Gość: bliss IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 23:27 Tak tylko spytałam,z ciekawości.Jest cos magicznego w ich muzyce,w końcu all is dream... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: pszemcio Re: A słucha ktoś Mercury Rev...?;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 16:56 słyszałem All is dream, lezy u mnie w przegródce z napisem "nocne" obok ostatniej płyty flaming lips i dwóch cudnych płytek Elbow....jestem zauroczony tą płytką...mam też starszy album: Boces - wtedy grali jeszcze bardzo pokręconą muze....bardzo ciekawą ale ich ostatnia płytka to mistrzostwo świata...ponoc przedostatni album też wysmienity jest...często wrzuca sie ich do tej samej szufladki co Sparklehorse i EEls - jeśli nie słyszałeś to polecam bo to swietni wykonawcy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pszemcio Re: A słucha ktoś Mercury Rev...?;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 17:48 bliss...bliss...hmmmmmm...miałem koleżankę która lubiła taki zespół...hmmmmmmm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bliss Re: A słucha ktoś Mercury Rev...?;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 19:23 ja jestem inna koleżanka,ale rownie symapatyczna Odpowiedz Link Zgłoś
kwiat_paproci Re: A słucha ktoś Mercury Rev...?;) 09.08.04, 22:02 ja słucham, uwielbiam i nie mogę się doczekać następnej płyty (podobno jeszcze w tym roku) Odpowiedz Link Zgłoś
homek_toft Re: A słucha ktoś Mercury Rev...?;) 09.08.04, 22:41 No, Mercury Rev jest bardzo, bardzo fajne. Niestety, nie da się tego słuchać w tramwaju lub autobusie, a tam (no i przed snem) spędzam czas z muzyką od września do czerwca. Ale to się niedługo zmieni i już nie będę posuwał do żadnej szkoły, buahaha. Wracając do Mercury to nie wiem sam, który album jest lepszy - All is dream, czy może jednak Deserter's Songs? Wydaje mi się, że All is dream jest trochę łatwiejszym albumem, jest więcej podchodzących pod "przebojowe" piosenek. Na Deserters znowu jest ten cudny kawałek Pick up if you are there... Trudny wybór. Ale chyba jednak All is dream. Uwielbiam ten ciąg na tej płycie - Chains -> Little Rhymes -> Nite and fog. Dobry numer to Car wash hair, ale to już nie z Dream. A jakby komuś nie wystarczyło Mercurego to Grandaddy czasem może podchodzić pod jeden worek. A Flaming lips? Cóż, mi to nie podchodzi. Chociaż wokalista ma miły głos i w niektórych piosenkach wprowadzają klimacik... Hmmm.. i wciąz nie wiem, czemu to wszystko kojarzy mi się z "Dziką namiętnością" i białym cadillkiem sunącym po bezkresnych arizońskich autostradach? Może to przez Goddes on a highway? Papa, ide spac, bo cos mnie gardlo boli i plecka. _______________________________ www.uciekinier.friko.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś