Gość: flecheiro
IP: 62.233.169.*
31.08.04, 21:20
Własnie jestem po przesłuchaniu tej cudownej płyty. Jestem załamany, że nie byłem na jego niedawnym, jedynym koncercie w Polsce.
Płyta jest fenomenalna - w nagraniach live zawsze przeszkadzały mi odgłosy publiczności - tu jest inaczej - ryk słuchaczy wkomponowuje się swobodnie w plejadę dźwięków, jaką karmi nas DJ Shadow. Można mi wierzyć, albo nie - ale to jest właśnie hip-hop. Pocięte głosy ludzi i wybrane linie melodyczne okraszone suto melancholijnymi, lub wręcz agresywnymi bitami prezentują nam to, czym jest, albo czym powinien być hip-hop. Ukryty za daszkiem baseballówki Shadow atakuje nas potęgą doznań, na które absolutnie nie stać obnoszących się złotem Ludacrisa, Eminema, czy Tedego. Szkoda, że w Polsce tak niewielu go zna - uważam, że wiele jego utworów nie musi docierać tylko do "szperaczy", ale także do mlodych blokersów, którym w Polsce niestety brakuje odpowiedniego punktu odniesienia
Absolutnie polecam!