bdx65 26.10.05, 17:15 "Gazeta Wyborcza" emituje od dzisiaj cykl niewielkich książeczek wraz z płytą. Jako pierwszego posłuchamy Bacha - i poczytamy o nim. Za tydzień, w środę 2 XI - Chopin, a później coraz ciekawiej... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: glebogryzarka Re: Doskonała lekcja muzyki IP: *.polskieradio.pl 26.10.05, 23:00 Super. To, co zniechęca do nauki większość absolwentów szkół muzycznych wszelkiego sortu, wyjdzie po raz kolejny do mas i utwierdzi w przekonaniu. Cuuuudnie. Niech nam żyje po dwieście razy przerobiona patyna. Szopen wielkim artystą był i ch.., reszta to wszystko jazgot jakiś bezwartościowy. Sorry, że tak się rzucam, ale to rzeczywiście lekcja muzyki - tyle że w typowym, polskoedukacyjnym wydaniu. Lektura obowiązkowa, Dziady, monolog Konrada. Ku... A może by tak zamiast tego lekcja gry na gitarze czy coś bliżej życia, tu na forum co tydzień jest jakiś post z pytaniem na ten temat. Tylko nie piszcie, że 'od czegoś trzeba zacząć', bo zaczynać trzeba od tego na co ma się zajawkę, a nie od tego, na co zajawkę miała pani Zofia Lissa iks lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antydebilom .... IP: *.centrumc.krakow.pl / 193.238.72.* 27.10.05, 00:23 Chamstwa i prostactwa maszyny drogowej typu glebogryzarka nie ma nawet co komentowac: jaki osobnik - takie jego wypociny. Brzdakaj sobie na tej swojej gitarce, jesli znasz choc jeden chwyt, brzdakaj nawet jesli zadnego chwytu nie znasz, ale nie wypowiadaj sie, gdy nie masz nic do powiedzenia. Radze Ci podobnie, jak Petroniusz Neronowi ("morduj lecz nie spiewaj, podpalaj, lecz nie graj na cytrze" - przytaczam niedoslownie). O tym, ze jestes zalosnym indolentem, najlepiej swiadczy niedorzeczne przywolanie w calym kontekscie postaci Zofii Lissy. Uslyszal nazwisko - nigdy nic sygnowanego tym nazwiskiem nie czytal, ale "blysnal" "jedrna" figurka retoryczna. A moze trzeba tylko zmienic kolor wlosow? Blond bywa niebezpieczny.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: etnolog Bez nerwow! IP: *.hist.uj.edu.pl 27.10.05, 11:38 Nie goraczkuj sie tak, "Antydebilom", spokojnie.... "Glebogryzarke" kaptur od dresu w glowke uwiera, trzeba miec nieco wyrozumialosci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glebogryzarka tylko tyle? IP: *.polskieradio.pl 27.10.05, 12:22 A macie mi coś do zarzucenia, dla odmiany, merytorycznie? Czy umiecie tylko odważnie bluzgać sprzed monitora na faceta, który jest daleko? > Uslyszal nazwisko - nigdy nic sygnowanego tym nazwiskiem > nie czytal, ale "blysnal" "jedrna" figurka retoryczna. Na swoje nieszczęście czytał, bo musiał. Z polską edukacją muzyczną miałem styczność zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. Bardzo smutne doświadczenie. Potem jeszcze się nasłuchałem historii o tym jak to się robi w Berklee College (gdzie kształcił się mój znajomy), tudzież zapoznałem z systemem dotowania twórczości muzycznej w Skandynawii (gdzie kasę od państwa na rozwój dostają deathmetalowcy, na przykład). I zdania nie zmienię, jesteśmy pokryci patyną i kurzem, zacofani, smutni i boleściwi. > jaki osobnik - takie jego wypociny Tego nie skomentuję. Argumenty ad personam, znaczy innych brak. > A moze trzeba tylko zmienic kolor wlosow? Blond bywa niebezpieczny.... A tego nie rozumiem - wiem, że Bogusław Kaczyński twoim idolem, ale bez przesady w tym naśladownictwie, nie analizuj aż tak dalece męskich fryzur. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glebogryzarka i jeszcze IP: *.polskieradio.pl 27.10.05, 12:52 Szczególnie poproszę o sensowną polemikę z tym, że start edukacji powinien następować od punktu, który potencjalnego muzyka/krytyka szczególnie jara, a nie od paragrafu 1 zardzewiałego programu. I ja wiem, że to jest utopia w odniesieniu do szkół muzycznych pierwszego stopnia, gdzie dzieciaki są przyprowadzane siłą przez rodziców. Mimo wszystko, szkoda - transkrypcja najnowszego przeboju Robbiego Williamsa albo nauka robienia beatów (jedno i drugie byłoby znakomitym wstępem do podstawowych zagadnień teorii i praktyki) zainteresowałaby smarkaczy na pewno bardziej niż fugi ronda. Ale jak skomentować fakt, że np. absolwent wydziału reżyserii dźwięku akademii im. Chopina posadzony za konsoletą umie o wiele mniej, niż amator-pasjonat z kilkuletnią (znacznie krótszą niż okres nauki tego pierwszego) praktyką? Że dziewczyny z wokalistyki rozrywkowej na Bednarskiej nie potrafią rozkminić tego, co śpiewają na dżobach, bo uczy się je sonatin, basu cyfrowanego i historii muzyki XVII-wiecznej? (Poprawka: nie potrafiłyby, gdyby nie dokształcały się na własną rękę poza szkołą.) Jeśli program studiów na tej klasy uczelniach jest ewidentnie _do dupy_, bo niedostosowany do potrzeb uczęszczających, to co powiedzieć o innych instytucjach tego sortu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: etnolog do "glebogryzarki" IP: *.hist.uj.edu.pl 27.10.05, 13:03 ale niech "globogryzarka" zrozumie, ze poza lzejsza muza jest jeszcze muzyka artystyczna, tak jak poza plakatem i bilboardem istnieje malarstwo. Poza tym, tu nie ma nic jarac (poslugiujac sie obrzedliwym slangiem subkulturowym), bo zaden poczatke edukacji. Kto nieszczesnej "globogryzarce" nagadal, ze seria "Wielcy kompozytorzy" skierowana jest do sluchaczy "zerowek" jako jakis "start edukacji"? Edukacji czego niby? Paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glebogryzarka Re: do "glebogryzarki" IP: *.polskieradio.pl 27.10.05, 13:23 > Kto nieszczesnej "globogryzarce" nagadal, ze > seria "Wielcy kompozytorzy" skierowana jest do sluchaczy "zerowek" jako > jakis "start edukacji"? Edukacji czego niby? Paranoja. Nie o to chodzi. Dobrze wiesz. Po prostu zawsze, gdy słyszę "lekcja muzyki", to mowa jest o tych samych twórcach i ich arcydziełach przyjętych przez aklamację; poruszamy się bezustannie po tym samym magazynie. Potraktowałem to jako punkt wyjścia do dyskusji o edukacji muzycznej w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna_mickiewicza Re: do "glebogryzarki" 28.10.05, 18:08 to ja sie wtrace a propos tej edukacji muzycznej... program w szkolach pierwszego stopnia jest jaki jest, bo te wszystkie preludia, fugi, sonaty i etiudy (skadinand piekne, z tego co jeszcze pamietam, bo to dawno bylo) sa najlepszym technicznym przygotowaniem dla przyszlego muzyka. ze szkola muzyczna jest jak z baletowka - ucza cie podstaw klasyki i powinienes wyjsc po tych kilku (lub -nastu) latach gotowy zagrac (zatanczyc) wszystko. a czy masz do tego feeling, to juz wychodzi pozniej, bo tego sie nie uczy, to mozna ewentualnie rozwijac. ja na chopina nie narzekalam, bacha uwielbiam (szczegolnie te nieszczesne fugi), mimo ze na co dzien stonesow i adamsa. w klasycznej edukacji podstawowej (muzycznej) najwazniejsze sa przeciez podstawy. ostatni przeboj robbiego w. to pikus przy pierwszym lepszym moszkowskim, a jak dzieciak woli grywac przeboje backstreetboys, to niech mu rodzina kupi casio a nie yamahe i miejsce w szkole muzycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marzena Re: IP: 81.21.203.* 28.10.05, 14:22 BAch kojarzył mi się zawsze z innymi utworami, dlatego ciesze się, że mogę poznać coś nowego, nie należącego do typowych "hitów", pod tym względem, to naprawdę dobra lekcja i Pan z radia nie ma chyba racji, że to było już dwieście razy odgrzewane, chyba że w radiu tak często puszczają Odpowiedz Link Zgłoś
mmakowski Re: edukacja początkowa 31.10.05, 09:04 Gość portalu: glebogryzarka napisał(a): > Szczególnie poproszę o sensowną polemikę z tym, że start edukacji powinien > następować od punktu, który potencjalnego muzyka/krytyka szczególnie jara, a > nie od paragrafu 1 zardzewiałego programu. > I ja wiem, że to jest utopia w odniesieniu do szkół muzycznych pierwszego > stopnia, gdzie dzieciaki są przyprowadzane siłą przez rodziców. Mimo wszystko, > szkoda - transkrypcja najnowszego przeboju Robbiego Williamsa albo nauka > robienia beatów (jedno i drugie byłoby znakomitym wstępem do podstawowych > zagadnień teorii i praktyki) zainteresowałaby smarkaczy na pewno bardziej niż > fugi ronda. Wydaje mi się, że w edukacji początkowej chodzi o to, żeby delikwenta czymś zainteresować i wykształcić jakiś tam rodzaj wrażliwości, a nie żeby rozwijać istniejące już zainteresowania. Pamiętam, że jak byłem w wieku siedmiu lat posyłany do szkoły muzycznej, to żadna muzyka mnie szczególnie nie "jarała". Dopiero w tej szkole zacząłem jakoś kształtować swój gust na podstawie takiej muzyki, z jaką miałem tam do czynienia. I jakoś nie żałuję, że były to akurat utwory klasyczne. Poza tym się zgodzę, że na dalszych etapach większy nacisk powinien być kładziony na poszerzanie horyzontów, w szczególności o muzykę "rozrywkową". Ale od czegoś trzeba zaczynać, więc analogicznie mogę zapytać: dlaczego ma to być akurat muzyka popularna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Splinter Re: edukacja początkowa IP: *.crowley.pl 03.11.05, 00:19 Nie wiem, jak ty - ja zczynałem naukę czytania od poznawiania sensacyjnych hiostorii o Ali, która miała Asa i Oli, która miała kota. Nieco trudniejsze lektury przyswajałem później. Może naiwnie sądzę, że najpierw jest poznawanie nutek i półnutek a dopiero potem - robienie beatów. Chociaż, to chyba jest dla maluczkich, co to po kolei, krok po kroczku... Prawdziwy artycha siada i łoi a ty klękaj publiko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scribs Re: Doskonała lekcja muzyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.05, 03:48 > Cuuuudnie. Niech nam żyje po dwieście razy przerobiona patyna. Szopen wielkim > artystą był i ch.., No, ale Szopen był wielkim artystą (nie tylko on zresztą). I to niezależnie od szkół muzycznych, serii z płytami "Gazety" i itd itd. Co więcej był twórcą progresywnym, wręcz wizjonerem, z pomysłami nowatorskimi jak na tamte czasy. Może w szkołach nie traktuje się muzyki Chopina w ten sposób, tylko właśnie "lektura obowiązkowa" itd., choć tu też bym był ostrożny w ocenianiu. Tak czy inaczej warto poznać jego muzykę, co oczywiście wymaga pewnego wysiłku, który się z pewnością opłaci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kultywator Do prof. Glebogryzarki IP: *.radio / 195.205.210.* 28.10.05, 15:01 Panie psorze - Robbiego Williamsa oraz wszelkiej maści beatów, sampli, loop'ów jest pełno na płytkch gazetowych - tylko w trochę innej prasie - nie widzę więc nic zdrożnego, że GW wydaje klasykę muzyki. Może to rzeczywiścvie zardzewiała i skostniała forma sztuki - niedostępna dla wyznawców stylu "umcyk-umcyk-BMW" - po prostu "oldskul" nie do zniesienia dla "trendych" bo ramy ich "zajawki" nie wykraczają poza to, co są w stanie sami pojąć. Nie przychodzi im do głowy, że można posłuchać czegoś co wymyślono przed nimi. Muzyki "biższej życia" (czyjego?) jest wszędzie wystarczająco dużo - więc jak ktoś chce się uczyć na R. Wiliamsie - to sobie go nagra - pytanie czego się nauczy - to juz inna sprawa. Moze rzeczywiście gdzie indziej uczą muzyki "nowocześniej" - ale jak na razie to Polak wygrał konkurs Chopinowski Niech sobie Szwedzi dotują zespoły death metalowe - nie dziwię się - tam piwo jest strasznie drogie..... Odpowiedz Link Zgłoś
cki4 Re: Doskonała lekcja muzyki 27.10.05, 10:26 Forma książeczki - ładna i zgrabna. Idea popularyzowania również takiej muzyki - godna pochwały. Na pociechę Glebogryzarki - jest pełna wolność: można brać, można nie brać! Ale czy na pewno do "brania" książeczki zachęca tekst Piotra Rostwo-Suskiego, zaakceptowany przez Jacka Hawryluka, "udekorowany" rodzynkami nowomowy krytyka muzycznego: "... utwór o budowie binarnej ... obfitujący w rytmy punktowane, parzystometryczny wstęp ... koncypowanego polifonicznie allegra w metrum trójdzielnym." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: etnolog do cki IP: *.hist.uj.edu.pl 27.10.05, 11:35 zacheca czy zniecheca - to juz sprawa dyskusyjna, zadna w tym jednak nowomowa, moze jedynie zbyt hermetyczna terminologia muzykologa akademickiego. "cki" nie widzi roznicy pomiedzy naukowym jezykiem muzykologicznym a stylem krytyki muzycznej. Coz... jego zbojeckie prawo, nie ma obowiazku widzenia wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
cki4 Re: do cki 27.10.05, 11:55 Wydawało mi się, że z wczorajszą Gazeta dostałem książeczkę popularyzujacą J.S.Bacha i jego muzykę, a nie rozprawę naukową. A język powinien byc dopasowany do charakteru tekstu i jego adresata. O ważnych rzeczach można pisać językiem naukowym, można również językiem ładnym, jak np. Leszek Kołakowski. A co do korzystania (lub nie) ze zbójeckiego prawa, to przecież nic nikomu nie odbieram, tym bardziej siłą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: etnolog do cki IP: *.hist.uj.edu.pl 27.10.05, 12:24 1) mozna mowic o hermetycznym jezyku naukowym, ale niech no mi "cki" powie co BRZYDKIEGO jest np. w slowie "parzystometryczny"? 1)a co do zbojeckiego prawa, to jak widac "cki" ma klopoty z rozumieniem prostych tekstow: mnie chodzilo o to, ze Jego ["cki"] zbojeckim prawem jest nie widziec roznicy miedzy jezykiem nauki i krytyki, bo kazdy ma prawo czegos nie widziec, zwlaszcza gdy sie na czyms nie zna, 3) "cki" czytal chyba tekst Rostwo-Suskiego od tytulu, skoro twierdzi, ze przytoczone okreslenia fachowe moga zniechecic czytelnika. Gdyby przeczytal w calosci i od poczatku - a nie od tylu - zauwazylby, ze terminy bardzo fachowe pojawily sie tylko w ostatnim ustepie chakteryzujacym utwory, a wszystko co bylo wczesniej bez takowych sie obywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glebogryzarka Re: do cki IP: *.polskieradio.pl 27.10.05, 12:35 > 1) mozna mowic o hermetycznym jezyku naukowym, ale niech no mi "cki" powie co > BRZYDKIEGO jest np. w slowie "parzystometryczny"? Brzydkiego nic, tylko głupotą jest wychodzenie z takimi akademickimi kwiatkami, kiedy tekst ma być przede wszystkim zrozumiały dla jak największej liczby ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: etnolog do "glebogryzarki" IP: *.hist.uj.edu.pl 27.10.05, 12:56 nie wiem, jakim "glebogryzarka" byl(a) uczniem w podstawowce i czy uwazal(a) na lekcjach, ale w najgorszych nawet czasach w podstawowkach byl przedmiot pt. "spiew" albo "wychowanie muzyczne" i tam uczyno o metrum parzystym i nieparzystym, tak jak na fizyce uczono o prawie Ohma. Glupota nie jest poslugiwanie sie terminem "parzystometryczny" w tekscie popularnym, za to o kompletnym braku elementarnej wiedzy ogolnej jest nierozumienie tego terminu - w rownym stopniu jak nieznajomosc prawa Ohma. Jesli popularyzacja historii muzyki mialaby polegac tylko na dyzurnym perorowaniu w rodzaju: "Bach wielkim kompozytorem byl i pisal piekna muzyke" - jak chcieliby osobnicy w rodzaju "glebogryzarka" lub "cki" - to w zasadzie lepiej zeby jej nie bylo. Wystarczylyby same CD-s z informacja o zawartosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glebogryzarka Re: do "glebogryzarki" IP: *.polskieradio.pl 27.10.05, 13:06 > nie wiem, jakim "glebogryzarka" byl(a) uczniem w podstawowce i czy uwazal(a) > na lekcjach, ale w najgorszych nawet czasach w podstawowkach byl przedmiot > pt. "spiew" albo "wychowanie muzyczne" i tam uczyno o metrum parzystym i > nieparzystym Taaak... Było coś takiego. I gó.. mnie obchodziło, bo kolo tłumaczył zagadnienie rozgrywając ósemki i ćwiary na oboju. Jakoś byliśmy głupi i nie umieliśmy sobie wytłumaczyć mimo tak doskonałego przygotowania, w jakim metrum są np. dwa pierwsze utwory z jechanego wówczas powszechnie "Use Your Illusion" (teraz wiem - 4/4 i 6/8; gratulacje przyjmuję od 13:30 do 13:31). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glebogryzarka Re: do "glebogryzarki" IP: *.polskieradio.pl 27.10.05, 13:13 A poza tym słowa 'parzystometryczny' nie używa się w praniu. Tylko w dysertacjach i esejach. To żargon, w dodatku martwy i dość pusty znaczeniowo - zobacz, metrum 3/4 jest nieparzyste, 6/8 parzyste, a różnią się tylko rozłożeniem akcentów. 6/8 i 2/4 są parzyste, a różnią się skrajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: etnolog do "glebogryzarki" IP: *.hist.uj.edu.pl 27.10.05, 13:23 a niby czemu odbierasz tekstowi Rostowo-Suskiego walor eseju, tylko bredzisz o praniu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glebogryzarka Re: do "glebogryzarki" IP: *.polskieradio.pl 27.10.05, 13:31 > a niby czemu odbierasz tekstowi Rostowo-Suskiego walor eseju, tylko bredzisz > o praniu? Przestań używać w odniesieniu do moich postów orzeczeń typu "bredzisz", "bełkoczesz" etc., bo ten paternalistyczny ton zaczyna mnie wku..ać jako nieuzasadniony. Nie odbieram waloru eseju, popieram kolegę który wytyka wady terminologii użytej w tekście. Odpowiedz Link Zgłoś
kardiolog Re: do "glebogryzarki" 27.10.05, 13:38 O! z przyjemnoscia przeczytalem wypowiedz pracownika polskiego radia kardiolog Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glebogryzarka Re: do "glebogryzarki" IP: *.polskieradio.pl 27.10.05, 14:04 > O! z przyjemnoscia przeczytalem wypowiedz pracownika polskiego radia A ty gdzie zarabiasz na życie? Wszyscy z tego forum, gdzie pracują? No już, przyznać się. Przecież to ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Etnolog do glebogryzarki IP: *.hist.uj.edu.pl 27.10.05, 18:22 adwokat sie znalazl.... tylko, ze ow "kolega" (cki) nie mowi o wadach tej terminologii, tylko co najwyzej o jej nieprzystawalnosci do popularnego tekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marzena Re: do glebogryzarki IP: 81.21.203.* 28.10.05, 13:56 A ja się tam nie znam na muzykologii...tekst mi się podoba, sliczne edytorsko, Cafe Zimmermann gra bez zastrzerzeń - należę do masy - dlo mnie trafiło , za tydzień kupię sobie Chopina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: N@t Re: do wszystkich :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.05, 18:16 Pozwolę się wtracic. Nie mam wykszyałcenia muzycznego, nigdy nie uczono mnie muzyki wyższych lotów. Gdzieś tam w podstawówce spotkałam sie z nutami ale nie było to długotrwałe spotkanie. Przyznać jednak musze, że to właśnie pani na muzyce nauczyła mnie słuchać. Mam świadomość tego, że taki Chopin, Bach i inni to nie taka prosta sprawa. Nie można tak sobie wrzucić Chopina i ot tak słuchac. Do tego trzeba dojrzałości i jakiejś wewnętrznej potrzeby. Dobrze sie stało, że do Gazety Wyborczej dodają płyte. Kto chce to kupi kto nie to nie. Może tak przez przypadek kilka osób odkryje co to znaczy klasyka. Ja nie twierdze, że to jest najlepsza muzyka jaka wyszła na świat. Sama słucham różnych gatunków. Uważam jednak, że jeżeli ktos mówi, że lubi muzyke to lubi muzyke a nie tylko jeden gatunek. Muzyke trzeba czuć duszą i ciałem, trzeba nabyć umiejętność głębokiej analizy słów i taktów. Wtedy dopiero tak na prawde jesteśmy jej słuchaczami. Możecie uznać, że smarkata się mądrzy...mozecie sobie myśleć co chcecie o tym co napisałam. Dla mnie muzyka jest największą pasją i życze wszytkimi, żeby mogli choć raz poczuć prawdziwą moc nut. Pozdrawiam N. Odpowiedz Link Zgłoś
p.e.d.r.o Ignorancja to nie powod do dumy. 28.10.05, 23:11 Czlowieku, jak dla Ciebie to sa akademickie kwiatki, to juz lepiej zamilcz i sie nie osmieszaj. Jak czegos nie rozumiesz, to sie ucz, a nie wymagaj, zeby inni znizali sie do Twojego poziomu. Skoro porownujesz Bacha do dzisiejszych haevy metalotwcow, to znaczy, ze zupelnie nie rozumiesz muzyki. To tak, jakby ktos porownywal polszczyzne Milosza do belkotu, jaki wypluwa z siebie dresiarz, albo Leppera do Witosa. Zaden szanujacy sie muzyk, takze rockman, heavymetalowiec, czy jazzman nie odwazylby sie pluc na Bacha, Chopina i innych wybitnych muzykow, bo duzo sie od nich nauczyl a przy okazji doznal wielu wzruszen. Dowodem utwory nagrane w holdzie tym geniuszom przez wyznawcow lzejszej muzy. W zyciu chodzi o to, zeby "rownac w gore" a nie w dol. Jak zes ignorant, to sie tym nie chwal. Dosyc juz tego kultu miernoty i tandety mamy w mediach po 1989 roku. Jestes zapewne przedstawicielem tego okaleczonego pokolenia, co nie zrozumie ani Bacha, ani Szekspira, ani Leonarda da Vinci, bo gdy byl czas na nauke, to rozni falszywi "przyjaciele" mlodziezy niedopuszczali prawdziwej kultury do glosu. Nie dziwi mnie, ze znalazles zatrudnienie w radio, mniejsza o to w jakim charakterze. Po 1989 roku namnozylo sie rozglosni radiowych, a dobrej muzyki jest mniej niz za komuny, nawet jesli sie pojawia, to podana jest w sposob zenujacy (np. RMFCLassic), wlasnie przez takich ignorantow jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
ilhan Re: Ignorancja to nie powod do dumy. 30.10.05, 23:16 Odnoszę wrażenie, że wszyscy w tym wątku mają kłopoty z przeczytaniem ze zrozumieniem postów Glebogryzarki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robercik [...] IP: *.chello.pl 30.10.05, 23:53 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
nautika1 Re: Doskonała lekcja muzyki 29.10.05, 10:35 Dla mnie super! Przyjemnie wziąć do ręki taki ładny album, posłuchać nietuzinkowej muzyki, poczytać o życiu Bacha...Nie kupiłabym, gdyby mi gazeta nie podpowiedziała....teraz wiem, że warto. No i cena przystępna, jeszcze mnie na tyle stać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: splinter Re: Doskonała lekcja muzyki IP: *.crowley.pl 30.10.05, 17:06 Wspaniały pomysł, lubię muzykę kalsyczną i postaram się skompletować całą kolekcję ale na Boga, dla kogo ona jest? Czytam książeczkę o Bachu autorstwa Piotra Rostwo-Suskiego i nic nie rozumiem, choć wygląda jakby była napisana po polsku. Trzeba nie lada przygotowania muzcznego by zrozumieć niektóre fragmenty, może ktoś po ludzku napisze co to jest, cytuję: koncypowane polifoniecznie allegro w metrum trójdzielnym? ( str 49), tradycyjne courante? lub obfitujący w rytmy punktowane parzystometryczny wstęp? Dla "profana, acz - amatora muzyki" jest to niezrozumiały bełkot. Dla fachowców są bardziej specjalistyczne pisma. Na szczęście muzyki nie trzeba rozumieć, wystarczy lubić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: Doskonała lekcja muzyki IP: 81.21.200.* 30.10.05, 19:24 Myślę, że tekst momentami jest trudny, ale z drugiej strony czytają go Ci co się znają i Ci co się nie znają na muzyce klasycznej. Ja jestem z tych pośrodku, nie przeszkadza mi parę naukowych terminów, choć nie powiem, że je rozumiem, ale przyznasz Splintrze, że są i ciekawe, łatwo przyswajalne fragmenty o życiu Bacha, których w encykopedii nie znajdziesz i te mi się bardzo podobają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Splinter Re: Doskonała lekcja muzyki IP: *.crowley.pl 30.10.05, 23:00 Mnie najbardziej zainteresowała informacja, z innego źródła. Mianowicie JS Bach był dwa razy żonaty i miał w sumie 16 dzieci. W tej sytuacji, musiał chłop komponować ile wlezie aby wyżywić w te 18 gąb. A mimo to, nie chałutrzył i co utworek... to arycdziełko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: etnolog popatrz, popatrz IP: *.hist.uj.edu.pl 31.10.05, 11:26 ...z innego zrodla informacja Cie zainteresowala, powiadasz. A niby Rostowo- Suski o tym nie pisze? A Ty nie wiedziales, ze Bach mial wiele dzieci? Chlopie, Tys sie wczoraj urodzil? Odpowiedz Link Zgłoś
rodnia Re: popatrz, popatrz 31.10.05, 13:21 może nie wczoraj, etnologu zacny, ale wydawało mi sie, że dużo dzieci to czworo, pięcioro.... Odpowiedz Link Zgłoś
pamflet1 Re: popatrz, popatrz 31.10.05, 13:37 aha, rodnia, a jak szesnascioro dla juz malo? )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
pamflet1 Re: popatrz, popatrz 31.10.05, 13:39 sorry, "to juz" mialo byc, a nie "dla juz" Odpowiedz Link Zgłoś
p.e.d.r.o Re: Do splinterów i innych ignorantów 03.11.05, 16:11 Slinter, masz słownik j. polskiego i wyrazów obcych? No to sobie poszukaj: - koncepcja, koncept, koncypować; - polifonia, polifoniczny; - allegro; - metrum, metryczny; - trzy, trój-; - podział, podzielny; - dzielić; - courante, suita; - parzysty; Rytmy punktowane to możesz chyba znaleźć tylko w encyklopedii muzycznej, gdyby nie, to wyjaśniam, że to rytmy o następstwie wartości: długa z kropką - krótka, tak jak np. na początku sławnego Poloneza As-dur Chopina, np. ósemka z kropką - szesnastka; albo ćwierćnuta z kropką - ósemka itp. >Na szczęście muzyki nie trzeba rozumieć, wystarczy lubić Muszę Cię zmartwić, muzykę też trzeba rozumieć, jak wszystko na tym świecie, ale dotyczy to jednak tylko homo SAPIENS, a Ty zdaje się sugerujesz, że należysz do innego gatunku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Splinter Re: Do splinterów i innych ignorantów IP: *.crowley.pl 06.11.05, 11:38 Cieszę się Pedro, że rozumiesz śpiew ptaków, no chyba, że nie lubisz... Oświeć mnie o czym śpiewa słowik a co chce zaprezentować skowronek A tak mimochodem, lepszy ignorant który chce się czegoś nauczyć, niż mądrala który wie wszystko. Jak to mówią każdy człowiek jest mądry jednostronnie a głupi wszechstronnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: splinter Re: Do splinterów i innych ignorantów IP: *.crowley.pl 06.11.05, 12:16 koncypować=układać, obmyślać, komponować polifoniczny= wielogłosowy allegro =żywe tempo, utwór w żywym tempie metrum trójdzielne = miara rytmiczna, schemat określający wartość trwania nut z akcentem na pierwszej jednostce Nauczycielu Ty mój, tyle znalazłem w słowniku Skorupki i encyklopedii muzyki schowanych w szafie, pod grubą stertą dresów z kapturami ) Teraz składam to w zadnie i wychodzi mi: wielogłosowy utwór muyczny w żywym tempie, w jakiejś tam miarze rytmicznej. Niby bardziej przystępnie ale i tak, nie za bardzo. O ile dobrze oceniam, Gazeta Wyborcza to pismo skierowane do szerokiej publiczności ( niezbyt wymagającej - jak my dresiarze ;-((( )a seria o której tu dyskutujemy, ma mieć charakter edukacyjny: "Doskonała LEKCJA muzyki" Muzycy, melomani i muzykolodzy wiedzą więcej i dawno mają lepsze kolekcje. Dziękuję za ciepłe słowa ,a Chopina monopolowego i czekoladki Mozart nie ja wymyśliłem. Odpowiedz Link Zgłoś
bdx65 Re: Do splinterów i innych ignorantów 10.11.05, 21:42 A w tym tygodniu Bernstein, doskonałe wykonanie; lećcie do kiosków, może jeszcze jest... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majka Re: Do splinterów i innych ignorantów IP: 81.21.200.* 10.11.05, 22:21 A właśnie, że polecę, w EMIKu jeszcze jest jest szansa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marzena Re: Doskonała lekcja muzyki IP: 81.21.203.* 03.11.05, 16:07 Czy można gdzieś jeszcze kupić Chopina? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: splinter Re: Doskonała lekcja muzyki IP: *.crowley.pl 04.11.05, 08:56 w monopolowym ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eldi Nie popusci! IP: *.hist.uj.edu.pl 04.11.05, 12:51 Osobnik splinter nie popuszcza! Za wszelka cene chce pokazac nie tylko, ze jest totalnym ignorantem, ale na dodatek popisuje sie manierami dresiarza w kapturze. Good luck splinter, good luck! Odpowiedz Link Zgłoś