Dodaj do ulubionych

Mercyful Fate, King Diamond...

24.01.05, 22:39
Co sądzicie o tych projektach, jestem ciekawy co ludzie sądzą na ich temat,
czy je znają, czy słuchają, albo czy chociaż kojarzą. Dla mnie to rewelacja,
z taką pasją grać tyle lat, nie zboczyć z obranej drogi, być wręcz
fanatycznie wiernym sobie. King to jeden z najlepszych artystów metalu -
czterooktawowy głos i totalne wizjonerstwo. Oczywiście można powiedzieć, że
to się ociera o kicz. Ociera się, ale pozostaje w dobrym stylu, bo jest od
zawsze robione z pewnym dystansem. Ale wystarczy oprócz horrorowatych
historyjek i scenicznego image zwrócić uwagę na pracę zespołu - jaka to jest
dobra muza, jakie tam są patenty, kompozycje, przejścia... Z jednej strony to
dobrze, że funkcjonują w pewnej niszy, a z drugiej szkoda, że tyle fajnej
muzyki nigdy nie dotrze do ludzi z góry uprzedzonych do np. barwy głosu KD.
Cholera, jakbym z jakimś muzykiem miał się napić, to chyba wybrałbym Kinga...
Obserwuj wątek
    • spiral_architect Re: Mercyful Fate, King Diamond... 24.01.05, 22:52
      Muze ma fajna, jest charakterystyczny; fakt ociera sie troche io kicz. mnie
      zrazilo do niego to ze na tych plytach, ktore slyszalem spiewal na przemian w
      wysokich i niskich rejestrach. jakos mocno nieautentyczne to dla mnie bylo i od
      tamtego czasu do niego nie wracalem.

      A propos: to jakis artysta dunski, czy jak to tam bylo smile.
      • Gość: Leatherface Re: Mercyful Fate, King Diamond... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 23:04
        A pewno, ze kicz, ale jaki panowie, jaki!!! Podobno fani Kinga dzielą się na
        tych, co to wolą Mercyful Fate i na tych, którzy preferują jego solowe płyty.
        Ja osobiście zaliczam się do tych pierwszych, bo to jednak i Hank Shermann, i
        Michael Denner, i "Don't Break The Oath"wink
    • Gość: behemoth Re: Mercyful Fate, King Diamond... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 09:15
      Rewelacja!
      A pamiętacie tą historię, kiedy to King wraz z zespołem grał u nas (nie
      ostatnio, była to bodajże przedostatnia jego wizyta w naszym kraju)? "Agent"
      zespołu organizujący jego koncerty w europie wschodniej delikatnie mówiąc
      zrobił ich w <...> uciekając z całym honorarium które Mercyfule jak i King
      mieli otzrymać.
      Mimo to koncert odbył się, King wystąpił wraz z zespołem jak również solo, aby
      nie zawieść zgromadzonej publiczności, nie dostając za występ ani centa!
      To się nazywa klasa i szacunek dla słuchacza!
    • Gość: Blackie Re: Mercyful Fate, King Diamond... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 17:59
      Knock, knock... is anybody there
      big_grin
      • Gość: new! Re: Mercyful Fate, King Diamond... IP: *.chello.pl 27.01.05, 15:51
        Może nie słucham go dosyć często a jego maniera wokalna czasem bywa... no sami
        wiecie jaka, ale szacunek dla gościa wielki. szczególnie za Mercyful Fate.
        Widziałem ich raz w życiu przed Metallicą. Po MF grało Monster Magnet, ale
        ludzie woleli tego dnia ekipe Kinga i bardzo dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka