Polecanka zalecanka kapelki co rzuciła mną o podłoże nie raz, nie dwa i nie
trzy, aż po prostu przestałem wstawać w trakcie słuchania, bo tak
bezpieczniej.
Wyobraźcie sobie skład, który wychodząco od funkowych podziałów rytmicznych,
wokali wprost z afrykańskie sawanny zmixowanych z patentami Gila Scotta
Herona z okresu 'This Revolution', sekcji blaszaków utrzymanej pomiedzy
brzmieniami Morphine a Jagga Jazzist i klawiszy w najlepszych klimatach
zaćpanych grooovów z lat 70, robi z słuchaczem co chce, udowadniając niejako
przy okazji, że da sie w tym cokolwiek przeelektronizowanym stuleciu nagrać
dwie takie płyty, że wszelakie superhiper clubowe bujaki, brzmią przy tym,
jak przygrywki weselnych kapel na balu tetryków...
Proszę państwa - czapki z głów - nadchodzi Antibalas...
Dla zachęconych tytuły płyt - Liberation AfroBeat vol 1 (co sugeruje że może
być kiedyś i 2

oraz Talkatiff
Pozdrowienia