quasthoff
16.09.05, 17:44
Ostatnio czytałem w Gazecie o dobroczynnym wpływie muzyki klasycznej
stosowanej w izbach wytrzeźwień. Okazuje się, że klasyka jest nam wszystkim
potrzebna dosłownie od kołyski. Zamieszczam poniżej najświeższy artykuł,
również z Gazety.
Tuzin maluchów z wielkimi słuchawkami na główkach leży w plastikowych
koszyczkach. Słuchają utworów Mozarta i nawet od czasu do czasu wybijają takt
odpowiednim kiwnięciem.
Taki widok nie jest niczym niezwykłym na oddziale położniczym prywatnego
szpitala w Koszycach na Słowacji. Od dwóch lat tutejsi lekarze stosują
muzykoterapię w opiece nad małymi pacjentami. - Odpowiednio dobrana muzyka
daje dzieciom wiele dobrego - podkreśla dr Slavka Viragova, pomysłodawczyni
projektu i szefowa oddziału. Regularne słuchanie utworów klasyków,
szczególnie Mozarta, ale też Bethoveena, czy Wagnera wspaniale wpływa na
rozwój psychiczny i intelektualny niemowlaków. Ponadto muzyka może pomóc
dzieciom w uporaniu się z poporodowym szokiem. - Poród jest dla dziecka chyba
jeszcze bardziej stresujący niż dla matki - mówi lekarka. - Nagle zostaje
wyrwane z bezpiecznego i ciepłego miejsca, przestaje słyszeć kojące bicie
serca matki. Aby noworodki łatwiej oswoiły się z nowym otoczeniem, puszcza
się im muzykę symfoniczną, koncerty fortepianowe francuskiego mistrza
Richarda Claydermana lub nagrania szumu lasów i morza. Muzyka jest spokojna,
relaksująca i stosunkowo cicha, nie przekracza 50 decybeli, czyli głośności
stąpania. Dzieci uczestniczą w 10-minutowych sesjach muzycznych pięć-sześć
razy dziennie. Dodatkowo w każdym pokoju zamontowano małe zestawy stereo,
dzięki czemu dzieci mogą słuchać muzyki wraz z rodzicami, zgodnie z domowymi
preferencjami. - To genialny pomysł - mówi Livia, 30-letnia mama malutkiego
Adriana. - Na pewno będziemy kontynuować go w domu.
W niektórych prywatnych klinikach położniczych kobiety mogą też rodzić
słuchając Mozarta lub chóru gregoriańskiego. Lekarze i położne twierdzą, że
dzięki temu porody stały się krótsze, łatwiejsze, noworodki są bardziej
ożywione, lepiej śpią, nie płaczą po nocach i bardziej wsłuchują się w swoje
mamy.