wj_2000
15.04.09, 11:50
Autor nie rozumie niczego z procentów!
Przy kredytach wieloletnich o stalej racie (a takie przewazaja)
podniesienie oprocentowania nominalnego NIELINIOWO, a przy tym
bardzo mocno przekłada się na wysokość raty.
Weźmy przykład fikcyjny kredytu walutowego na 300 miesięcy (25 lat)
oprocentowanego 0%. Bardzo korzystny! Wzięliśmy 300 tysięcy. Rata
1000pln, ale tuż po zawarciu umowy kurs waluty rośnie o 10%. Zatem
raty okazują się de facto równe 1100pln.
Według Autora jest to równoważne wzrostowi oprocentowania kredytu do
wartości 10%.
No to policzmy ratę kredytu złotówkowego oprocentowanego 10%. Samo
oprocentowanie rocznie wyniesie ... 30 000pln, a jeszcze odrobinkę
kapitału trzeba spłacić. Rata musi przewyższyć 2 500pln. (dokładnie
2 724 pln).
Co gorsza, ów złotówkowy dług po 10 latach nadal wynosiłby 254 000
pln (bank miałby współudział w domu równy prawie 85%. Koszmar.
W przypadku pierwszym, po 10 latach dług wynosił by (2/3)
*300*1,1=220 tysięcy.
A cały czas płacilibyśmy - raz 1100pln, a drugi raz 2 724pln.
Różnica SZOKUJĄCA.
Jak łatwo zrozumieć, by raty się zrównały (w rozważanym przykładzie
oprocentowania 0% i 10%), kurs franka musiałby wzroznąc o 172,5%.
Autorze. Spal się ze wstydu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Oczywiście, gdy jedno oprocentowanie jest 4% a drugie 10% różnice
będą mniej drastyczne.
Po 500 zł za godzinę korepetycji mogę to Autorowi policzyć., a po
2000 za godzinę, mogę go próbować nauczyć liczyć.
Nie trzeba nawet matury i teorii szeregu geometrycznego. Wystarczy
Excel.