05.05.04, 21:47
slyszal ktos taki wytwor?
kolesie bodajze z norwegii.
pisze o nich bo grali jako support przed marillion.

nie bede sie rozpisywal. macie tu linka

www.gazpachoworld.com/about.html
jak uslyszalem pierwszy numer to sie nieco zdziwiliem. niby zwykly rockowy,
przy czym momentami przechodzil w reggae a w refrenie w jakis ciezkie metale.
ale po nastepnym numerze juz sie czlowiek przywyczaja i bo calym wystepie
doszedlem do wniosku ze wlasciwie calkiem przyjemna kapelka. widac, ze
jeszcze troche malo obyci na scenie (albo na takiego pozuje wokalista) ale
trzeba przyznac, ze graja cos swojego. i to mi sie podobalo, mimo iz
skrzypiec nie bylo slychac w ogole...

pozdr.
tb
Obserwuj wątek
    • vulture Re: gazpacho 05.05.04, 22:44

      Ściągnąłem trzy utwory dostępne z ich strony... no, nie powaliły mnie, ale i
      jakieś szczególne dno to nie jest. Takie akustyczne na ogół smędzenie.
      Najbardziej podobało mi się "Sea Of Tranquility", jeśli już miałbym cokolwiek
      wybrać. Czy cały występ Gazpacho brzmiał podobnie? Jeśli tak, to chyba
      monotonne to trochę było...
      • moore_ash Re: gazpacho 06.05.04, 22:18
        vulture napisał:

        >
        > Ściągnąłem trzy utwory dostępne z ich strony... no, nie powaliły mnie, ale i
        > jakieś szczególne dno to nie jest. Takie akustyczne na ogół smędzenie.
        > Najbardziej podobało mi się "Sea Of Tranquility", jeśli już miałbym cokolwiek
        > wybrać. Czy cały występ Gazpacho brzmiał podobnie? Jeśli tak, to chyba
        > monotonne to trochę było...

        nie wiem czy brzmial podobnie (do tego co sciagnales) bo nie wiem czy grali te
        numery co sa na stroniesmile
        ale utwory, ktore grali byly mniej wiecej w tym samym klimacie. ja tez nie moge
        powiedziec zeby mnie powalili na kolana, jak juz napisalem po pierwszym numerze
        popatrzylismy sie z moja pania na siebie i stwierdzilismy, ze chyba pojdziemy
        pookupowac bar, ale pozniej sie przywyczailemsmile
        chodzi mi glownie o to ze odnioslem wrazenie, ze faceci wiedza co robia. graja
        to co lubia i nie jest to papka ktorej nazywac nie musze. nie jest to jakas
        rewelacja, ale uwazam, ze kapelka godna zauwazenia.

        a tak przy okazji to mi sie naunelo pytanie:
        czy zespol ma prawo wybrac supportujaca kapelke czy to zalezy od kontraktu lub
        innych sil wyzszych?

        pozdr.
        tb

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka