Dodaj do ulubionych

5.07.2005 - CHORZÓW

06.07.05, 00:36
(a nie Katowice, jak na mojej koszulce) :]

Otóż co ja mogę powiedzieć? Poprzeszkadzam Wam znowu trochę i napiszę, że mam
zdarte gardło, palec przypalony zapalniczką i w sumie to tyle ze szkód
odniesionych przeze mnie. Koncert jak dla mnie super (ale to U2 przecież, jak
mogło być inaczej). Co mnie ździwiło na cudownym 34 sektorze bardziej słychać
było The Edge'a niż Bono. Moja Matka twierdzi, że Larry wygląda "jak pedałek"
z tymi włosami. Faceta, który obok stał jak kołek, nie wziął niczego białego,
przy Running To Stand Still "sobie odpoczywał, bo to nudny i wolny utwór
był" i ogólnie rzecz biorąc przeszkadzał mi chciałam udusić, ale mi Rodzice
nie dali. Dobra, kończe, to nie ja tu jestem ekspertem od Irlandzkich
Pedałków, prawda? smile
Obserwuj wątek
    • ann.from.red.hill.mining.town Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 07:09
      serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35080,2804553.html?x=11
      Nie wiecie kto to? big_grin
      • lady_sunflower Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 11:14
        teraz ja mam ochotę udusić ciebie! z racji tego,że jako jedyna z forum
        zostałam w domu chciałam sobie zrobić przyjemność i założyć wątek o
        koncercie. :]
        no dobra.chociaż tak z czystej formalności wkleję setlistę.tongue_out
        a potem czekam na relacje od wszystkich i analizy, bo mnie to baardzo ciekawi big_grin

        Setlist: Vertigo
        I Will Follow
        The Electric Co. / Bullet With Butterfly Wings (snippet) / I Can See For Miles
        (snippet)
        Elevation
        New Year's Day
        Beautiful Day
        I Still Haven't Found What I'm Looking For
        All I Want Is You
        City Of Blinding Lights
        Miracle Drug
        Sometimes You Can't Make It On Your Own
        Love And Peace Or Else
        Sunday Bloody Sunday
        Bullet The Blue Sky / The Hands That Built America (snippet) / When Johnny
        Comes Marching Home (snippet)
        Running To Stand Still
        Pride (In The Name Of Love)
        Where The Streets Have No Name
        One

        encore(s):
        Zoo Station
        The Fly
        With Or Without You
        All Because Of You
        Yahweh
        Vertigo

        i zanim jeszce zaczniecie pisać, przekazuję "Ach!" od mamusi_muminka.
        to by było na tyle.
        a teraz słucham smile
        • ann.from.red.hill.mining.town Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 11:25
          Nie duście mnie! Na następnej trasie idziemy na przynajmniej 3 koncerty,
          dopiero wtedy popełniamy rutalne samobójstwo big_grin

          Analizować nic nie będę, ja nie od tego! Szkoda tylko, że ludzie (przynajmniej
          w pobliżu mnie) na te "mniejsze" przeboje nie reagowali aż tak żywiołowo (tak,
          jakby śmieli twierdzić, że U2 ma jakieś gorsze utwory!)
          • lady_sunflower Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 11:28
            od razu widać,że nie są prawdziwymi fanami. to się czujębig_grin
            dobra nie będę cię dusić,ale następny wątek o koncercie w Polsce zakładam JA!
            (nawet jeśli na nim będę smile)
            • ann.from.red.hill.mining.town Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 11:32
              No wiesz, ja tam prawdziwą fanką nie jestem, ale stanie i "nicnierobienie" na
              koncercie to już szczyt głupoty big_grin A jeszcze U2 ma utwory naprawdę świetne,
              Fajne i Dziwne smile
              • lady_sunflower Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 11:35
                TO jest szczyt głupoty.
                muzyka.onet.pl/1,18,8,12989990,36583473,1680923,0,forum.html
                • ihopeyouwilllikeme Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 12:35
                  > TO jest szczyt głupoty.
                  > muzyka.onet.pl/1,18,8,12989990,36583473,1680923,0,forum.html

                  Nie przejmować się smile Od razu widać, że koleś nie ma zielonego pojęcia o U2.
                  Tak naprawdę panowie mylili się w co drugiej piosence big_grin Najśmieszniej
                  wyglądało chyba, jak Edge spóźnił się na scenę w Sunday Bloody Sunday, co
                  wprowadziło Larry'ego w lekką konfuzję big_grinbig_grinbig_grin
              • malen_a Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 09.07.05, 15:26
                ann.from.red.hill.mining.town napisała:

                > No wiesz, ja tam prawdziwą fanką nie jestem, ale stanie i "nicnierobienie" na
                > koncercie to już szczyt głupoty big_grin

                e tam
                kazdy przezywa muzyke w najlepszy dla niego sposob
                moze ten czlowiek sie koncentrowal na slowach a ruch by go rozpraszal?

                a tak w ogole witam smile
                pierwszy post na tym forum...

                no i oczywiscie bylam na koncercie big_grin
                • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 09.07.05, 16:54
                  > e tam
                  > kazdy przezywa muzyke w najlepszy dla niego sposob
                  > moze ten czlowiek sie koncentrowal na slowach a ruch by go rozpraszal?

                  Zawsze jest taka możliwość, ale koleś który skacze i szaleje przez pół koncertu
                  a potem ostentacyjnie staje i "nicnierobi" przy nowych utworach raczej nie chce
                  skupić się na muzyce smile
                  Pozatym to zawsze widać czy ktoś naprawde się wczuł w tą atmosfere, choćby i
                  siedział, to widać, więc myśle że Panna Anna po prostu nie widziała w tym
                  człowieku zbytniego zainteresowania koncertem i przejęcia chwilą.

                  > a tak w ogole witam smile
                  > pierwszy post na tym forum...


                  Witam serdecznie w Red Hill wink
                  Mam nadzieję że Ci się spodoba i będziesz czasem coś tu pisywać smile
        • un-j Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 12:14
          I can't stand the rain
          Against my window.

          Czy to bylo przed Elevation? Bo tak zapodalem do u2-vertigo-tour.com i
          uzupelnili.
          • ihopeyouwilllikeme Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 12:33
            Oto dogłębna analiza naukowa koncertu, autorstwa prof.dr.hab. Ajhołpa - było
            zajebiście !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!big_grinbig_grin
            • ann.from.red.hill.mining.town Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 12:36
              To już prawdziwa tragedia: nawet ja napisałam więcej tongue_out
              • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 12:37
                d14.yousendit.com/C/2XLJVUT93N05R0YQ6P5CLE4JMA/koncert.WAV
                Jakość cienka, ale zajebiste.
                Koncert cały smile))
                • aasiek Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 12:47
                  The link coś tam coś tam is avialable. Co jest?
                  Kuźwa, ale Wam zazdroszczę.
                  • lady_sunflower Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 12:58
                    ja też.
                    ale wiesz - "nie należy się gniewać na bieg wypadków, nic je to bowiem nie
                    obchodzi" smile
                    znaczy,że na następny koncert pojadą tylko ci co nie byli na wczorajszym tongue_out tongue_out
                    • ann.from.red.hill.mining.town Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 13:06
                      lady_sunflower napisała:

                      > ja też.
                      > ale wiesz - "nie należy się gniewać na bieg wypadków, nic je to bowiem nie
                      > obchodzi" smile
                      > znaczy,że na następny koncert pojadą tylko ci co nie byli na wczorajszym tongue_out tongue_out

                      Ty wiesz, jak boli patelnią po głowie? tongue_out
                    • aasiek Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 13:18
                      A to nie jest głupia myśl wink
                  • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 13:01
                    Link powinien działać, u mnie działą cały czas.
                    Tymczasem relacja z wczorajszej panoramy : pani z Pnoramy jest idiotką, ale
                    fajnie zobaczyć kawałek Electric Co. smile)


                    s31.yousendit.com/d.aspx?id=1LB9TF4UWS81P081BDM7AODTAG
                    ps.
                    Słucham tego teraz, wow... smile))))
                    • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 13:20
                      Ze strony organizatorów najgorszą rzeczą było zabronienie wnoszenia na stadion
                      pralek. Straszne.
                      • ann.from.red.hill.mining.town Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 13:25
                        Ale następnym razem nas nie powstrzymają! Będziemy wnosić lodówki, zmywarki,
                        pralki, kuchenki gazowe, odkurzacze, miksery, ekspresy do kawy!!!!!!!!!!1
                      • ihopeyouwilllikeme Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 13:25
                        > Ze strony organizatorów najgorszą rzeczą było zabronienie wnoszenia na
                        stadion
                        > pralek. Straszne.

                        Oj tak !! Strasznie byliśmy wszyscy wzburzeni. To było nieludzkie !! I ludzi
                        też nie można było na rękach wnosić !!! Straszne !!
                        • aasiek Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 13:40
                          A ogórki?
                          • ihopeyouwilllikeme Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 13:46
                            O ogórkach niestety zapomnieliśmy, ale chyba było wolno big_grinbig_grin
                            • aasiek Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 13:47
                              I patrz, takie mieliscie pole do popisu... wink I nie wykorzystaliście smile
                • aasiek Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 15:12
                  peternurek1 napisał:

                  > d14.yousendit.com/C/2XLJVUT93N05R0YQ6P5CLE4JMA/koncert.WAV
                  > Jakość cienka, ale zajebiste.
                  > Koncert cały smile))
                  >

                  Udało się smile Właśnie The Arcade Fire leci...
                  • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 16:25
                    See the world in green and blue, brand new Poland right in front of you (...)
                    see the red flags at night...

                    Niezapomniany moment smile Własnie sobie znowu słucham.
                    • aasiek Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 17:34
                      A ja niestety słucham z przerwami... Przed chwilą skończyło się "New Year's Day"
                      i ktoś mówi "Udało się nam" smile
                      A teraz to, o czym napisałeś smile Słucham dalej...
              • newyearsday1981 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 13:46
                a ja się przychylam do tezy szanownego kolegi prof.dr hab.ajhołpa,z dodatkowym
                komentarzem-a co tu wiecej można powiedzieć,żeby sie nie powtarzać?
          • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 17:59
            > I can't stand the rain
            > Against my window.
            >
            > Czy to bylo przed Elevation? Bo tak zapodalem do u2-vertigo-tour.com i
            > uzupelnili.


            Tak, przed Elevation.
          • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 18:04
            Edge stoi obok mnie i pyka "harmonics". Adam idzie na scene wybiegiem i szarpie
            struny powodując wstrząsy sejsmiczne w promieniu paru kilometrów.

            Bono : I wonder where is the love, wonder where is the love,
            LOOOOOOOOOVVVEEEEeeeeee !!!!!!!!!!!!!

            Edge wycina solówke 3 metry odemnie big_grin
            Ach... smile))
            • ihopeyouwilllikeme Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 19:10
              > Edge stoi obok mnie i pyka "harmonics". Adam idzie na scene wybiegiem i
              szarpie
              >
              > struny powodując wstrząsy sejsmiczne w promieniu paru kilometrów.

              O, właśnie ! Do nagłośnienia można mieć sporo zastrzeżeń, ale akurat bas
              podczas Love And Peace był jak buldożer - wywiercił mi dziure w brzuchu big_grinbig_grin
    • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 23:02
      Wiecie co było ZŁE? Poza duperelami typu nagłośnienie czy ulewa które nikomu
      nie przszkadzają oczywiście. Fanki z za wchodniej granicy które rozwaliły się z
      plecakami przedemną, a potem te plecaki się w tymże miejscu same rozwaliły.
      Zbierały jakies ciuchy przez prawie połowe koncertu, a to im się znowu
      rozsypywało jak ktoś na to wpadał, w końcu sobie darowały. To przeszkadzało.
      ZŁA była jakas kobieta która mówiła "cicho ! cicho..." kiedy się darłem po
      mowach, czy krótkich wypowiedziach Bono. I jakiś gośc który przy Miracle Drug
      powiedział "o nie, teraz będzie słabo" i potem stał bez ruchu aż do końca
      Sometimes. To 4 osoby na 70 tys, które mi się nie podobały, reszta raczej
      wspaniała smile)
      No, i kobieta od tłumaczenia... to 5 osób.
      Ponieważ nie moge oceniać tych których nie widziałem, powiem ze wszyscy których
      widziałem byli super smile
      I ta flaga, takiej publiki nie ma nigdzie smile
      Tylko szkoda że 40 nie umiemy równo zaspiewać...
      • pwo Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.05, 23:36
        Nic dodać nic ująć. I ważne jest to, że całkiem przypadkiem udało nam się
        spotkać przed koncertem ( bez ogórków ). A i podczas koncertu okazało się, że
        Peter stoi 2m ode mnie (faktycznie te rosjanki były upierdliwe strasznie)
        A co do show. Dźwięk mógł być kiepawy, bo staliśmy troszkę za blisko i tyle, ale
        czyż nie o to chodziło by być blisko?
        I JESZCZE JEDNO-NAJWAŻNIEJSZE.
        MÓJ BRAT ZŁAPAŁ KOSTKE DO GRY EDGA I MAMY JĄ W RODZINIE
        YESSSSSS!!!!!!!!!!!!
        Uff, aż mi znowu ciarki po plecach przeszły
        Pozdrawiam
        • ihopeyouwilllikeme Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 00:38
          Dodam jeszcze jedną dobrą rzecz - faceta koło mnie, który, gdy weszli w
          pierwszy refren " Beautiful Day " krzyknął " ja pierdole, ale czad !! " smile
          Myślę, że jest to najlepsze podsumowanie wczorajszego wieczoru... Ja muszę cały
          czas mieć bilet na widoku, bo ciężko mi uwierzyć, że naprawdę tam byłem smile)
          Pwo - wyrazy zazdrości big_grinbig_grin A wrzeszczałem na Dallasa, ale mi nie rzucił sad
        • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 00:58
          >A i podczas koncertu okazało się, że
          > Peter stoi 2m ode mnie

          Widziałem Cię już wcześniej, jak Twój brat dostał kostke, wiesz jak
          zazdrościłem? smile))
          Pozatym obok mnie stała Kwiat Paproci, siostra Ajhołpa i jeszcze pewne osoby
          które mam nadzieję niedługo zaczną tu pisywać.


          >Dźwięk mógł być kiepawy, bo staliśmy troszkę za blisko i tyle, ale czyż nie o
          >to chodziło by być blisko?

          E tam dźwięk, nic mi nie przeszkadzało, dopiero teraz słuchając słysze
          wszystkie błędy muzyków, zresztą kogo takie duperele obchodzą, ludzie, nie wiem
          czy zauwazyliście, ale bylismy na U2 !! big_grinbig_grin

          smile))
          • ann.from.red.hill.mining.town Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 07:13
            Chciałam delikatnie zauważyć, że dźwięk był dosyć kiepskawy również na
            sektorach, więc to raczej nie była sprawa "bliskości" :]
    • newyearsday1981 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 14:11
      Chrzanić jakość dźwięku,deszcz i wszystkie te inne nieistotne głupoty!
      Najwazniejsze jest to,że mogliśmy-przynajmniej duża część z nas-uczestniczyć
      osobiście i przeżyć coś tak cudownego i niezapomnianego jak koncert U2 w
      Polsce,kiedy 60 czy ile tam tysięcy ludzi bawi się,śpiewa,wrzeszczy razem i
      posłusznie robi wszystko co tylko Mr Bono sobie wymyślismileJa na towarzystwo
      dookoła mnie nie mogę narzekać,nie byłam przy scenie tylko na trybunach,ale
      bawiłam się zajebiście i nigdy tego nie zapomnę.Flaga wyszła pięknie i piękny
      był gest Bono pt."Solidarność",a setlisty też nie będę krytykować,bo była
      wspaniała,zwłaszcza ALL I WANT IS YOU i I STILL HAVEN'T FOUND WHAT I'M LOOKING
      FORsmileA "tłumaczenie"mi się podobało-zabawnewink
      Jest tylko jeden minus tego wszystkiego-już się skończyło i trzeba czekać do
      następnego koncertu.Ale piękne wspomnienia pozostają.

      ALL I WANT IS U2
    • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 15:50
      Mam takie pytanie, az troche głupio że nie wiem. Przeglądałem sobie FM i
      trafiłem na wątek pt. "Komu śpiewaliśmy Happy Birthday?".
      No i tu pojawia się problem, bo nie potrafie odpowiedzieć za bardzo na to
      pytanie smile)
      No więc komu? smile
      • ihopeyouwilllikeme Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 16:00
        > Mam takie pytanie, az troche głupio że nie wiem. Przeglądałem sobie FM i
        > trafiłem na wątek pt. "Komu śpiewaliśmy Happy Birthday?".
        > No i tu pojawia się problem, bo nie potrafie odpowiedzieć za bardzo na to
        > pytanie smile)
        > No więc komu? smile

        Może Zooropie ? big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • ihopeyouwilllikeme Trzy 30-sekundowe amatorskie klipy z Chorzowa 07.07.05, 19:01
          s35.yousendit.com/d.aspx?id=2TUZQ5AB9H0ME096HHHSLQ6BZ0
          s35.yousendit.com/d.aspx?id=2EHYK8FX4XMSG3AP24DSLQ90QT
          s35.yousendit.com/d.aspx?id=0UYM5YM2QVATJ3SA4A4NL9XO8I
        • lady_sunflower Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 21:59
          ->ha.widzicie,czasem opłaca się nie być na koncercie. :] otóż, po wczorajszej
          sesji bootlegowej i przed-chwilowym upewnieniu się, chciałabym się z wami
          podzielić moją teorią:
          wg mnie, szanowny pan Boniasty zaśpiewał : "Happy birthday,dear
          POLAND!" big_grin big_grin big_grin
          a wy komu śpiewaliście, to nie wiem big_grin big_grin
          -> od mamusi_muminka: kazała powiedzieć, że było zaj... smile, ale żeby się nie
          powtarzać: było wyyyyjeee....! big_grin big_grin
          -> a to jest cytat z mojego Tajnego Zeszytu:
          "no i co? koncert był. ale chyba stał się cud, bo nie czuję ani zazdrości ani
          niedosytu. pewnie,żal pozostał (zwłaszcza jak się słucha potem If God Will Send
          His Angels o 3 nad ranem. :] )"
          amen.

          smile
          • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 22:39
            Pablo by mi wybaczył ze nie pytałem o pozwolenie umieszczenia tego tutaj smile
            Mam nadzieję big_grin
            Ale teoria jest sensowna, co Wy na to drodzy współ-forumowicze?


            pabloziom (07-07-2005 22:27:27)
            po Jałeju, Bono podszedł do Edża i powiedział mu coś na ucho, a ten pokręcił
            głową na boki
            pabloziom (07-07-2005 22:27:33)
            widziałeś to??
            Peter (07-07-2005 22:27:36)
            widziałem
            Peter (07-07-2005 22:27:46)
            i zaczęli Vertigo :]
            Peter (07-07-2005 22:27:53)
            i to jest ZŁE
            pabloziom (07-07-2005 22:27:57)
            jak sądzisz, co powiedział? bo ja mam swoją teorię big_grin
            Peter (07-07-2005 22:28:26)
            "ej, oni są zajebiści, zagrajmy im <tytuł utworu> jeszcze przed vertigo" big_grin
            pabloziom (07-07-2005 22:28:32)
            hahaha
            pabloziom (07-07-2005 22:28:35)
            ja tak samo big_grin
            pabloziom (07-07-2005 22:28:50)
            tyle że w ten <tytuł utworu> wstawił Bad albo 40 ;]
            pabloziom (07-07-2005 22:28:53)
            jestem pewny smile
          • mamusia_muminka Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 22:42
            Aaargh. Przygotować się, moi drodzy, na wykład.

            Otóż. Zofia dojechała z rodziną na koncert, o dziwo bez większych problemów, i
            to już koło trzynastej, po czym po jakichś pięciu minutach na zewnątrz
            samochodu uznała że popełniła głupotę potworną nie biorąc czapki, i że chyba na
            tym słońcu ocipieje, i zaciągnęła ciotkę i wuja do pobliskiego Carrefoura po
            coś na łeb, a konkretniej czapkę. Wybierała ową czapkę w jakimś ziomalskim
            sklepie o nazwie Cropp Town przez jakieś pół godziny zdając na bieżąco relację
            z poszukiwań niejakiej słonecznikowej... Szczęśliwie udało jej się w końcu
            dokonać zakupu.

            Następnie podła rodzina zostawiła Zofię (Chciałam zaznaczyć, że ujawniam wam
            moje imię... Nie wykorzystywać do niepowołanych celów! big_grin) i zawlokła tyłki w
            liczbie dwóch na swój sektor, a sama Zofia podążyła uroczym truchtem pod bramę
            numer 1, ażeby zdążyć przed otwarciem wejść. Zdążyła. Pomińmy może fakt, że
            wchodziła przez tą bramkę przez godzinę, w asyście jakiegoś dryblasa z piwkiem
            ubranego w zieloną koszulkę katującego "40". Generalnie odprawę biletową
            przeszła bez szwanku. Sprintem pobiegła pod scenę i zajęła miejsce. (Tu mała
            dygresja - koncert U2 w Polsce. Za mną stała czwórka anglików, obok mnie dwójka
            niemców, a z drugiej strony słowacy. Esencja patriotyzmu)

            Następnie Zofia ponownie zdała sobie sprawę z własnej głupoty. Nie miała
            przecież nic do picia. Tedy zawarła znajomości z jakąś wesołą kompanią i
            poprosiła żeby popilnowali jej miejsca na czas, kiedy ona sama pójdzie
            zaopatrzyć się w picie. I poszła. Zastała wielką kolejkę ludzi do stoisk z Colą
            i odrobine mniejszą do stoisk z pizzą. Stanęła w kolejce do Coli, ale już po
            chwili zawarła kolejną znajomość - poprosiła panią stojącą przed nią żeby
            popilnowała jej miejsca w kolejce, a sama poszła do pizzy, gdzie sprzedali jej
            picie bez kolejki. Wracają zahaczyła o ogonek spragnionych Coli i przypadkiem
            wywołała zamieszanie, oznajmiając, że w Tele Pizzy picie to wiecie, ten, bez
            kolejki można.

            A potem było czekanie (przerywane okazyjnymi wypadami do toi - toi). A potem
            The Magic Numbers. A potem The Killers (których chyba znałam tylko ja, a
            przynajmniej tylko ja niemożliwie darłam mordę).

            A potem stało się U2.

            big_grin

            Prawie że spazmów dostałam, bo niejaki Clayton stał przez pół koncertu jakieś
            trzy metry ode mnie. Bono też biegał obok, Larry raz się przeszedł... Tylko
            Edża z bliska nie widziałam.

            Minusy - baba drąca się na mnie, żebym przestała podskakiwać. I ta sama baba,
            drąca się, że za głośno drę się do słonecznikowej przez komórkę: "Dariaaaaa! De
            Flaaaaaaj!" big_grin

            Ach. Bosssko było.
            • kwiat_paproci Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 22:54
              też odniosłam wrażenie, że nie chcieli po Jałeju od razu kończyć, ale nic nie
              widziałam, żeby się naradzali, bo ja już w ogóle nic nie widziałam wink
              • lady_sunflower Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 23:03
                mamusia ujawniła moje imię! argh, tak się nie robi. :]
                ona mnie nękała telefonami przez cały dzień. dosłownie. ale na koncercie
                zadzwoniła: na The Fly (to akurat na niej wymogłam - bo jak nie ... big_grin), Where
                The Streets, kawałku One i kawału Electric Co. a ja chodziłam po domu i tylko
                się śmiałam, gadałam do siebie coś w rodzaju "o kurde, ale dają po
                garach!" "aaaaaaa!!!!!!!! one!!!!!" i tym podobne, i gadałam rodzinie "cisza,
                ja tu na koncercie jestem!"
                tak właśnie wyglądał mój koncert U2.
                smile
                • ihopeyouwilllikeme Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 23:20
                  Panno Zofio - rządzisz !!!!
                  • ihopeyouwilllikeme A letter from Odyssey 07.07.05, 23:27
                    " Kochani!

                    Chcieliśmy Wam podziękować za wspaniałą zabawę i niesamowite przeżycia związane
                    z koncertem jakie nie miałyby miejsca bez was i waszego zaangażowania.

                    Chcieliśmy Wam przekazać, że zespół po koncercie wielokrotnie podkreślał, że
                    był to jeden z bardziej emocjonujących koncertów jakie zagrał.
                    Członkowie zespołu byli pod ogromnym wpływem tego jak zachowaliście się w
                    czasie piosenki "New Years Day", tworząc na stadionie ogromną biało-czerwoną
                    flagę.

                    Dzień po koncercie otrzymaliśmy list od managera zespołu, który napisał, że
                    był to najlepiej zorganizowany koncert ze wszystkich 80, jakie dotychczas się
                    odbyły, oraz powtórzył za zespołem, że wszyscy są pod ogromnym wrażeniem
                    zachowania polskich fanów.

                    Okazało się też, że zespołowi spodobał się Stadion Śląski, który okazał się być
                    świetnym miejscem do organizacji tak dużego koncertu. "

                    To z oficjalnej strony naszego Kochanego i Niezwykle Wyrozumiałego Organizatora
                    ( który na dodatek miejscami niespecjalnie radzi sobie z językiem polskim big_grin
                    Ale to szczegóły - ważna jest treść, i ja np. bardzo się z niej cieszę smile
                    Wielkiej rzeczy dokonaliśmy...
                • kwiat_paproci Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 23:23
                  ja zadzwoniłam w trakcie koncertu tylko raz, do mojej przyjaciółki, podczas New
                  Year's Day, ale nic nie gadałam, pozwoliłam jej się cieszyć razem ze mną tym,
                  co słyszałam, napisałam jej już po, że wyglądało to jeszcze lepiej smile
                  Za to w trakcie dostałam 3 smsy (zobaczyłam je oczywiście dopiero po) o
                  treści "No co ty, jesteś na U2, nie gadaj", "Słyszałem, że pojechałaś na U2.
                  Fajnie jest?" i mój ulubiony "No opowiadaj jak tam jest na koncercie". LOL
                  • lady_sunflower Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 23:27
                    ale wiecie, ja nawet średnio słyszałm,że panna Zofia się do mnie drze big_grin
                    a co do rządzenia - wygadałam przez nią wszystkie darmowe minuty w przeciągu 4-
                    5 dni. suspicious
                    ale co tam tongue_out
                    na gadanie o U2 zawsze znajdą się jakieś minuty smile
                    • ihopeyouwilllikeme Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 23:33
                      Poza DOBRYM faktem, iż Panna Zofia rządzi, zmuszony jestem z wielkim bólem
                      wskazać na jednoznacznie ZŁY fakt, taki mianowicie, iż nie spotkaliśmy się z
                      wyżej Wymienioną w Chorzowie !! sad(
                      • lady_sunflower Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.07.05, 23:59
                        a to już jest niewątpliwie ZŁY fakt.
                        ale z tego co wywnioskowałam, staliście chyba przy tym drugim "wybiegu" /przy
                        Edżu/ podczas gdy panna Zofia stała przy Takim Jednym Basiście suspicious
                        • ihopeyouwilllikeme Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 08.07.05, 00:21
                          > a to już jest niewątpliwie ZŁY fakt.
                          > ale z tego co wywnioskowałam, staliście chyba przy tym drugim "wybiegu" /przy
                          > Edżu/ podczas gdy panna Zofia stała przy Takim Jednym Basiście suspicious

                          No, w ogóle panna Zofia weszła nie tym wejściem, co trzeba ( było big_grinbig_grin My
                          weszliśmy bramką nr.7 smile No ale trudno, mam nadzieję że jeszcze będzie okazja,
                          bo, powtórzę to jeszcze raz, panna Zofia rządzi smile))
                          • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 08.07.05, 01:19
                            Pan Basista u nas tez bywał i to bardzo często, wieć Panna Zofia miała gorsze
                            miejsce smile
                            A nastepnym razem wszyscy idziemy razem smile
                            • pwo Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 08.07.05, 08:45
                              Oj bywał bywał, ale najczęściej taki niewysoki pan, który swoim dziwnym
                              zachowaniem powodował spazmy u kobiet i ryk u panów. Cholera co ten gość w sobie ma.

                              Jeszcze mi ciary po plecach chodzą
                              • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 08.07.05, 11:47
                                A najpierw przyszedł jakiś Dziwny gość w czapeczce, zimno było czy coś, zaczął
                                wywijać gitarą jakby się bronił przed atakiem niedźwiedzia lub innego dużego
                                zwierza. I co takiego ludzie w tym widzą? Co takiego ja w tym widzę? big_grin
                                • mamusia_muminka Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 08.07.05, 12:32
                                  Ja sobie wypraszam! Panna Zofia miejsce miała świetne! O! tongue_out Ehh.
                                  Podbudowaliście moją samoocenę. Teraz już wiem, że rządzę big_grin

                                  W każdym razie, fakt to straszny żę się nie spotkaliśmy. Ale czy to moja wina?
                                  Wy się znacie w realu to spiskujecie razem, a ja biedna opusczona przez rodzinę
                                  i współforumowiczów sama na koncercie. No, z panem basistą. No, prawie. No, w
                                  marzeniach. Ahh... big_grin big_grin

                                  A co do gościa w czapeczce... Wiecie... Ehm... Nie mówcie nikomu ale ja
                                  słyszałam że on...

                                  <gulp>

                                  ..łysieje 0_o?
                                  • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 08.07.05, 12:50
                                    > Ja sobie wypraszam! Panna Zofia miejsce miała świetne! O! tongue_out

                                    Ale my mielsimy lepsze big_grin

                                    > W każdym razie, fakt to straszny żę się nie spotkaliśmy. Ale czy to moja
                                    wina?
                                    > Wy się znacie w realu to spiskujecie razem, a ja biedna opusczona przez
                                    > rodzinę i współforumowiczów sama na koncercie.


                                    Nie wiem jak reszta, ale ja pierwszy raz w życiu tych ludzi widziałem na żywo,
                                    większość z nas pierwszy raz sie widziała, to i tak dobrze ze udało nam się tam
                                    znaleźć smile)


                                    > A co do gościa w czapeczce... Wiecie... Ehm... Nie mówcie nikomu ale ja
                                    > słyszałam że on...
                                    >
                                    > <gulp>
                                    >
                                    > ..łysieje 0_o?


                                    Nie Prawda !!! napewno było mu po prostu ziemno, a Ty lepiej nie wyskakujj z
                                    takimi mądrymi teoriami, chyba chcesz zebyśmy Cię rytualnie zabili za goszenie
                                    herezji czy coś ! Precz z tym !
                                    wink
                                    • mamusia_muminka Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 08.07.05, 12:59
                                      Ziemno mu było? W sensie że jak? Ziemniak mu zaczął z głowy wyrastać i chciał
                                      go zakryć?

                                      /głupawa big_grin big_grin big_grin/

                                      Niee, ja się nie czepiam. Teraz jesteś gwiazdą, twoje zdjęcia krążą w necie, to
                                      musisz się przyzwyczaić że media (ach, ta moja wysoka samoocena wink obserwują
                                      każde twoje potknięcie! tongue_out
                                      • pwo Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 08.07.05, 14:01
                                        > Niee, ja się nie czepiam. Teraz jesteś gwiazdą, twoje zdjęcia krążą w necie,

                                        No nie będę się chwalił, ale mój brat to się wypowiadał w telewizji nawet.
                                        Kurka a mnie wycięli dranie
                                        sad(
                                        • ann.from.red.hill.mining.town Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 08.07.05, 14:33
                                          Kurde, Peter jest już prawie gwiazdą, a nasze zdjęcie forumowe nie wyjdzie...
                                          no któż nam później uwierzy, że znamy tak ważna osobistość? wink
    • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 09.07.05, 17:14
      Mówi się na mieście że w okolicach 17 lub 18 miesiąca bierzącego nalezy się
      spodziewać dobrego nagrania audio wink
      Cieszmy się smile)
    • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 14.07.05, 19:00
      Jest okrkopnie gorąco, jest środek lipca i nikomu się nie chce, ale trzeba
      czasem coś napisać na tym forum...smile
      Zanim dokończe opracowywać jakieś dziwne tematy narazie sprawa bierząca:

      Na E-bayu ktoś sprzedaje to:
      www.ebay.pl/viItem?ItemId=4747478021
      Tymczasem ja ściągam ten bootleg w bezstratnym formacie i jak już ściągne to
      podziele się z Wami w formacie mp.3, wrzuce na forum linki do YuoSendIt.com czy
      coś.
      Jakość bardzo niezła smile
    • peternurek1 Petycja następna ;)))) 15.07.05, 21:23
      Na czacie rozmawiałem z Kasią182 która pwiedziała mi (własciwie wprowadziła w
      szczegóły, bo o samym pomyśle czytałem ale nie interesowałems ię bardziej
      ponieważ petycje mnie raczej nie interesują) że szykują takie coś:
      Chcą napisać do managemantu U2 petycje o jakiekolwiek wydanie nagrania
      Chorzowskiego koncertu. Jest to pomysł niezły, jakie ma szanse nie wiem, może
      jakieś ma, więc w sumie można się wpisać jak będzie.

      Mają tylko problem i pomyślałem że coś tam może zrobie żeby im pomóc. Na całym
      genialnym, wspaniałym, szybko ładującym się, przejrzystym forum heh.pl
      (przepraszam, nie mogłem się powstrzymać, nie lubię tamtego forum...big_grin ) nie ma
      żadnego webmastera, kogoś kto mógłby stworzyć strone pod petycje. A strony typu
      petycje.pl i inne takie im nie pasują, faktycznie są słabe. Pisze to, bo może
      ktoś z Was coś by wiedział lub miał jakiś konkakt z kimś kto mógłby to zrobić.
    • siostraihope Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 07.09.05, 10:36
      koncert U2 w Chorzowie........oj działo się działo.To był mój pierwszy raz-
      pierwszy raz na Takim koncercie.wielkie WOW!!!! oczywiście, że zanim tam
      pojechałam wyobrażałam sobie, jak niesamowicie musi byc na kocnercie U2, ale
      szczerze mówiąc rzeczywistość przerosła moje oczekiwania.nie sądziłam, że nawet
      8 godzinne oczekiwanie na otwarcie bramek będzie aż tak ekscytujące.Sam koncert
      to już totalny muzyczny orgazm. Coś czego żaden inny zespół nie potrafił by
      sprawićsmile kocham ich!!!
      • pwo Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 05.07.06, 12:24
        DZISIAJ JEST ROCZNICA....... TA ROCZNICA,
        pamiętacie, wspominacie?
        Aż mi znowu ciarki po plecach przeszły
        • kwiat_paproci Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 06.07.06, 13:39
          oj tak, pamiętamy, wspominamy smile Wczorajszy wieczór poświęciłam na odkurzanie
          swojej pamięci i przywoływanie TYCH momentów, a i dzisiaj też się pewnie trochę
          powzruszam smile
          • siostraihope Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 12.08.06, 10:09
            pamiętmy nie tylko w rocznicę, ale ciągle i nieustannie....tego nei da się
            zapomnieć. to co na następnej trasie zaliczamy 3 koncerty?
            pozdrawiam
            • peternurek1 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 16.08.06, 02:22
              >to co na następnej trasie zaliczamy 3 koncerty?

              Taki jest mój osobisty plan od samego początku, a im więcej chętnych, tym
              lepiej smile
              • ihopeyouwilllikeme Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 16.08.06, 14:38
                > >to co na następnej trasie zaliczamy 3 koncerty?
                >
                > Taki jest mój osobisty plan od samego początku, a im więcej chętnych, tym
                > lepiej smile

                Plan był 3, ale pamiętajmy, że wszystko zalezy od rozpiski. Jeżeli np. zagrają
                cztery razy w Polsce ( ha.ha.ha. ), to wiadomo, że należy być na wszystkich.
                Jeżeli zagrają dwa razy w Polsce, raz w Pradze i raz w Bratysławie, to wiadomo,
                ze trzeba być na wszystkich. Jeżeli zagrają trzy razy w Polsce, to wiadomo, że i
                tak trzeba być jeszcze na najbliższym zagranicznym. Wariant minimum ( trzy )
                obowiązuje wyłącznie w przypadku, gdy rozpiska bedzie podobna jak na Vertigo Tour big_grin
                • promenade_u2 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 20.08.06, 23:38
                  Dobry wieczór! Taa, mój pierwszy post tutaj *fajerwerki*
                  Trzy koncerty to stanowczo za mało. Muszę sobie Chorzów przecie odrobić big_grin
                  Proponuję, by kolejna trasa była po Polsce (a jakże by inaczej) i Irlandii (ich
                  kraj no to muszą tam zagrać). Wiecie, 50 koncertów u nas, 50 tam, hihi.
                  Ah, idę spać, bo jakieś sejens-fikszyn mi w głowie powstaje big_grin .
                  • ihopeyouwilllikeme Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 21.08.06, 10:34
                    Bardzo serdecznie witamy !
                    • promenade_u2 Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 21.08.06, 11:02
                      A dziękuję, dziękuję.
                      Ach, już się mnie nie pozbędziecie big_grin
                      (chyba, że siłą, ale i tak będę się opierać big_grin).
                      • ihopeyouwilllikeme Re: 5.07.2005 - CHORZÓW 21.08.06, 15:49
                        > Ach, już się mnie nie pozbędziecie big_grin

                        Od chęci pozbycia się kogokolwiek z tego forum jesteśmy jak najdalsi, wręcz
                        przeciwnie, zachęcam do czynnej agitacji ( no wiesz, powiedz znajomym itd. big_grinbig_grin.
                        Oczywiście za wyjątkiem przypadków, kiedy ktoś łamie regulamin ( którego nie ma
                        big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka