Gość: crabath IP: *.crowley.pl 01.04.05, 09:54 ...kto był? kto widział? jak było? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cze67 Re: Dead Can Dance... 01.04.05, 09:56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=17796685&wv.x=1&a=22265805 Odpowiedz Link Zgłoś
pannanna Re: Dead Can Dance... 01.04.05, 10:03 bylam...to byl naprawde piekny koncert. Ryczalam jak bobr a gdy Lisa pojawiala sie na scenie to zamieralam bo byla olsniewajaca!!! oj, warto bylo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emka Re: Dead Can Dance... IP: 213.25.195.* 01.04.05, 10:24 Obawiałam się trochę tego koncertu, ponieważ dość często zdarza się, że comeback gwiady to próba dorobienia do emerytury. Ale DEAD CAN DANCE potrafi! Głosy Lisy i Brendana brzmią, jak przed laty. Muzyka porywa i wzrusza, jak zawsze. Cieszę się, że byłam, będę wspominać i opowiadać o nim wnukom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emka Re: Dead Can Dance... IP: 213.25.195.* 01.04.05, 10:26 Kto zna ostatni wykonywany przez Lisę utwór? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ubawiona Re: Dead Can Dance... IP: 81.210.113.* 01.04.05, 10:54 nie wiem czy powiedzieć, że mi rzykro, że nie znam ostatniego czy też nie- rozbawił mnie on bowiem do łez i de facto do końca wieczoru zdominował moje myśli i wspomnienia z koncertu. nie owijając w bawełnę, przy całym moim uwielbieniu dla dead can dance, ostatni kawałek to lipa. banalny, wręcz grafomański tekst i naiwne rymy (przyjaciel siedzący obok zauważył, że pisał podobnie mając lat 15, po kolejnych minutach utworu doszedł jednak do wniosku, że to było 13), stylistyka ni to gospel, ni to zakończenie amerykańskiego highschool, no i ta długość! cały czas liczyłam na to, że zagrają utwór "cantara" a tu takie rozczarowanie! dosłownie zbiło mnie z nóg. przez resztę wieczoru spieraliśmy się czy był to żart ze strony Lisy czy też nie. do teraz nie wiem. jedno natomiast wiem na pewno, muszę się mocno postarać, żeby wspomnienie tego kawałka nie było pierwszym, które będzie się nasuwało na myśl przy wszelakich wspominkach na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
jack9 Re: Dead Can Dance... 01.04.05, 11:11 Gość portalu: ubawiona napisał(a): > nie wiem czy powiedzieć, że mi rzykro, że nie znam ostatniego czy też nie- > rozbawił mnie on bowiem do łez i de facto do końca wieczoru zdominował moje > myśli i wspomnienia z koncertu. nie owijając w bawełnę, przy całym moim > uwielbieniu dla dead can dance, ostatni kawałek to lipa. banalny, wręcz > grafomański tekst i naiwne rymy (przyjaciel siedzący obok zauważył, że pisał > podobnie mając lat 15, po kolejnych minutach utworu doszedł jednak do wniosku, > że to było 13), stylistyka ni to gospel, ni to zakończenie amerykańskiego > highschool, no i ta długość! cały czas liczyłam na to, że zagrają > utwór "cantara" a tu takie rozczarowanie! dosłownie zbiło mnie z nóg. przez > resztę wieczoru spieraliśmy się czy był to żart ze strony Lisy czy też nie. do > teraz nie wiem. jedno natomiast wiem na pewno, muszę się mocno postarać, żeby > wspomnienie tego kawałka nie było pierwszym, które będzie się nasuwało na myśl > przy wszelakich wspominkach na temat. Jak sądzisz czy gdyby zagrali Cantarę mogli by zejść ze sceny Kongresowa zawaliła by sie od braw Wybranie spokojnego nieznanego kawałka ( którego autorami nie są DCD) będącego ni to balladką ni to kołysnką było jedynym sposobem na zakończenie koncertu, po jakimkolwiek innym musiałby trwać dalej - publiczność nie pozwoliłaby im odejść Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emka Re: Dead Can Dance... IP: 213.25.195.* 01.04.05, 11:16 Mogłaby równie dobrze zaśpiewać: "dobranoc, my już spadamy, jedziemy do Rygi, bo jutro tam gramy". Dokładnie chodziło o to, żeby mogli zejść ze sceny. Utwór mnie też rozbawił, ale w pozytywnym znaczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
chaperone Re: Dead Can Dance... 02.04.05, 20:16 ten ostatni utwor w wykonaniu Lisy nazywa sie "Hymn for the Fallen", napisala go dla Russella Crow w zeszlym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ubawiona Re: Dead Can Dance... IP: 81.210.113.* 01.04.05, 11:49 nie wątpię, że to właśnie mieli na celu. jest to w końcu najbardziej logiczne wyjaśnienie, którego jestem w pełni świadoma. nie zmienia to jednakowoż faktu, że kawałek był kiepski. jak również tego, że jeżeli chodzi o spokojne kawałki to dcd może wśród swoich i o niebo lepszych wybierać i przebierać jak w ulęgałkach. i tu jest pies pogrzebany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misio Re: Dead Can Dance... IP: 193.0.117.* 01.04.05, 15:00 Jak dla mnie muzycznie zespół jest w doskonałej formie, szczególnie Lisa jest absolutnie charyzmatyczna i magnetyczna, w napięciu wpatrywałem się, czy aby nie zabraknie jej wody mineralnej. Repertuar na koncercie nie do końca taki jakbym chciał - powinno być od pocz. do kon. "Królestwo umierającego słońca" i jeszcze kilka utworów. Ale jaka reakcja publiczności była, do teraz mnie pieką dłonie od oklasków. Ze znanych osób widziałem Wiesława Walendziaka i reżysera Grzegorzka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lecho Re: Dead Can Dance... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 19:56 A czy był tam mój przyjaciel Siwy ze Szczecina ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muka! Re: Dead Can Dance... IP: *.aster.pl 02.04.05, 10:04 Widzę że co niektórych oburzył utwór zaśpiewany przez Lisę na koniec koncertu. Jasne! No bo jakże to? DCD zespołem wielkim jest, a jest zespołem wielkim, bo jest wielki!!! I nie wolno mu robić takich stylistycznych wycieczek, bo wielkość swoją mniejszą czyni. Czyż nie tak ))? Kochani, trochę luzu. To był koncert, nie masza świeta. Piosenka na koniec nie była typowa dla DCD, ale to nie odstepstwo od liturgii ani świetokradztwo. Na dodatek była bardzo piękna. Mnie ujęła z dwóch powodów: bo Lisa pokazała, że ma naprawdę niesamowity głos, który fantastycznie sprawdza się nawet w różnym od typowego dla DCD repertuarze (jak dla mnie było w tym lekko jazzującym utworze więcej emocji, niż w produkcjach dwóch tuzinów współczesnych gwiazdek pseudosoulu), oraz bo był to jeden z niewielu momentów koncertu, w którym pojawiła się odrobina luzu. Niektórzy z fanów odnoszą się do DCD jakby muzycy byli aniołami, którzy zstąpili na ziemię aby tworzyć wyłacznie doskonałe dźwięki. Tymczasem to są zwykli ludzie. I fajnie, że czasem o tym przypominają ze sceny. Odpowiedz Link Zgłoś
chaperone Re: Dead Can Dance... 02.04.05, 15:10 Zhgadzam sie. To "odstepstwo" od stylu DCD w wykonaniu Lisy Gerrard bylo o niebo lepsze niz nieporozumienie ktote zafundowal w drugiej polowie koncertu Brendan Perry z tym mlodym gosciem, obaj za grali na gitarach jakas dosc glupawa piosenke w stylu niemalze country, bylo to bardzo dziwne. Ale ludziom sie chyba podobalo, bo klaskali jak po przebojach. dla mnie to byl zgrzyt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gola Re: Dead Can Dance... IP: *.acn.waw.pl 03.04.05, 12:08 > Ze znanych osób widziałem Wiesława Walendziaka i reżysera Grzegorzka. Ryszard Kalisz też był (!!!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
bei ja byłam.... 03.04.05, 01:26 z żałością patrzyłam na robiących fotki....nie wzięłam aparatu- buuuuuu... a muzyka... a muzyka... byłam zawieszona na jej rzewnych nutach...i oddychałam siłą etniki...i spadał na mnie jej spokój... Spełnione marzenia....ten koncert ....i ja na nim...z NIM- moim Aniołem.. odwracałam głowe i patrzyłam na niego...................zawieszona pomiędzy majestatem głosu Lisy....a bijącym jego sercem...słyszałam je....i nasycałam się magią płynącą w tonach głosu tak mocnego...i delikatnego .... och... ...Bei- piąty rząd po lewej ...4 miejsce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gola aparaty IP: *.acn.waw.pl 03.04.05, 12:11 > z żałością patrzyłam na robiących fotki... Ja też - ale z innych powodów. Żałowałem, że organizatorzy nie pilnowali tego przy wejściu - te błyski były rzeczą, która najbardziej burzyła nastrój koncertu. Nie mówiąc już o kolesiach, którzy "nie pomyśleli", żeby w tych cholernych cyfrówkach wyłączyć te wszystkie dźwięki, wydawane przy właczaniu i wyłączaniu aparatu oraz przy samym robieniu zdjęcia (chyba nawet w najtańszej debilkamerze można to wyłaczyć). Odpowiedz Link Zgłoś
bei :):):) 07.04.05, 17:35 tez bym kiedyś w to nie uwierzyła....i ciągle nie wierze, że to sie mi przydarzyło-- czwarty rok z Nim śnię...i przy nim świątecznosć codziennosci...a jak sie darza swiąteczne godziny- to nie umiem opisac doswiadczaniatego czasu...koncert był dla mnie świętem Odpowiedz Link Zgłoś
bei ja byłam... 03.04.05, 01:27 ale nie zrobiłam fotek.... a to znalazł mój Aniol w necie- ktos świetnie przygotowal str dcd.ykr4.net/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jack9 Re: ja byłem ...ale pamiętam już coraz mniej IP: *.stansat.pl / 195.94.216.* 03.04.05, 21:50 Mam prośbę do szczęśliwców którzy dostali od technicznych kartki z programem koncertu wklejcie listę proszę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gola Re: ja byłem ...ale pamiętam już coraz mniej IP: *.acn.waw.pl 03.04.05, 23:02 nie wiem, na ile jest to 100%towy (szczególnie w kwestii nazw nowych kawałków), ale takie coś "krąży" po sieci: 1. Nierika 2. Saffron - nowy 3. Yamyinar - nowy 4. The Ubiquitous Mr. Lovegrove 5. Love That Cannot Be - - nowy 6. Lotus eaters 7. Cresent - nowy (ten utwór na mule krąży jako "Ilusions") 8. Minus Sanctus - nowy 9. Saltarello 10. The Wind That Shakes The Barley 11. How Fortunate The Man With None 12. Dreams Made Flash 13. I Can See now 14. American Dreaming 15. Sanvean 16. Rakim bis 1: 17. Black Sun 18. Salems Lot - Aria (???) 19. Yulunga 20. Severance bis 2: 21. Hymn for The Fallen Odpowiedz Link Zgłoś
rael75 Re: ja byłem ...ale pamiętam już coraz mniej 07.04.05, 15:58 Bardzo chciałem być, nie udało się, bardzo żałuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jack9 Re: ja byłem ...ale pamiętam już coraz mniej IP: *.stansat.pl / 195.94.216.* 07.04.05, 17:42 dzięki za listę mam już ten koncert ( niestety mono) i mała poprawka - grali 24 utwory a nie 21 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: ja byłem ...ale pamiętam już coraz mniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 00:56 Koncert byl jedna z najcudniejszych rzeczy, jakie przytrafily mi sie w zyciu...nie da sie slowami opisac tych wszystkich emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emka Re: ja byłam... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.05, 21:33 Fantastico!!! Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutna Re: Dead Can Dance... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.05, 17:25 nie byłam, nie widziałam, pewnie było cudownie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maff1 Re: Dead Can Dance... IP: *.chello.pl 22.04.05, 17:02 no i mamy bootleg z tego koncertu 62.69.200.162/exorcism/ jakość moze nie najlepsza.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg Re: Dead Can Dance... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.04.05, 17:36 nie najlepsza???????????????????????????????człowieku, to jeden z najlepiej nagranych bootlegów jakie w życiu słyszałem. A dużo ich słyuszałem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maff1 Re: Dead Can Dance... IP: *.chello.pl 22.04.05, 19:32 ja słyszałem lepsze... były nagrywane z konsoli. ale nie chodzi tu o to by malkontencić. Cieszmy sie ze jest!!! Odpowiedz Link Zgłoś