30.01.05, 12:33
Jestem pozytywnie zaskoczony albumem Blink 182. Dziwię, się, bowiem naprawdę uważałem ich za marną imitację punka dla amerykańskich PG-13 dzieci. Album "Blink 182" (self titled), choć nadal PG13-infantylny, to przynajmniej od strony muzycznej, jest znacznie bardziej interesujący.

Oglądam sobie teledysk "Always" i jestem pod wrażeniem pomysłu podzielenia anonimowej dziewczyny na 3 części, walczącej w dziwnym związku z Trójcą Blink 182. Oglądam teledysk "I Miss You" i zachwycam się kolorystyką, scenografią, gotyckimi rozwiązaniami. To już nie jest śmieszna grupka dla uczennic high school w USA.

Nagle dochodzę do wniosku - to już coś więcej. Nie wiem skąd ta różnica. Może bardzo bogaty asortyment pomysłów, jak bić w bębny? (słychać nawet rytm Adama Anta z "Antmusic"). Może to piękniejsze ściany gitarowych melodii. Nie wiem. Coś w tym jest.

Ale sam album mi się nie podoba. Posłuchałem pożyczony i... to nie to. Wszystko takie typowe. Jak Blink 182. I dwie chwile geniuszu... Czy to geniusz Blink 182, czy geniusz producenta, który zadbał o brzmienie?
Obserwuj wątek
    • Gość: majkau2 Re: Blink 182 IP: 81.219.191.* 30.01.05, 19:02
      oni naprawde graja na dobrym poziomie, czego nie mozna stwierdzic, nie znajac
      albumu, a swa wiedze opierajac wylacznie na singlach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka