exman
21.11.05, 07:37
Ze sporym zdziwieniem dowiedziałem się niedawno, że oprócz naszego
nieodżałowanego Krzysztofa jest zespół (szwedzki chyba) o tej nazwie i
całkiem ciekawą muzyczkę proponuje, coś ala De Phazz z wpływami mistrza K.
Ale tak naprawdę, to chciałem napisać, że kompletuję sobie nagrania
Krzysztofa Komedy, po oglądnięciu, miesiąc temu, filmu Polańskiego "Cul de
Sac" coś strzeliło mo do głowy i rozpłynęło się po całym organiźmie...co za
muzyka...a ja myślałem, że on na "Rosemary's Baby" zagral już wszystko...
taa, dobry jazzik atakuje jesienią.