Gość: Lech
IP: *.ub.hu-berlin.de
14.05.01, 10:03
Toczacy sie kamien nie obrasta mchem. Az dziw, ze nie powstal, jak dotad, watek o
najslynniejszej kapeli swiata. Goscie, mimo wieku, kipia nadal energia. Pewnie sie
wspomagaja, ale w tym biznesie to nic nadzwyczajnego. I ta muzyka. Im starsza, tym
lepsza. Abstrahuje od zyciorysow, bo to nie sa wzorce do nasladowania, ale ow
prymitywny do bolu, rozpoznawalny pod kazda szerokoscia geograficzna styl Richardsa i
wokal dobywajacy sie z przepastnej krtani Jaeggera to mieszanka wybuchowa. No i
oczywiscie stoicki spokoj Charliego Wattsa.
Czekam na lawine postow, wlasne wspomnienia, relacje z koncertow etc.