Dodaj do ulubionych

Dziwny kult Jarocina

13.06.02, 00:51
Czytam to forum sobie jakiś czas.
Przeglądam stare wątki.
Widzę oprócz całkiem bezsensownych czasem dyskusji(np.kto ma lepsze cycki,
nogi, dupę itp.)swoisty kult zespołów które zaistniały w latach 80-tych w
Jarocinie.
Bo nie da się ukryć,że tam zaistniały i tam pozostały...
Jak dziś słucha się tamtych kawałków to czasem litość bierze, ile jest w stanie
się wybronić?
Ile DA się słuchac??
Chyba jakieś sentymenty kierują tym zachwytem nad czymś co dla większości
nieznane i mało zrozumiałe.
Oczywiście muzyka to emocje.
W polskiej muzyce albo kicz albo przerost formy nad treścią.
Taka Siekiera i utwór "Misiowie puszyści" - głębia powalająca na kolana!



Obserwuj wątek
    • Gość: ugugunan W obronie Jarocka... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 13.06.02, 07:20
      Witam!!!

      Byłeś kiedyś w latach 80/90 na jarocińskim festiwalu? Ja tak - 4 razy. Tam nie
      jeździło się dla głębokich doznań estetycznych czy muzycznych. Tam jeździło się
      z chęci odreagowania, kontestacji, spotkania z ciekawymi, myślącymi tak jak ja
      ludźmi. Było to miejsce wyrażenia swoich emocji, przekazywania energii i
      poglądów. Tam można było przez te kilka dni poczuć się wolnym, zbuntowanym...

      Oczywiście był to bunt w pełni kontrolowany przez odpowiednie organy ale
      zawsze...Wtedy nie było tak, że wchodzisz sobie do sklepu i kupujesz płytę jaka
      Ci się podoba. W Jarocku liczyły się emocje, przekaz i spontaniczność...
      Pewnie, że wiele zespołów nie umiało grać, nie miało swoich instrumentów... Ale
      uwierz mi, że ja do Jarocina będę zawsze wracał pamięcią z ogromnym
      sentymentem - dużo tam zrozumiałem i nauczyłem się...

      Nie zgodzę się z Tobą, że poziom zespołów był żenujący - tam grali naprawdę
      wielcy ludzie. A i kapelki kulawe muzycznie potrafiły przekazywać ważne
      treści... Jarocin był kolebką polskiej muzyki alternatywnej oraz miejscem, w
      którym można było wyśpiewać ze sceny rzeczy istotne...

      Dzisiejsze zespoły i ich twórczość nie wyzwalają we mnie takich emocji jak
      chociażby wspomniana przez Ciebie stara Siekiera w Jarocinie, pomimo lepszego
      sprzętu, brzmienia i warsztatu. Nie te emocje, nie ten kaliber ludzi...

      Jarocin był niezwykłym wydarzeniem, na które czekało się cały rok...

      Pozdrawiam miłośników festiwali jarocińskich oraz ich przeciwników...

      P.S. Masz rację Jarocin był kultowy. Jednak moim zdaniem w pełni na ów kult
      zasłużył. Mnie to w przeciwieństwie do Ciebie nie dziwi...

    • kugel Re: Dziwny kult Jarocina 13.06.02, 09:44
      Również bywałem w jarocku w latach 80-tych, i kult tego miejsca mnie nie dziwi.
      popeiram mojego przedmówcę w 100% i nie będę się powtarzał czym był dla mnie
      (dla nas) Jarocin. Co do przykładu siekery, to jako przeciwwagę żartu
      muzycznego jakim byli "misiowie puszyści" podam klip do utworu "nowa
      aleksandria". Dziś w takim np. Londynie jeśli spytasz jakegoś człowieka z
      branży klipowo-reklamówkowej po 35-tym roku życia o najwartościowsze klipy z
      lat 80-tych jednym tchem obok m.jacksona, dire straits wymienia zespoły z
      polski: siekiera i kult(chodzi o klip do "piosenki młodych wioślarzy"). W
      związku z powyższym, jarocin miał wpływ nie tylko na polską scenę muzyczną ale
      również na światową i chyba dlatego jest kultowy. Przynajmniej dla nas -
      pokolenia bywalców tego miejsca lat 80-tych. Z punkowym pozdrowieniem- Oj MKD
      (teraz to już mi się niemal łezka w oku kręci)smile.
      • Gość: teddy Re: Dziwny kult Jarocina IP: 62.233.138.* 13.06.02, 12:41
        Czy John Peel w radiu BBC puścił kiedyś Budkę Suflera, Łzy albo Edzię Górniak
        czy Ich Troje? Nie. A czy puścił Madame, Siekierę i Made In Poland? Tak. I to
        nie na zasadzie lokalnej ciekawostki zza żelaznej kurtyny.

        • kugel Re: Dziwny kult Jarocina 13.06.02, 13:12
          Gość portalu: teddy napisał(a):

          > Czy John Peel w radiu BBC puścił kiedyś Budkę Suflera, Łzy albo Edzię Górniak
          > czy Ich Troje? Nie. A czy puścił Madame, Siekierę i Made In Poland? Tak. I to
          > nie na zasadzie lokalnej ciekawostki zza żelaznej kurtyny.
          Również wsłuchujesz się wieczorami w peela?smile))

          • Gość: teddy Re: Dziwny kult Jarocina IP: 62.233.138.* 13.06.02, 13:38
            Gdybym mieszkał tak gdzie Ty, to z pewnością tak. Ale bywam tam rzadziej niż
            bym chciał.
            • kugel Re: Dziwny kult Jarocina 13.06.02, 14:19
              Gość portalu: teddy napisał(a):

              > Gdybym mieszkał tak gdzie Ty, to z pewnością tak. Ale bywam tam rzadziej niż
              > bym chciał.
              Niestety(lub na szczęście) już nie mieszkam w uk. Wróciłem(?) niedawno do Polski,
              gdzie spotkało mnie kilka smutnych przygód i...ale nie o tym. Jasiu Obierka jest
              słyszalny również w net. www.bbc.co.uk i później znajdź radio one. Procedura
              logowania do słuchania jedynki jest troszkę uciążliwa ale po tej drodze przez
              mękęsmile słuchanie stoi przed Tobą otworem... Acha johnny nadaje wt.śr. czw. o 23-
              1.00 czasu polskiego(chyba,że sie coś zmieniło, ale nie sądzę). Pozdrawiam i
              miłego słuchania i życzę nam abyśmy się w kraju dorobili takiego radiowca. MKD

    • trueblue Re: Dziwny kult Jarocina 13.06.02, 13:20
      A jednak widać, że przemawiają przez Was sentymenty.
      To nic złego.
      Tyle, że trudno spojrzeć obiektywnie.
      Dla innych młodych ludzi może "kultowy" będzie "Przystanek Woodstock"?
      Mam wrażenie, że to bez znaczenia kto grał w Jarocinie.
      Dziś w pamięci pozoztali jako genialne zespoły z przekazem..
      Do wszystkiego idzie dopisać ideologię jak sie chce, tu się zgodzę.
      Rozumiem tę łezkę w oku, wspomnienia to cudowna rzecz i tego się nie odbierze.

      Pomimo wszystko trudno czynić zaraz takie porównania i stawiać obok siebie
      zespoły, które mało kiedy zaistniały w mediach z zespołami zwanymi popularnymi.

      Czy oprócz osób uczestniczących w festiwalach jarocińskich kapele z tamtego
      okresu są znane?
      Wy z tego co czytam, wnioskuje,że byliście tam.
      Ile innych osób jest w stanie wykazać się znajomościa tej muzyki?
      Pewnie lepiej nie zadawać takich pytań?

      Pozdrawiam.
      • Gość: teddy Re: Dziwny kult Jarocina IP: 62.233.138.* 13.06.02, 13:36
        Ja jednak pozwolę sobie na polemikę. Jarocin lat 80-tych to coś zupełnie innego
        niż wspomniany przez Ciebie Przystanek Woodstock. Po prostu Polska była trochę
        innym krajem w epoce Jarocina. I sporo kapel występujących w Jarocinie było
        autentycznym głosem swojego pokolenia. Z zespołów obecnie istniejących niewiele
        ma coś do powiedzenia w swoich tekstach swoim rówieśnikom lub ludziom trochę
        młodszym: Cool Kids of Death, Paktofonika, Myslovitz, Kury, Hey i jeszcze parę
        innych. Jeżeli głosem pokolenia ma być Ich Troje to co czeka ten kraj za
        kilkanaście lat? Jakiej muzyki słuchali zabójcy Tomka Jaworskiego albo
        pracowników Kredyt Banku? Stawiam w ciemno, że IT albo coś podobnego.
        • trueblue Re: Dziwny kult Jarocina 13.06.02, 13:50
          Mam wrażenie, że chcesz zasugerować, że pewnie ja słucham jakiejś szmiry
          albo,że mam 16 lat i niewiem co piszę?
          Uogólniając i wysnuwając takie wnioski, że mordercy słuchają takiej a nie innej
          muzyki jest dużym naginaniem.
          Czy to oznacza ze pokolenie jarocińskie to sami dobrzy i cudowni ludzie?
          A co takiego wówczas przekazano z tej sceny młodzieży?
          Uważasz, że jakieś ponadczasowe wartości?
          Nie zgadzam sie z tym.
          Dla wielu osób Jarocin był możliwością zademonstrowania przed soba, rodziną,
          znajomymi swojej wolności.
          Liczyło się by tam być, a występować mógł tam każdy - uważasz,że tym ludziom
          sprawiało to różnicę kto się produkuje na tej scenie?
          To też duże uogólnienie z mojej strony.
          Ale doszukiwanie sie na siłę głębi w czymś co jej nie ma..
          Nie zaprzeczam, że ktos tam może chciał coś przekazać z tej sceny.
          Ale mam wątpliwości czy to wówczas było najważniejsze dla uczestników.
          Czy dziś też te teksty wydaja Ci się wielkie?
          • Gość: teddy Re: Dziwny kult Jarocina IP: 62.233.138.* 13.06.02, 14:21
            trueblue napisał(a):

            > Mam wrażenie, że chcesz zasugerować, że pewnie ja słucham jakiejś szmiry
            > albo,że mam 16 lat i niewiem co piszę?
            > Uogólniając i wysnuwając takie wnioski, że mordercy słuchają takiej a nie innej
            >
            > muzyki jest dużym naginaniem.
            > Czy to oznacza ze pokolenie jarocińskie to sami dobrzy i cudowni ludzie?
            > A co takiego wówczas przekazano z tej sceny młodzieży?
            > Uważasz, że jakieś ponadczasowe wartości?
            > Nie zgadzam sie z tym.
            > Dla wielu osób Jarocin był możliwością zademonstrowania przed soba, rodziną,
            > znajomymi swojej wolności.
            > Liczyło się by tam być, a występować mógł tam każdy - uważasz,że tym ludziom
            > sprawiało to różnicę kto się produkuje na tej scenie?
            > To też duże uogólnienie z mojej strony.
            > Ale doszukiwanie sie na siłę głębi w czymś co jej nie ma..
            > Nie zaprzeczam, że ktos tam może chciał coś przekazać z tej sceny.
            > Ale mam wątpliwości czy to wówczas było najważniejsze dla uczestników.
            > Czy dziś też te teksty wydaja Ci się wielkie?

            Czy w Jarocinie mógł występować każdy? Tak, ale tylko na eliminacjach w
            Jarocińskim Ośrodku Kultury - i raczej większość odpadała. Tak jak w IDOLU gdzie
            zresztą liczy się tylko tzw.osobowość sceniczna i czasem umiejętności wokalne.
            Czy tekst "Ludzi wschodu" Siekiery się zestarzał? To najbardziej prawdziwy opis
            pięknego kraju nad Wisłą w historii polskiego rocka - oczywiście moim zdaniem.
            Albo "Specjalny rodzaj kontrastu" 1984. Albo "Klaszczę w dłonie" Variete. Czy
            uważasz, że ten tekst to przejaw grafomanii?
            Oczywiście, że spora część widowni jarocińskiej jeździła tam tylko dla zabawy i
            poznania nowych ludzi. Ale znam bardzo dużo ludzi, w których sercach Jarocin jest
            ciągle żywy do dzisiaj bo czegoś tam się nauczyli. I ci ludzie niekoniecznie są
            dzisiaj degeneratami alkoholowo-narkotykowymi.
            • trueblue Re: Dziwny kult Jarocina 13.06.02, 14:39
              Nie mówię, że wszystkie teksty były grafomańskie.
              Tak samo pisząc"każdy" o coś innego mi chodziło.
              O to, że ludziom w zasadzie było obojętne kto będzie występował.
              I każdy kto wystąpił w jakimś sensie przeszedł do historii.
              Pytanie czy każdemu się to należało.
              Dla mnie to bardziej zjawisko socjologiczne niż wdarzenie związane z odkryciem
              jakichś talentów muzycznych.

              Śmieszy mnie to,że wyjeżdzacie zaraz z "Idolem", Ich Troje itp.
              Widać bez tych porównań trudno bronić tego kultu..
              • Gość: ugugunan Re: Dziwny kult Jarocina IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 13.06.02, 14:59
                trueblue napisał(a):

                > Nie mówię, że wszystkie teksty były grafomańskie.
                > Tak samo pisząc"każdy" o coś innego mi chodziło.

                To pisz wreszcie o co Ci chodzi... A sorry piszesz niżej...

                > O to, że ludziom w zasadzie było obojętne kto będzie występował.
                > I każdy kto wystąpił w jakimś sensie przeszedł do historii.
                > Pytanie czy każdemu się to należało.

                To właśnie pozostaw historii... - jeżeli ktoś do niej przechodzi to o czymś to
                świadczy...

                > Dla mnie to bardziej zjawisko socjologiczne niż wdarzenie związane z odkryciem
                > jakichś talentów muzycznych.

                No to trzeba było tak od razu... A talentów odkryło to zjawisko całą masę - tak
                przy okazji...

                > Śmieszy mnie to,że wyjeżdzacie zaraz z "Idolem", Ich Troje itp.
                > Widać bez tych porównań trudno bronić tego kultu..

                Kult broni się sam...
                • trueblue Re: Dziwny kult Jarocina 13.06.02, 15:12
                  Według mnie broni sie średnio.
                  Spytaj młodzieży dziesiejszej o Jarocin.
                  Spytaj ich o zespoły z Jarocina.
                  Pewnie lepiej jednak nie pytać?

                  Zauważ ile osób tutaj napisało?
                  I tak dziwi mnie to,że ktokolwiek sie odezwał...chociaż słowa krytyki tylko ode
                  mnie płyną.
                  pozdr.
      • Gość: ugugunan Suplement do obrony Jarocka... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 13.06.02, 13:53
        trueblue napisał(a):

        > A jednak widać, że przemawiają przez Was sentymenty.
        > To nic złego.
        > Tyle, że trudno spojrzeć obiektywnie.
        > Dla innych młodych ludzi może "kultowy" będzie "Przystanek Woodstock"?
        > Mam wrażenie, że to bez znaczenia kto grał w Jarocinie.
        > Dziś w pamięci pozoztali jako genialne zespoły z przekazem..
        > Do wszystkiego idzie dopisać ideologię jak sie chce, tu się zgodzę.
        > Rozumiem tę łezkę w oku, wspomnienia to cudowna rzecz i tego się nie odbierze.
        >
        > Pomimo wszystko trudno czynić zaraz takie porównania i stawiać obok siebie
        > zespoły, które mało kiedy zaistniały w mediach z zespołami zwanymi popularnymi.
        >
        > Czy oprócz osób uczestniczących w festiwalach jarocińskich kapele z tamtego
        > okresu są znane?
        > Wy z tego co czytam, wnioskuje,że byliście tam.
        > Ile innych osób jest w stanie wykazać się znajomościa tej muzyki?
        > Pewnie lepiej nie zadawać takich pytań?
        >
        > Pozdrawiam.

        Szkoda mi czasu na wymienianie jarocińskich gigantów... Ich nazwy nic Tobie w
        większości nie powiedzą... Jasne, że tego typu muzyka rzadko gości w dzisiejszych
        mediach z tej prostej przyczyny, że nie jest popową papką za którą stoją
        pieniądze i koncerny... Odnoszę wrażenie, że nie potrafisz nas zrozumieć ze
        względu na konsumowanie przez Ciebie owego kleiku - sądząc po Twoim nicku jesteś
        fanem Madonny?... *-)

        Żyj sobie i pozwól żyć innym. Masz rację, nie porównujmy myślących artystów z
        Jarocina do myślących inaczej wytworów rynku muzycznego - to mnie boli...

        Dzieli nas podejście do życia, muzyki a także jak sądzę duża różnica wieku...
        Poza tym nie sądzę abyś kiedykolwiek zadał sobie trud posłuchania archiwalnych
        nagrań z festiwali, dlatego nie masz pojęcia o czym piszesz...

        Wyobraź sobie, że postawię tu tezę, iż bez pokolenia Jarocina nie byłoby np.:
        Armii, Kultu, Brygady Kryzys, T. Love, Wilków, Edyty Bartosiewicz, Arki Noego...
        Znasz tych wykonawców? Są cool? To zapytaj się ich kiedyś po koncercie, co sądzą
        o Jarocinie? No tak ale oni na pewno pokierują się sentymentami...

        No chyba, że wolisz Ich Troje i im podobnych - oni pewnie też nie rozumieją
        specyfiki tamtych spędów. Podobnie jak Britney Spears nie kuma o co chodziło na
        Woodstock...

        Dla mnie Jarocin to właśnie polski odpowiednik Woodstocku - wykluło się z niego
        wiele osobistości polskiej muzyki (dla Ciebie muzyki przez małe m)...

        Pozdrawiam i życzę wielu muzycznych wrażeń...

        P.S. A tak między nami to czego słuchasz?
        • trueblue Re: Suplement do obrony Jarocka... 13.06.02, 14:04
          Kolego!
          wysnuwasz bardzo błędne wnioski.
          To Twoje prawo.
          A moje takie, że nie musze zachwycać sie Jarocinem.
          Jak napiszę czego słucham, to co? sklasyfikujesz mnie gdzieś w
          odpowiedniej "półce"?
          Mam więcej lat niż Ci się wydaje i nie jestem fanem papki ani Madonny.
          • Gość: ugugunan Re: Suplement do obrony Jarocka... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 13.06.02, 14:15
            trueblue napisał(a):

            > Kolego!
            > wysnuwasz bardzo błędne wnioski.
            > To Twoje prawo.

            Uświadom mnie więc - wyprowadź z błędu...

            > A moje takie, że nie musze zachwycać sie Jarocinem.

            Zgoda, mnie też nikt nie narzuci czym się mam zachwycać...

            > Jak napiszę czego słucham, to co? sklasyfikujesz mnie gdzieś w
            > odpowiedniej "półce"?

            Nie - dowiem się czegoś o twoich gustach... A Ty mnie już zaszufladkowałeś?...

            > Mam więcej lat niż Ci się wydaje i nie jestem fanem papki ani Madonny.

            Madonna nie jest taka zła, nie wiem co dla Ciebie jest papką... Czasem kilka lat
            to cała wieczność... Zresztą ważniejsze są między nami różnice mentalne...
            • trueblue Re: Suplement do obrony Jarocka... 13.06.02, 14:24
              Ja nie szufladkuje ludzi.
              Moje gusta muzyczne nie maja tu nic do rzeczy.
              Bo nie na ich temat jest rozmowa.
              Ale widzę,że krytykować nie wolno.
              Pozory mylą.

              Interesuje mnie zachwyt bezkrytyczny nad samym zjawiskiem, ale trudno walczyć z
              legendą.

              • Gość: ugugunan Re: Suplement do obrony Jarocka... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 13.06.02, 14:45
                trueblue napisał(a):

                > Ja nie szufladkuje ludzi.
                > Moje gusta muzyczne nie maja tu nic do rzeczy.
                > Bo nie na ich temat jest rozmowa.
                > Ale widzę,że krytykować nie wolno.

                Krytykować można rzeczy, których się doświadczyło...
                Nie można się zachwycać czymś czego się nie widziało, słyszało, dotknęło,
                posmakowało - to oczywiste...
                Z drugiej strony nie można się dziwić kultowi miejsca, w którym się nigdy nie
                było...- uważam to za przejaw ignorancji i obłudy...
                Moja wymiana poglądów z Tobą mogłay być merytoryczna gdybyś napisał np.:
                "Byłem w latach 80-tych na festiwalu i nie rozumiem dlaczego jest on dla
                piszących na tym forum taki ważny..."

                > Pozory mylą.

                Właśnie...

                > Interesuje mnie zachwyt bezkrytyczny nad samym zjawiskiem, ale trudno walczyć z
                legendą.

                Zwłaszcza jak się owej legendy nie zna... Zjawisko starałem się wytłumaczyć...
                Mam swoje zdanie o nim na podstawie własnych doświadczeń, a Ty?

                P.S.
                1.Zapraszam do dalszej dyskusji po zapoznaniu się z legendą...
                2.Krytycznie zauważam w owej legendzie również (o zgrozo!*-)) negatywne jej
                aspekty... Owszem były takie...
                • trueblue Re: Suplement do obrony Jarocka... 13.06.02, 14:57
                  A dlaczego uważasz, że nie znam Jarocina z autopsji?
                  Bo uważasz, że każdy uczestnik powinien byc tak zachwycony jak Ty?

                  Masz mnie za jakiegos nastolatka ze spaczonym gutem muzycznym.
                  Pomyłka.

                  To nie jest wątek o mnie i moich gustach muzycznych. To nie ma nic do rzeczy.
                  Oddziel swoje emocje i spjrzyj wstecz krytycznie..
                  Nie ma żadnych pęknięć czy też rys na legendzie?

                  Oczywiście możemy założyc wątek "Za co kochamy Jarocin"
                  o to chodzi?
                  • Gość: ugugunan Re: Suplement do obrony Jarocka... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 13.06.02, 15:09
                    trueblue napisał(a):

                    > A dlaczego uważasz, że nie znam Jarocina z autopsji?
                    > Bo uważasz, że każdy uczestnik powinien byc tak zachwycony jak Ty?
                    > Masz mnie za jakiegos nastolatka ze spaczonym gutem muzycznym.
                    > Pomyłka.
                    > To nie jest wątek o mnie i moich gustach muzycznych. To nie ma nic do rzeczy.

                    Blah,blah,blah... O co Ci chodzi?

                    > Oddziel swoje emocje i spjrzyj wstecz krytycznie..
                    > Nie ma żadnych pęknięć czy też rys na legendzie?

                    Owszem jest ich niemało, wspomniałem o tym... Nie zauważyłeś?

                    > Oczywiście możemy założyc wątek "Za co kochamy Jarocin"
                    > o to chodzi?

                    Nie. Wystarczy, że w końcu wydukasz dlaczego nie kochasz Jarocina... i o co Ci w
                    ogóle chodzi???? Bo nie mam zielonego pojęcia!

                    Pisałeś, że coś Cię dziwi, a ja napisałem dlaczego mnie to nie dziwi...
                    Powiniennem napisać nieprawdę?

                    P.S. Strasznie mnie zmęczyłeś - spadam z tego wątku, ale postaram się Tobie
                    pomóc...
                    • trueblue Re: Suplement do obrony Jarocka... 13.06.02, 15:27
                      Gość portalu: ugugunan napisał(a):

                      > trueblue napisał(a):
                      >
                      > > A dlaczego uważasz, że nie znam Jarocina z autopsji?
                      > > Bo uważasz, że każdy uczestnik powinien byc tak zachwycony jak Ty?
                      > > Masz mnie za jakiegos nastolatka ze spaczonym gutem muzycznym.
                      > > Pomyłka.
                      > > To nie jest wątek o mnie i moich gustach muzycznych. To nie ma nic do rzec
                      > zy.
                      >
                      > Blah,blah,blah... O co Ci chodzi?
                      >
                      > > Oddziel swoje emocje i spjrzyj wstecz krytycznie..
                      > > Nie ma żadnych pęknięć czy też rys na legendzie?
                      >
                      > Owszem jest ich niemało, wspomniałem o tym... Nie zauważyłeś?


                      NAPISZ BARDZIEJ KONKRETNIE, SAMO STWIERDZENIE ZE SA TO MALO
                      >
                      > > Oczywiście możemy założyc wątek "Za co kochamy Jarocin"
                      > > o to chodzi?
                      >
                      > Nie. Wystarczy, że w końcu wydukasz dlaczego nie kochasz Jarocina... i o co Ci
                      > w
                      > ogóle chodzi???? Bo nie mam zielonego pojęcia!

                      ODGORNIE TRZEBA KOCHAC JAROCIN?
                      CHODZI MI O TO ŻE MUZYCZNIE TO JAROCIM TO ŻADNE ODKRYCIE A PANUJE PRZEKONANIE
                      JAKBY SCENA MUZYCZNA W POLSCE ISTNIAŁA DZIĘKI FESTIWALOM.
                      A WSZYSTKO CO ZACZĘŁO SIĘ BEZ JEJ UDZIAŁU TO NIC NIE WARTE
                      ?
                      >
                      > Pisałeś, że coś Cię dziwi, a ja napisałem dlaczego mnie to nie dziwi...
                      > Powiniennem napisać nieprawdę?
                      >
                      > P.S. Strasznie mnie zmęczyłeś - spadam z tego wątku, ale postaram się Tobie
                      > pomóc...

                      MNIE TAM DYSKUTOWANIE NIE MĘCZY

                      JEŚLI JEDNAK UWAŻASZ ŻE WYMAGAM POMOCY TO OK CHĘTNIE PRZYJMĘ!

                      MAM NADZIEJĘ ŻE SIĘ NIE ZDENERWOWAŁES ZA MOCNO?
                      DLA RELAKSU PROPONUJE ZAŁOŻENIE WĄTKU "KTÓRA WOKALISTKA MA NAJLADNIEJSZE OCZY"

                      Pozdrawiam
    • kugel Re: Dziwny kult Jarocina 13.06.02, 14:37
      trueblue napisał(a):

      > Czytam to forum sobie jakiś czas.
      > Przeglądam stare wątki.
      > Widzę oprócz całkiem bezsensownych czasem dyskusji(np.kto ma lepsze cycki,
      > nogi, dupę itp.)swoisty kult zespołów które zaistniały w latach 80-tych w
      > Jarocinie.
      > Bo nie da się ukryć,że tam zaistniały i tam pozostały...
      > Jak dziś słucha się tamtych kawałków to czasem litość bierze, ile jest w stanie
      >
      > się wybronić?
      > Ile DA się słuchac??
      > Chyba jakieś sentymenty kierują tym zachwytem nad czymś co dla większości
      > nieznane i mało zrozumiałe.
      > Oczywiście muzyka to emocje.
      > W polskiej muzyce albo kicz albo przerost formy nad treścią.
      > Taka Siekiera i utwór "Misiowie puszyści" - głębia powalająca na kolana!

      Ponieważ przestaję rozumieć Twe wypowiedźi podejdę do sprawy inaczej...Ile
      kawałków z tamtych czasów jest w stanie się wybronić?Przed czym??przed
      spopowieniem??przed starością? Jak sam zauważyłeś w wielu wątkach pojawia się ten
      temat(kapele lat 80-tych) więc chyba jakos się bronią i są słuchane. Ponadto
      jest kilka przedstawionych powyżej dowodów na to, że ta muzyka przetrwała i to
      nie tylko w polsce wśród starych załóg punkowych. Jedyne znane polskie zespoły w
      londynie, który jednak jest jakimś "wyznacznikiem" tego co się dzieje w światowej
      muzyce są zespoły z daleką jarocińską przeszłością. Z zespołów powstałych w
      latach 90-tych tylko jeden jest troszkę znany i to dopiero od niedawna. Jeśli
      takie argumenty, które padły w tych wypowiedziach nie trafiają do Ciebie to...
      nie mnie dane jest Ciebie oceniać, ale może wypadałoby abyś sie troszkę
      zainteresował muzyką zanim się zaczniesz się o niej wypowiadać. Pozdrawiam MKD

    • trueblue Re: Dziwny kult Jarocina 13.06.02, 14:48
      Skąd wniosek, że nie znam sie na tym o czym piszę?
      Dlatego ze nie pieję z zachwytu?
      Jakie wedlug Ciebie to sa zespoły z jarocińską przeszłością a rozpoznawane na
      zachodzie?
      To, że akurat tutaj panuje kult Jarocina to widzę, stąd moj wątek się pojawił.
      Ale większe dyskusje da się zauważyć w temacie urody wykonawców.

      Nie ma o co sie oburzać.
      Każda dyskusja wytwarza jakieś wnioski, im więcej różnych opinii tym lepiej.
      Tragdeia jest wówczas gdy wszyscy myślą tak samo.
      Pozdrawiam.
      • kugel Re: Dziwny kult Jarocina 13.06.02, 17:31
        trueblue napisał(a):

        > Skąd wniosek, że nie znam sie na tym o czym piszę?
        > Dlatego ze nie pieję z zachwytu?
        > Jakie wedlug Ciebie to sa zespoły z jarocińską przeszłością a rozpoznawane na
        > zachodzie?
        > To, że akurat tutaj panuje kult Jarocina to widzę, stąd moj wątek się pojawił.
        > Ale większe dyskusje da się zauważyć w temacie urody wykonawców.
        >
        > Nie ma o co sie oburzać.
        > Każda dyskusja wytwarza jakieś wnioski, im więcej różnych opinii tym lepiej.
        > Tragdeia jest wówczas gdy wszyscy myślą tak samo.
        > Pozdrawiam.
        Wszystkie tutaj wymienione i dodatkowo dodam najbardziej znany polski zespół na
        świecie, czyli vader, który tez ma korzenie w jarocinie. A jeśli mało Ci tych
        zespołów to postudiuj prasę zagraniczną, w której wyłącznie istnieją zespoły z
        jarocińskim rodowodem. Pozdro MKD

    • trueblue Re: Dziwny kult Jarocina 14.06.02, 11:44
      Temat się wyczerpał?
      To spora niespodzianka!
    • Gość: Marcel Zwykła mitologizacja przeszłości IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.02, 16:58
      Ech ta nostalgia za starym Jarockiem...
    • Gość: ajacek Re: Dziwny kult Jarocina IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 15.06.02, 09:36
      Synku, w Jarocinie zaczynaly kariere najlepsze polskie bandy: Armia, Tsa,
      siekiera, Kat, Closterkeller, 1984, T.Love, Piersi, Pidzama Porno i wiele
      innych, to tam sluchano prawdziwej muzyki, bo tylko tam mogla sie pojawic, w
      radiu mozna bylo uslyszec tylko kapele sprzyjajace wladzy, kiedy Maanam sie
      zbuntowal i nie chcial grac na zjezdzie Zsmp- zakazano ich piosenek w radiu,
      wiec nie jest to zaden "dziwny" kult, ale prawdziwy i sluszny. Czytaj wiecej
      smarkaczu a nie bedziesz wyskakiwal tu ze swoja ignorancja!
      • trueblue Re: Dziwny kult Jarocina 15.06.02, 11:02
        Smarkaczu?
        To jest dowcip dnia!
        Podobało mi się.
        Uważasz że tylko osoby tak wiekowe(smile))) ja Ty są w stanie cokolwiek wiedzieć
        o Jarocinie?
        Nie jestem smarkaczem, rozczaruję Cię..
        Nie doczytaleś wszystkiego co tu zostało wcześniej napisane i tyle.
        pozdr.
    • Gość: Kazek Re: Dziwny kult Jarocina IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 15.06.02, 11:44
      Trochę przyznam nie chce mi się czytac co tam dalej jest w wypowiadziach, nie
      było mnie pare dni i od razu Tobie odpowiem. Wiesz, to już tak jest, że sztuka
      funckjonuje w konmtekścia czasu i miejsca, i duch czasu oraz miejsca ją tworzy.
      Wiele kawałków Mickiewicza i Słowackiego nalezałoby wyrzucic na smietnik jako
      beznadziejną grafomianię, gdyby własnie nie ten kontekst. I nic to zadnej
      sztuce nie odbiera. Stąd jarocin ten dawny był zjawiskiem genialnym.
    • Gość: Kotoman Re: Dziwny kult Jarocina IP: *.kw.bbc.co.uk / 10.141.23.* / 132.185.134.* 17.06.02, 10:51
      Podobnie jak powyzszy 'przedmowca' wchodze dopiero teraz na stronke i nie
      bardzo mi sie chcialo czytac wszystkich wypowiedzi. ale przeczytalam do polowy
      mniej wiecej. i tak, bywalam w jarocinie, i zgadzam sie ze dwie sprawy:
      kontekst i muzyka. a poza tym punk ze swoja energia - cos co moim zdaniem nie
      pojawilo sie od TAMTYCH LAT - zupelnie totalne zjawisko, nie tylko jak teraz
      WYKONAWCY i FANI (stworzeni przez media bierni odbiorcy) ale calosc, po prostu
      ta energia wyzwalala w tobie CHEC TWORZENIA I UCZESTNICZENIA. granie,
      farbowanie podkoszulka, zrobienie plakatu, niewazne. Moim zdaniem kto sie raz
      zarazil to juz mu zostalo i DOBRZE!!
      Jarocin byl okazja do spotkania sie z ludzmi ktorzy mysla podobnie. Ze nie
      wspomne juz muzyki. Nigdy nie zapomne Dezertera z 1987 albo 88 (pamiec
      szwankuje pewno przez ten browar z dworca w Jarocinie).
      Pozdrawiam
      • Gość: Laik Re: Dziwny kult Jarocina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.06.02, 11:47
        A był ktoś na Dezerterze w '84?
        • teddy4 Re: Dziwny kult Jarocina 17.06.02, 11:56
          Byłem - ostra jazda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka