Dodaj do ulubionych

Dni wiatru vs biale wakacje

IP: 80.48.253.* 11.11.02, 17:52
....hm ostatnia plyta scianki choc moze potwierdza wielkie umiejetnosci
aranzatorskie cieslaka i lachowicza to jednak nie zrobila na mnie tak
wielkiego wrazenia
znacznie bardziej podobal mi sie poprzedni album

Obserwuj wątek
    • Gość: janek0 Re: Dni wiatru vs biale wakacje IP: *.acn.waw.pl 11.11.02, 18:05
      Gość portalu: gar napisał(a):

      > ....hm ostatnia plyta scianki choc moze potwierdza wielkie umiejetnosci
      > aranzatorskie cieslaka i lachowicza to jednak nie zrobila na mnie tak
      > wielkiego wrazenia
      > znacznie bardziej podobal mi sie poprzedni album

      a ja tam wolę ten nowy. dni wiatru był zbyt depresyjny, i zbyt w sumie eksperymentalny.
      • teddy4 Re: Dni wiatru vs biale wakacje 11.11.02, 23:07
        Co potrzeba by ludzie uwierzyli, że Ścianka to wielki zespół? W gruncie rzeczy
        niewiele - kontrakt z labelem, zachwyt Kostrzewy i przede wszystkim wmówienie
        Wyborczej, że to genialna muza jest.
        To niewątpliwie sprawni i kompetentni muzycy, potrafiący produkować ciekawe
        brzmienia (jak w Lenny Valentino). Ale ich główny projekt to przerost formy nad
        treścią. Obie ww. płyty stoją mniej więcej na takim samym poziomie. I nie jest
        to bynajmniej poziom wysoki - Ścianka po prostu nie ma nic do powiedzenia swoim
        słuchaczom.
        • Gość: aimarek Re: Dni wiatru vs biale wakacje IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.02, 23:17
          teddy4 napisał:

          > Co potrzeba by ludzie uwierzyli, że Ścianka to wielki zespół? W gruncie
          rzeczy
          > niewiele - kontrakt z labelem, zachwyt Kostrzewy i przede wszystkim wmówienie
          > Wyborczej, że to genialna muza jest.

          Ja tam akurat "Dni wiatru" poznałem jeszcze zanim usłyszałem cokolwiek na temat
          zespołu w Trójce lub przeczytałem gdziekolwiek indziej. Płytkę dostałem od
          koleżanki i pokochałem ją od razu (znaczy płytę, a nie koleżankę).

          > To niewątpliwie sprawni i kompetentni muzycy, potrafiący produkować ciekawe
          > brzmienia (jak w Lenny Valentino). Ale ich główny projekt to przerost formy
          nad
          >
          > treścią. Obie ww. płyty stoją mniej więcej na takim samym poziomie. I nie
          jest
          > to bynajmniej poziom wysoki - Ścianka po prostu nie ma nic do powiedzenia
          swoim
          >
          > słuchaczom.

          "Białych wakacji" jeszcze nie słyszałem, więc nie będę się wypowiadał, ale wg
          mnie zarówno "Statek kosmiczny" jak i (zwłaszcza) "Dni wiatru" to płyty wybitne.
          Czy Ścianka nie ma nic do powiedzenia swoim słuchaczom? No cóż...do mnie akurat
          ta muzyka przemawia i to baaaaardzo mocno.

          Pzdr.
        • Gość: MoleR Re: Dni wiatru vs biale wakacje IP: proxy / *.bci.net.pl 12.11.02, 09:27
          teddy4 napisał:

          > Co potrzeba by ludzie uwierzyli, że Ścianka to wielki zespół? W gruncie
          rzeczy
          > niewiele - kontrakt z labelem, zachwyt Kostrzewy i przede wszystkim wmówienie
          > Wyborczej, że to genialna muza jest.
          > To niewątpliwie sprawni i kompetentni muzycy, potrafiący produkować ciekawe
          > brzmienia (jak w Lenny Valentino). Ale ich główny projekt to przerost formy
          nad
          >
          > treścią. Obie ww. płyty stoją mniej więcej na takim samym poziomie. I nie
          jest
          > to bynajmniej poziom wysoki - Ścianka po prostu nie ma nic do powiedzenia
          swoim
          >
          > słuchaczom.


          Hehe...bardzo kontrowersyjne jest to, co powiedziałeś. Nie mogę się z tym
          zgodzić, gdyż do mnie mówią, a ja ich odbieram, więc może mają jednak coś do
          powiedzenia. Bardzo cenię Ściankę właśnie za muzę z głównego projektu, bo
          tworki z Lennego są może całkiem przyjemne, ale w dużym stopniu banalne. Nie
          twierdzę, że to co robi Ścianka to mistrzostwo świata, ale też nie mają się
          czego wstydzić...zresztą jak na krajowe podwórko, to zdecydowanie jest to
          czołowka pierwszej ligi.
          Dni wiatru zupełnie do mnie nie trafiły...przekombinowane...teoria o przeroście
          formy nad treścią w przypadku tego albumu może być uzasadniona...Białe wakacje
          to juz jednak zupełnie co innego...świadomość, matematyka połączona ze
          spontanem....bardzo lubię takie kombinacje.
          Podsumowując, mogę stwierdzić, że jednak i tak nie przeskoczyli jak na razie
          swojego debiutu. W moim mniemaniu Statek Kosmiczny ciągle jest najlepszy...
        • cze67 Re: Dni wiatru vs biale wakacje 12.11.02, 10:55
          teddy4 napisa?:

          > Co potrzeba by ludzie uwierzyli, z˙e S´cianka to wielki zespó?? W gruncie
          rzeczy niewiele - kontrakt z labelem, zachwyt Kostrzewy i przede wszystkim
          wmówienie Wyborczej, z˙e to genialna muza jest.

          Sluchajac ich pierwszej plyty, nie wiedzialem:a) ze maja kontrakt z labelem, b)
          ze Kostrzewa sie nimi zachwyca, c) nie czytalem w Wyborczej zadnej recenzji na
          ich temat. Po prostu zachwycilo mnie ich brzmienie oraz poczucie humoru (vide
          Czerwone kozaki) i tyle. Bardzo lubie te stare, manzarkowe klawisze oraz w
          ogole prezentowane prze ow band brzmienie. I tyle.

          > To niewa˛tpliwie sprawni i kompetentni muzycy, potrafia˛cy produkowac´
          ciekawe brzmienia (jak w Lenny Valentino).
          Nie podobalo mi sie Lenny Valentino wcale.

          > Ale ich g?ówny projekt to przerost formy nadtres´cia˛. Obie ww. p?yty stoja˛
          mniej wie˛cej na takim samym poziomie. I nie jest to bynajmniej poziom wysoki -
          S´cianka po prostu nie ma nic do powiedzenia swoim s?uchaczom.

          Sie nie zgadzam. Nie wiem co oznacza, czy ktos ma cos komus do powiedzenia, czy
          nie. Albo cos zachwyca albo nie. Mnie i owszem.
        • roar Re: Dni wiatru vs biale wakacje 12.11.02, 11:00
          teddy4 napisał:

          > Co potrzeba by ludzie uwierzyli, że Ścianka to wielki zespół? W gruncie rzeczy
          > niewiele -

          ...wystarczy posłuchać ich płyt.

          > kontrakt z labelem, zachwyt Kostrzewy

          ...i Kaczkowskiego, i...

          > i przede wszystkim wmówienie
          > Wyborczej, że to genialna muza jest.

          Z Brathankami to komercyjnie Leszczowi lepiej wyszło...

          > To niewątpliwie sprawni i kompetentni muzycy, potrafiący produkować ciekawe
          > brzmienia (jak w Lenny Valentino). Ale ich główny projekt to przerost formy nad
          > treścią.

          No więc bardzo dobrze. W muzyce nie ma przecież treści. Jest tylko forma.

          > Obie ww. płyty stoją mniej więcej na takim samym poziomie. I nie jest
          > to bynajmniej poziom wysoki - Ścianka po prostu nie ma nic do powiedzenia swoim
          > słuchaczom.

          Zgoda. Za to ma naprawdę dużo fajnego do zagrania.

          --
          A co do tematu wątku - nie ma przecież co porównywać. Jeszcze nie słyszałem całych "Wakacji", ale wygląda na to, że to po prostu zupełnie inna muzyka...
        • Gość: janek0 Re: Dni wiatru vs biale wakacje IP: *.acn.waw.pl 12.11.02, 14:32
          teddy4 napisał:

          > Co potrzeba by ludzie uwierzyli, że Ścianka to wielki zespół? W gruncie
          > rzeczy niewiele - kontrakt z labelem, zachwyt Kostrzewy i przede
          > wszystkim wmówienie Wyborczej, że to genialna muza jest.
          strrraaasznie nie lubię, jak mi ktos mowi, ze sam nie wiem co robie. ale zastanowiłem sie na zimno, i doszedlem do wniosku ze jednak nie masz racji. jak juz raz sie zwierzalem na forum, wyjątkowo podoba mi sie wszystko, co wyszlo spod reki p. cieslakowi. taki juz zboczony jestem. fyi : nową ściankę kupiłem przed premierą, zanim usłyszałem choćby jeden kawałek w radiu czy gdziekolwiek.

          > Ścianka po prostu nie ma nic do powiedzenia swoim słuchaczom.
          moge sie ostatecznie zgodzić, ze nie jest to najlepszy zespol wszechczasow, ale powiedz mi teddy, co jest w tej chwili (w Polsce) lepsze od ścianki i kilku innych zespołów, którymi sie ów kostrzewa tak podnieca (pogodno choćby). przegniłe od środka lady punk czy grafomani z perfektu ? a moze paru innych emerytow, ktorzy dawno utracili kontakt z rzeczywistoscia (kazik) ?
          • teddy4 Re: Dni wiatru vs biale wakacje 12.11.02, 18:17
            Gość portalu: janek0 napisał(a):

            > teddy4 napisał:
            >
            > > Co potrzeba by ludzie uwierzyli, że Ścianka to wielki zespół? W gruncie
            > > rzeczy niewiele - kontrakt z labelem, zachwyt Kostrzewy i przede
            > > wszystkim wmówienie Wyborczej, że to genialna muza jest.
            > strrraaasznie nie lubię, jak mi ktos mowi, ze sam nie wiem co robie. ale
            zastan
            > owiłem sie na zimno, i doszedlem do wniosku ze jednak nie masz racji. jak juz
            r
            > az sie zwierzalem na forum, wyjątkowo podoba mi sie wszystko, co wyszlo spod
            re
            > ki p. cieslakowi. taki juz zboczony jestem. fyi : nową ściankę kupiłem przed
            pr
            > emierą, zanim usłyszałem choćby jeden kawałek w radiu czy gdziekolwiek.
            >
            > > Ścianka po prostu nie ma nic do powiedzenia swoim słuchaczom.
            > moge sie ostatecznie zgodzić, ze nie jest to najlepszy zespol wszechczasow,
            ale
            > powiedz mi teddy, co jest w tej chwili (w Polsce) lepsze od ścianki i kilku
            in
            > nych zespołów, którymi sie ów kostrzewa tak podnieca (pogodno choćby).
            przegnił
            > e od środka lady punk czy grafomani z perfektu ? a moze paru innych emerytow,
            k
            > torzy dawno utracili kontakt z rzeczywistoscia (kazik) ?

            Myślę, że w kategorii "rock z ambicjami intelektualnymi" lepsze od Ścianki są:
            Kristen, Ewa Braun (o ile jeszcze działa), Kury, Partia, Myslovitz a ze
            starszej generacji Janerka.
            Nie spodziewałem się, że moja opinia o Ściance wywoła lawinę. To jest tylko
            moje zdanie. Osobiście życzę temu zespołowi jak najlepiej ale przed nimi
            jeszcze naprawdę daleka droga do osiągnięcia tzw. dojrzałości artystycznej.
            • Gość: janek0 Re: Dni wiatru vs biale wakacje IP: *.acn.waw.pl 12.11.02, 19:02
              teddy4 napisał:

              > Myślę, że w kategorii "rock z ambicjami
              > intelektualnymi" lepsze od Ścianki są:
              > Kristen, Ewa Braun (o ile jeszcze działa),
              to akurat nie są najlepsze przykłady - obydwa grają
              bardzo podobną muzykę co ścianka, i nie jest to przypadek
              (bynajmniej).


              > Kury, Partia, Myslovitz a ze
              > starszej generacji Janerka.
              a te są z zupełnie innej bajki każdy. i jakoś żaden mi
              się nie kojarzy z "rockiem z ambicjami intelektualnymi".

              > Nie spodziewałem się, że moja opinia o Ściance wywoła
              > lawinę. To jest tylko
              > moje zdanie. Osobiście życzę temu zespołowi jak
              > najlepiej ale przed nimi
              > jeszcze naprawdę daleka droga do osiągnięcia tzw.
              > dojrzałości artystycznej.
              heh, oczywiście co powyżej to też jest tylko moje zdanie wink
            • Gość: MoleR Re: Dni wiatru vs biale wakacje IP: proxy / *.bci.net.pl 13.11.02, 16:15
              teddy4 napisał:

              > Myślę, że w kategorii "rock z ambicjami intelektualnymi" lepsze od Ścianki są:
              > Kristen, Ewa Braun (o ile jeszcze działa), Kury, Partia, Myslovitz a ze
              > starszej generacji Janerka.


              Teddy, z Myslovitz w kategorii "rock z ambicjami intelektualnymi" to chyba
              sobie zażartowałeś...smile)) Z resztą mógłbym się zgodzić, o ile ktoś lubi
              elementy punkowe, i bynajmniej nie mówię o Janerce czy Kurach...

              Pozdrówka serdeczne

              PS. Na promocję "wspomnień"...hehe...spróbuję wpaść, może być świetna
              zabawa...Mam tylko mały dylemat, bo wydawało mi się, że Jazzgot jest
              Przynajmniej był) w Focusie...coś się zmieniło?

              Jeszcze raz pozdrawiam

              • teddy4 Re: Dni wiatru vs biale wakacje 14.11.02, 00:20
                Gość portalu: MoleR napisał(a):

                > teddy4 napisał:
                >
                > > Myślę, że w kategorii "rock z ambicjami intelektualnymi" lepsze od Ścianki
                > są:
                > > Kristen, Ewa Braun (o ile jeszcze działa), Kury, Partia, Myslovitz a ze
                > > starszej generacji Janerka.
                >
                >
                > Teddy, z Myslovitz w kategorii "rock z ambicjami intelektualnymi" to chyba
                > sobie zażartowałeś...smile))
                Nie żartowałem!
                Z resztą mógłbym się zgodzić, o ile ktoś lubi
                > elementy punkowe, i bynajmniej nie mówię o Janerce czy Kurach...
                >
                > Pozdrówka serdeczne
                >
                > PS. Na promocję "wspomnień"...hehe...spróbuję wpaść, może być świetna
                > zabawa...Mam tylko mały dylemat, bo wydawało mi się, że Jazzgot jest
                > Przynajmniej był) w Focusie...coś się zmieniło?
                Jazzgot jest od roku w Pałacu - wejście tak jak do Dramatycznego.
                >
                > Jeszcze raz pozdrawiam
                >
        • Gość: kontownik testowanie koncertowe ścianki IP: proxy / *.bydgoska.krakow.pl 13.11.02, 18:36
          ano forma - ale jaka udana, arabeskowa!

          odgrywanie krystalicznej koncepcji - minimum fristajlerstwa
    • Gość: kippax Re: Dni wiatru vs biale wakacje IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 12.11.02, 00:05
      Białe Wakacje sa bardziej "piosenkowe" niż "Dni Wiatru", które z koleibyły
      znacznie bardziej psychodeliczne.
      WG. mnie ścianka idzie w dobrym kierunku nie ma sie czego obawiać
      • kosz.marny Re: Dni wiatru vs biale wakacje 12.11.02, 09:42
        Nie słyszałem jeszcze "Białych Wakacji", a z wcześniejszych albumów Scianki
        wolę pierwszy (Statek Kosm.) - dni wiatru są "zbyt dziwne" nawet dla mnie (a
        lubię brzmienia eksperymentalne) - być może również dlatego, że oczekiwałem
        umieszczenia na tej płycie większego ładunku emocji - a dostałem tylko porcję
        eksperymentalnych dźwięków, która mnie nie porwała (może to tylko był przerost
        oczekiwań?). "Statek" był bardziej dynamiczny - to jego atut. Chociaż mimo
        całej "awangardowości" - cały czas mam wrażenie, że każdy dźwięk z tej płyty
        już gdzieś kiedyś słyszałem. Najbardziej nasuwają mi się skojarzenia z Sonic
        Youth, Einsturzende Neubauten, a nawet może z wczesnym Public Image Ltd.

        Ogólnie: Ścianka fajny zespół, dobrze, że w polskiej muzyce dzieje się coś poza
        Ich3 i Myslowitz (sorki za wrzucenie do jednego worka, chodziło mi o
        reprezentację "zjawisk muzycznych") ale z zachwytami bym nie przesadzał smile
        • cze67 Re: Dni wiatru vs biale wakacje 12.11.02, 10:31
          kosz.marny napisa?:

          > Nie s?ysza?em jeszcze "Bia?ych Wakacji", a z wczes´niejszych albumów Scianki
          > wole˛ pierwszy (Statek Kosm.) - dni wiatru sa˛ "zbyt dziwne" nawet dla mnie
          (a lubie˛ brzmienia eksperymentalne) - byc´ moz˙e równiez˙ dlatego, z˙e
          oczekiwa?em umieszczenia na tej p?ycie wie˛kszego ?adunku emocji - a dosta?em
          tylko porcje˛ eksperymentalnych dz´wie˛ków, która mnie nie porwa?a (moz˙e to
          tylko by? przerost oczekiwan´?). "Statek" by? bardziej dynamiczny - to jego
          atut.

          Mam bardzo podobne odczucia. Z trzech plyt ktore wydali zdecydowanie wole
          pierwsza. Za stare brzmienia, za ekspresje, za swietne kompozycje. Na miejsu
          drugim sa Biale wakacje - polaczenie ekspresji pierwszej plyty z dzwiekowymi
          plamami drugiej. "Dni wiatru" sluchalem nie dalej jak przedwczoraj - dobra
          plyta, ale mnie nie zachwyca, tez spodziewalem sie wowczas czegos bardziej
          ekspresyjnego a dostalem snujace sie, moze i fajne, ale nie do konca mnie
          przekonujace wspomniane juz plamy. To muzyka jakby z innej polki, innego
          zespolu, albowiem dla mnie atutem Scianki, jak wspomnial przedmowca, jest
          dynamizm, te stare klawisze z agresywna gitara i perkusja. Ale tez te piekne
          ballady, jak Piosenka nr...
          • cze67 Re: Dni wiatru vs biale wakacje 12.11.02, 10:50
            Acha, Scianka, obok Pogodno, to dla mnie dwie najciekawsze obecnie polskie
            kapele.
    • Gość: asia Re: Dni wiatru vs biale wakacje IP: *.toya.net.pl 12.11.02, 10:52
      a ja tam lubię chłopaków ze Ścianki za to że są i za to że robią to co robią .
      nie mam kasy żeby kupić ich ostatnią płytkę dlat\ego walę głową w mur. a mój
      mózg wypływa na wierzch. a ich piosnka o irysach jest najpiękniejsza.
      • Gość: aimarek Re: Dni wiatru vs biale wakacje IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.02, 18:09
        Gość portalu: asia napisał(a):

        > a ja tam lubię chłopaków ze Ścianki za to że są i za to że robią to co
        robią .
        > nie mam kasy żeby kupić ich ostatnią płytkę dlat\ego walę głową w mur. a mój
        > mózg wypływa na wierzch. a ich piosnka o irysach jest najpiękniejsza.

        Podoba mi się to co pani mówi...że się podoba smile
        Ale nie wal już w ten mur. Kto to będzie potem sprzątał te mózgi? wink

        Ja w Ściance uwielbiam tą ich bezkompromisowość. Po świetnym, bardzo
        obiecującym "Statku kosmicznym" mogli pójść za ciosem, wydać płytkę utrzymaną w
        podobnej, sprawdzonej stylistyce. Ale zrobili coś zupełnie innego. Nagrali
        album dla wielu (w tym dla części krytyków) szokujący, niestrawny i przez to
        praktycznie pozbawiony szans na dobrą sprzedaż. Lecz właśnie tym albumem
        zdobyli moje serducho. Teraz nie mogę się już doczekać kiedy wreszcie
        posłucham "Białych wakacji".
    • ewusia94 Re: Dni wiatru vs biale wakacje 14.11.02, 05:53
      Może jestem jakaś niewyrobiona muzycznie, bo nudzi mnie Myslowitz, Pogodno,
      Lenny Valentino i Smolik, a produkcje Kur widzę jako jaja - brzuchy nas bolały
      ze śmiechu nad POLO VIRUS, ale jak Tymański próbował parę rzeczy zagrać na
      koncercie na serio - gęby nam opadły sad
      Oczywiście mogę tego posłuchać, ale mdło i nijak.

      Jakoś po prostu kupuję Ściankę i słucham z wielkim zadowoleniem.
      Choć nie uważam ich za geniuszy. Z tego prostego powodu, że rozwadniają
      prawdziwe "mięsko" chłamem.
      "Dni wiatru" były mroczne, cudnie pasowały do jazdy po nocy na zalanych
      deszczem drogach, ale po tym jak zrobiłam z tego własnego CD wyrzucając parę
      wypełniaczy. Np. wywaliłam "Piotrka" (nie rozumiem). Zostawiłam min. "Dni
      wiatru", "Latającego psa" (zapada w pamięć i trzyma się latami), "Iris
      sleeps..." i "Oceans...".

      "Białe wakacje" też są rewelacyjne. Pod warunkiem, że nagracie własny CD
      wyrzucając ballady i inne popłuczyny. Po 1 "Got my shoes.." proponuję przejść
      do 4 "Harfa traw", który ma klimat. 5 "Piosenka nr 2" jest znakomity, usuwamy 6
      i przechodzimy do 7 "Miasta i nieba", który zaczyna się od słów "Nie dam ci nic
      i ty nie dasz mi nic...". I za niego dalej poważam Ściankę. Po wysłuchaniu n-ru
      7 kilka razy przywiąże się on do Was jak pies. Potem nr 10. I koniec.
      • Gość: aimarek Re: Dni wiatru vs biale wakacje IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.02, 08:29
        ewusia94 napisała:

        > Jakoś po prostu kupuję Ściankę i słucham z wielkim zadowoleniem.
        > Choć nie uważam ich za geniuszy. Z tego prostego powodu, że rozwadniają
        > prawdziwe "mięsko" chłamem.
        > "Dni wiatru" były mroczne, cudnie pasowały do jazdy po nocy na zalanych
        > deszczem drogach, ale po tym jak zrobiłam z tego własnego CD wyrzucając parę
        > wypełniaczy. Np. wywaliłam "Piotrka" (nie rozumiem). Zostawiłam min. "Dni
        > wiatru", "Latającego psa" (zapada w pamięć i trzyma się latami), "Iris
        > sleeps..." i "Oceans...".
        >

        Ehm...przyznam, że szokuje mnie to co piszesz. A gdyby tak Tobie jakiś szalony
        chirurg wyciął przykładowo nerkę, wątrobę i trzustkę, bo uznałby, że
        to "wypełniacze"??? Jakbyś się czuła??? wink

        A co z takimi utworkami jak "19 XI" czy "Trzy gwiazdki"? Przyznam, że to moje
        ulubione z "Dni wiatru".

        Pozdrawiam.
      • Gość: MoleR Re: Dni wiatru vs biale wakacje IP: proxy / *.bci.net.pl 14.11.02, 09:35
        ewusia94 napisała:

        > Może jestem jakaś niewyrobiona muzycznie, bo nudzi mnie Myslowitz, Pogodno,
        > Lenny Valentino i Smolik, a produkcje Kur widzę jako jaja - brzuchy nas
        bolały
        > ze śmiechu nad POLO VIRUS, ale jak Tymański próbował parę rzeczy zagrać na
        > koncercie na serio - gęby nam opadły sad
        > Oczywiście mogę tego posłuchać, ale mdło i nijak.
        >
        > Jakoś po prostu kupuję Ściankę i słucham z wielkim zadowoleniem.
        > Choć nie uważam ich za geniuszy. Z tego prostego powodu, że rozwadniają
        > prawdziwe "mięsko" chłamem.
        > "Dni wiatru" były mroczne, cudnie pasowały do jazdy po nocy na zalanych
        > deszczem drogach, ale po tym jak zrobiłam z tego własnego CD wyrzucając parę
        > wypełniaczy. Np. wywaliłam "Piotrka" (nie rozumiem). Zostawiłam min. "Dni
        > wiatru", "Latającego psa" (zapada w pamięć i trzyma się latami), "Iris
        > sleeps..." i "Oceans...".
        >
        > "Białe wakacje" też są rewelacyjne. Pod warunkiem, że nagracie własny CD
        > wyrzucając ballady i inne popłuczyny. Po 1 "Got my shoes.." proponuję przejść
        > do 4 "Harfa traw", który ma klimat. 5 "Piosenka nr 2" jest znakomity, usuwamy
        6
        >
        > i przechodzimy do 7 "Miasta i nieba", który zaczyna się od słów "Nie dam ci
        nic
        >
        > i ty nie dasz mi nic...". I za niego dalej poważam Ściankę. Po wysłuchaniu n-
        ru
        >
        > 7 kilka razy przywiąże się on do Was jak pies. Potem nr 10. I koniec.


        Wybacz mi szczerość, ale czytając Twój wpis nie mogę pozbyć się wrażenia, że to
        co robisz jest bardzo bliskie profanu. Wszystko byłoby w porządku, gdybyś nadal
        nie nazywała swoich zlepków płytą...
        Zastanawiałaś się gdzie jest granica takich dokonań? Równie dobrze można byłoby
        powiedzieć, że np: Pearl Jam nagrał niezłą płytę Ten, tylko trzeba ją trochę
        udoskonalić, bo są tam dwa wspaniałe kawałki np: Jeremy i Alive, które należy
        skopiować na CD...po wyrzuceniu reszty pozostaje świetny album....przykład
        abstrakcyjny, ale chyba obrazujący nonsens w jaki popadłaś.


        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka