Gość: terry
IP: *.aster.pl
23.02.05, 01:37
Tak, wiem. Nic nie zastąpi koncertu na żywo. Ale by utrwalić wielbione
dźwięki wymyślono już wiele nośników, z których najlepszym jest płyta
kompaktowa. Świetna jakość, trwałość i estetyka wykonania przebijają wszystko
inne. Zaraz miłośnicy winyli odezwą się oburzeni, ale to kompakt ma optymalną
pojemność (akurat na pojedynczy senasik do posłuchania te 70 minut
wystarcza). CD zawiera materiał tworzony mniej więcej około roku (dłużej
trudno czekać na nowy materiał ulubionego artysty). Okładka nie niszczy się
tak jak w winylach, a sam krążek nie rozmagnesuje się niczym taśma MD. Wiem
że zebranych teraz płyt z przyjemnością posłucham za X lat, nie tracąc nic z
ich jakości.