Dodaj do ulubionych

odkrywam THE EXPLOITED

13.08.04, 20:00
.
odgrzebałem właśnie ich płyte "fuck the system". rany!!! ale to ma kopa!!!
super muzyka. ostry punkowy (a może punkowo-metalowy?) zespół o powalających
riffach. ostra jazda w ciągle ostrym tempie.
ktoś zna ten zespół lepiej? możecie jakieś inne płyty polecić?
.
Obserwuj wątek
    • negatywista Re: odkrywam THE EXPLOITED 14.08.04, 09:03
      Poprzednia ich płyta - "Beat the bastards" była lepsza, jej posłuchaj.
      Natomiast stare nagrania The Exploited mogą cię rozczarować, bo są fatalne
      technicznie i nie mają takiego kopa, jak te ostatnie. The Exploited poszli w
      stronę metalu, zbrutalizowanego hardcore'a, grają na dwie stopy, gitary to
      niezłe mięcho - wcześniej tego nie było. Ale w ramach lekcji historii posłuchaj
      płyt "Punk's not dead", "Troops of tomorrow" i "Death before dishonour" - może
      ci się spodobają.
      • kondoreus Re: odkrywam THE EXPLOITED 14.08.04, 09:28
        .
        wielkie dzięki smile
        .
    • Gość: Stagger Lee Re: odkrywam THE EXPLOITED IP: *.poch.com.pl 16.08.04, 09:37
      Do tego co napisał Negatywista niewiele można dodać...
      Generalnie The Exploited od początku działalności grali dość czadową muzykę -
      tym niemniej ponieważ był to punk a'la punk smile to ani brzmienie ani kompozycje
      do szczególnie ambitnych nie należały... Aczkolwiek ja na przykład nie
      narzekam smile
      Jeśli wolisz metalizujące brzmienie gitar i nieco większą porcję czadu to mniej
      więcej na w/w płycie Death Before Dishonour angole poszli bardziej zdecydowanie
      w tą stronę - potem były już bardzo ostre The Massacre, Beat The Basterds i
      Fuck The System. Jak dla mnie ta ostatnia jest z nich najsłabsza (a pierwsze 45
      sekund doprowadza mnie do nerw... smile)) )
      Miłego słuchania życzę smile

      Pozdr.,
      Stagger Lee
      • kosz.marny Re: odkrywam THE EXPLOITED 16.08.04, 15:59
        Gość portalu: Stagger Lee napisał(a):

        > w tą stronę - potem były już bardzo ostre The Massacre, Beat The Basterds i
        > Fuck The System. Jak dla mnie ta ostatnia jest z nich najsłabsza

        Ciekawe, ja uważam Massacre za szczytowe osiągnięcie Wattiego & spółki, Fuck
        the System - za całkiem niezłą, za to Beat the Bastards mnie niestety nudzi...

        > (a pierwsze 45 sekund doprowadza mnie do nerw... smile)) )


        Hehehe mnie też!!! Ale pewnie o to chodziło smile))))
        • Gość: As Re: odkrywam THE EXPLOITED IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 16.08.04, 16:31
          Mam płytę "Fuck The System" na mp3 i za cholerę nie potrafię stwierdzić co
          takiego denerwującego jest w jej pierwszych 45 sekundach. Może ktoś mi wyjaśni ?
          • Gość: Stagger Lee Do Asa - a propos (około) 45 sekund... IP: *.poch.com.pl 17.08.04, 08:41
            Może nie każdy tak reaguje na Wattiego drącego mordę jakby zobaczył po
            przebudzeniu Britney bez makijażu... smile))
            A może na mp3 ktoś litościwie to przyciął po prostu... smile

            Pozdr.,
            Stagger Lee
            • kosz.marny Re: Do Asa - a propos (około) 45 sekund... 17.08.04, 09:06
              Gość portalu: Stagger Lee napisał(a):


              > A może na mp3 ktoś litościwie to przyciął po prostu... smile


              Tak podejrzewam. Sam tak zrobiłem na swojej wersji mp3 smile
              • Gość: As Re: Do Asa - a propos (około) 45 sekund... IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 17.08.04, 09:45
                A to ciekawe co piszecie. Na allmusic podają że pierwszy tytułowy kawałek z
                płyty trwa 4:15, a w mojej wersji na mp3 trwa 3:33. Węszę tu jakieś oszustwo smile
                • kosz.marny Re: Do Asa - a propos (około) 45 sekund... 17.08.04, 10:36
                  Gość portalu: As napisał(a):

                  > A to ciekawe co piszecie. Na allmusic podają że pierwszy tytułowy kawałek z
                  > płyty trwa 4:15, a w mojej wersji na mp3 trwa 3:33. Węszę tu jakieś
                  oszustwo :-
                  > )


                  Podaj adres, a jutro dostaniesz mp3 z pierwszym kawałek w całości. Tylko żebyś
                  nie żałował... wink
                  • Gość: As Re: Do Asa - a propos (około) 45 sekund... IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 17.08.04, 11:03
                    Mój adres: as2112@gazeta.pl

                    Sądzisz że całą piosenkę da się wysłać na skrzynkę?
                    • kosz.marny Re: Do Asa - a propos (około) 45 sekund... 17.08.04, 12:43
                      Gość portalu: As napisał(a):

                      > Mój adres: as2112@gazeta.pl
                      >
                      > Sądzisz że całą piosenkę da się wysłać na skrzynkę?

                      To się okaże (ale jutro). Plik z tym kawałkiem na pewno nie ma aż 10 MB, a tyle
                      teroretycznie wynosi limit wielkości przesyłki na "Gazecie".
                      • kosz.marny Re: Do Asa - a propos (około) 45 sekund... 18.08.04, 10:50
                        Poszło!
                        • Gość: As Re: Do Asa - a propos (około) 45 sekund... IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 18.08.04, 11:13
                          Wysłuchałem i sądzę że w tej wersji kawałek prezentuje się o wiele lepiej.
                          Wersja piosenki którą miałem jest okaleczona i zaraz idzie do skasowania smile

                          Dzięki.
        • Gość: Stagger Lee Re: odkrywam THE EXPLOITED IP: *.poch.com.pl 17.08.04, 08:26
          kosz.marny napisał:

          > Ciekawe, ja uważam Massacre za szczytowe osiągnięcie Wattiego & spółki, Fuck
          > the System - za całkiem niezłą, za to Beat the Bastards mnie niestety nudzi...

          Co do The Massacre zgadzam się w zupełności smile
          Beat The Bastards spodobało mi się dopiero po paru latach właściwie... Pierwsze
          wrażenia też były przynudzające. Chciałbym jednak zauważyć że to chyba
          najlepiej wyprodukowana płyta Wattiego i spółki - brzmieniowo ma takiego kopa
          że rekompensuje to inne ewentualne niedostatki smile
          Co do Fuck T S to poczekam z wiążącą opinią parę lat... wink
          A zgadzamy się w każdym bądź razie że zgredy nadal fajnie grają smile

          > Hehehe mnie też!!! Ale pewnie o to chodziło smile))))

          Trzeba pogratulować Wattiemu błyskotliwego pomysłu, oryginalnego wykonania i
          niezłej skuteczności w atakowaniu centralnego układu nerwowego (czy jak to się
          tam zwie...) smile))

          Pozdr.,
          Stagger Lee
    • kosz.marny Re: odkrywam THE EXPLOITED 16.08.04, 15:55
      kondoreus napisał:

      > ktoś zna ten zespół lepiej? możecie jakieś inne płyty polecić?


      Oho, chyba się muszę odezwać smile

      1981 Punks Not Dead - bardzo dobra punkowa płyta, czad, kwintesencja punka
      początku lat 80. Świeżość, energia, spontan. Płyta jest szybka, ale nie
      jest "ciężka" we współczesnym znaczeniu. Jeżeli podoba Ci się tylko taka muza
      jak na "Fuck the System", to możesz się trochę rozczarować. Ale i tak polecam,
      spróbować zawsze warto smile Moje ulubione kawałki: SPG, Punks Not Dead, I Belive
      in Anarchy

      1982 Troops of Tomorrow - niektórzy bardzo lubią tą płytę, a ja za nią nie
      przepadam, chociaż parę fajnych kawałków się znajdzie (War, Troops of Tomorrow,
      może dlatego, że są inne, niż cała reszta). Ogólnie to ewidentny
      przykład "syndromu drugiej płyty" - trochę w stylu, jak na "Punks...", ale
      jakby bez polotu. Do posłuchania w "drugim rzucie", jak już będziesz pewien, że
      lubisz Exploited.

      1983 Let's Start a War - Jedna z moich ulubionych. Na tej płycie Expl.
      pokazali, że potrafią poszukiwać własnego stylu, a nie tylko kopiować własne i
      cudze pomysły. Tempa odrobinę wolniejsze, ale zagrane ciężej. Dużo basu.
      Właściwie cała płyta do polecenia.

      1985 Horror Epics - hmm... jak dla mnie - najsłabsza płyta w dyskografii. Jest
      to ciąg dalszy prób poszukiwania własnego stylu, ale to raczej krok w złym
      kierunku. Słuchając kolejnych piosenek mam wrażenie, że to wciąż ten sam motyw,
      grany niby na różne sposoby, ale jakoś bez czadu i energii. To chyba zmiany
      składu dały znać o sobie.

      1986 Jesus is Dead (EP) - płyta niezła, brudne, ciężkie brzmienie (z akcentem
      na "brudne"). Ostro i szybko (może z wyjątkiem tytułowego kawałka, nota bene z
      zaskakująco inteligentnym tekstem).

      1987 Death Before Dishonour - kontynuacja stylu z "Jesus...", ale bardziej
      dopracowana. Wolniej. Ciężej. Brudniej. Niektórzy uważają, że to najlepsza
      płyta Exploited (w zasadzie też lubię, ale jak dla mnie - najwyżej dobra).

      1990 The Massacre - polecam, dla mnie numer jeden (w ogóle jedna z lepszych
      płyt, jakie słyszałem). Ostro, czadowo, bezkompromisowo i cały czas do przodu
      (odpoczynek tylko na moment przy "Blown Out of the Sky"). Klasyka hc/punka od
      pierwszego do ostatniego dźwięku. Byli tacy, co twierdzili, że za dużo tu
      metalu, ale oni już wymarli wink Zawsze się znajdą tacy, co jęczą, że coś im nie
      pasuje. Trudno.

      1996 Beat the Bastards - mam wątpliwości co do tej płyty - niby "twórcza
      kontynuacja" stylu z "Massacre", ale czegoś mi brakuje. Może świeżości? Po
      pierwszym przesłuchaniu stwierdziłem, że to jest coś w rodzaju "Kill'em All"
      Metalliki, tyle że 13 lat później. W zasadzie dobra i szybka płyta, ale trochę
      wtórna i powiewa nudą. (wiem, teraz ja marudzę)

      2003 Fuck the System - o niebo lepsza od poprzedniej, ale skoro znasz - nie
      będę się rozpisywał smile
    • Gość: bywalec... Odkrywam THE EXPLOITED... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.04, 19:55
      A płyta koncertowa On Stage z 1981 roku? Wydana zresztą w Polsce w latach 80-
      tych(!), ale nie pamietam dokładnie kiedy i przez jaką wytwórnię. Oryginał z UK
      tłoczony był na czerwonym vinylu, natomiast wersja krajowa na czarnym
      klasyku... W moim mieście ogłoszony został nawet konkurs: kto policzy ile razy
      na owej płycie pojawiają sie przekleństwa Wattiego?
      • ugugunana Punk's not dead! 16.08.04, 20:50
        Gość portalu: bywalec... napisał(a):

        > A płyta koncertowa On Stage z 1981 roku? Wydana zresztą w Polsce w latach 80-
        > tych(!), ale nie pamietam dokładnie kiedy i przez jaką wytwórnię.

        Służę uprzejmie: 1985 Poljazz nakład 19000 egz. Licencja - Mega... smile

        Sex & Violence słucham od czasu do czasu, gdy potrzebuję pierwotnych
        dżwiękowych doznań...smile
      • kosz.marny Re: Odkrywam THE EXPLOITED... 17.08.04, 09:11
        Gość portalu: bywalec... napisał(a):

        > A płyta koncertowa On Stage z 1981 roku? Wydana zresztą w Polsce w latach 80-
        > tych(!)

        A i owszem, posiadam (na czarnym winylu), ale nie skomentowałem, bo to
        koncertówka właśnie, a ja się sQpiłem na studyjnych. Jeśliby liczyć wszystkie
        płyty (koncerty, składanki, bootlegi), to okaże się, że dyskografia Expl. ma ze
        100 pozycji smile))
    • Gość: bywalec... Odkrywam THE EXPLOITED... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.04, 21:03
      Dziękuje... Szkoda że nie wiesz ile razy na tej płycie pojawia się
      słowo "fuck". Byłaby szansa na zdobycie nagrody we wspomnianym konkursie-
      rumuńskich glanów...
      • Gość: ugu Re: Odkrywam THE EXPLOITED... IP: *.acn.waw.pl 16.08.04, 21:11
        Gość portalu: bywalec... napisał(a):

        > Dziękuje... Szkoda że nie wiesz ile razy na tej płycie pojawia się
        > słowo "fuck". Byłaby szansa na zdobycie nagrody we wspomnianym konkursie-
        > rumuńskich glanów...


        To konkurs jeszcze nierozstrzygniety?!? smile

        Rumuńskie glany latem? Gdyby to były trampelówki Conversa lub chociażby
        gustowne sandały a'la Gladiator 33 i 1/3 to może zdobyłbym się na drobne
        poświęcenie...
    • Gość: bywalec... Odkrywam THE EXPLOITED... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.04, 21:34
      Rumuńskie glany rózniły sie od jugosłowiańskich ,a także od współczesnych
      markowych i niemarkowych grubościa skóry, z której były wykonane (nie najlepiej
      wyprawiona i nie za gruba była- na chłodne lato w sam raz), oraz jakością
      wykonania ( na jugolach, na szwie na czubku buta był nawet taki sympatyczny
      geometryczny wzorek, rumuny były toporne i duzo szybciej dokonywały żywota
      zwłaszcza przy intensywnej eksploatacji) Ja preferowałem glany z Chełmka-
      słuzyły długo i dobrze. Zakończyły kariere na PRL-u w Spodku (13.12.2003).
      A wracając do tematu- The Exploited pojawiali się już na koncertach w Polsce.
      Ja doskonale pamietam pierwszy w Krakowie, w hali Wisły... Super...
      www.posp.markom.krakow.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka