Gość: balanescu
IP: *.media4.pl
10.12.02, 08:23
Wyczytałem w artykule RL, że uważa on tę najnowaszą płytę S. L. E. za
najgorszą w ich dorobku. Prwie oczy mi na wierzch wylazły, ponieważ osobiście
mam zupełnie przeciwne zdanie. Transowe odjazdy na modłę avant-pop wychodzą
Elvisom kapitalnie; czad z "Personal vertigo" wydał mi się mniej
przekonujący.
A jakie wasze zdanie nt. cigarette smoke phantom?
pozdr.