Dodaj do ulubionych

Zawsze wysoki poziom

23.08.04, 19:38
Chodzi mi o artystow, ktorzy w ciagu calej swojej kariery nie nagrali plyty,
ktora mozna uwazac za slaba. I nie wpisujcie tu zespolow ktore, istnieja
kilka lub istanialy kilka lat. Chodzi mi o zespoly ktore wydaly choc z 10
plyt.

Do artystow utrzymujacych zawsze wysoki poziom niestety nie moge zaliczyc,
mojego ulubionego Mikea Oldfildea, bo mial bardzo duze wpadki, na szczescie
rzadko.Ale bez najmniejszego namyslu moge tu wpisac King Crimson. Zespol
ktory nagrywal i nagrywa plyty zawsze na bardzo wysokim poziomie. Zawsze
wyprzedzal epoke i wytyczal nowe sciezki w muzyce. A debiut, ich pierwsza
plyta to chyba najlepszy debiut w historii muzyki.
Obserwuj wątek
    • humbak Re: Zawsze wysoki poziom 23.08.04, 19:50
      Pearl Jam, Paradise Lost (ostatnio bez błysku, ale jednak solidnie),
      Soundgarden, Faith no More. Szczególnie moim zdaniem ci ostatni.
      • haribo_goldbaren Re: Zawsze wysoki poziom 23.08.04, 19:54
        humbak napisał:

        > Pearl Jam, Paradise Lost (ostatnio bez błysku, ale jednak solidnie),
        > Soundgarden, Faith no More. Szczególnie moim zdaniem ci ostatni.
        Tych ostatnich slyszalem tylko dwie plyty, ale rzeczywiscie dosyc solidnie
        brzmia. Wstyd ale Paradise Lost prawie nie znam.
        • humbak Re: Zawsze wysoki poziom 23.08.04, 20:41
          Jeśli chodzi o mnie, nie musisz się wstydzić. Ja nie znam żadnego niemalże z
          klayków. Ani Pink Floyd, ani Led Zepellin, ani żadnych innych poza Black Sabath
          i to wybiórczo. I ani myślę się wstydzić. To przecież sprawa indywidualna czego
          się słucha. Jak będę miał chęć, to się zapoznam. Ty pewnie też
          Pozdrawiam.
      • humbak Chyba jeszcze Kyuss 23.08.04, 21:58

        • ihopeyouwilllikeme Re: Chyba jeszcze Kyuss 23.08.04, 22:34
          U2
          • Gość: bono-man Re: Chyba jeszcze Kyuss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 00:42
            U2 uwielbiam... ale czy Rattle & Hum nie było przypadkiem maą wpadką? Nie
            chodzi tutaj o indywidualne poglądy, ale o ogół. Płyta chyba średnio (najwyżej)
            została przyjęta.
            • ihopeyouwilllikeme Re: Chyba jeszcze Kyuss 24.08.04, 17:30
              Gość portalu: bono-man napisał(a):

              > U2 uwielbiam... ale czy Rattle & Hum nie było przypadkiem maą wpadką? Nie
              > chodzi tutaj o indywidualne poglądy, ale o ogół. Płyta chyba średnio
              (najwyżej)
              >
              > została przyjęta.

              A co mnie ogół obchodzi ? Dla mnie to świetna płyta.
              • Gość: bono-man Re: Chyba jeszcze Kyuss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 17:58
                No tak, dla ciebie tak. Ale nie zmienia to faktu, że ta płyta była komercyjną
                wpadką.
                • ihopeyouwilllikeme Re: Chyba jeszcze Kyuss 24.08.04, 18:48
                  Gość portalu: bono-man napisał(a):

                  > No tak, dla ciebie tak. Ale nie zmienia to faktu, że ta płyta była komercyjną
                  > wpadką.

                  Jeśli rozpatrujemy rzecz w kategoriach komercyjnych, najwybitniejszym artystą
                  na świecie jest Eminem.
                  • tak_zwany Re: Chyba jeszcze Kyuss 24.08.04, 18:52
                    Średnio. Jego pierwsza płyta była żałosna i kompletnie się nie sprzedała.
                  • Gość: bono-man Re: Chyba jeszcze Kyuss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 18:54
                    Jeżeli płyta była porażką komercyjną to znaczy, że się nie sprzedała. Jeśli się
                    nie sprzedała to znaczy, że się nie spodobała. Jeśli się nie spodobała to
                    znaczy, że sukcesem. A to automatycznie oznacza, że U2 nie za bardzo pasuje do
                    tego topicu. Oni sami przyznają, że dali ciała z Rattle & Hum więc nie wiem po
                    co jeszcze ich na siłę bronić gdy nawet zespół ci zaprzecza.
                    • ihopeyouwilllikeme Re: Chyba jeszcze Kyuss 24.08.04, 19:14
                      Gość portalu: bono-man napisał(a):

                      > Jeżeli płyta była porażką komercyjną to znaczy, że się nie sprzedała. Jeśli
                      się
                      >
                      > nie sprzedała to znaczy, że się nie spodobała. Jeśli się nie spodobała to
                      > znaczy, że sukcesem. A to automatycznie oznacza, że U2 nie za bardzo pasuje
                      do
                      > tego topicu.

                      Ona była sukcesem DLA MNIE. I DLA MNIE U2 jak najbardziej tu pasują.

                      > Oni sami przyznają, że dali ciała z Rattle & Hum więc nie wiem po
                      > co jeszcze ich na siłę bronić gdy nawet zespół ci zaprzecza.

                      Chryste Panie, na własne uszy słyszałem, jak Mark Knopfler przekonywał Piotra
                      Kaczkowskiego że jest słabym gitarzystą ( Mark, nie Piotr smile. Zasada nr.1 - nie
                      zwracaj uwagi na to, co mówi artysta. Zresztą to zdaje się U2 wymyślili hasło "
                      everything you know is wrong " ? To zdaje się Bono mówił, by nie wierzyć w ani
                      jedno słowo jakie wypowie ? The Edge powiedział ( o Rattle&Hum ): " to zaledwie
                      ślizganie się po powierzchni, niewielki ułamek tego, co naprawdę potrafimy ".
                      Nie wiem, dla mnie to wcale nie znaczy, że płyta jest słaba... A że słabsza od
                      Joshua Tree ? Oczywiście, i co z tego ?
                      • humbak Re: Chyba jeszcze Kyuss 24.08.04, 19:19
                        Może zmienicie tytuł? Bo to gupioooo wyglądasmile
                        • ihopeyouwilllikeme Rattle & Hum - fajne czy niefajne ? 24.08.04, 19:27
                          Nie ma sprawy big_grin
                          • humbak Re: Rattle & Hum - fajne czy niefajne ? 24.08.04, 19:32
                            Fanieeeeeeeeesmile
                          • Gość: bono-man Re: Rattle & Hum - fajne czy niefajne ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 20:07
                            Oczywiście, że ja nie twierdzę, że R&H jest kaszaną i nie ma prawa się podobać.
                            Chodzi mi o to jak przyjęta została ogólnie bo to własnie ogół decyduje o
                            sukcesie lub porażce danej produkcji. Niestety cytatów ci teraz nie przytoczę,
                            ale chodzi mi o inne wypowiedzi niż ta Edge'a. To samo z resztą mówili ludzie z
                            wytwórni, najbliższe otoczenie zespołu.

                            I ja nie twierdzę, że R&H jest złe smile
                            • ihopeyouwilllikeme Re: Rattle & Hum - fajne czy niefajne ? 25.08.04, 09:14
                              Gość portalu: bono-man napisał(a):

                              > To samo z resztą mówili ludzie z wytwórni, najbliższe otoczenie zespołu.

                              Komercyjni samobójcy ? big_grinbig_grin

                              > I ja nie twierdzę, że R&H jest złe smile

                              Więc o co chodzi ?? Również wg Ciebie U2 pasuje do tego wątku, w związku z czym
                              proponuję zaprzestać tej bezcelowej dyskusji.
      • humbak Po namyśle... 24.08.04, 17:31
        wywalam propozycję Paradise Lost. Ich album "Belive in nothing" jest
        zdecydowanie za słaby.
        • Gość: As Re: Po namyśle... IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 24.08.04, 18:52
          "Believe In Nothing" też uważam za słabiznę, a "Hosta" lubisz ? Bo wiem że są
          tacy co nienawidzą PL za ten album.
          • humbak Re: Po namyśle... 24.08.04, 19:14
            Host jest w moim mniemaniu ich ostatnią wielką płytą. A z tego com słyszał true
            fanismile nie narzekają. Elektronika napradę fajnie się w ich styl wpasowała.
            Behind the grey jest bardzo dobrym utworem. Ma fajne tempo. I głos Holmesa
            dobrze z tym wszystkim brzmi. Ostatnia nie jest taka zła. Może do najlepszych
            się nie zalicza, ale ujdzie.
    • Gość: As Re: Zawsze wysoki poziom IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 23.08.04, 22:57
      To trudny wątek. Bo trzeba w nim wykazać się znajomością całej dyskografii
      jakiegoś zespołu. Tak więc spróbuję zastanowić się nad dorobkiem zespołów
      których znam całą twórczość.
      Przyznam szczerze że cięzko mi znaleźć taką grupę. Mógłbym dać Metallikę gdyby
      nie jej ostatnie studyjne "dzieło". Mógłbym dać Ironów, ale nagrali 2 płyty
      takie sobie, niespecjalnie ciekawe ("No Prayer For The Dying" i ostatnia). Pink
      Floyd ?? Nie trawię pierwszego, psychodelicznego wcielenia zespołu. Dream
      Theater wydał gniota "Falling Into Infinity". Cała ta hardrockowa trójka z
      lat '70 (BS, DP i LZ) ma w swoim dorobku płyty nieudane moim zdaniem, podobnie
      jak wysoko ceniony przeze mnie Rush (ci mają szczególnie sporo "kaszanek").
      Kolejny lubiany przeze mnie zespół Camel miał w swoim dorobku nieciekawy,
      popowy okres z którego ciężko wyróżnić dobre płyty. Dire Straits shańbili się
      arcynudną "Love Over Gold", zresztą chyba grali zbyt krótko.
      A Faith No More ?? Po pierwsze nagrali tyko 6 płyt (za mało jak na wymogi
      wątku), a po drugie debiut jest jednak płytą dość chaotyczną i obok utworów
      wybitnych można znaleźć nieciekawe.

      Po długim zastanowieniu doszedłem do wniosku że nie ma takiego wykonawcy jeśli
      chodzi o zagranicę. Ale znalazłem taki zespół na krajowym podwórku. Jest to
      zespół Kult. Najsłabsza płyta "45 - 89" jest jednak w miarę udana, a za sam
      pomysł na utwór tytułowy należy im się muzyczny nobel.
      Bardzo trudny wątek.
      • haribo_goldbaren Re: Zawsze wysoki poziom 23.08.04, 23:06
        Gość portalu: As napisał(a):

        > Bardzo trudny wątek.
        Tak, w gruncie rzeczy fakt.Ja znalazlem King Crimson i raczej jestem tego
        pewny. Grali oni roznie stylistyczna muzyke, ale kazda plyta oferuje czasami
        ciezka, wymagajaca, ale dopracowana do perfekcji muzyke.
      • humbak Re: Zawsze wysoki poziom 24.08.04, 00:34
        Kurcze. FnM odpada. Zapomniałem o We Care A Lot. Nie słyszałem tego albumu.
    • klymenystra Re: Zawsze wysoki poziom 23.08.04, 23:04
      uwazam ze queen. nawet ich wyskok w stylu "hot space" jest kawalem dobrej
      roboty. a to ze wg mnie jest tam tylko kilka dobrych kawalkow to inna sprawa.
      loreena mckennitt tez. od "elemental" az do ostatnich nagran jest coraz lepsza-
      a "elemental" jest przeciez niezwykla.
      kto jeszcze?moze dead can dance chociaz pod koniec byli troche wtorni- ale zlej
      plyty nie popelnili.
    • Gość: Kasienia Re: Zawsze wysoki poziom IP: *.stnet.pl / *.stnet.pl 24.08.04, 14:20
      Kapele, o których chciałam napisać zostały już wymienione, więc nie będę się
      powtarzać. Ja bym dodała jeszcze Smashing Pumkins i Petera Gabriela
    • crazy.berserker Re: Zawsze wysoki poziom 24.08.04, 14:38
      Van Morrion, Stevie Ray Vaughan, John Lee Hooker, Aretha Franklin ...
      Generalnie blues- i jazzmani rzadko nagrywają kiepskie płyty.
    • Gość: Kapiszon Re: Zawsze wysoki poziom IP: *.zory.msk.pl 24.08.04, 17:08
      Jedynie crazy.berserker potraktował poważnie temat.
      Dlaczego inni sobie żartują?
      • humbak Re: Zawsze wysoki poziom 24.08.04, 17:19
        potraktowała
      • Gość: As Re: Zawsze wysoki poziom IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 24.08.04, 17:27
        Gość portalu: Kapiszon napisał(a):

        > Jedynie crazy.berserker potraktował poważnie temat.
        > Dlaczego inni sobie żartują?


        Ja potraktowałem temat jak najbardziej poważnie, i na dodatek rozpisałem się
        obszernie.
    • Gość: rockfanka Re: Zawsze wysoki poziom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 17:14
      Absolutnie King Crimson. Nigdy nie splamili sie kiczem. Mozna sie czepiac
      slabszej formy na niektorych albumach, ale ponizej pewnego poziomu nie zeszli i
      oby tak dalej. A najlepsze jest to ze oni sa nadal progresywni w prawdziwym
      tego slowa znaczeniu, ida z duchem czasu zamiast nagrywac kolejne Epitafia
      (czego oczekuja niektorzy fani przerazeni ostatnimi albumami). I mimo
      nowoczesnego brzmienia slychac nadal ze to King Crimson. Mam dla nich olbrzymi
      szacunek. Moj zespol.
    • kondoreus Re: Zawsze wysoki poziom 24.08.04, 17:23
      .
      jak dla mnie poza wymienionym wcześniej Kultem to moge dopisac tu jeszcze chyba
      tylko TheDoors których wszystkie płyty sa równie ciekawe i wciągające. a
      odrobinkę poza kwalifikacją pozostali panowie z DeepPurlple czego żałuję, ale
      niestety... no bonus sad
      .
      • ihopeyouwilllikeme Re: Zawsze wysoki poziom 24.08.04, 17:30
        Iron Maiden też.
    • ilhan Re: Zawsze wysoki poziom 24.08.04, 17:30
      The Beatles
      A może również R.E.M.?
    • dreaded88 Re: Zawsze wysoki poziom 24.08.04, 19:30
      KC. Cwaniak ich wymieni i w zasadzie dyskusja staje się zamknięta...

      Propozycje - jednak Metallica, jeżeli nie liczyć jednorazowego wyskoku "S&M".
      Niech obie frakcje nawijają, co chcą - zarówno "Load", "ReLoad" i "St. Anger"
      nie są złe. Kiedyś emocje opadną.

      The Gathering - nawet relatywnie słabszej "If Then Else" nie trzeba używać jako
      podstawki pod doniczkę.

      My Dying Bride od 1992 trzymają poziom.

      Czemu nie Dead Can Dance?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka