Dodaj do ulubionych

Muzyczne dekady

22.01.05, 22:14
Jaka dekade najbardziej lubicie i dlaczego?Ja lubie najbardziej lubie lata
70,urodzilem sie w tej dekadzie i mam do niej sentyment.A muzycznie najwiecej
sie wtedy dzialo,muzycy byli kratywni, nie szli na komerche,wytwornie nie
rzadzily jak dzisiaj,muzycy mieli prawdziwe umiejetnosci i dlatego najbardziej
lubie lata 70,a zara po nich sa 60.Jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • Gość: As Re: Muzyczne dekady IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 22.01.05, 22:37
      Najbardziej chyba lubię lata '90 (zwłaszcza początek), zaraz po nich lata '70.
      Lata '80 lubię, ale mniej. Za latami '60 nie przepadam.
      • heavyrock Re: Muzyczne dekady 22.01.05, 22:40
        Lubię wszystkie dekady w których powstawał ciężki rock i metal, czyli od lat 70
        do dziś.
    • ari Re: Muzyczne dekady 23.01.05, 21:32
      Dla mnie muzyczne dekady są jak epoki w literaturze i sztuce smile
      Lata 60/ i 70/ to absolutne klasyki. Rzeczy piękne, uniwersalne i zawsze
      aktualne.
      Lata 80. to średniowiecze - coś tam ciekawego się działo (U2, Talking Heads,
      The Police, troichę cięższej muzy) ale generalnie plastik i ciemnota.
      Lata 90. - renesans, powrót do wzorców Beatlesowych, Zeppelinowych Sabbathowych
      etc., po prostu fajna muza, przynajmniej tak do 1995.
      Potem niestety znowu barok, śmierć (a w każdym razie śpiączka) gitarowego
      rocka. Trochę jesteśmy w okresie przejściowym, mam nadzieję, że takie młode
      kapele jak Franz Ferdinand czy Jet coś ruszą do przodu.

      A odpowiadając na pytanie smile - 60. i 90. ex eaquo na pierwszym miejscu, potem
      70.
      • Gość: pszemcio Re: Muzyczne dekady IP: 44,1.* / 193.193.181.* 24.01.05, 08:13
        widać że nie masz pojęcia o średniowieczu
        • ari Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 12:31
          Widać, że nie masz tendencji do rozwijania swoich wypowiedzi.
    • Gość: next Re: Muzyczne dekady IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.01.05, 22:07
      a to ciekawe, bo lata 70 zwykłem uważać za okres totalnej komercji - te
      wszystke glam rocki, disca... Cekawe rzeczy z tego okresu to albo kntynuacja
      lat 60, zalbo zapowiedź 80.
      • Gość: As Re: Muzyczne dekady IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 23.01.05, 22:12
        Gość portalu: next napisał(a):

        > a to ciekawe, bo lata 70 zwykłem uważać za okres totalnej komercji - te
        > wszystke glam rocki, disca... Cekawe rzeczy z tego okresu to albo kntynuacja
        > lat 60, zalbo zapowiedź 80.


        A hardrock, a progrock, a eksplozja punku ? Lata '70 to moim zdaniem
        najciekawszy okres w muzyce. To co w muzyce lat '60 zaczęło kiełkować, zostało
        dopracowane, doszlifowane. To co w latach '80 poszło w zbytnią ekstremę lub, w
        drugą stronę (czyli komercję), w latach '70 świeciło pełnym blaskiem.
        Lata '70 to najciekawsy okres do poszukiwań muzycznych.
        • Gość: next Re: Muzyczne dekady IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.01.05, 22:38
          hard rock i rock progresywny zaliczam właśnie do komercji, a punk powstał
          właśnie jako bunt przeciw nim
          • Gość: As Re: Muzyczne dekady IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 23.01.05, 22:45
            Gość portalu: next napisał(a):

            > hard rock i rock progresywny zaliczam właśnie do komercji, a punk powstał
            > właśnie jako bunt przeciw nim


            No to faktycznie masz dość oryginalne poglądy. Black Sababth czy Budgie to
            komercja? Śmiech na sali.
            • Gość: next Re: Muzyczne dekady IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.01.05, 23:00
              no Budgie to - biorąc pod uwagę liczbę sprzedawanych płyt - to na pewno nie
              komercja - to poprostu kiepski zespół. Nie mówię, że nic sie wtedy nie
              wydarzyło - mówimy o "epoce" i to w dość umownym podziale. Jednostki wybitne
              zdarzają się zawsze (akutat nie mówię o BS, który "wielkim zespołem był") -
              niezależnie od "obowiązujących" trendów, a nawet w obrębie nich
              • rael75 Re: Muzyczne dekady 23.01.05, 23:05
                Next, to mowmy w takim razie o konkretach. Ktore zespoly hard i prog-rockowe
                tamtych lat to wedlug Ciebie komercha?
                • Gość: next Re: Muzyczne dekady IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.01.05, 23:16
                  właśnie sobie zdałem sprawę, że ten podział to głupota, a wdałem sie w tę
                  dyskusję, bo dla mnie szczytem - może nie komercji - ale przerostu formy nad
                  treścią były King Crimson (rock progresywny) i Led Zeppelin (hard). Oczywiści
                  oba zespoły zaczynały w latach 60, ale wyznaczały w pewnym sencie kierunki
                  nastepnej dekady, które ich nastepcy i epigoni doprowadzili do karykatury. W
                  przypadku LZ - nie powiem - mam swoje ulubione piosenki - takie Tangerine np
                  ale Kashmir doprowadza mnie do szału
                  • Gość: As Re: Muzyczne dekady IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 23.01.05, 23:25
                    Ty po prostu nie lubisz ani hardrocka, ani rocka progresywnego. Rozumiem to.
                    Ale pisanie że są to komercyjne style jest mocnym nadużyciem. Komercyjne to
                    było Boney M i Abba, a nie Yes czy Black Sabbath.
                    • Gość: next Re: Muzyczne dekady IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.01.05, 23:52
                      dlatego wycofałem się z określenia "komercyjny" - choć jeśli chodzi o zarobioną
                      kasę, to jest ono w pełni adekwatne - ale wiemy o co chodzi... hardrocka
                      słuchałem 30 lat temu i ciary mi chodziły przy Gipsy Queen, ale teraz to można
                      co najwyżej posłuchac tego z nostalgią i pobłażliwym uśmieszkiem. Yes, Genesis -
                      czemu nie, Black Sabath - szacunek, ale nie lubię. Ja jednak potrzebuje
                      autentyzmu - a w tym wszystkim za dużo plastiku. Tyle tych kabli, ile oni prądu
                      zużywali wink Hendrixowi wystarczyło trio. Baez tylko z gitarką... The Clash -
                      gości widać, że bawi co robią, a o kilku ważnych sprawach dali rade zaspiewać...
                      • rael75 Re: Muzyczne dekady 23.01.05, 23:57
                        Gość portalu: next napisał(a):

                        > dlatego wycofałem się z określenia "komercyjny" - choć jeśli chodzi o
                        zarobioną kasę, to jest ono w pełni adekwatne - ale wiemy o co chodzi...

                        Jak zrozumialem, dla Ciebie komercja to sam fakt zarabiania artystow na
                        wykonywanej przez nich muzyce?
                        • humbak Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 02:21
                          Trzeba przyznać, że choć teza next jest dość kontrowersyjna, to jednak LZ, BS to był wtedy mainstream. Taka muzyka była popularna. Tak się przynajmniej zdaje z perspektywy czasu. Czy tak było faktycznie trudno mi mówić, bo za młodym na tosmile
                          • test_for_echo Re: Muzyczne dekady 04.02.05, 18:27

                            humbak napisał:

                            > Trzeba przyznać, że choć teza next jest dość kontrowersyjna, to jednak LZ, BS
                            t
                            > o był wtedy mainstream. Taka muzyka była popularna. Tak się przynajmniej
                            zdaje
                            > z perspektywy czasu. Czy tak było faktycznie trudno mi mówić, bo za młodym na
                            t
                            > osmile

                            W zasadzie to się nie znam, ale właściwie to się mogę dopisać.
                        • Gość: next Re: Muzyczne dekady IP: *.lubin.dialog.net.pl 24.01.05, 07:31
                          dokładnie odwrotnie - ale takie jest dosłowne znaczenie tego terminu. odróżniam
                          też "komercyjny" od "popularny" (vide post poniżej). Używając
                          słowa "komercyjny" w odniesieniu do muzyki większość ludzi ma na myśli mniej
                          więcej to samo - chodzi z grubsza o muzykę tworzoną z przyjetym z góry
                          założeniem, że sie na niej zarobi.
        • humbak Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 02:14
          NA dodatek pod koniec lat 70' pojawiły się zespoły, które zapoczątkowały hip hop i elektronikę, a więc mamy kolejny ważny element. Cabaret Voltaire, Gill Scott Heron, Kraftwerk itd. To były początki. Ja osobiście nie mam ulbionej dekady, choć zespołów najwięcej słucham z lat 90' i 00'.
    • Gość: on Re: Muzyczne dekady IP: 5.2.* / *.chello.pl 23.01.05, 22:42
      Lata 70. za fantastyczną niemiecką scenę rockową - krautrock.
      Amon Duul2, CAN, Annexus Quam, Faust, Guru Guru, Embryo.
      • Gość: jack9 Re: Muzyczne dekady IP: *.stansat.pl / 195.94.216.* 23.01.05, 23:31
        Wydaje mi sie że muzyczne okresy trudno dzielić na dekady
        Coś się zaczeło wraz z Beatlesami, Stonsami czy Pink Floydami ok 63-64
        Inny ważny przełom to punk po roku 76 -77
        chyba coś zmieniło sie pod koniec lat 80 tych (Nirvana, grunge)
        dla mnie ważne są też płyty które wyszły po 97-98 (RH, Mogwai, GYBE, Hood,
        Sigur Ros)
        Chyba najbardziej lubię okres od 76 do 84 który wydaje się byc spojny
        stylistycznie
    • Gość: Vince Re: Muzyczne dekady IP: *.108-201-24.mc.videotron.ca 24.01.05, 00:59
      Ten watek, pomyslalem sobie, moze byc niezla okazja aby siegnac do katalogu plyt
      (1000 all-tme top by Colin Larkin) uporzadkowanego wedlug glosow fanow muzyki z
      calego swiata. Lista jest odnawiana co dwa lata. Sprawdzilem daty wydania tych
      znanych albumow. Rezultaty byly zaskakujace. W kazdej dekadzie dzialali artysci
      najwyzszej klasy i nie brakowalo wspanialych albumow. To cecha wspolna. Co jest
      odmiennego, to ilosc wydanych, "wielkich" albumow oraz roznorodnosc gatunkow do
      ktorych nalezaly. Do listy z ksiazki dodalem filtr mojego wlasnego gustu i z
      listy tasiemcowej zrobila sie troche krotsza. Porownalem albumy z 60-tych, 70-
      tych, 80-tych i 90-tych. Wybor byl dosc prosty. A oto dlaczego numer jeden sa
      dla mnie lata 70-te. (Kolejnosc zespolow przypadkowa)

      1. Led Zeppelin 2,3,4,5,6.
      2.Pink Floyd, The Dark Side of the Moon, the Wall
      3. Fleetwood Mac, Rumours
      4. The Eagles, Hotel California
      5. Queen, A Night at the Opera
      6. Van Hallen, Van Hallen
      7. Mike Oldfield, Tubular Bells
      8. John Lennon, Imagine
      9. Yes, Close to the Edge
      10. Aerosmith, Toys in the Attic
      11. Boston, Boston
      12. Santana, Abraxas
      13. The Grateful Dead, Live Dead
      14. Supertramp, Breakfast in America
      15. Stevie Wonder, Songs in the Key of Life
      16. ELO ,Out of the Blue
      17. Black Sabbath, Paranoid
      18. The Who, Live at Leeds
      19.The Allman Brothers Band, Live at Fillmore
      20. The Police, Reggata de Blanc
      21. Talking Heads, Talking Heads 77
      22. Bob Marley and the Wailers, Live !
      23. Roxy Music, Country Life
      24. David Bowie, Young America
      25. ZZ Top, Tres Hombres
      26. Jethro Tull, Songs from he Wood
      27. Jimi Hendrix, Band of Gypsies
      28. Deep Purple, Machine Head
      29. Judas Priest, Unleashed in the East
      30. Frank Zappa and Mothers of Invention, One size fits all
      31. Janis Joplin, Pearl
      32. Tangerine Dream, Phedra
      33. Thin Lizzy, Jailbreak
      34. Styx, The Grand Illusion
      35. Dire Straits, Dire Straits
      36. Kiss, Destroyer
      37. Jean Michel Jarre, Oxygen
      38. The Doors, Morrison Hotel
      39. T.Rex, Electric Warriror
      40. Genesis, The lamb lies down on broadway
      41. E. Clapton, Cocaine

      40-tu wykonawcow, a kazdy inny, bardzo charakterystyczny, bardzo rozpoznawalny.
      Skad ta roznorodnosc ? Wedlug mnie wzielo sie to stad, ze w 70-tych kasa nie
      rzadzila jeszcze w 100% branza muzyczna, tak jak to zaczelo miec miejsce w 80-
      tych i trwa do dzis. Grupy , chocby takie jak Led Zep, czy Dire Straits mialy
      swoj oryginalny, niepowtarzalny styl i zaden gosc nie byl w stanie im
      powiedziec: macie grac tak jak grupa X, to wtedy wam sprzedamy plyty. To
      dopiero przyszlo pozniej.
      • pagaj_75 Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 10:11
        Gość portalu: Vince napisał(a):

        > Skad ta roznorodnosc ? Wedlug mnie wzielo sie to stad, ze w 70-tych kasa nie
        > rzadzila jeszcze w 100% branza muzyczna, tak jak to zaczelo miec miejsce w 80-
        > tych i trwa do dzis.

        To bzdura, moim zdaniem. Kasa rządziła tym przemysłem od zawsze. Tak było w
        latach 50. (wyeksploatowany na maksa Presley), 60., tak było również w 70. i
        późniejszych. Co ciekawego się stało w latach 67-79 (mniej więcej) to to, że
        wtedy dość sporą popularność (większą niż kiedykolwiek przedtem i potem) zyskała
        popularność muzyka undergroundowa, nietypowa i mniej przystępna od popu z list
        przebojów. Wtedy właśnie paradoksalnie OPŁACAŁO się być niekomercyjnym, iść pod
        prąd. (Co nie znaczy, że zarzucam komukolwiek koniunkturalizm.) Wtedy było sporo
        młodych ludzi, którzy naprawdę interesowali się muzyką i chcieli kupować takie
        płyty. A przemysł muzyczny tylko to wykorzystywał. Jeśli pojawił się King
        Crimson, to zaraz szukano stu innych zespołów, które grały prog-rocka. Na scenę
        wskoczyli Sex Pistols - od razu łowcy talentów z wytwórni czujnie rozglądali się
        za chłopakami z irokezami. Wypaliła Nirvana i Pearl Jam - Seattle przeżyło
        najazd panów w garniturach gotowych podpisać kontrakt z kimkolwiek stamtąd, kto
        potrafił brzdąkać na gitarze. To jest biznes i ZAWSZE takim był. Nie kupuję
        bajki o tym, że w latach 70. to był raj i swoboda, a teraz to wszystko w garści
        trzymają biznesmeni z wytwórni. Teraz po prostu nie ma takiej publiczności,
        która potrafiłaby wytworzyć zauważalny popyt na dobrą muzykę. I tyle.
        • Gość: next Re: Muzyczne dekady IP: *.lubin.dialog.net.pl 24.01.05, 15:07
          o rządach wytwórni, że były zawsze - to prawda, ale teraz zdaje sie to być
          doprowadzone do absurdu: wyesploatować, a jak sprzedaż spadnie podetrzeć sobie
          tyłek (vide przrypadek Nirvany). Ale ten proces moim zdaniem zaczął się właśnie
          w latach 70. - te wszystkie supregrupy typu Cream, Asia... Takie kwiatki jak
          Alan Parsons Project, te różnej maści boys- i girls bandy... Tak że mówienie o
          latach 70. jako o oazie niezleżności... Ciekawe rzeczy zawsze dzieją sie na
          obrzeżach gatunków i przełomach epok, zaczynają się w garażach a nie w studiach
          nagraniowych. Później to i tak zoastanie "zagodsopdarowane" przez cwaniaczków w
          garniturach... ale t już inna bajka...
          • Gość: Vince Re: Muzyczne dekady IP: 141.186.251.* / *.ems-t.ca 24.01.05, 18:29
            Nie zaprzeczam, ze wytwornie (czytaj: kasa) zawsze rzadzily. Nie napisalem,
            ze "70-te byly oaza niewinnosci". Moja teza jest, ze zachlannosc wytworni na
            kase (albo tzw corporate greed) to byl proces, ktory sie stopniowo poglebial i
            osiagnal (albo jeszcze nie) swoje apogeum (lub jak piszesz poziom absurdu). Ja
            zaryzykowlem stwierdzenie, ze w 70-tych wytwornie byly jeszcze skore do pewnego
            ryzyka w promowaniu nowosci. Moze tez mialy bardziej kompetentych muzycznie, a
            nie tylko finansowo, ludzi, zdolnych do oddzielania ziarna od plew. W kazdym
            razie podaz doskonalego i bardzo urozmaiconego materialu muzycznego byla w tym
            czasie naprawde doskonala. Ale jak napisalem, a wielu forumowiczow wyrazilo
            podobna opinie, dobrej muzyki nie brakowalo nigdy (no moze za wyjatkiem
            ksiegarni muzycznych w moim miescie (Wroclaw) sprzed 30-tu lat, ale to juz inna
            historia)
    • Gość: Lecho Re: Muzyczne dekady IP: *.teleton.pl 24.01.05, 08:13
      Lata 60-te za the Beatles, Stones, Kinks itd oraz za Motown i początki wielkich
      rocka.
      Lata 70-te za kontunuację lat 60-tych i rozwinięcie niektórych wątków
      (progresive) oraz punk
      Reszta dekad balansuje w równowadze choć coraz trudniej o coś porywającego,
      niestety.
    • Gość: d Re: Muzyczne dekady IP: *.ists.pl / *.ists.pl 24.01.05, 11:04
      Nie mogę już czytać jakim średniowieczem były lata 80 i jak to nic
      interesującego się w nich nie działo

      W UK grały rozmaite wywodzące się z post punku zespoły (The Cure, Echo & The
      Bunnymen, The Smiths, Bauhaus), w polu elektronicznego popu działały Depeche
      Mode, New Order i Talk Talk (który pod koniec dał jeszcze podwaliny dla post
      rocka)
      W USA jeszcze lepiej. Prężnie działała scena niezależna - Sonic Youth, REM,
      Husker Du, Pixies, hardcore (plus Fugazi i ich naśladowcy), funkujące
      crossovery (RHCP, FNM, Jane's Addiction), najlepsze albumy nagrywał Tom Waits.
      Nawet metal dostał zastrzyk świeżej krwi w postaci Metalliki czy Slayera.
      Intensywnie, w wielu kierunkach rozwijał się hiphop, powstawały techno i house.

      To jest nic?
      • Gość: As Re: Muzyczne dekady IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 24.01.05, 11:45
        Zależy kto co lubi. Fani rocka z pewnością nie uważają rozwoju techno i house
        za pozytywne zjawiska.
        • Gość: d Re: Muzyczne dekady IP: *.ists.pl / *.ists.pl 24.01.05, 11:46
          Owszem, ale większośc fanów rocka niestety myśli że techno to Scooter suspicious
        • pagaj_75 Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 12:19
          Gość portalu: As napisał(a):

          > Zależy kto co lubi. Fani rocka z pewnością nie uważają rozwoju techno i house
          > za pozytywne zjawiska.

          To już problem "fanów rocka". Dlaczego na tym forum, jak i wszędzie, panuje
          przekonanie, że "(dobra) muzyka = rock"?
          • humbak Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 13:40
            A ja bym chciał wiedzieć co fanom rocka do techno wogóle? Nie pasuje, to siedzieć cicho i nie paplać!wink
            • Gość: As Re: Muzyczne dekady IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 24.01.05, 15:47
              humbak napisał:

              > A ja bym chciał wiedzieć co fanom rocka do techno wogóle? Nie pasuje, to
              siedzi
              > eć cicho i nie paplać!wink


              Spóźniłeś się troszkę - gorące dyskusje na ten temat przetoczyły się przez FM
              kilka sezonów temu ...
              • humbak Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 18:49
                E tam, załapałem się już na jedną pewien czas temu. Ja z resztą nie widzę powodu do dyskusji. Zawsze można znaleźć arg. przeciw. Każdej muzyce można coś wytknąć. I tak naprawdę nie widzę podstawy aby porównywać jej różne rodzaje. To nonsens. Prywtna opinia moja to byłasmile
      • ari Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 12:29
        > Nie mogę już czytać jakim średniowieczem były lata 80 i jak to nic
        > interesującego się w nich nie działo
        Nie napisałem, że nic. Natomiast zdecydowanie mniej niż w dekadach przed i po,
        moim zdaniem. Nawet zespoły króte wymieniasz jak RHCP czy FNM najciekawsze
        rzeczy zrobiły już w latach 90. jane's Addiction chyba tez, nie pamiętam
        dokładnych dat wydawania ich płyt szczerze mówiąc.
        A rzeczy typu Bauhaus, Pixies czy Depeche Mode mnie osobiście nie kręcą.
        Zresztą tych ostatnich tez zdecydowanie wolę z lat 90, co pewnie jest
        subiektywne.
        • humbak Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 13:42
          "Nie napisałem, że nic. Natomiast zdecydowanie mniej niż w dekadach przed i po,
          moim zdaniem."
          Działo się mniej w interesujących Cię branżasz, a nie muzyce całościowo. Czujesz różnicę?smile
          • ari Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 15:20
            > Działo się mniej w interesujących Cię branżasz, a nie muzyce całościowo.
            Czujes
            > z różnicę?smile
            Czuję smile dlatego dodałem "moim zdaniem", cały wątek jest zresztą subiektywnym
            zestawieniem uzytkowników forum. Ale nie będe pisał prawniczym językiem
            typu "zachowując szacunek dla wszystkich fanów lat 80. ich preferencji i
            prywatnych wspomnień, uważam że summa summarum biorąc pod uwagę zwłaszcza
            gatunki muzyczne upodobane sobie przez użytkownik Ari, lata 70. i 90. mogą być
            uważane za mające więcej do zaoferowania" smile
            • humbak Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 18:51
              :0) Oki.
              Chciałbym tylko jeszcze wiedzieć co miałem na myśli pisząc "branżasz"?smile
        • Gość: d Re: Muzyczne dekady IP: *.ists.pl / *.ists.pl 24.01.05, 20:11
          ari napisał:

          > Nie napisałem, że nic.

          Spoko, to nie tyle tyczyło się Twojej wypowiedzi co ogólnych osądów tej dekady

          >Nawet zespoły króte wymieniasz jak RHCP czy FNM najciekawsze
          > rzeczy zrobiły już w latach 90. jane's Addiction chyba tez, nie pamiętam
          > dokładnych dat wydawania ich płyt szczerze mówiąc.

          Co do RHCP polemizowałbym - może i BloodSugarSexMagik to ich najlepsza płyta
          ale chyba ostatnia zdatna do słuchania i nie przewyższająca znacząco
          niedocenianych nagrań z lat 80. Przy JA zdania są podzielone - Nothing's
          Shocking czy Ritual; ja osobiście wolę ten pierwszy. FNM - zgoda

          > A rzeczy typu Bauhaus, Pixies czy Depeche Mode mnie osobiście nie kręcą.
          > Zresztą tych ostatnich tez zdecydowanie wolę z lat 90, co pewnie jest
          > subiektywne.

          Wszystko jest subiektywne smile
    • spokojni1 Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 12:10
      Lata 50-te - za eksplozję klasycznego rock'n'rolla (wczesny Presley, Berry itd)
      Lata 60-te - za podstawy ambitnego rocka (Velvet Underground, Stooges, Captain
      Beefheart, Hendrix itd)
      Lata 70-te - za twórczy powrót do tradycji (esksplozja punk-rocka), za piękny
      rozwój głównego nuru z lat 60-tych (kraut rock, nowa fala i początki noise-
      rocka)
      Lata 80-te - za hardcorową eksplozję i jej twórczą kontynuację (Fugazi,
      NoMeansNo itd) a przede wszystkim rozwinięcie noisowego kwiatu jakim było
      Birthday Party i inne zespoły stanowiące klasykę noise-rocka (Sonic Youth,
      Swans, Big Black, Pussy Galore itd), za początki grunge'u (Nirvana, Mudhoney
      itd)
      Lata 90-te - za wspaniała eksplozję noise'u i grunge-u, za początki postrocka,
      za postpunkowego rock'n'rolla (Jon Spencer, Make Up itd).
      Lata 00-te - to się jeszcze zobaczy - na razie trudno mi znaleźć coś nowego,
      najlepsze płyty wydają wykonawcy którzy zaczynali w poprzednich dekadach (a
      może to ja się starzeję) a "rockowa rewolucja" nie jest żadną rewolucją (to
      swoją drogą przynajmniej w części bardzo przyjemne zespoły ale bez
      przesady...), o wiele więcej dzieje się w innych niż rock gatunkach...
      • Gość: Lecho Re: Muzyczne dekady IP: *.teleton.pl 24.01.05, 14:33
        ej, spokojni1- tacy spokojni to wy jesteście chyba we śnie, co ja tu widzę, co
        dekada - same eksplozje !!! Mimo,że mamy źdzebełko inne gusty, pozdrawiam za
        poczucie humoru !
        • spokojni1 Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 15:20
          bum, bum! (you're dead!) wink
          • spokojni1 Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 15:21
            PS. Co do eksplozji to polecam: Jon Spencer Blues Explosion!
            • pozeracz_niewiescich_serc Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 15:53
              Niewlasciwie postawiona kwestia rodzi lawine troche slepych odpowiedzi. Lata to
              tylko lata. dla Araba to beda zupelnie inne dekady, jak i dla ortodoksyjnego
              judaizmu, a mieszkancy Nowej Gwinei i tak maja nas wszsytkich gdzies. Ktos
              powie: jasne, ale zyjemy w takiej a nie innej kulturze, ktorej czescia sa takie,
              a nie inne zjawiska muzyczne. I owszem, lecz dla mnie i tak niewiele to zmienia.

              ja nie odpowiem na to pytanie, bo uwazam te dekady tylko i wylacznie za sztuczne
              podzialy; gdybysmy sie blizej wgryzli w takie podzialy, to maja one sens tylko
              (choc dla niektorych i az) w tym, zeby nadac rzeczywistosci jakies rozpoznawalne
              i okreslone granice, ustrukturyzowac ja w naszych umyslach; caly czas i caly
              jezyk wlasnie temu sluza.

              A juz ZUPELNA bzdura jest twierdzenie ze lata 80te to kicz, blichtr, cekiny i
              totalna komercja.

              Albo ze schylek wieku to totalna dekadencja itp. Kolejne bzdury. jak to spiewa
              pani z maanamu. Nothing has changed for thousands of years, the same old desire
              is the same old will.
              • spokojni1 Re: Muzyczne dekady 24.01.05, 16:29
                Myślę, że większość ludzi myslących doskonale sobie zdaje sprawę ze sztuczności
                podziału na dekady, lata czy pięciolatki. To oczywiste, że tego typu podziały
                są sztuczne. Odpowiadając na to pytanie trzeba po prostu przymrużyć oko i
                pobawić się trochę. Jak powiedział, zdaje się Hendrix: nie możesz wziąć
                nożyczek i wyciąć kawałka fali z oceanu.
    • Gość: glebogryzarka Re: Muzyczne dekady IP: 195.245.217.* 24.01.05, 16:30
      Jeśli chodzi o muzykę rockową, to ja bym to tak podzielił mając do dyspozycji
      pięć minut:
      do roku 1967 - dużo chłamu, jedyne większe skupiska ciekawych nagrań wychodzą w
      Motown i Stax
      1967-1971 - lato miłości, pojawia się większe zróżnicowanie gatunkowe, niestety
      także modne się stają odjazdy
      1971-1977 - najgorszy okres w dziejach, apogeum dwudziestominutowych koszmarów
      i świecących włosów do pasa, znów tylko czarni artyści nie zawodzą
      1977-1980 - najlepszy okres w dziejach, eksplozja punkowo-zimnofalowa,
      jamajska, na horyzoncie elektronika i początki hip hopu
      1981-1989 - syntetyki syntetyki, można lubić albo nie, dla mnie złoty okres
      popu, ale pewnie jestem nieobiektywny bo się na tym wychowałem
      1990-1994 - grunge, czyli dobrze było
      1995-???? - nie mam charakterystyki pod ręką, przyszłe pokolenia ocenią
      • Gość: As A co z metalem ?? (n/t) IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 24.01.05, 17:01
    • Gość: tegosław Re: Muzyczne dekady IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 24.01.05, 17:17
      Nie wiem jak Wy, ale ja zupe pomidorą jem zawsze z makaronem typu muszelki lub
      świderki, nitki tylko do rosołu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka