Dodaj do ulubionych

A-ha "Lifelines"

IP: *.acn.waw.pl 11.09.02, 20:31
Człowieku czy Ty wiesz w ogóle o czym piszesz??? Jakie "Summer
Has Gone"??? Nikt inny tylko Ty właśnie jesteś doskonałym
przykładem braku oryginalności, a co gorsza PODSTAWOWEJ wiedzy
merytorycznej. "Idol" namieszał Ci w głowie. Zajmij się lepiej
swoimi włosami, a nie pisaniem o muzyce, bo nie masz o niej
pojęcia!!! Dobry dziennikarz muzyczny SŁUCHA muzyki, a nie tylko
ściąga info z netu i zdjęcia z PAP'u. Prezentujesz żenujący
poziom, a Twoje dziennikarstwo to gra pod publiczkę.
Obserwuj wątek
    • Gość: Biker Re: A-ha IP: *.acn.waw.pl 11.09.02, 21:36
      ...gratulacje, więcej takich ludzi w GW, a będziecie mogli swój
      nakład ograniczyć do kilku tysięcy (w sam raz dla fanów Idola i
      pana Roberta L.)
      Po pierwsze - wokalista zespołu a-ha nazywa się Harket, a
      takiemu "profesjonaliście" jakim jest pan Robert (nazwiska nie
      wymienię) takiż błąd nie przystoi.
      Po drugie - radzę przestudiować dyskografię zespołu i ozłocę cię
      Roberciku jeśli mi wskażesz płytę na której jest wspomniany w
      twoim beznadziejnie nieprofesjonalnym artukule utwór "Summer has
      gone" ....swoją drogą nieźle się uśmiałem z tego...hahahaha.
      Po trzecie - mała rada: posłuchaj sobie ostatniej płyty i to
      dalej niż do trzeciego utworu, a dopiero potem racz wypisywać
      swoje opinie na jej temat.
    • Gość: zuz buahahahaha... IP: *.acn.waw.pl 11.09.02, 21:40
      znasz sie na oryginalnosci jak swinia na grzmotach - wystarczy
      jesli spojrzyz w lustro i bedziesz wiedzial o co chodzi....
      nadajesz sie tylko do fabryki olowkow, ktorymi potem PRAWDZIWI
      dziennikarze beda pisac PRAWDZIWE artykuly...
    • Gość: Irena Makarewicz Re: A-ha - wstydź się Gazeto! IP: 194.146.94.* 12.09.02, 09:27
      Ze zdumieniem przeczytałam żenujący artykuł Pana Leszczyńskiego.
      Podstawowe błędy merytoryczne stawiają pod znakiem zapytania nie
      tylko jego profesjonalizm, ale też profesjonalizm jego szefów.
      Artykuł powinien być pilnie sprostowany, a fani A-HA
      przeproszeni. Jeśli w Gazecie nikt nie zna się na muzyce, proszę
      zaproponować tę pracę ludziom, którzy kochaja muzykę, a nie
      wierszówki płacone za bzdury. Tak na marginesie - byłam na
      koncercie A-HA w Oslo, który rozpoczynał tegoroczne światowe
      tournee zespołu i byli tam też Polacy. Pana Leszczyńskiego nie
      widziałam, choć - niestety - rzuca się w oczy, szkoda, może choć
      raz posłuchałby zespołu, o którym śmie wyrażać tak poniżającą
      opinię. Czekam na sprostowanie!!!!!!
    • amanecer Re: A-ha 'Lifelines' 12.09.02, 11:02
      No nieźle.Moim zdaniem "Lifelines" to najciekawsze płyta popowa ostatnio
      wydana. Chyba rzeczywiście- jak ktoś zasugerował wcześniej -należy posłuchać
      troche dłużej i więcej. Myślę jednak,że ponad 20-letnie istnienie zespołu,
      nagrywanie płyt, wierne grono fanów mówi samo za siebie!
    • Gość: zbig Re: A-ha IP: *.bipromet.com.pl / 192.168.3.* 12.09.02, 12:52
      Płacz i zgrzytanie zębów...Tak to prawda. Od pewnego czasu
      czytuję pana recenzje w Gazecie Wyborczej i coraz częściej
      przekonuję się do tego że jest Pan tylko zwykłym dziennikarzem
      który to co robi, robi napewno tylko przez przypadek. To co
      dziesiaj przeczytałem w Gazecie już przerosło wszystko co
      wcześniej Pan napisał. Mianowicie chodzi o recenzję najnowszego
      znakomitego albumu a-ha "Lifelines". Takich bredni i tak
      nietrafnej recenzji tej płyty jeszsze nie czytałem. Przeglądając
      recenzje z całego świata w róznych językach są same superlatywy.
      Ocena tej płyty w skali 0-6 nie schodzi poniżej 4!!!
      Nie wiem z czego to wynika może z zazdrości że Pan niczego
      jeszcze w życiu dobrego nie osiągnął i pewnie na programi "Idol"
      się skończy. Myślałem że szczyt głupich opinii i bredni na temat
      muzyki osiągnął kolega Kuba Wojewódzki ale Pana w tej recenzji
      znacznie go przerósł.

      Wracając do a-ha. Ma Pan przyklapnięty słuch i tyle. Pisząc że
      głos Mortena Harketa (nie Harker !!! jak czytamy w Gazecie)
      jest "tylko poprawny" może Pan z pewnością dać "sobie siana" z
      recenzowaniem muzyki w ogóle. Nie spotkałem się jeszcze z tak
      nietrafną opinią o tym wyjatkowym wokaliście. Warto posłuchać
      solowego albumu Mortena "Wild seed" i przede wszystkim
      kawałek "Los Angeles". Jeśli docenił Pan tylko 3 pierwsze
      kawałki z płyty "Lifelines" to jest szczyt braku dobrego gustu
      muzycznego... A co z najlepszymi kawałkami na płycie: "Time and
      again", "Solace", "A little bit", There's A Reason For It"
      czy "White Canvas"??? I można tak wymieniać bez końca. Płyta
      jest rewelacyjna i w tym roku, w tym gatunku muzyki nie było
      jeszcze lepszej. Po za ty myli Pan nazwy kawałków: nie "Summer
      Has Gone" tylko "Summer moved on". Zarzucając brak nowatorstwa w
      ich muzyce proszę sięgnąć np do płyty "Memorial Beach" z 1993
      roku. Każda ich płyta jest INNA .Nie jest to kopia poprzedniego
      albumu.
      Reasumując. Jeśli Pan nie zna płyt a-ha albo włączył Pan jeden
      raz album "Lifelines" to niech się Pan nie zabiera do
      recenzowania bo z tego wychodzą tylko głupoty. Dalej. Niech Pan
      nie obraża słuchaczy którzy w przeciwieństwie do Pan lepiej
      znają się na muzyce. Lubi Pan skrytykować zespół a-ha (niedawno
      obraził Pan zespół Bajm) a sam nie umie Pan pewnie
      zaśpiewać "wlazł kotek na płotek". Przykro że w mojej ulubionej
      Gazecie muszę czytać takie gnioty pisarskie. Humor mi się
      dzisiaj znacznie zepsuł i mam nadzeiję że nie będę musiał więcej
      czytać Pana bredniarskich recenzji w przyszłości. Polecam
      konsultacje u znakomitego A. Orzecha a jeśli to nie pomoże to
      jest przecież tyle ciekawszych zawodów na świecie...
      Pana opinia zrazi pewnie wielu "nowych" słuchaczy do zespołu a-
      ha i do dzisiejszego koncertu. Szkoda bo słuchacze w Polsce
      podniecają się zespołem Brainstorm który jest tylko nieudaną
      kopią a-ha. Kilka dni temnu na stadionie w małej Łotwie oglądało
      zespół a-ha 30 tys. widzów!!! Jest to rekord oglądalności w tym
      kraju. Na Depeche Mode było "tylko" 16 tys. widzów. A w Polsce?
      Przy tak głupawej prasie "cienko" to widzę.
    • Gość: zbig Płacz i zgrzytanie zębów... IP: *.bipromet.com.pl / 192.168.3.* 12.09.02, 12:59
      Tak to prawda. Od pewnego czasu czytuję pana recenzje w Gazecie
      Wyborczej i coraz częściej przekonuję się do tego że jest Pan
      tylko zwykłym dziennikarzem który to co robi, robi napewno tylko
      przez przypadek. To co dziesiaj przeczytałem w Gazecie już
      przerosło wszystko co wcześniej Pan napisał. Mianowicie chodzi o
      recenzję najnowszego znakomitego albumu a-ha "Lifelines". Takich
      bredni i tak nietrafnej recenzji tej płyty jeszsze nie czytałem.
      Przeglądając recenzje z całego świata w róznych językach są same
      superlatywy. Ocena tej płyty w skali 0-6 nie schodzi poniżej 4!!!
      Nie wiem z czego to wynika może z zazdrości że Pan niczego
      jeszcze w życiu dobrego nie osiągnął i pewnie na programi "Idol"
      się skończy. Myślałem że szczyt głupich opinii i bredni na temat
      muzyki osiągnął kolega Kuba Wojewódzki ale Pana w tej recenzji
      znacznie go przerósł.

      Wracając do a-ha. Ma Pan przyklapnięty słuch i tyle. Pisząc że
      głos Mortena Harketa (nie Harker !!! jak czytamy w Gazecie)
      jest "tylko poprawny" może Pan z pewnością dać "sobie siana" z
      recenzowaniem muzyki w ogóle. Nie spotkałem się jeszcze z tak
      nietrafną opinią o tym wyjatkowym wokaliście. Warto posłuchać
      solowego albumu Mortena "Wild seed" i przede wszystkim
      kawałek "Los Angeles". Jeśli docenił Pan tylko 3 pierwsze
      kawałki z płyty "Lifelines" to jest szczyt braku dobrego gustu
      muzycznego... A co z najlepszymi kawałkami na płycie: "Time and
      again", "Solace", "A little bit", There's A Reason For It"
      czy "White Canvas"??? I można tak wymieniać bez końca. Płyta
      jest rewelacyjna i w tym roku, w tym gatunku muzyki nie było
      jeszcze lepszej. Po za ty myli Pan nazwy kawałków: nie "Summer
      Has Gone" tylko "Summer moved on". Zarzucając brak nowatorstwa w
      ich muzyce proszę sięgnąć np do płyty "Memorial Beach" z 1993
      roku. Każda ich płyta jest INNA .Nie jest to kopia poprzedniego
      albumu.
      Reasumując. Jeśli Pan nie zna płyt a-ha albo włączył Pan jeden
      raz album "Lifelines" to niech się Pan nie zabiera do
      recenzowania bo z tego wychodzą tylko głupoty. Dalej. Niech Pan
      nie obraża słuchaczy którzy w przeciwieństwie do Pan lepiej
      znają się na muzyce. Lubi Pan skrytykować zespół a-ha (niedawno
      obraził Pan zespół Bajm) a sam nie umie Pan pewnie
      zaśpiewać "wlazł kotek na płotek". Przykro że w mojej ulubionej
      Gazecie muszę czytać takie gnioty pisarskie. Humor mi się
      dzisiaj znacznie zepsuł i mam nadzeiję że nie będę musiał więcej
      czytać Pana bredniarskich recenzji w przyszłości. Polecam
      konsultacje u znakomitego A. Orzecha a jeśli to nie pomoże to
      jest przecież tyle ciekawszych zawodów na świecie...

      Pana opinia zrazi pewnie wielu "nowych" słuchaczy do zespołu a-
      ha i do dzisiejszego koncertu. Szkoda bo słuchacze w Polsce
      podniecają się zespołem Brainstorm który jest tylko nieudaną
      kopią a-ha. Kilka dni temnu na stadionie w małej Łotwie oglądało
      zespół a-ha 30 tys. widzów!!! Jest to rekord oglądalności w tym
      kraju. Na Depeche Mode było "tylko" 16 tys. widzów. A w Polsce?
      Przy tak głupawej prasie "cienko" to widzę.
    • Gość: thompsoner kilka uwag merytorycznych IP: 194.146.94.* 12.09.02, 14:01
      1) A propos tego, że tylko nazwiska członków zespołu są
      norweskie: bardzo pana proszę o przesłuchanie i zinterpretowanie
      następujących piosenek: "East of the Sun, West of the
      Moon", "Locust", "Scoundrel days".
      2) Zespół nie jest popowy, a pop-rockowy, co widać zwłaszcza w
      albumach "Scoundrel Days" i "East of the Sun", a chwilami klimat
      ich utworów zbliża się do dosyć ostrego metalu, vide "Memorial
      Beach". Natomiast jeśli chce pan posłuchac prawdziwej metalowej
      płyty, proszę zainteresować się gitarzystą zespołu, Paulem
      Gamstem i jego zespołem Savoy.
      3)Jeżeli uważa pan , że "nie są wirtuozami, a wokalista jest
      tylko poprawny", niech nam pan zdradzi swoją opinię na temat
      koncertu, jaki zespół a-ha zagrał w 1991 roku na norweskiej
      stacji telewizyjnej NRK.
      4)Zespół powstał w 1983 roku. W 1981 krążyli co prawda po
      Londynie, ale jeszcze bez wokalisty i jeszcze jako Bridges.
      5)Jeśli pan mówi, że ich piosenki są zaledwie dobrze
      zaaranżowane, to niech pan nam powie, jakby pan zinterpretował
      następujący tekst: "With all our goals and destinations /
      everything must be this way / vague are hopes that try our
      patience / listen now to what I say: / Ooh, lay down in
      darkness / I want you next to me / Ooh lay down in darkness /
      here with me."
      6) A propos braku oryginalmności - tak, to prawda, korzystają z
      europejskiego zapisu nut, wokalu, gitar (akustyczna,
      elektryczna, basowa), klawiszy i perkusji. Jednak nikt nie
      wymyślił niczego lepszego!
      6) W historiografii istanieje zasada, którą wkuć muszą wszyscy
      studenci pierwszego roku historii: zanim się coś opisze, powinno
      się to poznać.

      Wykorzystując pańską konwencję zakończę mój list tak: Panie
      Brzeszczyński, mimo wszystko życzę panu jak najlepiej (moje
      życzenia, niestety, rzadko się spełniają).

      PS dziękuję IM za udostępnienie mi internetu.
    • miecio4 Tragedia 12.09.02, 15:10
      Leszczyński po raz kolejny pokazał ze zna sie na muzyce jak ja na szyciu na
      maszynie.
      Ktos cos musi z tym w końcu coś zrobić! Nie można brać kasy za pisanie o czymś
      na czym sie ktos nie zna.
      Ja tam piszę do Michnika.
    • Gość: ZnowuJa Re: A-ha 'Lifelines' IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 15:41
      Nie będę się wypowiadać co od artykułu, bo nie interesuje mnie twórczość A-ha.
      Natomiast rozumiem, że forum jest po to, żeby wygłaszać swoje poglądy i
      poprawiać czyjes błędy, ale dlaczego autor tematu wypisuje te swoje żale 3 razy
      pod rząd zmieniajac nicka i majac naiwna nadzieje, ze tym razem jemu nikt nie
      zwróci uwagi.
      • Gość: spes Re: A-ha 'Lifelines' IP: *.acn.waw.pl 13.09.02, 17:20
        Gość portalu: ZnowuJa napisał(a):

        > Nie będę się wypowiadać co od artykułu, bo nie interesuje mnie
        twórczość A-ha.
        > Natomiast rozumiem, że forum jest po to, żeby wygłaszać swoje
        poglądy i
        > poprawiać czyjes błędy, ale dlaczego autor tematu wypisuje te
        swoje żale 3 razy
        >
        > pod rząd zmieniajac nicka i majac naiwna nadzieje, ze tym
        razem jemu nikt nie
        > zwróci uwagi.

        ...szkoda że nie przyszło Ci do głowy że z jednego komputera nie
        musi koniecznie korzystać jedna osoba wink
    • phileo do fanow A-ha 12.09.02, 16:01
      Fani A-ha rzucili sie do obronysmile...nie dziwie sie, tez bym sie
      burzyla gdyby R.L objechal zespol ktory ja podziwiam, ale
      ludzie...bez przesady!...kto jak kto, ale krytyk na pewno zna
      sie na muzyce. Poza tym jestem przekonana, ze Robert ma gleboko
      w d*** wasze opinie, wiec sie nie produkujciesmile
      • miecio4 Re: do fanow A-ha 12.09.02, 16:28
        phileo napisała:

        > Fani A-ha rzucili sie do obronysmile...nie dziwie sie, tez bym sie
        > burzyla gdyby R.L objechal zespol ktory ja podziwiam, ale
        > ludzie...bez przesady!...kto jak kto, ale krytyk na pewno zna
        > sie na muzyce. Poza tym jestem przekonana, ze Robert ma gleboko
        > w d*** wasze opinie, wiec sie nie produkujciesmile



        Ale przecież tu nie chodzi o "objechanie" zespołu tylko o błędy w artykule!
        I to błędy zasadnicze jak brak znajomosci nazwiska wokalisty (Haker) albo
        tytułu jednego z większych przebojów (Summer has gone).
        Krytyka jest wporzo, tylko zeby była na jakimś poziomie.
    • Gość: Woda Re: A-ha IP: *.MAN.atcom.net.pl 12.09.02, 17:26
      Ostatnio pan Leszczyński stał się swoistą ikoną "GW". Magia
      telewizji?
      Ma swój link na stronie "Muzyka" - znaczny ktoś.
      Nie raz zdarzały się mu potknięcia (parę lat temu artykuł o
      Biohazard - stek bzdur i mnóstwo błędów merytorycznych), jak
      każdemu.
      Ale zaczął chyba sam siebie traktowac jak wyrocznię. Jako
      wyrocznia - może być. Ale jako krytyk - trochę więcej szacunku
      dla innych - chociazby dla pisowni ich nazwisk!!!!!
    • phileo Bledy, bledy- kto ich nie popelnia??? 12.09.02, 23:05
      Czepili sie wszyscy bledu w nazwisku, a z pewnoscia kazdemu kto
      spedza wiele czasu przy komputerze, piszac, zdarzaja sie bledy w
      pisowni. Mysle ze R.L. byl nieco spiacy, moze skacowany, who
      cares, a sprawa utworu "Summer has gone" hmm no coz, moze Robert
      myslami byl przy innym zespole, albo bylo to ubolewanie nad
      koncem wakacji?;P...
    • Gość: Odplamiacz Tylko 3 kawałki - cieniarzu??? IP: *.bipromet.com.pl / 192.168.3.* 13.09.02, 10:12
      Cała płyta jest wyjątkowa. Bardzo zróżnicowana. Trochę popu,
      trochę rocka, dużo ciepła i nastroju. Głos anielski.
      Słuchając "Time and again" przechodzą ciarki po plecach...
      Tytułowy "Lifelines" to przekrój wszystkiego co najlepsze w a-
      ha. Morten ma wyjątkowy głos. Pisząc że tylko POPRAWNY trzeba
      być gniotem do kwadratu. Rob L. zaraził się od komentujących
      Idola. Żaden Idol choćbyście się nie wiem jak starali nigdy
      nawet nie zblizy się do głosu Morten Harketa. Wszyscy znawcy
      muzyki to stwierdzają tylko chwasty typu Rob L. nic nie słyszą.
    • Gość: maciek jest mi wstyd... IP: *.domar.pl / 10.5.10.* 13.09.02, 15:02
      Na koncert A-ha przyjechałem z Wrocławia.Kiedy o 19-j wszedłem
      Na płytę toru na STEGNACH zrobiło mi się wstyd...poczułem
      cholerny wstyd przed moim ulubionym zespołem za rozproszkowaną
      frekfencję. Gdzie do diabła podziały się 2 pokolenia fanów
      zespołu bądź co bądź z 20-letnim dorobkiem.

      Sam koncert oceniam jak na polskie warunki udany (pomijając
      pajaców od quazitelebimu). Co do pajaca leszczyńskiego, to nie
      warto nawet komentować tego co zrobił, robi i niewadomo dlaczego
      będzie robił.
    • Gość: ANGEL Re: A-ha IP: *.pl / 10.0.0.* 13.09.02, 16:30
      W ZUPELNOSCI ZGADZAM SIE ZE ZDANIEM PANI IRENY MAKAREWICZ.
      OPINIE W GAZECIE WYBORCZEJ, DOTYCZACA KONCERTU SA WYSSANE Z
      PALCA. OSOBA POD PSEUDONIMEM RLES KOMPLETNIE NIE WIE CO MOWI. I
      SKORO UWAZA "take on me" ZA JEDYNY HIT ZESPOLU A-HA NIECH
      ZAPRZESTANIE SWOJEJ PRACY.
      KONCERT A-HA PRZYNIUSL MI TAK NIESAMOWITE DOZNANIA, ZE BRAK MI
      SLOW NA OPISANIE TEGO CO DO TEJ PORY CZUJE.
      NIE BEDE WIECEJ CZYTAC GAZETY WYBORCZEJ JESLI DYLETANCI BEDA
      WYRAZAC SWOJE OPINIE. PAN/I RLES POWINIEN ZAPASC SIE POD ZIEMIE
    • magichobo Re: A-ha 'Lifelines' 13.09.02, 16:32
      Wiec. Nie slucham A-HA ale przeciez nie od dzis wiadomo ze zespol nie gra
      jakiejs "alternatywy" ktora nalezaloby rozpatrywac w kategorach "najwazniejszy
      zespol rockowy" czy "najlepsze akordy w hitorii muzyki". Naturalne wiec jest ze
      proby poddawania go takim testom nigdy pozytywnie nie przejdzie.
      Nie kazdy musi grac "ambitnie" az do bolu. Czasami ktos po prostu chce
      posluchac fajnej muzyki gdy jedzie sobie samochodem w jesienne sloneczne
      popoludnie.
    • Gość: gosiek Re: A-ha IP: *.sav.tkb.net.pl 15.09.02, 08:55
      Dobrywieczor Panstwu , dzis zostały rostrzygnięte wybory na
      krola Ignorantów , oganiczonów , Mendoweszów pospolicie zwanych
      młotami pneumatycznymi. TAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak zwyciężzył
      pppppppppppaaaaaaaaaaaaan Robet Leszczeyński ktytykując koncert
      a-ha. Brawa dla tego pana nawet moja głupota go nie przebije .
      Szanujący się dziennikarz krytykując zespół przekręca nazwisko
      wokalisty ,tytuł piosenki?! Żenujące. Wygrał pan dożywotni brak
      szacunku i comiesięczne wykpiwanie . Gratuluje głupoty!
      • Gość: Twyala Koncert:-( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 00:07
        Poszlam na koncert A-HA by uslyszec swoja piosenke.nie mam
        ulubionego zespolu, a wiec i A-HA nie stanowili dla mnie obiektu
        westchnien.Mialam kaprys uslyszenia 'crying in the rain' na zywo
        w oryginale.nie uslyszalam,bo jej nie zagrali.Irytujace bylo
        takze zachowanie zespolu, gdy po supporcie The Crash kazal na
        siebie czekac zbyt dlugo,rowniez przed bisem.wyszlam zla i
        smutna.w sumie to sie nie dziwie, publicznosc nie wykazala
        zachecajacego entuzjazmu...
        • Gość: spes Re: Koncert:-( IP: *.acn.waw.pl 17.09.02, 14:36
          nie smuć się dziewczynosmile a tak gwoli wiadomości - crying in the rain nie jest
          piosenką a-ha tylko coverem Howarda Greenfielda oraz Carole King i niezbyt
          często grają ją na koncertach... co do entuzjazmu - chyba znajdowałaś się
          daleko od sceny - mnie mało tłum nie stratował okazując swój entuzjazm i
          euforięsmile
    • Gość: Irena Makarewicz No i co z tym sprostowaniem, Gazeto? IP: 194.146.94.* 17.09.02, 12:15
      Droga Gazeto!
      Porozmawiajmy o faktach: RL, Twój ulubiony, a wiec nietykalny
      recenzent, zrobił niedopuszczalne błędy w tekście zamieszczonym
      na Twoich łamach. Brak jakiegokolwiek sprostowania, a
      zwłaszcza "informacje" z koncertu A-HA w Warszawie, to najlepsza
      samorecenzja RL, ale też, niestety, Twoja, droga Gazeto. Za
      każdym razem, gdy czytam teraz jakąś wiadomość Gazety,
      zastanawiam się, czy gdybym wiedziała o danym temacie więcej, to
      w tej informacji też znalazłabym błędy. Tak traci się
      wiarygodność! Nie namawiam RL, ani Ciebie, Gazeto, żebyście
      polubili A-HA, ale jeśli nie możecie byc obiektywni i neutralni,
      nie róbcie przynajmniej podstawowych błędów, a jak już zdarzy
      się, cóż, przyznajcie się do tego!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka