnych emerytow,
                dodatkowo drogie sklepy z zywnoscia, brak miejsca na parkingi, nie ma dobrze
                zorganizowanych obiektow sportowych, a jezeli jakis sie trafi jest zawsze
                zapchany na amen, dobra komunikacja in plus. Generalnie do zycia jako student
                albo malzenstwo bez dzieci ok, ale juz wiecej nie polecam, ciasno, wszedzie
                samochody, to wina duzej ilosci malych mieszkan (35-50m2) i sporego skupienia ludzi.
      • Gość: pozdr Lista autorytow moralnych zamieszkujacych Mokotow: IP: 192.16.134.* 04.03.09, 16:29
        - malizna
        - jaskiernia
        - masa
        - tusk
        - doda
        - kuba powiatowy
        - cichlopek
        - michnik
        itp ....

        Super sasiedztwo
    • Gość: zuzka Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.szczecin.mm.pl 04.03.09, 12:33
      Kolejny bzdurny artykul, majacy na celu przyzwyczaic nas do drogich
      cen. Ktos, kto napatrzy sie na te ceny, latwiej zdecyduje sie na
      zakup pzrewartosciowego mieszkania w cenie powiedzmy 7 tys za m2

      Opamietajcie sie, ludzie.
    • fagusp Tłumaczenie z polskiego na nasze 04.03.09, 12:41
      Cytat końcowy:
      "Warto pamiętać, że sprzedawcy oferujący nieruchomości są skłonni
      dawać upusty szczególnie przy sprzedaży mieszkań o niższym
      standardzie lub tych wymagających remontów. Stąd też ceny
      transakcyjne dotyczące oferowanych mieszkań na rynku pierwotnym i
      wtórnym mogą się znacznie różnić od cen ofertowych."
      należy rozumieć w ten sposób:
      "Jeżeli na przykładzie konkretnej transakcji/oferty złapałeś nas na
      wciskaniu kitu to pamiętaj, że zawsze się wyłgamy. Nie stać nas na
      podawanie prawdziwych statystyk, bo w końcu z czegoś trzeba żyć.
      Pecunia non olet (czy jakoś tak)".
      • nameko Re: Tłumaczenie z polskiego na nasze 04.03.09, 13:14
        Chodzi o to że jakbyś zobaczył kilka realnych cen transakcyjnych, czy jako pt
        kupujacy czy sprzedający to żebyś nie pomyślał że to normalna cena rynkowa tylko
        że taka niska bo rudera jakaś poszła.
        • Gość: . Re: Tłumaczenie z polskiego na nasze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 13:21
          To ma sens. Tylko mieszkanie jeszcze niewybudowane (jeszcze w rękach dewelopera)
          jest w dobrym stanie. Potem - natychmiast - staje się ruderą i substandardem.
    • Gość: pozdr Zakup mieszkania to niejest inwestycja. to konsump IP: 192.16.134.* 04.03.09, 12:43
      Zakup mieszkania to niejest inwestycja. to konsumpcja albo
      spekulacja.

      Kiedy ludzie przestana wierzyc w mit "swietnej inwestycji" w
      nieruchomosc.
    • Gość: pozdr Mokotow to jest syf. IP: 192.16.134.* 04.03.09, 12:46
      Bylem tam ostatnio. Nic tam niema same jakies familioki 4 pietrowe
      jak na slomsku.

      syf i tyle.
      • Gość: w-wa a ty jesteś burak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 13:29
        takie rasowe buraczysko
      • Gość: . Re: Mokotow to jest syf. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 13:31
        Jest Mokotów i Mokotów. Pełna gama wrażeń i krajobrazów. Od całkiem
        "prestiżowych" lokalizacji aż po PRL-owskie blokowiska. Nie ma co generalizować,
        to niczemu nie służy.
    • Gość: obserwator rynku Ciekawe, jaki jest obrót? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 13:00

      W tej chwili wnioskowanie czegokolwiek z cen ofertowych to oczywiście bzdura.
      Nawet ceny transakcyjne nie mówią nic bez zestawienia z obrotem, a moim zdaniem
      porządny raport obejmujący obie te wartości mógłby wnieść wiele...

      Najprawdopodobniej wykazałby lekko malejące ceny i przyzerowy obrót, typowe dla
      okresu po szczycie bańki.
      • Gość: qqq Re: Ciekawe, jaki jest obrót? IP: *.111.217.115.static.crowley.pl 04.03.09, 13:17
        Wnioskowanie z cen ofertowych mówi, wbrew temu co się wydaje
        większości piszących, bardzo dużo.
        Jeżeli ceny ofertowe nie spadają to znaczy, że na rynku jest obecnie
        równowaga! Sprzedający nie obniżają (na razie) cen, bo widocznie NIE
        MUSZĄ mieszkań (na razie) sprzedawać. Pytanie - jak długo potrwa
        to "na razie"??? myślę, że koło roku, a potem nie wiadomo co
        będzie...
        • steady_at_najx Re: Ciekawe, jaki jest obrót? 04.03.09, 15:13
          Czego rownowaga ?

          Ja bym to nazwal wojna na przetrwanie a nie rownowaga :)
    • Gość: arek Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.aster.pl 04.03.09, 13:23
      Czy ktoś wie kiedy będzie dołek? Zamierzam kupić mieszkanie i nie
      wiem jak długo jeszcze mam wynajmować. Obecnie płacę 1400
      odstępnego. Interesuje mnie mieszkanie około 60 metrowe na Ursynowie
      Natolin/Kabaty.
      • Gość: . Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 13:29
        > Czy ktoś wie kiedy będzie dołek?

        8-| Hmm...
      • az100 Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! 04.03.09, 13:33
        Gość portalu: arek napisał(a):

        > Czy ktoś wie kiedy będzie dołek? Zamierzam kupić mieszkanie i nie
        > wiem jak długo jeszcze mam wynajmować. Obecnie płacę 1400
        > odstępnego. Interesuje mnie mieszkanie około 60 metrowe na Ursynowie
        > Natolin/Kabaty.

        Według wykresu w artykule to dołek już był.

        A realnie to jeżeli ktokolwiek miałby taką wiedzę to zostałby szybko
        miliarderem. Sam musisz ocenić kiedy kupić.
        A jeśli ten dołek przegapisz to co? Nie kupisz mieszkania? Jeśli tak to znaczy,
        że nie potrzebujesz go dla siebie, tylko na sprzedaż. I w takim razie musisz
        ocenić ryzyko inwestowania w nieruchomości - obecnie bardzo wysokie.
        • Gość: arek Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.aster.pl 04.03.09, 13:40
          Czekam na obniżkę cen. Płacę ponad 16 tys rocznie za wynajem ale z
          drugiej strony nie chciałbym umoczyć kasy w mieszkaniu za 8 tys,
          które może za parę lat być warte 1,5 raza mniej.
          • black_halo Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! 04.03.09, 17:56
            Zle myslisz. Jesli za wynajme placisz 1600 to w tym jest zazwyczaj
            wliczony czynsz i przynajmniej niektore oplaty. Czynsza to ok. 400-
            500 zlotych wiec za wynajem placisz 1000-1100 zlotych. Daje to 13 tys
            rocznie. Ale teraz sobie pomysl. Mieszkanie 50m2, nawet po 6 tys za
            metr to 300 tys zlotych kredytu i w sumie jakies 550 tys do splaty
            dla banku. jesli bierzesz w zlotowkach to wlasnie ok. 250 tys zlotych
            to odsteki jakie splacisz w ciagu 30 lat. Rata to najmniej 2500
            zlotych. Jesli odkladasz roznicze pomiedzy rata a wynajmem - 1000
            zlotych to po roku masz 12 tys. Jesli polozysz na lokate pewnie
            wiecej. Jesli bedziesz osczedzal tak przez 5 lat to odlozysz w sumie
            60 tys na czysto, plus odsetki z jakichkolwiek lokat. Zamiast brac
            kredyt na 30 lat, wezmiesz taki na 25. Miej swiadomosc, ze kazda
            zlotowka wkladu wlasnego zaoszczedza ci jakies 80 groszy na odsetkach
            w ciagu 30 lat. Niech bedzie, ze 70 groszy w ciagu 25 lat. Po 5
            latach zaoszczedzasz wiec 42 tys na odsetkach. Dodatkowo -
            mieszkanie, ktore dzisiaj kosztuje 300 tys za 5 lat nie bedzie na
            pewno drozsze. W ciagu 2-3 lat cena spadnie do poziomu 200 tys a za 5
            lat moze wzrosnie od poziomu z dzisiaj ale to watpliwe. Jesli
            mieszkanie bedzie kosztowalo 200 tys to mozesz wtedy rozwazyc kupno
            wiekszego bo np. 70 metrowe mieszkanie bedzie kosztowalo 300 tys.
            Bedziesz mial 20% wkladu wlasnego, kazdy bank da ci kredyt. Dodatkowy
            bonus jest taki, ze mozesz odkladac wiecej niz 1000 zlotych, np. 1500
            albo 2 tys i za 5 lat kupic mieszkanie tylko w polowie finansowane z
            kredytu.

            Dodam jeszcze, ze na zachodzie wynajem to normalna rzecz. Mlodzi
            ludzie bardzo czesto wynajmuja mieszkania przez pierwsze 4-5 lat,
            jesli oboje pracuja to realnie moga odlozyc conajmniej 1 tys euro
            miesiecznie, przewaznie wiecej. Jesli po kilku latach ma sie kapital
            60-70 tys euro to mozna zaczac szukac mieszkania lub domu. Ceny
            mieszkan wahaja sie od 80 do 250 tys euro w bardzo donrych
            lokalizacjach blisko centrum brukseli. Za 80 tys mozna kupic ladny
            apartament pod bruksela, pociagiem 15-20 min do centrum stolicy.
            Apartament ten mam zazwyczaj nie mniej niz 80m2 ale powierzchnia
            wiekszosci ksztaltuje sie w okolicach 100-150m2.
            • Gość: fafik Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: 212.160.172.* 05.03.09, 12:30
              jest tylko jedno "ale" - kredyt ma te zaletę nad wynajmem, ze dake
              przynajmniej pewna stabilizację. Bo jeżeli nie masz kredytu w
              walucie to Twoja rata przy stałej marzy i okreslonym wiborze jest do
              przewidzenia - i raczej mało prawdopodobne ze zmieni sie o 100%.

              A jaka masz pewność z cenami wynaj,u. Piszesz ze w przykładowym
              wyliczeniu ktoś za mieszkanie płaci 1600 PLN/mies. A co jak za rok,
              dwa cena wynajmu wzrośnie do 2-2500 PLN?. Przy takim wzroscie
              wynajmowanie traci sens - a pieniadze wydawane na wynajem przez
              dajmy na to 5 lat są "utopione". Cena wynajmu moze tez spaśc -
              wszystko zalezy od rynku. Teraz bedzie duzo mieszkan niesprzedanych,
              ceny wynajmu spadną... Ale kto to wie co bedzie za 5 albo 10 lat?

              Daltego lepsza "petla na szyji" w postaci kredytu (ale
              przzewidywalengo) niz wiara w to, ze wynajmujacy bedą "ludzcy" i ne
              nie będa podnosili cen w nieskonczonosc...
              • steady_at_najx Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! 05.03.09, 13:27
                >Ale kto to wie co bedzie za 5 albo 10 lat?

                Wie to nikt ale przewydywac moze kazdy. Rosnacy ujemny przyrost
                demograficzny odpowiada ze bedzie nas Polakow "mniej coraz"
              • Gość: swoboda_t Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 18:18
                > Daltego lepsza "petla na szyji" w postaci kredytu (ale
                > przzewidywalengo) niz wiara w to, ze wynajmujacy bedą "ludzcy" i
                ne
                > nie będa podnosili cen w nieskonczonosc

                Nie, nie, nie!!! Należy raz na zawsze zerwać z kategorycznymi
                uogólnieniami, typu "kredyt się bardziej opłaca", albo "wynajem się
                bardziej opłaca". Czy jest tak, czy siak, czy może jeszcze inaczej
                zależy od konkretnego przypadku i czasu, w ktorym daną kwestię
                rozpatrujemy. Nie ma uniwersalnej odpowiedzi i kto takiej udziela po
                prostu pitoli.
              • Gość: Zenek Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 22:11
                Gość portalu: fafik napisał(a):
                >Bo jeżeli nie masz kredytu w
                > walucie to Twoja rata przy stałej marzy i okreslonym wiborze jest do
                > przewidzenia - i raczej mało prawdopodobne ze zmieni sie o 100%.

                W Polsce były czasy kiedy WIBOR 3M wynosił ponad 18%.
                Masz gwarancje że nie wrócą.


                > a pieniadze wydawane na wynajem przez
                > dajmy na to 5 lat są "utopione"

                A pieniądze na spłatę kredyty nie są utopione ?
                Przy ratach równych i kredycie na 25 lat, przez pierwsze 5 lat 80% raty to są
                odsetki a tylko 20% spłata kapitału.

                Albo bardzo mało wiesz o świecie fafik, albo jesteś cwanym naganiaczem udającym
                imbecyla
      • Gość: bobo Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: 89.250.198.* 04.03.09, 13:50
        Moim zdaniem realna cena na ursynowie to 6-6,7 tys za metr w
        zależości od standardu, kiedy będą takie ceny będzie dolek. Warto
        powynajmować jeszcze z 1,5 roku . i Wydać te 20 tys żeby
        zaoszczędzić sto
    • Gość: DAREK Pierd...a glupoty IP: 194.29.71.* 04.03.09, 13:37
      Mam mieszkanie na mokotowie z 1996 roku, nowe budownictwo z miejscem
      postojowym, 2 pokoje i jasna kuchnia, juz od prawie roku sprzedaje
      po 7300zl za metr i jakos nikt sie nie decyduje.
      Pisza bzdury, ze tak kazdy lapie i sa takie magiczne ceny.
      • Gość: Dcr Re: Pierd...a glupoty IP: *.chello.pl 04.03.09, 20:23
        Na Mokotowie przy tramwajach i metrze czy "Mokotowie" za Pulawska?
    • Gość: ziom Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.adsl.inetia.pl 04.03.09, 13:41
      cena cena , ale ile mieszkań sprzedanych w okresie ostatnich 3 miesięcy ???
    • Gość: bobo Ich wartość stale będzie rosla-Buchacha IP: 89.250.198.* 04.03.09, 13:42
      Dokladnie tak będzie rosla jak rośnie w tej chwili. CENY LECĄ NA
      MORDĘ i będą lecialy przez następne dwa lata. Następny sponsorowany
      artykól. Zaraz sie posikam ze śmichu
      • kloszu Re: Ich wartość stale będzie rosla-Buchacha 04.03.09, 14:01
        Realna cena dla wawy to 6k za metr.. Koszty budowy sa na poziomie max, 5k. więc
        te skromne 20% narzutu powinno developerom wystarczyć.
        • flyte11 Re: Ich wartość stale będzie rosla-Buchacha 04.03.09, 14:17
          Zauważ że to już drugi artykuł dot. nieruchomości opublikowany dziś.
          Widać że pośrednicy i 'developerzy' mają gorąco w gaciach. Kredyty
          trzeba spłacać a tu nie ma czym. Banki juz nie udzielają kredytów na
          110%, a ludzie mają problemy ze spłatą już zaciągnietych.

          Realne ceny na Ursynowie (kolega kupił rok temu, bez posrednika):
          7400/m2, budynek lata 90-te. Obecnie wlasciwa cena to max.
          7000zl/m2. Kto da wiecej to frajer.
          Pseudoredaktor urwał się z choinki.
          • flyte11 Re: Ich wartość stale będzie rosla-Buchacha 04.03.09, 14:18
            Uzpełniając poprzedni post, zgadzam się że docelowa cena to
            6000zl/m2 - w dobrym standardzie, rozkladzie i lokalizacji. Zgadzam
            sie z Tobą zupełnie.
            • fagusp Re: Ich wartość stale będzie rosla-Buchacha 04.03.09, 15:56
              Realna cena docelowa na Ursynowie to 4,0 do 4,5 tys./m2. Nie
              wierzycie? Poczekamy, zobaczymy kto ma rację.
              Uwaga: nie dotyczy to możliwego krótkookresowego wahnięcia poniżej
              tej ceny (możliwe w warunkach panicznej lub wymuszonej wyprzedaży)!
              • Gość: devil Re: Ich wartość stale będzie rosla-Buchacha IP: *.aster.pl 04.03.09, 18:08
                ano poczekamy, zobaczymy
                ja wole wynając i poczekać na kolejną górkę niż sprzedać za
                4-4,5tys/m2 I myslę, że tak jak ja myśli też wielu innych.

                • Gość: Dcr Re: Ich wartość stale będzie rosla-Buchacha IP: *.chello.pl 04.03.09, 20:26
                  Ta wynajmuj a przez te lata nabuduja tego tyle, ze obecna gorka mieszkan nic nie
                  bedzie znaczyc, w ciagu 10-15 lat mieszkania beda relatywnie b. tanie w stosunku
                  do zarobkow, tak ze 80 metrowe mieszkanie srednio zarabiajaca para bedzie mial
                  za 3-5 letnie oszczednosci.
                  • junk92508 Jeszcze demografia i metro.. 05.03.09, 09:01
                    Do tego warto pamiętac o demografii - za 10 lat studentów i ludzi w wieku w
                    którym się wyprowadza od rodziców będzie 2x mniej niż teraz.

                    Będa tez chcieli troche większe i lepsze mieszkania niz "wczesny Jaruzelski"
                    dominujacy na Ursynowie..

                    Za 10 lat sądzę że w końcu zbudują metro na Bemowo i Bródno/Tarchomin/Gocław
                    więc Ursynów przestanie być unikatem...

                    Budowa Puławskiej-bis spowoduje gwałtowny rozwój Lesznowoli - nabudują
                    tam masę tanich mieszkań które będą konkurencją dla Ursynowa jeśli ktoś
                    będzie pracował na Służewcu... (dojazd i samochodem i koleją będzie na Służewiec
                    lepszy z Lesznowoli)
    • Gość: Witek waw Domiporta prawde Ci powie. IP: 217.96.70.* 04.03.09, 14:11
      Domiporta prawde Ci powie. Nawet jesli uważasz inaczej to wiedz ze
      sie mylisz. Żygać mi się chce takim nachalnym imputowaniem mi opinii
      i poglądów. Mam swój rozum i on mi podpowiada że cena mieszkania
      nawet na mokotowie nei mogą rosnąć w nieskończoność. Może się mylę.
      Czas pokaże ale pozostanę przy swojej opinii. Dziękuję ale nei
      skorzystam
    • brodeek Artykuły sponsorowane. 04.03.09, 14:16
      Proponuję skorzystać z oferty Gazety Wyborczej, która znajduje się tutaj:

      serwisy.gazeta.pl/reklama/1,53900,2375623.html
      i zrzucić się na artykuł sponsorowany mówiący o szkodliwości zakłamanych
      artykułów sponsorowanych które udają poważne analizy rynku.
      • Gość: mufofan 10/10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 16:30
        dobre :D
      • Gość: Luk Re: Artykuły sponsorowane: domiporta.pl. IP: 217.153.54.* 04.03.09, 19:53
        "Wg informacji zamieszczonych na portalu domiporta.pl, najtansze
        dostepne na portalu domiporta.pl mieszkania w porownaniu z tym,
        ktore portal domiporta.pl oferował..." itd., itp.

        Szanowni Redaktorzy naprawde przejeli sie tym, zeby nazwa sponsora
        pojawila sie odpowiednia (zawartą w umowie) ilość razy...
        • brodeek Re: Artykuły sponsorowane: domiporta.pl. 05.03.09, 15:33
          Gość portalu: Luk napisał(a):

          > Szanowni Redaktorzy naprawde przejeli sie tym, zeby nazwa sponsora
          > pojawila sie odpowiednia (zawartą w umowie) ilość razy...

          Myślę, że to nawet nie redaktorzy pisali ten artykuł, tylko te zamylasy z
          domiporta.pl. Przeczytaj warunki artykułu sponsorowanego w linku który wyżej
          wkleiłem:

          "Artykuł sponsorowany pisany jest przez Klienta na dowolnie wybrany temat
          związany z oferowanymi produktami lub usługami. Może zawierać zdjęcia, wykresy i
          odsyłacze."

          "Strona z artykułem przygotowana jest zgodnie z zamówieniem Klienta. Klient
          przygotowuje zawartość merytoryczną tekstów oraz materiały do wykonania strony."

          Czyli zwykły, ordynarny kit, wyssany nawet nie z palca ale z kija od szczoty
          klozetowej można sobie zamówić i umieścić. Moje pytanie tylko brzmi dlaczego w
          nagłówku nie jest wyraźnie podkreślone że jest to opłacana ściema?
      • Gość: Dcr Re: Artykuły sponsorowane. IP: *.chello.pl 04.03.09, 20:26
        Dorzuce sie do artykulu mowiacego prawde, nie ma sprawy.
    • bemowiak2008 Ceny z kosmosu.Srednia dla bialoleki to 7500zl... 04.03.09, 14:17
      chyba z marzen sprzedawcow.

      Ceny na Mokotowie beda rosnac... tak tak kupujcie bo bedzie tam
      drugi Paryz i Rzym a moze nawet 2 w jednym.

      Takimi raporty mozna sobie ewenetulnie dupe wytrzec jezeli na
      miekkim papierze toaletowym beda wydrukowane.

      Towarzystwo wzajemnej adoracji, jak titanic idzie na dno udajac ze
      wszystko jest dobrze.

      Rynek w Warszawie UMARL
      • flyte11 Re: Ceny z kosmosu.Srednia dla bialoleki to 7500z 04.03.09, 14:21
        Rynek w Warszawie umarl, i to chyba najbardziej martwi podredników.
        Zmartwieniem nie jest że ceny idą w dół, problem polega na tym że
        wogóle obrotu nie ma. W interesie pośredników powinno być to, żeby
        rynek ożywić, właśnie ciągnąc w dół. A oni robią na odwrót.
      • flyte11 Re: Ceny z kosmosu.Srednia dla bialoleki to 7500z 04.03.09, 14:25
        Średnia dla Białołęki to 4500zl/m2 - jeżeli kupiujesz kilka mieszkań
        w pakiecie (np. 4-5, ewtl. pion). Cena pakietowa na Ursynowie to
        6500zl - i jakos chetnych nie ma. Jak widac inwestorzy sa chetni
        schodzic z cen (i przerzucac ryzyko na kupujacego), tylko jakos
        chetnych brak.
    • Gość: miu Ursynow trzyma sie dobrze IP: *.acn.waw.pl 04.03.09, 14:56
      Jak na typ zabudowy: wielka plyta, przewaga wysokich budynkow,
      Ursynow trzyma sie wyjatkowo dobrze.

      Decyduje o tym sasiedztwo, jednak tam jeszcze w ubieglym roku
      zamieszkala warszawska inteligencja, wiec do dzis mozna spokojnie
      znalezc blok z wielkiej plyty z czysta, zadbana klatka schodowa oraz
      sasiadztwo cudu technicznego w postaci metra ;P W Europie nie ma juz
      chyba drugiej stolicy w ktorej bylaby JEDNA linia tego cudenka
      wprowadzonego do uzytku w XIX wieku. na Ursynowie jest tez malo
      zuli, nawet w najgorszych okolicach , na Mokotowie to prawdziwa
      plaga.
      • Gość: miu Re: Ursynow trzyma sie dobrze IP: *.acn.waw.pl 04.03.09, 14:58
        Coraz wyrazniej widac granice miedzy bogatym poludniem i biedna
        polnoca lewobrzeznej Warszawy. Kazde miasto ma takie wyrazne choc
        niepisane granice.
    • doktor_judym To sprawia wrażenie artykułu sponsorowanego 04.03.09, 14:57

      przed przeczytaniem zapoznaj się z treścią ulotki, lub skonsultuj z lekarzem
      lub farmaceutą.
    • Gość: Jendrek Ale sponsoring artykulu!! Az sie kurzy... IP: *.netia.pl 04.03.09, 15:55
    • Gość: Mike'l Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 15:56
      Średnia na Mokotowie 11.000??!! To dlaczego przy skrzyżowaniu Puławskiej i
      Służewieckiej wisi na nowo budowanych apartamentach wielka płachta "Od
      6900/m2"? Nie da się jej nie zauważyć jak ktoś jedzie Puławską w stronę centrum.
      Pół świata przerażone zbliżającą się recesją. Indeksy na wielu giełdach
      zleciały nawet o połowę. Kryzys na rynku nieruchomości w USA, GB, Irlandii,
      Hiszpanii itd. A u nas spada PKB, rośnie bezrobocie no i "dewelołperzy" kasują
      nowe inwestycje - dziwna strategia skoro ceny rosną (znaczy się popyt
      przewyższa podaż)
      Darowaliby sobie już to naganianie bo nikt chyba w to nie wierzy
      • Gość: Dcr Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.chello.pl 04.03.09, 20:31
        Ta jasne 11 tys, to czemu obok sasiadka kupila juz rok temu 52 metry za 400 tys,
        do malego remontu? W 4 pietrowym bloku z cegly, w idealnym punkcie
        komunikacyjnym? Te 11 tys to takie jak srednie 14 tys w Srodmiesciu,
        poszukajcie, ciezko takie mieszkanie znalezc na pierwszy rzut oka.
      • Gość: warszawiak Re: Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.aster.pl 04.03.09, 20:59
        bo jak byś mieszkał w W-wie trochę dłużej jak studia na SGGW i potem
        jakaś korpo-szczurko-posadka to byś wiedział, że to gdzie jest po
        6900 to nie Mokotów tylko Służew nad Dolinką oraz wiedzałbyś, że od
        Puławskiej jest b. głośno więc trzeba mieszkania sprzedac taniej.
        Kup w tej inwestycji od strony cichej po mniej niż 8000 to będziesz
        dobry :-)
        • aegis_of_heart Hmmm... 04.03.09, 22:57
          I po co się czepiasz człowieka? Chcesz się dowartościować? Pokazać, jaki to
          jesteś miejscowy? Miejscowy buc, niestety.

          I do tego jeszcze nie masz racji.

          Służew to administracyjnie część Mokotowa. Co więcej, zrośnięta z resztą
          dzielnicy, zwłaszcza tą nowszą: mokotowską częścią Służewca, dawnym mokotowskim
          dworcem i Stegnami. Za to od Ursynowa ogranicza go znana miejscowym przeszkoda
          topograficzna. :) Nie rozumiem więc przytyków.

          Nie każdego stać na Stary Mokotów (który też nie jest taki super). Ja tam się
          przyzwyczaiłem, że kiedy ludzie mówią o Mokotowie, myślą o jego nowszej i to
          górnej części - i też mają rację. Tacy co mieszkają na Bartyckiej, Tatrzańskiej,
          za skocznią albo niedaleko fortów na Racławickiej też mieszkają na Mokotowie - i
          co im zrobisz?

          A co do Puławskiej - nie trzeba być geniuszem by wiedzieć, że jest głośno. Zaś
          co do cen, jestem przekonany, że można zejść poniżej tych 6.900 i 8.000... :):)
          Jeśli deweloperowi nie pasuje, to np. na osiedlu Echo Inv. przy Wołoskiej
          (obecnie Boboli) jest wiele, wiele płacht...
    • Gość: :-) Od kiedy Ursynów jest ekskluzywny ? :-)))) IP: 217.153.242.* 04.03.09, 15:57
      Od kiedy Ursynów jest ekskluzywny ? :-))))
      • Gość: Mike'l Re: Od kiedy Ursynów jest ekskluzywny ? :-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 16:20
        Odkąd powstał przepiękny urząd na przeciwko Multikina.
        Tak w ogóle to na Ursynowie wyrosło w zeszłym tygodniu sporo nowych płacht na
        balkonach.
    • Gość: piston rozśmiesza mnie wogóle określenie "prestiżowa" IP: *.aster.pl 04.03.09, 16:31
      używane w kontekście jakiejkolwiek dzielnicy w tym mieście

      prestiż kojarzy mi się raczej z czymś czego nie trzeba się wstydzić,
      ten nasz prestiż to chyba taki przez bardzo małe p, swojski,
      zaściankowy, czyli psie kupy na chodniku, menele pod oknem, dziury w
      drodze że strach 20 na godzinę autem jechac, sypiące się elewacje,
      szkoda wymieniać dalej..
      • Gość: pozdr Zapomniales dodac o chamstwie zamieszujacym warsza IP: 192.16.134.* 04.03.09, 16:46
        Zapomniales dodac o chamstwie zamieszujacym warszawe.
    • Gość: kredytobiorca odsyłaja gotowa symulacje bankow i koszty kredytu IP: *.blast.pl 04.03.09, 16:36
      najlepiej wyslac informacje o kredycie na adres: bankihipoteczne@vp.pl
    • Gość: Wojtuś z Sadyby Mieszkanie na Mokotowie? - bardzo chętnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 17:11
      Mokotów. Prestiż. Na TVN reklamowali w programie rozrywkowym "Nieruchomości"
      łapartamęt na Gagarina. W środku cud miód i orzeszki, kafelki, duperelki,
      kraniki, słowem małomieszczański dobrobyt. Ale jak pokazali, gdzie ten luksusowy
      kwadrat się znajduje... Ludzie ratujcie. SLUMS, ściany posprejowane, tynki
      obtłuczone. I ten komentarz - atrakcyjna i prestiżowa lokalizacja na zielonej
      części dolnego Mokotowa, cena tylko 8.000 zł za metr. Żal.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka