06.06.02, 21:14
Czy są na tym forum jakieś osoby słuchające klasycznej el-myzyki?
Np. Tangerine Dream, Klausa Schulze, Vangelisa, Kitaro, Kraftwerk, JMJ czy też
polskich wykonawców Biliński, Komendarek, El-division, oraz wielu wielu innych?
Jakie nowe albumy polecacie i co powinno być obowiazkowo w kolekcji?

Obserwuj wątek
    • Gość: Szczur Re: el-muza IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 23:23
      hej, od dobrych paru lat nie sledze juz el-muzyki, przestawilem sie raczej na
      techniczno-klubowe rzeczy...

      z klasycznej el-muzy bardzo lubie nastepujace rzeczy:

      - Tangerine Dream "Phaedra", "Poland - The Warsaw Concert" (mega wypas!), potem
      lata 80. i kichy w stylu "Melrose Place" - zdecydowanie obnizyli loty, teraz
      wrocili z poprawiona muzyka - stary klimat, nowe elementy

      - Jean Michel J.- Magnetic Fields, Oxygene

      - Kraftwerk - "Electric Cafe", "The Mix"

      - polska muza rzadko mi pasowala, najwieksze wrazenie robil na mnie zwykle
      Komendarek, reszta (Hertel, Bilinski) powalala mnie banalem...

      • Gość: Antos Re: el-muza IP: 2.2.STABLE* / 10.0.2.* 07.06.02, 09:20
        Gość portalu: Szczur napisał(a):


        > - polska muza rzadko mi pasowala, najwieksze wrazenie robil na mnie zwykle
        > Komendarek, reszta (Hertel, Bilinski) powalala mnie banalem...
        >

        Eureka !!!!!
        to jest sprawa do blizszego przyjrzenia sie dla trenerow boxerskich i ludzi
        zwiazanych z boxem
        no bo po co maja sie ludzie tluc po lbach jak mozna powalic przeciwnika banalem
        wink)
        pozdr.

      • seqence Re: el-muza 07.06.02, 19:03
        Gość portalu: Szczur napisał(a):

        > hej, od dobrych paru lat nie sledze juz el-muzyki, przestawilem sie raczej na
        > techniczno-klubowe rzeczy...
        >
        > z klasycznej el-muzy bardzo lubie nastepujace rzeczy:
        >
        > - Tangerine Dream "Phaedra", "Poland - The Warsaw Concert" (mega wypas!), potem
        >
        > lata 80. i kichy w stylu "Melrose Place" - zdecydowanie obnizyli loty, teraz
        > wrocili z poprawiona muzyka - stary klimat, nowe elementy
        >
        > - Jean Michel J.- Magnetic Fields, Oxygene
        >
        > - Kraftwerk - "Electric Cafe", "The Mix"
        >
        > - polska muza rzadko mi pasowala, najwieksze wrazenie robil na mnie zwykle
        > Komendarek, reszta (Hertel, Bilinski) powalala mnie banalem...
        >

        Racja utwór E#mc2 z repertuaru Bilińskiego to banał zagrać go może każdy nie
        trzeba do tego umieć grać tylko, że nie każdy ma Minimooga !wink))



    • Gość: Szczur Re: el-muza suplement IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 23:24
      ...no i oczywiscie Vangelis "1492"..."The City" calkiem niezle...
      • jello_b Re: el-muza suplement 07.06.02, 08:44
        TANGERINE DREAM - odloty przy Rubyconie, Phaedrze, Stratosfear i paru innych
        płytkach z końca lat 70. - owszem, czemu nie ?
        • Gość: As Re: el-muza suplement IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 07.06.02, 09:17
          jello_b napisał(a):

          > TANGERINE DREAM - odloty przy Rubyconie, Phaedrze, Stratosfear i paru innych
          > płytkach z końca lat 70. - owszem, czemu nie ?


          O, Stratosfear jest git, szczególnie utwór tytułowy. Zawsze jak go słucham to mam
          nieodparte wrażenie że z czymś mi się kojarzy - z jakimś filmem s/f lub książką
          którą poznałem dawno. I zawsze już na końcu języka mam tytuł, ale wciąż nie mogę
          sobie przypomnieć...
          • seqence Re: el-muza suplement 07.06.02, 10:17
            Gość portalu: As napisał(a):

            > jello_b napisał(a):
            >
            > > TANGERINE DREAM - odloty przy Rubyconie, Phaedrze, Stratosfear i paru inny
            > ch
            > > płytkach z końca lat 70. - owszem, czemu nie ?
            >
            >
            > O, Stratosfear jest git, szczególnie utwór tytułowy. Zawsze jak go słucham to m
            > am
            > nieodparte wrażenie że z czymś mi się kojarzy - z jakimś filmem s/f lub książką
            >
            > którą poznałem dawno. I zawsze już na końcu języka mam tytuł, ale wciąż nie mog
            > ę
            > sobie przypomnieć...

            Stratosfear kojarzy mi się trochę z Chinami ;p

            Jeśli chodzi o TD to moja lista najciekawszych wygląda tak: Encore(live),
            Pergammon(live),i bootleg z występu w Montrealu 77 "Patrolling Space Borders"
            który jest dla mnie Nr1 wink
          • jello_b Re: el-muza suplement 07.06.02, 14:14
            Gość portalu: As napisał(a):

            > O, Stratosfear jest git, szczególnie utwór tytułowy. Zawsze jak go słucham to m
            > am
            > nieodparte wrażenie że z czymś mi się kojarzy - z jakimś filmem s/f lub książką
            >
            > którą poznałem dawno. I zawsze już na końcu języka mam tytuł, ale wciąż nie mog
            > ę
            > sobie przypomnieć...


            kiedy dawno temu w czasach licealnych czytałem sobie z zapartym tchem "Mistrza i
            Małgorzatę" słuchałem kasety ze "Stratosfear" w systemie strona A - strona B -
            strona A - strona B - ... i tak do plus nieskończoności smile
            nie muszę chyba pisać, że wyrobiłem sobie w ten sposób odruch Pawłowa ? wink))
            • Gość: As Re: el-muza suplement IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 07.06.02, 14:38
              jello_b napisał(a):

              > Gość portalu: As napisał(a):
              >
              > > O, Stratosfear jest git, szczególnie utwór tytułowy. Zawsze jak go słucham
              > to m
              > > am
              > > nieodparte wrażenie że z czymś mi się kojarzy - z jakimś filmem s/f lub ks
              > iążką
              > >
              > > którą poznałem dawno. I zawsze już na końcu języka mam tytuł, ale wciąż ni
              > e mog
              > > ę
              > > sobie przypomnieć...
              >
              >
              > kiedy dawno temu w czasach licealnych czytałem sobie z zapartym tchem "Mistrza
              > i
              > Małgorzatę" słuchałem kasety ze "Stratosfear" w systemie strona A - strona B -
              > strona A - strona B - ... i tak do plus nieskończoności smile
              > nie muszę chyba pisać, że wyrobiłem sobie w ten sposób odruch Pawłowa ? wink))

              Ale to jednak dziwne, bo ten zespół przecież nie należy do kontestacyjnych i
              anarchizujących grup jakie lubisz chyba najbardziej. Czyli co, taki mały skok w
              bok od tego całego punkowego zgiełku?

              • jello_b Re: el-muza suplement 10.06.02, 08:20
                Gość portalu: As napisał(a):

                > Ale to jednak dziwne, bo ten zespół przecież nie należy do kontestacyjnych i
                > anarchizujących grup jakie lubisz chyba najbardziej. Czyli co, taki mały skok w
                >
                > bok od tego całego punkowego zgiełku?
                >

                jeśli chcesz - możesz to i tak ująć smile)) ale to jednak upraszczanie sprawy.
                Punk/core bardzo lubię, ale nie jestem "talibem" wink który sam sobie zakłada
                klapki na oczy w celu zawężenia pola widzenia. Słucham Tangerine Dream (ale
                wybranych płyt) i sprawia mi to przyjemność, tak jak i słuchanie np. Napalm
                Death, ale też The Cure (też tylko wybrane płyty) a mogę i posłuchać jazzu
                chociaż się na nim nie znam).
                Ogólnie mówiąc - cenię artystów poszukujących smile
    • Gość: Marcel Re: el-muza IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.02, 11:18
      No na przykład ja.
      Jestem wielkim fanem Vangelisa, ale uważam, ze jego muzyka to nie jest raczej
      taka typowa el-muzyka jak Tangerine Dream czy Klaus Schultze. W przeciwieństwie
      do kompozycji Tangerine Dream i im podobnych, które są kształtowane raczej
      intuicyjnie utwory Vangelisa są zawsze dopracowane formalnie no i są też
      bardziej urozmaicone.
      Vangelis gra na syntezatorach dlatego, że tak mu wygodnie, poza tym nie jest on
      ich jakimś wielkim fanatykiem. Poza tym gra też dużo na fortepianie i
      instrumentach perkusyjnych. Kiedyś powiedział w wywiadzie, ze to właśnie
      instrumenty perkusyjne są jego ulubionymi. Z kolei Tangerine Dream wychodzą z
      fascynacji dźwiękiem uzyskiwanym elektronicznie. I tu jest różnica.

      Oczywiście bardzo lubię Tangerine Dream, ale chodzi mi o to, że Vangelis nie
      powinien być wsypywany do jednej szufladki z nimi i innymi artystami el-muzy.


      A co polecam?
      Jeśli chodzi o Vangelisa to przede wzystkim moje ulubione płyty: Heaven And
      Hell, Albedo 0.39, China, Direct i The City.
      Fajni są też tacy muzycy jak np. Michael Stearns, Kevin Braheny czy Tim Story.
      • Gość: Blekota Re: el-muza IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 14:53
        Dodam jeszcze, że muzyka, którą prezentuje Vangelis na swoich płytach jest
        bardzo zróżnicowana i w zależności od upodobań i nastroju mogą się podobać
        różne płyty.

        Do zestawu najlepszych płyt Vangelisa dodałbym "Chariots of Fire", "The Friends
        of mr. Cairo", "Mask" i "Antarcticę". I jeszcze "Voices". I wszystkie inne
        płyty smile

        Poleciłbym też "Tangram" i "Exit" Tangerine Dream.

        Z Jarre'a lubię "Oxygene", "Zoolook" i "Rendez-vous". Reszta jego płyt to moim
        zdaniem niestety tylko wariacje na temat czegoś, co już wcześniej nagrał.
        • Gość: Marcel Re: el-muza IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.02, 10:23
          Gość portalu: Blekota napisał(a):

          > Dodam jeszcze, że muzyka, którą prezentuje Vangelis na swoich płytach jest
          > bardzo zróżnicowana i w zależności od upodobań i nastroju mogą się podobać
          > różne płyty.
          >
          > Do zestawu najlepszych płyt Vangelisa dodałbym "Chariots of Fire", "The Friends
          >
          > of mr. Cairo", "Mask" i "Antarcticę". I jeszcze "Voices". I wszystkie inne
          > płyty smile

          I o to chodzi, każda płyta Vangelisa jest wyjątkowa, każda ma inny klimat.
          Przecież on też nagrał płyty awangardowe: Beaubourg i Invisible Connnections, nie
          bał się na mrocznym Blade Runnerze nagrać też kawałek retro One More Kiss Dear,
          dodaj jeszcze La Fete Sauvage z afrykańskimi zaśpiewami, płyty z Irene Papas,
          monumentalne El Greco, wyluzowane See You Later, wczesne płyty jak np. Earth
          gdzie jeszcze bardzo niewiele było syntezatorów, no
          i jeszcze oczywiście nagrania z Aphrodite's Child. Tak można wymieniać długo.
          > Poleciłbym też "Tangram" i "Exit" Tangerine Dream.
          >
          > Z Jarre'a lubię "Oxygene", "Zoolook" i "Rendez-vous". Reszta jego płyt to moim
          > zdaniem niestety tylko wariacje na temat czegoś, co już wcześniej nagrał.
          Ja bym jeszcze dodał Koncerty w Chinach.


      • Gość: Fan Re: el-muza IP: *.dynamic.chello.pl 01.01.14, 22:47
        Dobra stronka
        www.tangerineteam.xorg.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka