Dodaj do ulubionych

" La Note Blue"

17.05.06, 20:04
Własnie jestem po... odwolalem dzis wszystkie spotaknia ze znajomymi .Jestem jeszcze oszolomiony . Jak zawsze rozpisywalem sie o filmach tak teraz brak mi slów . Brawo Andrzej Żuławski . Co ja mam z tym Chopinem....
Obserwuj wątek
    • littlun1 Re: " La Note Blue" 17.05.06, 20:23
      przepraszam za literowke to chyba przez filologie angielskąuncertain
    • kililik_kukuka Re: " La Note Blue" 17.05.06, 21:08
      ha,
      ja też uwielbiam ten film... tak jak od jakiegoś czasu mam alergię na XIX wiek
      itp, tak ten film naprawde dla mnie idealnie oddaje klimat tych czasów, tych
      ludzi, chociaż podejrzewam też że pod wieloma względami jest przesadzony, jak
      chodzi o tzw tło historyczno - obyczajowe. Nie chce mi sie wierzyc że niby tam
      taka dekadencja panowała... to raczej fantazje żuławskiego...tak samo jak
      przesadzone jest w filmie Frieda, coby niby ona się przespała z Trockim,
      heeeeeeeeehee,
      no ale wracając, to kilmat filmu jest poetycki i naprawde sprzężony z muyzką
      Chopina, a do tego wszystkiego jeszcze ja sie nadal kocham, musze przyznac, od
      jakichs 10 już lat w Januszu Olejniczaku... beznadziejnie wink, no i podoba mi
      się też Sofie Marceaux tak tak,też bardzo mi się podoba smile.
      • littlun1 Re: " La Note Blue" 17.05.06, 21:49
        a widzialas kukuko dla odmiany film antczaka o chopinie ??tongue_out jak zrobilem porownanie to po prostu nie moglem powstrzymac smiechu jak to w tle leci minutowiec chopina a sand i on bawia sie z pieskiem boze jakiez to glebokie sprzezenie muzyki z obrazem!! ,. jak zostala zagrana ostatnia nuta czyli ta blekitna i kamera pokazuje ręke to ciary przechodzą
        • kililik_kukuka Re: " La Note Blue" 18.05.06, 18:32
          no daj spokój, ten "Czopek pragnienie miłości" ? ;-] Omijam szerokim łukiem.
          • debina6 Re: " La Note Blue" 21.05.06, 15:05
            oczywiście nie da się porównać 'pragnienia miłości", które jest kiczowatą
            tandetą (ta szmirowata stenka, ten żałosny woronowicz, jarmarczny scenariusz,
            badziewna reżyseria) z arcydziełem żuławskiego, dla którego temat (tj. ostatnie
            lato w nohant) był jedynie pretekstem do uchwycenia materii bardziej ogólnej i
            uniwersalnej, sytuacji artysty, wiecznej samotności, etc. chyba najbardziej
            porażająca sceną w tym filmie jest dla mnie ta, w której sophie marceau
            recytuje olejniczakowi początek pana tadeusza..
            wspaniały film, wielkie dzieło, ten rozmach, ta inscenizacyjna przesada i
            manieryzm - na mnie to działa.
            • apfelbaum Re: " La Note Blue" 22.05.06, 08:27
              Bez dwóch zdań - po prostu Żuławski to dzieło, nie jakiś tam harlekin
              Mnie to po prostu zachwyciło, Olejniczak wspaniały! No i ten surrealizm, te
              zjawy... No i ta głębia wyrazu.
    • kathy83 Re: " La Note Blue" 23.05.06, 16:45
      Wczoraj ten film obejrzałam sobie, bo muzyke Chopina kocham niebotycznie...
      Hmm, no ja nie jestem przyzwyczajona do stylu pana Zulawskiego, ale tak po
      ochlonieciu musze przyznac, ze mnie to wzielo... Przynajmniej czuc bylo, ze
      rezyser uslyszal i zrozumial muzyke Frycka. Wspaniale ukazanie tejze. Wogle
      biografia Chopina stwarza niebezpieczenstwo, ze powstanie z tego kicz, na
      szczescie tutaj nie bylo tak zle. Na pewno lepszego filmu o Chopinie nie ma i
      chyba dlugo nie bedzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka