zofia1a
02.01.12, 15:53
Witajcie!
Kilka albo i kilkanaście lat temu czytałam książkę, której bohaterka, zawsze gdy czekała na jakichś wyjątkowych gości, przygotowywała kulebiak. Pamiętam że to było takie jej popisowe danie, że niby pracochłonne itd, kilka razy w książce się ten kulebiak przewijał. Usiłuję sobie przypomnieć co to za powieść, stawiałam na Musierowicz, ale przewertowałam chyba wszystkie starsze tomy i widzę, że tam taką potrawą było jednak gazpacho...
Wiem, że to strasznie mało danych, ale może znajdzie się tu jakiś miłośnik tropienia kulinariów w literaturze i przyjdzie mu coś do głowy?
Pozdrawiam serdecznie!
:-)