Dodaj do ulubionych

Tiger Lillies

26.08.05, 19:03
Zna ktoś? jeśli tak, to polecam fotki z Dziewczynki z zapałkami - spektaklu,
do którego robią muzykę ostatnio, w Kopenhadze. Całkiem fajne zdjęcia, i
dobrze wyglądają jako tapeta na pulpicie. Przynajmniej na moim...
homepage.mac.com/richard_haughton/littlematchgirl/index2.htm
Obserwuj wątek
    • Gość: Jacenty Re: Tiger Lillies IP: *.chello.pl 26.08.05, 19:34
      Ciekawe zdjęcia
      • pink_hamster Re: Tiger Lillies 26.08.05, 20:41
        ja znam, ale ciezko mi okreslic swoj stosunek do nich... waha sie od uwielbienia do obrzydzenia, teksty i wokal - mocno specyficzne, do tego ostatniego musialam sie dlugo przyzwyczajac
        • gordon.cole Re: Tiger Lillies 26.08.05, 22:30
          Znam i lubie. Swego czasu mieli koncert w studiu radiowej Trojki i szkoda, ze w
          czasie wakacyjnych powtorek nikt nie wpadl na pomysl, aby przypomniec ten wystep
          sprzed kilku lat. Poczucie humoru jakie panowie posiadaja mi osobiscie
          odpowiada, co jest prawde mowiac powodem mojego zaniepokojenia wink, jednak do
          wokalu Martyna Jacquesa musialem sie przez jakis czas przyzwyczajac. Nie od razu
          mozna polubic kogos o glosie Gonza z Muppetow na dodatek czasami probujacego
          wchodzic w sopran, prawda? wink
          • Gość: Jacenty Re: Tiger Lillies IP: *.chello.pl 26.08.05, 22:44
            Nie, można od razu.
            • poza.prawem Re: Tiger Lillies 26.08.05, 23:18
              Od głosu Jacquesa można się uzależnić. Słowo tak mało groźne
              jak "przyzwyczajenie" nie pasuje do TL wink

              No, to teraz kilka sensacji.

              Płyta "Bad Blood and Blasphemey", wydana w polsce przez Multikulti, ma
              okładkę... no, jaką ma okładke, to wiedzą ci, co mają płytę. Taka czerwona,
              obraz olejny. Ciekawe, czemu wydanie polskie ma inną okładkę niż oryginalne,
              które wygląda tak:
              tigerlillies.com/2003/index.php?main=recordings&pubId=13
              Ostatnio (chyba w lipcu) grali w Berlinie (o ile dobrze pamiętam) spektakl
              oparty na "W górach szaleństwa" Lovecrafta... (A ja mam wrażenie, że większość
              płyt TL to i tak adaptacja "Na szczytach rozpaczy" Ciorana.)

              Do płyty "Huyniya", nagranej wiosną tego roku z Leningradem, nie przyznaje się
              ani jeden, ani drugi zespół - płyta nie jest podana w oficjalnych dyskografiach
              na stronach zespołu (cyrylicy nie rozumiem, ale znalazłam nigdzie obrazka z
              okładką na stronie grupy Leningrad). Podobno członkowie TL (chyba Stout) mówią,
              że podczas nagrań dobrze się bawili, ale to żenujące i woleliby o tym nie
              pamiętać smile Słyszeliście tę płytę?

              A wątek założyłam, bo ostatnio się ouzależniłam d TL i zamiast rozwijać się
              muzycznie, słuchać różnych rzeczy, to katuję wszystkich muzyką Tiger Lilles.
              Więc pomyślałam, że może ktoś też ich zna...

              Pozdro!
              • braineater żeby nie było, 27.08.05, 12:50
                że nikt nie pisał o Lilijkach:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=78&w=26419826&a=26424495
                i w innym kontekście:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=78&w=22593381&a=22595083
                A Huyniya wcale nie jest taką żenadą, ale znalezienie doń tracklisty graniczy z
                cudemsmile
                Psmile
                • cptniamo żeby nie było... 27.08.05, 14:55
                  Hyhyhy, nie słyszałam o koncercie w kościele smile Dobresmile Myślałam, że sobie
                  pogadamy o TL, ale nie ma już co dodać do tego, co napisałeś w tamtych wątkach,
                  Braineater. A nie byłeś przypadkiem na ich koncercie? Bo ja do dziś żałuję, że
                  w maju nie pojechałam do Poznania na koncert...

                  A żeby nie było, że mam jakieś alter ego (własnego ego mi nie wystarcza na
                  wypełnienie Cptniamo...) wczoraj mi się pod kumpeli nickiem napisało, picie
                  było i stąd pomyłka... Sorry za wprowadzanie chaosu.

                  Co do Huyniyi, to nie mówię, że to żenada, tylko że oni tak mówią smile Fajnie się
                  tego słucha, szczególnie na imprezach. Ludzie się cieszą, a ja nie muszę
                  słuchać czegoś, czego nie lubię. Nie ukrywam jednak, że od maniery wokalnej
                  Sznura wolę manierę Martyna Jacquesa. A tu masz tracklistę:
                  1-Sud
                  2-Rwota
                  3-Huinya
                  4-Wodka
                  5-Ubijca
                  6-W Ad
                  7-Suka
                  8-Psih
                  9-Alkash
                  10-Twoj Mir
                  11-Sljuni
                  12-W Bare
                  13-Nashe Shou
                  14-Alkash 2 (Bonus)

                  A co do koncept albumów, to co to za angielski humorysta, o którym piszesz? Dam
                  głowę, że teksty na Gorey End są przerobionymi ilustrowanymi historyjkami
                  Edwarda Goreya, takiego gościa, który rysował historyjki w klimacie TL
                  (czytałam ze historyjki o dzieciachwink). tigerlillies.com/2003/index.php?
                  main=recordings&pubId=52 Zresztą jest o tym napisane na stronie TL:
                  tigerlillies.com/2003/index.php?main=recordings&pubId=52

                  Pozdro!
                  • braineater Re: żeby nie było... 27.08.05, 15:25
                    Mój bład - Belloca wykonują w dwóch numerach a cała płyta jest of kors
                    Goreyowa. NA żywo widziałem ich w Germanii i naprawdę jest to totalna masakra,
                    szczególnie rozmowy z publiką - Ozzy Ozbourne to przy tym miekki pikuś, a
                    kobieta, która ucieka przed Jacquesem, pozostanie we wspomnieniach na zawszesmile
                    Pozdrowieniasmile
    • Gość: Lecho Re: Tiger Lillies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 15:36
      Kilka lat temu, może ze trzy, powstał w Szczecinie spektakl "Sens życia w/g
      Tiger Lillies". Znakomita rzecz zarówno aktorsko jak i muzycznie (muza na
      żywo!!!), dobre polskie tłumaczenia, świetne aktorstwo i nienajgosze śpiewactwo
      (m.innymi wokalistka Firebirds). Polecam i sam namawiam ich do nagrania tego na
      DVD. Osobiście nigdy nie słyszaem oryginałów ale już z coverów bije niezłe
      vertigo.
      • braineater Re: Tiger Lillies 27.08.05, 15:44
        Niestety potem za 'polish edition' Tigerów zabrał sie niejaki Radek (to
        nazwisko chyba) bo przedtem jest Janusz, i zrobił z tego koszmar nadający sie
        jedynie na przegląd piosenki aktorskiej. Tyle, że tłumaczenia ma niezłe,
        natomiast sam jako zjawisko prezentuje te piosenki na poziomie aktorzyny z
        prowincjonalnej tancbudy...brrrrrr
        Psmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka