Dodaj do ulubionych

MY DYING BRIDE - "Songs of darkness, words of.."

18.03.04, 16:44

Pies Aarona Stainthorpe zapewne po raz 10 ty w tym tygodniu wpadł pod
samochód, jego ulubiony chomik udławił się marchewką a jego kolekcję
pelargonii zaatakował uodporniony na pestycydy gatunek gąsiennic. W dodatku
pewnie opuściła go kolejna już w tym miesiącu dziewczyna, w telewizji
zapowiedzieli wyjątkowo okrutne opady mżawki a nabyta jeszcze przedwczoraj w
supermarkecie wuzetka juz dziś okazała się nieświeża. Inaczej mówiąc pan
Aaron osiągnął wreszcie stan takiego przygnębienia, smutku, depresji i
melancholii, ze nagranie kolejnej, oczywiście obowiązkowo melancholijnej,
smutnej i depresyjnej płyty My dying bride, wreszcie stało się możliwe.

No i co tu dużo mówić - brzmi to ni mniej ni więcej tylko po prostu jak
typowa płyta My dying Bride. Więc teoretycznie można by kręcić nosem,
marudzić, zrzędzić i pomstować, ze skończyły się pomysły, ze autoplagiat i
odcinanie kuponów czy coś tam podobnego. Tyle ze byłoby to nielogiczne.
Dlaczego ? Bo MDB to dobry zespól. A typowa płyta dobrego zespołu nie może
przecież nie być dobra, co nie ?
No bo co z tego ze nie ma tutaj praktycznie żadnych zmian ? A co, ktoś się
zmian spodziewał? W końcu jak to mawiali beavis i butthead: "If something is
cool – why change ???". I wie o tym tez doskonale zespól My Dying Bride, bo
przecież efektem wydanej przed laty "34, 778 %... Complete", na której zespól
postanowił poeksperymentować sobie troszkę z nowym brzmieniem była dość
specyficzna reakcja ze strony fanów, którzy postanowili dla odmiany
poeksperymentować sobie troszkę z nazywaniem zespołu komercyjnymi chu**i.

Jest to więc po prostu bardzo dobra płyta bardzo dobrego zespołu i nic
więcej. I jedyne czego mnie osobiście na płycie nieco brakuje to te bardziej
energiczne i nieco szybsze fragmenty, których sporo było przecież nawet na
przedostatniej "Light at the ane of the world" czy na "Dreadful shadows" a
tutaj w zasadzie jak na lekarstwo. Bo bez tego niestety, programowo przecież
nieco monotonna twórczość MDB może stawać się na prawdę monotonna.



p.s.
A tak przy okazji to na posiadanym przez mnie egzemplarzu płyty jakiś idiota
dokładnie na samym środku okładki nakleił zasłaniający połowę obrazka
idiotyczny sticker, informujący mnie, ze oto trzymam w ręku "nową płytę
zespołu My dying bride zatytułowaną Songs of darkness words of light". Biorąc
pod uwagę, ze dokładnie nad stickerem stoi napisana jak wół wielkimi literami
nazwa zespołu a nieco niżej wygrawerowano równie wielkimi literami tytuł
płyty, to pewnie w życiu bym się nie domyślił.

Obserwuj wątek
    • dreaded88 Re: MY DYING BRIDE - "Songs of darkness, words of 20.03.04, 17:29
      Wątek w górę.
      Zanim posłucham (chyba jeszcze w ten weekend) i wyrażę opinię (chyba, że zemrę,
      przygnieciony i zmiażdżony 16 tonami ponurości, jakie niesie zapewne ten album)
      uwaga formalna - pewnie shadows są też dreadful, ale według Aarona hours
      zdecydowanie bardziej.
      • jasiek666 upsss... 21.03.04, 20:52
        jasne ze godziny a nie cienie. Wszystko przez pewien bardzo gotycki band z
        niemiec, którego nazwa nieustannie myli mi się z tytułem przedostatniej płyty
        narzeczonej co to tak umiera i umiera.
    • boleyn Re: MY DYING BRIDE - "Songs of darkness, words of 20.03.04, 23:29
      Chomisia żal.
      Chlip, chlip...
      • jasiek666 Re: MY DYING BRIDE - "Songs of darkness, words of 21.03.04, 20:56
        i zupełnie niepotrzebnie, bo gryzoń całkowicie świadomie złozył się w ofiarze
        na ołtarzu sztuki i to właśnie dzięki niemu mamy "songs of darkness.."
    • dreaded88 Re: MY DYING BRIDE - "Songs of darkness, words of 22.03.04, 17:29
      Sznurek się urwał, proch w rewolwerze zamókł, nóż gdzieś zgubiłem, cyjanek
      musiał być zwietrzały - dość powiedzieć, że żadna z prób samobójczych podjętych
      po zapoznaniu się z najnowszych dokonaniem MDB się mi nie powoiodła.

      Jakieś wnioski? "SoDWoL" nie jest powodem ani do wstydu, ani specjalnej chwały.
      Przyzwoita płyta zespołu, który najlepsze czasy ma już za sobą. Słucha się,
      owszem, nieźle, ale za wiele w pamięci nie zostaje. Chociaż, z drugiej strony,
      tę formułę - muzyki klimatycznej, pozbawionej specjalnych kontrastów
      dynamicznych, zbyt wciągających riffów, melodii czy rytmów - można uznać za coś
      dość oryginalnego, próbę stworzenia metalu darkambientalnego wink
      • Gość: AgentCooper Re: MY DYING BRIDE - "Songs of darkness, words of IP: *.orasoft.pl 22.03.04, 22:03
        u mnie ze smutku zaczal pekac tynk na scianach. Chyba tylko ostatnia reklama
        Radia Zet wprawia mnie w bardziej posepny nastroj.
        ps. to bardzo dobra plyta
        • argus1 Re: MY DYING BRIDE - "Songs of darkness, words of 22.03.04, 22:48
          Nie zawiedli. Dawka znakomitej muzyki - takiej na jaką czekałem. A "My wine in
          silence" to jedna z najpiękniejszych pieśni ostatnich miesięcy.
          Równy album. Bez słabych punktów - a za to z kilkoma niezapomnianymi momentami
          (choćby początek "The wreckage of my flesh" czy riffy pod koniec "A doomed
          lover").
          Kolejny raz potwierdzili wielką klasę.

          • dreaded88 Ludzie, bez przesady! 23.03.04, 17:43
            Znakomita to była "Angel and a Dark River"...
            • argus1 My Dying Bride - retrospekcja 23.03.04, 18:23
              dreaded88 napisał:

              > Znakomita to była "Angel and a Dark River"...

              Tak jest to znakomita płyta...

              Podobnie jak "Turn loose the swans", "The light at the end of the world", "The
              Dreadful Hours" czy "Voice of the Wretched".Ostatnia też.
              Więc podsumowując - o co najmniej sześciu płytach tego zespołu mogę napisać:
              znakomite.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka