Dodaj do ulubionych

słońce, taniec i sax

22.01.03, 14:01
Za oknem niby - to - zima a przede mną leżą dwie płyty - pełne słońca,
zmysłowości i...tańca.

GATO BARBIERI "Caliente!" - 1986 A&M Records
Jeśli do tej pory nie spotkaliście się z jego muzyką to krótka informacja: to
ten od ścieżki dźwiękowej do "Ostatniego tanga w Paryżu" (przebacz, Gato,
musiałam). Jest to jedna z najdroższych płyt w mojej kolekcji, jej koszt to
równowartość czterech innych, zakupionych tego samego dnia w tym samym
sklepie. Później był powrót do domu, przycisk 'play' i...szok, niedowierzanie
oraz wściekłość na krytyków, którzy opatrzyli "Caliente!" pięcioma
gwiazdkami.
Prawie wszystkie utwory to temat główny a potem...wyciszanie - żadnej
improwizacji. Sekcja muzyczna beznadziejna, słuchając tej płyty miałam
wrażenie, jak gdyby muzycy grali jeden podkład do wszystkich utworów, bez
zmiany tempa i wejść / wyjść poszczególnych instrumentów.
Ale jest Barbieri - gorący, rozwibrowany, sięgający dźwiekami do każdej
komórki ciała i jego bardzo emocjonalny saxofon tenorowy, który sprawia, że
czujemy sie jak podczas karnawału w Rio.
Jeśli ktoś chciałby zaszufladkować te dźwieki, to jest to tzw. 'latin
jazz', muzyka bliska S. Getz'owi czy C. Santanie. A tak przy okazji Santany,
to na płycie znajduje sie jego 'Europa', ale jak zagrana!
Barbieri gra tak, że nawet w środku zimy potrafi się zrobić gorąco. Reszta -
nie warta komentarza a producent powinien się zająć disco - polo.

SONNY ROLLINS "Sunny days starry nights"- 1984, Milestone Records
To też 'latin jazz', dobór repertuaru nastrojem i tempem zbliżony
do "Caliente!", ale zespół gra o niebo lepiej, muzycy czują ten rytm.
Osobiste pretensje mam jednak do Rollinsa, może zbyt duże oczekiwania pod
adresem tego saxofonisty? Bo gra, że tak powiem, poprawnie, idzie za frazą,
improwizuje, lecz...brak mi tutaj tego rollinsonowskiego przymróżenia oka,
zabawy muzyką i śmiechu z dżwięku i poprzez dźwięk, czyli tego wszystkiego,
co mają w sobie inne jego płyty - przede wszystkim te koncertowe.
Ta muzyka kołysze, pobudza, nastraja, ale...przynajmniej ja chciałabym
więcej. Jeśli chodzi o szczegóły, to najbardziej podoba mi
się 'Wynton', 'Mava Mava' i 'I'll see you again' a najmniej 'Tell me you love
me'.
A jednak, gdybym miała wybierać spośród tych dwu płyt, to - po dłuuugim
namyśle - jednak Rollins.
I taka refleksja ogólna: co mogłoby powstać, gdyby Barbieri zagrał z
takimi muzykami, jak Rollins? ech...

Dlaczego te dwie płyty? Niezależnie od tego, jakiej muzyki słuchacie na
codzień, TO granie zrozumie każdy. W trakcie wielu spotkań ze znajomymi,
niezależnie od preferowanego przez nich osobiście gatunku muzycznego, gdy
włączę jedną a potem drugą z tych płyt, atmosfera momentalnie się rozgrzewa
(nawet bez alkoholu!), nogi i ręce zaczynaja wybijać rytm a potem...to już
nawet Coltrane nadaje sie do tańca (sprawdziłam, wiem co piszęwink).
I ten ochrypły, melodyjny, zawodzący dźwięk saxu, który zostaje na długo i
wpływa...szczególnie na kobiety. W końcu mamy karnawał!
Obserwuj wątek
    • loveletter Re: słońce, taniec i sax 22.01.03, 14:14
      ale nikt nie śpiewa??? szkodasmile)))). Jedyna instrumentalna muzyka jaka mnie naprawdę poruszyła to Apocalyptica i String, z tego chyba względu, że uwielbiam dźwięk wiolonczeli. A saksofonu ewidentnie nie lubię ... sad((

      Pozdrawiamsmile) Loveletter
      • astir Re: słońce, taniec i sax 22.01.03, 17:45
        loveletter napisał:

        > ale nikt nie śpiewa???
        jeszcze tylko tego tam by brakowałowink
        > A saksofonu ewidentnie nie lubię ... sad((
        jak to mężczyzna...
        Ale za to jak kobiety go lubią!wink
      • gregkor Re: refleksja dla loveletter'a 23.01.03, 08:58
        loveletter napisał:

        > ale nikt nie śpiewa??? szkodasmile)))). Jedyna instrumentalna muzyka jaka mnie
        nap
        > rawdę poruszyła to Apocalyptica i String, z tego chyba względu, że uwielbiam

        > więk wiolonczeli. A saksofonu ewidentnie nie lubię ... sad((
        >
        > Pozdrawiamsmile) Loveletter

        Szkoda loveletter, że z góry zakładasz, że wyżej opisana muzyka Ci nie będzie
        odpowiadać, a jeszcze bardziej szkoda, że jedyne instrumentalne kawałki jakie
        słyszałeś to Apocalyptica i String (chyba że żartujesz?)- muszę Ci powiedzieć,
        że naprawdę dużo tracisz!!!

        pozdr
        >
        • loveletter refleksja dla gregkora;)) 23.01.03, 11:35
          gregkor napisał:

          > Szkoda loveletter, że z góry zakładasz, że wyżej opisana muzyka Ci nie będzie
          > odpowiadać, a jeszcze bardziej szkoda, że jedyne instrumentalne kawałki jakie
          > słyszałeś to Apocalyptica i String (chyba że żartujesz?)- muszę Ci powiedzieć,
          > że naprawdę dużo tracisz!!!
          > pozdr

          Trochę mnie nie zrozumiałeś gregkor - po pierwsze: nigdzie nie napisałem, że jedyne instrumentalne kawałki jakie słyszałem to Apocalyptica i String, a że to jedyne, które mi się SPODOBAŁY (co było pewnym uproszczeniem, bo lubię dajmy na to Bolero, chodzi o to, że te dwie kapele naprawdę mnie poruszyły). To co innego. Słyszałem sporo instrumentalnych rzeczy i nadal czasem nowych słucham - teraz np przymierzam się do polecanego na forum Barrego Adamsona. Kawałki niczego sobie ale ... no nikt tam nie śpiewa !!!!!!!!!!!!!! wink))))))))))
          Trochę sobie żartuję, ale prawda jest tu naprawdę okrutna: muzyka bez głosu znacznie mniej, z NAPRAWDĘ NIELICZNYMI wypadkami, do mnie przemawia. Jeśli już do mnie trafia - tak jak Apocalyptica na przykład to też nigdy nie przebija najlepszych kawałków z wokalem. Wiesz gregkor - spora część muzyki jaką słucham to muzyka a capella. I są takie kawałki w tym, że tak to ujmę - stylu, które są dla mnie w absolutnej czołówce moich ulubionych ... po prostu tak odbieram muzykę i nie ma tu nic czemu warto by poświęcić choć jedno zdanie polemiki. Zwyczajnie - taki jestemsmile)

          Po drugie - nie zakładam, że mi się nie będzie podobać, ale mam duże i, dodam, uzasadnione PRZYPUSZCZENIA, że mnie na kolana nie powali. Kolejka różnego rodzaju muzy jaką chcę przesłuchać - i jaką podejrzewam o to, że mi się spodoba - jest bardzo długa więc zwyczajnie nie mam ochoty na sprawdzanie czegoś co już z daleka nie za dobrze mi wyglądawink). Nie znaczy to, że tego nie zrobię ... ale jeszcze trochę wody w Wiśle upłyniewink

          .. I po trzecie: tak dla: wiolonczeli, bębnów, kotłów, gitar, kontrabasów, fortepianu, hammondów, fletów i innych fujarek, i pewnie setki innych których nie znam....

          tak, czasem, dla: skrzypiec i akordeonu

          NIE dla: saksofonów i innych przedmuchiwanych

          WIELKIE nie dla: harmonijki ustnej!!!!!!


          Loveletterwink)))))
          • gregkor Re: refleksja dla gregkora;)) 23.01.03, 12:04
            loveletter napisał:

            > gregkor napisał:
            >
            > > Szkoda loveletter, że z góry zakładasz, że wyżej opisana muzyka Ci nie będ
            > zie
            > > odpowiadać, a jeszcze bardziej szkoda, że jedyne instrumentalne kawałki ja
            > kie
            > > słyszałeś to Apocalyptica i String (chyba że żartujesz?)- muszę Ci powiedz
            > ieć,
            > > że naprawdę dużo tracisz!!!
            > > pozdr
            >
            > Trochę mnie nie zrozumiałeś gregkor - po pierwsze: nigdzie nie napisałem, że
            je
            > dyne instrumentalne kawałki jakie słyszałem to Apocalyptica i String, a że to
            j
            > edyne, które mi się SPODOBAŁY (co było pewnym uproszczeniem, bo lubię dajmy
            na
            > to Bolero, chodzi o to, że te dwie kapele naprawdę mnie poruszyły). To co
            inneg
            > o. Słyszałem sporo instrumentalnych rzeczy i nadal czasem nowych słucham -
            tera
            > z np przymierzam się do polecanego na forum Barrego Adamsona. Kawałki niczego
            s
            > obie ale ... no nikt tam nie śpiewa !!!!!!!!!!!!!! wink))))))))))
            > Trochę sobie żartuję, ale prawda jest tu naprawdę okrutna: muzyka bez głosu
            zna
            > cznie mniej, z NAPRAWDĘ NIELICZNYMI wypadkami, do mnie przemawia. Jeśli już
            do
            > mnie trafia - tak jak Apocalyptica na przykład to też nigdy nie przebija
            najlep
            > szych kawałków z wokalem. Wiesz gregkor - spora część muzyki jaką słucham to
            mu
            > zyka a capella. I są takie kawałki w tym, że tak to ujmę - stylu, które są
            dla
            > mnie w absolutnej czołówce moich ulubionych ... po prostu tak odbieram muzykę
            i
            > nie ma tu nic czemu warto by poświęcić choć jedno zdanie polemiki.
            Zwyczajnie
            > - taki jestemsmile)
            >
            > Po drugie - nie zakładam, że mi się nie będzie podobać, ale mam duże i,
            dodam,
            > uzasadnione PRZYPUSZCZENIA, że mnie na kolana nie powali. Kolejka różnego
            rodza
            > ju muzy jaką chcę przesłuchać - i jaką podejrzewam o to, że mi się spodoba -
            je
            > st bardzo długa więc zwyczajnie nie mam ochoty na sprawdzanie czegoś co już z
            d
            > aleka nie za dobrze mi wyglądawink). Nie znaczy to, że tego nie zrobię ... ale
            je
            > szcze trochę wody w Wiśle upłyniewink
            >
            > .. I po trzecie: tak dla: wiolonczeli, bębnów, kotłów, gitar, kontrabasów,
            fort
            > epianu, hammondów, fletów i innych fujarek, i pewnie setki innych których nie
            z
            > nam....
            >
            > tak, czasem, dla: skrzypiec i akordeonu
            >
            > NIE dla: saksofonów i innych przedmuchiwanych
            >
            > WIELKIE nie dla: harmonijki ustnej!!!!!!
            >
            >
            > Loveletterwink)))))

            Dzięki loveletter

            To teraz już wiem wszystko.....no i poznałem się na twoich żartach...smile

            pozdrawiam

            p.s.
            Też nie przepadam za harmonijką ustną.
            >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka