Dodaj do ulubionych

Glam - rock na glanach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 20:02
Temat piękny i wbrew pozorom nie taki prosty i łatwy i przyjemny....Nie wiem
jak wy ale ja lubi sobie wrocić do starych płyt (na cd) mistrzów gatunku.
Pamiętacie ? Cenicie ? Za co ? Dla mnie to kawał świetnie zaśpiewanego,
wesołego i często, z przymrużeniem oka rocka ;;wink
Obserwuj wątek
    • Gość: pani_dj Re: Glam - rock na glanach IP: *.acn.waw.pl 10.10.05, 20:08
      ach glam to geniusz.
      w glamie uwielbiam wszelakie dwuznacznosci i blyskotki. jak wiadomo, optyczna
      oprawa glamu - bardzo wazna. brokat, makijarz, piora.. ach.
      velvet goldmine.
      bowie.
      a teraz suede, scissor sisters. kiedys troche placebo, ale troche.
      • Gość: Lecho Re: Glam - rock na glanach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 20:12
        Właśnie, są kontynuatorzy ? że też ich pisamcy nie wyłapali ...ja cię
        przepraszam....
        • tomash8 Re: Glam - rock na glanach 10.10.05, 20:18
          Moim ulubionym zespołem z tego nurtu jest slade, bardzo fajna, rockowa muza. A
          co do naśladowców - na pierwszy rzut ucha może się wydawać że nie ma ich zbyt
          wielu...ale przecież zarówno punk, NWOBHM, soft(pudelsmile) metal, a nawet w jakimś
          stopniu rock gotycki czerpią/ czerpały z tego nurtu garściami. No a teraz mamy
          genialnych The Darknesssmile
      • ilhan Re: Glam - rock na glanach 10.10.05, 22:03
        "Teraz" Suede? Hm, jakże to? Suede nie istnieje od dwóch lat. Poza tym oni raczej czerpali z glamu, niż glamem byli.
        Sam gatunek lubię, aczkolwiek "tylko" tyle - podstawowe rzeczy jak T. Rex, Bowie, Slade.
    • Gość: pani_dj Re: Glam - rock na glanach IP: *.acn.waw.pl 10.10.05, 20:16
      wlasnie czystego glamu juz nie ma.
      uwazam jednak, ze wiele glamowych elementow mozna zanalezc w tych zespolach.
      scissor sisters sie przebieraja np. dosc czesto mowia o nich ze to jest
      neo-glam, a do tego sa bardzo dwuznaczni. tak samo jak o suede. a brian molko,
      wiadomo, tez gustowal w makijazu i przebierankach. poza tym, oni sie prawie
      wszyscy na bowiem wychowali.. a to juz zobowiazuje smile)
      ach i oczywiscie, nad zycie ziggy`ego stardusta kocham.
      • Gość: Lecho Re: Glam - rock na glanach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 20:47
        No to o ciuszkach było, a co z muzą, bo ta mnie kręci najbardziej, nie ukrywam.
        • braineater Re: Glam - rock na glanach 10.10.05, 22:12
          Muzycznie zdecydowanie Bowie - we wszystkich wersjach, nawet z kiksami typu
          little china girlsmile
          natomiast wizualnie Garry Glitter i długo, długo nicsmile

          Psmile
    • Gość: Jacenty Re: Glam - rock na glanach IP: *.chello.pl 10.10.05, 22:16
      Należałem do nielicznych, dla których równoległe słuchanie hard rocka, rocka
      progresywnego, glam rocka itd nie stanowiło problemu. Od strony wizualnej
      ostatni z wymienionych był zabawny, choć rozumiem też tych, którzy twierdzą że
      tandetny. Generalnie glam rock nie wymagał szczególnego skupienia przy
      odbiorze, ale też nie to było zamysłem jego przedstawieli wink. Charakteryzował
      się zgrabnymi, chwytliwymi melodiami i dość prosto nabijanym rytmem. Jak w
      każdym innym, tak i tu byli artyści wyrastający poza ramy gatunku, przede
      wszystkim David Bowie i Marc Bolan. Ich przynależność do glam rocka to zresztą
      raczej kwestia image'u niż samej muzyki. Obecnie chyba jedyną naprawdę znaną
      grupą (czyt ze sporymi sukcesami komercyjnymi i artystycznymi na koncie)
      odwołującą się do glam rocka jest Placebo.
    • Gość: H Re: Glam - rock na glanach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 22:44
      Bardzo brakuje mi tu jednej nazwy: Roxy Music!
      Dla mnie to chyba najciekawszy glamowy zespół, choc to nieco inny glam niż np.
      Slade.
      Pozdrawiam!
    • Gość: pani_dj Re: Glam - rock na glanach IP: *.acn.waw.pl 10.10.05, 22:45
      muzycznie absolutnie bowie.
      z tego 'nowego glamu' nadal bowiewink i placebo, i scissor sisters (choc wielu
      mowi ze to nie rock wcale).
      kilka kawalkow t.rex, kilka slade. garry glitter mi zawsze na nerwy dzialal.

      fajny jest ten glamowy kicz. bardzo pozytywny.
    • Gość: który jest pozerem Re: Glam - rock na glanach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.05, 23:09
      Mój ulubiony gatunek muzyczny. Najlepsze znane mi utwory wydali Steve Harley &
      Cockney Rebel ("Sebastian", "Tumbling Down", "Make Me Smile (Come Up And See
      Me)"), David Bowie ("Changes", "Life On Mars?", "Ziggy Stardust", "Lady
      Stardust"), Mott The Hoople (tylko cover "All The Young Dudes" Bowiego), Brian
      Eno ("Fat Lady Of Limbourg", "Needle In The Camel's Eye"), Lou Reed (ale tylko -
      ze znanych mi - "Satellite Of Love"), Marc Bolan nie dał za bardzo rady (za
      dużo fałszu), chociaż "Diamond Meadows" jeszcze ujdzie w tłoku dobrych
      kompozycji.
      A z kontynuatorów wyróżnia się zdecydowanie Shudder To Think ze swoimi "Hot
      One", "Ballad Of Maxwell Demon", czy "Erecting A Movie Star" chociażby. Placebo
      ląduje w nurcie pseudo-glam rocka ze swoimi energetycznymi ("Every You Every
      Me", itd.), ale już nie na tym samym poziomie odlotu, co wcześniej wymienieni
      twórcy, utworami. Starsailor nagrał "Good Souls", no i na tym zakończę moją
      wypowiedź.
      • Gość: który jest pozerem Re: Glam - rock na glanach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.05, 23:18
        P.S. A z instrumentalnych utworów to będzie "Slaughter on 10th Avenue" z płyty
        Micka Ronsona.
        • amk64 Glam - wiecznie żywy 11.10.05, 00:16
          Fajnie, że ktos poruszył ten temat... Pewnie wsadzę kij w mrowiko ale - dla
          mnie D.Bowie to jest glam od strony jedynie image'u - jeśli w ten sposób go
          postrzegamy to ok. Ale glam to także muzyka bedąca świadomym powrotem do
          rockandrollowej prostoty i w tym kontekście Bowie znacznie "wyrastał" poza
          gatunek. To samo dotyczy Roxy Music i chyba T.Rex - oni też tak nie do końca -
          choć ikoną gatunku byli, ale Bolan chyba nie mógł sie zdecydować na AŻ TAKĄ
          prostotę.

          Muzycznie glam - podobnie jak punk - nie znosił "kombinowania"

          Natomiast kanon glamu to - według mnie: Gary Glitter, Slade(!!!), Sweet(!!!),
          Suzie Quatro, Mud, Hello, The Rubettes(trochę), Bay City Rollers(trochę),
          Blondie(post glam), Smokie(no, powiedzmy) - w UK i New York Dolls, Cheap Trick,
          Kiss(choć nigdy ich tak nie nazywano) - w USA

          A gdzie glam jest dzisiaj? No - póki istanieje Hanoi Rocks, jest The Darkness,
          moze trochę Bon Jovi, a może i Franz Ferdinand?

          PS: "ALL THE YOUNG DUDES" - to nie jest "cover" Bowiego - to Bowie napisał
          SPECJALNIE dla Mott The Hoople - potem dopiero śpiewał sam.
          • Gość: misio_misio Re: Glam - wiecznie żywy IP: *.crowley.pl 11.10.05, 08:52
            Glitter, Sweet, Slade, Quatro, Mud, The Osmonds, Bay City Rollers. Reszta wydaje mi się raczej pasująca tylko wyglądem do tego gatunku, bo muzykę Davida Bowie, czy Roxy Music uważam za znacznie ambitniejszą. A tak przy okazji, czy pamiętacie Mud? Szukam od dłuższego czasy jednago kawałka, który chwilami wydaje się bliźniaczo podobny do "Crazy". Nazywało się to chyba "Tango w Londynia", czy coś w tym stylu...
            • Gość: Jacenty Re: Glam - wiecznie żywy IP: *.chello.pl 11.10.05, 09:39
              Glam rock można klasyfikować co najmniej na dwa sposoby: podług image'u oraz na
              podstawie zawartości merytorycznej wink Oba sposoby nie są wolne od uproszczeń i
              nieścisłości. Skrajne podejście prowadzi do umieszczenia Lou Reeda wśród
              artystów glamowych. Jeszcze krok dalej i dowiemy się, że Iggy Pop to ten sam
              gatunek wink Myślę, że najrozsądniej byłoby przyznać, że funkcjonowały dwa nurty
              w obrębie gatunku. Jeden charakteryzował się prostotą środków wyrazu (GG, Suzy
              Q, Sweet, Slade, Mud, Hello, Fancy). O podobieństwie niektórych z wymienionych
              decydowała wspólna dla nich spółka kompozytorska Chinn/Chapmann.
              Przedstawiciele drugiego "odłamu" ograniczali się do wizualnej strony glamu, a
              pod względem artystycznym byli znacznie bardziej poszukujący (Bowie, Roxy
              Music, Bolan, Cockney Rebel).

              Co do Mud to piosenka ma tytuł "Last Tango In London" i pojawiła się tylko na
              stronie B singla, zdaje się że "Crazy" właśnie. Z tego względu nie miała szans
              na stanie się przebojem, czego efektem pomijanie jej na wszelkich wydawnictwach
              kompliacyjnych. Wreszcie kilka miesięcy temu ukazała się składanka "A's B's And
              Rarities" i tu po latach sięgnięto po ten utwór!
              • Gość: Lecho Re: Glam - wiecznie żywy IP: *.teleton.pl 11.10.05, 10:09
                Brawo, jak do tej pory wszytsko mi tu pasuje w wypowiedzi Jacentego ! Podział
                na ciuchy, muyczkę i muzę. Aczkowliek i ta muzyczka czasami potrafiła nieźle
                przywalić mocnym rockowym riffem. Co do kapel, dodałbym tu jeszcze Kenny, Smile
                oraz Pilot. Z Pilot zdaje się, zaczerpnął nawet kilku muzyków niejaki Alan
                Parsons do swego Projectu...albo się mylę...
                • Gość: Jacenty Re: Glam - wiecznie żywy IP: *.chello.pl 11.10.05, 10:23
                  Kenny jak najbardziej, mam składaka smile Pilot kiedyś bardzo lubiłem i bynajmniej
                  nie za ich brytyjski nr 1 "January" lecz za wcześniejszy "Magic". Później
                  jeszcze było "Just A Smile" i to by było na tyle wink Nie mylisz się co do ich
                  miękkim lądowaniu w ekipie Parsonsa. Konkretnie chodzi o Bairnsona i Patona,
                  którzy przygrywali na debiutanckiej płycie Kate Bush i nie wiem czy wtedy
                  właśnie nie wyhaczył ich Alan. Z kolei Tosh zmienił Godley'a w 10CC.
                  • Gość: Lecho Re: Glam - wiecznie żywy IP: *.teleton.pl 11.10.05, 10:33
                    Trzeba przyznać, że tamtev kapele śpiewały o niebo lepiej niż dzisiejsze
                    gwiazdki. Pal sześć te ich koturny, błyskotki, makijaże itp. Dzisiejsi
                    bihaterowie też nie grzeszą oryginalnością, podobni jedni do drugich.
                    • Gość: Jacenty Re: Glam - wiecznie żywy IP: *.chello.pl 11.10.05, 10:36
                      Takie czasy, dziś już wiele nowego wymyślić się nie da..
            • amk64 The Sweet !! 11.10.05, 10:57
              To ja jeszcze słówko o tej kapeli - bo wydaje mi się najbardziej niedocenianym
              rockandrollowym zespolem tamtych czasów. Wszyscy patrzą na nich przez pryzmat
              singlowych hitów spółki Chinn/Chapmann - a jeśli zajrzeć na ich duże płyty - to
              okaże się, że znajdziemy tam solidną rockową kapelę. Wystarczy porównać "Fox On
              The Run" w wersji radiowej-singlowej z wersją z LP "Desolation Boulevard". Albo
              cały album "Sweet Fanny Adams" z tytułowym 6-cio minutowym wykopem na czele...

              Szkoda - jeden z najbardziej zmarnowanych talentów

              A przecież ich covery grali jeszcze wieeele lat później Saxon - "Set Me Free",
              Def Leppard - "Action", Krokus - "Ballroom Blitz", czy Vince Neil - "Set Me
              Free". "Ballroom Blitz zresztą przeżył renesans po wykorzystaniu go w
              filmie "Świat Wayne'a" (Tia Carrere) - a to juz były lata 90-te.

              Swoją drogą - jeśli ktoś zna inne covery Sweet - to niech podrzuci - jest
              jeszcze kilku fabnów-poszukiwaczy na tym świecie
              • Gość: Jacenty Re: The Sweet !! IP: *.chello.pl 11.10.05, 11:08
                "Fox On The Run" nagrał kiedyś taki śmieszny żeński zespolik Girlschool - nic
                specjalnego. Wydaje mi się też, że ich covery grały jakieś kapele punk rockowe,
                coś mi się kołacze po głowie, że The Damned, ale glowy nie dam.
                Co do The Sweet, to owszem momentami ciekawie kombinowali na płytach
                długogrających, co nie zmienia faktu, że bez Chinna i Chapmana nigdy by nie
                zaistnieli. Dowodem późniejsza twórczość grupy wink
                • amk64 Jeszcze o Sweet 11.10.05, 14:19
                  Pewnie masz rację - tylko tak się zastanawiam, czy ci panowie nie oddali
                  Sweet'om niedźwiedziej przysługi. W koncu takie hity jak Fox On The Run, Action,
                  The Lies In Your Eyes czy: Love Is Like Oxygene - to były autorskie kompozycje
                  zespołu, więc mozna mieć nadzieję, że i bez Chinna i Chapmana daliby radę.

                  Slade jest w tym względzie wymownym przykładem, że polegając tylko na własnej
                  twórczości - a przy okazji nie wyważając otwartych drzwi - można przetrwać
                  dłużej niż sam gatunek, z którego się wyrosło.

                  PS. Jeszcze jedni panowie ze stajni Chinna i Chapmana mi się przypomnieli - The
                  Racey (Jeden chyba tylko hit - "Some Girls")
                  • Gość: Jacenty Re: Jeszcze o Sweet IP: *.chello.pl 11.10.05, 14:49
                    Też masz po części rację. Wyraziłem się mało precyzyjnie. Gdyby nie
                    Chinn/Chapman The Sweet niewątpliwie jakoś by tam zaistnieli, ale już nie na
                    taką skalę jak miało to miejsce przy pomocy wspomnianej spółki kompozytorskiej.

                    Wiesz, takich przykładów jak Slade jest więcej, choćby Glitter czy Pilot, że
                    już nie wspomnę o tym ambitniejszym nurcie glam rocka.

                    Racey jak najbardziej, a prócz "Some Girls" jeszcze "Lay Your Love On Me"
                    i "Such A Night".
          • Gość: który jest pozerem Re: Glam - wiecznie żywy IP: 80.51.244.* 11.10.05, 18:52
            > PS: "ALL THE YOUNG DUDES" - to nie jest "cover" Bowiego - to Bowie napisał
            > SPECJALNIE dla Mott The Hoople - potem dopiero śpiewał sam.

            Cover, czy nie cover, to piosenka Davida Bowie.
        • Gość: który jest pozerem Re: Glam - rock na glanach IP: 80.51.244.* 11.10.05, 17:53
          Gość portalu: który jest pozerem napisał(a):

          > P.S. A z instrumentalnych utworów to będzie "Slaughter on 10th Avenue" z
          płyty
          > Micka Ronsona.
          Oczywiście jako jeden z najlepszych utworów tamtego błyszczącego okresu rocka.
          • Gość: Jacenty Re: Glam - rock na glanach IP: *.chello.pl 11.10.05, 22:11
            "Slaughter On 10th Avenue" to dla odmiany cover właśnie, nota bene utworu
            sprzed II Wojny Światowej, ale to oczywiście też bez znaczenia wink
    • Gość: pani_dj Re: Glam - rock na glanach IP: *.acn.waw.pl 11.10.05, 11:19
      jacenty, bardzo sluszny podzial wg mnie.

      tak swoja droga, bylo by swietnie gdyby byly jakies cykliczne glamowe imprezy. ach.

      a 'sebastian' to jak dla mnie jeden z najbardziej wymiatajacych utworow w ogole,
      nie tylko ery glamu.
      • Gość: Lecho Re: Glam - rock na glanach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 18:54
        Gwoli sumienia, należy tu wspomnieć jeszcze o kapelach Showadaddywaddy i
        Paperlace...tak dla uzupełnienia...swoją drogą mieli wtedy Angole swoje 15
        minut, w tych swoich wyfraczonych kapelakach, nieprawdaż ? dWA DNI TEMU NA tv
        kULTURA poleciał koncert Ziggi Stardust...z bodaj 1982-go...Boże...jaka
        komedia.Bowie w złotych szortach i takiż kozaczkach....
    • Gość: bemolka Re: Glam - rock na glanach IP: *.torun.mm.pl 16.10.05, 09:00
      ach, kocham glam! muzykę, tamte stroje, kolory, boa z pió, cekiny, to, że
      wszyscy byli bi, świadomy kicz... gdy oglądam Velvet Goldmine, żałuję, że nie
      żyłam w tamtych czasach... mój ulubiony soundtrack, by the way

      w sylwestra koleżanka robi glam-party, z TĄ muzyką i TYMI strojami big_grin

      dziwi mnie tylko, że tacy znawcy gatunku tu się odzywają, a nikt nie wymienił
      najważniejszych kontynuatorów: The Ark. nie znacie? zespół, który gra najlepsze
      koncerty na świecie, od lat próbuję ich ściągnąć do Polski, ale manager nie
      chce koncertu w kraju, gdzie zna ich kilka osób... oto próbka ich twórczości:
      s52.yousendit.com/d.aspx?id=25BWS0JONTUDY0ZNCJMR3HYYTR
      • Gość: Jacenty Re: Glam - rock na glanach IP: *.chello.pl 16.10.05, 19:29
        Hmm, trochę dziwne, że tacy świetni, a poza Szwecją nieznani. Mam nadzieję, że
        to nie jest glam rock na miarę norweskiego zespołu (nazwy nie pamiętam), który
        startował w tegorocznym konkursie Eurowizji. Postaram się dotrzeć do płyt The
        Ark i wtedy się wypowiem wink
        • Gość: bemolka Re: Glam - rock na glanach IP: *.torun.mm.pl 16.10.05, 19:56
          a czemu nie ściągniesz tego, do czego dałam linka?
        • Gość: bemolka Re: Glam - rock na glanach IP: *.torun.mm.pl 16.10.05, 19:57
          acha, i spokojnie - Arkom do Wig Wamu daleko wink
          a jeśli miałbyś "zjechać" The Ark, to proszę tak, by nie zranić ich największej
          polskiej fanki, bo to miłość mojego życia, moim znajomi itd., itp. wink
          • Gość: Jacenty Re: Glam - rock na glanach IP: *.chello.pl 16.10.05, 20:06
            Jak im daleko do Wigwamu to zaczynam się bać tego, co usłyszę wink Skorzystam z
            linka i postaram się nie ranić wink
            • Gość: bemolka i jak??? IP: *.torun.mm.pl 18.10.05, 08:48
              ciekawam!
              • Gość: Jacenty Re: i jak??? IP: *.chello.pl 18.10.05, 19:03
                Mam kolegę, którzy trochę siedzi w muzyce szwedzkiej i ma jakieś płyty The Ark,
                choć jak twierdzi, nie przepada za nimi. Pożyczę, przesłucham i wypowiem się.

                "Opera" raczej przeciętna, moim zdaniem.

                Pozdrawiam
                • Gość: Lecho Re: i jak??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 19:13
                  Bo tak po prawdzie to chyba jedynie Darkness tchnęli ostatnio trochę życia w
                  glam...i zdechli natychmiast, co świadczy o zdrowiu, jakim cieszyli sie dawni
                  bogowie tej muzy...wink))
                  • Gość: Jacenty Re: i jak??? IP: *.chello.pl 18.10.05, 19:18
                    Zdechli? Na dniach ukazuje się ich nowa płyta. Dla mnie jednak The Darkness to
                    pomyłka.
                    • Gość: bemolka Re: i jak??? IP: *.torun.mm.pl 18.10.05, 22:22
                      Darkness chcą promować The Ark w Anglii... buahahhaha ;D to trochę tak, jakby
                      Myslovitz postanowili promować Radiohead w Polsce... eh...

                      Opera jest świetna, ale nie jest moją ulubioną piosenką The Ark, tylko 1 z 4
                      ulubionych b-sidów smile a The Ark to moi bogowie, a przy okazji - najlepszy
                      zespół koncertowy (a byłam w życiu na ok. 45. koncertach), a po nich długo nic,
                      jeśli chodzi o granie na żywo...
                      • Gość: Lecho Re: i jak??? IP: *.teleton.pl 19.10.05, 09:08
                        Zdechli, bo po pierwszej, z reszta wcale nie takiej w 100% rewelacyjnej płycie,
                        przez 3 lata odcinali kupony od jednego przeboju (dobra, dwóch). Trzymam kciuki
                        za ich nowy album ale daj im Boże zdrowie, by nie był to jeno sflaczały
                        balonik...Co by tu nie pisać, to jednak lubię ich za radochę, pastisz i
                        gibsony.
    • Gość: ClamourForGlamour Re: Glam - rock na glanach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 12:15
      Jak fajnie,że wreszcie ktoś napisał na ten temat!brawo dla Lecho za inicjatywę
      i ciekawe komentarze i dla Jacentego za dobry podział i równie ciekawe
      spostrzeżenia.Moja przygoda z GLAMem dość niedawno się zaczęła,ale mam
      kompletny odpał na tym punkcie!David Bowie i T.Rex to dla mnie 2
      niezaprzeczalne ikony glamrocka,pod każdym względem,VELVET GOLDMINE to
      absolutnie kultowy film,soundtrack jest genialny!Co do kontynuatorów-może i
      jest parę zespołów,które czerpią z tradycji glamrockowej,ale to już nie jest i
      nigdy nie będzie to samo.Jeśli chodzi o muzykę Placebo,to dla mnie to glamrock
      nie jest.No,moze coś tam czasem pobrzmiewa,ale generalnie,to o "korzeniach"
      glamrockowych tego zespołu świadczy co najwyżej makijaż Briana Molko(obecnie
      tylko makijaż,bo przebieranki skończyły się już jakiś czas
      temusmile.Muzycznie,moim zdaniem,do glamrocka bardziej są zbliżeni The Ark,
      świetna,choć niestety w Polsce prawie w ogóle nie znana szwedzka grupa.Grają
      muzę łatwo wpadającą w ucho,a jednocześnie nie tak do końca lekką,łatwą i
      przyjemną,a i przywalić w gary też potrafią.PolecamsmileNie ma to jak GLAM!
    • Gość: Lecho Mała giełda ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 19:08
      Tym czasem proponuję, byśmy wpisywali tu poszukiwanych przez nas glamowych płyt
      lub nagrań, może w ten sposób uda się komuś uzupełnić wspomnienia
      ...pozdrawiam...i lecę do szafki z płytami, sprawdzić, czego mi tu brakuje.
    • amk64 To może też stowarzyszenie Tajnej "Ark-i"? 26.10.05, 14:41
      Albo "Ark-a" przymierza dla ocalenia gatunku?
      • Gość: Jacenty Re: To może też stowarzyszenie Tajnej "Ark-i"? IP: *.chello.pl 26.10.05, 14:45
        Z całym szacunkiem, nie wydaje mi się by zespół The Ark mógł zbawić jakikolwiek
        gatunek muzyczny wink

        lecho,
        przykro mi, ale chyba niczego nie szukam
        • amk64 Re: To może też stowarzyszenie Tajnej "Ark-i"? 26.10.05, 14:56
          Pozwoliłem sobie jedynie pomysł na nazwę zaczerpnąć - jeden zespół pewnie
          niczego nie uratuje - ale wiesz - kropla drąży skałę.... może jeszcze ze dwa się
          znajdą...
        • Gość: bemolka Re: To może też stowarzyszenie Tajnej "Ark-i"? IP: *.torun.mm.pl 03.11.05, 20:12
          dla mnie The Ark to świętość i religia, i w tej religii zbawiają moją duszę wink
          zabawne, że ktoś kiedyś na oficjalnym forum The Ark poruszył temat The Ark jako
          religii, zaczęliśmy wtedy używać powiedzonek, w których występuje słowo "Bóg" i
          zastępowaliśmy je słowem "Ola", czyli imieniem wokalisty: "for Ola's sake"
          itp. wink
          • ronron Re: To może też stowarzyszenie Tajnej "Ark-i"? 03.11.05, 21:53
            Gość portalu: bemolka napisał(a):

            > dla mnie The Ark to świętość i religia, i w tej religii zbawiają moją duszę wink
            > zabawne, że ktoś kiedyś na oficjalnym forum The Ark poruszył temat The Ark jako
            >
            > religii, zaczęliśmy wtedy używać powiedzonek, w których występuje słowo "Bóg" i
            >
            > zastępowaliśmy je słowem "Ola", czyli imieniem wokalisty: "for Ola's sake"
            > itp. wink

            Zabawne? Chyba dla idiotów!
            • Gość: bemolka Re: To może też stowarzyszenie Tajnej "Ark-i"? IP: *.torun.mm.pl 03.11.05, 22:05
              lol, co za głąb ;D
              "zabawne, że" - odnosiło się do nawiązania... napisałam o zbawieniu, potem o
              religii i zabawne mi się wydało, że ten temat wraca, jeśli chodzi o The Ark...
              dyskutować z głupolami, ech wink
              dołącz do naszego forum, to poznasz więcej idiotów, zapraszam smile
              • ronron Re: To może też stowarzyszenie Tajnej "Ark-i"? 03.11.05, 22:08
                wystarczy jeden matoł twojego pokroju
                • Gość: bemolka Re: To może też stowarzyszenie Tajnej "Ark-i"? IP: *.torun.mm.pl 03.11.05, 22:12
                  cytaty twoich wypowiedzi z innych wątków:

                  "Pie..sie baranie!!"
                  "ty jestes oszolomionym glupkiem"
                  "gowno widzisz, bo wygladasz mi na tania ciote"

                  próbowałam znaleźć wypowiedź bez wyzwisk, ale sam wiesz, jak jest wink
                  • ronron Re: To może też stowarzyszenie Tajnej "Ark-i"? 03.11.05, 22:17
                    to tylko dowód na to, że na tym forum zatrzęsienie chorych na umyśle. swoją
                    drogą sięganie do wypowiedzi z innych tematów to argument godny wielbicielki
                    tego szwedzkiego gówna.
                    • Gość: bemolka Re: To może też stowarzyszenie Tajnej "Ark-i"? IP: *.torun.mm.pl 03.11.05, 22:48
                      a słyszałeś choć jedną piosenkę The Ark??
                      • ronron Re: To może też stowarzyszenie Tajnej "Ark-i"? 03.11.05, 22:54
                        Słyszałem wystarczająco dużo by mieć takie, a nie inne zdanie na temat ich
                        twórczości.
                        • Gość: bemolka Re: To może też stowarzyszenie Tajnej "Ark-i"? IP: *.torun.mm.pl 03.11.05, 23:04
                          każdy ma prawo do własnego zdania, ale i tak ci współczuję wink
                          ostatnie 2.5 roku było najpiękniejszą częścią mojego życia...od 2.5 roku jestem
                          fanką The Ark smile
    • Gość: Jacenty Re: Glam - rock na glanach IP: *.chello.pl 04.11.05, 20:52
      Zaczynam żałować, że mnie na forumowego menadżera nie wybrali, bo bym trochę
      porządził w tym temacie wink. Zacząłbym od zaznaczenia ostatnich parunastu postów,
      a może i więcej, i wciśnięcia boskiego klawisza 'Delete'.
      • Gość: Lecho Re: Glam - rock na glanach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 21:12
        Tak Ci dopomóź....ja tymczasem lecę na balety do Kafe Jerzy.
        • Gość: Jacenty Re: Glam - rock na glanach IP: *.chello.pl 04.11.05, 21:13
          Za Boga, nie słyszałem smile Ja dziś bachora pilnuję wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka