ihopeyouwilllikeme
02.02.06, 13:19
Czas zacząć !
1) PEACE ON EARTH - zdecydowanie najbardziej niedoceniany utwór U2.
Psychodeliczno-hipisowski klimat ( Lennon, moi państwo, a na dodatek Larry
gra w refrenie coś na kształt Tomorrow Never Knows ), niesamowita gitara
Edge'a, absolutnie powalający refren ( umieściłem go w Top 3 najlepszych
refrenów U2, i podtrzymuję ) tworzy kontrast z prostą i piękną melodią
zwrotki, kojarzącą się z Moody Blues. Absolut.
2) STUCK IN A MOMENT YOU CAN'T GET OUT OF - najlepsza melodia na płycie ( no,
wymyślcie taki refren, ile tam się dzieje ! ), produkcja pełna róznych
smaczków, a wszystko trzymane w ryzach przez totalnie rozluźnionego Edge'a i
masywnie konkretnego Larry'ego

No i ten optymistyczny tekst... To podobno
miał być gospel, i nawet trochę jest
3) WHEN I LOOK AT THE WORLD - zawiera najlepszy moment na płycie, minuty nie
podam, ale chyba każdy wie, o co chodzi. Ten moment uniesienia, z
monumentalnym slide'm gitarowym - The Edge is close to the edge ! Poza tym
znam tą płytę od pięciu lat, a gdzieś tak w lecie ubiegłego roku odkryłem w
tej piosence dodatkową partię " plumkającej " gitary, wygrywającą niesamowitą
melodię. Cztery lata słuchania, i dopiero teraz ją usłyszałem ! Albo jestem
wyjątkowo nieuważny, albo TO jest czymś wyjątkowym
4) WALK ON - bardzo konkretne wspomnienia, bo był to pierwszy singiel U2,
jaki nabyłem. Czerwony, było to w Mediamarkcie w Krakowie, 17'99, choć nie
pamiętam już, czy to wtedy także kupiłem video z Bostonu. A na singlu były
następujące utwory: Walk On - Video Version ( czyli Walk On albumowe, tyle,
że pozbawione ścieżki gitary w zwrotkach, i ze skróconą solówką - pochodzące,
jak nietrudno się domyślić, z teledysku ), Where The Streets Have No Name -
Live From Boston ( czyli *legendarne* już Streets z Bostonu, ha ! ) i Stay
( Faraway, So Close ! ) - Live From Toronto ( czyli akustyczne Stay z
Elevation z Toronto - " ... from Toronto to London, to the Secret Policeman's
Ball, which suddenly changed my life when I was... I don't know... changeble.
And still now... this is Stay " tak szła zapowiedź ). Oryginalne pudełko już
mi się zniszczyło, więc teraz singielek leży sobie w nowym. No, wicie,
rozumicie
5) BEAUTIFUL DAY - key track, wielki powrót zespołu. Heh, teraz zabawnie się
czyta recenzję z Tylko Rocka ( to był jeden z pierwszych, jakie kupiłem, była
quasi-wkładka o U2 - uwaga, zamieścili wykres albumów U2 od najlepszego do
najgorszego, i Achtung był na szóstym miejscu !! To chyba jedyny taki
przypadek w historii, wszystko byłoby ok, gdyby nie głupi opis: " Ten album
mógłby być na szczycie, gdyby nie jeden fakt - cztery lata wcześniej zespół
wydał Joshua Tree " - znaczy że co ? Nie rozumiem. Ale brawa za odwagę
gdzie redaktor Koziczyński nazwał ten utwór " elektrotransowym " - hmm, wtf ?
Nieważne, ale i tak miłe wspomnienia
<to tyle opisów, bo czas goni - choć może wrócę do tematu

>
6) KITE
7) IN A LITTLE WHILE
8) GRACE
9) NEW YORK
10) WILD HONEY
11) ELEVATION