16.02.06, 10:30
Libl ma świra na punkcie "My Favorite Things", mnie natomiast intryguje
kompozycja "Ole". Niestety w przeciwieństwie do wielu wersji "My Favorite
Things", "Ole" jest mi znane wyłącznie w wersji studyjnej.Nie znam żadnego
innego wykonania tego utworu przez Trane'a.Jasiek_natolin często wspomina
interpretację Sandersa, chwała mu za to.Jest jescze wykonanie Sonny Fortune'a
i Stana Getza i to już wszystko co znam. Czy wiecie coś więcej?smile
Obserwuj wątek
    • pharoah Re: Ole 18.02.06, 00:13
      jazzpunk napisał:

      > Libl ma świra na punkcie "My Favorite Things", mnie natomiast intryguje
      > kompozycja "Ole". Niestety w przeciwieństwie do wielu wersji "My Favorite
      > Things", "Ole" jest mi znane wyłącznie w wersji studyjnej.Nie znam żadnego
      > innego wykonania tego utworu przez Trane'a.Jasiek_natolin często wspomina
      > interpretację Sandersa, chwała mu za to.Jest jescze wykonanie Sonny Fortune'a
      > i Stana Getza i to już wszystko co znam. Czy wiecie coś więcej?smile
      Ja tez mam swira na punkcie tego utworu!!!musze Wam sie przyznac,ze wole wersje
      Sandersa od oryginalu...nie slyszalem Fortune'a,slyszalem Getza-w porownaniu z
      Pharoahem i Johnem to mizeria....zaraz,zaraz...czy Chick corea nie nagral tego
      kawalka?...wydaje mi sie ,ze tak...chyba na plycie "La fiesta"...ale moze cos
      pomylilem...wiecej wersji nie pamietam i...bardzo zaluje...to taki
      utwor,ktorego moge sluchac non stop...

      p.s. jasiek-to Ole,ktore tak Ci sie podoba jest z plyty "heart is a melody",tak?
      czy moze z jakiegos koncertu?
      • jasiek_natolin Re: Ole 18.02.06, 08:43
        Getz nagrał "Ole"? To musi być wersja radykalnie odmienna niż ta Sandersa,co?
        Tak,ja też wolę wykonanie Sandersa od oryginału,to,co kwartet Pharoaha robi na
        płycie z tym murzynkiem Bambo na okładce ( kto by poznał w tym facecie
        Sandersa nie wiedząc,że to on? A może to wcale nie on?),jest niesamowite. To
        zdecydowanie najlepsza wersja "Ole" ze wszystkich ,jakie słyszałem,choć -
        niestety - znam ich bardzo mało. Sonny Fortune gra bardzo
        przyjemnie,ekspresyjnie,czyli tak jak lubię,ale daleko mu do Sandersa.Także
        pozostałe wersje tego utwory w wykonaniu samego Sandersa nie są tak doskonałe
        jak na płycie. Znam wykonanie z Warszawy i z jakiegoś jeszcze koncertu w tym
        samym mniej więcej czasie, na koncercie warszawskim na perkusji gra Trilok
        Gurtu, muzycy rozpędzają się powoli,bo też i nie mają się dokąd spieszyć,skoro
        całe nagranie trwa 50 minut,i chwilami grają świetnie,ale za mało w tym
        wykonaniu saksofonu Sandersa,za dużo z kolei popisów basisty,które zresztą
        publiczność za każdym razem nagradza owacją.
        W nagraniu z tego drugiego koncertu na perkusji gra Hamid Drake,ale to
        wykonanie podoba mi się mniej niż warszawskie.
        Zastanawiam się,czy przypadkiem ojcem - poza samym Sandersem rzecz jasna -
        doskonałości wykonania z płyty "Heart is a melody" nie jest przypadkiem Idris
        Muhammad,odnoszę wrażenie,że jego transowa gra napędza cały zespół.A tak na
        marginesie:co się z nim dzieje? Znacie jakieś jego nagrania?Dlaczego Sanders
        nie częściej z nim nie grał?
        Podsumowując:Nagranie to jest najlepsze,bo żadna sekunda nie jest w nim
        zbędna,nie ma w nim słabsych momentów.
        • jazzmiszcz Re: Ole 18.02.06, 10:56
          jest jeszcze wersja Derfa Reklawa-Raheema,ale nie znam jej.
    • jazzpunk Re: Ole 20.02.06, 14:13
      Gdybyśmy żyli w innych czasach albo w innej kulturze to wyzwałbym ciebie
      Pharoah i ciebie jasiek_natolin na pojedynek, lepsza od oryginału?, to znaczy,
      że to co robią Art Davis i Reggie Workman na swoich kontrabasach przez cały
      utwór, a szczególnie około 11 minuty to nic, a solo Erica na flecie, a Freddie
      Hubbard na trąbce,McCoy i Elvin i nad tym wszystkim John ze swoim sopranem,
      panowie opamietajcie się, inna, równie dobra ale nie lepsza.Libl ty to widzisz
      i nie grzmiszsmile
      • libl Re: Ole 20.02.06, 21:30
        Chwilowo nie grzmię, gdyż muszę uważać z ogniem. Wiesz, teraz jak jest ten stos... smile
      • pharoah Re: Ole 21.02.06, 18:39
        lepsza,w sensie : bardziej mi sie podoba! wersja Trane'a tez podoba mi sie jak
        cholera,ale jednak odrobine mniej...a pojedynek - calkiem niezly pomysl...jaka
        bron wybierasz? moze byc saksofon tenorowy? z dzezowym pozdrowieniem faraon.
        • jazzmiszcz Re: Ole 20.05.06, 00:21
          Ole można jeszcze usłyszeć na płycie z berlińskiego koncertu Noaha Howarda
          z 75 roku.Niestety tylko 9-cio minutowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka