Gość: gtta
IP: *.magma-net.pl
05.08.02, 09:07
Chcę poruszyć pewną sprawę. W lipcowym numerze " MH "w listach do redakcji
ktoś pisał o DVD Iron Maiden " Rock In Rio ". Napisał m.in. o tym, jak to
wokalista w pewnym momencie użył sformuowania " Britney fuckin Spears "
Uważam, że to po prostu świnstwo!!
Można nie lubić jej muzyki, ale to jeszcze nie powód, żeby ją obrażać!!!!!!!!
Ja jej nie znam osobiście. Nie wiem czy jest " fuckin " i jestem pewien że
rzeczony wokalista też nie wie... Nie cierpię jej muzyki, ani głosu, ale nie
mam zamiaru tylko dlatego mówić, że jest " głupia " albo coś, bo po prostu
tego nie wiem!!! Może jest całkiem miła ? Może po prostu minęła się z
powołaniem ? A poza tym dżentelmen nie wyraża się tak o
kobietach!!!!!!!!!!!!!! Zresztą artyści metalowi, punkowi itd. długo już
pracują na to, by nie można ich było nazywać dżentelmenami, vide wypowiedzi
na temat Christiny Aguilery...)