m2w7
19.01.10, 10:54
Carmen, Carmen... Bodaj najbardziej znana (przynajmniej z tytułu) opera.
Dotychczas nie była to moja ulubiona. Owszem znane i świetne arie ale
wystawienia, jakie oglądałem, nie powaliły mnie (z każdego wziąłbym po
kawałku). Ostatnia sobota- oglądałem transmisję z MET. Zmieniłem zdanie.
Carmen jako kobieta-wamp, przebierająca w mężczyznach- zdobyczach. W tej roli,
zupełnie inna niż w Kopciuszku, Elina Garanca. Wokalnie- rewelka. Pozostałe
postaci również bez zarzutu. W ostatniej chwili odtwórca torreadora Escamillo
został zmieniony (miał być Mariusz Kwiecień, nazwiska nowego nie zapamiętałem
i nie mogę znaleźć). Świetna rzecz na poprawienie nastroju- w trakcie
rutynowego nieuzasadnionego opieprzu przez szefa nuciłem (w myślach) arię
"trala-la-la" (scena aresztowania Carmen i jej rozmowy z porucznikiem).
Najpoważniejszy zarzut szefa- 'pan sobie nic nie robi z mojej złości, na pana
to nie działa'.
Mam kolejne nagranie na które będę czekał.