zamek 10.12.04, 03:25 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2438523.html Oczywiście Wasz admin tam będzie i po powrocie opisze, jak było Już się nie mogę doczekać! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kocisilka Re: Za 16 godzin otwarcie nowej filharmonii w Łod 10.12.04, 18:35 Szkoda tylko, ze bilety są tak drogie. mam nadzieje, ze później bedą w umiarkowanej cenie.,a poza tym nie sadziciem że dla ludzi zawodowo zajmujacych sie muzyką powinny być jakieś zniżki... Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Już po :)))) 11.12.04, 01:29 Usiłuję pozbierać myśli, a nie jest to łatwe. Jestem pod niebywałym wrażeniem. Z pewnością uczestniczyłem w otwarciu najdoskonalszej akustycznie sali koncertowej w Polsce. Jeszcze nigdzie w Europie nie słyszałem tak selektywnego, a jednocześnie pełnego piano, tak zrównoważonego forte, tak efektywnie przebijających się ponad orkiestrę solistów (Jakowicz senior, a zwłaszcza Krzysztof Jabłoński). Wszystko słychać, jak "na dłoni" - żartowałem, że łódzcy filharmonicy muszą zacząć pilnie ćwiczyć, bo żaden błąd się nie uchowa. I faktycznie, do uszu słuchaczy docierają najdrobniejsze niuanse. Nie wiem, co p. Romuald Loegler zaprojektował w tej sali, ale to jest genialne Przy okazji umieszczenia łódzkiej filharmonii w porządnej sali okazało się, że mamy w Łodzi całkiem porządną orkiestrę Najlepiej zabrzmieli w "Bajce" Moniuszki i "Fantazji polskiej" Paderewskiego, choć i we fragmentach z "Harnasi" byli absolutnie przekonujący. Jedynie Koncert d-moll Wieniawskiego był słabszy, a wykonanie sprawiało wrażenie, jak gdyby nie zdążyli się z Jakowiczem zgrać na dobre. Poza tym nie można otwarcia nowego budynku pod względem muzycznym oceniać inaczej, jak w superlatywach. Budynek - przedziwny, ale piękny i funkcjonalny. Dwie sale do występów - koncertowa i kameralna (tej drugiej nie widziałem), cztery foyer - właściwie nabudowane nad sobą antresole, łączone schodami i przewieszkami, z których im wyżej, tym piękniejszy rozpościera się widok, bo wszystko gęsto przetkane szkłem, a więc przeźrocze. Jednak mimo komplikacji wnętrza zgubić się w nim trudno. W sali koncertowej ciemny, bordowy marmur i drewno na ścianach, co mimo dużej kubatury dzięki ciepłym barwom nie przytłacza, a wręcz wygląda przytulnie. Puste stelaże na piszczałki organów... oby jak najkrócej puste, bo organy ponoć też mają być wyborne. Widoczność może poza pierwszymi trzema rzędami parteru (na balkonie tylko loże) znakomita, słyszalnośc tym bardziej; krzesła niewyszukane, ale miękkie i wygodne. Słowem - komfort odbioru. Wybierzcie się koniecznie do Łodzi, bo jest czego słuchać i co oglądać. Kawa na koszt Zamka inclusive Odpowiedz Link Zgłoś
schaetzchen Re: Już po :)))) 11.12.04, 09:54 Gratuluję (i po cichu zazdroszczę) Łodzianom takiej sali Zamku, a w Bydgoszczy byłeś? Jestem ciekawa porównań, bo dla mnie sala Filharmonii Pomorskiej jest absolutnie świetna. Osławione Studio Lutosławskiego - to zależy, gdzie się siedzi, ale w tej sali (studiu?) zawsze miałam wrażenie, że mimo iż dźwięk owszem, piękny, to jakiś taki "za szybą". Chociaż wiele dobrych nagrań zrobiono w tej sali - podobnie jak w fatalnej (jeśli chodzi o koncertowe słuchanie) Filharmonii Narodowej. Jeśli tylko czas pozwoli, to wybiorę się na jakiś koncert, zaraz sobie popatrzę, co też mają w planach łódzcy filharmonicy. A wszystkim melomanom życzę samych pięknych koncertów w takiej pięknej sali!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Re: Już po :)))) 11.12.04, 22:58 Przy porównaniach właśnie miałem na myśli Pomorską i S1. Pomorska dotąd wydała mi się najdoskonalsza, ale jednak... w Łodzi barwa jest jeszcze naturalniejsza, a głosy solowe jeszcze lepiej wyodrębnione - na moje ucho przynajmniej. Sala im. Lutosławskiego - właśnie, tak jak piszesz: wrażenie pewnej sztuczności brzmienia, co nie zmienia, że nagrania udają się tam znakomicie. Zobaczymy, jak studyjnie sprawdzi się Łódź. Z ciekawych koncertów - w marcu Jabłoński zagra na jednym występie wszystkie koncerty Beethovena. Poza tym - tu reszta informacji. Na razie nie jest jakoś wystrzałowo, ale jeszcze się rozkręcimy Zaproszenie do Łodzi dla wszystkich chętnych nieodmiennie aktualne Odpowiedz Link Zgłoś
jazzbaky1 Re: Już po :)))) 14.12.04, 11:32 Bardzo mnie ucieszyły wieści o Filharmonii Łódzkiej. Mieszkam w łodzi, więc radość tym większa, dojazd ok.10 minut. Będę miał okazję porównać akustykę z salą w Toronto, gdzie ostatni słuchałem muzyki na żywo. Dzięki i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kanarek2 Re: Już po :)))) 17.12.04, 00:25 ...no masz ci Zamku placek. Wyslalo zanim napisalem, co oczywiscie narusza Zasadę Przyczynowości w fizyce. Schaetz nie jest osamotniona w swej zazdrości, ja też, ale to że nic nie piszesz o bufecie troche niepokoi. Co robicie w czasie antraktu? Mam poważne plany odwiedzenia Łodzi, czy będziesz? Gratulacje - i miło było by się spotkać, pozdrawiam, k. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Re: Już po :)))) 17.12.04, 00:39 Ale jak widzisz, hokus-pokus i zasada przyczynowości znowu obowiązuje Co do bufetu - piszę o tym tutaj. Wrażenia są - mimo świetnej kawy i dobrych ciast - średnio zachęcające. W każdym razie w trakcie antraktu przechadzam się po dowolnie wybranym foyer w towarzystwie pewnej wielce sympatycznej Pani, od paru miesięcy tej samej (Gwoli wyjaśnienia - uprzednio przechadzaliśmy się po foyer starej filharmonii.) W Łodzi jestem póki co niezmiennie i mam wielką nadzieję, że wkrótce zawitasz odwiedzić nową filharmonię naszą tudzież spotkać Utopistów. Pozdrawiamk serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Otworzyliśmy całą filharmonię :) 18.12.04, 00:47 Dzisiaj był ostatni koncert otwarcia (wyjątkowo długie otwarcie, cały tydzień trwało - jak długo otwiera się Drzwi Gnieźnieńskie?). W pierwszej części pan Andrzej Bauer coś mamrotał na wiolonczeli, co przy pewnej dozie dobrej woli dało się określić jako podobne do koncertu Dvořáka. W dodatku w pauzach się dość niesympatycznie "rozwalał" na swoim krzesełku, co po prostu zakrawało na brak kultury. Orkiestra dawała z siebie dużo więcej niż solista, choć "boki" drzewa nader przeszkadzały. Za to po przerwie miało miejsce prawykonanie Sinfonii Cantata Przybylskiego (notabene mojego paroletniego szefa - asystentowałem u niego) z tekstami Papieża (ale z czasów, gdy był jeszcze "tylko" biskupem). Utwór miejscami znakomity, choć chyba nieco przydługi. W każdym razie może się podobać i warto, żeby poszedł w świat. A do tego z racji doniosłości chwili widać, że orkiestra chwyciła gdzieś na boku instrumenty i poćwiczyła ;P No to teraz już będziemy wreszcie pracować normalnie Odpowiedz Link Zgłoś
maro76 Re: Otworzyliśmy całą filharmonię :) 27.12.04, 13:05 www.angora.com.pl/czytaj/?dcsuqi,9b6b95,wijsdw Link a propos filharmonii - tekst jest w dziale "Kultura", trzeba go otworzyć w pdf-ie. Ciekawe impresje, nowe imię nadane Wieniawskiemu przez autora pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Re: Otworzyliśmy całą filharmonię :) 27.12.04, 14:08 No głupot pan Martenka nagadał... aż dziw, bo dotąd znałem z Bydgoszczy myślących ludzi. A co do Wieniawskiego, to w sumie panu ot, spojrzało się nie na tę szpaltę w encyklopedii (bo na brata). Ale przynajmniej bezspornie ustalił pisownię nazwiska ;P Odpowiedz Link Zgłoś